bene_gesserit
05.05.08, 16:53
Jutro proces gwalcicieli z Samoobrony.
Dzisiejszy wywiad z Aneta Krawczyk:
wyborcza.pl/1,75248,5177198.html
I historia pracy za seks w Samoobronie:
"Strzępek zauważył, że wszystkie ofiary to kobiety z problemami
finansowymi i rodzinnymi. Potwierdziła to w śledztwie prokuratura:
Łyżwiński najpierw upewniał się, że kobiety, które zamierza przyjąć
do pracy, mają co najmniej dramatyczną sytuację rodzinną lub
finansową, a dopiero potem przystępował do "negocjacji".
Najlepiej oddaje to sprawa Urszuli K. W 1997 r. zmarł jej mąż, pod
opieką miała małoletniego syna, długi w KRUS. Zarabiała 600 zł.
Latem 2002 r. poszła do biura Łyżwińskiego w Tomaszowie. Poseł
najpierw wypytał ją o sytuację rodzinną. Gdy kobieta się wypłakała,
Łyżwiński zamknął drzwi swojego gabinetu i zgwałcił ją. Gdy
sponiewierana wychodziła, rzucił jej w drzwiach: "Jeśli coś
powiesz, postaram się, żebyś nie znalazła nigdzie roboty".
Mniej więcej w tym samym czasie Łyżwiński przyjmował w hotelu
sejmowym Patrycję G. 20-latka starała się o pracę w jego biurze.
Żaliła się posłowi, że rodzice ledwie wiążą koniec z końcem, a ona
nie ma pracy. Łyżwiński rozebrał się, stanął przed dziewczyną i
powiedział: "Żadnych etatów nie ma"."
wyborcza.pl/1,82709,5178949.html