kocia_noga
21.10.06, 20:16
Pojawiaja się tu coraz to rózni panowie by walczyć z feministkami, ukazując
nam co o nas sądzą.Plotą coś, co według nich jest argumentacją, według mnie -
niezbornym bełkotem.Teraz pojewił się Waldek, wczoraj był koreczek,
pzredwczoraj Tomcio, jeszcze wcześniej z setka innych.Jutro pojawi się jakis
nowy.
Poniewaz zasadniczo matołkami nie są, tzn nie są uposledzeni umysłowo, a
argumenty i sposób prowadzenia dyskusji są żenująco marne, achodziłam w
głowę, co jest?
Weźmy takiego Waldka.Pisze on, a setka przed nim o zasadniczej spzreczności
pomiędzy chęcia zajmowania kierowniczych stanowisk a oczekiwaniem na gesty
grzecznościowe takie jak pzrepuszczanie w drzwiach, z resztą w innych krajach
niepraktykowane.
Na pierwszy rzut oka wydaje się to czystym absurdem, bo żadnego logicznego
związku nie widac,zaś ani Waldek ani inni nie podają żadnych argumentów, bo
dla nich sprawa jest OCZYWISTA.Trzymają się tej oczywistości i nie dociekają
co za nią stoi.A to własnie może jest najciekawsze.
Żeby zrozumieć tych facetów postarałam się odtwozryć ciąg myslowy, który stoi
za ich oburzeniem.
A więc gesty takie, jak przepuszczanie w drzwiach cos komunikuja - teraz może
sa tylko martwym reliktem dawnych czasów, ale nie dla wszystkich! Co takiego
komunikuje puszczanie w drzwiach,że jest to spzreczne z zajmowaniem pzrez
kobiety stanowisk kierowniczych?
To komunikat mniej więcej taki: " jesteś słabsza, stoisz niżej ode mnie, ale
nie jestescw..em, tylko członkinią odrębnej grupy, grupy kobiet, więc pomimo
twojej słabości/niższości - puszczam cię przodem, pzrytrzymując drzwi.Gdybyś
była facetem, to jako osoba słabsza fizycznie i niżej stojąca w hierarchii
musiałabyś iść za mną i to ty mi bys usługiwała, nie ja tobie".Cos w tym
guscie - jestes słabsza, ale robię ci wielka grzecznośc.
Teraz jeśli kobieta zajmuje stanowisko związane z wykonywaniem władzy, tym
samym dysponuje gestami pokazującymi :"Jestem mocniejsza od ciebie".
I tu jest ta spzreczność, która tak boli Waldka i innych i pewnie tak by to
opisali, gdyby potrafili analizowac swoje motywy a nie polegać na
oczywistości.
Co do całowania w rękę, to jest podobnie, ale bardziej skomplikowane.Całuje
się w rękę duchownych, kobiety,a dawniej chłopi całowali jaśniepana, dzieci
rodziców.A więc jest to gest poddańczy.W tym pzrypadku nie powinno być
sprzeczności! Kobieta-szef ma władzę i tym bardziej mozna ja całowac w rękę.
Skąd więc pretensje? Ktos ma jakiś pomysł?
Na pana Waldka nie liczę, bo dla niego to oczywiste:)