polska_potega_swiatowa
14.07.07, 08:02
Wiele kobiet na uwagi typu: "pani jest kobieta..." zwlaszcza w kontekscie
zawodowym, profesjonalnym, odbiera jako zniewage, lub objawe meskiego
seksizmu, zreszta prawidlowo.
A ze podobno feministki sa za rownouprawnieniem plci podejde do tematu
seksizmu z drugiej strony. Wiele razy slysze, od kobiet na forach kobiecych,
ze jako mezczyzna nie powinienem sie zalic na wykorzystywanie przez kobiete,
albo wrecz; "oj biedny mezczyzna". Tak jakby mezczyzna nie mogl byc ofiara,
tylko jedynie tyranem oraz napastnikiem. To tez sa stereotypy.
Jesli na kobiety nie mozna patrzec poprzez stereotypy, to dlaczego od
mezcyzny wymaga sie pewnych "typowo meskich zechowan"?
Jesli kobieta moze byc silna, lub na stanowisku kierowniczym w imie
rownouprawnienia, to dlaczego mezczyzna nie moze ukazywac swoich emocji,
rowniez w imie rownouprawnienia?
P.S. Mam nadzieje ze zadna feministka ktora walczy o "rownouprawnienie" znowu
nie zlapie sie na wlasnej hipokryzji:)