Dodaj do ulubionych

Czy można być wolną i niezależna w związku?

19.08.03, 22:15
Bo czasem wydaje mi się, że nie. Nie licząc oczywistych kompromisów
wynikających z uwzgledniania drugiej osoby we własnym życiu
to fakt pozostawania w związku, bardziej formalnym lub mniej, ogranicza
kobietę w jej, nazwijmy to "rozmachu".
Może to ja, kierując się stereotypowym i powszechnym błędem popełnianym przez
kobiety, wyznaczam te sztywne ramy, króre samoograniczają i prowadzą do
frustracji po pewnym czasie, kryzysu, upadku, rozstania itepe.

Chciałoby sie rozwinąć skrzydła, dać upust swemu twórczoholizmowi, gnać,
gnać, gnać z wiatrem we włosach... a coś każe spełniać oczekiwania tych,
którzy chcą przy nas urastać do rozmiarów oczekiwanych... lecząc swe
kompleksy - naszą niewidzialną zgodą na sztuczny podziw...
Obserwuj wątek
    • mar_de_cristal Re: Czy można być wolną i niezależna w związku? 19.08.03, 22:20
      nie mozna:((( bo mezczyzna oczekuje, ze bedzie mial uprasowane koszule,
      ugotowane konfitury i inne takie... "zwariowana kobietka" jest fajna i
      zabawna, ale na krotko, w zwiazku mezczyzni oczekuja pewnej rutyny i
      stabilizacji, podanego obiadu, a nie tworczej i samorealizujacej sie kobiety...
      • anulex Re: Czy można być wolną i niezależna w związku? 19.08.03, 22:31
        Nie za bardzo generalizujesz? Rozni sa mezczyzni i rozne maja oczekiwania
        wzgledem swoich kobiet.

        I dlaczego piszesz jakby stabilizacja oraz zycie rodzinne wykluczaly bycie
        tworcza i samorealizacje?
    • mar_de_cristal Re: Czy można być wolną i niezależna w związku? 19.08.03, 22:56
      mysle, ze zycie rodzinne a przede wszystkim posiadanie dziecka podcina
      kobiecie skrzydla i w pewien sposob ogranicza jej mozliwosc realizacji wielu
      pomyslow. nie wierze w deklaracje wielu pan, ze godza jedno i drugie bez
      zadnych problemow...
      trzeba wybrac co sie woli, bo nie mozna miec pelnej wolnosci i niezaleznosci i
      jednoczesnie byc w zwiazku....to jest oczywiscie moja subiektywna opinia.
    • Gość: zaba Re: Czy można być wolną i niezależna w związku? IP: *.proxy.aol.com 20.08.03, 03:42
      no wlasnie, bardzo dobre pytanie. Zastanawiam sie czy nas - kobiet tak nie
      wychowano...probowac uszczesliwiac wszystkich wokol siebie tylko nie siebie...
      Ja mam juz chyba tego dosc, w koncu chce tez robic to na co ja ma ochote i
      niewazne, ze mojemu mezowi to moze sie nie podobac, mnie tez nie zawsze
      podobaja sie jego pomysly. Czasami pewnie boimy sie samch siebie, a przeciez
      tak wiele mozemy zrobic! Powinnysmy zyc tak abysmy MY byly szczesliwe.
    • Gość: EWOK Re: Czy można być wolną i niezależna w związku? IP: 213.241.18.* 20.08.03, 09:22
      Zależy jak zdefiniować te pojęcia. Istnieją granice wolności, które łatwo
      zauważyć kiedy nasza wolność zazębia się z wolnością drugiego człowieka.
      Niezależność? Związek ludzi JEST zależnością, obojętnie czy się mieszka z mamą
      i tatą czy z partnerem czy mężem czy z własnym dzieckiem. I jeśli wybiera się
      życie w takich relacjach - a przecież nie trzeba, można żyć samotnie i niemal
      pełni tej niezależnośći doświadczyć - trzeba liczyć się z koniecznością
      kompromisów. Dotyczy to obu stron, warunki są takie jakie są, jeśli się ma
      dziecko, trzeba wybierać - albo się stawia na karierę męża albo na karierę
      żony, albo na karierę ich obydwojga, ale wtedy można przegrać swoje
      rodzicielstwo. Ci, którzy nie są elastyczni i upierają się przy stereotypowych
      rolach, mają znacznie mniejsze szanse na udane życie i to jest z kolei koszt,
      który ponoszą za wierność swoim przekonaniom i wpojonym konwenansom.
      • Gość: Zły Wilk oczywiście, nie można... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 22:58
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Niezależność? Związek ludzi JEST zależnością, obojętnie czy się mieszka z
        mamą
        > i tatą czy z partnerem czy mężem czy z własnym dzieckiem. I jeśli wybiera się
        > życie w takich relacjach - a przecież nie trzeba, można żyć samotnie i niemal
        > pełni tej niezależnośći doświadczyć - trzeba liczyć się z koniecznością
        > kompromisów. Dotyczy to obu stron,

        No własnie, nic dodać, nic ująć. Związek dwojga ludzi wiąże się z wzajemną
        zależnością. Chcesz być niezależna, to się nie wiąż z nikim.

        > warunki są takie jakie są, jeśli się ma
        > dziecko, trzeba wybierać - albo się stawia na karierę męża albo na karierę
        > żony, albo na karierę ich obydwojga, ale wtedy można przegrać swoje
        > rodzicielstwo. Ci, którzy nie są elastyczni i upierają się przy
        stereotypowych
        > rolach, mają znacznie mniejsze szanse na udane życie i to jest z kolei koszt,
        > który ponoszą za wierność swoim przekonaniom i wpojonym konwenansom.

        Ci mężczyźni, co są bardziej elastyczni, łykają prolaktynę zgodnie z
        zaleceniami Kingi Dunin, by wyhodować sobie piersi i pomóc żonie w karmieniu
        dziecka. Z kolei bardziej elastyczne kobiety łykają testosteron i nie golą
        wyrastających wąsów, by w ten sposób zwiększyć swoją siłę przebicia w walce o
        awans w pracy. :-)
        Pozdrawiam -
        • sagan2 Re: oczywiście, nie można... 22.08.03, 11:37
          Gość portalu: Zły Wilk napisał(a):


          > Ci mężczyźni, co są bardziej elastyczni, łykają
          > prolaktynę zgodnie z zaleceniami Kingi Dunin, by
          > wyhodować sobie piersi i pomóc żonie w karmieniu
          > dziecka.

          no tak, bo rodzicielstwo sprowadza sie do tych 6 miesiecy
          po porodzie, kiedy kobieta powinna karmic piersia...
          • Gość: EWOK Re: oczywiście, nie można... IP: 213.241.18.* 22.08.03, 12:06
            sagan2 napisała:

            > Gość portalu: Zły Wilk napisał(a):
            >
            >
            >>
            > no tak, bo rodzicielstwo sprowadza sie do tych 6 miesiecy
            > po porodzie, kiedy kobieta powinna karmic piersia...

            A spotkania służbowe słyną z tego, że wszyscy się zbierają w męskim kiblu i
            spędzają tam czas na przeczesywaniu swoich wspaniałych wąsów przed lustrem.
    • maly.ksiaze Podciete skrzydla 21.08.03, 23:09
      Czesto mowi sie o tym, ze dzieci, malzenstwo czy cokolwiek innego podcinaja
      kobietom skrzydla. Zapytac przeto wypada - co podcina skrzydla mezczyznom.

      Tak naprawde nie ma zadnych skrzydel do podciecia - wiekszosc populacji to
      nieloty kiwi, ktore noca snia o orlich lotach, w dzien zas opowiadaja sobie
      wspanialosci o przestworzach. 'Niezalezni' sa zalosni w swej
      pseudoniezaleznosci tak samo, jak 'uwiazani' na swych sznurkach.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: barbinator Re: Podciete skrzydla IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 11:59
        maly.ksiaze napisał:

        > Czesto mowi sie o tym, ze dzieci, malzenstwo czy cokolwiek innego podcinaja
        > kobietom skrzydla. Zapytac przeto wypada - co podcina skrzydla mezczyznom.
        >
        > Tak naprawde nie ma zadnych skrzydel do podciecia - wiekszosc populacji to
        > nieloty kiwi, ktore noca snia o orlich lotach, w dzien zas opowiadaja sobie
        > wspanialosci o przestworzach. 'Niezalezni' sa zalosni w swej
        > pseudoniezaleznosci tak samo, jak 'uwiazani' na swych sznurkach.
        >
        > Pozdrawiam,
        >
        > mk.


        Niby to słuszne i mądre co piszesz, ale jakoś pachnie mi tu frazesem...
        Oczywiście, że wsyscy jesteśmy jak to zgrabnie nazwałeś "nielotami", większość
        z nas tak naprawdę woli kapcie zamiast orlich skrzydeł zaś małżeństwo zmusza do
        zmiany trybu życia nie tylko kobiety ale i mężczyzn.
        Zgoda.
        Czy jednak zaprzeczysz gdy powiem, że w naszej kulturze jednak większej dozy
        poświęcenia wymaga się od kobiety? Oczywiście pewna część kobiet wcale nie
        uważa tego za poświęcenie, bo zwyczajnie chce być żoną i matką - mąż i rodzina
        dają im szczęście i zadowolenie z życia, no i bardzo dobrze. Jednak co z
        pozostałymi? Ulubionym refrenem zwolenników rodziny tradycyjnej, zawsze
        pakowanym w tym momencie dyskusji, jest stwierdzenie jakoby wszystkie "normalne
        kobiety" tak naprawdę pragnęły realizować się wyłącznie w domu zaś te którym
        wydaje się, że jest jednak inaczej to nieszczęsne ofiary feministycznej
        propagandy, posiadaczki fałszywej świadomości...
        Śmiem twierdzić, że akurat ty tego poglądu nie podzielasz.
        A jednak sam chyba przyznasz, że w naszym społeczeństwie to raczej od kobiety
        wymaga się rezygnacji (a przynajmniej znacznego ograniczenia) kariery zawodowej
        po urodzeniu dziecka.
        Zapomnij chwilę o metaforze "podciętych skrzydeł" a skup się na tym, co to
        określenie naprawdę znaczy... i co, nie ma w tym życiowej prawdy?
        Pozdr. B.
        • Gość: woyo Re: Podciete skrzydla IP: 213.199.225.* 23.08.03, 13:08
          W pelni niezalezni sa chyba tylko pustelnicy - reszta co najwyzej
          chcialaby ,ale jej na to nie stac(vide zaleznosc od pracy , od znajomych
          somsiadow etc). zwiazek ogranicza pod tym wzgledem tak samo obie strony. Co do
          wolnosci - wydaje mi sie , ze w zwiazku mozna byc wolnym - wystarczy tylko
          okreslic pewne granice powszechnej wolnosci ,ale tak aby obie strony tego
          chcialy , a nie ktoras wymuszala na drugiej , co zasadniczo tak naprawde
          ograniczeniem wolnosci nie bedzie , skoro obie strony wczesniej i tak tego nie
          robily i nie chcialy robic(oczywiscie zaklada to pewna dojrzalosc partnerow)
          pozdrawiam
          • Gość: barbinator Re: Podciete skrzydla IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.03, 16:34
            Gość portalu: woyo napisał(a):

            wydaje mi sie , ze w zwiazku mozna byc wolnym - wystarczy tylko
            > okreslic pewne granice powszechnej wolnosci ,ale tak aby obie strony tego
            > chcialy , a nie ktoras wymuszala na drugiej , co zasadniczo tak naprawde
            > ograniczeniem wolnosci nie bedzie , dojrzalosc partnerow)



            A jeśli tym co wymusza nie jest "ktoś" tylko "coś"? Tym czymś może być
            konwenans, powszechny obyczaj, "niepisane prawo" itd.
            Ja uważam, że kobietom stawia się więcej takich niepisanych wymagań - kobieta
            nie godząca się z konwenansem często dostaje etykietkę "feministki" nawet jeśli
            wcale się taką nie czuje. Tak było też i ze mną...
            Pozdr. B.
            • Gość: woyo Re: Podciete skrzydla IP: 213.199.225.* 23.08.03, 19:11
              Ale czy istnieje cos , co podpadaloby pod pojecie konwenansu , a jednoczesnie
              przymuszalo cie do zrobienia czegos na co nie masz ochoty? Wg mnie nie(chyba ze
              ktos idzie na latwizne i stara sie koniecznie wtopic w otoczenie.
              Jesli chodzi o innych - to niech mowia co chca - w tego typu sytuacjach nie ma
              to zadnego znaczenia , wazne jest co ty myslisz o sobie(przynajmniej jesli
              swymi czynami nie krzywdzisz innych).
              pozdrowienia
      • Gość: BD off topic - sprostowanie ornitologiczne IP: 195.136.36.* 22.08.03, 12:15
        Witam,

        maly.ksiaze napisał:

        > Tak naprawde nie ma zadnych skrzydel do podciecia - wiekszosc populacji to
        > nieloty kiwi, ktore noca snia o orlich lotach, w dzien zas opowiadaja sobie
        > wspanialosci o przestworzach.

        Odwrotnie. Kiwi jest ptakiem nocnym. Śpi w dzień, a aktywny jest tylko parę
        godzin w nocy, gdy spaceruje łapać robaki.
        Za tydzień wylatuję do Nowej Zelandii, stąd ta wiedza :)

        pozdrawiam,

        BD
        • e_wok MOże 22.08.03, 14:11
          nam wreszcie coś przywieziesz z tych licznych wojaży. Nie żebym się jakoś
          czepiała, ale w końcu wypadałoby :))
        • sagan2 off topic - sprostowanie apetyczne 22.08.03, 14:21
          Gość portalu: BD napisał(a):


          > Odwrotnie. Kiwi jest ptakiem nocnym.

          jest jeszcze inaczej. kiwi jest pysznym, zielonym, pelnym
          witami owocem ;)
          • Gość: BD to to samo ;-) IP: 195.136.36.* 22.08.03, 15:35

            > jest jeszcze inaczej. kiwi jest pysznym, zielonym, pelnym
            > witami owocem ;)

            To to samo:

            www.funnies.co.za/weekly/w11.htm

            :-)))

            pozdrawiam,

            BD
    • Gość: zula TAK (n/txt) IP: diak:* / 10.2.12.* 22.08.03, 11:19

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka