Dodaj do ulubionych

Płeć w sądzie

04.08.08, 11:51
tiny.pl/2p6j
akurat świetny komentarz do wątku o mizoandrii w reklamie, który
przerodził się w wątek o przemocy i sądach.

Oraz jako przedsmak:
"'Męskich' i 'kobiecych' zbrodni nie da się określić normą. W
sądownictwie wszystko wymyka się schematom."

nie jest to optymistyczne stwierdzenie, jeśli dążymy do równości
płci wobec prawa.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 12:21

      Strasznie mi sie podoba, ze ktos te wszystkie rzeczy powiedzial tak
      po prostu. Nigdy za malo. Ale co do mechanizmu prawa, opartego
      wszak na ludziach, zludzenia trudno miec. Chyba w latach 70.
      udowodniono, ze na lagodniejsze wyroki moga liczyc ludzie bardzo
      piekni i bardzo brzydcy, a najwyzsze dostaja sredniaki.
      • kocia_noga Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 15:11
        Na moim osiedlu jest rodzina pzrestępców - sześcioro dzieci mających
        permanentny konflikt z prawem.Znajli ich wszyscy policjanci.Pewnego
        razu dwóch z nich poszło siedzieć - dostali dwa lata, ich kolega,
        którego z łaski na uciechę wzięli ze sobą - sześć lat, sąsiad - dwa
        lata (adwokat uzasadniał,że to dopiero trzeci jego napad z bronią w
        ręku).To były napady z bronią i włamanie.W tym samym czasie pewien
        chłopak został przyłapany jak nieudolnie próbował się włamywać do
        sklepu - dostał 4 lata w zawiasach, ale potem postraszył jakiegos
        małolata na osiedlu, wyrok mu odwieszono, trochę odsiedział i dostał
        nowy , wyższy wyrok.
        Sądy to kraina absurdu.
        • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 16:31

          Wiele zalezy od jakosci obrony.
          Pamietam artykuly w amerykanskiej prasie po zakonczeniu sprawy O.J.
          Simpsona - czesto padaly glosy, ze gdyby nie byl celebrity i
          bogaczem, ktorego bylo stac na wynajecie najlepszych prawnikow w
          kraju, wyrok bylby zupelnie inny.
          • mariusz_bolek Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 16:51
            Wreszcie ktoś stwierdził, że kobieta myśli od mężczyzny inaczej:) Szkoda tylko,
            że nie sprecyzował tego dokładnie.

            A sąd rodzinny jak sąd- prawo, prawo i jeszcze raz prawo:)
            • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 16:59

              Polecam ci dodatek psychologiczny do ostatniej albo przedostatniej
              Polityki. Tam kompetentny psycholog wypowiada sie na temat roznic
              miedzy k i m.
              • facio84 Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 21:00
                Dobre, Bolek!

                Oczywiście poglądy feministek zmieniają się wraz z tym, co publikuje Gazeta Wyborcza i Polityka. Bo oba te pisma jeszcze jakiś czas temu twierdziły co innego. A za nimi użytkowniczki Forum.

                Zabawne mogłoby też być prześledzenie archiwów Forum, by stwierdzić jak na przestrzeni czasu zmieniają się poglądy użytkowniczek.
                • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 21:09

                  Jak to mowil moj dziadek - udowodnij albo zgin :)
                  • facio84 Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 21:16
                    A twój dziadek żyje jeszcze?
                    • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 21:17
                      Umarl na raka.
                      • facio84 Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 21:24
                        To dlatego w dyskusjach bardzo często zamiast tez i stwierdzeń używasz pytań?
                        • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 21:46

                          Tak, dlatego ze moj dziadek zmarl po dwoch latach potwornego bolu.
                          To jest wlasnie ten powod.
                          • facio84 Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 21:55
                            Odchodzisz od tematu szukając współczucia. W dodatku link w twoim podpisie jest
                            już nieaktualny, bo łamałaś nim prawa autorskie.
                            • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 21:58

                              Koles, od kogo jak od kogo, ale od ciebie na pewno wspolczucie
                              potrzebne mi nie jest. Chcialam ci tylko unaocznic, ze dyskusja na
                              tematy osobiste na forum nie jest ani zasadna - bo ot, ani
                              taktowna - bo mozna sie przejechac w bardzo nieciekawe rejony. A
                              prawa autorskie mam w dupie.
                              • facio84 Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 22:06
                                Ale ja pytałem o dziadka, bo miał teorię warunkującą życie i śmierć. Zresztą nie
                                ważne, skoro nie pojęłaś...

                                Czyli rzeczy mało ważnych nie przechowujesz już w nosie? Od początku twierdziłem
                                że w biodrach! A się spierałaś...
                                • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 22:10
                                  Misiu, zanim cie splonkuje: naucz sie odrozniac metafore od
                                  doslownosci. To ci sie w zyciu przyda.
                                  • facio84 Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 16:40
                                    A po co mnie ostrzegaż przed ignorowaniem? Znów mam się czuć winny? Zignoruj i po sprawie, przynajmniej zachowasz się jak mężczyzna, a nie baba.
                                    • xvqqvx Re: Płeć w sądzie 06.08.08, 06:56
                                      > A po co mnie ostrzegaż przed ignorowaniem?
                                      Vide: pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
                                      Podtytutł "Symptomy trollingu" i cytat:
                                      > „ceremonialne” używanie killfile'a — troll uroczyście obwieszcza,
                                      że jego oponent ma znaleźć się w killfile'u, przy czym bardzo często
                                      i tak tego nie robi;
                                      Więc się nie bój. :-)
                                      • facio84 Re: Płeć w sądzie 06.08.08, 17:04
                                        Dobre, dobre. :))
                              • dzikowy Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 22:53
                                Prawa autorskie, prawa kobiet, jeden grzyb. Bądź proszę konsekwentna. Walczymy z
                                patriarchatem, to powalczmy z karą śmierci i z piractwem.
                                • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 01:23
                                  dzikowy napisał:

                                  > Bądź proszę konsekwentna. Walczymy
                                  > z
                                  > patriarchatem, to powalczmy z karą śmierci i z piractwem.

                                  Bez obrazy, ale mam gdzies twoje prosby. I mysle, chlopaki, ze
                                  powinniscie zalozyc z faciem forum Diuna i tam sobie o mnie
                                  gadajcie - jesli naprawde wolicie skupiac uwage na mojej skromnej i
                                  niskiej osobie, a nie na temacie. Noi oczywiscie - walczcie sobie z
                                  czym i kim chcecie.
                                  • facio84 Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 09:47
                                    Tą panią akurat charakteryzuje egocentryzm, ale o innych kobiałkach tutaj też można wysnuć ponure wnioski.
                                    • xvqqvx Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 10:18
                                      > Tą panią akurat charakteryzuje egocentryzm
                                      Dzięki czemu dostarcza rozrywki, kiedy po raz kolejny ukazuje swoją ignorancję. :-)
                                  • dzikowy Re: Płeć w sądzie 06.08.08, 04:22
                                    Hola, zajmują Cię prawa kobiet - skodyfikowane i zwyczajowe, olewasz przy tym
                                    prawa autorskie. Gdzie zatem Twoje prawo do potępiania twarzobicia żony,
                                    zmacania w pracy czy ingerencji państwa w ciążę? Strasznie osłabiasz siłę swoich
                                    argumentów.
                                    • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 06.08.08, 10:49
                                      KAZDY producent na swiecie doskonale wie, ze proby ochrony praw
                                      autorskich nie maja kompletnego sensu. Tego sie nie zatrzyma, nie
                                      powstrzyma, nie wytlumaczy i nie zmieni. Rozmawialam o tym dwa
                                      tygodnie temu z producentka.

                                      Natomiast walka z brakiem rownouprawnienia ma sens.
                                      Skuteczne - nieskuteczne: to jest wlasnie ta roznica.
                                      • facio84 Re: Płeć w sądzie 06.08.08, 11:59
                                        Ta pani uznaje tylko te prawa, które są po jej myśli. Nic nowego w środowisku f*ministek.
                  • dzikowy Re: Płeć w sądzie 04.08.08, 22:50
                    Czy to nie Ty w wątku o reklamie mizoandrycznej napisałaś, że nie będziesz
                    szukać odnośników, bo Ci się nie chce? Wielbicielka odnośników... u adwersarzy.:P
                    • bene_gesserit Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 01:24

                      Bzdury. Podalam miejsce, w ktorym statystyki mozna znalezc na mur-
                      beton. Jesli kolega istotnie jest zainteresowany, sobie odkopie. Ja
                      jestem za mloda i za piekna, zeby odgrzewac kotlety.
                    • xvqqvx Raczej "papuga"... 05.08.08, 06:41
                      która sądzi, że bezmyślnym powtarzaniem politpoprawnych sloganów
                      zagłuszy swoją ignorancję w sprawach, o których się wypowiada. :-)
                      Przykłady z ostatniego miesiąca:
                      - onkologia i niewiedza o tym, czym jest "mniejsza skuteczność"
                      terapii - vide wątek: forum.gazeta.pl/forum/
                      72,2.html?f=212&w=81781046
                      - islam i pojęcie "nieczystości" w odniesieniu do psów - vide wątek:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=81751348
                      - rozmiary staników (:-)) - vide wątek: forum.gazeta.pl/forum/
                      72,2.html?f=212&w=82614563
            • pyzz Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 11:17
              Wiesz co? Twój post zalatuje troszkę mizoginią.
              To jest tak samo, jak z dyskryminacją mężczyzn w sądach rodzinnych. Mężczyźni,
              których byłe żony izolują od dzieci i sprowadzają do roli bankomatów też
              twierdzą, że to dlatego, że sądy rodzinne są sfeminizowane. A to jest tak samo
              mizoginiczna bzdura, jak twierdzenie, że kobiety zarabiają mniej tylko dlatego,
              że mężczyźni się zmówili, aby je dyskryminować jest bzdurą mizoandryczną.
              GWARANTUJE Ci, że jeżeli sądy rodzinne byłyby zmaskulinizowane, mężczyźni byliby
              dyskryminowani w równym stopniu.
              Ba, Policja JEST zmaskulinizowana, a w końcu policjanci są znacznie bardziej
              chętni w zajmowaniu się sprawą, gdzie ofiarą jest kobieta, niż sprawą identyczną
              poza tym, że ofiarą jest meżczyzna.
              Bo tak naprawdę problem nie leży w fakcie, czy orzeka mężczyzna, czy kobieta,
              tylko w fakcie, że istnieją bardzo silne stereotypy powodujące, że ten sam czyn,
              dokonany w tych samych okolicznościach jest uważany (przez OGÓŁ oceniających,
              koedukacyjnie) za znacznie poważniejszy, jeżeli sprawcą jest mężczyzna i/lub,
              jeżeli ofiarą jest kobieta. Problemem jest to, że o istnieniu tego stereotypu
              się nie mówi, sędziów nie szkoli dostatecznie w kierunku jego zwalczania i nie
              bada się spraw pod kątem wystąpienia niesprawiedliwości nim wywołanego.
              • xvqqvx Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 11:44
                Zgadzam się i proponuję takie małe ćwiczenie.:-)

                Osoba A zakochała się w osobie B. Osoba B odrzuciła to uczucie. Rozżalona osoba A uszkodziła samochód osoby B. Osoba B zgłosiła sprawę na policję i osoba A stanęła przed Sądem Grodzkim.

                I teraz, jakie będą dominujące wypowiedzi w zależności od płci obu osób?

                1. A - mężczyzna, B - kobieta.
                "Co za drań, który nie rozumie, że <<nie>> znaczy <<nie>>. Tylko grzywna?! Przecież on jest niebezpieczny dla otoczenia. Zamknąć go od razu!".

                2. A - kobieta, B - mężczyzna.
                "Co za nieszczęśliwie zakochana biedaczka. No dobrze, zrobiła źle, ale po co jej dokładać grzywnę za taki drobiazg i tak wystarczająco cierpi, bo została odtrącona.".

                • facio84 Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 12:13
                  Oczywiście, że w powszechnej opinii góruje B. Widać to na przykłąd po tym, jak Wyborcza przedstawiała niedawne incydenty tego typu. Chcę jednak wierzyć w sprawiedliwość i że te dziundzie zapłacą za wyrządzone straty.

                  Ale podobnych przykładów można podać conajmniej kilka. Jeśli żona zabije męża tyrana, to dobrze. Jeśli mąż zabije żonę, która zrobiła dziecko z innym, to źle. W pierwszej sytuacji budzi się współczucie, jak źle się czuła ta żona. W drugiej już nie myśli się o tym, jak na psychikę męża wpłynęła świadomość, że dziecko nie jest jego.
                • easz Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 16:11
                  xvqqvx napisał:

                  > Zgadzam się i proponuję takie małe ćwiczenie.:-)
                  >
                  > Osoba A zakochała się w osobie B. Osoba B odrzuciła to uczucie. Rozżalona osoba
                  > A uszkodziła samochód osoby B. Osoba B zgłosiła sprawę na policję i osoba A st
                  > anęła przed Sądem Grodzkim.
                  >
                  > I teraz, jakie będą dominujące wypowiedzi w zależności od płci obu osób?
                  >
                  > 1. A - mężczyzna, B - kobieta.
                  > "Co za drań, który nie rozumie, że <<nie>> znaczy <<nie
                  > >>. Tylko grzywna?! Przecież on jest niebezpieczny dla otoczenia. Zamkn
                  > ąć go od razu!".
                  >
                  > 2. A - kobieta, B - mężczyzna.
                  > "Co za nieszczęśliwie zakochana biedaczka. No dobrze, zrobiła źle, ale po co je
                  > j dokładać grzywnę za taki drobiazg i tak wystarczająco cierpi, bo została odtr
                  > ącona."


                  Proponuje inne małe ćwiczenie - jakie będą dominujące wypowiedzi czyje?... Ty
                  podałeś zdaje się podsumowanie kobiety jak mniemasz?.. A podsumowanie mężczyzny?..

                  1 - a - palant, b - dziwka,
                  2 - a - gęś naiwna, b - palant.

                  Stereotypy, ach, stereotypy!..
                  • kocia_noga Ile można wycisnąć? 05.08.08, 16:57
                    Facet nie wnosi w sądzie o opiekę nad swoimi dziećmi - jest
                    górą.Prawo do odwiedzania dzieci daje mu szerokie pole do działania -
                    może olać i nikt mu nic nie zrobi, może się droczyć z byłą - też mu
                    wolno.Jest wygrany.Raz na jakiś czas pojawia się u dzieci - widzi,ze
                    dzieci cieszą się,że jest tata, domysla się więc,że pewnie mama jest
                    zła, a on dobry.Cóż za pole do różnych słusznych akcji! Jeśli była
                    żona np zawnioskuje,żeby wizyty odbywały się w jej obecności ( bo
                    dzieci po wyprawie z tatą na lody wracają nastawione buntowniczo lub
                    smutne) - facet jest ofiarą.Właściwie w każdej sytuacji gdy się
                    kontaktuje z dziećmi może być ofiarą.Ma za sobą organizacje
                    podobnych sobie ofiar - towarzystwo, pomysłów cała kupa, poparcie
                    społeczne ( biedni ojcowie, większośc ma swoje dzieci w doopie, a
                    oni nie dość,że kochający sa , to jeszcze pokrzywdzeni).Nawet znana
                    prawniczka znanej redaktorce się tłumaczy,dlaczego złe, kobiece sądy
                    rodzinne krzywdzą tak bardzo ojców.
                    Co jeszcze da się z sytuacji rozwodu wycisnąć dla siebie? Można,
                    mozna jeszcze! Jak dzieci podrosną, kwituje się swoje wieloletnie
                    draństwo jakims banałem (każdy popełnia w zyciu błąd) i czerpie
                    korzyści z odzyskanych dzieci -różne, często i materialne.
                    Co jeszcze? Da się jeszcze jakoś spożytkować rozwód?
                    Myślę,że da się. Można uzasadnić swoje pijaństwo, albo akty agresji,
                    można się uwznioślić w oczach innych ludzi.
                    Krzyki skrzywdzonych ojców są wysłuchiwane z całym wielkim
                    szacunkiem, również przez kobiety.Im to się dopiero krew burzy,że
                    facet taki dobry, jak żaden, a akurat takiemu dobremu zła baba
                    dzieci odebrała.Czują wspólnotę losów - to niby facet, a też ma
                    problemy, też w sądach przegrywa, stańmy ramię w ramię,będziemy
                    walczyć! Ale tu się okazuje,że skrzywdzeni złymi kobietami byli
                    mężowie mówią paniom won - nie ma chyba, poza małolatami z
                    trądzikiem większych wrogów kobiet niż ojcowie pokrzywdzeni.Ale i to
                    przecież da się wytłumaczyć dla ich dobra.
                    ............................

                    A teraz z drugiej strony: firma obrzyguje kobiety żeby coś tam
                    spzredać - widac liczy na nienawidzących kobiet klientów.Zażalenia
                    sa wyśmiewane i jawnie lekceważone.Sądy dają dwa lata w zawiasach za
                    gwałt, upzrednio wypytwszy ofiarę jak była ubrana - protesty olewane
                    sa jak Polska długa i szeroka ( sama q..wa sobie winna)
                    No i. Nie spotkałam się z czymś takim,żeby pan sędzia tłumaczył panu
                    redaktorowi, dlaczego zasądza się malutkie alimenty, dlaczego one sa
                    nieściągalne itp.
                    Zaś te, które zajmuja się walką o to,żeby coś się w tych sprawach
                    zmieniło sa obiektami publicznych napaści.
                    To chyba też da się podciągnąć pod te zyski - miłą satysfakcję z
                    lepszej pozycji społecznej.
                    • pyzz Re: Ile można wycisnąć? 05.08.08, 22:23
                      Jasne! "Nie odpowiadamy tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz!"
                      "Samiec Twój wróg!"

                      Tylko jedno pytanie. skoro to tak dobrze NIE wychowywać dziecka, to wytłumacz mi
                      jedno: Dlaczego w takim razie kobiety NIE wnoszą podczas spraw rozwodowych o
                      przyznanie miejsca zamieszkania dziecka ojcu? Wówczas to one byłyby "na górze",
                      miałyby prawo do odwiedzenia dzieci i olania itd. itp?
                      • malila Re: Ile można wycisnąć? 06.08.08, 16:17
                        pyzz napisał:
                        > Tylko jedno pytanie. skoro to tak dobrze NIE wychowywać dziecka,
                        to wytłumacz m
                        > i
                        > jedno: Dlaczego w takim razie kobiety NIE wnoszą podczas spraw
                        rozwodowych o
                        > przyznanie miejsca zamieszkania dziecka ojcu?

                        Uwolnienie się od konieczności wychowywania dziecka jest czystą
                        przyjemnością dla facetów, którzy się o to nie starają, a nie dla
                        wszystkich. Jak dużymi literami trzeba Ci to napisać? Kocia wyraźnie
                        dała do zrozumienia, że kobietom, które zajmują się swoimi dziećmi,
                        zależy na tych dzieciach, a faceci, którzy umywają rączki (z reguły
                        i od wychowywania, i od opłacania potrzeb tych dzieci), mają te
                        dzieci w dalekim poważaniu. Jedyne, na czym tym niedzielnym tatusiom
                        zależy zależy, to wygodne życie i opinia dobrego tatusia.
                        • pyzz Re: Ile można wycisnąć? 06.08.08, 22:33
                          Wiem, co miała na myśli. Tylko, że ta hipoteza jest na tyle oczywistą
                          mizoandryczną bzdurą, że przecież nie będę z tym poważnie dyskutował.
                          To stwierdzenie jest ni mniej ni więcej, tylko przedstawianiem krzywdy tak, aby
                          obwinić za jej wyrządzenie skrzywdzonego.
                          • kocia_noga Re: Ile można wycisnąć? 07.08.08, 09:30
                            pyzz napisał:

                            > Wiem, co miała na myśli. Tylko, że ta hipoteza jest na tyle
                            oczywistą
                            > mizoandryczną bzdurą, że przecież nie będę z tym poważnie
                            dyskutował.


                            Rozumiem, że nie chcesz poważnie dyskutować i wiadomo
                            dlaczego.Wolisz swoje mizoginistyczne bzdury niż proste wniski
                            płynące z faktów.
                            • facio84 Re: Ile można wycisnąć? 07.08.08, 10:30
                              O, znów się znalazła pani, która głosi ludziom prawdę. Tylko, że oni są zbyt głupi, żeby ją pojąć.

                              To megalomania, drogie panie...
                  • xvqqvx Re: Płeć w sądzie 06.08.08, 00:03
                    > 1 - a - palant, b - dziwka,
                    > 2 - a - gęś naiwna, b - palant.
                    Czyli niezależnie od tego, czy mężczyzna jest sprawcą, czy ofiarą i
                    tak jest palantem. :-)
                    • easz Re: Płeć w sądzie 06.08.08, 15:28
                      xvqqvx napisał:

                      > > 1 - a - palant, b - dziwka,
                      > > 2 - a - gęś naiwna, b - palant.
                      > Czyli niezależnie od tego, czy mężczyzna jest sprawcą, czy ofiarą i
                      > tak jest palantem. :-)

                      A nie jest - zdaniem faceta?..
                • pyzz Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 22:48
                  Uderzyły mnie te artykuły.
                  Abstrahując od faktu, że w sytuacji, gdy to kobieta niszczy samochód mężczyzny
                  to reakcja nie brzmi tak, jak opisałeś, tylko raczej reakcje idą bardziej w
                  stronę "Każdy facet to świnia, wiadomo, że zdradził, bardzo dobrze zrobiła".
                  Zupełnie niedawno był wątek, w którym niektóre, hmmm... "nieszczęśliwe kobiety"
                  chwaliły nie taki sofcik, jak zniszczenie samochodu, ale (uwaga!) wcieranie waty
                  szklanej w bieliznę byłego.
                  Ponadto nie dalej, jak kilka dni temu jedna pani z namówionym osiłkiem pobiła
                  byłego męża TRZY RAZY (przy czym za drugim razem było to połączone z porwaniem,
                  wymuszeniem rozbójniczym i włamaniem do jego mieszkania). A policja złapawszy
                  sprawców (dopiero za trzecim razem, choć tożsamość sprawczyni była znana od
                  początku) nie zastosowała nawet aresztu, tylko dozór policyjny.

                  Ale nie trzeba iść wcale tak daleko! Poszkodowany zgłasza się na komisariat.
                  Zgłasza sytuację, w której inny człowiek doznał wściekłości drogowej - z powodu
                  jakiegoś banalnego błędu przestraszył się i zaczął gonić poszkodowanego,
                  zastąpił mu drogę, zblizgał i groził pobiciem. Teraz pytanie: co robi policja,
                  gdy poszkodowaną jest kobieta, a co, gdy poszkodowanym jest mężczyzna?
                  • xvqqvx Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 23:29
                    Chodziło mi nie o określony czyn, ale to, że fakt tłumaczenia swoich
                    działań i niepowodzeń nieszczęśliwą miłością jest powszechnie
                    akceptowany w przypadku kobiet w przeciwieństwie do mężczyzn.
                    Może z innej beczki.
                    Studiująca osoba Q "zawala" sesję i tłumaczy, że to wskutek
                    nieszczęśliwej miłości.
                    Jeśli osoba Q jest kobietą, to typową reakcją będzie współczucie, a
                    jeśli jest mężczyzną docinki i śmiech. :-)
          • saszenka2 Re: Płeć w sądzie 05.08.08, 01:09
            Wszystko zależy od prawnika. Znam ludzi, którzy w sądzie walczyli o
            zachowek ze swoim rodzeństwem. Siostra wzięła prawniczkę, brat nie i
            kto zapłacił mniejszą część zachowku? Siostra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka