Kobieta w Wiglię

23.12.07, 22:41
Witam :)
Co powiecie na ten uroczy, starodawny zwyczaj zakazujący kobietom
pojawiać się w cudzych domach przed wigilią przed mężczyzną?
(pierwsza baba przynosi pecha, pierwszy chłop- szczęście) Przyznam,
że całe dzieciństwo i głupiutką młodość skrupulatnie przestrzegałam
tej zasady. Po co się w końcu narażać na późniejsze wyrzuty, że
przyniosło się nieszczęście na cały rok. Moja mama i babcia oraz
wszyscy faceci w rodzinie święcie w to wierzą. A ja mam ochotę jutro
mieć to w nosie...
A jak jest u Was??
    • kocia_noga Re: Kobieta w Wiglię 24.12.07, 08:59
      Faktycznie są takie przesądy, dotyczące z resztą róznych dni w roku,
      bo ja znam taki dotyczący 1.stycznia a zdaje się że i
      Andrzejki.Kobieta - to zło, niefart, pech, a mężczyzna - odwrotnie.
      Podobnie ze spotykaniem kominiarza - trzeba się złapać za guzik a
      potem spotkac faceta w okularach, bo kobieta to murowany pech.Cóż,
      żyjemy w społeczeństwie patriarchalnym.
    • triss_merigold6 Re: Kobieta w Wiglię 24.12.07, 11:57
      Oszczędzono mi traumy, bo u mnie w rodzinie tego zwyczaju nie było.
    • vivian.darkbloom Pierwsze słyszę! 24.12.07, 12:33
      serio! nie wiedziałam, że istnieje taki przesąd.
    • skrzydlate Re: Kobieta w Wiglię 24.12.07, 18:08
      pierwszy raz slysze o czyms takim
    • soheyla Re: Kobieta w Wiglię 24.12.07, 19:35
      Ja tez po raz pierwszy o tym slysze. Feminimini, z ktorej czesci
      Polski pochodzisz?
      • feminimini Re: Kobieta w Wiglię 24.12.07, 23:03
        Soheyla, moja rodzina pochodzi spod Przemyśla. Tutaj ludzie traktują
        to naprawdę serio. Np. mama mówi do ojca: Idź zaraz do cioci X i
        złóż życzenia, bo ja też chciałam do niej wpaść. I ojciec idzie
        obowiązkowo.
        • saszenka2 Re: Kobieta w Wiglię 25.12.07, 14:06
          Prawdę powiedziawszy, pierwszy raz słyszę o tym zwyczaju. Może
          dlatego, że w mojej rodzinie nikt nie przywiązuje wagi do zabobonów.
          Aczkolwiek nie wątpię, że coś takiego istnieje w naszym
          patriarchalnym społeczeństwie. Swego czasu czytałam o tym, że w
          jakiś dzień roku, bodajże w andrzejki, po przebudzeniu lepiej
          usłyszeć jako pierwszy głos mężczyzny, bo to ma przynieść szczęście
          w miłości. Na pewno w Polsce jest jeszcze więcej takich idiotycznych
          zwyczajów, zabobonów i "tradycji".
        • z_lasu Zaraz, może to nie jest takie głupie 28.12.07, 20:52
          Wygodnie jest mieć kogoś za "wynieś, przynieś, pozamiataj",
          zwłaszcza w przedświątecznym ferworze. Potrzebuję pożyczyć od
          sąsiadki jajko, to wysyłam chłopa, bo przecież SAMA NIE MOGĘ!
          Dziewczyny, to nie jest głupi pomysł! :)
    • 1jacek Re: Kobieta w Wiglię 24.12.07, 20:32
      feminimini napisała:

      > Witam :)
      > Co powiecie na ten uroczy, starodawny zwyczaj zakazujący kobietom
      > pojawiać się w cudzych domach przed wigilią przed mężczyzną?
      > (pierwsza baba przynosi pecha, pierwszy chłop- szczęście) Przyznam,
      > że całe dzieciństwo i głupiutką młodość skrupulatnie przestrzegałam
      > tej zasady. Po co się w końcu narażać na późniejsze wyrzuty, że
      > przyniosło się nieszczęście na cały rok. Moja mama i babcia oraz
      > wszyscy faceci w rodzinie święcie w to wierzą. A ja mam ochotę jutro
      > mieć to w nosie...
      > A jak jest u Was??

      Ja to traktuje jako zartobliwy przesad, wlasnie dzisiaj sie dowiedzialem o nim
      od babci ;) malo kto chyba traktuje to powaznie
      • kocia_noga Re: Kobieta w Wiglię 24.12.07, 20:56
        Tak jak i tego kominiarza - jeszcze sie czasem ktoś łapie za guzik,
        ale tak polzartem.
    • nekomimimode Re: Kobieta w Wiglię 28.12.07, 10:17
      o matko nie słyszałam o9 tym nigdy na szczęście! znaczy teraz już
      słyszałam ;/
      • magaly3 Re: Kobieta w Wiglię 31.12.07, 11:53
        Oczywiscie nie traktuje tego powaznie, ale u mnie w domu tez byl
        taki zwyczaj, raczej w formie zartow niz powaznego zagrozenia dla
        domu jezeli w wigilje pierwsza pojawi sie w nim kobieta.
        Tak czy inaczej od kiedy pamietam sasiedzi (mezczyzni) przychodzili
        do nas, a moj tato szedl do nich. Ot tradycja.
        Acha, do Przemysla mam blisko:) (Rzeszow)
Pełna wersja