Dodaj do ulubionych

chudy mezczyzna-kierownik...

02.01.03, 17:50
zakladam nowy watek, zeby sie troche odizolowac od
wypowiedzi w "brzydkiej kobiecie w brukseli"...

na szczescie nie przytrafilo sie to mnie, ale moj
najlepszy przyjaciel mial bardzo przykre przejscia w
pracy.
wezwano go "na dywanik" i oswiadczono, ze jest
pracownikiem swietnym i bardzo cenionym i ze nalezy mu
sie awans na kierownicze stanowisko. niestety *musza* z
nim (tym awansem) zwlekac, bo on nie ma... odpowiednich
warunkow fizycznych. nie, zeby byl jakis wyjatkowo
brzydki. ani zaniedbany czy wyjatkowo niemodny.
po prostu brak mu tzw "masy miesniowej". czyli na
podswiadomosci robi wrazenie slabeusza. a slabeusza
nikt nie slucha, nikt nie szanuje, nikt sie nie boi,
wiec z definicji jest zlym szefem...
tak wiec, nie moga go awansowac, dopoki troche nie
"dopakuje"... nawet mu polecja "fitness-club" z
trenerem, ktore juz podobne uslugi wykonywal dla
firmy...

i co??? ma pakowac, czy nie??? czy moze walczyc o swoje
prawa - prawo do awansu, na ktory zasluguje, ale do
ktorego ma zly imaz...
Obserwuj wątek
    • Gość: julka Re: chudy mezczyzna-kierownik... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 18:11
      Jezu! Jakie znaczenie ma masa mięśniowa w kierowaniu ludźmi?
      To przecież nie jest epoka kamienia łupanego.
      Jeśli facet mądrze gada, dobrze kieruje i ma klasę, to będzie szanowany choćby
      był cienki jak papierek, jestem o tym przekonana.
      Dziwna firma...
      • maly.ksiaze Re: chudy mezczyzna-kierownik... 02.01.03, 18:39
        Gość portalu: julka napisał(a):

        > Dziwna firma...
        No, chyba ze sprzedaja odzywki dla atletow...

        Pozdrawiam,

        mk.
      • darek.r Re: chudy mezczyzna-kierownik... 02.01.03, 20:42
        Gość portalu: julka napisał(a):

        > Jezu! Jakie znaczenie ma masa mięśniowa w kierowaniu
        > ludźmi?

        no kiedy oni twierdza, ze taka postawe popieraja jakies
        badania psychologiczne.
        ze niby szacunkiem darzy sie tych dobrze zbudowanych, a
        szczupli kojarza nam sie ze slabeuszami i nie wzbudzaja
        respektu. pewnie jakis atawizm pierwotny - przetrwa
        silniejszy, ktory trudno nam wyplenic

        no i co on ma zrobic??? zlamac "zasady" dla kariery czy
        ich olac? a moze jakos zaskarzyc do sadu pracy?

        • Gość: julka Re: chudy mezczyzna-kierownik... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 21:05
          darek.r napisał:
          >
          > no kiedy oni twierdza, ze taka postawe popieraja jakies
          > badania psychologiczne.
          > ze niby szacunkiem darzy sie tych dobrze zbudowanych, a
          > szczupli kojarza nam sie ze slabeuszami i nie wzbudzaja
          > respektu. pewnie jakis atawizm pierwotny - przetrwa
          > silniejszy, ktory trudno nam wyplenic
          >
          > no i co on ma zrobic??? zlamac "zasady" dla kariery czy
          > ich olac? a moze jakos zaskarzyc do sadu pracy?
          *********
          Wiesz, ja myślę, że jako społeczeństwo osiągnęliśmy taki stopień
          ucywilizowania, że pora powoli zrywać z różnymi atawizmami.
          Chyba nie będę szczególnie oryginalna jeśli napiszę, że są ludzie miernej
          postury ale o takiej charyzmatycznej, urzekającej osobowości, że bardzo szybko
          zaczynają się podobać i wzbudzają szacunek. Rosną w oczach, po prostu.

          >
          • Gość: tad Re: chudy mezczyzna-kierownik... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 21:13
            Gość portalu: julka napisał(a):


            > Wiesz, ja myślę, że jako społeczeństwo osiągnęliśmy taki stopień
            > ucywilizowania, że pora powoli zrywać z różnymi atawizmami.
            > Chyba nie będę szczególnie oryginalna jeśli napiszę, że są ludzie miernej
            > postury ale o takiej charyzmatycznej, urzekającej osobowości, że bardzo
            szybko
            > zaczynają się podobać i wzbudzają szacunek. Rosną w oczach, po prostu.
            >


            Nic z tego. Zamiłowanie do postury mamy w genach. Dlatego Amerykanie nigdy nie
            wybierają niskiego prezydenta i dlatego kobiety zawsze będą miały kłopoty z
            budzeniem poczucia autorytetu.
            • Gość: julka Re: chudy mezczyzna-kierownik... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 21:21
              Gość portalu: tad napisał(a):
              >
              >
              > Nic z tego. Zamiłowanie do postury mamy w genach. Dlatego Amerykanie nigdy
              nie
              > wybierają niskiego prezydenta i dlatego kobiety zawsze będą miały kłopoty z
              > budzeniem poczucia autorytetu.
              **********
              Jako ciekawostkę powiem ci, że mój szef jest niższy ode mnie i do mięśniaków
              też nie należy, a tak się go boję, że ho ho...
              Szanuję go też przy okazji.
              • Gość: tad Re: chudy mezczyzna-kierownik... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 16:58
                Gość portalu: julka napisał(a):


                > **********
                > Jako ciekawostkę powiem ci, że mój szef jest niższy ode mnie i do mięśniaków
                > też nie należy, a tak się go boję, że ho ho...
                > Szanuję go też przy okazji.

                To zupełnie naturalne.
                Co by nie mówić - jest mężczyzną.
                • darek.r Re: chudy mezczyzna-kierownik... 03.01.03, 17:39
                  czy to jakies zarty?
                  moze poszanujesz sobie hitlera, tez byl mezczyzna...
                  • Gość: tad Re: chudy mezczyzna-kierownik... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 21:16
                    darek.r napisał:

                    > czy to jakies zarty?
                    > moze poszanujesz sobie hitlera, tez byl mezczyzna...


                    Skoro już o Hitlerze mowa - sam jego widok doprowadzał kobiety do ekstazy.
                    Działał na nie o wiele silniej niż na mężczyzn. Ukuto nawet specjalne
                    określenie na to zjawisko "Kontaktsuch" - popęd by dotknąć Adolfa. Reagowały na
                    niego zupełnie jak nastolatki na "Beatelsów".
                    • winniepooh Re: chudy mezczyzna-kierownik... 06.01.03, 10:44
                      Gość portalu: tad napisał(a):

                      > darek.r napisał:
                      >
                      > > czy to jakies zarty?
                      > > moze poszanujesz sobie hitlera, tez byl mezczyzna...
                      >
                      >
                      > Skoro już o Hitlerze mowa - sam jego widok doprowadzał kobiety do ekstazy.
                      > Działał na nie o wiele silniej niż na mężczyzn. Ukuto nawet specjalne
                      > określenie na to zjawisko "Kontaktsuch" - popęd by dotknąć Adolfa. Reagowały
                      na
                      >
                      > niego zupełnie jak nastolatki na "Beatelsów".

                      a nastolatkowie (również ci czterdziestoletni) na Pamelę Andersona, a zwłaszcza
                      na Ciciolonę, czy jak jej tam było, tej od pornoli
                      • Gość: tad Re: chudy mezczyzna-kierownik... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 20:31
                        winniepooh napisał:


                        > a nastolatkowie (również ci czterdziestoletni) na Pamelę Andersona, a
                        zwłaszcza
                        >
                        > na Ciciolonę, czy jak jej tam było, tej od pornoli

                        Mylisz się. Mężczyźni na gwiazdy tego rodzaju reagują ZNACZNIE spokojniej, niż
                        kobiety na sławnych mężczyzn.
                    • darek.r Re: chudy mezczyzna-kierownik... 06.01.03, 11:42
                      ja nie pytalem, jakie byly preferencje przedwojennych
                      niemek, tylko czy szanujesz hitlera? bo to przeciez
                      oczywiscie - wiadomo, byl mezczyzna... (to parafraza z
                      ciebie)
                      • Gość: Sebastian Re: chudy mezczyzna-kierownik... IP: *.tele2.pl 06.01.03, 12:57
                        darek.r napisał:

                        > ja nie pytalem, jakie byly preferencje przedwojennych
                        > niemek, tylko czy szanujesz hitlera? bo to przeciez
                        > oczywiscie - wiadomo, byl mezczyzna... (to parafraza z
                        > ciebie)
                        Znasz takie pojęcie jak "warunek konieczny-niewystarczający"?
                        (przy czym sądzę że dla Tada bycie mężczyzną nie jest nawet waruniem koniecznym-
                        niewystarczającym dla posiadania autorytetu, jest raczej czynnikiem
                        zwiększającym szanse na autorytet a nie gwarantującym go, podobnie jak nie
                        sądze zeby bycie kobieta było dla niego czynnikiem uniemożliwiającym posiadanie
                        autorytetu)
                        • darek.r Re: chudy mezczyzna-kierownik... 06.01.03, 15:25
                          Gość portalu: Sebastian napisał(a):

                          > darek.r napisał:

                          > Znasz takie pojęcie jak "warunek
                          > konieczny-niewystarczający"?

                          a znam...
                          pozwole sobie zacytowac odpowiedz Tada na zdanie Julki,
                          ze szanuje swojego szefa:
                          "To zupełnie naturalne.
                          Co by nie mówić - jest mężczyzną."

                          wg mnie tutaj wyraznie widac, ze, nie znajac szefa Julki
                          wcale a wcale przyznaje mu prawo do jej szacunku - co by
                          nie mowic, jest mezczyzna!

                          > (przy czym sądzę że dla Tada bycie mężczyzną nie jest
                          > nawet waruniem koniecznym-niewystarczającym

                          masz racje, z powyzszego cytatu wynika, ze jest warunkiem
                          wystarczajacym
                • Gość: julla Re: chudy mezczyzna-kierownik... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 17:40
                  Gość portalu: tad napisał(a):
                  >
                  > To zupełnie naturalne.
                  > Co by nie mówić - jest mężczyzną.
                  *******
                  Nie, nie dlatego. Niewielu mężczyzn tak naprawdę wzbudza mój szacunek.
                  On jest po prostu ludzki i juz na dzień dobry bardzo mi się spodobało, jak na
                  rozmowie kwalifikacyjnej ani razu nie zapytał, czy zamierzam się rozmnażać.
                  Myślałam, że pewnie zapomniał- ale nie, on ma po prostu klasę i zachowuje się
                  zawsze jak gentleman. Ale wzbudza duży respekt, co mi się podoba bo ja nie
                  lubię poklepywania się z szefem po ramieniu.
    • d.ark Re: chudy mezczyzna-kierownik... 02.01.03, 19:38
      Cóż, przykro się czyta takie rzeczy. Wypadałoby w ich świetle przyjąć, że skoro
      nie jest się atrakcyjnym, to pozostaje już tylko sprzątać albo kopać rowy...
      Psychologia już dawno temu udokumentowała, że - niestety - przystojni mężczyźni
      i piękne kobiety mają łatwiej w życiu, i to zarówno pod względem awansu
      zawodowego, jak i orzeczeń sądu w przypadku popełnienia jakiegoś przestepstwa.
      Pozostaje walić głową w mur albo założyć własną firmę...
    • Gość: Maciej To była dyskryminacja! ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 09:23
      To oczywiście była dyskryminacja ze względu na wagę! Chudzi powinni się
      zorganizować i walczyć z dyskryminacją - na wzór feministek. Zażądać parytetów
      we wszelkich władzach. Żądać, by pracodawca miał obowiązek udowodnić, że nie
      dyskryminuje chudych. Co więcej - powinni miec parytety także w dostępie do
      partnerek seksualnych - kazda kobieta, odrzucająca zaloty chudego, powinna móc
      udowodnic przed sądem, że nie dyskryminuje chudych... :-)
      Pozdrawiam -
      • darek.r Re: To była dyskryminacja! ;-) 06.01.03, 10:30
        kiedy ja sie nie pytam, czy to byla dyskryminacja, tylko
        co zrobic? i skad sie bierze w e wspolczesnym
        spoleczenstwie taki kult piekna (kobiety) i miesni
        (mezczyzni)? w ogolnosci to chyba kult "pieknego ciala",
        tak jakby nic innego sie nie liczylo... no i tak jakby
        "piekny" oznaczalo przez stulecia to samo...

        mam wrazenie, ze robi sie zamkniete kolo - wszytko mozna
        wylansowac w mediach (kazda mode), jak rowniez wszystko
        mozna "osiagnac" kupujac odpowiednie produkty i uslugi...
        a zeby kupic, musi byc popyt, a popyt ksztaltuja media...
        • Gość: julka Re: To była dyskryminacja! ;-) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 10:37
          darek.r napisał:
          >
          > mam wrazenie, ze robi sie zamkniete kolo - wszytko mozna
          > wylansowac w mediach (kazda mode), jak rowniez wszystko
          > mozna "osiagnac" kupujac odpowiednie produkty i uslugi...
          > a zeby kupic, musi byc popyt, a popyt ksztaltuja media...
          ************
          Mniej- więcej odpowiedziałeś sobie na to pytanie; media kształtują świadomość.
          Ludzie nieszczególnie lubią myśleć, wolą kulturę obrazkową, ślizganie się po
          powierzchni. Fizyczna uroda jest najbardziej powierzchowna, najłatwiejsza w
          odbiorze, niektórym wystarczy za wizytówkę całego człowieka- sybstutyt
          osobowości.
          To prymitywne- ale wojowanie z tym to typowa walka z wiatrakami.
          • maciej.k1 to wina patriarchalnego społeczeństwa! ;-) 06.01.03, 10:58
            Gość portalu: julka napisał(a):

            > darek.r napisał:
            > >
            > > mam wrazenie, ze robi sie zamkniete kolo - wszytko mozna
            > > wylansowac w mediach (kazda mode), jak rowniez wszystko
            > > mozna "osiagnac" kupujac odpowiednie produkty i uslugi...
            > > a zeby kupic, musi byc popyt, a popyt ksztaltuja media...
            > ************
            > Mniej- więcej odpowiedziałeś sobie na to pytanie; media kształtują świadomość.
            > Ludzie nieszczególnie lubią myśleć, wolą kulturę obrazkową, ślizganie się po
            > powierzchni. Fizyczna uroda jest najbardziej powierzchowna, najłatwiejsza w
            > odbiorze, niektórym wystarczy za wizytówkę całego człowieka- sybstutyt
            > osobowości.

            Słusznie. Zapomniałaś jeszcze dopisać, że to wszystko wina patriarchialnego
            społeczeństwa, które wmawia nam, że wysoki, dobrze zbudowany samiec (tj.
            mężczyzna) jest lepszy jako przewodnik stada (tj. kierownik zespołu), od samca
            cherlawego, a młoda, zdrowa samica (ładna kobieta) z dużym biustem (wykarmi
            stadko dzieci) jest bardziej seksowna i atrakcyjna (czyli - bardziej płodna),
            od starej, brzydkiej i z wąsami (czyli z kiepskim genotypem, po menopauzie i
            cierpiącej na zaburzenia hormonalne).

            > To prymitywne- ale wojowanie z tym to typowa walka z wiatrakami.

            A tu masz rację w obu punktach. To prymitywne - tzn. uwarunkowane biologicznie,
            a nie kulturowo. A walka z naszą biologią często przypomina walkę z wiatrakami.

            Pozdrawiam -
            • darek.r Re: to wina patriarchalnego społeczeństwa! ;-) 06.01.03, 11:11
              maciej.k1 napisał:

              > młoda, zdrowa samica (ładna kobieta) z dużym biustem
              > (wykarmi stadko dzieci) jest bardziej seksowna i
              > atrakcyjna (czyli - bardziej płodna), od starej,
              > brzydkiej i z wąsami (czyli z kiepskim genotypem, po
              > menopauzie i cierpiącej na zaburzenia hormonalne).

              o ile wiem, teraz bynajmniej nie lansuje sie "samic z
              duzym biustem i szerokimi biodrami" - idealne warunki do
              bycia matka. obecny ideal piekna to zachudzona piedaczka,
              plaska lub nawet wklesla. patrzac na taka, czlowiek
              mysli: jak toto jeszcze zyje. o rodzeniu dzieci nie ma
              nawet mowy...

              jak to wyjasnisz?...
              • maciej.k1 Re: to wina patriarchalnego społeczeństwa! ;-) 06.01.03, 11:14
                darek.r napisał:

                > maciej.k1 napisał:
                >
                > > młoda, zdrowa samica (ładna kobieta) z dużym biustem
                > > (wykarmi stadko dzieci) jest bardziej seksowna i
                > > atrakcyjna (czyli - bardziej płodna), od starej,
                > > brzydkiej i z wąsami (czyli z kiepskim genotypem, po
                > > menopauzie i cierpiącej na zaburzenia hormonalne).
                >
                > o ile wiem, teraz bynajmniej nie lansuje sie "samic z
                > duzym biustem i szerokimi biodrami" - idealne warunki do
                > bycia matka. obecny ideal piekna to zachudzona piedaczka,
                > plaska lub nawet wklesla. patrzac na taka, czlowiek
                > mysli: jak toto jeszcze zyje. o rodzeniu dzieci nie ma
                > nawet mowy...
                >
                > jak to wyjasnisz?...

                Są dobrymi wieszakami na ubrania. Ale w filmach porno już nie zrobiłyby takiej
                kariery, jak Pamela Anderson.
                Pozdrawiam -
                • darek.r Re: to wina patriarchalnego społeczeństwa! ;-) 06.01.03, 11:28
                  maciej.k1 napisał:


                  > Są dobrymi wieszakami na ubrania. Ale w filmach porno
                  > już nie zrobiłyby takiej kariery, jak Pamela Anderson.

                  po pierwsze: to nie jest odpowiedz na moje pytanie.
                  powtarzam je: jak twoja naturalistyczna "teoria": piekna
                  kobiat=majaca cechy predysponujace ja do maciezynstwa, ma
                  sie do obecnego "idealu" piekna?

                  po drugie: czy dla ciebie filmy pornograficzne sa
                  wyznacznikami kariery w zyciu???

                  po trzecie: o ile wiem, pamela anderson nie zrobila
                  karuery w filmach pornograficvznych. nie wiem, czy jakies
                  krecila. wiem, ze robila nagie zdjecia. ale z pewnoscia
                  nie mozna jej nazwac porno-star
            • Gość: julka Re: to wina patriarchalnego społeczeństwa! ;-) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 11:14
              ***********
              Myślę, że kierując się tylko i wyłącznie "biologicznymi uwarunkowaniami" przy
              organizowaniu życia społecznego dalej siedzielibyśmy na drzewie zażerając banany
              Bardzo skomplikowaliśmy się przez tę cywilizację. Nic już nie jest łatwe i
              proste...
              Pozdrawiam!
              • maciej.k1 Re: to wina patriarchalnego społeczeństwa! ;-) 06.01.03, 19:08
                Gość portalu: julka napisał(a):

                > ***********
                > Myślę, że kierując się tylko i wyłącznie "biologicznymi uwarunkowaniami" przy
                > organizowaniu życia społecznego dalej siedzielibyśmy na drzewie zażerając
                banan
                > y
                > Bardzo skomplikowaliśmy się przez tę cywilizację. Nic już nie jest łatwe i
                > proste...
                > Pozdrawiam!


                Człowieczeństwo nie ogranicza się do biologii, mamy także kulturę. Choć nawet
                kultura jednak nie jest wynalazkiem wyłacznie ludzkim, nawet owady (mrówki,
                pszczoły, itp) swoją kulturę mają.

                Kultura więc wyrasta na podłożu biologicznym. Feminizm igoruje ten fakt i
                proponuje wydumaną kulturę "równości", która może i ładnie się prezentuje jako
                produkt czysto intelektualny, ale jest niemożliwa do zastosowania w istniejącej
                rzeczywistości. Pomija bowiem biologiczne różnice między płciami.

                Kultura jest więc zmienna, ale tylko w pewnych ramach - wyznaczanych przez
                biologię. Tego rozmarzone feministki nie biorą już pod uwagę...

                Pozdrawiam -
                • Gość: julka do kol. Macieja IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 19:43
                  To nieprawda, że mrówki i pszczoły mają swoją kulturę. Mają swoją organizację
                  społeczną, to jednak co innego. Ostatnio czytałam w "GW" jak oszołomieni swym
                  odkryciem naukowcy stwierdzili, że niektóre grupy orangutanów (nie wszystkie)
                  posiadają swoją kulturę przekazywaną pokoleniowo. Pierwsze oznaki posiadania
                  kultury zaobserwowano u grup szympansów, orangutane są drugie no i,
                  oczywiście, ludzie.
                  Polega to, ogólnie rzecz biorąc na takiej organizacji życia, która pozwala
                  przezwyciężać ograniczenia narzucone przez naturę np. poprzez użycie prostych
                  narzędzi typu patyczek. Po prostu poczciwe zwierzaki starają się przeskoczyć
                  swoje "biologiczne uwarunkowania".
                  Pozdrawiam
    • winniepooh dla miłośników piękna mięśni 06.01.03, 10:57
      Wklejam posta z forum "mężczyzna", napisanego przez niejakiego Pakera:

      "Jestem bardzo dużym chłopcem. Mam 2m 20cm i ważę 130Kg. Mam duże bicepsy i
      jestem z tego bardzo dumny. Wiem że nikt na osiedlu mi
      nie fiknie. Mogę rozjebać jednym strzałem każdego miernego kutasa co się
      stawia.
      Lubiem ogniste dziewczyny , przynam się że lubiem ostry seks, mam dużego
      kutasa i lubiem jechać w dupę. Czasem z kolegami robimy
      imreze , sa dziewczyny , lubimy wtedy pojechac grupowo. Moje koledzy sa duzi
      jak ja , choć ja jestem najwiekszy. Nie lubiem duzo
      gadać, lubiem jak coś nie gra przyjebać mocno w pizdeczke. Jak maly studencik
      gada do mnie lubiem przyjebac bardzo mocno w morde.
      Lubiem silownie i lubie takich jak ja no i dziewczyny inni mnie wkurwiaja i
      chuj im w dupe. "

      ten kolo idealnie nadaj się na szefa, a może i na prezydenta, tylko tacy
      powinni rządzic







      • maciej.k1 Re: dla miłośników piękna mięśni 06.01.03, 11:02
        Jak wynika z postu, ma wiele zwolenniczek, gotowych oddać mu wszystko.

        Pozdrawiam -
      • Gość: julka Re: dla miłośników piękna mięśni IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 11:06
        :)))
    • Gość: BD Re: chudy mezczyzna-kierownik... IP: 195.136.36.* 06.01.03, 14:38
      Witam,

      darek.r napisał:

      > po prostu brak mu tzw "masy miesniowej". czyli na
      > podswiadomosci robi wrazenie slabeusza. a slabeusza
      > nikt nie slucha, nikt nie szanuje, nikt sie nie boi,
      > wiec z definicji jest zlym szefem...
      > tak wiec, nie moga go awansowac, dopoki troche nie
      > "dopakuje"... nawet mu polecja "fitness-club" z
      > trenerem, ktore juz podobne uslugi wykonywal dla
      > firmy...

      Firma przejawia poprawne intuicje, ale rozwiązanie problemu jest głupie.
      Człowiek o szczupłej budowie ciała w ubraniu wyjściowym nie będzie nigdy
      wyglądał na napakowanego, choćby nie wiem jak ćwiczył.

      Jest faktem, że ludzie wysocy, podobnie jak np. dobrze ubrani czy mający
      odpowieni, silny głos są uprzywilejowani w kontaktach interpersonalnych. O ile
      ubranie to rzecz nabyta, to wzrostu czy głosu sie nie zmieni. Czy firma powinna
      to uwaględniać - pewnie tak. Niemniej istnieje szereg innych metod na
      nagrodzenie pracownika za dobrą pracę niż awans na kierownicze stanowisko -
      mogą mu więcej płacić, dać więcej wolnego czasu etc.

      pozdrawiam,

      BD
      • Gość: maly.k Przywilej przywilejowi nierowny IP: *.BrockU.CA 06.01.03, 17:04
        Gość portalu: BD napisał(a):

        > Jest faktem, że ludzie wysocy, podobnie jak np. dobrze ubrani czy mający
        > odpowieni, silny głos są uprzywilejowani w kontaktach interpersonalnych.
        Tak. Na przyklad Napoleon Bonaparte.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • maciej.k1 Re: Przywilej przywilejowi nierowny 06.01.03, 19:11
          Gość portalu: maly.k napisał(a):

          > Gość portalu: BD napisał(a):
          >
          > > Jest faktem, że ludzie wysocy, podobnie jak np. dobrze ubrani czy mający
          > > odpowieni, silny głos są uprzywilejowani w kontaktach interpersonalnych.
          > Tak. Na przyklad Napoleon Bonaparte.


          Dzisiejszymi firmami trudniej kierować z wysokości końskiego siodła.

          Pozdrawiam -
        • Gość: BD Re: Przywilej przywilejowi nierowny IP: 195.136.36.* 07.01.03, 08:55
          Witam,

          Gość portalu: maly.k napisał(a):

          > > Jest faktem, że ludzie wysocy, podobnie jak np. dobrze ubrani czy mający
          > > odpowieni, silny głos są uprzywilejowani w kontaktach interpersonalnych.
          > Tak. Na przyklad Napoleon Bonaparte.

          Oj, MK, gadasz jak feministka co statystyki nie lubi :-)

          Opisane przeze mnie prawidłowości są statystycznie istotne, choć zdarzają się
          wyjątki. Dobrym przykładem na znaczenie wzrostu są wybory prezydenckie w USA -
          które w całej historii tylko dwa razy wygrywał niższy kandydat (sic!).

          Co do Napoleona i jego wzrostu - strateg z niego był równie wielki jak rogacz -
          co by potwierdzało nieco teorię o atrakcyjności interpersonalnej.

          BTW: gratuluję "cytowania" w ostatnich Wysokich Obcasach :-)

          pozdrawiam,

          BD
          • maly.ksiaze Re: Przywilej przywilejowi nierowny 07.01.03, 14:33
            Gość portalu: BD napisał(a):

            > Opisane przeze mnie prawidłowości są statystycznie
            istotne, choć zdarzają się
            > wyjątki. Dobrym przykładem na znaczenie wzrostu są
            wybory prezydenckie w USA -
            > które w całej historii tylko dwa razy wygrywał niższy
            kandydat (sic!).
            Gdybym byl mizoginem, to bym napisal, ze to dlatego, ze
            kobiety glosuja na wyglad, a nie na program. Ale nie
            napisze...

            >
            > Co do Napoleona i jego wzrostu - strateg z niego był
            równie wielki jak rogacz -
            Oh, znowu kobiety...

            >
            > co by potwierdzało nieco teorię o atrakcyjności
            interpersonalnej.
            Teraz serio: powierzchownosc jest tutaj tylko jednym z
            czynnikow - i wcale nie najwazniejszym. Jest czynnikiem
            na tyle malo istotnym, ze odpowiedz 'jestes za chudy'
            nosi wszelkie znamiona poslania goscia do diabla i ma z
            pewnoscia dzialanie bardzo deprymujace. Dziwie sie, ze
            tego nie dostrzegasz.

            >
            > BTW: gratuluję "cytowania" w ostatnich Wysokich
            Obcasach :-)
            ??? Co masz na mysli?

            >
            > pozdrawiam,
            >
            > BD
            • Gość: barbinator Re: Przywilej przywilejowi nierowny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 20:09
              maly.ksiaze napisał:

              > >
              > > BTW: gratuluję "cytowania" w ostatnich Wysokich
              > Obcasach :-)
              > ??? Co masz na mysli?
              >
              Cytowano twoją wypowiedź o polemice Kublik vs Dunin.
              Wylądowałeś jakoś tak pomiędzy prof. Janion a A.Graff - rany, jak ja ci
              zazdroszczę...:))
              Pozdr. B.
              • Gość: maly.k ...eeee IP: *.BrockU.CA 07.01.03, 20:21
                Pobieglem sprawdzic on-line (bo nie mam drukowanej gazety) i nie znalazlem.
                Trudno, nie bede sie mogl puszyc...

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: BD Re: ...eeee IP: 195.136.36.* 08.01.03, 09:25

                  > Pobieglem sprawdzic on-line (bo nie mam drukowanej gazety) i nie znalazlem.
                  > Trudno, nie bede sie mogl puszyc...

                  Bo ramka z cytatami z forum jest chyba tylko w papierowym wydaniu "Wysokich
                  Obcasów".

                  pozdrawiam,

                  BD
                  • julla Re: ...eeee 08.01.03, 09:36
                    Jest, jest. Na pewno w szarej ramce, cytaty z forum, str. 45
                    • maly.ksiaze Re: ...eeee 08.01.03, 20:45
                      Nie dla mnie... Powiedzcie mi chociaz, o czym to bylo, i co to bylo, bo inaczej
                      sie nigdy nie dowiem.

                      Pozdrawiam,

                      mk.
                      • Gość: tad Re: ...eeee IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 21:41
                        maly.ksiaze napisał:

                        > Nie dla mnie... Powiedzcie mi chociaz, o czym to bylo, i co to bylo, bo
                        >inaczej sie nigdy nie dowiem.


                        Mnie też wydrukowali. TERAZ NIECH PŁACĄ ZA WIERSZÓWKĘ!!

                        PS
                        Ty dostałbyś więcej. Mnie dali tylko jedno zdanie ;-(


                        > Pozdrawiam,

                      • Gość: BD Re: ...eeee IP: 195.136.36.* 09.01.03, 09:00

                        > Nie dla mnie... Powiedzcie mi chociaz, o czym to bylo, i co to bylo, bo
                        > inaczej sie nigdy nie dowiem.

                        To była Twoja wypowiedź z formu kobieta o polemicka Dunin - Kublik. Szczegółów
                        nie pamiętam, a "Obcasy" musiałem oddać koleżankom z pracy :-)

                        pozdrawiam,

                        BD
                        • Gość: tad Re: ...eeee IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 15:42
                          Gość portalu: BD napisał(a):

                          >
                          > > Nie dla mnie... Powiedzcie mi chociaz, o czym to bylo, i co to bylo, bo
                          > > inaczej sie nigdy nie dowiem.


                          To był fragment zaczynający się od zdania: "A dlaczego? Nosił wilk razy kilka
                          ponieśli i wilka", a kończący zdaniem: "Po jednej stronie ona i siły światła,
                          po drugiej tłumy mrocznych miśków". Najmocniejsze jednak na mnie wrażenie
                          zrobiła niejaka Dorota. która napisała: "Tekst Agnieszki Kublik zapowiada
                          schyłek patriarchatu". Mocna rzecz! (dziś rano widziałem czarnego ptaka
                          siedzącego na słupie. Uważam, że zapowiada to zmierzch feminizmu!)
                          • Gość: barbinator Re: ...eeee IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 16:10
                            Gość portalu: tad napisał(a):

                            > Gość portalu: BD napisał(a):
                            >
                            > >
                            > > > Nie dla mnie... Powiedzcie mi chociaz, o czym to bylo, i co to bylo,
                            > bo
                            > > > inaczej sie nigdy nie dowiem.
                            >
                            >
                            > To był fragment zaczynający się od zdania: "A dlaczego? Nosił wilk razy kilka
                            > ponieśli i wilka", a kończący zdaniem: "Po jednej stronie ona i siły światła,
                            > po drugiej tłumy mrocznych miśków". Najmocniejsze jednak na mnie wrażenie
                            > zrobiła niejaka Dorota. która napisała: "Tekst Agnieszki Kublik zapowiada
                            > schyłek patriarchatu". Mocna rzecz! (dziś rano widziałem czarnego ptaka
                            > siedzącego na słupie. Uważam, że zapowiada to zmierzch feminizmu!)


                            To jest najprawdziwsza nieprawda! Ja też widziałam tego ptaka - na piersi miał
                            12 gwiazdek i siedział dziobem w kierunku Brukseli. To jest niewątpliwy znak,
                            że księża jednak w referendum unijnym zagłosują na tak...
          • Gość: barbinator Re: Przywilej przywilejowi nierowny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 20:06
            A konsekwencją nadmiernego zaufania do wyników pewnych badań są takie "kariery
            polityczne" jak choćby Andrzeja Olechowskiego - facet jest wysoki, postawny ale
            co z tego kiedy nie ma nic ciekawego do powiedzenia i polityk z niego prawie
            tak marny jak ze mnie feministka...
            Pozdr. B. (ta która nie lubi statystyki :))
          • winniepooh mały atrakcyjny rogacz 10.01.03, 01:50
            Gość portalu: BD napisał(a):

            > Witam,
            >
            > Gość portalu: maly.k napisał(a):
            >
            > > > Jest faktem, że ludzie wysocy, podobnie jak np. dobrze ubrani czy maj
            > ący
            > > > odpowieni, silny głos są uprzywilejowani w kontaktach interpersonalny
            > ch.
            > > Tak. Na przyklad Napoleon Bonaparte.
            >
            > Oj, MK, gadasz jak feministka co statystyki nie lubi :-)

            komentarz: najpierw zagajenie - nawiązując do ironicznego klimatu komentowanego
            postu, rozmiękczamy dysputana przeciwstawiając jego domniemane zamiłowanie do
            twardej logiki domniemanej feministycznej (kobiecej?) naiwności
            epistemologicznej + emotikon; faktyczny komunikat: "stary, jesteś bystry,
            jesteś swój chłop, bądź po mojej (naszej) stronie",

            > Opisane przeze mnie prawidłowości są statystycznie istotne,

            komentarz: podbudowujemy autorytet 'naukawym' sformułowaniem
            riposta: w takim razie podaj poziom istotności dla każdej wymienionej przez
            siebie "prawidłowości"

            >choć zdarzają się
            > wyjątki.

            komentarz: lepiej się jednak zaasekurować...i otworzyc sobie furtkę dla
            dalszych działań

            >Dobrym przykładem na znaczenie wzrostu są wybory prezydenckie w USA -
            > które w całej historii tylko dwa razy wygrywał niższy kandydat (sic!).

            komentarz: przytaczając "fakcik" staję się bardziej wiarygodny
            riposta 1: przkład ma stanowić ilustrację prawidłowości istotnej statystycznie,
            czy coś ci się pomyliło?
            riposta 2: jesli już mowa o przykładach - Kwaśniewski jest wysoki i napakowany,
            podobnie, jak Wałęsa

            > Co do Napoleona i jego wzrostu - strateg z niego był równie wielki jak
            rogacz -
            komentarz: żeby nie było, że nie wiem nic o Napoleonie podam 2 pierwsze lepsze
            okreslenia
            riposta: co do BD to "znawca" jest z niego równie wielki jak poszukiwacz
            aprobaty

            > co by potwierdzało nieco teorię o atrakcyjności interpersonalnej.

            komentarz: teraz jeszcze jadno 'naukawo' brzmiące zdanko i sprawa załatwiona, a
            poza tym wcale nie mam sztywnych poglądów, przecież "nieco" je zmodyfikowałem -
            wyjście w stronę interlokutora
            riposta: jaką? którą? czyją? co ma co potwierdzać? z tego co tu napisano
            wynika, że teoria dotyczaca wzrostu to jedno, a teoria atrakcyjności to
            drugie. teoria atrakcyjności ma związek z tym, że Napoleon był rogaczem,
            teoria na temat wzrostu nie traktuje o atrakcyjnosci.

            > BTW: gratuluję "cytowania" w ostatnich Wysokich Obcasach :-)

            komentarz: zamknięcie - mocny akcent ingracjacyjny (BD, lubi takie słówka) ku
            chwale ego interlokutora + emotikon, jak na wstępie
            riposta: gratuluję "rozumowania", a zwłaszcza usiłowań retorycznych

            zalecenie: ucz się, może jeszcze coś z ciebię będzie, pomimo wszystko

      • winniepooh Re: chudy mezczyzna-kierownik... 06.01.03, 20:16
        Gość portalu: BD napisał(a):

        > Witam,
        >

        >
        > Firma przejawia poprawne intuicje, ale rozwiązanie problemu jest głupie.
        > Człowiek o szczupłej budowie ciała w ubraniu wyjściowym nie będzie nigdy
        > wyglądał na napakowanego, choćby nie wiem jak ćwiczył.
        >
        > Jest faktem, że ludzie wysocy, podobnie jak np. dobrze ubrani czy mający
        > odpowieni, silny głos są uprzywilejowani w kontaktach interpersonalnych. O
        ile
        > ubranie to rzecz nabyta, to wzrostu czy głosu sie nie zmieni. Czy firma
        powinna
        >
        > to uwaględniać - pewnie tak. Niemniej istnieje szereg innych metod na
        > nagrodzenie pracownika za dobrą pracę niż awans na kierownicze stanowisko -
        > mogą mu więcej płacić, dać więcej wolnego czasu etc.

        jak również karnet na basen, do siłowni i solarium, taki pakiecik
        multifitness, świetny ekwiwalent podwyżki i awansu!

        w zasadzie BD przejawia poprawne intuicje, pracowników awansuje się w końcu
        tylko po to aby ich nagrodzić, a nie po to aby firma była zarządzana przez
        kompetentnych ludzi, tak więc Paker na szefa, a dla pracownika roku pakiecik
        wynagradzający

        BD, rżniesz głupa, czy naprawdę nie wiesz, ze w interesie organizacji jest
        awansowanie najlepszych pracowników, ewentualne "braki" aparycji można
        skompensować doskonaląc umiejetności interpersonalne do tego celu służą
        szkolenia, wystarczajaco dużo kurdupli, chudzielców i innych "brzydali"
        skutecznie kieruje ludźmi mimo swoich "wad" aby nie robić problemu z całej
        sprawy, wystarczy że mają dobrze rozwinięte tzw. soft skills

        autor wątku pytał o radę - moja rada "poszkodowany" powinien spróbować
        przekonać szefostwo, że o sukcesie w zarządzaniu decyduje nie tylko masa
        mięśniowa, rozumie jednak iż niedobór tejże masy nie ułatwi mu zadania,
        podkreślić swoje nieprzeciętne umiejętności interpersonalne i zobowiązać się do
        ich rozwijania. Do siłowni oczywiście już zaczłą chodzić wytrwale i codziennie.
        Nie radzę kwestionować wierzeń, że paker to najlepszy szef, jak ktoś sobie
        wbije coś do łba, to nie ma rady, poza tym ludzie bardziej lubią tych, którzy
        się z nimi zgadzają. Tak więc - kompleksowy rozwój: mięśnie + soft skills.
        Jesli kolo jest pewny siebie, asertywny, opanowany, komunikatywny, ma dobrze
        rozwinięty feeling, a szefostwu mimo "trafnych intuicji" trochę brakuje do
        skończonych kretynów akcja powinna się powieść. Kiedy dorwie się do stanowiska
        i sprawdzi w nowej roli pewnie zapomną o całej aferze z siłownią.






Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka