Gość: EWOK
IP: *.acn.waw.pl
06.01.03, 18:34
Znowu oglądałam "Ogniem i mieczem". Uwielbiam ten film, chociaż nie uważam,
żeby był wyjątkowo dobry. Mniejsza z tym, chodzi o to, że kiedy Zagłoba mówi
Skrzetuskiemu, że ukrył Helenę w Barze, ten pyta, czy zdrowa. Myślę, że pyta
o to, czy nie dostała się w niepowołane ręce, bo wtedy jużby czyjaś była.
Precyzuje to Bohun pytając Helenę : "a w Barze czyjabyś była?".Ona
odpowiada "Niczyja, nóż mi wydarłeś". W "Panu Wołodyjowskim" nieszczęśliwie
zakochana w Azji Ewa zostaje oddana "najostatniejszemu ordynansowi". Jej
brat pogrążony w żałobie szuka pomsty, ale kiedy pod Kamieńcem ktoś widział
Ewę w obozie tureckim, bratu nawet przez myśl nie przejdzie, że mógłby
spróbować ją odzyskać. Wszakże była w zaawansowanej ciąży, więc niech już
sobie dogorywa cichutko w jasyrze zamiast utraconą cnotą powiększać dyshonor
rodzinny. Zastanawiam się nad celowością obarczania kobiet winą za utracony
honor (który u mężczyzn ustuowany jest w duszy i w sercu, a u kobiety między
nogami) w czasach gdy gwałty były powszechną praktyką, a bronić nie miał
kto, bo ojciec, mąz, bracia i synowie przebywali akurat na wojnie. Jakiś
czas temu przeczytałam w jakimś małolackim pisemku (Bravo? Twist? Nicole?)
wypowiedzi nastoletnich chłopców, którzy sporą wagę przywiązują do tego, aby
ich przyszła żona była dziewicą. Jednocześnie są zdania, że chłopak to się
powinien wyszumieć bo jak się wyszumi to po ślubie nie będzie zdradzał.
Pytanie z kim by się tu wyszumieć, skoro większośc dziewcząt planuje
małżeństwo, zatem zachowując ten tok myślenia, powinny aż do czasu poznania
przyszłego małżonka pozostawać w czystości, pozostaje bez odpowiedzi.
Przypuszczam, że należałoby jej szukać w tak sztandarowych dziełach
obyczajowych jak "Moralność Pani Dulskiej", która jak się okazuje, nic nie
straciła na aktualności, może tylko panien służących jest teraz nieco mniej.
W Newsweeku z kolei zamieszczono streszczenie forum dyskusyjnego
poświęconego dziewictwu. Jedna z dyskutantek (ok. 20 lat, studentka),
twierdzi, że dziewictwo - ten najcenniejszy skarb należy powierzyć komuś z
kim zamierza się spędzić resztę życia. Trochę mnie to przeraziło, bo dotąd
uważałam, że przyszłemu towarzyszowi życia można powierzyć mnóstwo ciekawych
rzeczy - wrażliwośc, miłość, troskę, wiernośc, lojalność, przyjaźń,
mieszkanie po babci, tymczasem okazuje się, że to wszystko to zwykły pic, bo
najcenniejszym skarbem jest kawałek błony jednorazowego użytku.