Dodaj do ulubionych

te dyskusje o aborcji są niesmaczne

24.06.03, 13:54
Uważam się za tolerancyjną i spokojną osobę, ale kiedy czytam te potoki
pomyj, jakie na tym forum wylewa się na feministki i niefeministki będące za
aborcją, tracę zimną krew i całą tolerancyjność wobec wielu ludzkich postaw i
zachowań, jaką nabyłam w czasie swoich 34 lat życia. Od razu zaznaczam, że za
feministkę się nie uważam, aborcji jestem przeciwna i jak każda normalnie
myśląca kobieta nie polecę na skrobankę tylko dlatego, że mi stopa życiowa
spadnie. A o taką motywację do przeprowadzenia aborcji zdaje się podejrzewają
kobiety Forumowicze pokroju tada czy tego dziwoląga o nicku, jakiego nie
potrafię powtórzyć. I egzemplarze typu Paoli. Włos się jeży, kiedy czyta się
te potoki nienawiści. Ludzie, skąd to się w was bierze? Skąd bierze się taka
faryzjeska ochota do bicia się w cudze piersi? I to jeszcze z tak kompletnym
brakiem taktu, klasy czy bodaj zachowania elementarnych form dobrego
zachowania? Do czego to doprowadzi? Ustawa, jaka jest w tej chwili, nie jest
zła - to moje osobiste zdanie. Według mnie nie należy ani jej zaostrzać, ani
łagodzić. Za to stanowczo należałoby ZACZĄĆ JEJ PRZESTRZEGAĆ. To znaczy
zacząć uświadamiać społeczeństwo, zwłaszcza dziewczynki, od jak najmłodszych
lat. Uczyć w szkole - rzetelnie i zgodnie z najnowszym stanem wiedzy -
anatomii i zachowań seksualnych człowieka. Miałam w ręku podręcznik
przygotowania do życia w rodzienie czy jak tam ten przedmiot miał się nazywać
i włosy mi dęba stanęły. Poziom wiedzy w nim prezentowany był żenujący. Poza
tym nie rozumiem, dlaczego do wychowania seksualnego w szkołach koniecznie
trzeba mieszać etyką katolicką. To prawda, że w Polsce znacząca
większość społeczeństwa jest wyznania katolickiego, ale statystyki nie
obejmują wylącznie osób praktykujących i głęboko wierzących, ale też takie,
które wyłącznie ochrzczono w Kościele katolickim i tylko i wyłącznie z tego
tytułu w rubryce ?wyznanie" zaznaczają katolik. Bo na co dzień najzwyczajniej
w świecie o Bogu nie myślą, a w kościele zjawiają się z okazji ślubu
koleżanki albo pogrzebu cioci. Brutalna prawda jest taka, że Kościół
katolicki w Polsce za bardzo wtrąca się w tę sferę życia obywateli. Księża i
działacze LPR, którzy wybrali się do Władysławowa z puszkami z czerwoną farbą
i aparatami fotograficznymi, postrzegają aborcję jako przyczynę wzelkiego
zła, a nie SKUTEK zła. Bo jest to skutek, według mnie nie podlega to
dyskusji. Chce się kobiety zmusić do rodzenia nie dając im nic w zamian.
Jeszcze raz powtórzę - z obowiązującą obecnie ustawą nie należy robić nic
innego poza jej przestrzeganiem. Uczyć, uświadamiać, udostępnić
antykoncepcję, zapewnić pomoc specjalistów ciężarnym kobietom. To nie jest
tak, że kobieta na wieść o niechcianej ciąży natychmiast reaguje myślą: no to
ją usunę. Mam w pracy koleżankę - młoda, 24-letnia dziewczyna, od niespełna
roku mężatka. Zaczęli z mężem się dorabiać, zaciągnęli kredyt na mieszkanie,
rozglądali się za meblami itd. Mimo antykoncpecji zaszła w ciążę. Myślicie,
że ją usunęła? Nie. Choć będzie siedziała rok w domu, nie wiadomo, czy wróci
do pracy i będzie im naprawdę ciężo splacać kredyt i utrzymywać się z jednej
pensji. Drugi przypadek: 39-latka, ma już 16-letnią córkę, zdarzyło się -
jest w ciąży. Ciąża jest zagrożona, kobieta oczywiście leży plackiem na
zwolnieniu, do pracy najprawdopodobniej nie wróci. Pomyślała o skrobance?
Nie. A przecież obydwu ciąża skomplikuje poukładane życie. Jeszcze inny
przypadek. Może czytałyście Newsweeka z poprzedniego tygodnia? Znam
małżeństwo, które dowiedziawszy się, że ich nienarodzone dziecko jest
poważnie chore, nie skorzystało z rady lekarza, żeby ciąże usunąć. Oni
zaczęli walkę, aby dziecko urodziło się zdrowe. I dopięli swego. Dlaczego w
Polsce nie dotuje się medycyny prenatalnej? Przecież wiele wad płodu można
leczyć w łonie matki.
Toczą się tu dyskusje o to, kiedy płód staje się człowiekiem. Nie wiem. Nikt
tego nie wie. Dla mnie aborcja jest złem, którego za wszelką cenę należy
unikać, ale jestem jednocześnie na tyle dorosłą i myślącą osobą, żeby
wiedzieć, że tego zła, jak każdego innego, nie da się wyeliminować. Tak jak
nie da się wyeliminować kradzieży, prostytucji czy alkoholizmu. Żeby pozbyć
się tych zjawisk, trzeba by było zmienić ludzkości chyba kod genetyczny.
Zakazy niczego nie dadzą. Jedyna droga, jaką ja widzę, to robić wszystko, aby
takim zjawiskom zapobiegać. Popatrzcie, jak kolosalnie pozytywne wyniki dała
prowadzona od wielu lat na całym świecie kampania antynikotynowa. Ja sama pod
jej wpływem rzuciłam palenie. Może po prostu wprowadzić modę na
nieprzeprowadzanie aborcji? Nie mieszając do tego Boga, etyki i filozofii.
Nie obrzucając się błotem, nie skacząc sobie do gardeł, nie narzucając swoich
poglądów?

ps Chciałabym bardzo podziękowac kasi lomanczyk za bardzo wyważoną,
kulturalną i powściągliwą polemikę. Chciałabym, aby wszyscy potrafli trzymać
taką klasę jak ta dziewczyna.
Obserwuj wątek
    • wiktoria21 Re: te dyskusje o aborcji są niesmaczne 24.06.03, 14:06
      puchaczowa69 napisała:


      Może czytałyście Newsweeka z poprzedniego tygodnia? Znam
      > małżeństwo, które dowiedziawszy się, że ich nienarodzone dziecko jest
      > poważnie chore, nie skorzystało z rady lekarza, żeby ciąże usunąć. Oni
      > zaczęli walkę, aby dziecko urodziło się zdrowe. I dopięli swego. Dlaczego w
      > Polsce nie dotuje się medycyny prenatalnej? Przecież wiele wad płodu można
      > leczyć w łonie matki.

      ***
      Była kiedyś taka dyskusja w telewizji na temat badań prenatalnych i przeciwnicy
      tych badań stwierdzili,że badania takie skłaniają ludzi do aborcji(bzdura
      oczywiście),no bo przecież jak ktoś dowie się ze dziecko urodzi się chore (tak
      to tłumaczyli)to już go nie będzie chcial,bzdura,no ale jak tu dyskutowac z tak
      ograniczonymi ludźmi?
      ***

      Może po prostu wprowadzić modę na
      > nieprzeprowadzanie aborcji? Nie mieszając do tego Boga, etyki i filozofii.
      > Nie obrzucając się błotem, nie skacząc sobie do gardeł, nie narzucając swoich
      > poglądów?

      *
      głównym problemem większości ludzi jest to,że nie potrafią oddzielić filozofii
      i ideologii od problemu jakim jest aborcja i stąd te wszystkie chore sytuacje.
      *
    • Gość: BRvUngern-Sternber To zastraszajace co piszesz!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 24.06.03, 14:17
      I to pisze osoba uwazajaca sie za swiatla i tolerancyjna.I tu nie chodzi o to czy wyrzucac smieci w torebkach z plastiku czy z papieru TU CHODZI O LUDZI.Ci ktorzy walcza ze zbrodniarkami i zbrodniarzami zasluguja na poparcie i tyle.NIE BEDZIEMY DYSKUTOWAC CZY WOLNO MORDOWAC.BEDZIEMY WALCZYC Z TYMI KTORZY MORDUJA.Wlasnie dlatego ze jestesmy rozumni i tolerancyjni nie mozemy dopuszczac aby zalewalo nas skrajne barbarzynstwo i ciemnota idaca z zachodu.Ciekawe ze wlasnie wczoraj zamkneli OSTATNIA nierzadowa stacje TV w Rosji A WIEC WSCHOD OD NAS JEST JUZ POGRAZONY W KOMPLETNYM ZDZICZENIU.A teraz zachod.To nie jest zadna kwestia religii to kwestia cywilizacji.Jesli przestaniemy walczyc zaleje nas morze feminizmu,gejostwa,eutanazji aborcjii i innej zdziczalej degeneracji idaca z UE.I nasza cywilizacja upadnie.TO JEST WALKA CYWILIZACJI Z BARBARZYNSTWEM.
      • wiktoria21 Re: BRvUngern-Sternber !!! 24.06.03, 14:23
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > I to pisze osoba uwazajaca sie za swiatla i tolerancyjna.I tu nie chodzi o to
        c
        > zy wyrzucac smieci w torebkach z plastiku czy z papieru TU CHODZI O LUDZI.Ci
        kt
        > orzy walcza ze zbrodniarkami i zbrodniarzami zasluguja na poparcie i tyle.NIE
        B
        > EDZIEMY DYSKUTOWAC CZY WOLNO MORDOWAC.BEDZIEMY WALCZYC Z TYMI KTORZY
        MORDUJA.Wl
        > asnie dlatego ze jestesmy rozumni i tolerancyjni nie mozemy dopuszczac aby
        zale
        > walo nas skrajne barbarzynstwo i ciemnota idaca z zachodu.Ciekawe ze wlasnie
        wc
        > zoraj zamkneli OSTATNIA nierzadowa stacje TV w Rosji A WIEC WSCHOD OD NAS
        JEST
        > JUZ POGRAZONY W KOMPLETNYM ZDZICZENIU.A teraz zachod.To nie jest zadna
        kwestia
        > religii to kwestia cywilizacji.Jesli przestaniemy walczyc zaleje nas morze
        femi
        > nizmu,gejostwa,eutanazji aborcjii i innej zdziczalej degeneracji idaca z UE.I
        n
        > asza cywilizacja upadnie.TO JEST WALKA CYWILIZACJI Z BARBARZYNSTWEM.


        wizyta u dobrego psychiatry dobrze by Ci zrobiła...
      • puchaczowa69 Re: To zastraszajace co piszesz!!! 24.06.03, 14:27
        Kochany, a może kochana, zamiast tak się zacietrzewiać, naucz się czytać ze
        zrozumieniem. Ja nigdzie nie napisałam, że popieram aborcję, ale widzę, że
        Twoja tolerancyjność polega na tolerowaniu wyłącznie tych, którzy zdecydowanie
        mówią: jesteśmy przeciwko temu, czego Ty nie uważasz za aksjomat. Według Ciebie
        mój post nawołuje do rzezi niewiniątek? Nie zauważyłeś/łaś w nim niczego
        dobrego, bo napisałam, że obowiązującej ustawy należy po prostu zacząć
        przestrzegać? Ciekawe...
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: To zastraszajace co piszesz!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 24.06.03, 14:35
          Ale skrytykowalas tych ktorzy walcza o zycie.Oni walcza a ty siedzisz i ich jeszcze KRYTYKUJESZ.To przerazajaca postawa u osoby,ktora uwaza sie za swiatla i tolerancyjna.I jeszcze mowisz ze popierasz niby ta ustawe?Ja mam wierzyc w szczerosc?Co tu maja do rzeczy poglady TU IDZIE O ZYCIE.TU NIE MA DYSKUSJI.Nie jestesmy na cherbatce u cioci.TU PRZYPLYNAL STATEK-MORDOWNIA.
          • Gość: hot_dog Re: To zastraszajace co piszesz!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 14:54
            Przypominam ci Brusku,ze używasz służbowego narzędzia jakim jest komputer, do
            siania nienawiści i nietolerancji.Nie wiem czy jestes studentem, czy
            pracownikiem tej szanownej uczelni jaką jest AM w łodzi, i zastanawiam się czy
            twoi zwierzchnicy byliby zadowoleni z tego co robisz uzywając państwowego bądź
            co bądź sprzętu .Jak już wspomniałam można cie z łatwościa zidentyfikować.
            Ciesz się,że nie stworzyła cie natura gejem lub lesbijką, bo musiałbyś walczyć
            na tym forum sam ze sobą...
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: To zastraszajace co piszesz!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 24.06.03, 15:12
              Tak ja wiem ze wy byscie chetnie wyrzucaly z pracy i przesladowali ludzi broniacych zycie jak hitlerowcy i komunisci.Ja to dobrze wiem.W koncu was znam jak nikt...
              • kora3 Re: To zastraszajace co piszesz!!! 26.06.03, 08:58
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                > Tak ja wiem ze wy byscie chetnie wyrzucaly z pracy i przesladowali ludzi
                bronia
                > cych zycie jak hitlerowcy i komunisci.Ja to dobrze wiem.W koncu was znam jak
                ni
                > kt...

                Człowieku nieznanej mi płci o dziwnym nicku :))) Znasz Ty mówisz nas ....to
                masz szczęście , bo niestety mam wątpliwą przyjemność znać takich ludzi jak
                Ty ....całe grono ..spore .... są to osoby kierujące się tzw (to tzw. to
                swiadome wzięcie w cudzysłów) "duchem chrześcijańskim" ...wyarzaja poglądy
                podobne do Twoich, bluzgają na każdą wątpliwość ..pytanie ..zaprzeczają
                faktom ....jawnie szczycą się ignorancją.... i wiesz co ??? ja też dobrze ich
                znam ... z jednym takim nawet żyłam :( Walczył z pornografią ;))))
                zaciekle ....w parafii nawet działał na rzecz tego, by golasek nie było w
                kioskach ;))) Tapetę na kompie miał z Matką Boską ...a na dysku ;)))) 4 GB
                filmów z sexem głównie analnym, do którego mnie namaiwał ....
                Widzisz ...ja Was też znam
          • puchaczowa69 Re: To zastraszajace co piszesz!!! 24.06.03, 14:58
            Według Ciebie powinnam zapewne jechać z LPR-em do Władysławowa i rzucać
            puszkami w farbą w statek i fotografować feministki?
            Przedstawiłam swój punkt widzenia, nie widzę potrzeby, aby wyrażać swoje zdanie
            w sposób bardziej radykalny. Kobiety na falach zachowują się w sposób według
            mnie groteskowy i swoim postępowaniem bardziej feminizmowi szkodzą niż
            pomagają. Co nie znaczy, że pójdę pod ten statek i zacznę wyzywać jego
            pasażerki czy odciągać na siłę kobiety, które chcą wejść na jego pokład. Ja po
            prostu, w przeciwieństwie do Ciebie, nie mam w zwyczaju uszczęśliwiać nikogo na
            siłę. Choć tak naprawdę to nie wierzę we wszystko, co piszesz. Niemożliwe, żeby
            takie tytanowe łby chodziły po świecie. No a jeżeli rzeczywiście wierzysz w to,
            co tu wypisujesz, to...

            ps. tak a propos - herbata pisze się zawsze przez h. Żadne zacietrzewienie
            ideologiczne nie usprawiedliwia takiego Wszechpolaka jak Ty z robienia tak
            kardynalnych błędów ortograficznych. Patriotyzm przejawia się także, a może
            nawet przede wszystkim, w szacunku dla ojczystego języka.
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: To zastraszajace co piszesz!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 24.06.03, 15:10
              puchaczowa69 napisała:

              > Według Ciebie powinnam zapewne jechać z LPR-em do Władysławowa i rzucać
              > puszkami w farbą w statek i fotografować feministki? --->Oczywiscie ze wszyscy ludzie cywilizowani powinni ktorzy tylko moga.Sam zaluje ze jestem tak daleko ale chociaz robie co moge tutaj.To moj obowiazek.
              > Przedstawiłam swój punkt widzenia, nie widzę potrzeby, aby wyrażać swoje zdanie
              >
              > w sposób bardziej radykalny. Kobiety na falach zachowują się w sposób według
              > mnie groteskowy i swoim postępowaniem bardziej feminizmowi szkodzą niż
              > pomagają.--->Alez co ty piszesz co mnie obchodzi estetyka zachowania feministek.Ty bys zapewne wolala jakies cywilizowane formy.Niemcy tez w sposob cywilizowany uzywali gazu gdy sowieci strzelali w tyl glowy(tak uzyli takiego argumentu ze to niecywilizowane).A tu chodzi o istote morderstwa.
              Co nie znaczy, że pójdę pod ten statek i zacznę wyzywać jego
              > pasażerki czy odciągać na siłę kobiety, które chcą wejść na jego pokład. Ja po
              > prostu, w przeciwieństwie do Ciebie, nie mam w zwyczaju uszczęśliwiać nikogo na
              >
              > siłę. --->Rzeczywiscie obrona zycia to ,,uszczesliwianie na sile''.Ciekawe ,,poglady''.
              Choć tak naprawdę to nie wierzę we wszystko, co piszesz. Niemożliwe, żeby
              >
              > takie tytanowe łby chodziły po świecie. No a jeżeli rzeczywiście wierzysz w to,
              >
              > co tu wypisujesz, to... --->???Czy ty wiesz co piszesz???
              >
              > ps. tak a propos - herbata pisze się zawsze przez h. Żadne zacietrzewienie
              > ideologiczne nie usprawiedliwia takiego Wszechpolaka jak Ty z robienia tak
              > kardynalnych błędów ortograficznych. Patriotyzm przejawia się także, a może
              > nawet przede wszystkim, w szacunku dla ojczystego języka.--->No tak najlepiek trywializowac i odwracac uwage.Wiesz co nie widze u ciebie cywilizacji i tolerancji.Jest u ciebie tyle cywilizacji w poronaniu z ludzmi prymitywnymi co u hitlerowcow.W odroznieniu od dzikusow z Rosji ktorzy mordowali strzalami w tyl glowy tamci kulturalnie gazowali.Cywilizacja i kultura to przede wszystkim kwestia tresci a nie formy.
              • puchaczowa69 Re: To zastraszajace co piszesz!!! 24.06.03, 15:30
                Właśnie, formy, Brumku, formy... Poczytaj teraz swoje posty i moje i zauważ,
                jak pisane są w obydwu zaimki osobowe...
                A tak w ogóle - daj spokój z tymi swoimi herezjami. Do mnie się przyczepiłeś,
                bo jestem tu świeża, a nikt ze stałych bywalców nie chce z Tobą dyskutować. Ja
                też już nie zamierzam odpowiadać na Twoje zatrważające formą i treścią posty.
                Mimo wszystko składam uszanowanie
                • Gość: BRvUngern-Sternber Re: To zastraszajace co piszesz!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 24.06.03, 15:57
                  puchaczowa69 napisała:

                  > Właśnie, formy, Brumku, formy... Poczytaj teraz swoje posty i moje i zauważ,
                  > jak pisane są w obydwu zaimki osobowe...
                  > A tak w ogóle - daj spokój z tymi swoimi herezjami. Do mnie się przyczepiłeś,
                  > bo jestem tu świeża, a nikt ze stałych bywalców nie chce z Tobą dyskutować.
                  Ja
                  > też już nie zamierzam odpowiadać na Twoje zatrważające formą i treścią posty.
                  > Mimo wszystko składam uszanowanie--->wiesz mnie jako czlowieka rozsadnego nie
                  zatrwaza forma jakichs najglupszych nawet listow.Mnie zatrwaza ze ludzie sa
                  gotowi atakowac obroncow zycia i jeszcze uwazac sie za ,,cywilizowanych i
                  tolerancyjnych''...Nie uczepilem sie ciebie.Po prostu odpowiadam.Nie wiem
                  dlaczego twierdzisz ze nikt nie chce ze mna dyskutowac.Chetnych to ja mam
                  nadmiar az mi brakuje czasu na odpowiedzi w tym wiele wulgarnych i wyjatkowo
                  oburzajacych...
          • sagan2 Re: To zastraszajace co piszesz!!! 25.06.03, 00:18
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            >Co tu maja do rzeczy poglady TU IDZIE O ZYCIE.TU NIE
            > MA DYSKUSJI.

            ciekawe... a jak chodzilo o ZYCIE ludzi w iranie w
            czasie wojny, to byla dyskusja?... jakos wtedy
            popierales ODBIERANIE zycia...
            ... a przeciez ponoc "TU IDZIE O ZYCIE.TU NIE MA
            DYSKUSJI." a tam byla?...
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: To zastraszajace co piszesz!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 25.06.03, 16:29

              >
              > ciekawe... a jak chodzilo o ZYCIE ludzi w iranie w
              > czasie wojny, to byla dyskusja?... jakos wtedy
              > popierales ODBIERANIE zycia...
              > ... a przeciez ponoc "TU IDZIE O ZYCIE.TU NIE MA
              > DYSKUSJI." a tam byla?... ---> W Iraku tez szlo o zycie i zostalo uratowane
              zycie wielu luzi przed zbrodniczym saddamem.Oczywiscie protestowaly
              feministki.Ja bylem za usunieciem go kazdy moze sprawdzic.
              • Gość: sagan Re: To zastraszajace co piszesz!!! IP: *.desy.de 26.06.03, 00:36
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                > W Iraku tez szlo o zycie i zostalo uratowane
                > zycie wielu luzi przed zbrodniczym saddamem.Oczywiscie protestowaly
                > feministki.Ja bylem za usunieciem go kazdy moze sprawdzic.

                oczywiscie. zostalo uratowane zycie wilu i NIKT nie zginal, prawda?
                • dziejas Re: To zastraszajace co piszesz!!! 27.06.03, 02:24
                  glupie pytanie. na wojnie zawsze gina ludzie. i niewazne w jakiej sprawie jest
                  wojna.
                  jezeli chodzi o irak uwazam, ze dobrze sie stalo ze doszlo tam do interwencji
                  zbrojnej. w koncu saddam i jego ludzie dopuszczali sie tam wielu zbrodni.
                  a idac tokiem twojego myslenia, mozna wysnuc wniosek, ze przeciwko hitlerowi
                  nie nalezalo walczyc, bo przeciez beda ginac ludzie.
          • kasia.lomanczyk Re: To zastraszajace co piszesz!!! 25.06.03, 08:36
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            > Ale skrytykowalas tych ktorzy walcza o zycie.Oni walcza a ty siedzisz i ich
            jes
            > zcze KRYTYKUJESZ.To przerazajaca postawa u osoby,ktora uwaza sie za swiatla i
            t
            > olerancyjna.I jeszcze mowisz ze popierasz niby ta ustawe?Ja mam wierzyc w
            szcze
            > rosc?Co tu maja do rzeczy poglady TU IDZIE O ZYCIE.TU NIE MA DYSKUSJI.Nie
            jeste
            > smy na cherbatce u cioci.TU PRZYPLYNAL STATEK-MORDOWNIA.

            Czlowieku, ja na przyklad dosc czesto krytykuje takze feministki, mimo ze one
            walcza o prawa kobiet. Czy jesli ktos walczy o cos, co nam sie podoba, ale
            czyni to nie w taki sposob, w jaki uwazam za sluszny, to mam siedziec cicho i
            nie odzywac sie? Przeciez to nie ma sensu.
            Owszem, ja rowniez uwazam, ze nalezy walczyc o poczete zycie:
            - przy pomocy medycyny prenatalnej, by wczesnie wykryc ew. choroby plodu i
            leczyc je juz w lonie matki;
            - przy pomocy edukacji seksualnej i szerzenia wiedzy na temat antykoncepcji, by
            W OGOLE wyeliminowac niechciane ciaze i doprowadzic do tego, by kazda kobieta
            mogla miec dziecko wtedy, gdy (i jesli w ogole) jest na to gotowa i tego chce;
            - przy pomocy prac naukowych nad metodami antykoncepcji dla kobiety i
            mezczyzny, by te jak najmniej szkodzily, a przy okazji moze jeszcze leczyly
            pewne schorzenia i przygotowywaly jak najlepiej kobiecy organizm do noszenia w
            nim plodu na przyszlosc;
            - przy pomocy tworzenia kobietom chcacym miec dzieci warunkow ekonomicznych i
            spolecznych do wychowywania ich, co wiaze sie z praca nad rozwojem ekonomicznym
            kraju i dostosowaniem np. kodeksu pracy oraz pilnowaniem jego przestrzegania,
            ale takze nad rozwojem swiadomosci spolecznej tak, by nikt krzywo nie patrzyl,
            gdy mloda mama wjezdza z wozkiem do sklepu albo autobusu. Wiaze sie to rowniez
            ze zmiana swiadomosci pracodawcow, ktorym nalezy uswiadomic, ze rozmnazanie sie
            to NORMALNY proces, nie zaden luksus, ze tak naprawde dzieci jego pracownikow/-
            ic beda w przyszlosci pracowac takze na JEGO WLASNA emeryture i ze smieszne
            jest oczekiwanie, ze jego pracownica zrezygnuje z posiadania dziecka by
            utrzymac posadke sekretarki za 800 zl.
            Jednak prawny zakaz aborcji tych problemow NIE rozwiazuje. Trzeba doprowadzic
            do sytuacji, gdy aborcja ze wzgledow spolecznych W OGOLE nie bedzie potrzebna i
            stanie sie anachronizmem. Jak na razie Ty i Tobie podobni potraficie tylko
            zakazywac i krzyczec. Nie rozumiecie jednak jednego: kobieta to nie jest durne
            stworzenie, ktore jak tylko zajdzie w ciaze, poleci sie skrobac. A ta, ktora
            juz podjela decyzje o aborcji, zrobi to I TAK, cokolwiek byscie nie zrobili.
            Aborcje sa i beda, przynajmniej na razie, a w ukladzie takim jak istnieje dzis,
            wahajaca sie kobieta nie objeta jest ZADNYM poradnictwem, ktore mogloby ja
            wlasciwie odwiesc od tej decyzji - i to wlasnie bylaby PRAWDZIWA ochrona zycia
            poczetego. W ten sposob aborcji faktycznie jest zapewne WIECEJ niz mogloby byc,
            gdyby byly legalne.
            Poza tym, jak juz ktos slusznie na tym forum zauwazyl, WY ROWNIEZ LAMIECIE
            USTAWE ANTYABORCYJNA - i to na znacznie wieksza skale. Wy, obroncy zycia. A to
            dlatego, ze ustawa przewiduje edukacje seksualna, ktorej nie ma, oraz daje
            kobietom prawo do aborcji w pewnych scisle okreslonych przypadkach - a
            faktycznie w takich przypadkach kobietom baaaaardzo czesto odmawia sie tej
            aborcji.
            • zly_wilk Re: To zastraszajace co piszesz!!! 25.06.03, 10:24
              kasia.lomanczyk napisała:

              > - przy pomocy tworzenia kobietom chcacym miec dzieci warunkow ekonomicznych i
              > spolecznych do wychowywania ich, co wiaze sie z praca nad rozwojem
              > ekonomicznym

              Pięknie, ale jak to się ma do postulowanego równouprawnienia? Dlaczego jednej
              płci miałoby się tworzyć specjalne warunki, skoro walczycie podobno o równe
              prawa?

              > dostosowaniem np. kodeksu pracy oraz pilnowaniem jego przestrzegania,

              Kodeks pracy przewiduje specjalne przywileje dla ciężarnych kobiet, za które
              płaci pracodawca lub ogół podatników. To przejaw patriarchalnej kultury, którą
              tak zwalczacie.

              > ale takze nad rozwojem swiadomosci spolecznej tak, by nikt krzywo nie
              > patrzyl,
              > gdy mloda mama wjezdza z wozkiem do sklepu albo autobusu.

              Nie widzę takiego problemu. Ale nawet, gdyby ktoś "krzywo patrzył", to jednak w
              wolnym kraju prawo nie reguluje takich kwestii. Każdy ma wolność do "krzywego
              patrzenia" na każdego. Jestem przeciw ustawowym zakazom i nakazom w takich
              sprawach.

              > Wiaze sie to rowniez
              > ze zmiana swiadomosci pracodawcow, ktorym nalezy uswiadomic, ze rozmnazanie
              >sie
              > to NORMALNY proces, nie zaden luksus, ze tak naprawde dzieci jego
              pracownikow/-
              > ic beda w przyszlosci pracowac takze na JEGO WLASNA emeryture i ze smieszne
              > jest oczekiwanie, ze jego pracownica zrezygnuje z posiadania dziecka by
              > utrzymac posadke sekretarki za 800 zl.

              Pracodawca to wszystko wie, ale uważa, że płaci na to już wystarczająco wysokie
              podatki i nie widzi powodu, by płacić dodatkowy podatek na przyrost naturalny.
              I trudno mu się dziwić. A Ty chciałabyś dodatkowo opodatkować się na ciężarną
              koleżankę?
              Zajrzyj do wątku o "czynniku c", to nie będę musiał powtarzać tych samych
              argumentów.

              > A ta, ktora
              > juz podjela decyzje o aborcji, zrobi to I TAK, cokolwiek byscie nie zrobili.

              To nieprawda - ustawowe zakazy zniechęcą znaczą część kobiet.

              > Aborcje sa i beda, przynajmniej na razie,

              Podobnie jak kradzieże, ale nikt nie postuluje z tego powodu zalegalizowania
              kradzieży.

              Pozdrawiam -
              • kasia.lomanczyk Re: To zastraszajace co piszesz!!! 25.06.03, 11:06
                zly_wilk napisał:
                > Pięknie, ale jak to się ma do postulowanego równouprawnienia? Dlaczego jednej
                > płci miałoby się tworzyć specjalne warunki, skoro walczycie podobno o równe
                > prawa?

                Pardą, źle sformułowałam. Powinno być "ludziom chcącym mieć dzieci".

                > Kodeks pracy przewiduje specjalne przywileje dla ciężarnych kobiet, za które
                > płaci pracodawca lub ogół podatników. To przejaw patriarchalnej kultury,
                którą
                > tak zwalczacie.

                Kodeks pracy przewiduje przywileje, lecz nie są one przestrzegane. Do tego
                spowodował zadziwiającą wrogość pomiędzy ciężarnymi i dzieciatymi pracownicami
                a pracodawcami. Dziwne, że nikt nie traktuje młodego tatusia tak, jak traktuje
                się młode mamy (tzn. zwalnia z pracy). Za nic nie płaci pracodawca - płacą za
                to kobiety, które płacą zus między innymi po to, by mieć zabezpieczenie w
                momencie urodzenia dziecka.
                W polskim prawodawstwie jest sporo korzystnych przepisów. Problem w tym, że
                mało kto ich przestrzega.

                >
                > > ale takze nad rozwojem swiadomosci spolecznej tak, by nikt krzywo nie
                > > patrzyl,
                > > gdy mloda mama wjezdza z wozkiem do sklepu albo autobusu.
                >
                > Nie widzę takiego problemu. Ale nawet, gdyby ktoś "krzywo patrzył", to jednak
                w
                >
                > wolnym kraju prawo nie reguluje takich kwestii. Każdy ma wolność do "krzywego
                > patrzenia" na każdego. Jestem przeciw ustawowym zakazom i nakazom w takich
                > sprawach.

                TY nie widzisz takiego problemu. Ja, jako kobieta i przyszła (na razie to tylko
                plany) matka widzę. Widzę, że nie ma praktycznie żadnych miejsc do przewijania
                dzieci i karmienia w miejscach publicznych (w krajach skandynawskich jakoś dało
                się takie rzeczy zorganizować, koszt minimalny, a jakie ułatwienie!). Widzę,
                jak współplemieńcy traktują mamuśkę z wózkiem w autobusie (a przecież ona jakoś
                MUSI poruszać się po mieście). Widzę takich sytuacji sporo, bo właśnie
                przeprowadziłam się na nowe osiedle, gdzie większość mieszkańców to małżeństwa
                z małymi dziećmi.

                > > Wiaze sie to rowniez
                > > ze zmiana swiadomosci pracodawcow, ktorym nalezy uswiadomic, ze rozmnazani
                > e
                > >sie
                > > to NORMALNY proces, nie zaden luksus, ze tak naprawde dzieci jego
                > pracownikow/-
                > > ic beda w przyszlosci pracowac takze na JEGO WLASNA emeryture i ze smieszn
                > e
                > > jest oczekiwanie, ze jego pracownica zrezygnuje z posiadania dziecka by
                > > utrzymac posadke sekretarki za 800 zl.
                >
                > Pracodawca to wszystko wie, ale uważa, że płaci na to już wystarczająco
                wysokie
                >
                > podatki i nie widzi powodu, by płacić dodatkowy podatek na przyrost
                naturalny.
                > I trudno mu się dziwić. A Ty chciałabyś dodatkowo opodatkować się na ciężarną
                > koleżankę?

                Pracodawca płaci i ja też płacę (oprócz studiów jeszcze pracuję i w zeszłym
                roku o mały włos zahaczyłabym już o drugi próg podatkowy, więc nie tak mało
                płacę). Jednak nie rozumiem, dlaczego kobieta mająca urodzić dziecko prawie na
                pewno zostanie zwolniona z pracy po porodzie. Przecież to nie tylko ona ma
                dziecko, ma je także jej partner, a młodych tatusiów jakoś ten problem nie
                dotyczy. Poza tym pracodawca, zatrudniając człowieka, musi mieć wkalkulowane,
                że ten człowiek czasem jest skacowany (to dotyczy głównie facetów),
                przeziębiony, w ciąży (chociaż większość moich koleżanek w ciąży była tak samo
                wydajna jak przedtem), że złamie nogę albo będzie miał gorszy humor.

                > Zajrzyj do wątku o "czynniku c", to nie będę musiał powtarzać tych samych
                > argumentów.
                >
                > > A ta, ktora
                > > juz podjela decyzje o aborcji, zrobi to I TAK, cokolwiek byscie nie zrobil
                > i.
                >
                > To nieprawda - ustawowe zakazy zniechęcą znaczą część kobiet.

                Pusty frazes - a statystyki (nie te oficjalne) mówią inaczej.

                >
                > > Aborcje sa i beda, przynajmniej na razie,
                >
                > Podobnie jak kradzieże, ale nikt nie postuluje z tego powodu zalegalizowania
                > kradzieży.
                > Pozdrawiam -
              • puchaczowa69 zły wilku! 25.06.03, 11:39
                Przyznam, że czegoś w Twoim argumentowaniu nie rozumiem. Jesteś przeciwko
                aborcji, czyli powinieneś być za tym, aby kobiety rodziły jak najwięcej dzieci.
                Jednocześnie jednak jesteś za traktowaniem ciężarnych i matek z małymi dziećmi
                jak gorszego gatunku ludzi, tzn. żadnych ulg w pracy, żadnej pomocy przy
                wnoszeniu np. wozka do autobusu itd, żadnego zabezpieczenia socjalnego. Sorry
                Wunnetou, ale to nie pracodawca zapłaci za mój ewentualny urlop macierzyński,
                płacę za niego ja ze swoich składek na ZUS. Przecież to nie zakład pracy płaci
                kobiecie w czasie urlopu macierzyńskiego, ale ZUS właśnie. Skąd więc ten
                argument? Poza tym kobiety pracujące, a będące w ciąży wcale nie pracują gorzej
                niż panowie czy nieciężarne koleżanki. Moja koleżanka z pracy jest w szóstym
                miesiącu ciąży - ani razu nie byla na zwolnieniu, na badania chodzi po pracy, a
                przy komputerze, choć jest w ciąży i zgodnie z przepisami kodeksu pracy powinna
                spędzać tylko 4 godziny, siedzi pełne 8, czasem nawet 9 godzin. Za to kolega,
                który przeziębił się z powodu rozkręconej w samochodzie klimatyzacji, poszedł
                na 2 tygodnie zwolnienia. To chyba o czymś świadczy?
                W każdym razie bardzo bym chciała, abyś mi wyjaśnił jak pięciolatce, jak możesz
                godzić swoje poglądy na kobiety i ich pozycję w społeczeństwie ze swoją
                nieprzejednaną postawą obrońcy życia poczętego.
                • zly_wilk zapraszam do zmiany wątku 25.06.03, 19:08
                  Wrócmy zatem do dyskusji o kosztach zatrudnienia cięzarnych kobiet, ale w innym
                  wątku, w którym to już omawialiśmy: "Teoria kobiecej wartości dodatkowej"
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=3844278&a=3844278
                  Pozdrawiam -
              • Gość: lolyta Re: To zastraszajace co piszesz!!! IP: *.bct.bellsouth.net 26.06.03, 23:00
                Wilkuuuu!!!! Tlumaczylam to juz kiedys Tadowi, sprobuje wytlumaczyc i Tobie:
                ochrona kobiet w ciazy ma na celu przede wszystkim ochrone dzieci, ktore maja
                sie urodzic. I tak, jak nie maja te dzieci wplywu na to, czy matka przerwie
                ciaze czy nie, nie maja tez wplywu na to, czy swoj okres plodowy, bardzo
                istotny dla calego pozniejszego zdrowia i zycia, spedza w godziwych warunkach
                (czyli czy nie beda narazone na szkodliwe czynniki na przyklad). Wiec jesli juz
                chronimy zycie poczete, chronmy je konsekwentnie. To nie ciezarna kobieta
                bedzie ponosic znakomita wiekszosc konsekwencji wynikajacych z braku wlasciwej
                opieki w czasie ciazy. To dziecko je bedzie ponosic.
            • dziejas Re: To zastraszajace co piszesz!!! 27.06.03, 03:12
              dorzuce troszke komentarzy do tego co napisalas, tak od siebie. nie sa one
              zadnym atakiem na nikogo, przedstawiaja jedynie moje poglady.

              kasia.lomanczyk napisała:

              > Czlowieku, ja na przyklad dosc czesto krytykuje takze feministki, mimo ze one
              > walcza o prawa kobiet. Czy jesli ktos walczy o cos, co nam sie podoba, ale
              > czyni to nie w taki sposob, w jaki uwazam za sluszny, to mam siedziec cicho i
              > nie odzywac sie? Przeciez to nie ma sensu.
              > Owszem, ja rowniez uwazam, ze nalezy walczyc o poczete zycie:
              > - przy pomocy medycyny prenatalnej, by wczesnie wykryc ew. choroby plodu i
              > leczyc je juz w lonie matki;

              calkiem slusznie.
              ------------------
              > - przy pomocy edukacji seksualnej i szerzenia wiedzy na temat antykoncepcji,
              > by W OGOLE wyeliminowac niechciane ciaze i doprowadzic do tego, by kazda
              > kobieta mogla miec dziecko wtedy, gdy (i jesli w ogole) jest na to gotowa i
              > tego chce;

              no nie, tutaj troszke przesadzilas. niechciane ciaze beda zawsze, podobnie jak
              nie da sie wyeliminowac wypadkow drogowych, nawet przy najlepszym szkoleniu
              kierowcow. zapominasz tez o jednej waznej rzeczy. to nie tylko kobiety maja
              dzieci. maja je rowniez mezczyzni.
              edukacja i szerzenie wiedzy ok.
              ------------------
              > - przy pomocy prac naukowych nad metodami antykoncepcji dla kobiety i
              > mezczyzny, by te jak najmniej szkodzily, a przy okazji moze jeszcze leczyly
              > pewne schorzenia i przygotowywaly jak najlepiej kobiecy organizm do noszenia
              > w nim plodu na przyszlosc;

              fantazja. nawet najlepsze leki po kilkunastu latach przynosza niespodziewane
              efekty uboczne. tak bylo i tak bedzie. kazda akcja powoduje reakcje. jezeli w
              cos ingerujemy musimy liczyc sie z tym, ze powstanie reakcja i zmiany. nikt
              jeszcze do tej pory nie wynalazl leku doskonalego. zreszta nie tylko leku.
              -------------------
              > - przy pomocy tworzenia kobietom chcacym miec dzieci warunkow ekonomicznych i
              > spolecznych do wychowywania ich, co wiaze sie z praca nad rozwojem
              > ekonomicznym kraju i dostosowaniem np. kodeksu pracy oraz pilnowaniem jego
              > przestrzegania, ale takze nad rozwojem swiadomosci spolecznej tak, by nikt
              > krzywo nie patrzyl, gdy mloda mama wjezdza z wozkiem do sklepu albo autobusu.
              > Wiaze sie to rowniez ze zmiana swiadomosci pracodawcow, ktorym nalezy
              > uswiadomic, ze rozmnazanie sie to NORMALNY proces, nie zaden luksus, ze tak
              > naprawde dzieci jego pracownikow/-ic beda w przyszlosci pracowac takze na
              > JEGO WLASNA emeryture i ze smieszne jest oczekiwanie, ze jego pracownica
              > zrezygnuje z posiadania dziecka by utrzymac posadke sekretarki za 800 zl.

              no tutaj sie z toba nie zgodze. kodeks pracy szkodzi glownie kobietom. to
              wlasnie ze wzgledu na zapisy kodeksu kobiety nie sa chetnie zatrudniane. to
              jednak kobieta przez 9 miesiecy jest w ciazy i jak na razie nie zanosi sie na
              to, zeby mialo sie to zmienic. wiadomo, ze kobieta w ciazy nie jest wydajnym
              pracownikiem, ale placic jej trzeba tyle samo. firma nie moze moze kierowac sie
              tym, czy dzieci jej pracownikow beda kiedys pracowaly na czyjas emeryture.
              firma ma przynosic mozliwie najwiekszy zysk. nie mozna na firme zrzucac
              kosztow "rozmnazania" (jak to ladnie ujelas. tym powinny zajac sie pozarzadowe
              agencje (nie dotowane ani nie finansowane przez panstwo), lub prywatne zaklady,
              w ktorych kazdy powinien sobie oplacac cos na ksztalt "ubezpieczenia od ciazy".
              oczywiscie oplaty takie powinny byc dobrowolne. kto nie placi, robi to na
              wlasne ryzyko i nie powinien miec do nikogo pretensji. i nie mowie, ze powinny
              to oplacac kobiety. mogliby rowniez mezczyzni. zreszta to kwestia techniczna
              tego pomyslu.
              nie odnosze rowniez wrazenia, ze ludzie krzywo patrza na mlode mamy. uwazam
              wrecz, ze jest przeciwnie. ale to byc moze moje wlasne odczucia. nie bede
              generalizowal.
              nikt nie oczekuje, ze pracownica zrezygnuje z dziecka w zamian za utrzymanie
              stanowiska. oczekuje sie, ze firma nie bedzie musiala z tego tytulu ponosic
              kosztow.
              -----------------
              > Jednak prawny zakaz aborcji tych problemow NIE rozwiazuje. Trzeba doprowadzic
              > do sytuacji, gdy aborcja ze wzgledow spolecznych W OGOLE nie bedzie potrzebna
              > i stanie sie anachronizmem. Jak na razie Ty i Tobie podobni potraficie tylko
              > zakazywac i krzyczec. Nie rozumiecie jednak jednego: kobieta to nie jest
              > durne stworzenie, ktore jak tylko zajdzie w ciaze, poleci sie skrobac. A ta,
              > ktora juz podjela decyzje o aborcji, zrobi to I TAK, cokolwiek byscie nie
              > zrobili.

              wiesz chyba doskonale, ze do takiej sytuacji nie dojdzie. podobnie jak nie
              dojdzie do sytuacji, ze ludzie przestana krasc (porownanie moze nieladne, ale
              ma obrazowac sytuacje). osiagniecie powszechnego dobrobytu jest niemozliwe.
              faktem jest natomiast, ze zakaz aborcji tego problemu nie rozwiazuje. nikt tez
              nie twierdzi, ze kobiety sa glupie i od razu "leca sie skrobac". najwazniejsze
              w ustawie jest to, ze uznaje ona aborcje za rzecz zla. i moim osobistym zdaniem
              powinna byc karana. kare powinien ponosic nie tylko lekarz, ale rowniez kobieta.
              ---------------------
          • wiktoria21 Re: To zastraszajace co piszesz!!! 25.06.03, 11:44
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            > Ale skrytykowalas tych ktorzy walcza o zycie.Oni walcza a ty siedzisz i ich
            jes
            > zcze KRYTYKUJESZ.To przerazajaca postawa u osoby,ktora uwaza sie za swiatla i
            t
            > olerancyjna.I jeszcze mowisz ze popierasz niby ta ustawe?Ja mam wierzyc w
            szcze
            > rosc?Co tu maja do rzeczy poglady TU IDZIE O ZYCIE.TU NIE MA DYSKUSJI.Nie
            jeste
            > smy na cherbatce u cioci.TU PRZYPLYNAL STATEK-MORDOWNIA.

            Ci co 'WALCZĄ O ŻYCIE' są niekonsekwentni w swoim działaniu,ponieważ po
            urodzeniu takiego dziecka nie interesuje ich juz dalszy jego los.A czemu ci
            wszyscy obrońcy dopuszczają do tego,zeby dzieci przebywały w domach dziecka?
      • sharon_s Re: To zastraszajace co piszesz!!! 24.06.03, 19:17
        rozumiem,ze w degeneracji zachodu pomijasz samolociki wojskowe, ktore zabiaja
        ludzi.
      • Gość: doku Coż za zderzenie różnych kultur IP: *.chello.pl 25.06.03, 22:49
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > NIE BEDZIEMY DYSKUTOWAC CZY WOLNO MORDOWAC.BEDZIEMY WALCZYC Z TYMI KTORZY
        > MORDUJA.Wlasnie dlatego ze jestesmy rozumni i tolerancyjni nie mozemy
        > dopuszczac aby zalewalo nas skrajne barbarzynstwo i ciemnota idaca
        > z zachodu.

        Mentalność Brunhildy - światłej sowieckiej kurwy - w zderzeniu z zachodnim
        barbarzyństwem. To byłby szok, gdyby jakiś normalny człowiek z zachodu spotkał
        taką Brunhildę gdzieś przypadkiem.

        W tym poście Brunhilda się zdemaskowała jako typowy sowiecki knajak, wróg
        wolnego świata i wszelkiego myślenia.
    • Gość: paola Kochana to jaką etykę IP: 217.96.29.* 25.06.03, 14:13
      nalezy wykładać dzieciom? Czy żadna? czy może napisać nowa bo chyba nie masz
      wątpliwosci, że dziecko potrzebuje drogowskazów do nadania "rzeczom" wartości?
      a może jestes nihilistką?
      • puchaczowa69 Re: Kochana to jaką etykę 25.06.03, 14:32
        Kochana, wychowuję dwójkę dzieci męża z jego pierwszego małżeństwa: dziewczyna
        17 lat, chłopiec 14. Uczę ich odpowiedzialności za swoje życie, szacunku dla
        swego ciała, szacunku dla starszych a przede wszysktim tego, aby potrafiły
        kochać. I nie mam tu na myśli jedynie miłości do meżczyzny czy kobiety, którą/
        którego sobie kiedyś wybiorą. Mam na myśli miłość do ludzi. A przejawia się ona
        m.in. tym, że o nikim, jak Ty w którymś wątku, nie napisałam 'feministyczna
        szmata'.
        Nie jestem nihilistką (na jakij podsatwie w ogóle wysnułaś taki wniosek? Po
        lekturze mojego postu inaugurującego ten wątek?). Nie jestem osobą szczególnie
        religijną, ale staram się po prostu przestrzegać nauk Chrystusa (pamiętasz? nie
        sądźcie, byście nie byli sądzeni, kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci
        kamieniem, nie widzice belki w swoim oku, ale widzice drzazgę w oku blizniego
        itd.). Polecam też nauki Św. Franciszka. I mniej jadu i rozgoryczenia, a więcej
        pogody ducha i radosnej wiary. Bo radosna wiara to podstawa udanego życia.
        • malenka7 Re: Kochana to jaką etykę 09.07.03, 14:49
          puchaczowa69 napisała:

          > Kochana, wychowuję dwójkę dzieci męża z jego pierwszego małżeństwa:
          dziewczyna
          > 17 lat, chłopiec 14. Uczę ich odpowiedzialności za swoje życie, szacunku dla
          > swego ciała, szacunku dla starszych a przede wszysktim tego, aby potrafiły
          > kochać. I nie mam tu na myśli jedynie miłości do meżczyzny czy kobiety, którą/
          > którego sobie kiedyś wybiorą. Mam na myśli miłość do ludzi. A przejawia się
          ona
          >
          > m.in. tym, że o nikim, jak Ty w którymś wątku, nie napisałam 'feministyczna
          > szmata'.
          > Nie jestem nihilistką (na jakij podsatwie w ogóle wysnułaś taki wniosek? Po
          > lekturze mojego postu inaugurującego ten wątek?). Nie jestem osobą
          szczególnie
          > religijną, ale staram się po prostu przestrzegać nauk Chrystusa (pamiętasz?
          nie
          >
          > sądźcie, byście nie byli sądzeni, kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci
          > kamieniem, nie widzice belki w swoim oku, ale widzice drzazgę w oku blizniego
          > itd.). Polecam też nauki Św. Franciszka. I mniej jadu i rozgoryczenia, a
          więcej
          >
          > pogody ducha i radosnej wiary. Bo radosna wiara to podstawa udanego życia.
    • anndelumester niesmaczne - mało powiedziane... 25.06.03, 14:37
      Będzie bardzo długo. Nie liczę na to że ktoś z "obrońców walczących" zdobedzie
      się na jakąś sensowną i konkretną polemikę...W tym temacie lecą tylko słowa
      słowa słowa...a podobno "po czynach poznacie ich..."
      Hasła i bezwzględna walka – tylko tyle niektórzy szanowni państwo mają do
      zaproponowania nienarodzonym i ich rodzicom...bo faktycznie, po co się wysilać
      na więcej. Dlatego dopóki ze strony walczących „o życie” nie wyjdą jakieś
      sensowne ruchy (czytaj czyny, inicjatywy, zrealizowane projekty) faktycznie
      dostosowane do smutnych realiów naszego kraju, dopóty nie można ich będzie
      traktować jako rzetelnych interlokutorów, a raczej jako zgraję frustratów i
      pieniaczy.....

      Niestety bycie w ciąży i urodzenie dziecka w Polsce nie jest sprawą prostą,
      czego zdają się kompletnie nie zauważać ci, którzy owo życie nienarodzone
      podobno szanują i chcą chronić za wszelką cenę...szkoda że ten zapał przejawia
      się li jedynie w pyskówkach. Albo z drugiej strony bycie w ciąży to pewien
      luksus, na który mogą sobie pozwolić nieliczni...
      Masz pieniądze, ok., zapewnisz potomstwu optymalne warunki przyjścia na świat,
      nie masz.... sorry, przy zawirowaniach pracowo-ubezpieczeniowo-bytowo-
      zdrowotnych nie licz na wiele...

      Sprawa pierwsza praca –na szczęście mogłam pracować tyle ile chciałam i na ile
      pozwalały mi późniejsze komplikacje...być może pracodawca uznał że jednak
      jestem niezłym pracownikiem, z niezłym doświadczeniem i nawet z ciążą a potem z
      dzieckiem przydam się, a to czym się zajmuje pozwala mi na pracę w domu.
      Dlatego nawet 3 dni przed porodem mogę sobie spokojnie pracować to siedząc to
      leżąc, efekty przesyłać internetem a potem otrzymać za to godziwą płacę ...Ale
      zdaję sobie sprawę że miałam dobrze...koleżanki czy znajome miewały różnie, a
      już sobie nie wyobrażam jak mają kobiety które w ogóle nie pracują, czy mają
      pracę dorywczą, którym kończą się umowy, albo w ich pracy patrzy się na
      ciężarne wilkiem a potem z ulgą zwalnia...albo te, które po 16 tygodniach muszą
      do pracy wrócić. Decydując się na dziecko wiedziałam że przez co najmniej pół
      roku będę mogła go karmić piersią i zajmować się nim w domu, bez uszczerbku i
      ograniczeń standardu naszego życia. Urlop macierzyński okroiła ekipa ludzi
      podobno nastawionych prorodzinnie (a jakoś się nie zabrała za fałszywych
      bezrobotnych, rencistów -symulantów, czy kreatury żerujące na opiece społecznej
      i różnej maści zasiłkach ).

      Sprawa druga – opieka medyczna. To co jest oferowane ciężarnej, to żałosne
      minimum...Po 9 miesiącach już wiem dlaczego tak wiele dzieci rodzi się
      kalekich, czy ciężko chorych. Z braku profilaktyki, z braku wiedzy, z braku
      pieniędzy...Oczywiście można grać w tę ruletkę i liczyć na łut szczęścia,
      chodzić do „państwowego” ginekologa, zaliczyć dwa (czasem o luksusie 3)
      przysługujące usg (najczęściej na kiepskim sprzęcie z jakiegoś zachodniego
      demobilu) i urodzić zdrowe dziecko ...Minimum zdrowego rozsądku podpowiada
      jednak że nie warto ryzykować...a to kosztuje. Za to można przynajmniej liczyć
      na zaangażowanie lekarza. Wole nie myśleć co by się działo z moim dzieckiem
      gdybym zdała się na opiekę „darmowego” anonimowego specjalisty...
      Puchaczowa poruszyła sprawę medycyny prenatalnej....Z własnego doświadczenia
      wiem, że jest to ogromny problem, którego jednak obrońcy jakoś nigdy nie
      podnosili. Ilośc ośrodków specjalizujących się w patologii płodu
      jest ..śmieszna, ilość specjalistów także. Specjalistyczny sprzęt do
      diagnostyki równie nieliczny...W moim przypadku skończyło się dobrze - przez
      dwa miesiące płód został przebadany „na wszystkie strony” a podejrzenia
      oddalone...Wymagało to różnych środków ...zaangażowania, wiedzy, znajomości,
      kontaktów, pieniędzy. A leżąc w różnych miejscach widziałam kobiety, które
      stały się ofiarami (podobnie ich dzieci) zaniechania i braku odpowiedniej
      diagnostyki. Bo zdiagnozowano za poźno – albo w ogóle, lekarz zapomniał o
      badaniu połówkowym, nie zobaczył czegoś tam na usg (bo po prostu był nie
      douczony), itd.
      Mało tego w wiekszości polskich ośrodków, gdy płód jest chory – bądź są tylko
      takie podejrzenia !!!!! czeka się na rozwiązanie i leczy dopiero noworodka!!!!
      Dzielni obrońcy życia poczętego jakoś nigdy nie podnosili tej kwestii – poprawy
      opieki zdrowotnej nad matką i dzieckiem nienarodzonym.... Być może dlatego że
      brak wiedzy i ogólna niechęć tej strony do wiedzy nabywania (vide edukacja
      seksualna), doprowadza do uproszczenia że jakiekolwiek badania równają się
      aborcji....co za proste i przyjemne uproszczenie, nie trzeba nic robić i jednym
      słowem można wytłumaczyć wszystkie te zawiłości medyczne...a najlepiej zakazać.
      Faktycznie zlepki komórek czy tkanek, ale u dorosłego mają się lepiej ..w
      przypadku nerki, przepalonego papierochami płuca czy przepitej wątroby można
      liczyć na diagnostykę, refundowane badania, przeszczepy etc. Za test IgM i IgG
      na różyczkę, toxoplazmozę i cytomegalię – czyli za oczywiste badania podstawowe
      matka musi płacić z własnej kieszeni...jak ją stać... o testach na toxokariozę,
      parwowiroze, badaniu potrójnym itp. nie wspominając bo to chyba zakrawa dla
      niektórych na luksus i fanaberię...

      Sprawa trzecia – tak zwane nastawienie społeczne. Najpierw do ciężarnej, a
      potem do kobiety z dzieckiem.....
      Będąc zmuszona do korzystania (na szczescie sporadycznie) z transportu
      publicznego, przecierałam oczy ze zdumienia.... a gdybym faktycznie źle się
      czuła ? okazuje się że można chyba urodzić w autobusie czy tramwaju i nie ma co
      liczyć że kogoś ta sytuacja poruszy...całe szczęście że były to kontakty bardzo
      ograniczone... Znowu wychodzi na to że mam luksusy - bo nie każdej kobiecie w
      ciąży mąż funduje bezpieczny, duży samochód...
      Jakoś się też tak dziwnie składa, że pomieszczenia do przewijania dzieci, kasy
      z pierwszeństwem dla kobiet w ciązy i z dziećmi czy pokoje do karmienia są w
      instytucjach/budynkach firm zachodnich np. supermarketach czy stacjach
      benzynowych.....naszej rodzimej, tradycyjnej, prorodzinnej „kulturze” takie
      zbytki są obce...do tego stopnia że niektórym trzeba dosadnie uświadamiać do
      czego służy taka fanaberia jak wózkownia w bloku, czy plac zabaw dla dzieci z
      czystą czytaj nie zasikaną i zafajdaną przez pieski i panów po piwku
      piaskownicą! Niby oczywiste sprawy, niby podstawy kultury osobistej...a jednak
      ta katolicka, etyczna, prorodzinna większość łyka to z trudem...Ja wiem, że
      niektórym się w głowach nie mieści ale do takiej zgniłej Ameryki, na mocno
      zliberalizowany (aborcja, eutanazja, klonowanie, homoseksualizm, feministki i
      gender studies...; ) uniwerek można jechać na stypendium, które przewiduje
      miejsce i kasę dla dziecka (żeby mama mogła pracować i dziecka nie
      zapuszczać) ....a w mieście uniwersyteckim w Polsce pani X protestuje kiedy do
      biblioteki (nie do czytelni ! oczywiście) przychodzi druga pani tyle że z
      niemowleciem... bo tego nie ma w regulaminie..... z resztą nie trzeba daleko
      szukać...gdzieś na forum była dyskusja o karmieniu piersią.....zgroza.. po
      prostu zgroza....

      We wszystkich dyskusjach okołoaborcyjnych nigdy nie zdarzyło mi się przeczytać
      jakiś sensownych i KONKRETNYCH propozycji od osobników, walczących o dobro
      embrionu i płodu Nie słyszałam o żadnych projektach, inicjatywach, czynach. W
      każdej dyskusji temat ten jest absolutnie pomijany przez obronców zycia od
      poczęcia...nie ma go....
      Z tego co się orientuję akcję rodzić po ludzku, dzięki której kobieta,
      mężczyzna i dziecko nie są traktowani na porodówkach jak upierdliwe śmieci i
      kolejne przypadki, nie wymyślili państwo od krucjat, duchowych adopcji, bicia
      piany o aborcji, puszek z farbą i transparentów i bezwzglednej walki
      z.....podobnie wśród znanych mi osób pracujących jako wolontariusze z dziećmi
      niechcianymi, chorymi czy zaniedbanymi ż
      • Gość: hot-dog Re: nowe życie do ann IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 14:50
        Oj porobiło się problemow z tym przyjściem na świat. Kiedyś po bożemu
        załatwiało sie sprawe za pomocą bociana...:-)))
        Niestety, to niezwykle przykre co piszesz.Ja co prawda swoje dzieci "nosilam" i
        rodziłam na państwowym, a USG przyslugiwało tylko w przypadku zagrożenia. Ale
        wcale nie uwazam, że jak dawniej "kobieta rodziła w polu", to tak ma być
        dzisiaj. Wyznacznikiem poziomu życia jest m. in śmiertelność noworodków, a ta
        idzie w parze z opieką nad ciężarną, jej nienarodzonym dzieckiem, warunkami w
        jakich odbywa sie poród, i jaka jest opieka nad noworodkiem. Ciąza i poród a
        takze okres noworodkowy nie powinien sie kojazyć kobiecie z koszmarem, który
        trzeba przetrwać. To jeden z piękniejszych etapów w życiu kobiety i oby każda
        mogła tak to przeżyć.
        Tobie i jak pamietam synusiowi wspaniałego przyjścia na świat, i lepszego
        świata na przyszłość.
        • anndelumester Re: nowe życie do ann 25.06.03, 15:02
          Wiesz to jest o tyle smutne że zdaje sobie sprawę że te bolaczki dotyczą
          wiekszości kobiet...mało tego leżąc w szpitalach bardzo często słyszałam od
          samych ciężarnych że tak po prostu ma być (takie same są głosy na forach dla
          przyszłych mam), o nic nie masz prawa zapytać, niczego nie masz prawa chcieć...
          Przeraża mnie tylko że znaczna część społeczeństwa, przy jednoczesnym
          rozdzieraniu szat nad małym przyrostem, jest tak strasznie obojętna na jakość
          opieki nad przyszłą mamą i dzieckiem...

          Ja nie mam prawa narzekać..jestem szczęściarą ...mam dobrze, nawet gdy mielismy
          chwile stresu wiedziałam żę jest ileśtam osób na które mogę liczyć ja i moje
          dziecko...ale wiekszość matek tak nie ma ...a w zamian ma żałosne teoretyczne
          dysputy o aborcji...



          • puchaczowa69 Dziękuję Ci, ann 25.06.03, 15:23
            Wreszcie ktoś zrozumiał, co chciałam powiedzieć, zakładając ten wątek. Ja
            naprawdę nie popieram aborcji, ale też doskonale wiem, że nie wyeliminują jej
            bezwzględne, bezduszene zakazy, lecz - tak jak w przypadku każdej innej
            patologii - profilaktyka. Ja jedynie chciałam uświadomić nawiedzonym broniącym,
            że nie wystarczy tylko wylewać wiadra pomyj na głowy tych, którzy mówią
            'zróbcie coś zamiast tylko gadać'. Trzeba jeszcze mieć odrobinę dobrej woli na
            zrobienie czegoś dla drugiego człowieka. Oni tego nie mają. Jak ludzie
            wypowiadający się tak radykalnie w obronie życia poczętego mogą jednocześnie
            mowić o kimś 'szmata' albo nawoływać do rzucania w feministki puszkami czy
            mordowania gejów? To znaczy że są życia gorsze i lepsze?
            • anndelumester Re: Dziękuję Ci, ann 25.06.03, 18:47
              >>>Ja jedynie chciałam uświadomić nawiedzonym broniącym,
              niestety im się nie da uświadomić....nie tylko z tego forum ale i z reala wiem,
              żę w tym przypadku opcja myślę i wyciągam wnioski nie działa...
              za to słowo życie jest odmieniane przez wszytkie przypadki...
              > > Trzeba jeszcze mieć odrobinę dobrej woli na
              > zrobienie czegoś dla drugiego człowieka. Oni tego nie mają.
              a pewnie Bruno i typy zdrowych młodziaków Wszechpolaków to najlepszy
              przykład...teoretycznie ich energii starczyłoby na zajęcie się paroma domami
              małego dziecka, zorganizowaniem takim dzieciom wakacji np. albo na zajecie się
              maluchami w szpitalach ....tylko że to jest robota dla normalnych, myślących i
              odpowiedzialnych ludzi..z sercem i pewną wraźliwością...
              >>Jak ludzie
              > wypowiadający się tak radykalnie w obronie życia poczętego mogą jednocześnie
              > mowić o kimś 'szmata' albo nawoływać do rzucania w feministki puszkami czy
              > mordowania gejów?
              mogą znam parę która jest bezpłodna, mimo leczenia - bardziej nawiedzonych,
              zgorzkniałych i agresywnych frustratów -jednoczesnie obrońców życia nie
              spotkałam ..tylko wiesz oni faktycznie są bardzo nieszcześliwi. Myślę że
              specjaliści forumowi od agresji, pomyj i poprawiania gejów też coś mają w
              psyche...może rodzice byli zbyt surowi albo na nocnik ich posadzono za
              wcześnie : ))
              tak jak się spodziewałam, zaden z rycerzy krucjaty nie zabrał głosu..niestety
              trzeba argumentów...i wiesz, podobnie jest w dyskusjach z nawiedzonymi
              paniami..zazwyczaj się okazuje żę one o problemach kobiet w ciązy i w ogóle
              matek nie mają pojęcia (bo nigdy takiej okazji nie miałY) i nawet takich
              konkretnych sytuacji nie są sobie w stanie wyobrazić. smutne..ale to wołanie na
              puszczy..



              • Gość: hot_dog Re: Dziękuję Ci, ann IP: *.crowley.pl 25.06.03, 19:13
                Ja sie z tobą ann zgadzam całkowicie, ale w jednej kwestii nie!!!: otóz moje
                dzieci sadzałam na nocnik bardzo wcześnie, ale nie maja z tego powodu żadnych
                psycho, czy nerwo odchyleń!!!:-))) Także powód frustracji u w/w osobnikow musi
                być inny. Moze nad ich łózkiem wisiał tasak???:-)) albo...Pokłony niziutkie dla
                podwójnej...
                • anndelumester w kwestii nocnika 25.06.03, 19:29
                  Gość portalu: hot_dog napisał(a):

                  >> otóz moje
                  > dzieci sadzałam na nocnik bardzo wcześnie, ale nie maja z tego powodu żadnych
                  > psycho, czy nerwo odchyleń!!!:-)))

                  wiesz, miałam na myśli takie sadystyczno obsesyjne sadzanie na nocniku, z
                  przemocą i natręctwami związanymi z czystością.....znajommy psychiatra twierdzi
                  żę to w efekcie doprowadza u dziecka do zaburzeń ..również seksualnych, wiec
                  możę jest to inne sadzanie na nocnik : ))
                  >>>Także powód frustracji u w/w osobnikow musi
                  > być inny. Moze nad ich łózkiem wisiał tasak???:-)) albo...
                  tatuś z paskiem po domu ganiał...
    • Gość: tad Re: te dyskusje o aborcji są niesmaczne IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.03, 18:03
      puchaczowa69 napisała:

      > Forumowicze pokroju tada (...). Włos się jeży, kiedy czyta się
      > te potoki nienawiści. Ludzie, skąd to się w was bierze?


      Mogę prosić o szczegóły tych moich okropności?
      • kasia.lomanczyk off topic 06.07.03, 19:19
        Tad, co ja widze, juz po powrocie z wakacji? :)
        Napisz jak bylo, gdzie byles i w ogole. Pewnie na costa brava, ale konkretnie w
        jakim miejscu? I w ogole, jak wrazenia?
        • Gość: tad Re: off topic IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.03, 20:49
          kasia.lomanczyk napisała:

          > Tad, co ja widze, juz po powrocie z wakacji? :)

          Tak. Nabrałem sił do polemik z feminizmem.

          > Napisz jak bylo, gdzie byles i w ogole. Pewnie na costa brava, ale konkretnie
          w
          >
          > jakim miejscu? I w ogole, jak wrazenia?

          Istotnie costa b. W Blanes. Wrażenia dobre.
          • kasia.lomanczyk Re: off topic 06.07.03, 23:26
            Znam niezle te okolice :) Rok temu spedzilam tam poltora miesiaca, mieszkalam w
            Lloret de Mar ale caly czas robilam wypady w okolice. Ech, juz Ci
            zazdroszcze... mnie w tym roku niestety w tamte rejony nie po drodze... :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka