Dodaj do ulubionych

Kiedy ty wreszcie zdechniesz

04.12.07, 01:13
Jesli kto nie czytal jeszcze:
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,4710625.html
Obserwuj wątek
    • blawatna Re: Kiedy ty wreszcie zdechniesz 05.12.07, 05:17
      a wiesz ze sama jako babka jestem takim tyranem, że tak tego chłopa
      mojego trzymam w ryzach. NIEDOBRZE. odpuszczam, dobry artykuł, dało
      do myslenia. Lubie cie babo.
      • kocia_noga Re: Kiedy ty wreszcie zdechniesz 05.12.07, 09:15
        Wkurzała mnie zawsze słabośc ofiar przemocy, ich grawitowanie w
        stronę krzywdziciela/lki. Nowe jest w tym artykule wsparcie grupy,
        niepozwalające upaśc z powrotem w to samo miejsce, zanim człowiekowi
        wzmocni się kręgosłup.
        • evita_duarte Re: Kiedy ty wreszcie zdechniesz 05.12.07, 19:06
          kocia_noga napisała:
          Nowe jest w tym artykule wsparcie grupy,
          > niepozwalające upaśc z powrotem w to samo miejsce, zanim
          człowiekowi
          > wzmocni się kręgosłup.


          Mnie zszokowalo stwsierdzenie jednej z nich, ze kolezanka kazala
          sobie zaplacic za przenocowanie.
          TAka grupa wsparcia jest bardzo wazna bo dokad pojsc jak nie ma sie
          nikogo?
          • kocia_noga Re: Kiedy ty wreszcie zdechniesz 05.12.07, 20:38
            evita_duarte napisała:

            > Mnie zszokowalo stwsierdzenie jednej z nich, ze kolezanka kazala
            > sobie zaplacic za przenocowanie.
            > TAka grupa wsparcia jest bardzo wazna bo dokad pojsc jak nie ma
            sie
            > nikogo?
            >
            Nie ma sie nikogo, bo ludzie uciekają od pechowych.Wtedy się wraca
            do starych układów.
        • uruk.hai Re: Kiedy ty wreszcie zdechniesz 07.12.07, 22:13
          kocia_noga napisała:

          > Wkurzała mnie zawsze słabośc ofiar przemocy, ich grawitowanie w
          > stronę krzywdziciela/lki. Nowe jest w tym artykule wsparcie grupy,
          > niepozwalające upaśc z powrotem w to samo miejsce, zanim człowiekowi
          > wzmocni się kręgosłup.

          W postawie ofiar przemocy szokujace jest to, że poswalaja soba pomiatac
          LATAMI!!! Jesli raz uderzyl , uderzy znowu, jesli upokorzyl i spotkal sie z
          uleglością jakiej oczekiwal - juz wie jak dzialac. Czy to takie trudne do
          zrozumienia dla przecietnie inteligentnej kobiety????
          • saszenka2 Re: Kiedy ty wreszcie zdechniesz 07.12.07, 23:06
            uruk.hai napisała:
            > W postawie ofiar przemocy szokujace jest to, że poswalaja soba
            pomiatac
            > LATAMI!!! Jesli raz uderzyl , uderzy znowu, jesli upokorzyl i
            spotkal sie z
            > uleglością jakiej oczekiwal - juz wie jak dzialac. Czy to takie
            trudne do
            > zrozumienia dla przecietnie inteligentnej kobiety????
            To łatwo powiedzieć, ale to jest o wiele bardziej skomolikowany
            mechanizm, niż sobie wyobrażasz. PO pierwsze, przemoc łączy się
            często ze wstydem. Po drugie, sprawca często uzależnia ofiarę
            psychicznie od siebie. Po trzecie, panuje przekonanie, że ofiara
            jest sama sobie winna. Po czwarte, Kościół kształtuje rzeczywistość,
            a wraz z nią postawę ludzi, którzy uważają, że nie "po Bożemu" jest
            odejść od męża-kata. Do tego jeszcze dorzucić miłośc, uczucia, chęć
            posiadania bliskiej osoby, choćby ta miała się nad nami znęcać, to
            wynika z braku czułości w dzieciństwie, niskiej samooceny. Zależność
            finansowa, przykucie do męża, bo wiele kobiet nie pracuje lub
            zarabia bardzo mało, więc nie stać ich na zapewnienie podstawowych
            potrzeb związanych z bytem, egzystencją.
          • bene_gesserit Re: Kiedy ty wreszcie zdechniesz 07.12.07, 23:30
            uruk.hai napisała:

            > LATAMI!!! Jesli raz uderzyl , uderzy znowu, jesli upokorzyl i
            spotkal sie z
            > uleglością jakiej oczekiwal - juz wie jak dzialac. Czy to takie
            trudne do
            > zrozumienia dla przecietnie inteligentnej kobiety????

            To nie ma, do wuja pana, nic wspolnego z inteligencja.
            A ty, z takimi glupimi pogladami na te sprawe, jakostam sie
            przyczyniasz do utrudniania ofiarom przemocy wyjscia z przemocowej
            sytuacji. 'Przeciez nie powiem, ze on mnie przez pietnascie lat bil
            i gwalcil, bo pomysli, ze jakas glupia jestem'.
            Zign przepadnij, ludzka glupoto - twoja glupoto, uruk.
            • uruk.hai proba sił 09.12.07, 10:08
              Ja jednak uważam, ze kobiety w duzej mierze sa same sobie winne. Przez
              przyzwolenie jakie daja.
              Kilka lat temu byłam swiadkiem takiej sytuacji, kiedy roztrzęsiona sąsiadka
              zapukała do mnie o 22.30. Była w boso i w koszuli nocnej, bo maż po kłotni ja
              wystawil za drzwi. Pan uznał, ze jak jest głownym najemca mieszkania to może tak
              zrobic. Ale ona nie przyszla do mnie plakac i prosic o przenocowanie! Chciala
              tylko jakies buty i plaszcz , zeby pojśc na policje! Pojechalyśmy na komisariat
              i wróciły z policją. Pan i wladca byl w takim szoku , ze prawie wszedł pod
              dywan. Ale to była pierwsza taka sytuacja i gnój zobaczyl, że nie moze sobie
              pozwalac. Przyznacie że nie wymagalo to wielkiego wysilku. Zawsze pierwsza
              sytuacja przemocowa to proba sil, a kobiety wtedy sie kula i tym sposobem
              uruchamiaja reakcję łancuchowa... NIE PROBUJA SIE BRONIC! Dlatego trudno mi
              wykrzesać jakies współczucie dla nich.
              Opisałam ten jeden przykład, ale była to dla mnie sytuacja dokładnie ilustrująca
              mechanizm. I wiem , ze to zadziałało.
              • kocia_noga Re: proba sił 09.12.07, 10:26
                uruk.hai napisała: Zawsze pierwsza
                > sytuacja przemocowa to proba sil, a kobiety wtedy sie kula i tym
                sposobem
                > uruchamiaja reakcję łancuchowa...


                Oczywiście, że to pierwsza próba przemocowa w tym związku, ale
                daleko nie pierwsza w życiu tej kobiety.Jeśli reaguje ona kuleniem
                się,to znaczy, gdzieś i kiedyś się nauczyła,że to jedyne co może
                zdziałać.
                Kiedyś , jakies parę lat temu na onecie był taki wątek - o
                wystawianiu lasek za drzwi.Panowie perorowali, wzajemnie sobie
                przytakiwali, panie - kilka się oburzało, kilka przytakiwało, kilka
                opisało,że też były wystawione za drzwi i po pierwsze należało im
                się to, po drugie, faceci tak mają, po trzecie , to taki dżołk w
                ramach flirtu.
                Takie klimaty w społeczeństwie.Te kobiety co się kulą nie żyły i nie
                żyją w próżni.A Twoja postawa ułatwia im wyjście z roli ofiary, czy
                utrudnia?
                • saszenka2 Re: proba sił 09.12.07, 19:28
                  Dobrze, że ta sąsiadka poszła na policję, ale to nie oznacza że
                  pzoostałe kobiety są same sobie winne. Każdy człowiek ma inną
                  psychikę. Jeden zareaguje, myśli trzeźwo, drugiego paraliżuje
                  strach, nastawienie społeczne, tak zostały nauczone w domu.
              • bene_gesserit Re: proba sił 09.12.07, 10:30
                Uruk, bez obrazy, ale piszesz wyjatkowe debilizmy. Trudno mi to
                nazwac inaczej.

                Proponuje, zebys sobie najpierw poczytala cos na temat, potem
                pomyslala, a dopiero potem sie wypowiadala.

                www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=ofiary_przemocy itd
                • hekatte Re: proba sił 09.12.07, 13:28
                  Coś w tym jest, ze kobiety ofiary przemocy domowej mają wdrukowana postawę
                  bierności i uleglości. I tak jak jest to podkreślone w artykule - dziewczynki
                  już od najmłodszych lat niejednokrotnie słyszą gdzie jest ich miejsce. Mam do
                  czynienia w pracy z kobietami przemocowymi i własciwie największy problem w tym
                  , żeby one chciały podjąć jakieś działania. Nieraz wiele miesięcy trwa , zanim
                  taka kobieta zechce się w ogóle przyznać, ze mąż ją bije czy maltretuje w inny
                  sposób. Będzie się upierac , że sie przewróciła, bo miała zawroty głowy,
                  uderzyła się , bo nie zauważyła otwartej szafy... itp. Czasem udaje się
                  takiego agresora odizolować od rodziny, mija parę miesięcy i ona go przyjmuje
                  "bo on obiecal , ze się zmieni", "bo powiedział, że kocha". A oni się oczywiście
                  nie zmieniają!
                  Myślę, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest katolicka mentalność naszego
                  społeczeństwa : poswięcanie sie jest w naturze kobiery, a samotna matka jest
                  kobieta niepełną, która poniosła porażke życiowa bo nie ma męża. Tak mi się
                  wydaje, bo naprawdę nie wiem czym tłumaczyć taki masochizm...
                  Na tym większy podziw zasługuja kobiety , które znalazły w sobie siłę żeby się
                  wyrwać...
                  • bene_gesserit Re: proba sił 09.12.07, 13:59
                    hekatte napisała:

                    > Myślę, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest katolicka mentalność
                    naszego
                    > społeczeństwa : poswięcanie sie jest w naturze kobiery, a samotna
                    matka jest
                    > kobieta niepełną, która poniosła porażke życiowa bo nie ma męża.
                    Tak mi się
                    > wydaje, bo naprawdę nie wiem czym tłumaczyć taki masochizm...

                    Nie.
                    To sie zdarza w kazdej kulturze, w kazdej religii i zdarzalo w
                    roznych czasach. Ten mechanizm nie jest tez zalezny od plci.

                    Ludziom sie wydaje, ze znaja sami siebie i ze z grubsza wiedza, jak
                    by zareagowali w roznych sytuacjach. Ale wystaczy poczytac o
                    klasycznyc eksperymentach Zimbardo i Milgrama, zeby uswiadomic
                    sobie, ze to kosmiczna bzdura. Bardzo latwo sprawic, zeby z kogos
                    wyszlo okrucienstwo albo uleglosc, o ktore nikt by sie nie
                    podejrzewal. I to w zasadzie dotyczy _kazdego_. A jesli cos kogos
                    ratuje, to uwazne i darzace go szacunkiem srodowisko.

                    > Na tym większy podziw zasługuja kobiety , które znalazły w sobie
                    siłę żeby się
                    > wyrwać...

                    Znakomita wiekszosc morderczyn w wiezieniach to ofiary przemocy,
                    ktore po latach katowania w odruchu desperacji zabily swojego
                    przesladowce.
                    Na tym wieksza pogarde zasluguje obojetne, trajkoczace 'ona sama
                    tego chce', 'jakas jest chyba glupia' srodowisko tych kobiet.
    • turbomini Re: Kiedy ty wreszcie zdechniesz 05.12.07, 19:36
      Widziałam już kiedyś reportaż na ten temat. Teatr działający na zasadzie grupy
      wsparcia i sesji terapeutycznej uważam za znakomity. Uzależnienie od sprawcy nie
      różni się chyba tak bardzo od jakiegokolwiek innego uzależnienia.
      Zastanawia mnie tylko czy ten pancerz przepuszcza jakiekolwiek istoty do
      wewnątrz, bo odniosłam takie wrażenie, że celem samym w sobie jest pozostać
      samotnym i niezależnym.
    • piekielnica1 Re: Zaklety krag 05.12.07, 20:00
      ofiary rodza i wychowuja ofiary

      "Na drugie spotkanie przynosi całą litanię - ze 40 zdań: "Nadajesz
      się tylko do szkoły specjalnej", 'Nie rusz, bo zepsujesz', 'Jak
      pójdziesz do liceum, to się będziesz tylko puszczać", 'A po co - a w
      dupie', 'Kiedy ty wreszcie zdechniesz', "Niepotrzebnie się
      urodziłaś, tylko matce życie zmarnowałaś". Elka: - Aga zna tylko
      jedną - złą - rzeczywistość. Bogusia, matka dwóch synów, technolożka
      żywienia: - Ona to miała od urodzenia. Jej wpajała to matka, babka."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka