zielona_wrona
19.08.03, 22:15
Bo czasem wydaje mi się, że nie. Nie licząc oczywistych kompromisów
wynikających z uwzgledniania drugiej osoby we własnym życiu
to fakt pozostawania w związku, bardziej formalnym lub mniej, ogranicza
kobietę w jej, nazwijmy to "rozmachu".
Może to ja, kierując się stereotypowym i powszechnym błędem popełnianym przez
kobiety, wyznaczam te sztywne ramy, króre samoograniczają i prowadzą do
frustracji po pewnym czasie, kryzysu, upadku, rozstania itepe.
Chciałoby sie rozwinąć skrzydła, dać upust swemu twórczoholizmowi, gnać,
gnać, gnać z wiatrem we włosach... a coś każe spełniać oczekiwania tych,
którzy chcą przy nas urastać do rozmiarów oczekiwanych... lecząc swe
kompleksy - naszą niewidzialną zgodą na sztuczny podziw...