tomekpk
29.12.06, 21:56
Zauważyłem, że nie potrafie wymienić ani jednej kobiety filozofa. Zaciekawilo
mnie to i sięgnąłem po google. Najwybitniejszą kobietą filozofem okazała się
Elizabeth Anscombe. Nazwisko praktycznie nic nie mówi dla niewtajemniczonych.
Dlaczego tak jest? Kobiety nie nadają się na filozofów czy też nie są w
stanie wzbudzić odpowiedniego autorytetu?