Dodaj do ulubionych

kolejna paranoja

13.11.08, 14:19
www.federa.org.pl/?page=news&newsid=536&lang=1
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: kolejna paranoja 13.11.08, 14:34
      Ciekawe, jak beda wygladaly 'konsultacje spoleczne' projektu tych
      zmian. Referendum?
    • gotlama Re: kolejna paranoja 13.11.08, 14:56
      Te brednie, że dziecko poczęte przez spadkodawcę a urodzone jako żywe po jego
      śmierci nie jest spadkobiorcą, to sobie chyba autor artykułu dośpiewał, bo jeśli
      taką głupotę palnął człowiek z tytułem profesora prawa, to nic tylko usiąść i
      zapłakać.
      Mało tego - nasciturus może mieć ustanowionego kuratora, który będzie pilnował
      prawidłowości postępowania spadkowego.

      • goblin.girl Re: kolejna paranoja 13.11.08, 15:08
        gotlama napisała:

        > Te brednie, że dziecko poczęte przez spadkodawcę a urodzone jako żywe po jego
        > śmierci nie jest spadkobiorcą

        własnie to wydawało mi sie jedyną sensowną zmiana - ze dziecko spłodzone przez
        spadkodawce powinno miec prawo po nim dziedziczyc niezależnie od momentu jego
        smierci. uwazam też, ze rodzice powinni miec prawo do wydania i pochowania
        płodu, jeśli mają taką potrzebę, chociaż nie do konca to rozumiem i granica,
        przy której takie zachowania wydają mi sie absurdalne, jest dla mnie niejasna,
        ale mniejsza o to. To, ze kosciół niechętnie wydaje zezwolenia na takie
        praktyki, to juz kwestia miedzy kosciołem a wierzacymi, nie wiem, co tu ma miec
        od rzeczy prawo.
        Reszta to faktycznie pranoja, do tego szkodliwa i niebezpieczna.
    • six_a Re: kolejna paranoja 13.11.08, 15:43
      gwiazdy i nienarodzone
      ciekawe spektrum zainteresowań tak w ogóle.
      a z kwestii praktycznych: dlaczego to nienarodzone ma nie
      dziedziczyć długów? i kto w takim razie długi odziedziczy, bo ja
      jako społeczeństwo się nie piszę.
      • bene_gesserit Re: kolejna paranoja 13.11.08, 22:56
        Pewnie dlatego ma nie dziedziczyc dlugow, ze nie moze sie zrzec
        prawa do spadku. Dorosli spadkobiercy moga pisemnie wycofac sie z
        partycypacji w spadku i wtedy dlug na nich nie przechodzi.
        Nienarodzony takiej mozliwosci nie ma, a jego opiekun prawny moze o
        tym nie pomyslec czy cos.
        • margot_may Re: kolejna paranoja 13.11.08, 23:28
          Właściwie to jest to trochę dziwne, bo dorośli spadkobiercy, jeśli w określonym
          terminie nie zrzekną się praw to długi przechodzą na nich. Ktoś może nie
          wiedzieć o spadku i zostać dłużnikiem. Czyli nieświadomość nie jest wymówką.
          • bene_gesserit Re: kolejna paranoja 13.11.08, 23:35
            Wlasnie dlatego wiem, ze jednak moga, bo czytalam o takim wypadku -
            ktos odziedziczyl po dalekiej krewnej dlugi i jednak udalo mu sie
            (po apelacji, ale jednak) z tego wykrecic.
            • margot_may Re: kolejna paranoja 13.11.08, 23:52
              A znasz może tekst projektu tej ustawy?
              • bene_gesserit Re: kolejna paranoja 14.11.08, 00:01
                Nie znam, bo mam olbrzymie problemy z czytaniem ustaw. A co?
                • margot_may Re: kolejna paranoja 14.11.08, 00:05
                  Chciałabym się zapoznać tylko nie chce mi się szukać pomiędzy tymi wszystkimi
                  ustawami.
                  www.ms.gov.pl/projekty/projekty.php#sec2
                  Ze też nie zostały jakoś sensownie nazwane.
        • pavvka Re: kolejna paranoja 14.11.08, 00:03
          bene_gesserit napisała:

          > Pewnie dlatego ma nie dziedziczyc dlugow, ze nie moze sie zrzec
          > prawa do spadku. Dorosli spadkobiercy moga pisemnie wycofac sie z
          > partycypacji w spadku i wtedy dlug na nich nie przechodzi.
          > Nienarodzony takiej mozliwosci nie ma, a jego opiekun prawny moze
          o
          > tym nie pomyslec czy cos.

          Narodzony, a małoletni raczej też nie ma możliwości.
          • bene_gesserit Re: kolejna paranoja 14.11.08, 00:11
            Pytanie, czy maloletni dziedziczy dlugi.
            • saszenka2 Re: kolejna paranoja 14.11.08, 00:13
              bene_gesserit napisała:

              > Pytanie, czy maloletni dziedziczy dlugi.

              Tak. Ostatnio był program na TVP, gdzie chłopak-dziecko musiał co
              miesiąc spłacać dług za zmarłą matkę, bo pobierał rentę rodzinną.
    • saszenka2 Re: kolejna paranoja 14.11.08, 00:04
      Zgadzam się tylko z jednym. Jeśli ojciec umiera przed porodem, to
      dziecko po narodzeniu dziedziczy. Pozostałe pomysły to istna
      paranoja.
      • paskudek1 Re: kolejna paranoja 14.11.08, 11:22
        sęk w tym, że ta "paranoja" juz jest wcielana w życie. Przynajmniej w zakresie opieki lekarskiej nad ciężarną. Już teraz w wielu przypadkach lekarz o wiele więcej uwagi poświęca płodowi ziż kobiecie a wszystkie procedury uzaleznia od tego cyz aby dziekcu nie zaszkodzą nawet WBREW woli kobiety.
        • saszenka2 Re: kolejna paranoja 15.11.08, 00:24
          paskudek1 napisała:

          > sęk w tym, że ta "paranoja" juz jest wcielana w życie.
          Przynajmniej w zakresie
          > opieki lekarskiej nad ciężarną. Już teraz w wielu przypadkach
          lekarz o wiele wi
          > ęcej uwagi poświęca płodowi ziż kobiecie a wszystkie procedury
          uzaleznia od teg
          > o cyz aby dziekcu nie zaszkodzą nawet WBREW woli kobiety.

          I to jest najgorsze, że zdrowie kobiety staje się podrzędne wobec
          praw płodu. Tak być nie powinno, ale dziś bardziej lekarz potrafi
          się trząść nad płodem niż nad chorą kobietą.
    • bertrada Re: kolejna paranoja 15.11.08, 00:32
      Już widzę, jak to przegłosują. Albo będzie to kolejny martwy przepis albo w
      ogóle nie zostanie przegłosowany. W przeciwnym wypadku będziemy jedynym państwem
      na świecie, gdzie płód ma ludzkie prawa.
      No i wtedy to już w ogóle spadnie przyrost naturalny, bo nikt przy zdrowych
      zmysłach nie zaryzykuje zajścia w ciążę. No i pewnie podziemie aborcyjne i
      łapownictwo zakwitną. ;D
      • saszenka2 Re: kolejna paranoja 15.11.08, 00:33
        bertrada napisała:

        > Już widzę, jak to przegłosują. Albo będzie to kolejny martwy
        przepis albo w
        > ogóle nie zostanie przegłosowany. W przeciwnym wypadku będziemy
        jedynym państwe
        > m
        > na świecie, gdzie płód ma ludzkie prawa.
        > No i wtedy to już w ogóle spadnie przyrost naturalny, bo nikt przy
        zdrowych
        > zmysłach nie zaryzykuje zajścia w ciążę. No i pewnie podziemie
        aborcyjne i
        > łapownictwo zakwitną. ;D
        Ja nie jestem aż taką optymistką. Wybory idą, trzeba się klerowi
        przypodobać, a to świetne rozwiązanie. Na pewno parę punktów można
        sobie w ten sposób nabić.
        • witold71 Re: kolejna paranoja 15.11.08, 07:04
          Zawsze przy tego typu dyskusjach nachodzi mnie pewna wątpliwość :
          dlaczego polskie kobiety nie potrafią zewrzeć szeregów i walczyć
          aktywnie o swoje prawa ( czy raczej o sankcjonowanie rzeczywistego
          równouprawnienia wszędzie tam, gdzie istnieje ono tylko na
          papierze ? ). Przykłady Niemek czy Francuzek z w/w artykułu są
          oczywiste : skoro mężczyźni nie są skłonni Wam pewnych praw udzielić
          ( lub poszanować realnie tych istniejących ) to dlaczego po prostu
          ich sobie nie weźmiecie ? Dlaczego nie potraficie zbudować kobiecej
          solidarności - przynajmniej w tych ewidentnych dla Was kwestiach ? (
          mam oczywiście swoje zdanie n/t aborcji - a raczej jej
          dopuszczalności, jak również podniesionej tu konkretnie sprawy
          związanej z prawami płodu, ale dopuszczam fakt, że zdanie kobiet w
          tychże sprawach jest istotniejsze.. a abstrahując - nie ma żadnych
          podstaw do tego, aby my7śleć, że kobiety są w jakimś względzie mniej
          etyczne, moralne czy sprawiedliwsze od mężczyzn ). Jako część
          społeczeństwa jest Was więcej.. a zasłanianie się tym, że mężczyźni
          mają realną władzę w większości aspektów życia jest tylko
          usprawiedliwieniem Waszej niechęci do aktywnego wzięcia spraw w
          swoje ręce. W końcu Ci mężczyźni mają żony i matki, bez których w
          zwykłej codzienności nie mogą się obejść. Dlaczego Kasia Denowa czy
          Brygida Bardota z Francuzji potrafią głośno i aktywnie walczyć i
          zmieniać nastawienie kobiet do wielu spraw, a t.zw. Polki z
          wysokiego szczebla tylko czasem coś pogadają .. i już ? Przecież w
          innych krajach również nie ma aktywnych, liczących się czysto
          kobiecych sił politycznych - a mimo to Wy wciąż cytujecie ich
          osiągnięcia. Przecież One nie dostały nic za darmo.
          • bene_gesserit Re: kolejna paranoja 15.11.08, 10:39
            Dlatego, ze cos takiego, jak oslawiona 'solidarnosc jajnikow' nie
            istnieje. Nad tozsamosc kobieta przedkladane sa inne tozsamosci
            zbiorowe (a wraz z nimi - zroznicowane poglady, postawy i ich
            konsekwencje). Dotyczy to zreszta rowniez mezczyzn i zupelnie nie
            jest dziwne.

            Feminizm we Francji zaczal sie dobrych kilkadziesiat lat temu - tak
            zreszta jak i w Stanach czy Europie zachodniej. U nas ruch
            feministyczny ma najwyzej lat kiklanascie, o ile nie dziesiec.
            Porownywac osiagniecia nasze i zagranicy jest i bez sensu, i
            niesprawiedliwie.
            • kocia_noga Re: kolejna paranoja 15.11.08, 11:11
              BVene, ty możesz nie pamiętać, tak jak Witold, ale ja pamiętam
              doskonale, jak weszła ustawa o "dopuszczalności" pzrerywania ciąży
              nazwanego aborcją - łaskawie wtedy poinformowano społeczeństwo, że
              się to planuje, były protesty, mobilizacja społeczeństwa, kilka
              MILIONÓW potwierdzonych protestów, komitety itp. Sama br4ałam w tym
              udział - cała moja rodzina, mężczyźni i kobiety wysyłali listy z
              protestem.I co? G.no. A następnie red. Michnik nacharkał nam w twarz
              żartując sobie, że nie ma żadnej sprawy, nikogo to nie obeszło, on
              niczego nie zauważył, a jedynie działkowcy podnieśli wrzawę w swojej
              sprawie (rówenocześnie wtedy planowano ustawę o działkach).
              Zostaliśmy znów zgwałceni i zdradzeni pzrez wszystkich, spzredani
              Łojcu. Że środowiska, które miały konkretne zyski z tej współpracy,
              to jeszcze jest do zrozumienia, ale wszytskie inne nadstawiały KK
              tyłka, nawet nie licząc chyba na cud, jak SDRP, późniejsza SLD.
              A potem juz kobiety zostały urobione w przedszkolach i szkołqach
              podstawowych. Pokolenie dzisiejszych 30 latek ma trwały czip w mózgu.
              Łatwo manipulować kobietami odwołując się do poczucia winy i wciąż
              zakorzenionego poczucia niższości.Protesty o słuszne prawa mieszają
              się z uwielbieniem Największego Polaka i mętnym przeświadczeniem,że
              kobiety to potencjane okrutne morderczynie. To wszystko podsycane
              działalnością lokalnych agend przykościelnych które maja skądś
              pieniądze a od władz nieograniczone pole działania, pzry aktywnym
              tępieniu wszelkich głosów odmiennych.
              Polska, teraz całkiem ogłupiała pijaną odmianą religijności to nie
              Francja.
              • witold71 Re: kolejna paranoja 15.11.08, 19:17
                To chyba tylko część prawdy ( nawiasem mówiąc mam wystarczająco dużo
                lat, aby dokładnie pamiętać stan wojenny ;-) W zasadzie możnaby
                przyjąć, że w czasach komuny równouprawnienie koniet było
                wielokrotnie bardziej realne, niż dziś - po tych kilkunastu
                latach 'wolności'. Kobiety 'urabiane' przez komunę - w latach 90-
                tych z pewnością odczuwały ruch wsteczny. To one przecież rodziły i
                wychowywały dzisiejsze 20 - 30 latki. Wszelkie większe ruchy kobiece
                nasilały swoją walkę podczas i w okresie powojennym - i miały
                wówczas ogromną siłę przebicia. W Polsce - dodatkowo zyskały dzięki
                komunie. Ale ja raczej miałem na myśli mniejszy kaliber i świadomość
                jednostek ( masowe ruchy to chyba już przeszłośc ) - to się liczy
                przed i w czasie wyborów. Dlaczego Parie zabiegają o głosy zbliżone
                do kleru lub związków zawodowych ? Dlaczego nie robią tego w
                stosunku do kobiet ? ( jest Was wielokrotnie więcej ).
                Co do tej manipulacji - chyba żartujesz ;-) To Kobiety wymyśliły
                manipulację ( wszelkiego rodzaju naciski psychiczne, szantaż
                emocjonalny, wygrywanie jednych przeciwko drugim ...) i z
                powodzeniem ją stosują na każdym kroku. Wbrew pozoromj świadczy o
                tym brak masowego poparcia dla wszelkich Ruchów Kobiecych -
                generalnie nie potrzebujecie ich. I tak w każdej sytuacji prędzej
                czy później dostajecie to, czego chcecie. Hasła feministyczne
                również podnosicie i wykorzystujecie tylko wtedy, gdy jest Wam to na
                rękę. Tylko nie potraficie zrobić większego kroku, aby na szerszym
                forum powalczyć o ważne dla Was rozwiązania formalne. Czemu ? Może
                ich nie potrzebujecie ? ( tatus quo dla zdecydowanej większości z
                Was jest po prostu wygodny i użyteczny .. dość łatwo jest to
                wykorzystywać grając na poczuciu winy właśnie mężczyzn, tyle, że w
                zaciszy własnych 4 ścian ...;-))))
                • kocia_noga Re: kolejna paranoja 15.11.08, 19:40
                  witold71 napisał:

                  Dlaczego Parie zabiegają o głosy zbliżone
                  > do kleru lub związków zawodowych ? Dlaczego nie robią tego w
                  > stosunku do kobiet ? ( jest Was wielokrotnie więcej ).
                  Od kogo jest nas więcj i to wielokrotnie?
                  Od mężczyzn jest nas troszkę więcej, owszem, i co?


                  To Kobiety wymyśliły
                  > manipulację ( wszelkiego rodzaju naciski psychiczne, szantaż
                  > emocjonalny, wygrywanie jednych przeciwko drugim ...) i z
                  > powodzeniem ją stosują na każdym kroku.


                  A więc jesteś seksistą.Makiawelli była kobietą.To uniemożliwia
                  dyskusję.
                  • witold71 Re: kolejna paranoja 15.11.08, 20:00
                    kocia_noga napisała:

                    > witold71 napisał:
                    >
                    > Dlaczego Partie zabiegają o głosy zbliżone
                    > > do kleru lub związków zawodowych ? Dlaczego nie robią tego w
                    > > stosunku do kobiet ? ( jest Was wielokrotnie więcej ).
                    > Od kogo jest nas więcj i to wielokrotnie?
                    > Od mężczyzn jest nas troszkę więcej, owszem, i co?

                    - od kleru, związkowców i wszelkich ograniczonych, ale dobrze
                    zorganizowanych grup społecznych ( mniej lub bardziej formalnych )
                    >
                    > To Kobiety wymyśliły
                    > > manipulację ( wszelkiego rodzaju naciski psychiczne, szantaż
                    > > emocjonalny, wygrywanie jednych przeciwko drugim ...) i z
                    > > powodzeniem ją stosują na każdym kroku.
                    >
                    >
                    > A więc jesteś seksistą.Makiawelli była kobietą.To uniemożliwia
                    > dyskusję.

                    - nie sądzę, abym był seksistą, a to o czym mówię to są elementy
                    równoważące przewagę fizyczną mężczyzn ( zwykłe elementy
                    samoobrony ).
                    Co do Makiawelliego - za każdym Księciem stoi Lady Mackbet.
                    Makiawelliemu też żona zerkała przez ramię i poprawiała jego
                    wypociny..;-))))
                    • bene_gesserit Re: kolejna paranoja 15.11.08, 23:33
                      witold71 napisał:

                      > > Od kogo jest nas więcj i to wielokrotnie?
                      > > Od mężczyzn jest nas troszkę więcej, owszem, i co?
                      >
                      > - od kleru, związkowców i wszelkich ograniczonych, ale dobrze
                      > zorganizowanych grup społecznych ( mniej lub bardziej formalnych )

                      Ale jest tak, jak napisalam: solidarnosc jajnikow nie istnieje, tak
                      samo jak solidarnosc jader. Wiec o co cho?


                      > > To Kobiety wymyśliły
                      > > > manipulację ( wszelkiego rodzaju naciski psychiczne, szantaż
                      > > > emocjonalny, wygrywanie jednych przeciwko drugim ...) i z
                      > > > powodzeniem ją stosują na każdym kroku.
                      > >
                      > >
                      > > A więc jesteś seksistą.Makiawelli była kobietą.To uniemożliwia
                      > > dyskusję.
                      >
                      > - nie sądzę, abym był seksistą, a to o czym mówię to są elementy
                      > równoważące przewagę fizyczną mężczyzn ( zwykłe elementy
                      > samoobrony ).

                      Jest wiele kobiet silniejszych fizycznie od sporej ilosci mezczyzn -
                      to raz. Dwa, ze mezczyzni tez manipuluja, klamia i uzywaja slownej
                      agresji - dzieje sie tak dlatego, ze w naszym kregu kulturowym
                      uzycie agresji fizyczniej jest pewnego rodzaju skrajnoscia i
                      dlatego _kazdy_ musi sobie umiec radzic inaczej. Niezaleznie od
                      plci.

                      > Co do Makiawelliego - za każdym Księciem stoi Lady Mackbet.
                      > Makiawelliemu też żona zerkała przez ramię i poprawiała jego
                      > wypociny..;-))))

                      Tak, jeszcze przytocz to haha-zabawne powiedzonko o szyi, co to
                      glowa kreci.
                      • witold71 Re: kolejna paranoja 16.11.08, 00:52
                        Ooo w końcu któś się uśmichnął -(a ) .. a już sądziłem, że tu
                        wszyscy są poważniejsi od pogrzebu..;)
                • saszenka2 Re: kolejna paranoja 16.11.08, 00:57
                  Foremki, nie karmcie trolla, to kolejne wcielenie Takete, który w
                  kobietach widzi li tylko manipulatorki. Szkoda klawiatury.
                  • bene_gesserit Re: kolejna paranoja 16.11.08, 01:29
                    Kiedy to nie jest takete.
    • xevo zapłodnienie post mortem 15.11.08, 14:58
      Oprócz tematu wspomnianego w tym wątku pozostaje jeszcze problem zapłodnienia post mortem - po śmierci mężczyzny lub kobiety. Tutaj jest kwestia podziału majątku (spadku) dla dziecka poczętego w ten sposób - metoda in vitro (zygoty są implantowane biologicznej matce - ojciec nie żyje, lub matce zastępczej - biologiczna matka nie żyje ojciec żyje lub nie żyją oboje rodzice biologiczni). Wtedy dopiero jest problem z dziedziczeniem :)
      • bene_gesserit Re: zapłodnienie post mortem 15.11.08, 23:30
        E tam, takie sprawy latwo uregulowac - wystarczy warunkowac
        mozliwosc wykorzystania nasienia zgoda dawcy - czy za zycia czy po
        smierci (np w testemencie) zgoda powinna byc wymagana. Jesli zgoda
        na zaplodnienie jest, i matka to wykorzysta, dziecko powinno
        dziedziczyc.
        • xevo Re: zapłodnienie post mortem 16.11.08, 11:32
          Nie do końca. Sprawa byłaby jasna przed realizacją testamentu, czy podziale
          ustawowym majątku. Jednak w przypadku, gdy majątek został już podzielony, a np.
          pieniądze wydane, kto ma się wtedy składać na spadek dla dziecka poczętego post
          mortem?

          Chodzi o przypadek, gdy zygota zostanie implantowana matce zastępczej po śmierci
          rodziców biologicznych, którzy mieli inne dzieci - odziedziczyły cały majątek -
          mają wtedy oddać jakąś część spadku? Zrobić zrzutę na nowego braciszka czy
          siostrzyczkę ;)

          Może to będą przypadki bardzo, ale to bardzo rzadkie, jednak "technicznie i
          technologicznie" jest to możliwe... Trzeba tylko poczekać na precedens.
          • bene_gesserit Re: zapłodnienie post mortem 16.11.08, 13:13
            Mysle, ze latwo byloby to uregulowac klauzula o mozliwym czasie
            wykorzystania plodu i wstrzymania podzialu spadku do tego czasu czy
            cos w tym stylu. Imo to nie jest takie trudne do ogarniecia. A i te
            zamrozone zaroki kiedys obumieraja chyba, o ile mi wiadomo.

            Inna sprawa, ze prawo powinno o tym pomyslec juz teraz. Co najmniej.
            • kocia_noga Re: zapłodnienie post mortem 16.11.08, 14:46
              I zastanowić się ogólnie nad przypadkami wykorzystania plemników -
              wyobraziłam sobie coś takiego, że ktoś może pozyskać plemniki bez
              wiedzy i zgody dawcy, odczekać, zapłodnić się i wnieść o spadek -
              badania genetyczne potwierdzą ojcostwo, do czasu peónoletniości
              dziecka można korzystać.
              Powiedzmy plemniki od samotnego bogacza.
              • easz Re: zapłodnienie post mortem 16.11.08, 23:12
                kocia_noga napisała:

                > I zastanowić się ogólnie nad przypadkami wykorzystania plemników -
                > wyobraziłam sobie coś takiego, że ktoś może pozyskać plemniki bez
                > wiedzy i zgody dawcy, odczekać, zapłodnić się i wnieść o spadek -
                > badania genetyczne potwierdzą ojcostwo, do czasu peónoletniości
                > dziecka można korzystać.
                > Powiedzmy plemniki od samotnego bogacza.

                Kocia? Ty jesteś pewna, że jesteś na bakier z
                telenowelami/serialami?? Bo to wypisz wymaluj wyjęte z "Brzyduli
                Betty";) tylko nie wiem, czy doszło do skutku, czy może tylko taki
                pomysł tam był, bo dalej nie patrzyłam, takie softowe sf.

                A poważnie, jeśli chodzi o kwestię w ogóle, to - nie mogli zmienić
                konstytucji, to oknem wejdą. Jeżeli to przejdzie, to aborcja w
                Polsce okrężną dróżką, ale zostanie absolutnie CAŁKOWICIE zakazana.

                Zasłona dymna.


                • kocia_noga Re: zapłodnienie post mortem 17.11.08, 09:11
                  easz napisała:

                  to wypisz wymaluj wyjęte z "Brzyduli
                  > Betty";)

                  He he, czyli takie mysli krążą po głowach.Całkiem prawdopodobne, nie
                  takie numery ludzie wykręcają.

                  Jeżeli to przejdzie, to aborcja w
                  > Polsce okrężną dróżką, ale zostanie absolutnie CAŁKOWICIE zakazana.

                  Oczywiście, intencje sa jasne. JUż przeszedł niezauważony zapis o
                  znęcaniu czy też ochronie praw dziecka - ktoś tu linkował - gdzie
                  płód potraktowano prawnie jak dziecko.
                  Jakoś GW nie biła na alarm, jak w przypadku Małeckiego.
                  Prawami kobiet wszyscy wycierają sobie tyłki od prawa na lewo.

                  Czy też gęby, nieraz trudno odróznić :(
            • xevo Re: zapłodnienie post mortem 16.11.08, 14:47
              Zamrożona zygota może być przechowywana dziesiątki lat. Trudno by było sobie
              wyobrazić wstrzymanie wykonania testamentu na np. 5 lat. A jak po pięciu latach
              rodzina podejmie decyzję o implementacji zygoty matce zastępczej, to urodzone
              dziecko będzie pozbawione spadku? Przecież jest dzieckiem biologicznym rodziców
              i jako takie ma prawo uczestniczenia w podziale majątku. Czas jego urodzenia
              prawnie nie ma znaczenia.

              Co do czasu wykorzystania zygot - cóż... Jeżeli założymy, że ma być on
              ograniczony, wtedy trzeba będzie je zniszczyć. Dla niektórych jest to
              niedopuszczalne, gdyż równa się to z aborcją. Już teraz jest problem z
              zamrożonymi komórkami.

              Niezależnie od punktu widzenia, i pomysłów na rozwiązanie tego dylematu (prawne,
              moralne) prędzej czy później trzeba będzie się z nim zmierzyć.

              W przypadku zwykłych ludzi może to nie ma znaczenia. Ale można sobie wyobrazić,
              że ktoś "przejmuje" zygotę "milionerkę" i implementuje zastępczej matce. Rodzi
              się dziecko, potomek milionerów i rości sobie, przez reprezentantów, którzy
              takie dziecko wykorzystują, prawo do spadku. Wtedy współczuję rodzinie i
              sędziemu, który by w tej sprawie orzekał :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka