Dodaj do ulubionych

Edukacja w Polsce ;-)))))

02.01.06, 19:54
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3092621.html
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 20:51
      Kiedyś pracowałam w pewnym pomaturalnym studium przygotowującym kadrę nauczania
      początkowego. Miałam tam zajęcia z logiki .Zwróciła moja uwagę pewna
      dziewczyna .Miała ona problemy z przedmiotem , ale jakies dziwne. Przepytałam
      ją dokładnie.Nic nie umiała. Stawiałam coraz prostsze pytania , w końcu
      zorientowałam się ,że ona nie rozumie symboli i bardzo słabo czyta. Była
      conajmniej ociężała umysłowo , prawdopodobnie kwalifikowała się w swoim czasie
      do szkoły specjalnej .Miała maturę z bardzo dobrego technikum , do którego
      były konkursowe egzaminy.Poszłam z tym do dyrektora studium. On o wszystkim
      wiedział, nie musiałam tłumaczyc ,zaczął bagatelizowac sprawę .Zdecydowałam ,
      że ja jej zaliczenia nie dam .nie będe opowiadała całej historii , w każdym
      razie koniec był taki - ktoś jej rok zaliczył.
      Od razu pomyslałam o niej po tym artykule - być może uczy w jakiejś szkółce
      wiejskiej.
      • bleman Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 20:54
        > Od razu pomyslałam o niej po tym artykule - być może uczy w jakiejś szkółce
        > wiejskiej

        Dobrze ze ejstem z wiekszego miasta ;-)))
      • kochanica-francuza Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:03

        > conajmniej ociężała umysłowo

        co to ściśle biorąc jest ociężąłość umysłowa?
        • bleman Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:06
          łagodna forma niedorozwoju umysłowego, w której poziom upośledzenia kształtuje
          się pomiędzy normą a ograniczeniem umysłowym.

          NIEDOROZWÓJ UMYSŁOWY , Oligofrenia
          stan charakteryzujący się niższą sprawnością umysłową od przeciętnej; n.u.
          dzieli się w zależności od ilorazu inteligencji na lekki, umiarkowany, znaczny i
          głęboki. Przyczyny niedorozwoju umysłowego są różnorodne, genetycznie
          uwarunkowane zaburzeniami metabolizmu zakłócającymi proces biochemiczny w mózgu,
          także uszkodzenia mózgu powstałe w okresie płodowym, w czasie porodu i tuż po
          urodzeniu dziecka. Niedorozwój umysłowy wyraża się w upośledzeniu inteligencji i
          procesów poznawczych, a także w niepełnym ukształtowaniu się sfery
          emocjonalno-motywacyjnej i zachowań społecznych.
        • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:15
          kochanica-francuza napisała:

          >
          > > conajmniej ociężała umysłowo
          >
          > co to ściśle biorąc jest ociężąłość umysłowa?

          Wyszukałam w guglach - 89-80 IQ . Od 79-50 IQ - ograniczenie umysłowe
          (debilizm) , od 67 - 52 IQ lekki niedorozwój umysłowy.
          Nie wiem , czy jeszcze się tych kategorii uzywa.
          • dziewice Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:17
            tak tak.. nalepiej miec takie same kwity, ze jestesmy najlepsi i najmadrzejsi bo
            mamy kwity i sie lubimy i tak naprawde nic nie umiemy zrobic od poczatku do
            konca sami, ale mamy kwity i wszyscy inni do debile :)

            pozdrawiam serdecznie
      • dziewice Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:14
        wiesz.. patrzac na to z tej strony, to rowniez mam wiedzie z roznych dosc
        skomplikowanych tematow i podchodzac do tego w ten sposob to teotetycznie kazdy
        kto nie rozumie lub nie umie tego co ja bylby "ociezaly umyslowo" :).

        mam nadzieje, ze nie trafie nigdy do Ciebie na rekrutacje :)

        kocia_noga napisała:

        > Kiedyś pracowałam w pewnym pomaturalnym studium przygotowującym kadrę nauczania
        >
        > początkowego. Miałam tam zajęcia z logiki .Zwróciła moja uwagę pewna
        > dziewczyna .Miała ona problemy z przedmiotem , ale jakies dziwne. Przepytałam
        > ją dokładnie.Nic nie umiała. Stawiałam coraz prostsze pytania , w końcu
        > zorientowałam się ,że ona nie rozumie symboli i bardzo słabo czyta. Była
        > conajmniej ociężała umysłowo , prawdopodobnie kwalifikowała się w swoim czasie
        > do szkoły specjalnej .Miała maturę z bardzo dobrego technikum , do którego
        > były konkursowe egzaminy.Poszłam z tym do dyrektora studium. On o wszystkim
        > wiedział, nie musiałam tłumaczyc ,zaczął bagatelizowac sprawę .Zdecydowałam ,
        > że ja jej zaliczenia nie dam .nie będe opowiadała całej historii , w każdym
        > razie koniec był taki - ktoś jej rok zaliczył.
        > Od razu pomyslałam o niej po tym artykule - być może uczy w jakiejś szkółce
        > wiejskiej.
        • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:18
          Mam nadzieję ,że ktoś z psychologów bywających na forum wyjaśni ci , o co
          chodzi.
          • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:23
            Acha, z tekstu faktycznie to nie wynika : ona miała maturę z technikum
            załatwioną przez rodziców . Siedziała sobie cichutko , nie przeszkadzała, nic
            nie kumała, ale rodzice mieli pieniądze. W szkole specjalnej miałaby okazję
            nauczyć się całego programu podstawówki , zdobyłaby jakiś rzeczywisty fach ,
            mogłaby robić cos , coby jej sprawiło prawdziwą przyjemność. Ten czas został
            bezpowrotnie zmarnowany przez jej rodziców i przez złodziejskich nauczycieli.
            Dla mnie branie łapówek to złodziejstwo.
          • dziewice Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:23
            dziekuje :) mam w domu pol sciany ksiazek z psycholgii moge sobie wyjasnic sam
            lub zapytac, jezeli nie bede wiedzial :).
            kocia_noga napisała:

            > Mam nadzieję ,że ktoś z psychologów bywających na forum wyjaśni ci , o co
            > chodzi.
            • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:26
              dziewice napisał:

              > dziekuje :) mam w domu pol sciany ksiazek z psycholgii moge sobie wyjasnic sam
              > lub zapytac, jezeli nie bede wiedzial :).

              No to do dzieła ! Chyba ,ze chodzi ci o jakies osobiste animozje a, to co
              innego. Wtedy niczego nie musisz rozumiec ,żeby nabluzgac.
              • dziewice Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:28
                czemu ja mam bluzgac? czy Ty zawsze przepraszasz kogos jezeli obrazisz go przed
                zastanowieniem sie co napisalas?

                kocia_noga napisała:

                > dziewice napisał:
                >
                > > dziekuje :) mam w domu pol sciany ksiazek z psycholgii moge sobie wyjasni
                > c sam
                > > lub zapytac, jezeli nie bede wiedzial :).
                >
                > No to do dzieła ! Chyba ,ze chodzi ci o jakies osobiste animozje a, to co
                > innego. Wtedy niczego nie musisz rozumiec ,żeby nabluzgac.
                • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:32
                  dziewice napisał:

                  > czemu ja mam bluzgac? czy Ty zawsze przepraszasz kogos jezeli obrazisz go
                  przed
                  > zastanowieniem sie co napisalas?
                  >

                  Czasem , niechętnie , ale tak robię. A ty się mnie od jakiegoś czasu czepiasz .
                  • dziewice Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:33
                    zapewne dlatego ze czasem szybciej pisze niz mysle :). gdybym myslal nad
                    wszystkim to pewnie nie pisalbym tutuaj nic.
      • zielony.balonik Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:26
        > zorientowałam się ,że ona nie rozumie symboli i bardzo słabo czyta. Była
        > conajmniej ociężała umysłowo , prawdopodobnie kwalifikowała się w swoim
        czasie
        > do szkoły specjalnej .Miała maturę z bardzo dobrego technikum , do którego
        > były konkursowe egzaminy

        Może po prostu była akurat chora.
        Gdy kogoś boli głowa, lub dolega mu coś innego, jakaś nowa dolegliwość, której
        jeszcze nie wpełni sobie uświadamia, człowiek reaguje inaczej niż normalny.
        Może nawet się jąkać, mówić bardzo powoli itp.
        Nie świadczy to jeszcze o niedorozwoju.
        Wiedza zaś wyniesina ze szkoły nie zostaje na całe życie.
        Można ją zgubić, w trakcie wypadków , urazów, ciężkich przeżyć.

        • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:39
          zielony.balonik napisała:

          >>
          > Może po prostu była akurat chora.


          Nie. Stwierdziłam , że nie potrafi dokonac prostych czynności myslowych i to
          bez względu na warunki - poza tym dyrektor i kilku innych nauczycieli
          wiedzieli o tym doskonale .

          Oczywiście , nieumiejętnośc abstrakcyjnego myslenia , nawet w bardzo
          podstawowym zakresie ( np liczenia bez uzycia konkretów) to tylko wskazówka do
          dalszych badań , jednak bardzo ważna - moje obserwacje potwierdził jednak
          dyrektor - ona powinna się znaleźć w szkole specjalnej , a zawędrowała do
          pomaturalnej !
          • kocia_noga To może być ona ! 02.01.06, 21:41
            Policzyłam sobie , kiedy to wydarzenie miało miejsce - 23 lata temu. Mogła
            zawędrowac na Warmię. Bo to chyba jednak rzadki wypadek , taka nauczycielka.
          • dziewice Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:42
            czyli na szkole specialna moglabys skazac kogos kto po prostu nie potrafil sie
            obronic lub kogos kogo zestresowalas i komu obebralo glos?

            kocia_noga napisała:

            • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:45
              dziewice napisał:

              > czyli na szkole specialna moglabys skazac kogos kto po prostu nie potrafil sie
              > obronic lub kogos kogo zestresowalas i komu obebralo glos?
              >
              Do szkoły specjalnej kwalifikuje orzeczenie Poradni Pedagogiczno-
              psychologicznej na podstawie wielu dokładnych badań i zebrania Komisji.
              Na szkołę specjalną się nie "skazuje" - to dobrodziejstwo dla tych ,mniej
              kumatych - przwerabiają tam pełny program szkoły podstawowej , ale w inny
              sposób podany .
              • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:46
                Dziewice, poytrafisz policzyć ile to będzie : 5 odjąć 3 bez użycia paluszków ?
                • kulfonka2 Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 04.01.06, 11:36
                  Dopiero co skończyłam matematykę na jednej z wyższych państwowych uczelni
                  pedagogicznych.

                  I nadal czasem liczę na palcach. Tak jest po prostu wygodniej.

                  Matematyka naprawdę nie na tym polega.
                  • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 04.01.06, 11:49
                    kulfonka2 napisała:

                    > Dopiero co skończyłam matematykę na jednej z wyższych państwowych uczelni
                    > pedagogicznych.
                    >
                    > I nadal czasem liczę na palcach. Tak jest po prostu wygodniej.
                    >
                    > Matematyka naprawdę nie na tym polega.
                    >

                    Nie pisałam o matematyce, tylko o liczeniu na konkretach i nieumiejętności
                    myslenia abstrakcyjnego - bez użycia konkretów.Sądzę ,że potrafisz liczyć bez
                    paluszków .
              • dziewice Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:46
                o tu jest widze ja wedruje:
                maps.google.com/maps?q=warsaw&ll=52.232577,21.009121&spn=0.002628,0.010274&t=k&hl=en
                • kocia_noga Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 02.01.06, 21:50
                  dziewice napisał:

                  > o tu jest widze ja wedruje:
                  > maps.google.com/maps?q=warsaw&ll=52.232577,21.009121&spn=0.002628,0.010274&t=k&hl=en


                  W Warszawie by to nie przeszło.Takie cuda to jednak możliwe sa tylko na bardzo
                  małych wsiach.
    • johnny-kalesony To jeszcze nic takiego, ale już... 02.01.06, 21:45
      W pewnym dużym ośrodku uniwersyteckim naszego kraju kontynuuje sobie karierę
      naukową młody, dobiegający 30 pan doktor, któremu przepowada się tu i ówdzie
      niezwykle błyskotliwą karierę naukową.
      Istnieje jednakowoż w tym sielankowym krajobrazie drobna rysa. Pan dottore jest
      półanalfabetą, który nie zdołał był przebrnąć w ciągu swego genialnego żywota
      przez lektury większego kalibru niż "Koziołek Matołek" - nie uwłaczając
      koziłkowi.

      Jak to możliwe?
      Odpowiedź jest treściwa i wiele mówiąca: Tatuś!
      Tatuś - proffesore tegoż ośrodka uniwersyteckiego z iście naukową konsekwencją
      prowadzi latorośl swą od egzaminów wstępnych do szkoły średniej do - jak na
      razie - pomyślnie obronionego doktoratu.
      Wszelako - jestem pewien, że to jeszcze nie koniec. Młody dottore zachwyci nas
      niejednym osiągnięciem na polu nauki i zapewne ukoronowaniem jego kariery
      będzie posada rektora uczelni wyższej.
      I wówczas ludzie, którzy co nieco wiedzą będą mogli przyznać: "Kurczę, światło
      z ogórków da się uzyskać ... Swift miał rację!" :o)

      Był to kolejny odcinek serialu dokumentalnego pt. "Słodki czar socjalizmu".


      POzdrawiam
      Keep Rockin'
      • kocia_noga Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 02.01.06, 21:48
        No , tez słyszałam o takim przypadku , ale ten , który opisałam zdażył mi się
        w życiu.
        • johnny-kalesony Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 02.01.06, 21:53
          Ja natomiast opisanego przeze mnie, genialnego naukowca znam osobiście.

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • bleman Popros go o autograf ;-) 02.01.06, 21:55

            • johnny-kalesony Re: Popros go o autograf ;-) 02.01.06, 22:03
              W pewnym sensie można w tej historii odnaleźć element geniuszu ...
              Zastanawiam się nawet, czy ów młodzian nie jest jakąś formą pozaziemskiej
              interwencji sił opatrzności ...

              Tak czy inaczej - raczej nie jest mi do śmiechu. Istnienie tego rodzaju
              przypadków bardzo podważyło moją wiarę w naszą "europejskość".


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
      • zlotoslanos Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 02.01.06, 21:58
        A ja myślałam ,że opowiadasz nie tak znowu nieliczny przypadek czystego
        upośledzenia ,schizofremii lub autyzmu z jednoczesnym wykwitem geniuszu w
        jakiejś kwestii(np płynne czytanie w wieku 17 mieś).Wiesz Raiman lub
        swietlisty(?) umysł ( tytuły na pewno poprzekręcane ale wiesz o czym piszę:)
        Na temat ogórków ja mogę popracować,nikt nie kisi lepszych odemnie.Także
        światło z tychże to pestka :-)
        A wracając do tematu,nie trzeba mieć tatusia by mieć jakotaką szkołę ,wystarczy
        forsa na czesne.Przepychają bo szkoda utracić wpłatę.
        • kochanica-francuza Eee a ktoś może mi wyjaśnić 02.01.06, 22:01
          czy każdy ustrój, w którym zdarzały się przypadki nepotyzmu, to socjalizm, nawet
          jeśli to Państwo Środkowe, Egipt?

          Pytanie do kalesona.
          • johnny-kalesony Re: Eee a ktoś może mi wyjaśnić 02.01.06, 22:08
            Istotniee: nie każdy przykład nepotyzmu zdarzał się w socjalizmie, ale za to
            każdy socjalizm jest pełen nepotyzmu.
            To przecież oczywiste.

            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • bhg Re: Eee a ktoś może mi wyjaśnić 03.01.06, 19:23
              A co z państwami skandynawskimi? Oni sami z dumą określają się jako socjaliści
              a wszelkie badania pokazują, że poziom korupcji i nepotyzmu własnie w tych
              krajach jest najmniejszy na świecie. Cos dziurawa ta twoja teoria, pachnie
              raczej obsesja na punkcie socjalizmu:))
              • johnny-kalesony Re: Eee a ktoś może mi wyjaśnić 03.01.06, 23:40
                W innym, obecnie aktualnym wątku istnieje link do artykułu na temat szwedzkiego
                socjalizmu, który wcale nie jest tak idylliczny, jakby się mogło wydawać.
                Istotnie - korupcja (o niej przecież mowa) jest w Szwecji niższa niż w Polsce.
                Nam niestety znacznie bliżej do Chin.
                Podaję oficjalną statystykę:

                www.nationmaster.com/graph-T/gov_cor
                Istotnie - Szwecja ma niższy wskaźnik nawet od liberalnych USA.
                Można to tłumaczyć względami obyczajowymi, czyli słynną surową protestancką
                mentalnością. Aczkolwiek z komentarzy pod artykułem ...:

                www.liberator.lbl.pl/l/html/modules.php?name=News&file=article&sid=1022
                ... można dowiedzieć się, jak w praktyce uczciwi potrafią być Szwedzi.
                Opracowywanie takich statystyk opiera się zapewne na anonimowych ankietach,
                więc pytani - przyzwyczajeni do mitu "uczciwego Szweda" - mogli w nich
                najzwyczajniej kłamać. Poza tym - źródłem informacji dla statystyki są także
                doniesienia z kartotek organów ścigania. Nie wiadomo, czy biurokracja szwedzka
                jest przygotowana do tego, by zauważyć istnienie korupcji. Bo przecież "my
                Szwedzi z zasady jesteśmy uczciwi".


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
        • johnny-kalesony Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 02.01.06, 22:23
          Nic z tycch rzeczy. Opisany przeze mnie młodzian młody jest czystej,
          krystalicznej postaci debilem, który drogą niekontrolowanych układów
          środowiskowych zdobył tytuł naukowy, uznanie, prestiżową posadę wraz z dość
          godziwym wynagrodzeniem.


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'

          Ps. Kochanicy nie podoba się minióweczka, którą byłem Cię uhonorował :/
          Istnieją dwie możliwości, nie wiem która bardziej prawdopodobna:
          1. Kochanica jest mało rock'n'rollowa
          2. Kochanica zazdrości! (oczywiście da się pokroić, ale się nie przyzna)
          • stephen_s Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 03.01.06, 23:50
            > Nic z tycch rzeczy. Opisany przeze mnie młodzian młody jest czystej,
            > krystalicznej postaci debilem, który drogą niekontrolowanych układów
            > środowiskowych zdobył tytuł naukowy, uznanie, prestiżową posadę wraz z dość
            > godziwym wynagrodzeniem.

            Musze przyznać, że sprawa mnie fascynuje. Naprawdę to jest możliwe??? Poproszę
            o przykład jakiegoś debilizmu w wykonaniu tego pana, bo po prostu... aż nie
            wierzę :)))
            • totalna_apokalipsa Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 03.01.06, 23:51
              Ja też poproszę, bo myśle, że czytać i mówić , to jednak potrafi :))))))
              • stephen_s Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 03.01.06, 23:54
                No właśnie, ciekaw jestem, czym ten debilizm się objawia...

                Swoją drogą, naprawdę czuję się zafrapowany. Mój umysł nie przetwarza
                informacji, że półanalfabeta jest w stanie zrobić doktorat :))
                • totalna_apokalipsa Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 03.01.06, 23:59
                  Tym bardziej, ze musi do doktoratu coś wczesniej , jakiś artykuł , opublikowac:)))))
                  • stephen_s Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 04.01.06, 00:00
                    Może rodzina mu napisała..?

                    Nie chcę podważać zdania Kalesona, po prostu chcę zrozumieć mechanizm tego
                    zjawiska :))))
                    • totalna_apokalipsa Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 04.01.06, 00:04
                      Nie no spoko, dzisiaj w końcu wszedzie mozna spotkać kogoś , kto ci mgr czy
                      doktorat napisze, ale jeszcze trzeba jakoś te swoje tezy obronić przed
                      komisją,,,hnnn...ale mnie to już niewiele zdziwi.
      • totalna_apokalipsa Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 03.01.06, 23:50
        Co do Pana doktora, którego prowadzi ojciec...Szczerze , to jestem w stanie
        zagwarantować, że znam co najmniej 5 rodzin, które masowo, całe!!! obsadzają na
        danym wydziale jakąś katedrę... I co wy na to? Problem rodzi się własnie przy
        takich rzeczach, bo często są to ludzie zdolni i ok,pasję i wiedzę widać od
        razu, ludzie nie są tak głupi , aby dać się oszukać. Ale równie często córunia
        jest tak głupia, że mam ochotę zlapać za siekierke jak ten student na
        polibudzie, bo zabiera miejsce osobie, ktra powinna sie na nim znależć. I tak
        parę lat temu, nie było miejsca na etat dla dziewczyny z nagrodami dziekanskimi,
        bo już rok wcześniej wszyscy wiedzieli, że etat jest zaklepany dla pewnej
        córki...Ja uparcie powtarzam, mamy w Polsce wiele uniwersytetów, ale nauki to
        mmy w takim stylu nigdy mieć nie bedziemy
        • kocia_noga Re: To jeszcze nic takiego, ale już... 04.01.06, 06:50
          totalna_apokalipsa napisała:

          > Co do Pana doktora, którego prowadzi ojciec...Szczerze , to jestem w stanie
          > zagwarantować, że znam co najmniej 5 rodzin, które masowo, całe!!! obsadzają
          na
          > danym wydziale jakąś katedrę... I co wy na to?


          Mogę się dołożyć znajomością pewnego Instytutu , gdzie rządzą podobne zasady .-
          -
          Zaraz wracam
    • stephen_s A może to schizofrenia? 03.01.06, 23:53
      Prawdę mówiąc, mi teksty tej pani mniej kojarzą się z niedouczeniem / głupotą,
      a bardziej właśnie z chorobą psychiczną... Co to ma być, ten "nurkowieć"?
      • bleman Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 00:00
        > Co to ma być, ten "nurkowieć"?

        Moze Islamski terrorysta wyspecjalizowany w rozpuszczaniu scian kosciolow ;-)))
      • totalna_apokalipsa Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 00:01
        Też mi to przyszło do głowy i to o wiele silniej niż niedouczenie. Nauczyciel to
        cholernie trudny zawód, nikt nie sprawdza predyspozycji psychicznych i nie bada
        stanu psychicznego w trakcie. Kiedyś miałam taką dyskusję i doszliśmy do
        wniosku, ze obecnie to nawet człowiek z klinicznymi zaburzeniami osobowści,
        spokojnie może zostać nauczycielem ...
        • johnny-kalesony Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 00:34
          Jeszcze w sprawie legendarnego pana Doktora -

          Rzecz jest dość prosta: nasz pan doktor studiuje na wydziale, gdzie szychą jest
          profesor, którego syn (kolejny "geniusz") studiuje na wydziale, gdzie szychą
          jest profesor-ojciec naszego Dottore. Manus manum lavat.

          Skąd wiem, że Dottore jest karczemnym kretynem?
          Pomijam fakt, że sam nie wie, jakiego wydziału jest magistrem (o doktoracie już
          nie wspomnę), pomijam fakt nieumiejętności zbudowania poprawnego zdania w
          języku polskim (o analogicznej umiejętności w zachodnim języku obcym również
          nie wspomnę).
          Świadczy o tym fakt, że bez skrępowania o nie najbardziej legalnym przebiegu
          swojej kariery opowiada.

          Więcej szczegółów, wybaczcie, podać nie mogę. A są one - tak jak
          przypuszczacie - tragikomiczne.


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
      • kocia_noga Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 06:48
        stephen_s napisał:

        > Prawdę mówiąc, mi teksty tej pani mniej kojarzą się z niedouczeniem /
        głupotą,
        > a bardziej właśnie z chorobą psychiczną... Co to ma być, ten "nurkowieć"?
        >


        Masz na mysli jakieś zaburzenia psychotyczne? Bo mnie pasuje najbardziej
        niedorozwój umysłowy.
        A co do chorób psychicznych , to jest to ważny i poważny ale nierozwiązywany
        problem tego zawodu.Nauczyciele nie mają wsparcia , powinny w zasadzie od tego
        być kuratoria, ale są narzędziem nadzoru zamiast pomocy. Nauczyciele mają prawo
        do rocznego urlopu dla poratowania zdrowia, ale przewaznie wykorzystują ten
        czas ,żeby popracowac na czarno za granicą, zamiast się wzmocnić psychicznie i
        podleczyć .troche się to zmienia , mam znajomego psychologa pomagającego
        własnie głównie im , i on mówi ,że coraz częściej biorą urlop ,żeby ozdrowieć
        psychicznie .
        • pavvka Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 10:46
          Ta kobieta uczyła w szkole przez 20 lat! Przecież to niemożliwe, żeby inni
          nauczyciele i dyrektor nie zorientowali się, że z tą kobietą coś jest nie tak.
          Dla mnie to kolejny przypadek potwierdzający, że grupowa solidarność w Polsce
          jest tak mocna, że staje się patologią.

          Swoją drogą zaciekawił mnie ten fragmment: "Co więcej, "dla lepszej
          koncentracji" kazała im siedzieć w ławkach z rękoma splecionymi na plecach."
          Moja wychowawczyni w podstawówce też nam kazała zakładać ręce do tyłu (wg niej
          chodziło o zapobieganie skrzywieniom kręgosłupa) - czy to znaczy, że mam prawo
          do odszkodowania za szkody psychiczne?
          • kocia_noga Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 11:17
            pavvka napisał:

            > Ta kobieta uczyła w szkole przez 20 lat! Przecież to niemożliwe, żeby inni
            > nauczyciele i dyrektor nie zorientowali się, że z tą kobietą coś jest nie
            tak.
            > Dla mnie to kolejny przypadek potwierdzający, że grupowa solidarność w Polsce
            > jest tak mocna, że staje się patologią.

            Żebyś wiedział , jak trudno usunąć nauczyciela ! Stoi za nim cały szereg
            branżowych przywilejów .Myśle ,że została puszczona spadochronem na głęboką
            prowincję , a stamtąd to juz niemal niemożliwe kogos wywalić.Poza tym nauczała
            małe dzieci - one nie potrafią się wystarczająco dobrze bronić.
            >
            • pavvka Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 11:42
              Dzieci oczywiście nie - zresztą pewnie nie wiedziały, że pani im wciska bzdury.
              Trochę się dziwię, że rodzice nic nie zrobili, chociaż z drugiej strony poziom
              wykształcenia na takiej wsi może być na tyle niski, że i oni się nie
              zorientowali, zwłaszcza, że z nauczycielką bezpośrednich kontaktów mogą mieć
              mało. Głównie chodzi mi o innych nauczycieli z tej szkoły i dyrektora - oni nie
              mogli nic nie widzieć.
              • kocia_noga Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 11:53
                pavvka napisał:

                Głównie chodzi mi o innych nauczycieli z tej szkoły i dyrektora - oni nie
                >
                > mogli nic nie widzieć.

                Może przez te ok 40 lat życia nauczyła się udawać i niewychylać.Mało mówić ,
                potakiwac , nie sprawiać problemów. Ale to ,ze cos z nią nie tak , i tak
                powinno byc widoczne.Może reszta koleżeństwa nie chciała wdawać się w
                kłopotliwa sprawę .W klasach późniejszych nadrabiali braki wiedzy u jej uczniów
                i tyle.
                • kocia_noga a poza tym , pavvka 04.01.06, 12:30
                  zobacz sam , jak to dziala.
                  Nie potrafi mysleć abstrakcyjnie? To znaczy że co? EE, może ją glowa bolała ,
                  może zapomniała .Że ma trudności z dokonywaniem podstawowych operacji
                  myslowych? EEE , po co dzieciom suche regułki , a to taka miła osoba ( milczy i
                  potakuje ) .No i wreszcie : jak tu donosić lub skarżyć na koleżankę ?
                  • pavvka Re: a poza tym , pavvka 04.01.06, 14:14
                    > No i wreszcie : jak tu donosić lub skarżyć na koleżankę ?

                    Niestety wiem jak to działa, zwłaszcza z tym donoszeniem, które jest w Polsce
                    widziane jako najgorsze z możliwych przewinień. Stąd mamy np. łowców skór, o
                    których istnieniu cała łódzka służba zdrowia od lat wiedziała, ale 'jak tu
                    donosić na kolegów?', albo maltretowane żony, które cierpią w milczeniu zamiast
                    iść na policję, bo 'jak tu donosić na męża?' Ta zgoda na zło w imię
                    solidarności środowiskowej/ rodzinnej jest IMO jednym z większych problemów
                    polskiej mentalności.
                • pavvka Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 17:42
                  kocia_noga napisała:

                  > Może reszta koleżeństwa nie chciała wdawać się w
                  > kłopotliwa sprawę .W klasach późniejszych nadrabiali braki wiedzy u jej
                  uczniów
                  >
                  > i tyle.

                  Braki wiedzy to jedno, ale z tekstu wynika, że ta pani może też powodować
                  poważne psychiczne szkody u dzieci, a to trudniej naprawić.
        • stephen_s Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 16:27
          > Masz na mysli jakieś zaburzenia psychotyczne?

          No właśnie... Nie wiem, może mam mylne wyobrażenie, jak może objawiać się
          niedorozwój umysłowy. Ale to, co ta pani mówiła i robiła, nie wydało mi się po
          prostu niedouczeniem / nierozumieniem materiału... Było to tak dziwne, że
          pomyślałem, że może ona traci kontakt z rzeczywistością?
          • totalna_apokalipsa Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 16:37
            heh, dawno , dawno temu, jeszcze w podstawówce , miałam przez około semstr
            takiego nauczyciela niemieckiego. Zaznaczam, w duzym miescie!!!
            Gość miał około 40 lat, przyprowadzała go pod szkołę matka staruszka. Matka
            starusza przyszła z nim też załatwiać angaż w ogóle. Miał okulary przez które
            chyba niewiel widział, wiec na te okulary , zakladał drugie okulary. Ponieważ
            wesołków w mojej klasie nigdy nie brakoało goścod niemca został z miejsca
            zaatakowany Adolfem Hiltlerem:))))Cały semestr pamietam jako diw przerobione
            czytanki i nieustającą debatę na temat Adofa Hitlera - po polsku, po niemiecku,
            z rzucaniem stołkiem, z wyśmiewaniami itp...Wreszcie gość dostał jakiegoś ataku
            i zamknał jednego z Hitlerowskich zwolenników w toalecie nauczycielskiej
            naklucz, skąd tamten wykrzykiwał do niego nazisto, a facet tłumaczył mu pzrez
            drzwi wrzeszczac, ze Hitler to w ogóle był Żydem....Jwst to jedna z ciekawszych
            scen,jaką pamiętam z podstawówki, z około siódmej klasy...Hmmm...Tak tylko
            dodam, że uwazam, ze mój facet od Niemca o niebo przerastal kobiete ze wsi:))))
          • kocia_noga Re: A może to schizofrenia? 04.01.06, 18:42
            stephen_s napisał:

            > > Masz na mysli jakieś zaburzenia psychotyczne?
            >
            > No właśnie... Nie wiem, może mam mylne wyobrażenie, jak może objawiać się
            > niedorozwój umysłowy. Ale to, co ta pani mówiła i robiła, nie wydało mi się
            po
            > prostu niedouczeniem / nierozumieniem materiału... Było to tak dziwne, że
            > pomyślałem, że może ona traci kontakt z rzeczywistością?
            >

            Cały czas mam na myśli dziewczyne , o której pisałam i ten obraz tak mi się
            dokładnie nałożył na przypadek opisany w GW , że już nie jestem w stanie
            inaczej tego obejrzec , ale przynajmniej spróbowałam .Danych jest mizernie
            mało .Chciałam sobie poczytać dyskusję , ale odstraszyła mnie ilość postów .
            Chyba to oznacza,że szkolnictwo w Polsce nadaje się do gruntownej naprawy.
            Mniejsza o diagnozę tej pani . Duzo gorsze jest to , co zrobili
            rodzice.Podobnie było w sprawie poznańskiego chóru , i pewnie w wielu innych.
    • isabelle7 Re: Edukacja w Polsce ;-))))) 04.01.06, 19:21
      Tak to jest, jak sie nie wie kim chce byc, bezrobocie it
      Poza tym nauczyciel to jednak powołanie. A nie profesja.
      • kochanica-francuza totalna, a swoją drogą 04.01.06, 20:22
        niemca się nauczyłaś?
        • bleman A ta jakie gestapo ;-))) 04.01.06, 20:52

          • kochanica-francuza Re: A ta jakie gestapo ;-))) 04.01.06, 20:54
            bleman napisał:

            >
            E? Dlaczego? Ja po prostu jestem ciekawa, czy totalna nauczyła się niemca w
            takich warunkach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka