bene_gesserit
22.11.08, 23:39
"Kobieta próbowała oskarżyć swojego znajomego o gwałt. Okazało się
to bardzo trudnym zadaniem.
Dziennik "Polska" opisuje historię 19-letniej Magdaleny J., która
twierdzi, iż została zgwałcona po spożyciu pigułki gwałtu. Kiedy
przyszła na komisariat zgłosić popełnienie przestępstwa, stróże
prawa wyśmiali ją:
Wrocławianka usłyszała też, że "się puszcza", pytano ją, czy lubi
romanse. Policjanci narzekali, że do jej sprawy "pół komendy trzeba
by zaangażować". Dziwili się, że liczy na pomoc policji. Po co
kobieta składa zawiadomienie o gwałcie, skoro nic nie pamięta -
pytali.
Policjanci stwierdzili, iż luki w pamięci domniemanej ofiary
uniemożliwiają wszczęcie śledztwa."
tinyurl.com/5pnz4g