Dodaj do ulubionych

List do Premiera RP

16.01.06, 12:58
www.oska.org.pl/news.php?id=2963
Myslę, że warto się zapoznać.

Obserwuj wątek
    • dokowski Bardzo dobry przykład tego, czym różnią się ... 16.01.06, 13:54
      ... ruchy kobiece od feminizmu. Zwróćcie uwagę na astępujące symptomatyczne
      szczegóły:

      W żadnym miejscu tekstu nie ma odniesienia do postulatów feminizmu ani do
      ideałów feminizmu. Żadna organizacja z całej masy sygnatariuszy listu nie ma w
      swej nazwie słowa zawierającego "femin"

      Nie ma najważniejszego postulatu feministycznego, a mianowicie poprawienia i
      przestrzeganie prawa z zakresie ochrony kobiet przed maltretowaniem,
      molestowaniem i gwałceniem przez mężczyzn (mężów, przełożonych) oraz w zakresie
      ochrony i pomocy ofiarom tych przestępstw.

      Nie ma drugiego najważniejszego postulatu feminizmu, a mianowicie prawa do
      godziwego uznania wartości pracy w zakresie zadań matki, opiekunki i gospodyni
      domowej.

      Zamiast programu feminizmu mamy fałszywe i szkodliwe dla kobiet (i całego
      społeczeństwa) postulaty lewicy:

      "zapewnienia zinstytucjonalizowanej i finansowanej ze środków budżetowych
      opieki nad dziećmi w wieku przedszkolnym"

      "przeprowadzenia kampanii na rzecz zmiany szkodliwych stereotypów dotyczących
      ról społecznych i obecności kobiet na rynku pracy"

      "zmniejszenia nakładów budżetowych na cele militarne a w zamian zwiększenie
      wydatków na cele społeczne"

      Wybrałem tylko najbardziej oczywiste idiotyzmy, z którymi w ogóle nie warto
      polemizować. Mógłbym zacytować jeszcze kilka, ale musiałbym wyjaśnić ich
      szkodliwość, a nie to jest celem tego postu.

      Moim celem było pokazanie w sposób prosty i jasny, czym się różni socjalizm od
      feminizmu, tak, żeby nawet człowiek głupi i tępy, po uważnym przeczytaniu
      mojego postu nigdy więcej nie dał się nabrać na socjalistyczną propagandę,
      którą kłamcy nazywają "feminizmem".

      Ten list do Premiera nie ma z feminizmem nic wspólnego, jest tylko czymś, co
      szkodzi feminizmowi i w ogóle kobietom.
      • evita_duarte Dlaczego 16.01.06, 14:42
        Jestes tak agresywny??? Twoje podejscie do rozmowcy to bardzo dobry przyklad
        czym rozni sie kultura od jej braku. Czlowiek kulturalny nie wyzywa ludzi tylko
        dlatego, ze maja inne zdanie. Ech...
        • zlotoslanos Jestem głupia i tępa 16.01.06, 17:41
          ponieważ te postulaty do mnie przemawiają:

          "zapewnienia zinstytucjonalizowanej i finansowanej ze środków budżetowych
          opieki nad dziećmi w wieku przedszkolnym"

          "przeprowadzenia kampanii na rzecz zmiany szkodliwych stereotypów dotyczących
          ról społecznych i obecności kobiet na rynku pracy"

          "zmniejszenia nakładów budżetowych na cele militarne a w zamian zwiększenie
          wydatków na cele społeczne"
          • kocia_noga Re: Jestem głupia i tępa 16.01.06, 19:37
            zlotoslanos napisała:

            > ponieważ te postulaty do mnie przemawiają:
            >
            Ty , nie pisz tak o sobie , nawet żartem czy ironicznie .Ja też to popieram , a
            jestem mądra i bystra :))) A link mi się nie otwarł.
            • zlotoslanos Re: Jestem głupia i tępa 16.01.06, 19:41
              Linku nawet nie otwierałam , wystarczyły te cytowane przez onego postulaty.
              Szkoda,że nie zamieśclili tych wymienianych przez onego. Ale ,żeby od razu od
              tępot i głupków pojechać?
              • evita_duarte Re: Jestem głupia i tępa 16.01.06, 19:48
                zlotoslanos napisała:

                Ale ,żeby od razu od
                > tępot i głupków pojechać?

                Toz to caly dokowski. Ma jakies idealy a szcunku do ludzi ZERO jakby zapomnial
                ze idealy i wszelkie izmy sa dla ludzi i maja im sluzyc, a nie odwrotnie.
                • kocia_noga Re: Jestem głupia i tępa 16.01.06, 20:22
                  evita_duarte napisała:

                  > Toz to caly dokowski. Ma jakies idealy a szcunku do ludzi ZERO jakby
                  zapomnial
                  > ze idealy i wszelkie izmy sa dla ludzi i maja im sluzyc, a nie odwrotnie.
                  >
                  > Ot , zwykły damski bokser.
                  • evita_duarte :P 16.01.06, 20:23
                    kocia_noga napisała:


                    > > Ot , zwykły damski bokser.
                    >

                    Racja :)
                    • feel_good_inc Nie wiem, jak możecie tak źle o nim pisać!? 17.01.06, 01:39
                      evita_duarte napisała:
                      >> kocia_noga napisała:
                      >> Ot , zwykły damski bokser.
                      > Racja :)

                      Nie wiem, jak można traktować go tak niesprawiedliwie? Dokowski to jedyny człowiek na tym forum, któremu dobro kobiet leży na sercu. Jako, że cała reszta forum to komunistki (jedyną prawdziwą feministką jest jego żona) i damscy bokserzy (gdzie tam nam się z nim równać?), jest też jednynym, który wie, co jest dla kobiety dobre. I będzie cię tłukł tak długo, aż to w końcu pojmiesz ;D
          • feel_good_inc Re: Jestem głupia i tępa 17.01.06, 02:00
            zlotoslanos napisała:

            > ponieważ te postulaty do mnie przemawiają:
            >
            > "zapewnienia zinstytucjonalizowanej i finansowanej ze środków budżetowych
            > opieki nad dziećmi w wieku przedszkolnym"

            Kwestia podejścia. Za te przedszkola i tak zapłacisz w podatkach, a po drodze duża część pieniędzy się zmarnuje, więc w rezultacie zapłacisz więcej, niż gdybyś posłała dziecko do prywatnego. Nie da się zjeść jajka i mieć jajka.

            > "przeprowadzenia kampanii na rzecz zmiany szkodliwych stereotypów dotyczących
            > ról społecznych i obecności kobiet na rynku pracy"

            Za którą ja będę płacił? Dziękuję bardzo. Jeżeli chcą, to niech robią kampanię w ramach wolontariatu. Tylko niech nóg nie pogubią biegnąc do roboty...

            > "zmniejszenia nakładów budżetowych na cele militarne a w zamian zwiększenie
            > wydatków na cele społeczne"

            A to już kompletne, populistyczne brednie. Lepperoidalna zagrywka w stylu "Balcerowicz musi odejść". Znalazły sobie wygodny cel, bo po jednej stronie stawiają wojsko, a po drugiej płaczące matki. Dlaczego nie zabrać muzeom, bibliotekom? Statystyczny Polak do odchamiania ma "Modę na Sukces", a książki czyta rocznie 0,6 sztuki. Za pieniądze zaoszczędzone na tak bezsensowne wydatki możnaby zorganizować pogadanki w przedszkolach o tym, jak Zycia została ministrem finansów, a Wojtek dozorcą. Taka akcja, uzmysławiająca dzieciom wymienność ról społecznych, z pewnością przyniesie więcej pozytku niż bezużyteczne biblioteki, pełne dzieł o treści jawnie antyfeministycznej.
            • abaddon_696 Re: Jestem głupia i tępa 17.01.06, 02:28
              > Kwestia podejścia. Za te przedszkola i tak zapłacisz w podatkach, a po drodze
              d
              > uża część pieniędzy się zmarnuje, więc w rezultacie zapłacisz więcej, niż
              gdyby
              > ś posłała dziecko do prywatnego. Nie da się zjeść jajka i mieć jajka.

              Typowe liberalne kłamstewka. W państwowym jakaś część pieniędzy się marnuje,
              ale dokładnie ile, to już zależy od państwa i mentalności rządzacych. A jak
              obywatele oszuści i złodzieje, to politycy nie lepsi. W prywatnym zaś
              rzeczywiście pieniądze są efektywniej wydawane, kłopot w tym, że... w znacznej
              części pójdą na reklamy oraz na zysk dla właściciela. Poza tym finansowanie z
              podatków działa na korzyść biednych i średniozamożnych, bo podatki nie
              zabierają wszystkim tyle samo, tylko proporcjonalnie od dochodu.

              > > "zmniejszenia nakładów budżetowych na cele militarne a w zamian zwiększen
              > ie
              > > wydatków na cele społeczne"
              >
              > A to już kompletne, populistyczne brednie. Lepperoidalna zagrywka w
              stylu "Balc
              > erowicz musi odejść".

              Panie militarysto, a po co wydatki militarne w XXI-wiecznej, pacyfistycznej
              Europie? Uważasz może, że szykuje się nowa wojna ze "Szwabem" albo "Ruskim"? A
              może masz ochotę na kolejną wyprawę kolonialną, taką w jakiej uczestniczy
              Polska w Iraku?
              • ggigus Rhej abadon, nie mozesz spac? 17.01.06, 02:54

                • abaddon_696 Jak mogę, to sypiam między 5 a 14 17.01.06, 03:43

              • micra typowe liberalne kłamstweka 17.01.06, 09:03
                Lubisz być częstowany tekstem: typowe socjalistyczne kłamstewka?

                > obywatele oszuści i złodzieje, to politycy nie lepsi. W prywatnym zaś
                > rzeczywiście pieniądze są efektywniej wydawane, kłopot w tym, że... w znacznej
                > części pójdą na reklamy oraz na zysk dla właściciela.
                No patrz, to straszne, straszne że ktoś się będzie utrzymywał ze swojej pracy
                (produktywnej pracy). A reklamy to co, krasnoludki robią?

                > Poza tym finansowanie z
                > podatków działa na korzyść biednych i średniozamożnych, bo podatki nie
                > zabierają wszystkim tyle samo, tylko proporcjonalnie od dochodu.
                Mhm, owszem, owszem. A na przedszkola w mieście płacą biedni ludzie na wsi. A na
                studia wyższe płacą ludzie na wsi, którzy rzadko kiedy z tego skorzystają!

                > Panie militarysto, a po co wydatki militarne w XXI-wiecznej, pacyfistycznej
                > Europie? Uważasz może, że szykuje się nowa wojna ze "Szwabem" albo "Ruskim"? A
                > może masz ochotę na kolejną wyprawę kolonialną, taką w jakiej uczestniczy
                > Polska w Iraku?
                Panie pacyfisto. A jak komuś odbije zaatakować pacyfistyczną Europę to znowu
                Europa ma się patrzeć z błagalnym wyrazem twarzy na USA? Nie ma cudów, armia
                musi być, byle była zawodowa i skuteczna. A "Ruskim" nie wierzę.
                • totalna_apokalipsa Re: typowe liberalne kłamstweka 17.01.06, 09:30
                  No patrz, to straszne, straszne że ktoś się będzie utrzymywał ze swojej pracy
                  > (produktywnej pracy). A reklamy to co, krasnoludki robią?
                  >

                  Pokaż mi połowę ludzi w moim podupadającym miescie, których będzie stać na
                  prywatne , w pełni płatne przedszkole? Dlaczego wy do diabła zawsze mówicie o
                  jakichś zarabiających, produktywnych ludziach, a taki zawód jak nauczyciel(wraz
                  z pensją) nie pzrechodzi wam nigdy pzrez gardło?

                  hm, owszem, owszem. A na przedszkola w mieście płacą biedni ludzie na wsi. A n
                  > a
                  > studia wyższe płacą ludzie na wsi, którzy rzadko kiedy z tego skorzystają!
                  Nie powiedziałabym, aby ludzie ze wsi rzadko korzystali ze studiów, wystarczy
                  wpasć do akademików, na które płacą ci ze wsi i ci z miasta . Na KRUZ wsi też
                  płaci miasto , wiec się wyrównuje.

                  Panie pacyfisto. A jak komuś odbije zaatakować pacyfistyczną Europę to znowu
                  > Europa ma się patrzeć z błagalnym wyrazem twarzy na USA? Nie ma cudów, armia
                  > musi być, byle była zawodowa i skuteczna.
                  A chwileczkę czy my mamy zawodową armię? Nie zauwazyłam. Jak na razie zdobywamy
                  amerykańską kolonię w iraku. I jestem w pełnie przekonana, że gdyby Ruscy coś
                  chcieli sobie u nas od tak, zająć, USA nic by nie zrobiło, bo interwencjonizm
                  europejski jest na czarnej liście programu Busha. Europa go nie interesuje.
                • abaddon_696 Re: typowe liberalne kłamstweka 17.01.06, 15:51
                  > No patrz, to straszne, straszne że ktoś się będzie utrzymywał ze swojej pracy
                  > (produktywnej pracy). A reklamy to co, krasnoludki robią?

                  Nie o to chodzi. Po prostu obalam mit, że prywatne = automatycznie tańsze.

                  > Mhm, owszem, owszem. A na przedszkola w mieście płacą biedni ludzie na wsi. A
                  n
                  > a
                  > studia wyższe płacą ludzie na wsi, którzy rzadko kiedy z tego skorzystają!

                  Umówmy się do jednego. Ponieważ żadne dziecko nie ma własnych pieniędzy ani nie
                  może zacząć zarabiać na siebie, jego edukacja i tak musi być przez kogoś
                  sfinansowana. Albo złoży się całe społeczeństwo, albo rodzice. Ja opowiadam się
                  zdecydowanie za tym pierwszym, bo to drugie oznacza, że ludzie będą
                  uprzywilejowani/upośledzeni bez żadnego racjonalnego powodu, skoro oczywiste
                  jest, że nikt nie wybiera sobie rodziców ani też nie jest odpowiedzialny za ich
                  zamożność.

                  > Panie pacyfisto. A jak komuś odbije zaatakować pacyfistyczną Europę to znowu
                  > Europa ma się patrzeć z błagalnym wyrazem twarzy na USA? Nie ma cudów, armia
                  > musi być, byle była zawodowa i skuteczna. A "Ruskim" nie wierzę.

                  Armia powinna służyć wyłącznie w celach obronnych. Do tego broń nuklearna,
                  którą ma prawo posiadać każde państwo, choćby po to, by odstraszać agresorów.
                  • feel_good_inc Re: typowe liberalne kłamstweka 17.01.06, 17:54
                    abaddon_696 napisał:
                    > Armia powinna służyć wyłącznie w celach obronnych. Do tego broń nuklearna,
                    > którą ma prawo posiadać każde państwo, choćby po to, by odstraszać agresorów.

                    Obudź się...
                    Broń nuklearna to towar ściśle reglamentowany, którego nie mamy szansy dostać. Poza tym już dawno przestała być bronią w normalnym znaczeniu tego słowa. Teraz to tylko ewentualna karta przetargowa. Nikt nie użyje broni nuklearnej, ze względu na ewentualny odwet drugiej strony. Broń atomowa nie stanowi żadnego zabezpieczenia, dopóki człowiek trzymający palec na czerwonym przycisku nie przejmuje się tym, że jednocześnie wydaje wyrok na ludzi mieszkających w swoim państwie. Dlatego też wszelkie konflikty przeprowadza się za pomocą uderzenia sił konwencjonalnych

                    Nie trzeba było bomby atomowej, żeby przez pięć lat obrócić w gruzy dużą część Europy. A w obecnych czasach, ilość materiałów wybuchowych, zużywanych na wojenną roboczogodzinę jest kilkadziesiąt razy większa niż w czasie IIWS.

                    W twojej utopijnej wizji każde państwo ma broń nuklearną, którą straszy okoliczne państwa przed... użyciem broni nuklearnej :D
                    • abaddon_696 Re: typowe liberalne kłamstweka 17.01.06, 18:01
                      > W twojej utopijnej wizji każde państwo ma broń nuklearną, którą straszy
                      okolicz
                      > ne państwa przed... użyciem broni nuklearnej :D

                      Dokładnie, dokładnie!
                      Zwróć uwagę na to, że od 1945 roku nie wybuchła żadna wojna między dwoma
                      państwami, które miałyby "atomówkę", choć owszem, były gorące momenty, jak
                      kryzys kubański...
                      Więc paradoksalnie wynalezienie broni atomowej przyczyniło się do umocnienia
                      pokoju:)
                      • feel_good_inc Bomba A 17.01.06, 18:38
                        abaddon_696 napisał:
                        > Dokładnie, dokładnie!
                        > Zwróć uwagę na to, że od 1945 roku nie wybuchła żadna wojna między dwoma
                        > państwami, które miałyby "atomówkę", choć owszem, były gorące momenty, jak
                        > kryzys kubański...

                        Nie nie nie...
                        Nie wybuchły żadne wojny, ponieważ nie dość, że ilość tych krajów jest bardzo niewielka, to jeszcze były skupione w dwa polarne bloki - "Wschód" i "Zachód", których polityka militarna była kontrolowana przez dwóch największych przedstawicieli. Możesz więc co najwyżej twierdzić, że nie wybuchła wojna *atomowa* pomiędzy USA, a ZSRR. Natomiast na polu konwencjonalnych obydwie armie ścierały się dość często, choć zazwyczaj przynajmniej jedna strona posługiwała się "obcymi rękami".
                        Przykład Izraela za to pokazuje, że posiadanie broni atomowej wcale nie chroni państwa przed atakiem konwencjonalnym. I, jak zwykle, wojna ta została rozstrzygnięta za pomocą środków konwencjonalnych. Gdzie więc ten uniwersalny straszak z twojej utopii?

                        > Więc paradoksalnie wynalezienie broni atomowej przyczyniło się do umocnienia
                        > pokoju:)

                        Si Vis Pacem, Para Bellum - jak już pisałem. Sprawdź może, ilu ludzi zginęło w konfliktach zbrojnych po IIWS, zanim zaczniesz pisać o pokoju.

                        Skoro tak się upierasz przy uniwersalnym straszaku, to może odpowiesz mi, dlaczego ani USA, ani ZSRR nie zrezygnowały ze zbrojeń konwencjonalnych, kiedy już miały arsenały nuklearne zdolne do wzajemnej anihilacji? Kretyni jacyś, czy co? :D
                      • bri Re: typowe liberalne kłamstweka 18.01.06, 13:58
                        Obejrzyj sobie film pt. "Dr Strangelove czyli jak przestałem się martwić i
                        pokochałem bombę atomową". Zreszta wszystkim polecam; super zabawa a poza tym
                        pokazuje jakie niebezpieczeństwo za sobą niesie samo istnienie broni nuklearnej.
              • feel_good_inc Militarysta :) 17.01.06, 09:24
                > W prywatnym zaś
                > rzeczywiście pieniądze są efektywniej wydawane, kłopot w tym, że... w znacznej
                > części pójdą na reklamy oraz na zysk dla właściciela

                Tyle, że w instytucji prywatniej wiem, za co płacę. I płacę za to dobrowolnie, a nie według czyjegoś widzimisię. Poza tym przyjęcie, że pieniądze wydawane publicznie nie idą na czyjś zysk jest przynajmniej życzeniowe...

                > Panie militarysto, a po co wydatki militarne w XXI-wiecznej, pacyfistycznej
                > Europie? Uważasz może, że szykuje się nowa wojna ze "Szwabem" albo "Ruskim"?

                "Pacyfistycznej"? Wolne żarty... Na Bałkanach wciąż ktoś do kogoś strzela, w Hiszpanii ETA co i rusz kogoś wysadza, za wschodnią granicą mamy szajbusa z przerostem ego, który stara się za wszelką cenę przypodobać Kremlowi, a nasz sąsiad z zachodu własnie daje Rosji kolejną broń do wojny gospodarczej z Polską.

                Si Vis Pacem, Para Bellum.

                > A
                > może masz ochotę na kolejną wyprawę kolonialną, taką w jakiej uczestniczy
                > Polska w Iraku?

                Kolonialną? Z kolonii miewa się korzyści. Dla nas to co najwyżej obóz szkoleniowy.
                • totalna_apokalipsa Re: Militarysta :) 17.01.06, 09:32
                  A
                  > > może masz ochotę na kolejną wyprawę kolonialną, taką w jakiej uczestniczy
                  >
                  > > Polska w Iraku?
                  >
                  > Kolonialną? Z kolonii miewa się korzyści. Dla nas to co najwyżej obóz szkolenio
                  > wy.
                  >

                  Chyba nie zrozumiałeś. Oni nie zakmują sie polska kolonizacją, ale kolonizacją
                  dla Stanów.
            • marcypanna Re: Jestem głupia i tępa 17.01.06, 19:18
              Kwestia podejścia. Za te przedszkola i tak zapłacisz w podatkach, a po drodze d
              > uża część pieniędzy się zmarnuje, więc w rezultacie zapłacisz więcej, niż
              gdyby
              > ś posłała dziecko do prywatnego. Nie da się zjeść jajka i mieć jajka.



              To nie kwestia podejścia tylko kwestia kasy. Ile twoim zdaniem statystyczny
              podatnik płaci na państwowe przedszkola? Pewno kilka zł miesięcznie. A ile
              kosztuje prywatne przedszkole? Od 300 w górę. Nie opowiadaj więc głupot, że jak
              podatnik nie zapłaci na przedzszkola, to mu w kieszeni zostanie tyle, ze
              starczy na prywatne. Jednemu zostanie, a drugiemu nie. Biedni są w tej drugiej
              grupie.
          • dokowski Skąd ten pomysł? Może jesteś po prostu ... 17.01.06, 10:17
            zlotoslanos napisała:

            > ponieważ te postulaty do mnie przemawiają

            ... socjalistką. Zauważ, że nie nazwałem tępymi i głupimi tych, którzy mają
            poglądy socjalistyczne, przeczytałaś nieuważnie mój post, jakby z góry do mnie
            uprzedzona. Wiem że antyfeminiści i w ogóle wszyscy lewicowcy mnie nie lubią,
            więc rozumiem, że można być uprzedzonym i nie mam pretensji.

            Prosze tylko, żebyś przemyślała ten postulat, który nazwałem "najważniejszym
            postulatem feminizmu", czy podoba ci się bezkarne bicie kobiet?
        • dokowski Treść się nie liczy, tylko forma? 17.01.06, 10:11
          evita_duarte napisała:

          > Jestes tak agresywny??? Twoje podejscie do rozmowcy to bardzo dobry przyklad
          > czym rozni sie kultura od jej braku. Czlowiek kulturalny nie wyzywa ludzi

          Ja tego nie robię, co mi niekulturalnie insynuujesz.

          "Nawet człowiek głupi zrozumie" to nie jest żadne wyzwisko - większość ludzi
          jest głupia, to fakt... i nie jest to wcale stwierdzenie agresywne.

          Poza tym wielu ludzi ma socjalistyczne poglądy i nie wstydzą się tego.
          Europejskie ruchy kobiece mają socjalistyczne pochodzenie, nie pochodzą od
          feministek. Moja krytyka wymierzona jest tylko przeciwko kłamcom, które są
          socjalistkami a nazywają siebie feministkami.
          • diablica.26 Re: Treść się nie liczy, tylko forma? 17.01.06, 17:32
            dokowski napisał:

            > evita_duarte napisała:
            >
            > > Jestes tak agresywny??? Twoje podejscie do rozmowcy to bardzo dobry przyk
            > lad
            > > czym rozni sie kultura od jej braku. Czlowiek kulturalny nie wyzywa ludzi
            >
            > Ja tego nie robię, co mi niekulturalnie insynuujesz.

            Robisz, robisz. Chocby tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=34926338&a=35106704
            • dokowski Ale kompromitacja! 19.01.06, 11:01
              diablica.26 napisała:

              > > Ja tego nie robię, co mi niekulturalnie insynuujesz.
              >
              > Robisz, robisz. Chocby tutaj:

              W swojej nieuczciwości posunęłaś się do tego, że na poparcie zarzutu
              dotyczącego przeszłości przytoczyć argument dotyczący przyszłości. To bardzo
              śmieszna wpadka, że nie zauważyłaś daty postu.

              Poza tym, nikogo nie obraziłem. Jest precież czarno na białym, że moja opinia
              dotyczy wyłącznie poglądów, a nie obraża żadnej osoby ani żadnej określonej
              mniejszości czy innej grupy ludzi. Kiedy się chwilę zastanowisz, to zrozumiesz,
              że nie jest to tylko kwestia samej formy wypowiedzi. Kultura osobista to coś,
              co sięga głębiej. Podam ci przykład.

              Wyobraź sobie, jak ktoś mówi, że "Murzyni z natury są niezdolni do
              abstrakcyjnego myślenia, a kobiety są mniej bystre". Takie poglądy to oczywiste
              chamstwo zdradzające niski poziom kultury osobistej. Kiedy jednak zmienimy
              formę wypowiedzi na taka oto: "Poglądy wygłaszane przez Murzynów często są
              tylko pośrednim sposobem wyrażania ich nastawienia emocjonalnego, natomiast
              poglądy kobiet zwykle są powierzchowne, ponieważ opierają się na luźnych
              skojarzeniach, a nie na rzeczywistych związkach logicznych". Zauważ, że ta
              druga forma nie furmułuje opinii o ludziach, a tylko o ich poglądach, a mimo to
              jest takim samym chamstwem, z wierzchu tylko polukrowanym.

              Przeciwnym przykładem jest np. zdanie. "Twierdzenia, że Ziemia jest płaska i ma
              niej niż 4 miliardy lat, jest objawem skrajnej głupoty i ignorancji". Jest to
              klasyczny przykład ostrej ale kulturalnej kytyki, która dotyczy wyłącznie
              bezosobowych treści, w żaden sposób niewskazujących ludzi, którzy mogliby
              poczuć się obrażeni. Nawet jeśli zdanie takie sformułujemy tak: "Kto twierdzi,
              że Ziemia jest płaska, ten jest debilem", to w rzeczywistości niczego nie
              zmienia, gdyż nadal nie ma tu wskazania na żadne osoby, a jedynie na treść
              poglądów.

              Ten post mówi tylko o samych podstawach odróżnienia tego, co obraźliwe od tego,
              co niewinne. Zagadnienie jest oczywiście o wiele głębsze i subtelniejsze, np.
              kontekst i znajomość poglądów osób w towarzystwie może zmienić bezosobową
              wypowiedź w jawną obrazę, ale na razie jest za wcześniej na subtelności, gdyż
              nie ma zgody co do podstaw.
              • diablica.26 Re: Ale kompromitacja! 19.01.06, 17:29
                dokowski napisał:
                > W swojej nieuczciwości posunęłaś się do tego, że na poparcie zarzutu
                > dotyczącego przeszłości przytoczyć argument dotyczący przyszłości. To bardzo
                > śmieszna wpadka, że nie zauważyłaś daty postu.

                ??? Przecież ten post jest sprzed dwóch dni.

                > Wyobraź sobie, jak ktoś mówi, że "Murzyni z natury są niezdolni do
                > abstrakcyjnego myślenia, a kobiety są mniej bystre". Takie poglądy to oczywiste
                >
                > chamstwo zdradzające niski poziom kultury osobistej. Kiedy jednak zmienimy
                > formę wypowiedzi na taka oto: "Poglądy wygłaszane przez Murzynów często są
                > tylko pośrednim sposobem wyrażania ich nastawienia emocjonalnego, natomiast
                > poglądy kobiet zwykle są powierzchowne, ponieważ opierają się na luźnych
                > skojarzeniach, a nie na rzeczywistych związkach logicznych". Zauważ, że ta
                > druga forma nie furmułuje opinii o ludziach, a tylko o ich poglądach, a mimo to
                >
                > jest takim samym chamstwem, z wierzchu tylko polukrowanym.
                >
                > Przeciwnym przykładem jest np. zdanie. "Twierdzenia, że Ziemia jest płaska i ma
                >
                > niej niż 4 miliardy lat, jest objawem skrajnej głupoty i ignorancji". Jest to
                > klasyczny przykład ostrej ale kulturalnej kytyki, która dotyczy wyłącznie
                > bezosobowych treści, w żaden sposób niewskazujących ludzi, którzy mogliby
                > poczuć się obrażeni. Nawet jeśli zdanie takie sformułujemy tak: "Kto twierdzi,
                > że Ziemia jest płaska, ten jest debilem", to w rzeczywistości niczego nie
                > zmienia, gdyż nadal nie ma tu wskazania na żadne osoby, a jedynie na treść
                > poglądów.

                Żeby było zabawniej, to zgadzam się z Tobą. Krytyka, nawet ostra, jakiegoś
                postępowania lub poglądów IMO nie jest obraźliwa, jeśli nie dotyczy konkretnego
                człowieka.
                • dokowski Dość nieśmiałe te przeprosiny 23.01.06, 11:58
                  diablica.26 napisała:

                  > ??? Przecież ten post jest sprzed dwóch dni.

                  A teraz jest sprzed ilu i czy to ma znaczenie? I który post masz na myśli?

                  Ja zwróciłem uwagę na daty dwóch postów. Post z fałszywym zarzutem, że wyzywam
                  ludzi, a potem post z przykładem, gdzie rzekomo znajdują się te wyzwiska - ten
                  drugi post jest późniejszy (zresztą nie wyzywam w nim ludzi)

                  > Żeby było zabawniej, to zgadzam się z Tobą. Krytyka, nawet ostra,
                  > jakiegoś postępowania lub poglądów IMO nie jest obraźliwa,
                  > jeśli nie dotyczy konkretnego człowieka.

                  Najwaiejsze, że już wiesz, że nie wyzywam ludzi (niesprowokowany).
      • dokowski No i gdzie w tym jest feminizm? Zatkało was ... 19.01.06, 11:10
        dokowski napisał:

        > W żadnym miejscu tekstu nie ma odniesienia do postulatów feminizmu
        > ani do ideałów feminizmu. Żadna organizacja z całej masy sygnatariuszy
        > listu nie ma w swej nazwie słowa zawierającego "femin"

        ... ruskie kakało? Szukacie dziury w całym (mam na myśli mój post) ale musicie
        przyznać, że miałem i mam rację w kwestii rzekomego feminizmu, o którym wielu
        antyfeministów pisze na tym forum. Ale oliwa na wierzch wypłynęła, bo okazało
        się czarno na białym, że list do Premiera nie jest dziełem feministek.
        • dokowski Będę przez czas jakiś podnosił ten wątek, bo ... 23.01.06, 15:00
          ... jest bardzo ważny dla tego forum - pokazuje czym NIE jest feminizm
    • bleman Strasznie socjalistyczny ten list. 17.01.06, 17:35

      • abaddon_696 Ale z mądrymi postulatami. 17.01.06, 17:56

        • bleman np. ? 17.01.06, 17:58

          • abaddon_696 Zgadzam się ze wszystkimi postulatami, 17.01.06, 18:02
            zwłaszcza z tym:
            • zapewnienia zinstytucjonalizowanej i finansowanej ze środków budżetowych
            opieki nad dziećmi w wieku przedszkolnym
            • bleman błehehehehehehehehehehehehehehehe hehehehehe 17.01.06, 18:12
              hehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehe
              hehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehe
              hehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehe
              • abaddon_696 Co w tym takiego śmiesznego, jeśli wolno spytać? 17.01.06, 18:14

                • bleman Lewactwo...ale to nie twoja wina ;-) 17.01.06, 18:42

                  • diablica.26 Re: Lewactwo...ale to nie twoja wina ;-) 17.01.06, 18:43
                    Blem, ja też nie rozumiem, co w tym śmiesznego. Mnie to przeraża :/
                    • abaddon_696 Co Cię przeraża? 17.01.06, 18:53

                      • diablica.26 Re: Co Cię przeraża? 17.01.06, 18:55
                        Kolejne genialne pomysły których realizacja poskutkuje bardziej dogłębnym
                        opróżnianiem mojej kieszeni przez państwo ;)
                        • abaddon_696 Re: Co Cię przeraża? 17.01.06, 18:59
                          > Kolejne genialne pomysły których realizacja poskutkuje bardziej dogłębnym
                          > opróżnianiem mojej kieszeni przez państwo ;)

                          Każdy pomysł kosztuje.
                          Lepsze coś takiego niż karanie matek za rodzenie dzieci.
                          • diablica.26 Re: Co Cię przeraża? 17.01.06, 19:06
                            abaddon_696 napisał:

                            > Każdy pomysł kosztuje.

                            Rozbrajający argument :)))

                            > Lepsze coś takiego niż karanie matek za rodzenie dzieci.

                            Dla mnie osobiście taką karą jest wydawanie przez władzę moich pieniędzy wbrew
                            mojej woli, np.:

                            • włączenia kobiecych organizacji pozarządowych w proces tworzenia Krajowego
                            Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie

                            • przywrócenia Funduszu Alimentacyjnego

                            • zapewnienia zinstytucjonalizowanej i finansowanej ze środków budżetowych
                            opieki nad dziećmi w wieku przedszkolnym

                            5. w zakresie polityki zatrudnienia:

                            • podjęcia działań mających na celu aktywizację oraz integrację i reintegrację
                            zawodową kobiet oraz wzmocnienie kobiecej przedsiębiorczości

                            • przeprowadzenia kampanii na rzecz zmiany szkodliwych stereotypów dotyczących
                            ról społecznych i obecności kobiet na rynku pracy
                            • abaddon_696 Re: Co Cię przeraża? 17.01.06, 19:11
                              > Dla mnie osobiście taką karą jest wydawanie przez władzę moich pieniędzy wbrew
                              > mojej woli, np.:

                              A ja z kolei nie chcę, by moje pieniądze były wydawane na armię i zbrojenia, a
                              zwłaszcza na wyprawę kolonialną w Iraku. To z kolei jest wbrew mojej woli.
                              Demokracja polega na tym, że rządzi większość. Ja uważam te postulaty za
                              słuszne i będę m.in. głosował na takie partie, co tego typu rozwiązanie
                              proponują.
                              • diablica.26 Re: Co Cię przeraża? 17.01.06, 19:20

                                > A ja z kolei nie chcę, by moje pieniądze były wydawane na armię i zbrojenia, a
                                > zwłaszcza na wyprawę kolonialną w Iraku. To z kolei jest wbrew mojej woli.

                                Bardzo słusznie, ja też nie chcę.

                                > Demokracja polega na tym, że rządzi większość. Ja uważam te postulaty za
                                > słuszne i będę m.in. głosował na takie partie, co tego typu rozwiązanie
                                > proponują.

                                Przecież Ty nie głosujesz! Kto tu jeszcze niedawno namawiał do bojkotu wyborów? :P
                                • abaddon_696 Re: Co Cię przeraża? 17.01.06, 19:25
                                  > Przecież Ty nie głosujesz! Kto tu jeszcze niedawno namawiał do bojkotu
                                  wyborów?
                                  > :P

                                  Nie głosuję, bo nie mam na kogo głosować. Gdybym miał, to bym zagłosował. A
                                  proponowałem bojkot wyborów celowo na forum feminizm, bo kobiety powinny być
                                  wnerwione na konserwatywną politykę pseudolewicy z SLD.
                                  • diablica.26 Re: Co Cię przeraża? 17.01.06, 19:26
                                    A Zieloni 2004? Pasują do Ciebie idealnie :)
                                    • abaddon_696 Re: Co Cię przeraża? 17.01.06, 19:29
                                      Gdyby nie startowali z Sdpl to bym na nich głosował.
                            • evita_duarte Diablico 19.01.06, 17:46
                              Wiele przedsiewziec, ktore wymienilas jest finansowanych z UE. Unia daje na to
                              pieniadze, a co sie z nimi dzieje?
                              • diablica.26 Re: Diablico 19.01.06, 17:51
                                Znikają w czarnej dziurze :)))
                        • marcypanna nie przerażaj się, myśl pragmatycznie, Diablico 17.01.06, 19:30
                          > Kolejne genialne pomysły których realizacja poskutkuje bardziej dogłębnym
                          > opróżnianiem mojej kieszeni przez państwo ;)


                          Niekoniecznie. Przedszkola mają wyrównać mozliwości startu dzieci
                          najbiedniejszych i w efekcie umozliwić im konkurowanie na rynku pracy z dziećmi
                          ludzi wykształconych. Im więcej dzieci zaniedbanych wychowawczo trafi do
                          dobrych przedszkoli a potem do dobrych państwowych szkół, tym mniej będą nas
                          potem kosztowały zasiłki dla bezrobotnych, leczenie, utrzymanie więzień,
                          poprawczaków i domów dziecka. Masz do wyboru: dac teraz 1 zł ze swoich
                          podatków, albo dac później 100. Ja wolę dac na przedszkola.
                          • abaddon_696 Podpisuję się pod tym w 100%, a poza tym 17.01.06, 19:39
                            największym argumentem za finansowaniem z budżetu przedszkoli to sprawiedliwość
                            społeczna. Nie ma żadnego racjonalnego argumentu, by ludzie byli
                            uprzywilejowani lub upośledzeni z racji swoich rodziców.
                            • diablica.26 Re: Podpisuję się pod tym w 100%, a poza tym 17.01.06, 19:46
                              Tu już mozna mieć pretensje wyłącznie do Matki Natury lub do Pana Boga (w wersji
                              dla wierzących). Równość to fikcja, zawsze będą dzieci zdrowe i chore, mniej i
                              bardziej zdolne. Każde dziecko jest indywidualnością, w każdym tkwi jakiś
                              potencjał, którego rozwinięcie jest zadaniem rodziców, którzy w końcu znają
                              swoje dziecko najlepiej i wiedzą, jakie ma uzdolnienia.
                              • abaddon_696 Re: Podpisuję się pod tym w 100%, a poza tym 17.01.06, 19:49
                                > Tu już mozna mieć pretensje wyłącznie do Matki Natury lub do Pana Boga (w
                                wersj
                                > i
                                > dla wierzących).

                                Jako racjonalista i agnostyk stanowczo to odrzucam:) "Pech" to nie żaden
                                argument.

                                Równość to fikcja, zawsze będą dzieci zdrowe i chore, mniej i
                                > bardziej zdolne. Każde dziecko jest indywidualnością, w każdym tkwi jakiś
                                > potencjał,

                                Raz, że nie ma sposobu, by wszystkich zrównać, ale to nie powód, żeby nie
                                niwelować różnice, jeśli jest taka możliwość.
                                Dwa, nie bardzo rozumiem, dlaczego nie odróżniasz naturalnych/indywidualnych
                                predyspozycji ludzkich od instytucji społecznych, które rodzą nierówności?
                          • diablica.26 Re: nie przerażaj się, myśl pragmatycznie, Diabli 17.01.06, 19:40
                            Właśnie jestem pragmatyczką. Przedszkole ani szkoła nie wychowuje dziecka,
                            najbardziej liczą się wzorce wyniesione z domu. A płacę za wszystko, bez wyjątku :/
                            • abaddon_696 Re: nie przerażaj się, myśl pragmatycznie, Diabli 17.01.06, 19:44
                              A jakim prawem rodzice mają wychowywać dzieci, skoro te dzieci nawet ich nie
                              wybierały?
                              • diablica.26 Re: nie przerażaj się, myśl pragmatycznie, Diabli 17.01.06, 19:49
                                Tzw. prawo naturalne. Takie pomysły, jak Twoje (wychowywanie dzieci przez
                                państwo) pojawiają się od Platona, na szczęście są zbyt utopijne, by można było
                                to wprowadzić w życie.
                                • abaddon_696 Re: nie przerażaj się, myśl pragmatycznie, Diabli 18.01.06, 01:12
                                  > Tzw. prawo naturalne.

                                  Wychowywanie nie jest czymś naturalnym. Naturalną rolą rodziców, poza tym, że
                                  dają życie innej jednostce, jest zapewnienie jej bezpieczeństwa oraz
                                  dostarczenie pokarmu i picia.
                                  Nie można traktować współczesnej rodziny jako bytu naturalnego, bo pełni ona
                                  wiele innych funkcji, które z naturą nie mają nic wspólnego.
                                  • bleman Ale naturalna funkcja rodzicow wlasnie jest 18.01.06, 13:07
                                    wychowanie.
                                    Nawet u malp naczelnych oraz innych ssakow matka nie tylko zapewnia swojemu
                                    potomstwu ebzpieczenstwo lecz rowniez uczy je np. polowac
                            • marcypanna Re: nie przerażaj się, myśl pragmatycznie, Diabli 17.01.06, 21:13
                              > Właśnie jestem pragmatyczką.


                              Ja odbieram to raczej jako liberalny dogmatyzm. "Wszystko co państwowe to
                              wytwór socjalistycznego szatana" - te klimaty. Pragmatyzm każe wydac trochę na
                              zapobieganie po to żeby później nie wydawac na leczenie.


                              Przedszkole ani szkoła nie wychowuje dziecka,
                              > najbardziej liczą się wzorce wyniesione z domu.


                              Jeśli rodzina nie przekazuje żadnych pozytywnych wzorców to własnie
                              przeedszkole, szkoła, świelica środowiskowa itp jest dla części dzieci jedyną
                              szansą wychowawczą. Jeśli im tej szansy nie damy, to jako społeczeństwo
                              będziemy ich utrzymywali przez długie lata, za 100, 1000 krotnie większe
                              pieniądze niż te wydane na przedszkola.


                              A płacę za wszystko, bez wyjątk
                              > u :/

                              Własnie. Ja wolałabym płacić mniej. Znasz zapewne zasadę, ze żeby zarobić
                              trzeba najpierw wydać?
                  • abaddon_696 A liberalizm to co, 17.01.06, 18:49
                    deficyt argumentów?
                    • bleman Re: A liberalizm to co, 17.01.06, 18:53
                      > deficyt argumentów?

                      Ale przy zalozeniu ze wolnosc(nie ingerujaca w wolnosc innych) jest wartoscia i
                      celem nadzednym, to kazdy taki postulat jak ten o przedszkolach jest smiechu wart.
                      • abaddon_696 Re: A liberalizm to co, 17.01.06, 18:56
                        > Ale przy zalozeniu ze wolnosc(nie ingerujaca w wolnosc innych) jest wartoscia
                        i
                        > celem nadzednym, to kazdy taki postulat jak ten o przedszkolach jest smiechu
                        wa
                        > rt.

                        A gdzie tu widzisz ograniczenie wolności? Powiedziałbym nawet, że ten postulat
                        oznacza więcej wolności dla rodziców, którzy przestaną być karani za to, że
                        mają dzieci.
                        • bleman To rodzice sa KARANI za to ze maja dzieci ? 17.01.06, 18:59

                          • abaddon_696 Oczywiście. 17.01.06, 19:00
                            Zacznijmy od tego, że ze względu na funkcję matki kobiety są dyskryminowane na
                            rynku pracy.
                            Poza tym dziecko oznacza zabicie czasu wolnego oraz w ogóle ogranicza wolność w
                            związku.
                            • diablica.26 Re: Oczywiście. 17.01.06, 19:09
                              abaddon_696 napisał:

                              > Zacznijmy od tego, że ze względu na funkcję matki kobiety są dyskryminowane na
                              > rynku pracy.

                              Zależy to od wielu czynników. Bezdzietne nie są dyskryminowane?

                              > Poza tym dziecko oznacza zabicie czasu wolnego oraz w ogóle ogranicza wolność w
                              >
                              > związku.

                              Może tak być, ale nie musi. Wszystko zależy od rodziców, każda sytuacja jest
                              indywidualna. Myslisz bardzo stereotypowo.
                              • abaddon_696 Re: Oczywiście. 17.01.06, 19:15
                                > Zależy to od wielu czynników. Bezdzietne nie są dyskryminowane?

                                Wyobraź sobie, że znacznie mniej. Badania w USA wykazały, że bezdzietne kobiety
                                zarabiają 95% tego co mężczyźni.

                                > Może tak być, ale nie musi. Wszystko zależy od rodziców, każda sytuacja jest
                                > indywidualna. Myslisz bardzo stereotypowo.

                                Nie, nie myślę stereotypowo. Dziecko to potężne obciążenie, które pochłania
                                lwią część czasu wolnego. Poza tym z powodu dzieci pary często nie mogą się ze
                                sobą rozstać, choć uczucie dawno już prysło.
                                • diablica.26 Re: Oczywiście. 17.01.06, 19:18
                                  A nie pomyślałeś o tym, że ludzie, którzy decydują się na dziecko chcą z nim
                                  spędzać wolny czas?
                                  • abaddon_696 Re: Oczywiście. 17.01.06, 19:23
                                    To nie oznacza, że nie chcieliby mieć trochę czasu na inne rzeczy.
                                    • diablica.26 Re: Oczywiście. 17.01.06, 19:25
                                      Jako osoba posiadajaca dzieci mogę Cie zapewnić, że da się to zorganizować, bez
                                      specjalnej ingerencji ze strony państwa :)))
                                      • abaddon_696 Re: Oczywiście. 17.01.06, 19:29
                                        Cieszę się, ale inni nie mają takiego komfortu jak Ty, podejrzewam zresztą, że
                                        tez musiałaś z wielu rzeczy zrezygnować.
                                        Poza tym nie popieram idei społecznej odpowiedzialności za dzieci wyłącznie po
                                        to, by ulżyć rodzicom. Ma to przede wszystkim służyć dzieciom, które będą
                                        uwalniane od wszystkich patologii związanych z rodziną.
                                        • diablica.26 Re: Oczywiście. 17.01.06, 19:38
                                          abaddon_696 napisał:

                                          > Cieszę się, ale inni nie mają takiego komfortu jak Ty, podejrzewam zresztą, że
                                          > tez musiałaś z wielu rzeczy zrezygnować.

                                          Podejrzewam, że wielu rzeczy bym nie zrobiła, gdyby nie moje dzieci, to
                                          niesamowity doping.

                                          > Poza tym nie popieram idei społecznej odpowiedzialności za dzieci wyłącznie po
                                          > to, by ulżyć rodzicom. Ma to przede wszystkim służyć dzieciom, które będą
                                          > uwalniane od wszystkich patologii związanych z rodziną.

                                          Aha, czyli za wybryki meneli tworzących patologiczne rodziny ukarzemy wszystkich
                                          rodziców? ;)
                                          • abaddon_696 Re: Oczywiście. 17.01.06, 19:42
                                            > Aha, czyli za wybryki meneli tworzących patologiczne rodziny ukarzemy
                                            wszystkic
                                            > h
                                            > rodziców? ;)

                                            Każda rodzina jest patologiczna, gdyż każda rodzina to źródło skrajnej
                                            nierówności materialnej, opresji oraz problemów społecznych.
                                            Instytucja rodziny powoduje, że ludzie rodzą się potępieni lub błogosławieni:)
                                            • diablica.26 Re: Oczywiście. 17.01.06, 19:52
                                              buhaha, dawno nikt mnie na tym forum tak nie ubawił, nawet Tomcio :DDDD
                                              A teraz serio: przejdź się do dowolnego domu dziecka i zobacz, jak wygląda
                                              wychowywanie dzieci przez państwo. Miałam okazję pracować w takim przybytku jako
                                              wolontariuszka. Gorąco polecam.
                                              • abaddon_696 Re: Oczywiście. 18.01.06, 01:23
                                                > A teraz serio: przejdź się do dowolnego domu dziecka i zobacz, jak wygląda
                                                > wychowywanie dzieci przez państwo.

                                                To tylko argument za tym, że domy dziecka cierpią na deficyt materialny. Poza
                                                tym rodzice mieliby prawo odwiedzać dzieci, jeśli dom dziecka by im się nie
                                                podobał, to zabieraliby dziecko i znajdowali by mu lepszy. Domy dziecka by
                                                funkcjonowały na zasadach rynkowych - pieniądze z budżetu trafiałyby do domu
                                                dziecka za każde umieszczone w nim dziecko. Byłaby rywalizacja, więc jakość by
                                                się drastycznie poprawiła.
                                                • bleman Czasami sie zastanwiam czy ty tak na powaznie ? 18.01.06, 01:28

                                                  • abaddon_696 Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 01:32
                                                    się nie podoba? Dlaczego zawsze unikasz merytorycznej dyskusji?
                                                  • bleman Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 01:54
                                                    > się nie podoba? Dlaczego zawsze unikasz merytorycznej dyskusji?

                                                    Ale jak mozna merytorycznie dyskutowac z takimi pogladami ?
                                                    Chcesz naruszyc wolnosc rodzicow o decydowaniu o ich dzieciach.
                                                    Chcesz zinstytucjonalizowac wychowanie...dla mnie to absurd, nigdy czegos
                                                    takiego nie bylo na taka skale i tak niskopoziomowego jak proponujesz.
                                                  • abaddon_696 Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 12:27
                                                    > Chcesz naruszyc wolnosc rodzicow o decydowaniu o ich dzieciach.

                                                    Czy Ty w ogóle myślisz? Dzieci nie są własnością rodziców. Gdyby były, to nie
                                                    ściganoby rodziców, co handlują noworodkami albo wsadzają je do beczek.
                                                    Ustrój, w którym jedni decydują za drugich, a ci drudzy nie mogą nic na to
                                                    poradzić, to jest totalitaryzm a nie liberalizm. Ale totalitarne poglądy nie
                                                    pierwszy raz u Ciebie zauważam.

                                                    > Chcesz zinstytucjonalizowac wychowanie...dla mnie to absurd, nigdy czegos
                                                    > takiego nie bylo na taka skale i tak niskopoziomowego jak proponujesz.

                                                    Dla Ciebie to absurd, szkoda tylko, że jakoś nie potrafisz udowodnić, co jest w
                                                    tym absurdalnego.
                                                  • pavvka Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 12:46

                                                    abaddon_696 napisał:

                                                    > > Chcesz naruszyc wolnosc rodzicow o decydowaniu o ich dzieciach.
                                                    >
                                                    > Czy Ty w ogóle myślisz? Dzieci nie są własnością rodziców. Gdyby były, to nie
                                                    > ściganoby rodziców, co handlują noworodkami albo wsadzają je do beczek.
                                                    > Ustrój, w którym jedni decydują za drugich, a ci drudzy nie mogą nic na to
                                                    > poradzić, to jest totalitaryzm a nie liberalizm.

                                                    Do pewnego stopnia się zgadzam, tzn. mnie też irytuje u grup o konserwatywnych
                                                    poglądach traktowanie dziecka jak własności. Ale tak czy inaczej ktoś o dziecku
                                                    decydować musi - dlaczego uważasz, że państwo sprawdzi się lepiej w tej roli
                                                    niż rodzice?

                                                    > > Chcesz zinstytucjonalizowac wychowanie...dla mnie to absurd, nigdy czegos
                                                    > > takiego nie bylo na taka skale i tak niskopoziomowego jak proponujesz.
                                                    >
                                                    > Dla Ciebie to absurd, szkoda tylko, że jakoś nie potrafisz udowodnić, co jest
                                                    w
                                                    >
                                                    > tym absurdalnego.

                                                    Ja napisałem co mi się nie podoba w pomyśle zupełnej instytucjonalizacji
                                                    wychowania. Jednocześnie uważam, że państwo może i powinno robić więcej dla
                                                    wyrównania szans. W większości krajów zachodnich dzieci są objęte obowiązkowym
                                                    i bezpłatnym systemem oświaty już od 3-4 roku życia, a przedszkole/ szkoła
                                                    zapewniają więcej zajęć poza samą nauką. Ten kierunek IMO jest dobry.
                                                  • abaddon_696 Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 12:58
                                                    > Do pewnego stopnia się zgadzam, tzn. mnie też irytuje u grup o
                                                    konserwatywnych
                                                    > poglądach traktowanie dziecka jak własności. Ale tak czy inaczej ktoś o
                                                    dziecku
                                                    >
                                                    > decydować musi - dlaczego uważasz, że państwo sprawdzi się lepiej w tej roli
                                                    > niż rodzice?

                                                    Mi nie chodzi o kompletną likwidację rodziny, absolutnie nie. Związek dzieci z
                                                    rodzicami powinien być tylko oparty na uczuciu. Natomiast jestem za tym, by
                                                    każde dziecko miało równe szanse życiowe oraz nie podlegało opresji ze strony
                                                    najbliższego otoczenia. A niestety rodzina to niweluje - rodzice narzucają
                                                    dzieciom swoje zwyczaje, poglądy, religię itp. Dodatkowo dzieci ponoszą
                                                    konsekwencje za ich zamożność.
                                                    Uważam, że za wychowanie dzieci powinna być odpowiedzialna szkoła. Choćby
                                                    dlatego, że można wtedy przekazać uniwersalne wzorce wszystkim dzieciom, a poza
                                                    tym dając im swobodę na indywidualne dorastanie lub dorastanie ze swoimi
                                                    rówieśnikami.

                                                    > Ja napisałem co mi się nie podoba w pomyśle zupełnej instytucjonalizacji
                                                    > wychowania. Jednocześnie uważam, że państwo może i powinno robić więcej dla
                                                    > wyrównania szans. W większości krajów zachodnich dzieci są objęte
                                                    obowiązkowym
                                                    > i bezpłatnym systemem oświaty już od 3-4 roku życia, a przedszkole/ szkoła
                                                    > zapewniają więcej zajęć poza samą nauką. Ten kierunek IMO jest dobry.

                                                    No i w 100% się zgadzam, po prostu chcę iść trochę dalej.
                                                  • bleman Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 13:06
                                                    > Uważam, że za wychowanie dzieci powinna być odpowiedzialna szkoła. Choćby
                                                    > dlatego, że można wtedy przekazać uniwersalne wzorce wszystkim dzieciom,

                                                    "uniwersalne wzorce" znaczy sie takie ktore odpowiadaja aktualnej wladzy ?
                                                    Wiesz jak funkcjonowalu sierocince w ZSRR :> ?

                                                    > a poza
                                                    >
                                                    > tym dając im swobodę na indywidualne dorastanie lub dorastanie ze swoimi
                                                    > rówieśnikami.

                                                    Ale rpzeciez dzieci i tak czerpia duzo od rowiesnikow czesto nawet wiecej niz od
                                                    rodzicow...i bynajmniej nie jest to cos pozytywnego.
                                                  • monikaannaj Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 13:13
                                                    A niestety rodzina to niweluje - rodzice narzucają
                                                    > dzieciom swoje zwyczaje, poglądy, religię itp. Dodatkowo dzieci ponoszą
                                                    > konsekwencje za ich zamożność.

                                                    No straszne po prostu! Zdecydowanie powinno sie zabronic rodzicom
                                                    przekazywania wartości, religii, pogladow... Przeciez jak sobie człowiek
                                                    wyobrazi ze niektore dzieci nie sa wychowywane wśrod pogladów socjalistycznych
                                                    to ciary przechodza!!

                                                    A bogatym dowalic 90% podatek to sie kwestie ponoszenia konekwencji za
                                                    zamoznosc rodziców zlikwiduje!
                                                  • abaddon_696 Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 13:23
                                                    > A bogatym dowalic 90% podatek to sie kwestie ponoszenia konekwencji za
                                                    > zamoznosc rodziców zlikwiduje!

                                                    To Twój pomysł, nie mój.
                                                  • pavvka Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 13:30
                                                    abaddon_696 napisał:
                                                    > jestem za tym, by
                                                    > każde dziecko miało równe szanse życiowe oraz nie podlegało opresji ze strony
                                                    > najbliższego otoczenia. A niestety rodzina to niweluje - rodzice narzucają
                                                    > dzieciom swoje zwyczaje, poglądy, religię itp.

                                                    Po pierwsze, tak jak przedmówcy nie widzę w przekazywaniu rodzicom swoich
                                                    wartości dzieciom nic złego. Poza tym, w jaki sposób chcesz ustalić jaki
                                                    wspólny system wartości ma dzieciom przekazywać szkoła? Czy po każdych
                                                    wyborach, kiedy do władzy dojdzie inna partia, ten system będzie się zmieniał?
                                                    Wtedy to już dzieci do cna zgłupieją ;-) Jakieś minimum typu 'fundamenty
                                                    demokratycznego społeczeństwa' szkoła może przekazać, ale cały światopogląd?
                                                    Tego sobie nie wyobrażam.
                                                    Ale jeśli mamy, jak sugerujesz, mieć wolny rynek w edukacji, to zapewne
                                                    powstaną różne szkoły prezentujące rózne światopoglądy i rodzice będą posyłali
                                                    dzieci do szkoły odpowiadającej im, czyli de facto i tak przekażą dziecku swoje
                                                    poglądy, tyle, że pośrednio.

                                                    Poza tym gdyby Twoje postulaty dało się zrealizować, to może zlikwidowałoby się
                                                    różne patologie społeczne, ale przy okazji również elity intelektualne.
                                                  • abaddon_696 Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 13:54
                                                    > Po pierwsze, tak jak przedmówcy nie widzę w przekazywaniu rodzicom swoich
                                                    > wartości dzieciom nic złego.

                                                    A ja tak, bo jest to naruszenie indywidualności.

                                                    Poza tym, w jaki sposób chcesz ustalić jaki
                                                    > wspólny system wartości ma dzieciom przekazywać szkoła? Czy po każdych
                                                    > wyborach, kiedy do władzy dojdzie inna partia, ten system będzie się
                                                    zmieniał?

                                                    Pewne wartości są, a przynajmniej powinny, być uniwersalne.

                                                    > Wtedy to już dzieci do cna zgłupieją ;-) Jakieś minimum typu 'fundamenty
                                                    > demokratycznego społeczeństwa' szkoła może przekazać, ale cały światopogląd?

                                                    No i właśnie o to minimum mi chodzi.

                                                    > Ale jeśli mamy, jak sugerujesz, mieć wolny rynek w edukacji, to zapewne
                                                    > powstaną różne szkoły prezentujące rózne światopoglądy i rodzice będą
                                                    posyłali
                                                    > dzieci do szkoły odpowiadającej im, czyli de facto i tak przekażą dziecku
                                                    swoje
                                                    >
                                                    > poglądy, tyle, że pośrednio.

                                                    Nigdzie nie napisałem, że opowiadam się za wolnym rynkiem w edukacji. Tzn.
                                                    owszem, wolny rynek powinien być, ale tylko przy szkolnictwie wyższym.
                                                    Opowiadam się za wolnym rynkiem w przypadku placówek, w których będą mieszkać
                                                    dzieci.
                                                  • pavvka Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 14:03

                                                    abaddon_696 napisał:

                                                    > > Po pierwsze, tak jak przedmówcy nie widzę w przekazywaniu rodzicom swoich
                                                    >
                                                    > > wartości dzieciom nic złego.
                                                    >
                                                    > A ja tak, bo jest to naruszenie indywidualności.

                                                    Na jakimś wysokim poziomie abstrakcji masz rację, ale co w takim razie
                                                    praktycznie sugerujesz? Ludzie nie tworzą sobie światopoglądów z powietrza.
                                                    Człowiek słyszy różne poglądy z różnych źródeł i wybiera sobie te, które mu
                                                    najbardziej odpowiadają i jakoś je łączy w bardziej lub mniej spójną całość.
                                                    Czy jeśli dziecko słyszy różne poglądy wyrażane np. w telewizji, to jest to
                                                    naruszenie jego indywidualności? Przecież może je zaakceptować lub nie, i
                                                    podobnie jest z poglądami rodziców.
                                                  • abaddon_696 Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 14:42
                                                    > Czy jeśli dziecko słyszy różne poglądy wyrażane np. w telewizji, to jest to
                                                    > naruszenie jego indywidualności? Przecież może je zaakceptować lub nie, i
                                                    > podobnie jest z poglądami rodziców.

                                                    Chodzi o to, by słyszał różne poglądy, i mógł sobie wybrać te, które mu
                                                    najbardziej odpowiadają.
                                                    A z liberalnym podejściem rodziców bywa bardzo różnie - często dzieci
                                                    dziedziczą poglądy po rodzicach i to jest zgrozą.
                                                  • pavvka Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 15:11
                                                    abaddon_696 napisał:

                                                    > > Czy jeśli dziecko słyszy różne poglądy wyrażane np. w telewizji, to jest
                                                    > to
                                                    > > naruszenie jego indywidualności? Przecież może je zaakceptować lub nie, i
                                                    >
                                                    > > podobnie jest z poglądami rodziców.

                                                    > Chodzi o to, by słyszał różne poglądy, i mógł sobie wybrać te, które mu
                                                    > najbardziej odpowiadają.
                                                    > A z liberalnym podejściem rodziców bywa bardzo różnie - często dzieci
                                                    > dziedziczą poglądy po rodzicach i to jest zgrozą.

                                                    Każdy w dzisiejszym świecie słyszy różne poglądy, chyba, że siedzi całe życie w
                                                    domu i nie ma dostępu do żadnych mediów. Poglądów nie da się nikomu narzucić
                                                    siłą. Jeżeli dzieci akceptują poglądy rodziców jako własne, to dlatego, że
                                                    rodzice są dla nich pozytywnym wzorem. Dlaczego ma to być zgrozą?
                                                  • bleman Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 14:07
                                                    > A ja tak, bo jest to naruszenie indywidualności.

                                                    Ale jak ta indywidualnosc ma sie narodzic skoro dziecko ebdzie wychowywane w
                                                    zinstytucjonalizowanym osrodku, gdzie wychowawca nie bedzie kazdemu poswiecal
                                                    odpowiedniej ilosci czasu, gdzie wszystkie dostana tyle samo, gdzie kazde bedzie
                                                    zmuszane do posiadania identycznych potrzeb, w kazdym bedzie sie zaszczepialo
                                                    identyczne jedynie sluszne poglady?

                                                    P.S.
                                                    Moze cie to przerazi...ale miedzy dziecmi utworzy sie HIERARCHIA!!
                                                  • bri Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 14:06
                                                    Zinstytucjonalizowana opiekna nadal będzie wykonywana rękami ludzi o jakiś
                                                    określonych poglądach. Naiwnością jest sądzić, że te osoby nie będą swoich
                                                    poglądów przekazywać dzieciom pozostającym pod ich opieką.

                                                  • bleman Dokladnie. 18.01.06, 14:08

                                                  • bleman Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 13:03
                                                    > Czy Ty w ogóle myślisz? Dzieci nie są własnością rodziców. Gdyby były, to nie
                                                    > ściganoby rodziców, co handlują noworodkami albo wsadzają je do beczek.
                                                    > Ustrój, w którym jedni decydują za drugich, a ci drudzy nie mogą nic na to
                                                    > poradzić, to jest totalitaryzm a nie liberalizm. Ale totalitarne poglądy nie
                                                    > pierwszy raz u Ciebie zauważam.

                                                    To czy sa wlasnosci badz to czy rodzic ma nad dzieckiem (do pewnego wieku)
                                                    wladze to kwestia umowna. Nie mozna przeciez traktowac np. 10 latka jako wpelni
                                                    samodzielnego obywatela.
                                                    A z totalitaryzmem to mam niewiele wspolnego :]

                                                    > Dla Ciebie to absurd, szkoda tylko, że jakoś nie potrafisz udowodnić, co jest w
                                                    >
                                                    > tym absurdalnego.

                                                    -Problem z wdrozeniem, nikt! na to sie nie zgodzi
                                                    -Wszystko wskazuje na to ze normalna rodzina jednak lepiej wychowuje dziecko niz
                                                    dom dziecka bad rodzinny dom dziecka.
                                                    -czynnik bilogiczny...matka po urodzeniu jest bilogicznie zmuszana do "kochania"
                                                    dziecka, wiec skrzywdzil bys matki zabierajac im dzieci.
                                                    -kolejnym absurdem jest ingerowanie w dziedziczenie, ograniczasz w ten sposob
                                                    prawo rodzicow do wspierania swoich genow, naruszasz proces selekcji.

                                                    Jedyna zaleta tego co proponujesz to zmniejszenie sie wplywu rodzin
                                                    patologicznych na ich dzieci...ale panstwo to nie rodziny patologiczne(ktore
                                                    stanowia maly % ogolu rodzin) tylko rodziny normalne i dla takich powinno byc
                                                    tworzone prawo.
                                                  • abaddon_696 Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 13:21
                                                    > To czy sa wlasnosci badz to czy rodzic ma nad dzieckiem (do pewnego wieku)
                                                    > wladze to kwestia umowna.

                                                    Podałem Ci pzykład, który jednoznacznie pokazuje, że dzieci własnością rodziców
                                                    nie są.
                                                    Władza rodziców nad dzieckiem to wymysł społeczny, nie naturalny. W naturze
                                                    rolą rodziców jest dostarczanie potomstwu pokarmu oraz chronienie go przed
                                                    niebezpieczeństwem.

                                                    Nie mozna przeciez traktowac np. 10 latka jako wpelni
                                                    > samodzielnego obywatela.

                                                    Oczywiście, że nie można.

                                                    > A z totalitaryzmem to mam niewiele wspolnego :]

                                                    Niewiele, ale trochę masz:)

                                                    > -Problem z wdrozeniem, nikt! na to sie nie zgodzi

                                                    Może w konserwatywnej Polsce nie, ale już np. w Szwecji moje poglądy wcale nie
                                                    byłyby takie ekstremalne. Zresztą, o ile wiem, to szwedzkie feministki
                                                    postulują właśnie większe obowiązki dla państwa w zakresie opieką nad dziećmi.

                                                    > -Wszystko wskazuje na to ze normalna rodzina jednak lepiej wychowuje dziecko
                                                    ni
                                                    > z
                                                    > dom dziecka bad rodzinny dom dziecka.

                                                    Ale co to znaczy "lepiej"?

                                                    > -czynnik bilogiczny...matka po urodzeniu jest bilogicznie zmuszana
                                                    do "kochania
                                                    > "
                                                    > dziecka, wiec skrzywdzil bys matki zabierajac im dzieci.

                                                    Nie wiadomo, ile w tym "czynniku biologicznym" jest prawdy, większość
                                                    feministek to neguje. Poza tym matka miałaby nieograniczone prawo spędzania
                                                    czasu ze swoimi dziećmi.

                                                    > -kolejnym absurdem jest ingerowanie w dziedziczenie, ograniczasz w ten sposob
                                                    > prawo rodzicow do wspierania swoich genow, naruszasz proces selekcji.

                                                    Wybacz, ale ten argument jest dla mnie absurdalny, poza tym "wspieranie genów"
                                                    mi się niezbyt dobrze kojarzy.

                                                    > Jedyna zaleta tego co proponujesz to zmniejszenie sie wplywu rodzin
                                                    > patologicznych na ich dzieci...ale panstwo to nie rodziny patologiczne(ktore
                                                    > stanowia maly % ogolu rodzin) tylko rodziny normalne i dla takich powinno byc
                                                    > tworzone prawo.

                                                    A ja uważam, że to co proponuję da większą wolność rodzicom, pozwoli dzieciom
                                                    na bardziej indywidualne dorastanie oraz zapewni wszystkim równość szans.
                                                  • bleman Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 14:03
                                                    > Władza rodziców nad dzieckiem to wymysł społeczny, nie naturalny. W naturze
                                                    > rolą rodziców jest dostarczanie potomstwu pokarmu oraz chronienie go przed
                                                    > niebezpieczeństwem.

                                                    W naturze wladza nad dzieckiem byla egzekwowana sila.

                                                    > Może w konserwatywnej Polsce nie, ale już np. w Szwecji moje poglądy wcale nie
                                                    > byłyby takie ekstremalne. Zresztą, o ile wiem, to szwedzkie feministki
                                                    > postulują właśnie większe obowiązki dla państwa w zakresie opieką nad dziećmi.

                                                    To moze niech panstwo wogole zajmie sie wszystkim ?
                                                    A to nie sa fministki tylko jakies chore socjalistki ktorym sie we lbach
                                                    poprzewracalo.


                                                    > Wybacz, ale ten argument jest dla mnie absurdalny, poza tym "wspieranie genów"
                                                    > mi się niezbyt dobrze kojarzy.

                                                    Niewazna jak ci sie kojarzy, kazdy rodzic ma prawo wspierac swoje dziecko aby
                                                    ono moglo osiagnac jak najwiekszy sukces spoleczny i bilogiczny.

                                                    > A ja uważam, że to co proponuję da większą wolność rodzicom, pozwoli dzieciom
                                                    > na bardziej indywidualne dorastanie oraz zapewni wszystkim równość szans.

                                                    To moze zrezygnujmy wogole z rodzicow, zalozmy jakies lebensborny... itd...

                                                    > Ale co to znaczy "lepiej"?

                                                    Skuteczniej, dzieci zpoza domow dziecka radza sobie lepiej w zyciu niz te
                                                    wychowywane w domach dziecka.

                                                    > Nie wiadomo, ile w tym "czynniku biologicznym" jest prawdy, większość
                                                    > feministek to neguje.

                                                    Czyliw iekszosc kobiet "nic nie czuje" wzgledem wlasnego dziecka ?

                                                    "Gdy kobieta zachodzi w ciążę, jej organizm wytwarza w zwiększonych ilościach
                                                    oksytocynę. Hormon ten wywołuje przywiązanie i miłość matki do dziecka.
                                                    Eksperymenty przeprowadzone na zwierzętach dowiodły, że substancja ta spełnia w
                                                    uczuciach rodzicielskich podstawową funkcję. Gdy podawano samcom oksytocynę,
                                                    budowały gniazda i opiekowały się małymi. Gdy natomiast podano im substancję
                                                    blokującą produkcję oksytocyny, pożerały swoje dzieci."
                                                  • abaddon_696 Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 14:17
                                                    > W naturze wladza nad dzieckiem byla egzekwowana sila.

                                                    No dobrze, ale człowiek już wyszedł ze świata natury.

                                                    > To moze niech panstwo wogole zajmie sie wszystkim ?

                                                    Nie. Państwo (albo raczej społeczność, jak wolisz) ma obowiązek zajmować się
                                                    tymi, co nie potrafią radzić sobie same ani decydować o sobie.

                                                    > A to nie sa fministki tylko jakies chore socjalistki ktorym sie we lbach
                                                    > poprzewracalo.

                                                    Za dużo naczytałeś się Dokowskiego:)
                                                    Nie, to są jak najbardziej feministki. Nie odróżniasz feminizmu "życiowego" od
                                                    feminizmu politycznego. Ten drugi właśnie polega na tym, że państwo wprowadza
                                                    takie rozwiązania, które mają pomóc kobietom. A feministka może mieć każde
                                                    poglądy - socjalistyczne, anarchistyczne, liberalne, nawet konserwatywne.

                                                    > Niewazna jak ci sie kojarzy, kazdy rodzic ma prawo wspierac swoje dziecko aby
                                                    > ono moglo osiagnac jak najwiekszy sukces spoleczny i bilogiczny.

                                                    Cały czas nie rozumiesz, że nie ma czegoś takiego jak "swoje dziecko".

                                                    > Skuteczniej, dzieci zpoza domow dziecka radza sobie lepiej w zyciu niz te
                                                    > wychowywane w domach dziecka.

                                                    Bo dostają większe finansowe wsparcie. Ponadto dzieci z domów dziecka mają
                                                    kompleksy z tego powodu, że nie mają rodziców.
                                                    Zrozum, że nie jesteśmy wściekli, że czegoś nie mamy. Jesteśmy wściekli dopiero
                                                    wtedy, gdy my dalej czegoś nie mamy a inni to mają.
                                                  • bleman Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 14:26
                                                    > Nie. Państwo (albo raczej społeczność, jak wolisz) ma obowiązek zajmować się
                                                    > tymi, co nie potrafią radzić sobie same ani decydować o sobie.

                                                    To czy spolecznosc ma jaki kolwiek obowiazek wzgledem kogokolwiek to danej
                                                    spolecznosci sprawa...jak historia pokazuje spolecznosci "kapitalistyczne"
                                                    zdominowaly pozostale...czyli kto tu jest skuteczniejszy :] ?


                                                    > Za dużo naczytałeś się Dokowskiego:)
                                                    > Nie, to są jak najbardziej feministki. Nie odróżniasz feminizmu "życiowego" od
                                                    > feminizmu politycznego. Ten drugi właśnie polega na tym, że państwo wprowadza
                                                    > takie rozwiązania, które mają pomóc kobietom. A feministka może mieć każde
                                                    > poglądy - socjalistyczne, anarchistyczne, liberalne, nawet konserwatywne.

                                                    Pomoc kobietom w czym ???

                                                    > Cały czas nie rozumiesz, że nie ma czegoś takiego jak "swoje dziecko".

                                                    Ok, to inaczej rodzic ma prawo wspierac dziecko ktorego okolo 1/2 DNA pochodzi
                                                    od niego.
                                                    Dlaczego negujesz podstawowe prawo do wspierania wlasnych genow ? Dlaczego
                                                    zabraniasz ludzia genetycznie "lepszym" osiagac nieproporcjonalnie wiekszy
                                                    sukces niz inni ?
                                                  • abaddon_696 Re: Oczywiście, że tak. A co teraz Ci 18.01.06, 14:37
                                                    > To czy spolecznosc ma jaki kolwiek obowiazek wzgledem kogokolwiek to danej
                                                    > spolecznosci sprawa...

                                                    Oczywiście. Dlatego nie dziw się, że ludzie głosują za państwem opiekuńczym.

                                                    jak historia pokazuje spolecznosci "kapitalistyczne"
                                                    > zdominowaly pozostale...czyli kto tu jest skuteczniejszy :] ?

                                                    W latach 30-tych mieliśmy się okazję przekonać, jak skuteczne są społeczeństwa
                                                    kapitalistyczne.
                                                    Gdyby pakt Ribbentrop-Mołotow przetrwał, to USA już dawno by zniknęły z mapy
                                                    świata.

                                                    > Pomoc kobietom w czym ???

                                                    Takie "socjalistyczne" pomysły jak parytety, liberalizacja ustawy
                                                    antyaborcyjnej, wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół, refundowanie środków
                                                    antykoncepcyjnych z budżetu, walka z dyskryminacją kobiet na rynku pracy - to
                                                    standardowe postulaty feministek, które mają pomóc kobietom.

                                                    > Dlaczego negujesz podstawowe prawo do wspierania wlasnych genow ? Dlaczego
                                                    > zabraniasz ludzia genetycznie "lepszym" osiagac nieproporcjonalnie wiekszy
                                                    > sukces niz inni ?

                                                    Nie mam nawet takiej możliwości - nie ma sposobu, by zrównać geny wszystkim
                                                    ludziom na świecie. Co nie znaczy, ze uważam to za sprawiedliwe - każda
                                                    nierówność, która wynika z przyczyn niezależnych od jednostki, jest
                                                    niesprawiedliwa.
                                                • pavvka Re: Oczywiście. 18.01.06, 10:20
                                                  abaddon_696 napisał:

                                                  > > A teraz serio: przejdź się do dowolnego domu dziecka i zobacz, jak wygląd
                                                  > a
                                                  > > wychowywanie dzieci przez państwo.
                                                  >
                                                  > To tylko argument za tym, że domy dziecka cierpią na deficyt materialny.

                                                  Problem zinstytucjonalizowanej opieki nie polega na braku opieki, tylko na
                                                  niezapewnieniu dzieciom możliwości rozwoju emocjonalnego oraz ogólnym
                                                  nieprzystosowaniu do życia na zewnątrz.
                                                  • pavvka Re: Oczywiście. 18.01.06, 10:21
                                                    Za szybko mi się wcisło - miało być "Problem zinstytucjonalizowanej opieki nie
                                                    polega na braku PIENIĘDZY"
    • takete_malouma Re: List do Premiera RP 17.01.06, 20:47
      > W szczególności domagamy się:
      >
      > 1. zmian instytucjonalnych:
      > • przywrócenia Biura Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet
      > i Mężczyzn oraz utrzymanie jego wojewódzkich przedstawicielek i
      > zapewnienia im odpowiednich środków finansowych na działalność

      Jasne. Nie daj Bogini, żeby ktokolwiek oprócz feministek miał coś do powiedzenia na temat relatywnej pozycji kobiet i mężczyzn w jakimkolwiek obszarze życia. Wszelkie inne punkty widzenia na tę kwestię są przecież punktami widzenia męskich świń broniących niesprawiedliwych przywilejów.

      > • odwołania ze stanowiska doradcy premiera ds. rodziny dr
      > Hanny Wujkowskiej, której deklaracje stanowią zagrożenie
      > dla neutralności światopoglądowej państwa

      Tu akurat zgoda :)

      > 2. w zakresie polityki równościowej:
      > • autentycznego realizowania unijnej zasady włączania polityki
      > wyrównywania szans kobiet i mężczyzn (gender mainstreaming) we
      > wszystkie decyzje i akty prawne

      Autentycznego - proszę bardzo. Feministycznego - nie ma bata!

      > • monitorowania wskaźników równości na poziomie krajowym
      > i egzekwowania ich realizacji od podległych urzędników i
      > instytucji

      O tak, jak najbardziej jestem za monitorowaniem takich wskaźników równości, jak oczekiwana długość życia, liczba samobójstw, odsetek osób z wyższym wykształceniem...

      > 3. w zakresie polityki antydyskryminacyjnej:
      > • wypracowania i wdrażania polityki przeciwdziałania dyskryminacji
      > ze względu na orientację seksualną

      Ok.

      > 4. w zakresie polityki społecznej:
      > • bliskiej współpracy z organizacjami pozarządowymi przy
      > ustalaniu polityki społecznej rządu

      Różne mogą być organizacje pozarządowe...

      > • włączenia kobiecych organizacji pozarządowych w proces
      > tworzenia Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie

      www.mediaradar.org/
      > • przywrócenia Funduszu Alimentacyjnego

      ... zasilanego m.in. grzywnami nakładanymi na matki za utrudnianie kontaktów dzieci z ojcami? Dlaczego nie?

      > • zapewnienia zinstytucjonalizowanej i finansowanej ze
      > środków budżetowych opieki nad dziećmi w wieku przedszkolnym

      No problemo.

      > 5. w zakresie polityki zatrudnienia:
      > • podjęcia działań mających na celu aktywizację oraz integrację
      > i reintegrację zawodową kobiet oraz wzmocnienie kobiecej
      > przedsiębiorczości

      ... oraz wydania nowych map Polski, na których nie będą zaznaczone miejscowości i całe regiony, gdzie jest niebotyczne bezrobocie mężczyzn wskutek upadku przemysłów ich zatrudniających.

      > • przeprowadzenia kampanii na rzecz zmiany szkodliwych
      > stereotypów dotyczących ról społecznych i obecności kobiet
      > na rynku pracy

      Najtrudniej zmienić te szkodliwe stereotypy, które bynajmniej nie wszystkim przynoszą szkody.

      > 6. w zakresie polityki zdrowotnej:
      > • ścisłego przestrzegania zapisów ustawy o planowaniu rodziny,
      > ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerwania
      > ciąży, a w szczególności gwarancji dostępu do środków i metod
      > zapobiegania ciąży i badań prenatalnych

      I to już wszystko, co w zakresie polityki zdrowotnej mają do zaproponowania zwolenniczki restytucji urzędu d/s równego statusu kobiet I MĘŻCZYZN?

      > 7. w zakresie polityki finansowej:
      > • zniesienia barier w dostępie do środków finansowych
      > z Europejskiego Funduszu Społecznego dla kobiecych
      > organizacji pozarządowych m.in. poprzez złagodzenie
      > wymagań dotyczących zabezpieczenia finansowego przy
      > przyznawaniu dotacji

      A są jakieś specjalne bariery stawiane przed organizacjami kobiecymi? Takie, z którymi pozostałe organizacje nie muszą się borykać? Jeżeli tak, to zdecydowanie popieram ich zniesienie!

      > • zabezpieczenia w Departamencie do Spraw Kobiet, Rodziny
      > i Przeciwdziałania Dyskryminacji funduszy na wsparcie
      > instytucjonalne i projektowe dla organizacji pozarządowych
      > działających na rzecz kobiet i osób dyskryminowanych

      Istotne rozróżnienie! :)

      > • zmniejszenia nakładów budżetowych na cele militarne a w
      > zamian zwiększenie wydatków na cele społeczne

      Spokojnie, panowie, bez nerwów! To nie jest poważny postulat, którego realizacji feministki rzeczywiście się spodziewają, tylko standardowa poza moralnej wyższości: "kobiety miłują pokój".

      > 8. zwiększenia uczestnictwa kobiet w życiu publicznym:
      > • utworzenia krajowego programu na rzecz zwiększenia udziału
      > kobiet w wyborach samorządowych w roku 2006

      Najlepszym sposobem na zwiększenie reprezentacji kobiet we władzach samorządowych byłoby przekonanie męskich wyborców, że wybrane kobiety będą się poczuwały do pełnienia służby w interesie *publicznym*, a nie partykularnym - kobiecym. Niestety widoczne działania feministek na arenie politycznej nie dają mężczyznom takiej nadziei. Natomiast męscy kandydaci bardzo często wykazują polityczną "rycerskość", włączając do swoich programów wyborczych prokobiece elementy. W rezultacie kobiety generalnie ufają, że mężczyźni będą je uczciwie reprezentowali, ale w drugą stronę tego zaufania nie ma. Kto wobec tego dostaje więcej głosów?

      > Organizacje kobiece będą prowadziły stały monitoring
      > działań rządu pod względem ich zgodności z zapisami
      > prawa krajowego i międzynarodowego, a informacje o
      > wszelkich odstępstwach od realizacji polityki wyrównywania
      > szans kobiet i mężczyzn będą natychmiast przekazywane
      > do zagranicznych organizacji międzynarodowych w tym
      > do odpowiednich struktur Unii Europejskiej.

      A kto będzie was monitorował, czy rzetelnie monitorujecie?

      > Oczekujemy szybkiej i wyczerpującej odpowiedzi Pana
      > Premiera, kiedy i w jaki sposób zostaną spełnione
      > powyższe postulaty.

      Rozkazujcie premierowi dalej. Ciekawe co z tego wyniknie.
      • kocia_noga Re: List do Premiera RP 17.01.06, 20:57
        takete_malouma napisał:
        twoje wyobrażenie o mechanizmach wyborczych jest dość szczególne.
        Moim zdaniem najważniejszym postulatem powinno byc zniesienie list krajowych -
        wtedy faktycznie kobiety miałyby szansę. Ale to wymaga zmiany ordynacji ,
        rozwalenia klik rządzących , więc nie ma szans.Szkoda , bo listy krajowe
        przeczą zasadom demokracji.Do Sejmu wchodzi Romuś , na którego prawie nikt nie
        głosował a odpadają osoby podobające się wyborcom.
    • dokowski Zapamiętajmy, czym nie jest feminizm 25.01.06, 09:20

    • dokowski To jeden z dwóch najważniejszych wątków tego forum 06.02.06, 11:15

      • hans123 Re: To jeden z dwóch najważniejszych wątków tego 06.02.06, 21:48
        A ten drugi to który?
        • dokowski Ten z kropkami w tytule, który pokazuje, jaki... 06.02.06, 22:37
          ... powinien być feminizm. Ten tutaj pokazuje jaki feminizm być nie powinien.
    • dziewice wielki brat czuwa - not found! 09.02.06, 00:09
      "..."
      Not Found
      The requested URL /news.php was not found on this server.
      "..."
      :)

      hans123 napisał:

      > www.oska.org.pl/news.php?id=2963
      > Myslę, że warto się zapoznać.
      >
    • dokowski Podnoszę dla dziewic, które zapomniały, czym są... 06.03.06, 12:19
      ... postulaty fałszywych feministek
    • dokowski A list w linku pokazuje czym jest zły, fałszywy... 19.05.06, 10:55
      ... feminizm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka