bene_gesserit
26.05.08, 18:37
Reportaz o trenerze z Poznania - wypowiedzi matek zawodniczek:
"Małgorzata: Mojej też proponował: jak masz problem z rodzicami, to
przyjdź do mnie na kawę. Ale tylko raz u niego była zanieść jakieś
koszulki. Bo zakazałam. Ale niczego się nie domyślałam. Po prostu
reagowałam jak kobieta. Forma mi nie pasowała - na kawkę z 14-
latką?
Renata: Dzisiaj wiem, że on wybierał sobie ofiary i izolował je. Od
rodziny, przyjaciółek. Wchodził w szczelinę między córkę i
rodziców. Małgorzata: Ja nie chciałam nawet chodzić na mecze,
bo 'Lewy tego nie lubił'.
Arleta: Ja byłam na jednym. Dziewczynki nie chciały.
Renata: A jeśli dziewczyna przychodziła z chłopakiem na trening, to
mówił: 'Rzuć go, będziesz takich mogła niedługo smarkami opluwać. A
teraz najważniejszy jestem ja i siatkówka'. Teresa: I kazał składać
przysięgę wierności, że nic nie będą mówić.
Małgorzata: Moja pisała w pamiętniku: 'Dlaczego on mnie gnębi,
skoro ja jestem mu wierna, tak jak chciał'. "
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5227120.html