Dodaj do ulubionych

Mężczyzna powinien...

02.10.07, 21:23
zbudować dom, mieć syna, zasadzić drzewo a co takiego powinna zrobić kobieta?
Pytanie do Pań.
Obserwuj wątek
    • gotlama Re: Mężczyzna powinien... 02.10.07, 21:28
      Jak na razie to wspólnie z mężem zbudowałam dom, mam syna...
      Drzewek (to już ja siama ;) nasadziłam tyle że mąż parę wykosił...
      Masz wobec kobiet większe czy radykalnie odmienne wymagania?
      • edytaanzel Re: Mężczyzna powinien... 19.10.07, 23:55
        hej
      • dariaba Re: Mężczyzna powinien... 20.10.07, 16:14
        byc przede wszystkim odpowiedzialny
      • saszenka2 Re: Mężczyzna powinien... 20.10.07, 23:53
        Nikt niczego nie powinien. Za każdym razem drażnią mnie takie
        sformułowania: "mężczyzna powinien", "kobieta powinien". Każdy
        powinien przestrzegać ogólnie przyjętego prawa. Wszelkie
        dopasowywanie do schematów uważam za głupotę.
    • bene_gesserit Re: Mężczyzna powinien... 02.10.07, 21:41
      Kobieta powinna unikac facetow, ktorzy uwazaja, ze musza zbudowac
      dom, splodzic syna i zasadzic drzewo.
      • gotlama Re: Mężczyzna powinien... 02.10.07, 22:16
        Takich co muszą - owszem, ale pytanie było o takich którzy uważają że powinni.
        Pytanie - względem kogo czują tę powinność.
        Bo jeśli chcą zbudować dom dla założonej rodziny - to co w tym złego?
        Jeśli chcą mieć potomstwo - to co w tym złego?
        (Owszem byłam świadkiem palanctwa, gdy "tatuś" poczęstował świeżą mamusię swej
        córeczki słowami "następnym razem się poprawisz" i byłam świadkiem, jak koledzy
        palanta za tę odzywkę go spalantowali)
        Zaś hasło " zostawić po sobie drzewo" jest jak najbardziej na ekologicznej fali ;)
        • bene_gesserit Re: Mężczyzna powinien... 02.10.07, 22:37
          Jak daleko jest od 'powinienem' do 'musze'?
          I - nie chodzi o 'zapewnienie mieszkania rodzinie', tylko
          _zbudowanie_domu_, nie chodzi o 'potomstwo', tylko _syna_. Krazaca w
          narodzie falszywa madrosc o domu, synu i drzewie probuje wmowic
          ludziom, ze nic nie wart jest ten, kto dom kupuje, albo ma w nosie
          dom i woli mieszkanie w bloku. Tak samo nie wart jest duzo ten, kto
          plodzi corki, a nie synow. Drzewa sei nie czepiam, chociaz co, jesli
          woli posadzic krzak tamaryszka? Taka zabawa w 'mezczyzna
          powinien'/'kobieta powinna' jest patogenna i moze (choc nie musi)
          unieszczesliwic w nia wierzacego i jego najblizszych.
          • karolana Re: Mężczyzna powinien... 07.10.07, 12:52
            Krazaca w
            > narodzie falszywa madrosc o domu, synu i drzewie probuje wmowic
            > ludziom, ze nic nie wart jest ten, kto dom kupuje, albo ma w nosie
            > dom i woli mieszkanie w bloku. Tak samo nie wart jest duzo ten, kto
            > plodzi corki, a nie synow.

            Nie mówiąc już o tym, który przez całe życie wynajmuje mieszkanie, bo go na
            kupno nie stać (pensja nauczyciela mianowanego to ok 1200 zł netto, cena
            mieszkania w moim mieście, które do największych nie należy to średnio 4500 za
            m2)oraz o tych, którzy dzieci spłodzić nie mogą, a których jest coraz więcej (ok
            20% par ma z tym poważne problemy).
      • pinokkio Re: Mężczyzna powinien... 21.10.07, 00:39
        bene_gesserit napisała:

        > Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.

        O ile wiem, tylko dwie Panie były uhonorowane Nagrodą Nobla z fizyki: Maria Curie w r. 1903 oraz Maria Göppert-Mayer 60 lat później. Która z nich jest mamusią Szanownej Pani, wolno zapytać? I jak to z tym tatusiem-przedszkolankiem jest, wszak obie uczone Marie miały mężów profesorów. Umieram z ciekawości. Z góry dziękuję za odpowiedź.
        • the_dzidka Re: Mężczyzna powinien... 21.10.07, 22:09
          O czymś takim, jak sygnaturka, słyszało się?
    • bitch.with.a.brain Re: Mężczyzna powinien... 02.10.07, 22:07
      zdobyć choć jedną przyjaciółkę
      nauczyć się 100 zastosowań pilniczka do paznokci
      nauczyć się jak w awaryjnej sytuacji zrobić tampon z tego co jest w pobliżu
      upić się drogimi drinkami na cudzy koszt
      pjechać w podróż bez żadnego planu

      Jak wymyślę jeszcze coś to zgłoszę się do pracy w cosmo;)
    • afganka72 kobieta/// 02.10.07, 22:10
      /// miec dom/mieszkanie,wychowac meza i urodzic dziecko
    • 2_sara Re: Mężczyzna powinien... 02.10.07, 22:20
      Dlaczego syna a nie córkę???
      • danka1100 Re: Mężczyzna powinien... 21.10.07, 17:32
        musi być syn, zeby nazwisko nie zaginęło:))
    • gotlama Re: Mężczyzna powinien... 02.10.07, 22:29
      W tradycyjnym ujęciu - on powinien zbudować dom "w góra" pięć lat , a ona
      powinna go sprzątać i remontować dożywotnio.
      On powinien mieć syna po góra godzinie działalności, ona powinna owego syna
      wychowywać minimum 18 lat, a i dożywotnio jeśli "coś poszło nie tak".
      On powinien zasadzić drzewo w pięć minut, a ona powinna się tym drzewkiem potem
      zajmować także dożywotnio.
    • johnny-kalesony Re: Mężczyzna powinien... 02.10.07, 23:05
      Ja już drzew posadziłem całkiem sporo, zbudowałem dom (wprawdzie na spółę z
      rodzicami), syna nie mam, ale miałem kiedyś kota a potem szczura.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • pavvka Re: Mężczyzna powinien... 03.10.07, 08:19
        Jak to mówią: góra urodziła szczura
    • triss_merigold6 Re: Mężczyzna powinien... 03.10.07, 08:25
      Kobieta powinna unikać panów, którzy histerycznie upierają się przy
      w/w założeniach.
    • skrzydlate Re: Mężczyzna powinien... 03.10.07, 16:50
      myślę ze prawdziwe kobiety nie muszą sobie udawadniac swojej prawdziwości, są
      kobietami cudownymi bez specjalnych wyczynów, chyba ze im się zachce ;)
    • eliza_dm oto odpowiedz 06.10.07, 11:38
      lezec ladnie pachniec i robic dobre wrazenie!
      • dariaba Re: oto odpowiedz 20.10.07, 16:16
        za nudny....
    • piekielnica1 Re: Mężczyzna powinien... 06.10.07, 11:50
      > zbudować dom, mieć syna, zasadzić drzewo

      nawet taki facio, ktory splodzi indywiuum na miare Gosia, skleci
      rozpadajaca sie szopeczke na dzialce i posadzi rachityczny krzaczek
      malin (bo zdrowe) czuje sie spelniony i uprawniony by stawiac
      zadania kobietom
    • polska_potega_swiatowa Re: Mężczyzna powinien... 06.10.07, 12:10
      ojciec_reaktor napisał:

      > zbudować dom, mieć syna, zasadzić drzewo a co takiego powinna
      > zrobić kobieta? Pytanie do Pań.

      Jak to co? Kobieta powinna ujadac na mezczyzne na Forum Feminizm,
      Forum Kobieta, Forum Mezczyzna wszedzie gdzie sie da :)
    • niedo-wiarek Re: Mężczyzna powinien... 06.10.07, 15:00
      Domu nie zbudowałem, syna nie mam, drzewa nie zasadziłem...
      A czy zamiast zasadzić jedno drzewo można po prostu dbać o wiele
      drzew? Bo ja często podlewam drzewa :)
      • piekielnica1 Re: Mężczyzna powinien... 06.10.07, 17:22
        drzewa zle znosza substancje zrace
    • karolana Re: Mężczyzna powinien... 07.10.07, 12:56
      I kobieta i mężczyzna powinni tylko jedno - robić to, czego chcą nie krzywdząc
      przy tym innych. Wszystko.
      • irbissa Re: Mężczyzna powinien... 16.10.07, 15:49
        Kobieta powinna...
        leżeć i pachnieć;P

        Mnie babcia nauczyła, że:
        Każdy CZŁOWIEK powinien umieć zrobić koło siebie wszystkie
        podstawowe rzeczy, czyli sobie posprzątać, uprasować, uprać i
        ugotować i powinien umieć na siebie (jedzenie, dach nad głową,
        utrzymanie)zarobić. Jeżeli nie lubi robić wszystkiego koło siebie,
        to musi lubić więcej pracować by zarobić na służbę.
        Tyle.
        Miałam bardzo mądrą babcię:)
        • agata.s1 Re: Mężczyzna powinien... 19.10.07, 14:45
          aha
        • agata.s1 Re: Mężczyzna powinien... 19.10.07, 14:52
          Hej irbissa,
          a co jeśli masz w domu takiego człowieka, który tych rzeczy jeszcze
          nie potrafi robić. Co jeśli mieszka z toba człowiek, który nie może
          zarobić na służbę, ale stara się jak może. Co z takim, który przez
          to staranie nie jest już w stanie sam po sobie posprzątać lub
          ugotować sobie obiad. Co z takim człowiekem, który nie może na
          siebie zarobić żeby się utrzymać bo właśnie stracił pracę. Fora ze
          dwora?
          • marcowroc A może to jest najlepszy jakiego możesz mieć? 20.10.07, 17:38
            Wiele osób narzeka na swojego/swoją partnera/partnerkę.
            Ale przecież ta druga strona stała się drugą połową bo w gruncie rzeczy byli bardzo sobie podobni. Po prostu: siebie warci.
            Więc szanuj partnera swego (jak siebie samego ;) bo nie szanując go okazujesz brak szacunku sobie.
          • saszenka2 Re: Mężczyzna powinien... 21.10.07, 00:26
            agata.s1 napisała:
            Jedyne, co każdy zdrowy człowiek powinien, to spróbować znaleźć
            pracę, dzięki której będzie mógł zarobić na swoje potrzeby,
            przynajmniej te elementarne. Gotowanie, pranie, prasowanie,
            sprzątanie to czynności, których może, ale nie musi się podejmować.
            Nie dla każdego szczytem marzeń jest wyprasowana koszula, lśniące
            okno.
            • irbissa Re: Mężczyzna powinien... 21.10.07, 10:49
              saszenka2 napisała:

              > agata.s1 napisała:
              > Jedyne, co każdy zdrowy człowiek powinien, to spróbować znaleźć
              > pracę, dzięki której będzie mógł zarobić na swoje potrzeby,
              > przynajmniej te elementarne. Gotowanie, pranie, prasowanie,
              > sprzątanie to czynności, których może, ale nie musi się
              podejmować.
              > Nie dla każdego szczytem marzeń jest wyprasowana koszula, lśniące
              > okno.
              >

              Ależ oczywiście! Masz rację! Nikt nie musi sie podejmować tych
              czynności.
              Ale też nikt nie ma prawa wymagać by ktoś dla niego te czynności
              robił!!!
              Chyba, że służący za pieniądze.
              • saszenka2 Re: Mężczyzna powinien... 21.10.07, 19:36
                irbissa napisała:

                > Ależ oczywiście! Masz rację! Nikt nie musi sie podejmować tych
                > czynności.
                > Ale też nikt nie ma prawa wymagać by ktoś dla niego te czynności
                > robił!!!
                > Chyba, że służący za pieniądze.

                I tu się z Tobą w pełni zgadzam. Nikt nie ma prawa żądać od kogoś
                odrabiania "pańszczyzny" w postaci sprzątania, prania etc. Chcesz
                mieć czysto,odczuwasz taką potrzebę, zrób to sam albo kogoś
                zatrudnij.
          • irbissa Re: Mężczyzna powinien... 21.10.07, 10:44
            agata.s1 napisała:

            > Hej irbissa,
            > a co jeśli masz w domu takiego człowieka, który tych rzeczy
            jeszcze
            > nie potrafi robić

            Jeśli jest to brat czy siostra to można spróbować nauczyć, ale
            przede wszystkim nie robić tego za nią/niego.
            A jeśli mąż czy żona?
            No cóż, z nieba nie spadli;) Nie wprowadził/a się do naszego domu
            bez naszej zgody.
            I jeśli wpuściliśmy do domu obiboka to mamy dwa wyjścia.
            Albo nauczyć (ale to lepiej przed ślubem, bo raz, że wtedy ludzie
            są bardziej pojętni, a dwa, że jeśli przed ślubem nie uprzedziliśmy
            o naszych wymaganiach żona/mąż ma prawo poczuć się oszukany/a i
            odmówić), albo męczyć się i robić za służącą/służącego.

            A jeśli chodzi o pracę? Stracić ja może każdy. Sęk w tym co potem?
            Czy szuka nowej pracy, czy siedzi w fotelu przed tv i jęczy, że
            świat jest zły, ludzie wredni a całe życie do dupy. Można też pomóc
            szukać pracy, jeśli widzimy jakieś możliwości ze swojej strony.
            Popytać przyjaciół, znajomych.
    • gabi12345 Re: Mężczyzna powinien... 19.10.07, 11:39
      Mężczyzna powinien zacząć myśleć samodzielnie.
      takoż Kobieta.
    • agnrob Re: Mężczyzna powinien... 19.10.07, 15:33
      Kobieta? Dbać o ten dom, coby PanDomu się nie przemęczał. Syna
      urodzić, bo sam tego nie dokona i córki wychowywać na samodzielne
      kobiety. A drzewko systematycznie podlewać, żeby nie uschło; w końcu
      posadzenie nie uczyni drzewa dojrzałym.
    • smettka Kobiety nie musza udawadniac, ze sa kobietami :) 19.10.07, 15:46
      Kobiety nie musza udawadniac, ze sa kobietami :) Taki problem maja
      wylacznie faceci.
      • pether_23 To dziwne, co mówisz. 20.10.07, 11:57
        To dziwne, co mówisz. Ja jestem, jak to byłaś uprzejma określić, "facetem", a
        jakoś nie musiałem nigdy udowadniać, że jestem kobietą :|
    • jaryy66 Re: Mężczyzna powinien... 19.10.07, 16:33
      dzien dobry
      No wiec dokonujac kombinacji roznych informacji i zlotych mysli w
      rezultacie mozemy otrzymac:
      1.have son , plant tree, build house.
      2. To die rich , or die trying

      Have a son or die trying.

      mam nadzieje ze feministki w swojej laskawosci mi wybacza
    • purpurowa_komnata Re: Mężczyzna powinien... 19.10.07, 16:57
      I kobieta i mężczyzna powinni przede wszystkim myśleć, działać i nie
      czekać,że ktoś za nich zrobi wszystko- jeśli mają swoje "drugie
      połówki" to je szanować i przestać na siłę wyszukiwać różnice-
      zwłaszcza tam, gdzie nie występują.....
    • teyoo Re: Mężczyzna powinien... 19.10.07, 21:37
      Skoro to facet ma mieć syna, to wnioskuję, że kobieta powinna mieć córkę:) I
      najlepiej niech każde sobie samo urodzi;P

      Drzewo można zasadzić, jak najbardziej, czemu nie? Jakiś wartościowy gatunek,
      dla urozmaicenia naszej leśnej monokultury - a więc nie żadne tam sosny,
      rachityczne topole czy chwasty-topole. Proponuję jakiś dąb, lipę czy wiąz:)

      Dom budować? proszę bardzo, też można. Pomóc PISowi zbudować te 3 miliony
      mieszkań, hihi.
    • pusta_literatka Re: Mężczyzna powinien... 19.10.07, 21:54
      a po co w ogóle ten podział?
      graciarnia.blox.pl/html
      • goszka89 Re: Mężczyzna powinien... 20.10.07, 09:23
        Mężczyzna i kobieta powinni iść jutro zagłosować!:)
    • mohikanka Re: Mężczyzna powinien... 19.10.07, 23:03
      wynika z tego, że powinna sprzątac dom, urodzic syna i podlewac drzewo, bo Pan i
      Władca już się napracował :))))
    • angie27 Re: Mężczyzna powinien... 20.10.07, 10:58
      Kobieta powinna robic to na co ma ochotę :)
      • pether_23 Najlepiej jeszcze z nikim się nie licząc... 20.10.07, 11:59
        Najlepiej jeszcze z nikim się nie licząc i raniąc wszystkich dokoła.
        • kocia_noga Re: Najlepiej jeszcze z nikim się nie licząc... 20.10.07, 12:13
          pether_23 napisał:

          > Najlepiej jeszcze z nikim się nie licząc i raniąc wszystkich
          dokoła.

          Tak uważasz?I myślisz,ze ten wybudowany (samodzielnie?) dom, ten
          spłodzony syn i ta studnia to uzasadnia?Niestety, wielu mysli tak
          samo jak ty :(
          • pether_23 Ale co jak uważam? 20.10.07, 13:10
            Ale co jak uważam? Bo nie rozumiem o co Ci właściwie chodzi.
        • piekielnica1 Re: Najlepiej jeszcze z nikim się nie licząc... 20.10.07, 15:42
          pether_23 napisał:

          > Najlepiej jeszcze z nikim się nie licząc i raniąc
          > wszystkich dokoła.


          a takie zachowanie to wylacznie prawo mezczyzny !!!
          • angie27 Re: Najlepiej jeszcze z nikim się nie licząc... 20.10.07, 15:53
            dokładnie tak, niestety :(
          • pether_23 To Ty powiedziałaś. 20.10.07, 16:06
            To Ty powiedziałaś. Ja całe życie byłem w porządku. Więc error, nie ten adres,
            moja panno! (W ogóle to strasznie mi się podoba ostatnio to "moja panno". Bardzo
            świetne powiedzonko.)
            • saszenka2 Re: To Ty powiedziałaś. 21.10.07, 00:55
              pether_23 napisał:

              > To Ty powiedziałaś. Ja całe życie byłem w porządku. Więc error,
              nie ten adres,
              > moja panno! (W ogóle to strasznie mi się podoba ostatnio to "moja
              panno". Bardz
              > o
              > świetne powiedzonko.)

              Mój kawalerze, przestań sypać takimi określeniami, w których widać
              deprecjonowanie i lekceważenie kobiet.
              • pether_23 Czy Ty aby trochę nie przesadzasz? 21.10.07, 01:22
                Czy Ty aby trochę nie przesadzasz? Sama mnie określiłaś, jak rozumiem z
                przekąsem i ironią, "swoim kawalerem", i jakoś nie czuję się "deprecjonowany",
                ani lekceważony. Czuję się zupełnie O.K. :)
                • saszenka2 Re: Czy Ty aby trochę nie przesadzasz? 21.10.07, 01:32
                  pether_23 napisał:

                  > Czy Ty aby trochę nie przesadzasz? Sama mnie określiłaś, jak
                  rozumiem z
                  > przekąsem i ironią, "swoim kawalerem", i jakoś nie czuję
                  się "deprecjonowany",
                  > ani lekceważony. Czuję się zupełnie O.K. :)
                  Nie, mój kawalerze, nie przesadzam. Odpowiadam Ci Twoją retoryką.
                  Miałam nadzieję, że zrozumiesz, że takie zwroty są nie na niejscu,
                  ale jak widać nie zrozumiałeś ironii. Zwracając się do kogoś "moja
                  panno" nadmiernie się spoufalasz, bo nie wydaje mi się, żeby
                  użytkowniczka, do której adresowałeś te słowa, pozostawała z Tobą w
                  tak zażyłej realcji. Poza tym, w ten sposób deprecjonujesz kobietę.
                  Przez lata kobiety były postrzegane w
                  kategoriach "panna", "zamężna". Poza tym, ton, w jakim się zwracasz,
                  nosi znamiona deprecjonowania użytkowniczki.
                  • pether_23 Posłuchaj siebie! 21.10.07, 02:02
                    Posłuchaj siebie! Ja użyłem określenia "moja panno". I co do spoufalania się -
                    zgoda, może to kogoś razić. Ale co się okazało potem! Niesamowite: okazało się,
                    że deprecjonuję swoją rozmówczynię tylko dlatego, że jest kobietą. Mało tego!
                    Okazało się, że przyjmuję funkcjonujący latami, staroświecki model dzielenia
                    kobiet na "zamężne" i "panny". Naprawdę to zaczyna być ciekawe. Co jeszcze masz
                    zamiar mi wmawiać? A prawda jest taka, że z niewinnego żartobliwego tekstu
                    zrobiłaś nie wiadomo co. Czysta paranoja!

                    PS. Czy Ty wyznajesz jakąś ideologię? Bo mówisz niemal nowomową.
                    • saszenka2 Re: Posłuchaj siebie! 21.10.07, 19:45
                      pether_23 napisał:

                      > Posłuchaj siebie! Ja użyłem określenia "moja panno". I co do
                      spoufalania się -
                      > zgoda, może to kogoś razić. Ale co się okazało potem! Niesamowite:
                      okazało się,
                      > że deprecjonuję swoją rozmówczynię tylko dlatego, że jest kobietą.
                      Mało tego!
                      > Okazało się, że przyjmuję funkcjonujący latami, staroświecki model
                      dzielenia
                      > kobiet na "zamężne" i "panny". Naprawdę to zaczyna być ciekawe. Co
                      jeszcze masz
                      > zamiar mi wmawiać? A prawda jest taka, że z niewinnego
                      żartobliwego tekstu
                      > zrobiłaś nie wiadomo co. Czysta paranoja!
                      >
                      > PS. Czy Ty wyznajesz jakąś ideologię? Bo mówisz niemal nowomową.
                      To może być rażące, jak sam napisałeś, jesteś tego świadomy.
                      Zwrot "moja panno" ma negatywne zabarwienie. W ten sposób zwracamy
                      się do kobiet, do facetów raczej nie spotykamy się z
                      określeniem "mój kawalerze". W zwrocie "moja panno" można odnaleźć
                      ukazywanie swojej wyższości kobiecie. Mozna to powiązać z minionymi
                      czzasami, gdy kobieta mogła być albo czyjąś matką, albo żoną, albo
                      córką, albo panną. Nie miała własnej tożsamości. Jej tożsamość
                      wyznaczał stan cywilny, pochodzenie. Oczywiście, każdy ma inną
                      wrażliwość na pewne kwestie i nie każdy widzi, że pewne rzeczy nie
                      zawsze są żartobliwe.
                      • kocia_noga Re: Posłuchaj siebie! 22.10.07, 12:22
                        Saszenka, piotrek pzryszedł tu nire po to,żeby dyskutowac albo
                        cokolwiek pzryjmować do woiadomosci, tylko żeby się mścić.Ma bardzo
                        wielki żal do kobiet.W jego wieku często się zdaża.
                        Na to forum co jakisczas zagląda jakiś zawiedziony w
                        miłosnoerotycznych planach młodzian z taką mniej więcej kalkulacją:
                        otóż feministki to oszalałe brzydkie stare panny, których nikt nie
                        chciał.I one się mszczą na facetach swoim feminizmem właśnie, czyli
                        pragnieniem zniszczenia rodu męskiego.I one wyją samotnie w
                        poduszkę.To wielka satysfakcja dla takiego dyszącego krzywda i
                        pragnieniem zemsty kolegi małolata.Wytknie feministkom ich brzydote,
                        poradzi,żeby były milsze, to może ktoś je zechce itp.
                        To jest tak śliczne,że chwyta za serce.Gdzieś musza objawić swoje
                        projekcje przecież.Krwawiące serce nie jest zdolne do dyskusji.
                        • pether_23 Jakbyś mogła z łaski swojej przestać analizować... 22.10.07, 14:19
                          Jakbyś mogła z łaski swojej przestać analizować moją osobowośc, ukryte intencje,
                          najgłębsze mysl, kompleksy i nie wiem co jeszcze, a skupiła się na tym, co
                          napisałem to byłbym zobowiązany. Widzę, że idziesz krok dalej niż koleżanka
                          Saszenka: ona mi sugeruje co powinienem myśleć, ty natomiast WIESZ co ja myślę
                          naprawdę. Świetnie! Szkoda tylko, że tak kiepsko Ci to wychodzi, bo idąc wedle
                          Twojego porządku:

                          1. Na nikim się nie mszczę.
                          2. Nie mam żadnego "bardzo wielkiego żalu do kobiet"
                          3. Nie uważam, że feministki to "oszalałe brzydkie panny"
                          4. Nie wytykam nikomu jego brzydoty
                          5. Nie radzę nikomu, żeby był milszy.
                          6. Jestem JAK NAJBARDZIEJ zdolny do dyskusji. Zresztą to ja podaje
                          argumenty i dzielę się przemyśleniami, a Ty próbujesz mnie wyśmiać i poniżyć.
                          Więc kto tu dyskutuje a kto nie?

                          PS. Skąd u Ciebie takie niskie mniemanie o Saszence? Czemu uważasz za stosowne
                          pomagać jej? Ja w nią wierzę i zapewniam, że poradzi sobie ze mną sama. Bez
                          Twojego wsparcia :)

                          • kocia_noga Re: Jakbyś mogła z łaski swojej przestać analizow 22.10.07, 15:14
                            No wiem, wiem,zginiesz na barykadzie lub uciekniesz a nie pzryznasz
                            się.Jak wielu wielu innych pzred toba przyszedłes na to forum z
                            atakiem na kobiety - przypisałes im nie liczenie się z nikim i
                            ranienie wszystkich dokoła.Potem rozwinąłeś myśl pisząc o wielu
                            straszliwych rzeczach jakie kobiety robia mężczyznom, oraz że nie
                            znasz przypadków odwrotnych.OcZywiście, ty sam nie jesteś
                            poktzywdzony,no skąd, to koledzy inteligenci wrażliwi studenci.To
                            nad nimi górują straszliwe stwory , bo już dresiarze sobie nie
                            pozwolą.A więc bez względu nasrodowisko kobiety wg ciebie tworzą
                            niezróżnicowaną masę potworną wyniszczającą mężczyzn.Jedni im na to
                            nie pozwalają, a inni , ci lepsi, wrażliwsi, inteligentniejsi - są
                            krzywdzeni.:)) No i pojawił się zwrot "moja panno" wiem,że się nie
                            pzryznasz do niczego, ale świadczący o pzrekonaniu że feministki to
                            panny w dodatku cierpiące z tego powodu.Na zwrócona uwagę podniosłś
                            krzyk, że niby tu się ciebie knebluje, że co mi w takim razie wolno,
                            skoro nawet zwracać się do rozmówczyni w sposób jakiego ona sobie
                            nie zyczy ci się tu zabrania,Doszła do etgo "ideologia" - wiadomo,
                            feministki sa fanatycznie owładnięte ideologią i nawet nowomowa.
                            jesteś Piotrku jak od sztancy,nie tzreba się wysilać żeby odkryć
                            twoje motywy i problemy.Jasne,że ci się to nie podoba i próbujesz mi
                            odebrać prawo do opinii .
                            No i jeszcze drobiazg.To, co napisałeś o Newtonie,że do swoich
                            odkryć doszedł generalizując to... będę łagodna - niemądre.
                            -
                            bardzo, ale to bardzo
                            • pether_23 Re: Jakbyś mogła z łaski swojej przestać analizow 22.10.07, 17:29
                              Nie wiem jaki ma sens odpisywanie Ci, bo i tak niczego nie przyjmujesz.
                              Odniosłaś się jakoś do tego co Ci odpisałem poprzednio? Nie! Najpierw podałaś
                              pełno informacji, które sama sobie wymyśliłaś na mój temat i już. Uważasz
                              pewnie, że wszystko jest w porządku. Tak czy inaczej odpowiadam:

                              1. Nie wiedziałem że "moja panno" mówiłem do feministki. Skąd miałem wiedzieć?
                              Skoro nie wiedziałem, że mówię do feministki, to jak mogło to świadczyć o tym co
                              sądzę o feministkach? Nawet początkowo nie zdawałem sobie sprawy, że jestem na
                              feministycznym forum. Wszedłem tu, bo był link na głównej stronie gazety. Zwrot
                              "moja panno" napisałem zanim jeszcze w ogóle się połapałem, że chodzi o
                              feministkę. Naprawdę.

                              2. Tak: feministki są owładnięte ideologią. Z definicji.

                              3. Tak. Odbieram Ci prawo do opinii, gdy chodzi o fakty. Z całym szacunkiem, ale
                              jak nieprawdziwe zdanie na mój temat możesz nazwać opinią? Mówisz mi: "sądzisz,
                              że wszystkie feministki są brzydkie". Ja na to mówię: "wcale tak nie sądzę, nie
                              masz prawa tak mowić, bo to nieprawda". Możesz to nazwać odpieraniem prawa do
                              opinii, ale naprawdę nie wszystko jest kwestią poglądów.

                              4. Tak napisałem o strasznych rzeczach, które kobiety robiom mężczyznom. Ale
                              napisałem nie, że w ogole nie znam przypadków odwrotnych; napisałem, że nie znam
                              wśród swoich znajomych. Widzisz różnicę? Owszem znam przypadki znęcania się nad
                              kobietami, straszna rzecz, ale nie wśród swoich znajomych, przedstawicieli
                              mojego pokolenia! Znam pokolenie wyżej na przykład.

                              5. Co do Newtona. Ja pisałem o uogólnianiu rozumianym jako styl rozumowania.
                              Newton połapał się, że ruch planet i spadanie przedmiotów na ziemię to przejaw
                              tej samej siły. W tym sensie uogólnił. "Newton doszedł do swoich wyników dzięki
                              swojej niebywałej zdolności do uogólnień." To napisał Richard Feynman, wybitny
                              fizyk i noblista. Pozdrawiam!
                              • kocia_noga Re: Jakbyś mogła z łaski swojej przestać analizow 23.10.07, 09:50
                                pether_23 napisał:

                                > 2. Tak: feministki są owładnięte ideologią. Z definicji.

                                Nie.Spytałes o ideologię z intencją kompromitacji
                                dyskutantki,dołożyłes nowomowę w tym samym celu.

                                Mówisz mi: "sądzisz,
                                > że wszystkie feministki są brzydkie". Ja na to mówię: "wcale tak
                                nie sądzę, nie
                                > masz prawa tak mowić, bo to nieprawda".

                                Uogólniłam cię, mój kawalerze,nie podoba się?opisałam sztancę, wzór
                                rozhisteryzowanego słabego kawalera włażącego tu żeby poobrzucać
                                błotem kobiety lub feministki.Pasujesz jak ulał.

                                >> 5. Co do Newtona. Ja pisałem o uogólnianiu rozumianym jako styl
                                rozumowania.

                                Pleciesz straszne głupoty.Jeśli jesteś ambitny i pracowity zapoznaj
                                się z terminami "procesy poznawcze","metody badawcze" "metody
                                analityczne, empiryczne, heureza".Jakby ci się jeszcze
                                chciało,poczytaj w książce niedawno zmarłego prof
                                Amterdamskiego "między doświadczeniem a metafizyką" o Newtonie.Ale
                                najpierw podstawy, bo niczego z książki nie zrozumiesz.
                                > swojej niebywałej zdolności do uogólnień." To napisał Richard


                                No i na koniec.Wszedłeś tu z tekstem, że kobiety idąc po trupach
                                ranią wszystkich naookoło.To nie jest argument, ani dyskusja, to
                                atak-napaść-agresja-walka.Czaisz różnicę, mój kawalerze?Nie masz też
                                żadnych argumentów poza swoimi kontrowersyjnymi opiniami.
                                Na atak mozna odpowiedzieć kontratakiem, obroną, albo pozostawieniem
                                agresora na pustym polu, co też czynię.Adieu, mój kawalerze!
                            • saszenka2 Re: Jakbyś mogła z łaski swojej przestać analizow 22.10.07, 23:13
                              kocia_noga napisała:

                              > No wiem, wiem,zginiesz na barykadzie lub uciekniesz a nie
                              pzryznasz
                              > się.Jak wielu wielu innych pzred toba przyszedłes na to forum z
                              > atakiem na kobiety - przypisałes im nie liczenie się z nikim i
                              > ranienie wszystkich dokoła.Potem rozwinąłeś myśl pisząc o wielu
                              > straszliwych rzeczach jakie kobiety robia mężczyznom, oraz że nie
                              > znasz przypadków odwrotnych.OcZywiście, ty sam nie jesteś
                              > poktzywdzony,no skąd, to koledzy inteligenci wrażliwi studenci.To
                              > nad nimi górują straszliwe stwory , bo już dresiarze sobie nie
                              > pozwolą.A więc bez względu nasrodowisko kobiety wg ciebie tworzą
                              > niezróżnicowaną masę potworną wyniszczającą mężczyzn.Jedni im na
                              to
                              > nie pozwalają, a inni , ci lepsi, wrażliwsi, inteligentniejsi - są
                              > krzywdzeni.:)) No i pojawił się zwrot "moja panno" wiem,że się nie
                              > pzryznasz do niczego, ale świadczący o pzrekonaniu że feministki
                              to
                              > panny w dodatku cierpiące z tego powodu.Na zwrócona uwagę
                              podniosłś
                              > krzyk, że niby tu się ciebie knebluje, że co mi w takim razie
                              wolno,
                              > skoro nawet zwracać się do rozmówczyni w sposób jakiego ona sobie
                              > nie zyczy ci się tu zabrania,Doszła do etgo "ideologia" - wiadomo,
                              > feministki sa fanatycznie owładnięte ideologią i nawet nowomowa.
                              > jesteś Piotrku jak od sztancy,nie tzreba się wysilać żeby odkryć
                              > twoje motywy i problemy.Jasne,że ci się to nie podoba i próbujesz
                              mi
                              > odebrać prawo do opinii .
                              > No i jeszcze drobiazg.To, co napisałeś o Newtonie,że do swoich
                              > odkryć doszedł generalizując to... będę łagodna - niemądre.
                              > -
                              > bardzo, ale to bardzo

                              Najbardziej zastanawiające jest w tym wszystkim przypisywanie
                              wszystkim feministkom i oponentom "ideologii", jednocześnie
                              zapominając o sianiu prawd objawionych typu "biedni, wrażliwi
                              studenci", którzy ciągle cierpią przez te "podłe" kobiety. Te
                              wyzwolone. Nie mogąc ich zdeprecjonować w inny sposób, postanowiłeś
                              odebrać im kobiecość, wszystkie wrzucić do jednego wora "potworów".
                              Z Twoich postów bije jakiś żal, pretensje i próbujesz sobie ulżyć,
                              tworząc z nich potwory, a "biednych studentów" starasz się wybielić,
                              niemalże wynieść na ołtarze jako męczenników. A prawda jest taka,
                              że zarówno kobiety potrafią być okrutne, jak i studenci, a nie każdy
                              mieszkaniec wsi lata z kijem do baseballa, ale Ty próbujesz kierować
                              się pewnym schematem.
                        • saszenka2 Re: Posłuchaj siebie! 22.10.07, 23:03
                          kocia_noga napisała:

                          > Saszenka, piotrek pzryszedł tu nire po to,żeby dyskutowac albo
                          > cokolwiek pzryjmować do woiadomosci, tylko żeby się mścić.Ma
                          bardzo
                          > wielki żal do kobiet.W jego wieku często się zdaża.
                          > Na to forum co jakisczas zagląda jakiś zawiedziony w
                          > miłosnoerotycznych planach młodzian z taką mniej więcej
                          kalkulacją:
                          > otóż feministki to oszalałe brzydkie stare panny, których nikt nie
                          > chciał.I one się mszczą na facetach swoim feminizmem właśnie,
                          czyli
                          > pragnieniem zniszczenia rodu męskiego.I one wyją samotnie w
                          > poduszkę.To wielka satysfakcja dla takiego dyszącego krzywda i
                          > pragnieniem zemsty kolegi małolata.Wytknie feministkom ich
                          brzydote,
                          > poradzi,żeby były milsze, to może ktoś je zechce itp.
                          > To jest tak śliczne,że chwyta za serce.Gdzieś musza objawić swoje
                          > projekcje przecież.Krwawiące serce nie jest zdolne do dyskusji.

                          Coś w tym jest, że na licznych forach feministycznych można spotkać
                          wszelkiej maści osoby, którym w życiu nie do końca się powiodło i
                          swoje ego usiłują podbudować atakując osoby, z którymi kiedyś miały
                          konflikt. Nie udało im się z kobietami, to chcą je poniżyć, pokazać,
                          że są gorsze. To im daje chorą satysfakcję. Ot, żadna osobista
                          wycieczka, lecz ogólne spostrzeżenia.
                          • kocia_noga Re: Posłuchaj siebie! 23.10.07, 09:52
                            saszenka2 napisała:

                            > Coś w tym jest, że na licznych forach feministycznych można
                            spotkać
                            > wszelkiej maści osoby, którym w życiu nie do końca się powiodło i
                            > swoje ego usiłują podbudować atakując osoby, z którymi kiedyś
                            miały
                            > konflikt. Nie udało im się z kobietami, to chcą je poniżyć,
                            pokazać,
                            > że są gorsze. To im daje chorą satysfakcję. Ot, żadna osobista
                            > wycieczka, lecz ogólne spostrzeżenia.

                            Dokładnie.Powiem nawet- celne uogólnienie :)
        • angie27 Re: Najlepiej jeszcze z nikim się nie licząc... 20.10.07, 15:54
          Ty chyba jakis wybitnie sfrustrowany jesteś. Puściła Cię jakaś
          kantem czy co?
          • pether_23 Tak, zdarzyło się. 20.10.07, 16:04
            Tak, zdarzyło się. Ale żeby nie było, że się użalam nad sobą czy coś - to, co
            napisałem, wynika głownie z obserwacji, a nie z autopsji.

            Dziewczęta potrafią robić mężczyznom straszliwe rzeczy. Ze mną i tak się
            obchodziły w miarę łagodnie, jakby porównać moją sytuację z paroma innymi, za co
            dziękuję Bogu Wszechmogącemu oraz jego Matce, czyli tak zwanej Matce Boskiej.

            Znam takie historie, że szczękę byś musiała zbierać z podłogi. Czasy, w których
            to mężczyźni byli górą, minęły bezpowrotnie. Believe me or not!

            PS. Nie, nie jestem "wybitnie" sfrustrowany; jestem sfrustrowany w granicach
            normy, moja panno!
            • karolana Re: Tak, zdarzyło się. 20.10.07, 18:30
              > Dziewczęta potrafią robić mężczyznom straszliwe rzeczy.

              A faceci kobietom zła nie wyrządzają? Nie niszczą ich? Nie porzucają? Nie
              zdradzają? Nie biją? Nie oszukują? Nie wpędzają w kompleksy?
              Nie sądzisz, że jest tak, że to LUDZIE LUDZIOM robią straszliwe rzeczy?
              • pether_23 W zasadzie sądzę. 20.10.07, 19:04
                W zasadzie sądzę. Jednak więcej znam przypadków, że to kobiety wyniszczają
                mężczyzn. Prawdę powiedzieć, to nie znam ani jednego przypadku odwrotnego pośród
                swoich znajomych, należących do mojego pokolenia. Nic na to nie poradzę :(

                Pewnie wynika to z tego, że obracam się w środowisku - nazwijmy je - studenckim.
                Mężczyźni "są górą" raczej w środowiskach wiejsko-dresiarsko-gangsterskich i
                zbliżonych do takowych. A ja akurat w takich się (od dłuższego czasu) nie obracam.
                • niedociekliwy Re: W zasadzie sądzę. 20.10.07, 21:45
                  Czyżby wykształcenie przeszkadzało być męskim. Górą mam nadzieje nie znaczy u
                  Ciebie - lać w mor... , jeżeli bycie góra jest być silniejszym fizycznie to
                  szkoda mi Cię. Dziewczyny na uczelni widzą wielu dżagesów i są adorowane non
                  stop, to i główki się przegrzewają, z czasem to mija i mądre przypominają sobie
                  że są dziewczynami, kobietami, przedmiotem adoracji ale i podziwu męskiego.
                  przestają walczyć o dominację, to ustaliła natura i nie zmieniać. Szczęście to
                  pokój duszy. chcę kochać kobietę a nie faceta z pisią i dużym biustem. myślę że
                  one także pragną nas a nie koleżanki z fiutkiem.
                  • pether_23 Ech... niestety to już wszystko powoli przestaje.. 20.10.07, 22:09
                    Ech... niestety to już wszystko powoli przestaje być takie proste. Wykształcenie
                    nie przeszkadza, ale ogólnie zauważalne jest(w każdym razie ja zauważam, ale
                    chyba nie tylko ja) coraz większe zamazywanie się tradycyjnych cech męskich i
                    kobiecych. Chyba ameryki nie odkrywam? A siłą rzeczy wśród ludzi prymitywnych to
                    zamazywanie się cech damskich i męskich jest mniejsze, z natury rzeczy.

                    Nie, nie chodzi o siłę fizyczną, ogólnie o dominację. Zresztą o ile dobrze
                    pamiętam to napisałem o byciu górą w cudzysłowie, więc nie musisz mnie jakoś
                    specjalnie żałować, chociaż oczywiście dziękuję za troskę.

                  • saszenka2 Re: W zasadzie sądzę. 21.10.07, 01:20
                    niedociekliwy napisał:

                    > Czyżby wykształcenie przeszkadzało być męskim. Górą mam nadzieje
                    nie znaczy u
                    > Ciebie - lać w mor... , jeżeli bycie góra jest być silniejszym
                    fizycznie to
                    > szkoda mi Cię. Dziewczyny na uczelni widzą wielu dżagesów i są
                    adorowane non
                    > stop, to i główki się przegrzewają, z czasem to mija i mądre
                    przypominają sobie
                    > że są dziewczynami, kobietami, przedmiotem adoracji ale i podziwu
                    męskiego.
                    > przestają walczyć o dominację, to ustaliła natura i nie zmieniać.
                    Szczęście to
                    > pokój duszy. chcę kochać kobietę a nie faceta z pisią i dużym
                    biustem. myślę że
                    > one także pragną nas a nie koleżanki z fiutkiem.

                    Kobieta, której zależy tylko na seksie i która często zmienia
                    partnerów seksualnych, ma "przegrzane"? Ona powinna się dobrze
                    prowadzić, być zwiewna, słaba i najlepiej, żeby nie miała własnego
                    zdania, i nie chciała dominować? Facet ma być silnym macho, im
                    więcej partnerek seksualnych będzie miał, tym lepiej to o nim
                    świadczy. Ja lubię normalnych facetów, którzy nie próbują na każdym
                    kroku udowadniać, jacy są twardzi. Tylko słabi mężczyźni, z
                    kompleksami wielkimi jak Himalaje, poszukują słabych kobiet, przy
                    których będą mogli w końcu zaspokoić swoją potrzebę bycia
                    silniejszym.
                  • karolana Re: W zasadzie sądzę. 23.10.07, 00:57
                    czasem to mija i mądre przypominają sobie
                    > że są dziewczynami, kobietami, przedmiotem adoracji ale i podziwu męskiego.

                    czy tylko dla mnie słowo "przedmiot" jest w tej wypowiedzi symptomatyczne?? ;)
                    • kocia_noga Re: W zasadzie sądzę. 23.10.07, 09:53
                      karolana napisała:

                      > czasem to mija i mądre przypominają sobie
                      > > że są dziewczynami, kobietami, przedmiotem adoracji ale i
                      podziwu męskieg
                      > o.
                      >
                      > czy tylko dla mnie słowo "przedmiot" jest w tej wypowiedzi
                      symptomatyczne?? ;)


                      :))))
                • saszenka2 Re: W zasadzie sądzę. 21.10.07, 01:11
                  pether_23 napisał:

                  > W zasadzie sądzę. Jednak więcej znam przypadków, że to kobiety
                  wyniszczają
                  > mężczyzn. Prawdę powiedzieć, to nie znam ani jednego przypadku
                  odwrotnego pośró
                  > d
                  > swoich znajomych, należących do mojego pokolenia. Nic na to nie
                  poradzę :(
                  >
                  > Pewnie wynika to z tego, że obracam się w środowisku - nazwijmy
                  je - studenckim
                  > .
                  > Mężczyźni "są górą" raczej w środowiskach wiejsko-dresiarsko-
                  gangsterskich i
                  > zbliżonych do takowych. A ja akurat w takich się (od dłuższego
                  czasu) nie obrac
                  > am.

                  Mój kwalerze, Ty chyba urządzasz sobie kpiny, chcesz nas
                  sprowokować, nie wierzę, że piszesz takie brednie, naprawdę wierząc
                  w ich prawdziwość. Wszyscy studenci powinni być kanonizowani za
                  życia, bo podłe studentki ich wykorzystują? A wszyscy mieszkańcy wsi
                  pastwią się nad kobietami i należą do półświatka przestępczego? A
                  studentki są krzywdzone chyba tylko przez swoje koleżanki, panowie
                  ich nie krzywdzą, a jak już to na pewno ci "gansterzy" z wioski.
                  • pether_23 Ludzie o lewicowych poglądach... 21.10.07, 01:53
                    Ludzie o lewicowych poglądach, jak rozumiem Ty jesteś przedstawicielką tej
                    opcji, mają dziwną tendencję do oburzania się na wszelkie generalizowanie,
                    uogólnianie i stereotypy. Dlaczego? Nie wiadomo.

                    Wszak uogólnianie jest podstawą praktyki intelektualnej człowieka. Na świecie
                    żyje kilka miliardów ludzi i fizyczną niemożliwością jest zajmowanie się każdym
                    z osobna. Trzeba wprowadzać jakieś klasy i warstwy. Ty, być może jako kobieta,
                    być może jako lewicowiec, dążysz jak sądzę do komplikowania spraw. Mówisz "nic
                    nie jest czarno-białe", więc nie można upraszczać. Ja mówię odwrotnie: "nic nie
                    jest czarno-białe", więc upraszczać trzeba. Świat jest nazbyt skomplikowany,
                    ażeby móc go przyjąć bez żadnej filtracji. Po prostu się nie da. Rzeczywistość
                    można opisać albo za pomocą uproszczonego modelu albo wcale.

                    Ja pisałem o pewnych tendencjach, które faktycznie zauważam. Rzetelnych badań
                    nie prowadziłem, ale myślę, że studentki i businesswoman tracą cechy tradycyjnie
                    przypisywane kobietom w większym stopniu, niż kobiety bardziej prymitywne. Mają
                    mniejsze skłonności do ulegania mężczyznom. Myślę, że to dość rozsądne
                    stwierdzenie. Tak wynika z moich obserwacji.

                    Zresztą o tym, co piszę to tak w ogóle socjologowie trąbią często. Mi jednak
                    nie wolno tego pisać? Nie wolno mi nazwać nikogo "swoją panną", bo jest to
                    "deprecjonowanie" i pewnie jeszcze dyskryminacja? To co mi w ogóle wolno?
                    • remez2 Re: Ludzie o lewicowych poglądach... 21.10.07, 10:28
                      > To co mi w ogóle wolno?
                      Myśleć. W wydaniu niektórych to bardzo efektywne zajęcie. :-)
                    • saszenka2 Re: Ludzie o lewicowych poglądach... 21.10.07, 19:55

                      Po pierwsze, nie lewicowiec, jak już lewicowczyni. Nie czuję się
                      mężczyzną ani nim nie jestem. Po drugie, wszelkie generalizowanie
                      zamazuje rzeczywistość i jest szkodliwe. Nie pokazuje prawdziwego
                      stanu rzeczy. Demokracja opiera się na poszanowaniu praw
                      mniejszości. Możesz powiedzieć, że większość Polaków deklaruje bycie
                      katolikiem/katoliczką, ale to jest pewien schemat, którym kierując
                      się, krzywdzimy mniejszości religijne. To, że ponad 90% Polaków
                      uważa się za katolików, nie upoważnia do mówienia o naszym narodzie
                      jako narodzie katolików, bo nasz naród nie jest pod tym względem
                      jednolity. Nie oznacza, że możemy wprowadzać religię do szkół.
                      Chciałbyś, żeby mówiono o Tobie jako złodzieju, bo sporo osób z
                      Twojego osiedla kradnie? Uogólnienia nie dają prawdziwego obrazu
                      danego problemu. Możemy powiedzieć, że w Polsce średnio zarabia się
                      tyle i tyle, ale zawsze istnieje spora grupa osób, która zarabia
                      poniżej i powyżej. Istnieje skrajna bieda, z którą należy coś
                      zrobić, choć nie wynika to ze średniej krajowej.
                      • pether_23 Re: Ludzie o lewicowych poglądach... 22.10.07, 01:33
                        1. Napisałem lewicowiec, ponieważ chodziło mi o poglądy, a nie o płeć. Bo tu
                        tkwi istota dyskusji. Zresztą nie wiem, jeszcze niedawno feministki właśnie tę
                        formę (męskoosobową) przyjmowały za poprawną politycznie, ale faktycznie - zdaje
                        się, że zmieniły zdanie. Tak czy inaczej to w ogóle nie wiem, czemu co chwilę mi
                        coś zarzucasz. Czy ja naprawdę zrobiłem Ci coś złego? Jeśli tak, to nie miałem
                        takich intencji.

                        2. Nie wiem czemu mieszasz tutaj prawa mniejszości. Dla mnie prawa mniejszości
                        to świętość. Przysięgam, że nie wiem co to ma do rzeczy.

                        3. Piszesz, że "wszelkie generalizowanie jest szkodliwe" - przecież napisałem
                        cały elaborat na ten temat 2 posty wyżej. Otóż: nie zawsze jest szkodliwe. Po
                        szczególy odsyłam do tego, co napisałem wcześniej. Wybacz, ale nie będę się
                        powtarzał. Dodam tyle, że gdyby nie zdolność do uogólniania na przykład u sir
                        Izaaka Newtona to do dzisiaj byśmy nie wiedzieli w ogóle co jest grane.

                        4. A właśnie, że upoważnia do mówienia o "narodzie katolickim". Ja jako ateista
                        się nie obrażam, jak mówią o Polsce, że to kraj katolicki, bo to prawda. Polacy
                        są z grubsza biorąc narodem katolickim. To jest fakt. Akurat religii w szkołach
                        jestem przeciwny. Jeśli uda Ci się ją znieść, to będę wdzięczny. Jak uda Ci się
                        również znieść te cholerne mundurki to już w ogóle będę w siódmym niebie :) Ale
                        szczerze mówiąc, to mocno wątpie czy Ci się uda.

                        5. Ze skrajną biedą wiele nie zrobisz :( Szczególnie, że duża część tych ludzi
                        jest biedna na własne życzenie. Znam zresztą osobę, która całe życie zawodowe
                        poświęca pomaganiu biedocie. Mówi: "niektórym ludziom się nie da pomóc, choćby
                        nie wiem co". Takie życie, taki świat.
                        • saszenka2 Re: Ludzie o lewicowych poglądach... 22.10.07, 23:32
                          pether_23 napisał:

                          > 2. Nie wiem czemu mieszasz tutaj prawa mniejszości. Dla mnie prawa
                          mniejszości
                          > to świętość. Przysięgam, że nie wiem co to ma do rzeczy.
                          >
                          To ma do rzeczy, że wszelkie generalizowanie zaciera istnienie
                          mniejszości, wyjątków, gdyż odwołujesz się do pewnych schematów. Tak
                          rodzi się niejednokrotnie homofobia, gdyż ludzie przyjmują, że świat
                          jest jednolity, że większość stanowią heteroseksualiści i wszelkie
                          sytuacje, kiedy ktoś nie wpisuje się w ten schemat, odbierają często
                          jako jakieś wynaturzenie.
                          > 3. Piszesz, że "wszelkie generalizowanie jest szkodliwe" -
                          przecież napisałem
                          > cały elaborat na ten temat 2 posty wyżej. Otóż: nie zawsze jest
                          szkodliwe. Po
                          > szczególy odsyłam do tego, co napisałem wcześniej. Wybacz, ale nie
                          będę się
                          > powtarzał. Dodam tyle, że gdyby nie zdolność do uogólniania na
                          przykład u sir
                          > Izaaka Newtona to do dzisiaj byśmy nie wiedzieli w ogóle co jest
                          grane.
                          Moglibyśmy równie dobrze generalizować i powiedzieć, że informacja
                          genetyczna jest przepisywana z DNA na RNA, ale wirus HIV posiada już
                          enzym- odwrotną transkryptazę. Nauka także usiłuje wyróżniać wyjątki
                          i w miarę możliwości unikać generalizacji, zwłaszcza teraz, kiedy
                          dzięki licznym możliwościom badań odkrywamy coraz więcej różnic.
                          >
                          > 4. A właśnie, że upoważnia do mówienia o "narodzie katolickim". Ja
                          jako ateista
                          > się nie obrażam, jak mówią o Polsce, że to kraj katolicki, bo to
                          prawda. Polacy
                          > są z grubsza biorąc narodem katolickim. To jest fakt.
                          To nie jest fakt, bo fakt jest taki, że w Polsce żyją różni ludzie.
                          Tak samo jak Polska nie jest krajem rdzennych Polaków, bo mamy też
                          mniejszości narodowe. Ciebie może to nie boli, ale wierz mi, że
                          niektórych ateistów, i nie tylko, bardziej to uderza. W ten sposób
                          rodzą się wszelkie takie pomysły, żeby religię wliczać do średniej,
                          uczyć jej w szkołach w środku lekcji.

                          > 5. Ze skrajną biedą wiele nie zrobisz :( Szczególnie, że duża
                          część tych ludzi
                          > jest biedna na własne życzenie. Znam zresztą osobę, która całe
                          życie zawodowe
                          > poświęca pomaganiu biedocie. Mówi: "niektórym ludziom się nie da
                          pomóc, choćby
                          > nie wiem co". Takie życie, taki świat.
                          Niektórym się nie da, ale im dzieciom można już np. pomóc,
                          przyznając stypendia, aby mogły się kształcić. Taki problem trzeba
                          także zauważyć, a dostrzeżemy go tylko wówczas, gdy zaczniemy
                          patrzeć na pewne sprawy nieco szerzej.
                  • jacek226315 Re: W zasadzie sądzę. 22.10.07, 05:44
                    a od kiedy to kobieta jest czlowiekiem.Kobieta to kobieta .
                    Wez angielski, kobieta po angielsku woman ,a mezczyzna to man,i
                    czlowiek tez man
                    • remez2 Re: W zasadzie sądzę. 22.10.07, 17:25
                      jacek226315 napisał:

                      > a od kiedy to kobieta jest czlowiekiem.Kobieta to kobieta .
                      > Wez angielski, kobieta po angielsku woman ,a mezczyzna to man,i
                      > czlowiek tez man
                      Sprawdź znaczenie słowa <mangold>.
                • karolana Re: W zasadzie sądzę. 22.10.07, 18:58
                  > Pewnie wynika to z tego, że obracam się w środowisku - nazwijmy je - studenckim
                  > .
                  > Mężczyźni "są górą" raczej w środowiskach wiejsko-dresiarsko-gangsterskich i
                  > zbliżonych do takowych. A ja akurat w takich się (od dłuższego czasu) nie obrac
                  > am.

                  Straszne bzdury opowiadasz, niestety. Ja obracam się w środowisku akademickim
                  trzydziesto-czterdziestolatków i znam wiele przykładów, kiedy mężczyzna, mąż,
                  doprowadził żonę do ruiny psychicznej i finansowej. Nam wiele kobiet, które były
                  wiernymi i oddanymi żonami wspierającymi kariery mężów, którzy je potem wyssali,
                  wypluli i podeptali, a potem zostawili z dziećmi :(
                  Żadna płeć nie ma monopolu na ku..two i okrucieństwo.
            • saszenka2 Re: Tak, zdarzyło się. 21.10.07, 01:06
              pether_23 napisał:

              > Tak, zdarzyło się. Ale żeby nie było, że się użalam nad sobą czy
              coś - to, co
              > napisałem, wynika głownie z obserwacji, a nie z autopsji.
              >
              > Dziewczęta potrafią robić mężczyznom straszliwe rzeczy. Ze mną i
              tak się
              > obchodziły w miarę łagodnie, jakby porównać moją sytuację z paroma
              innymi, za c
              > o
              > dziękuję Bogu Wszechmogącemu oraz jego Matce, czyli tak zwanej
              Matce Boskiej.
              >
              > Znam takie historie, że szczękę byś musiała zbierać z podłogi.
              Czasy, w których
              > to mężczyźni byli górą, minęły bezpowrotnie.
              Oj, jacy Wy wszyscy jesteście biedni, a my podłe, nikczemne. Mój
              kawalerze, przestań pleść bzdury. Owszem, zarówno kobiety, jak i
              mężczyźni potrafią grać nie fair, jednakże ciągle to kobiety mają
              gorzej. Zostają same z dziećmi, są dyskryminowane na rynku pracy, to
              wobec nich ma się więcej wymagań. Kobieta powinna to, tamto i
              siamto. Na mężczyzn nikt nie wywiera takiej presji. To kobiety na
              ogół padają ofiarą przemocy w rodzinie. Czytając Twój post,
              przypomniał mi się program Ewy Drzyzgi, w którym jeden facet
              ubolewał nad swoim losem, a na koniec odśpiewał swoją piosenkę
              o "kobiecej rewolucji". Przecież kobiety są takie "podłe",
              tylko "wabią" mężczyzn, żeby się nad nimi pastwić. Wszystkiemu winna
              jest kobieta, a mężczyźni powinni zostać wyniesieni na ołtarze i
              zostać męczennikami. Każda kobieta to "diabeł", który chce
              sprowadzić cierpienie na "bezbronnego" faceta.
    • semperfrei Re: Mężczyzna powinien... 20.10.07, 16:34
      Ja jeszcze szukam tej "jednej-jedynej",
      co by potrafila przez godzine (to tylko 60 minut !)
      siedziec cicho i nie gadac. :)

      No bo, jak wiadomo, my faceci, regularnie musimy.
      A one, jak widac/slychac, tez musza, bez ustanku......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka