Dodaj do ulubionych

Będąc seksowną bibliotekarką

24.05.09, 14:09
Czy
bibliotekarka musi być seksowna?


sobie odpowiadam: musi, ponieważ nieseksowna nie będzie kobietą, a człowiekiem
to już w ogóle nie.

dlaczego bibliotekarze takich cyrków nie odstawiają, ja się zapytowywuję.
Obserwuj wątek
    • mijo81 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 14:43
      "Chciałyśmy przełamać stereotyp, że bibliotekarka to ta
      nieprzebojowa, niekolorowa, szara myszka, w koczku i perełkach,
      którą na tle regałów ledwie widać"

      Brzmi po feministycznemu...więc powinno ci to spasować

      > dlaczego bibliotekarze takich cyrków nie odstawiają, ja się
      zapytowywuję.

      To proste. Facetom nie zależy żeby być seksownymi. Kobietom nie
      zależy żeby faceci byli seksowni.
      • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 14:47
        >To proste. Facetom nie zależy żeby być seksownymi. Kobietom nie
        zależy żeby faceci byli seksowni.

        znaczy tobie nie zależy czy szanownej małżonce twojej osobistej nie zależy? mów
        no za siebie.
        • mijo81 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:40
          He he.....tak wam zależy że ostatecznie wystarczy żeby facet był
          trochę ładniejszy od diabła :)
          • sabinac-0 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 22:32
            Tak tak, jeszcze powinien smierdziec koniem i potem...
            • johnny-kalesony Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 23:49
              ... i potem kotem?


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 14:41
                koniem i potem i po niem kotem.
          • iluminacja256 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 30.05.09, 13:22
            tak wam zależy że ostatecznie wystarczy żeby facet był
            > trochę ładniejszy od diabła

            Nie wysstarczy. Tylko niektórzy Polacy jeszcze tam nei dotarli. Ale
            dotrą , ajk sie okaze, ze zadna kobieta nie chce - po smeirdza
            niemyta dupą, potem i maja dziury w zębach/ Dosadnie i rzeczowo.
      • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:03
        mijo81 napisał:
        > Kobietom nie zależy żeby faceci byli seksowni.

        Mnie na tym bardzo zależy :p.
        • mijo81 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:40
          Mnie również zależy
        • kochanica-francuza Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:41
          Mnie też, bo jak tu patrzeć na te brzuchy piwne toczące się po ulicach, ubrane w
          stylu "Byłem na siłowni i ukradli mi ubranko, więc muszę wracać w tym, w czym
          ćwiczyłem" albo w stylu "Wyprzedaż w szmaciarni była" plus brzydkie gęby i włosy
          na jeża.
      • kochanica-francuza społeczeństwo nie może pójść do biblioteki... 24.05.09, 15:45
        ... to bibliotekarka przychodzi do społeczeństwa. Ale biblioteki już nie
        przynosi, żeby się społeczeństwo nie przemęczyło!

        Z bibliotek korzystam od minimum dwudziestu lat i koczków i perełek nie widziałam.
      • kochanica-francuza ale jak ktoś nie chodzi do bibioteki 24.05.09, 15:46
        to co mu zależy, jak wyglądają pracownicy i pracownice?
    • piekielnica1 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 14:51
      Pani Ewa Podgajna powinna napisac art. o seksownych dziennikarkach
      GW piszacych o kulturze i opublikowac swoje aktualne zdjecie.
      • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:04
        nie powinna, nie chodzi mi o artykuł i nie czepiam się autorki, tylko o sam
        kuriozalny pomysł.
        w życiu swoim nie spotkałam takiej 'stereotypowej' bibliotekarki, o jakiej mówią
        te panie. to ja nie wiem gdzie ten stereotyp siedzi, chyba wyłącznie w ich głowach.

        następne w kolejce do demonstracji się seksapilu będą pewnie panie z zusu -
        chciałbyśmy przełamać stereotyp wrednej biurwy...
        jesu
        • piekielnica1 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:10
          w mojej bibliotece tez nie ma takich, ale na Boginie nie mialabym
          nic przeciwko gdyby byly, wszak zegar biologiczny tyka kazdemu rowno.
          Pania Ewe Podgajna widzialam pare miesiecy temu i naprawde jej
          wyglad i waga maja sie nijak do jej merytorycznej wiedzy i nigdy by
          mi nie przyszlo do glowy by ja oceniac w ten sposob, ale piszac ten
          tekst cos mi sie skojarzylo.
          Na zdjeciu publikowanym dzisiaj w gazecie wyglada 30 kg mlodziej i
          moze stad taki temat.
        • znana.jako.ggigus a ja spotkałam akurat 24.05.09, 15:22
          stereotypowe bibliotekarki, mało tego - jedna z moich ulubionych bibliotekarek
          ma skłonnosści do białych rajstop do ciemnych spódnic i nigdy nie goliłam nóg.
          Ale szczerze pisząc, lubiłam sobie z nią pogadać o książkach, chociaż miałyśmy
          inny gust. Ale jej wyglądu nie oceniałam w kategorii nieseksownej bibliotekarki,
          a po prostu kobiety o ww. skłonnościach.
          Kto jest bez (wizażowej) winy, niech pierwszy rzuci kamieniem, ot co.
          • six_a Re: a ja spotkałam akurat 24.05.09, 15:26
            >Ale jej wyglądu nie oceniałam w kategorii nieseksownej bibliotekarki
            ano właśnie, a panie mają parcie na to, by każdy doceniał w pracy ich
            atrakcyjność seksualną - też lub przede wszystkim - do końca nie wiadomo, co im
            tam chodzi po umyśle.
        • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:28
          six_a napisała:
          > w życiu swoim nie spotkałam takiej 'stereotypowej' bibliotekarki

          To chyba mało w bibliotekach bywałaś.

          > następne w kolejce do demonstracji się seksapilu będą pewnie panie z zusu -
          > chciałbyśmy przełamać stereotyp wrednej biurwy...

          Jestem za!
          • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:34
            >To chyba mało w bibliotekach bywałaś
            wniosek niepoparty empirycznie :)
            bywałam pewnie w innych niż Ty.

            > Jestem za!
            to bądź.
            • znana.jako.ggigus np. w paru 24.05.09, 15:38
              bibliotekach uniwersyteckich w pewnym mieście na Dolnym śląsku (sorek za brak
              wielkiego ś) to pracowali przeważnie faceci.
              Nie pamiętam, czy byli seksowni.
              • mijo81 Re: np. w paru 24.05.09, 15:43
                Facet by pamiętał czy biblotekarka była seksowna
              • six_a Re: np. w paru 24.05.09, 15:45
                no wiesz, ggigus? :) każdy jeden klejent biblioteki powinien zwracać uwagę, bo
                ci bibliotekarze potem kompleksów nabierają i specjalną wystawę okolicznościową
                muszą organizować, żeby naród przekonać.
            • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:59
              six_a napisała:
              > bywałam pewnie w innych niż Ty.

              No popatrz, ale jaja!

              > to bądź.

              A Ty wolisz wredne biurwy?
              • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 16:03
                > A Ty wolisz wredne biurwy?
                ja banany wolę.
                • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 16:37
                  six_a napisała:
                  > ja banany wolę.

                  To jednak mamy coś wspólnego :).
                  • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 21:49
                    black-emissary napisała:

                    > six_a napisała:
                    > > ja banany wolę.
                    >
                    > To jednak mamy coś wspólnego :)

                    Zauważyłam, że Ty bardzo chcesz mieć tutaj na forum coś wspólnego:)
        • mijo81 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:42
          six_a napisała:

          > nie powinna, nie chodzi mi o artykuł i nie czepiam się autorki,
          tylko o sam
          > kuriozalny pomysł.
          > w życiu swoim nie spotkałam takiej 'stereotypowej' bibliotekarki,
          o jakiej mówi
          > ą
          > te panie. to ja nie wiem gdzie ten stereotyp siedzi, chyba
          wyłącznie w ich głow
          > ach.
          >
          > następne w kolejce do demonstracji się seksapilu będą pewnie panie
          z zusu -
          > chciałbyśmy przełamać stereotyp wrednej biurwy...
          > jesu


          A co, myślisz że walka ze stereotypami to tylko wasza specjalność.
          Tylko wy je macie prawo dostrzegać i z nimi walczyć ?
          • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:45
            zwalcz stereotyp i idź pozmywać po obiedzie, dobra?
            • mijo81 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 15:51
              No właśnie, spójrz na siebie, odmawiasz innym prawa do tego do czego
              sama chcesz mieć prawo. Eh.....
              • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 16:06
                cio tam szczebioczesz?
                • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 16:41
                  Całkiem dorzecznie szczebiocze.

                  Każdy ma prawo do walki ze stereotypem, który wydaje się mu być krzywdzący.
                  Także bibliotekarki, którym nie odpowiada rola zakurzonej myszy.
                  • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 16:50
                    kiedy ostatnio byłaś w bibliotece? w podstawówce?
                    biblioteki są skomputeryzowane, panie bibliotekarki wykształcone, a niektóre
                    doktoraty robią, nie mają kurzu we włosach, pajęczyny między rzęsami i doprawdy
                    trudno je z drabiną pomylić.
                    imho, takie łamanie stereotypów ośmiesza całą masę zupełnie niestereotypowych
                    osób pracujących w tym zawodzie.
                    • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 16:54
                      Zawsze wydawało mi się, że łamanie stereotypów to właśnie próba uświadomienia
                      społeczeństwu, że ów stereotyp nie dotyczy ogromu osób.
                      A tu się okazuje, że jednak nie...
                      • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 17:06
                        a widzisz potrzebę łamania dziś stereotypu, że kobieta to nie czarownica
                        jeżdżąca na miotle? to samo z tymi bibliotekarkami mniej więcej.

                        poza wszystkim, co ma seksapil do wykonywanego zawodu, tak w ogóle? dlaczego
                        akurat seks ma posłużyć do łamania stereotypu, a nie np. coś bardziej związanego
                        z tematem, jak np. postęp technologiczny.
                        • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 17:26
                          six_a napisała:
                          > a widzisz potrzebę łamania dziś stereotypu, że kobieta to nie czarownica
                          > jeżdżąca na miotle? to samo z tymi bibliotekarkami mniej więcej.

                          Ty się z takim stereotypem nigdy nie spotkałaś, to już wiemy.
                          Mimo wszystko jednak uważam, że większe podstawy do orzekania o jego istnieniu mają panie bibliotekarki.

                          > poza wszystkim, co ma seksapil do wykonywanego zawodu, tak w ogóle? dlaczego
                          > akurat seks ma posłużyć do łamania stereotypu, a nie np. coś bardziej związaneg
                          > o
                          > z tematem, jak np. postęp technologiczny.

                          Żeś się tego seksu czepiła :).
                          W artykule nic o seksowności nie ma poza tytułem. Patrzę na zdjęcia i nie widzę na nich ucieleśnienia męskich fantazji erotycznych, a normalne, atrakcyjne, pewne siebie kobiety.
                          • kocia_noga Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 17:42

                            A ja widzę Drogie Panie Niczymsienieróżniące. Od hostessy, pani z
                            okładki, pani z reklamy i pani z zakładu fryzjerskiego.
                            • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 18:24
                              No i co w tym złego?
                              • kocia_noga Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 20:46
                                black-emissary napisała:

                                > No i co w tym złego?

                                Nie mówiłam nic o tym, czy to złe. Próżnośc, lansik, chęć
                                naśladowania innych lasek , to bardzo ludzkie.
                          • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 19:15
                            > W artykule nic o seksowności nie ma poza tytułem.
                            to po co cała akcja? czyżby promowała czytelnictwo, a, ja ślepa komenda jestem? :)

                            >Patrzę na zdjęcia i nie widzę, na nich ucieleśnienia męskich fantazji erotycznych
                            no ja tam się może mało znam, ale wiązanie zawodu z seksem jak najbardziej
                            należy do fantazji erotycznych, tak męskich, jak i damskich - weźmy te wszystkie
                            stroiki pielęgniarskie czy mundury w sexshopach - i żeby było jasne. ja nie mam
                            nic przeciwko fantazjom ani sklepom, natomiast mam przeciwko podciąganiu tego
                            pod rzekomo zakurzony wizerunek określonego zawodu wymagający seksodświeżenia.

                            moim zdaniem lekkie nadużycie. ktoś chce się uatrakcyjniać, idzie do playboya,
                            publikuje swoje zdjęcia w sieci, nie widzę większego problemu, a nie pisze, że
                            trzeba uatrakcyjnić bibliotekarki, żeby były bardziej strawne dla społeczeństwa.
                            jest to śmieszne.


                            plus: są różne stereotypy, jednym ze stereotypów jest widzenie kobiet wyłącznie
                            przez pryzmat seksu czy seksapilu. to chyba trzeba po prostu wybierać, które
                            stereotypy bardziej warto obalać.
                            • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 19:48
                              Czy dla Ciebie wszystko, co jakkolwiek związane z cielesnością i atrakcyjnością
                              przynależne jest tylko Playboyowi?

                              Ta akcja to nie jest reklama "chodźcie chłopy do biblioteki, super laski tutaj
                              mamy". Nie chodzi nawet o "strawność dla społeczeństwa".
                              Chodzi o pokazanie, że bibliotekarka też człowiek.
                              • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 19:52
                                >bibliotekarka też człowiek
                                niestety nie rozumiem tego podejścia. pewnie dlatego, że wydaje mi się to
                                oczywiste, że bibliotekarka to człowiek. a dla paru tępoli, którzy tego nie
                                widzą lub nie chcą zobaczyć, nie warto moim zdaniem organizować wystaw.
                                klasycznie: perły przed wieprze.
                                • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 19:55

                                  No prosze, sixa: skoro nawet ksieza ruszyli sie udowadniac, ze sa
                                  ludzmi, bo sa ladni, to dlaczego tego samego odmawiasz biednym
                                  bibliotekarkom? Czlowiek brzydki to nieczlowiek, a brzydka kobieta
                                  to juz w ogole.
                                  • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 21:59
                                    bene_gesserit napisała:

                                    > No prosze, sixa: skoro nawet ksieza ruszyli sie udowadniac, ze sa
                                    > ludzmi, bo sa ladni, to dlaczego tego samego odmawiasz biednym
                                    > bibliotekarkom? Czlowiek brzydki to nieczlowiek, a brzydka kobieta
                                    > to juz w ogole.

                                    Rozmawiałyśmy kiedyś o tym wstrętnym słowie na "f" i m.in. o tym,
                                    jak by było fajnie, gdyby się publicznie nie wstydziły go używać w
                                    stosunku do siebie np. znane aktorki, jak zrobiła to Dancewicz. Nie
                                    pamiętam tylko, czy chodziło jedynie o to, że to popularna aktorka,
                                    czy że również, a może przede wszystkim o to, że ładna.
                                    Charlize Theron też się nie wstydzi, obnosi się wręcz, pamiętam,
                                    ktoś linkował tu takie fajne zdjęcie w koszulce z napisem
                                    feministycznym. Jest piękna, seksowna, jak zwał, dostała m.in.
                                    Oskara, itd. itp. Tak mi się skojarzyło;)
                                • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 20:02
                                  Ty po prostu nie chcesz zrozumieć.
                                  A ja nie rozumiem skąd ten sprzeciw.
                                  • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 20:12
                                    > Ty po prostu
                                    jak zwykle wiesz o mnie wszystko :)

                                    stąd do jasnej anelki, że takie akcje przyczyniają się imho do utrwalania
                                    niekorzystnego wizerunku kobiety. na dłuższą metę, której te panie nie widzą. wg
                                    mnie cel krótkodystansowy pań wystawiających jest śmieszny. większość
                                    bibliotekarek wygląda normalnie, zadbanie i nie różni się od pań z banku czy pań
                                    z dowolnego biura. co w takim razie manifestują tą wystawą, nie rozumiem. a nie
                                    "nie chcę rozumieć".
                                    • mijo81 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 21:40
                                      Własnie to twój problem, brak zrozumienia dla innych. Chyba lalkami
                                      się nie bawiłaś bo empatii u ciebie brak.
                                      • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 22:24
                                        chyba wróć do zmywania, najlepiej ci to wychodzi.
                                        • mijo81 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 22:57
                                          A do tego pełna pogardy
                                    • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 23:13
                                      six_a napisała:
                                      > jak zwykle wiesz o mnie wszystko :)

                                      Kontrofensywa :).

                                      > stąd do jasnej anelki, że takie akcje przyczyniają się imho do utrwalania
                                      > niekorzystnego wizerunku kobiety. na dłuższą metę, której te panie nie widzą. w
                                      > g
                                      > mnie cel krótkodystansowy pań wystawiających jest śmieszny. większość
                                      > bibliotekarek wygląda normalnie, zadbanie i nie różni się od pań z banku czy pa
                                      > ń
                                      > z dowolnego biura. co w takim razie manifestują tą wystawą, nie rozumiem. a nie
                                      > "nie chcę rozumieć".

                                      Te panie - do jasnej anielki - chcą właśnie pokazać, że bibliotekarka wygląda normalnie i nie różni się niczym od pani z dowolnego biura. Jeżeli czują taką potrzebę to najwyraźniej stereotyp "szarej myszki w bibliotece" istnieje i je dotyka.

                                      Byłabym w stanie zrozumieć oburzenie, gdyby w ramach promocji biblioteki zaprezentowano kalendarz z bibliotekarkami w bikini. Ale tutaj mamy do czynienia z elegancką sesją prezentującą nowoczesne kobiety.
                                      • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 23:25
                                        > Te panie - do jasnej anielki - chcą właśnie pokazać, że bibliotekarka wygląda
                                        normalnie i nie różni się niczym od pani z dowolnego biura. Jeżeli czują taką
                                        potrzebę to najwyraźniej stereotyp "szarej myszki w bibliotece" istnieje i je
                                        dotyka.

                                        czy jak ja poczuję, że jestem kosmitą, to mogę za państwowe pieniądze
                                        zorganizować wystawę dokumentującą, że kosmitą nie jestem, na dodatek nie podoba
                                        mi się mój kosmicki mundur i moje zdjęcia w strojach niekosmickich mają nakłonić
                                        dyrektora mojej kosmickiej placówki do wymiany kosmickiego mundurka na inny? no
                                        przystopuj trochę. one SĄ normalnymi kobietami i na żadnej wystawie nie trzeba
                                        tego dokumentować jak rany koguta. w sprawie prywatnych odczuć myszowatych czy
                                        innych najlepiej sobie sesję zamówić, ciut inną, ale chociaż skuteczną.
                                        wmawianie wszystkim bibliotekarkom myszowatości jest naciąganą argumentacją.
                                        • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 23:54
                                          Jak rozumiem tą samą argumentację przykładasz do każdej innej walki ze
                                          stereotypami? :)
                                          • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 00:50
                                            źle rozumiesz. albo nieuważnie czytasz.
                                            nie walczy się ze stereotypem tkwiącym w ledwie paru głowach i jeszcze paru
                                            zakutych łbach, takim, który stracił na sile jakieś pół wieku temu i dokonuje
                                            właśnie żywota swego amen. nie ma też sensu walczyć ze stereotypem, który przy
                                            okazji wzmacnia inny stereotyp, znacznie powszechniejszy.
                                            • black-emissary Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 01:42
                                              Ty za to chyba wcale nie czytasz... :(
                                              • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 12:27
                                                serio?
                                                :)
                                                no ale jak coś odpowiadam, to chyba muszę czytać? przynajmniej teoretycznie i
                                                niezobowiązująco.
                                      • kocia_noga Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 09:01
                                        black-emissary napisała:

                                        > Te panie - do jasnej anielki - chcą właśnie pokazać, że
                                        bibliotekarka wygląda n
                                        > ormalnie i nie różni się niczym od pani z dowolnego biura.


                                        Ale komu? Tym, co do biblioteki nie chodzą ze względu na to, że
                                        spodziewają się tam spotkać STEREOTYP?
                                        No bez jaj:)))))


                                        • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 21:56
                                          kocia_noga napisała:

                                          > Ale komu? Tym, co do biblioteki nie chodzą ze względu na to, że
                                          > spodziewają się tam spotkać STEREOTYP?
                                          > No bez jaj:)))))

                                          Yhy.
                                          A czy Ty lubisz łazić po urzędach? Ja nie cierpię, boję się, że
                                          spotkam stereotyp nieżyczliwego urzędasa, a w rzeczywistości rzadko
                                          spotykam. Tylko jak już spotykam, nawet raz na 10, to mi to zaburza
                                          strasznie optykę:/ Gdybym nie musiała, to bym nie chodziła, a do
                                          biblioteki nikt nie musi.
                                    • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 21:51
                                      six_a napisała:

                                      > do utrwalania niekorzystnego wizerunku kobiety. na dłuższą metę,
                                      > której te panie nie widzą.

                                      Nie wzięłaś pod uwagę, że aż tak bardzo dało im się we znaki
                                      wyobrażenie społeczeństwa o ich kiepskim wizerunku, stereotyp na ich
                                      temat? Kij wie, może silniejsze niż?

                                      A założę się, że tam też, wśród nich są feministki:)
                              • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 21:50
                                black-emissary napisała:

                                > Ta akcja to nie jest reklama "chodźcie chłopy do biblioteki, super
                                > laski tutaj mamy". Nie chodzi nawet o "strawność dla
                                > społeczeństwa". Chodzi o pokazanie, że bibliotekarka też człowiek.

                                Chodzi o jedno, drugie i trzecie, a nawet i o czwarte;)
                    • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 21:47
                      six_a napisała:

                      > kiedy ostatnio byłaś w bibliotece? w podstawówce?
                      > biblioteki są skomputeryzowane, panie bibliotekarki wykształcone,
                      > a niektóre doktoraty robią, nie mają kurzu we włosach, pajęczyny
                      > między rzęsami i doprawdy trudno je z drabiną pomylić.
                      > imho, takie łamanie stereotypów ośmiesza całą masę zupełnie
                      > niestereotypowych osób pracujących w tym zawodzie.

                      A wystarczyłoby z zaprzyjaźnioną bibliotekarą pogadać od serca, tak
                      jak ja:) Jak widzę, każdy tu jakąś zna, więc problemu być nie
                      powinno.

                      Stereotyp wciąż pokutuje i wciąż jest silny. Może w dużych miastach
                      jest już inaczej, ale miasteczka i wsie zautomatyzowane nie są,
                      przynajmniej nie tak, jak ja to rozumiem. Chyba że znów liczy się
                      tylko Polska A, czy jak zwał. A bez tego, biblioteka wygląda z
                      grubsza jak dawniej - bibliotekara nie musi i nie wygląda, tylko nie
                      wszyscy o tym wiedzą. Pewnie! do bibliotek nie chodzą, to się i nie
                      dowiedza, ale dymu narobią. I tak, TO było dla nich.

                      Wiem, że było kiedyś-niedawno? robione badanie nt, wśród studentów,
                      czyli duże miasto, biblioteka z prawdziwego zdarzenia, a o
                      bibliotekarach mówili prawie per raszpla w ortopedycznych butach, no
                      sory.
                      Bibliotekara to czasem wciąż jeszcze niedopchana stara panna wśród
                      kurzu półek - zupełnie jak feministka, gdyby nie ten kurz, no
                      ale pajęczyny tu i tam to już inna sprawa.

                      Problematyczne imo nie jest takie podejście, tylko to, czy uda się
                      działać tak, aby uniknąć wpadnięcia z jednego stereotypu w drugi.
                      Dla nas też powinno być ważne, jak i dla nich, żeby nie popadać z
                      jednego stereotypu w drugi.
                      W kontekście ostatnich wiekopomnych wylaszczeń typu 'na
                      Olejniczaka', to moim zdaniem błędem tutaj podstawowym jest brak
                      panów. Wtedy dla mnie sprawa by była załatwiona.


                      Tam jest gdzieś zalinkowany film z tej biblioteki w postach pod
                      artykułem - bardzo fajny, nie wiem, czy towarzyszący wystawie, ale
                      inaczej to wszystko ustawia - only kompetencja i poczucie humoru,
                      anegdotki itp., sól ziemi;)
                      Poza tym, ciekawe ile bibliotekar się tam powpisywało;) Może tam też
                      warto poczytać?
                      • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 22:22

                        A nie zastanowilo cie to, ze one z tej 'szarej myszy' wylaza przez
                        cialo? Moglyby poskakac na bandzi, moglyby zrobic sesje dynamiczna,
                        zaangazowana, wojownicza - ale nie, mowia tylko: jestesmy ladne,
                        nie brzydkie. Kobietami jestesmy, nie gryzoniami, wiec mamy ladne
                        ciala i nadobne liczka.
                        • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 22:32
                          bene_gesserit napisała:

                          > A nie zastanowilo cie to, ze one z tej 'szarej myszy' wylaza przez
                          > cialo? Moglyby poskakac na bandzi, moglyby zrobic sesje
                          > dynamiczna, zaangazowana, wojownicza - ale nie, mowia tylko:
                          > jestesmy ladne, nie brzydkie. Kobietami jestesmy, nie gryzoniami,
                          > wiec mamy ladne ciala i nadobne liczka.

                          Owszem, bo
                          1 - tak było najprościej, bo to takie oczywiste, zresztą wszyscy tak
                          robią, więc może to miał być jakiś miernik - np. sportsmenki, tylko
                          że rozbierane itd.
                          2 - tak jest patriarchat urzadzony, że właśnie to, co pierwsze im
                          przyszło do głowy, to to plus to kobieta, więc musi - ok, celne
                          spostrzeżenie, ale
                          3 - bo stereotyp dotyczył tego? wyglądu, staropanieństwa i
                          aseksualności/aseksowności - koczek, szary blezerek, papucie, wiek
                          nieokreślony, co powinno być tutaj 1
                          • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 23:21

                            Chodzi o to, ze obalaja stereotyp (myszy), utrwalajac go
                            (kobieta=cialo). I za to bęcki.
                            • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 23:57
                              bene_gesserit napisała:

                              > Chodzi o to, ze obalaja stereotyp (myszy), utrwalajac go
                              > (kobieta=cialo). I za to bęcki.

                              Ale nie takie mocne, co;)
                            • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 23:58
                              bene_gesserit napisała:

                              > Chodzi o to, ze obalaja stereotyp (myszy), utrwalajac go
                              > (kobieta=cialo). I za to bęcki.

                              Aha, no i pisałam, że trzeba z tym uważać, żeby nie wpaść z jednego
                              w drugi, i może gdyby i bibliotekarze...
                      • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 22:57
                        to one na niedopchane wyglądają? no blade są trochę, fakt, jak ktoś powiedział,
                        jak na helloween. mnie się akurat z pogrzebem te zdjecia skojarzyły tak jakoś? a
                        pani w kurteczce wygląda jakby odnóża miała takie owadzie - modlicha ani chybi? ;)

                        no i przepraszam, ale czy jakaś feministka stanęła na barykadzie gotowa do
                        obalania stereotypu niegolenia nóg czy tam wąsów? najlepsze co można zrobić, to
                        olać i samo zdechnie + promować pozytywy, a nie brać się do odkręcania
                        ewidentnych bzdurstw.
                        są stereotypy i stereotypy. w niektórych nie warto się grzebać.
                    • iluminacja256 Re: Będąc seksowną bibliotekarką 30.05.09, 13:02
                      A w mojej opinii niejednokrotnie na tym forum ludzie zajmują sie
                      totalnymi pie...ami, zamiast powaznymi sprawami .

                      Ostatnio np Olejniczak oswiadczył ze kwestia dostępnej aborcji i
                      refundowanej antykoncepcji Polski w ogole juz nie dotyczy , bo mozna
                      sobie wyjechac za granicę i zrobicaborcja, a w Niemczech tabletki
                      anty są tańsze nizw Polsce i tam sobie mozna kupic. Jesli mówi to
                      gosc, ktry ma ponoc lewicowe poglady i wybiera sie do
                      europarlemantu, to ja mam ochotę strzelic go z bańki, a wy tu se
                      dyskutujecie o dupie maryni czyli bibliotekarce sexi.


                      I co z tego, z e taki sterotyop istyniał ? Taki sam dotycyzł
                      polonistek i studentek polonistyki czy opedagogiki - tylko czy to do
                      ciezkiej cholery jak takie wazne?! Tym sie teraz ma zajmowac forum
                      Feminizm? Czasami ajk tu wchodzę po neiobecnosci to sie ząłamuję
                      • kocia_noga Re: Będąc seksowną bibliotekarką 30.05.09, 14:53
                        iluminacja256 napisał:

                        > Ostatnio np Olejniczak oswiadczył

                        Od kilku lat wiadomo że W.O. jest wiernym s......ynem Kościoła, bo
                        sam to oświadczył. Tzw lewizna polska to osobna sprawa do dyskusji i
                        nie bój się, gdyby pojawił się cień nadziei że coś da się zmienić,
                        wzięłybyśmy się do akcji. Tymczasem zajmujemy się analizą tego co
                        się dzieje, a lans bibliotekarek jako sekslasek jest znamienny.
                      • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 30.05.09, 20:29

                        To cie powaznie zaskakuje?
                        Przeciez swego czasu to min Wojciech Dżaga Oleniczak, wowczas mlody
                        ale prezny dzialacz razem z kolegami przehandlowal istotna kwestie
                        kobieca w zamian za poparcie KK w referendum europejskim. Nie wiem
                        jak ty, ale ja panu WO podziekowalam juz wtedy. Tak samo, jak jego
                        partii, ktora imho przestala od tamtego momentu zaslugiwac na miano
                        lewicy.

                        Noi - niechno iluminacja zalozy wateczek o tym, co ja gryzie
                        zamiast gryzc innych. Inne.
    • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 19:33
      Wszyscy takie cyrki odstawiaja:
      tinyurl.com/q4crdz - polecam szczegolnie marzec.
      • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 19:44
        to czekam na bibliotekarzy made in poland w takim razie :)

        co to jest jasnej anelki: "kultowy w pewnych sferach"?
        • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 19:46

          Nie wiem i wole sie nie domyslac :)
      • kocia_noga Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 22:53
        bene_gesserit napisała:

        > Wszyscy takie cyrki odstawiaja:
        > tinyurl.com/q4crdz - polecam szczegolnie marzec.
        >
        >
        Mnie bardziej do czerwca.
        • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 23:22
          Racja - kot fajny :)
    • jeszcze.ja.live Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 20:26
      Konkursu na najpiekniejsza zakonnice niestety nie bedzie
      www.chatkrk.com/news.php?readmore=94
      • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 24.05.09, 22:21
        ja tam wiem, czy niestety? amator brazylijek się znalazł ;)
        swoją drogą reklamy google + banner: szukasz przystojniaka? castinglove.net????
        co to za serwis w ogóle? katolicki? :)
    • johnny-kalesony Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 00:07
      Tak powinno być w każdej bibliotece ...

      www.youtube.com/watch?v=WpNgLU2Lgfw
      www.youtube.com/watch?v=Dw6Fjo6VXTg


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 00:54
        a te, no,
        książki, gdzie?
        :)
    • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 00:16

      Wlasciwie to nie rozumiem, czemu polskie feministki nei walcza ze
      stereotypem, dotyczacym ich - naszego - wygladu. Moze zgolmy wasy,
      zdejmijmy okulary, odkrzaczmy nogi i pokazmy swiatu, ze nie
      jestesmy brzydkie, mamy piersi i inne fajne czesci ciala. Pokazmy
      swiatu, ze jednak jestesmy kobietami i np nie dostajemy uczulenia
      od eleganckiej bielizny.
      • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 01:01
        i spełni się światłe proroctwo świetlickiego o tym, żeeeee:
        "Każda kobieta w pewnym momencie swego życia chce...
        ...pokazać cycki...
        To powiedział pan Świetlicki."

        prosz, nawet się im rymło.

        męskie pierdoły w temacie kobieta
        • kocia_noga Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 09:16
          Aleszoczywiście. Każdy człowiek chce być postrzegany jako seksowny,
          chyba że nadzieję stracił. W każdym razie woli seksowność od
          nieseksowności.
          Faceci też ale się boją, bo stereotyp jest taki, że nie można być
          pięknym i mądrym jednocześnie, a kobiety to płeć piękna. Więc
          biednemu facetowi zostaje aseksualna mądrość którą się onanizuje.
          Aliści to się zmienia i paru odważnych pokazało seksowną klatę.
          Wieszczę, że pójdzie lawina.
          Pokazują się piękni i młodzi, póki co.
          Kobiety są w tej dziedzinie odważniejsze, mają mniej do stracenia,
          więc pokazywactwo nie oznacza automatycznie chowania w cień
          starości - panie odkrywające światu dojrzałą pięknośc już się
          pojawiają na świecie a nawet u nas w PL.
          No i jak już wszyscy będą się mizdrzyć do fotoszopa to nadejdzie
          czas piękna nietuzinkowego, oryginalnego, zadziwiającego.
          Aż puszczą nieczułe lody i wszyscy staną się piękni i seksi
          publicznie.
          • six_a Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 12:32
            chce być postrzegany jako seksowny, więc organizuje wystawę?
            no nadal tego nie kumam? nie może być seksowny jak reszta?

            swoją szosą: chcemy pokazać, że bibliotekarka jest otwarta? biblioteka ma być
            otwarta do jasnej cholery, a bibliotekarka ma być kompetentna, a nie stać otworem.
            zakończę temat bibliotekarki, bo mnie mdli:)
            • kocia_noga Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 15:33
              six_a napisała:

              > chce być postrzegany jako seksowny, więc organizuje wystawę?


              Chce mieć zaświadczenie z pieczątką.
    • rafi-nka Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 12:57
      BO NIE I JUZ FACET NICZEGO NIE MUSI !!!-PRZECIEZ WYSTARCZY ŻE JEST
    • kot_w_zimie Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 13:36
      dawno już nie widziałam kobiety w koku i perełkach, a na pewno odebrałabym ją
      pozytywnie. Na tle tych modnych ostatnio tipsów,plastikowej biżuterii na
      kilogramy,pstrokacizny i tandety taki powściągliwy wizerunek wyglądałby wręcz
      ekstrawagancko. Ze zdjęć natomiast wynika,że bibliotekarka powinna ubierać się
      do pracy mniej więcej tak jak na bal z okazji Halloween... a w ogóle co z
      tego,że ktoś jest 'szarą myszką'(spokojną osobą, introwertykiem itd.)- krzywdę
      komuś robi?
      • kocia_noga Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 15:38

        Chyba robi. Pamiętasz taką reklamę chyba czipsów czy innego
        świństwa, gdzie panie nauczycielki (niepodobne do lasek z
        kalendarza) zostają wymiecione a w ich miejsce pojawiają się laski
        kręcące tyłkami odsłaniając majtki? Reklama była adresowana do
        gimnazjalistów.
        NALEŻY NAM SIĘ, znaczy.
        • kot_w_zimie Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 19:16
          Nie ma to jak zohydzać nauczycieli w oczach małolatów. Wykształciuchów nam nie
          trzeba.
      • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 21:57
        kot_w_zimie napisała:

        > a w ogóle co z tego,że ktoś jest 'szarą myszką'(spokojną osobą,
        > introwertykiem itd.)- krzywdę komuś robi?

        Tam, gdzie jest kontakt z ludźmi, z petentami np., osoba
        introwertyczna umęczy siebie i ludzi, których obsługuje.

        Kiedyś do Wysokich Obcasów napisała studentka jakiegoś kierunku
        humanistycznego, może polonistyki, no i właśnie z takim czymś
        wyskoczyła, że jaka przyszłość, tylko nauczycielka, albo
        bibliotekarka, to co to za przyszłość, ona nie jest szarą myszą,
        zamkniętą w sobie, żeby skończyć jak ta stara panna, blablabla, j.w.
        Na co jej odpisała jakaś bibliotekarka po tygodniu, dwóch, że się
        grubo myli i guzik wie o zawodzie, więc może lepiej, żeby
        rzeczywiście z nim swojej przyszłości nie wiązała. To było z rok-dwa
        lata temu góra, bo wtedy dość regularnie czytałam, może zresztą
        później poszukam tego. Dla mnie to dowód na silny wciąż w narodzie
        stereotyp, g. prawdę i to, że bibliotekary tego nie lubią;)
        • kot_w_zimie Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 22:17
          > Tam, gdzie jest kontakt z ludźmi, z petentami np., osoba
          > introwertyczna umęczy siebie i ludzi, których obsługuje.

          kontakt z ludźmi jest wszędzie
          chyba różnie rozumiemy słowo 'introwertyzm'

          > Kiedyś do Wysokich Obcasów napisała studentka jakiegoś kierunku
          > humanistycznego, może polonistyki, no i właśnie z takim czymś
          > wyskoczyła, że jaka przyszłość, tylko nauczycielka, albo
          > bibliotekarka, to co to za przyszłość, ona nie jest szarą myszą,
          > zamkniętą w sobie, żeby skończyć jak ta stara panna,

          to infantylna jakaś osóbka

          Dla mnie to dowód na silny wciąż w narodzie
          > stereotyp, g. prawdę i to, że bibliotekary tego nie lubią;)

          ja nie twiedzę,że bibliotekarki takie są, ale że ewentualne bycie taką osobą nie
          jest żadną zbrodnią. Nie ma powodu histerycznie się odżegnywać i w tym celu
          robić z siebie wystawy
          • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 22:25
            kot_w_zimie napisała:

            > > Tam, gdzie jest kontakt z ludźmi, z petentami np., osoba
            > > introwertyczna umęczy siebie i ludzi, których obsługuje.
            >
            > kontakt z ludźmi jest wszędzie

            Z petentem nie wszędzie, a jest to kontakt szczególny;)

            > chyba różnie rozumiemy słowo 'introwertyzm'

            A Ty jak?

            > to infantylna jakaś osóbka

            Tak, ale mniemam, że nie jedyna. To przykre.

            > Dla mnie to dowód na silny wciąż w narodzie
            > > stereotyp, g. prawdę i to, że bibliotekary tego nie lubią;)
            >
            > ja nie twiedzę,że bibliotekarki takie są

            Ale jakie? Jak w tym stereotypie? Pewnie, że nie są, na tym polega
            stereotyp, który = g. prawda.

            > ale że ewentualne bycie taką osobą nie jest żadną zbrodnią. Nie ma
            > powodu histerycznie się odżegnywać i w tym celu robić z siebie
            > wystawy

            Ja tego nie postrzegam jako histeryczne.
            Zbrodnią nie jest, ale dobrze, żeby jeszcze nie było dla tych,
            dzięki którym np. mamy pracę, prawda?
            • kot_w_zimie Re: Będąc seksowną bibliotekarką 31.05.09, 16:06
              easz napisała:

              > kot_w_zimie napisała:
              >
              > > > Tam, gdzie jest kontakt z ludźmi, z petentami np., osoba
              > > > introwertyczna umęczy siebie i ludzi, których obsługuje.
              > >
              > > kontakt z ludźmi jest wszędzie
              >
              > Z petentem nie wszędzie, a jest to kontakt szczególny;)
              >
              > > chyba różnie rozumiemy słowo 'introwertyzm'
              >
              > A Ty jak?

              Na temat introwertyzmu funkcjonuje wiele mitów a najpospolitszym jest mylenie go
              z nieśmiałością i ogólną ciamajdowatością. Tymczasem introwertycy często
              spełniają się właśnie w życiu zawodowym, gdzie mogą wykazać się kompetencją i
              konkretami. Problemem dla nich jest raczej życie towarzyskie i ględzenie przy
              kawce o dupie Maryny
              • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 31.05.09, 16:42
                kot_w_zimie napisała:

                No to chyba się rzeczywiście nie rozumiemy. Bo ja nie napisałam
                nigdzie, że nie uważam tak jak Ty np., też, itd. Ale przeczytaj
                sobie jeszcze raz, co napisałam o tym zawodzie. Nie mówię, że
                introwertycy tu nie pasują, każdy sobie może znaleźć jakąś niszę.
                Ale taka specyfika, o której ja pisałam wymaga czegoś wiecej i
                introwertyk będzie się musiał bardzo bardzo starać. I jest
                możliwość, że się umęczy i kogoś, i nie będzie najlepszy w tym co
                robi, ani sam zadowolony. Twoja powiedzmy definicja nie zaprzecza.
          • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 30.05.09, 20:32
            kot_w_zimie napisała:

            > ja nie twiedzę,że bibliotekarki takie są, ale że ewentualne bycie
            taką osobą ni
            > e
            > jest żadną zbrodnią. Nie ma powodu histerycznie się odżegnywać i
            w tym celu
            > robić z siebie wystawy

            A to jest bardzo ciekawe, co piszesz.
            Bo w zasadzie jednak nie masz racji, a tego typu dzialanie
            (odmyszawianie sie publiczne) jest tego swiadectwem. Nie ma w
            realu - albo jest coraz mniej - miejsca dla brzydkich,
            niewymiarowych i w inny sposob aseksualnych. Nie ma dla
            introwertykow, wycofanych spolecznie, nie ma dla depresyjnych np.
            Albo udowadniasz innym, ze jednak pasujesz do majnstrimu albo,
            ekhem, odpadasz. W taki czy inny sposob.
            • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 31.05.09, 02:33
              bene_gesserit napisała:

              > Nie ma w
              > realu - albo jest coraz mniej - miejsca dla brzydkich,
              > niewymiarowych i w inny sposob aseksualnych. Nie ma dla
              > introwertykow, wycofanych spolecznie, nie ma dla depresyjnych np.
              > Albo udowadniasz innym, ze jednak pasujesz do majnstrimu albo,
              > ekhem, odpadasz. W taki czy inny sposob.

              I to jest niestety prawda, zawsze tak było, tylko pewnie nigdy aż
              tak.
            • kot_w_zimie Re: Będąc seksowną bibliotekarką 31.05.09, 16:18
              to okropne ;)jak tak dalej pójdzie to pół społeczeństwa wyląduje w psychiatryku
              no i z nami co będzie, jak młodość przeminie?
              trzeba by ten mejnstrim zdefiniować (mam wrażenie, że już samo chodzenie do
              biblioteki plasuje się trochę poza)

              Swoją drogą obsesja na punkcie nieodstawania od ścisłego wzorca to trochę nasza
              cecha narodowa, pewnie częściowo wynik przemian społecznych- ludzie wyjadą
              kawałek za granicę i się dziwują,że taki luz, tak mało obgadywania i patrzenia
              zza firanek, grubi chodzą w szortach po ulicy, dorośli jeżdżą na rolkach itd.
              • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 31.05.09, 19:20

                Nieno :)
                Mysle, ze jak tak dalej pojdzie, to przesterujemy sie na kraj
                kultury pozytywnej, takie male drugie USA.
                Uderzylo mnie to, kiedy moja przyjaciolka od lat kilkudziesieciu
                skarzyla sie na swoja szescioletnia corke - ze dzieciak ponury jest
                i niesmialy. Przypomnialam jej, ze ona byla dokladnie taka sama, a
                ona na to, ze co z tego, jak teraz sa inne czasy i ponuractwo wrozy
                dziecku brak podstaw do odniesienia sukcesu w przyszlosci - od
                dobrej pracy po dobrego chlopa.
                • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 01.06.09, 00:43
                  bene_gesserit napisała:

                  > Przypomnialam jej, ze ona byla dokladnie taka sama, a
                  > ona na to, ze co z tego, jak teraz sa inne czasy i ponuractwo
                  > wrozy dziecku brak podstaw do odniesienia sukcesu w przyszlosci -
                  > od dobrej pracy po dobrego chlopa.

                  I trochę racji miała, a wiedziała to najlepiej właśnie jako ta
                  wcześniej ponura i nieśmiała, ile ją kosztowało itd.
                  • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 01.06.09, 00:52
                    Ale skad.
                    Przypomnialo mi to inna matke, ktora ponuro patrzyla na swoja
                    pulchnawa (ale nie zapasiona) trzylatke lamentujac, ze
                    rosnie jej grubas.

                    Jesli wlasna matka bedzie banowac niesmialosc i ponuractwo, to
                    istotnie, jest problem - raczej tak na to patrze. Przyjaciolka nie
                    jest teraz niesmiala - przeciwnie, nie jest ponura, ale
                    szczesliwsza ani troche.
                    • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 01.06.09, 01:21
                      bene_gesserit napisała:

                      > Jesli wlasna matka bedzie banowac niesmialosc i ponuractwo, to
                      > istotnie, jest problem - raczej tak na to patrze. Przyjaciolka nie
                      > jest teraz niesmiala - przeciwnie, nie jest ponura, ale
                      > szczesliwsza ani troche.

                      No to ja nie zrozumiałam. Myślałam, że nie chodzi o banowanie, tylko
                      chcenie lepiej dla dziecka, niż się samej miało np. Było coś takiego
                      przy okazji wątku Claratrueby, nie tak dawno chyba.
                      Jako osoba ponura i nieśmiała, a już zwłaszcza w dzieciństwie
                      wczesnym-późnym, teraz lubię się taką, ale dawniej różnie bywało i
                      może mogłoby mi być łatwiej, gdybym troche bardziej była
                      przysiadalna? No a może nie, nie wiem.
                      Ale porozumieć się z ludźmi to chyba łatwiej jest ekstrawertykowi,
                      niż introwertykowi?

                      To chyba b. trudno wypośrodkować, matce, żeby nie banować, być całą
                      sobą i pełną piersią za/z córką i jednocześnie - wychowywać?
                      • bene_gesserit Re: Będąc seksowną bibliotekarką 01.06.09, 13:41

                        E tam. Porozumiec na poziomie 'jak leci - cudownie', owszem. O ile
                        nazwiemy to porozumieniem na poziomie :)

                        Prawda jest taka, ze przepracowany introwert moze spokojnie nabyc
                        umiejetnosc zachowan ekstrawertycznych i na odwrot. Co sie ma nijak
                        do wmawiania dziecku, ze niektore jego cechy sa zle i niedobre.
                        • easz Re: Będąc seksowną bibliotekarką 01.06.09, 15:31
                          bene_gesserit napisała:

                          > Prawda jest taka, ze przepracowany introwert moze spokojnie nabyc
                          > umiejetnosc zachowan ekstrawertycznych i na odwrot.

                          Przepracowany, pewnie. Hm, a co to znaczy? Ja się musiałam sama przepracowywać i
                          nadal to robię, i bywa różnie. Ale przyjmuję to za naturalne. Pogdybać
                          nie można;)? Ale intro nigdy nie będzie ekstra, i odwrotnie.

                          > Co sie ma nijak
                          > do wmawiania dziecku, ze niektore jego cechy sa zle i niedobre.

                          Wiem, już mówiłam, że rozumiem to, tylko niekoniecznie to jest takie łatwe do
                          stwierdzenia, tzn. co jest czym. Może z boku. No wiesz, nie przypadkiem aż tyle
                          jest historii o matkach traumatyzujących. Przecież nie wszystkie chyba mają
                          takie same metody?
    • rozczochrany_jelonek Re: Będąc seksowną bibliotekarką 25.05.09, 22:01
      > dlaczego bibliotekarze takich cyrków nie odstawiają, ja się zapytowywuję.

      ponieważ wszyscy wiedzą że bibliotekarze są seksowni :)
    • znana.jako.ggigus seksowne maja byc kobiety w ciazy, 25.05.09, 23:02
      vide sobotnie Obcasy.
      moze to taki znak czasow? Kryzys jest, to musimy seksowniec.
      Ponoc w czasach kryzysu najlepiej schodzi czerwona szminka.
      • easz Re: seksowne maja byc kobiety w ciazy, 25.05.09, 23:17
        znana.jako.ggigus napisała:

        A jeśli chcą?

        > vide sobotnie Obcasy.
        > moze to taki znak czasow? Kryzys jest, to musimy seksowniec.

        Nic nie musimy.

        > Ponoc w czasach kryzysu najlepiej schodzi czerwona szminka.

        Wino i czekolada szczęśliwie ponoć też;)
        • mijo81 Re: seksowne maja byc kobiety w ciazy, 26.05.09, 01:51
          > > vide sobotnie Obcasy.
          > > moze to taki znak czasow? Kryzys jest, to musimy seksowniec.
          >

          Wam to już nie grozi
    • bene_gesserit Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 01:08
      W nadziei na rychle skumanie, cytat z wypowiedzi Anny Zawadzkiej (w
      ogole to by ci nie zaszkodzilo, jakbys Feminoteke poczytala):

      Udowadnianie, że jest się ładną i atrakcyjną to jednak nie walka
      ze stereotypem, lecz desperacka próba, by mieć ciastko i zjeść
      ciastko. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie odbywała się
      ona kosztem innych kobiet. Dopóki bowiem kobiety ocenia się na
      podstawie ich sukcesów i porażek na rynku seksualnym i
      matrymonialnym, a gwarancją owego sukcesu jest uroda, dopóty
      podobne akcje będą jedynie podtrzymywać opresyjny terror piękności.
      Polega on na tym, że uroda - luksusowy towar, kupowany w postaci
      kosmetyków, zabiegów, ubrań, odpowiedniego stylu życia, kompetencji
      w dziedzinie mody - decyduje o wartości kobiet i o ich poczuciu
      wartości, a zatem o ich być albo nie być.

      Innymi słowy dopóki musimy być piękne, udowadnianie, że takie
      jesteśmy, jest nie tylko golem do własnej bramki, ale także wyrazem
      braku elementarnej solidarności z tymi, których na piękno nie stać
      lub które nie pasują do obecnego, skrajnie niedemokratycznego
      kanonu urody. Niedemokratycznego w tym sensie, że nie mamy
      możliwości udziału w jego kształtowaniu. A nawet gdybyśmy miały,
      kanon jest zawsze autorytarny: pozbawia przywilejów wszystkich
      tych, którzy się w nim nie mieszczą. Dlatego zamiast próbować go
      wypełniać, trzeba zakwestionować samą zasadę urodyzmu.

      "Samobój", o którym mowa, nabiera dodatkowego znaczenia w
      kontekście nauki. Role płciowe są codziennym, czasem niewidocznym,
      czasem bolesnym brakiem wolności. Elementem tej opresji jest
      traktowanie kobiet jako intelektualnie ułomnych, ze względu na ich
      rzekomo nadmierną emocjonalność i niedostatki racjonalności, w
      którą ponoć wyposażona jest męskość. Jak wielką moc sprawczą ma ten
      stereotyp - wystarczy sprawdzić proporcje płciowe pracowników
      naukowych wyższego szczebla. Tym, którzy nadal nie wierzą, polecam
      film "Pseudo".

      W obliczu tego przejawu mizoginii kobieca autoprezentacja
      polegająca na skrupulatnym dopełnianiu obowiązków kobiecości, jest
      dostarczaniem kolejnego dowodu na to, że kobiety w polu naukowym
      to - w przeciwieństwie do ludzi reprezentowanych przez mężczyzn -
      "jedynie" istoty zdeterminowane płcią. Wszak wedle tej samej
      mizoginicznej logiki "ciuszki, szminki, fincifluszki" są wyrazem
      determinizmu natury, w sidłach którego tkwią kobiety. Dla
      przeciwników kobiecej emancypacji oznacza to, że podobnej niewoli
      podlegają także kobiece umysły.



      www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=688
      • dzikowy Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 07:56
        Przyznaję, że kontekstu nie znam, ale to coś zacytowała to jakaś straszna bzdura. Wygląd jest takim samym sposobem na zdobycie lepszej pozycji społecznej jak wykształcenie, pieniądze, zainteresowania, odpowiedni (lub niewłaściwi) znajomi. Z tą różnicą, że pieniędzy czy znajomych, a już z pewnością wykształcenia nie widać od razu, dlatego uroda ma takie znaczenie - pomaga w stworzeniu pierwszego wrażenia, którego zmiana jest trudna. Na pomysł zanegowania "urodyzmu" musiały wpaść jakieś szpetulstwa.:)
        Przykład
        • kocia_noga Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 09:49
          Niezrozumiałeś.
          Zastanów się teraz, czy żeby dostać robotę w prestiżowej firmie
          najpierw musisz owinąć sobie prącia szmatką,żeby wyglądał na
          większego, zakupić spodnie z prześwitującą wstawką, pójść do
          specjalisty co ci zafarbuje włosy na klacie, wbić 2-3 sztyfty do
          nosa, ćwiczyć szczebiotliwy sposób wymawiania zdań i odpowiednią
          mimikę.
        • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 12:34
          Twój przykład, dzikowy: przyjrzyj no się pannie pierwszej od lewej: z twarzy
          jest szpetna jak miss piggy, ale jakoś w ogóle tego nie zauważasz, prawda? to
          teraz zgadnij, co Ci przesłania jej szpetotę. jakby tę dziewczynę z prawej
          opalić w solarium, odmalować, uczesać i ubrać jak na lewo, nie byłoby żadnej
          szpetoty widać.
          większości ciuch i tynk przesłania człowieka kompletnie. bardzo wygodne i
          powierzchowne, do pewnie gdy nasza własna facjata/figura zacznie budzić zgrzyty
          i komentarze.
          • iluminacja256 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 13:07
            Dzizas Fakin Krajst - czy to samo nei dotycyz meaczyzn? Co mysli sie
            o facecie w dresie, a co o facecie w garniaku? Czy kobieta w
            swietnie skrojonej garsonce jest mniej atrakcyjna od kobiety w
            rózowym tandetnym anturazu?

            Ja lubie ciuchy i perfumy i mam dosc tych cholernych
            deterministcycznych koncepcji atrybutów - nawet jesli ktos wyglada
            jak rasowa chonka to nadal odrózni sie czy jest głupi czy madry -
            wystarczy, z e powie parę zdań. Najlepiej po angielsku. Najlepiej o
            mozliwosciach uniowoczesnień w małym aspekcie jakiegoś działu./
            • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 13:52
              nie wiem, co Cię tak denerwuje, to są kompletne podstawy i wynikają przy okazji
              takich akcji właśnie. jak nie rozwiążesz problemu postrzegania ludzi, to o całej
              reszcie też można sobie długo dyskutować.

              w przypadku facetów nie robi się na siłę jednego wzorca w garniaku, z
              manikiurem, i obowiązkowym makijażem chyba, a jeśli nawet jakaś gazeta tego
              próbuje, to taki wzorzec jest obśmiewany jako niemęski, gogusiowaty, pedalski.
              weź sobie faceta z worami pod oczami i kobietę z worami pod oczami, czy
              ktokolwiek w ogóle będzie komentował facetowi wory pod oczami albo drugi
              podbródek, oponkę, wielki tyłek? mężczyzna zawsze będzie: dobrze zbudowany, no
              maks dobrze odżywiony przez żonę albo mamusię, a kobieta jest od razu
              zapuszczonym grubym babsztylem. nikt nawet nie rozważy jej kompetencji
              pozacielesnych.

              poza tym w ogóle nie chodzi o to, jak kto ma wyglądać, tylko właśnie o to, żeby
              każdy wyglądał, jak mu się podoba i żeby nie robiono z tego powodu problemów ani
              nie organizowano manifestacji z cyklu kobiecość kontra zakurzona bibliotekarka,
              bo jest to komiczne i szkodliwe.
              • kocia_noga Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 14:58

                Zapom,niałaś o eksnowaniu seksualności, nie tylko urody ( uroda -
                zespół cech świadczących o zdrowiu), co mężczyzn w ogóle nie dotyka.
              • hermina5 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 15:43
                >przypadku facetów nie robi się na siłę jednego wzorca w garniaku,
                z
                >manikiurem, i obowiązkowym makijażem chyba,

                W przypadku kobiet TEZ sie tego nie robi - kobiety z pełnym
                manikiurem widze niezmiernie rzadko - co wiecej, czesciej na rynkach
                i w sklepach niz na uczelni czy w bankach. Taki drobiazg. Cycate
                blondyny odpadaja na rozmowach kwalifikacyjnych odwalane przez
                samych facetów - choc moze trudno w to niektórym uwierzyc.

                Ja po prostu zakąłdam, z e te bibliotekarki mogły zwyczajnie
                CHCIEC zrobić sobie taką sesję w ramach tej akcji i same na to
                wpadły - nie dlatego, z e ktos je zmusił, zeby reprezentowały
                wzorzec, ale dlatego, ze chciały. I nie widze w tym nic
                problematycznego , bo nikt ich do tego nie zmusił i neikt nie pokał
                im JEDYNEGO OBOWIAZUJACEGO WZORCA KOBIETY> .

                To własnie odróznia definiujacy mnie feminizm jako swiatopogladod
                idiotycznego machania pędzlem po atrybutach - sadze, ze one wola byc
                seksi, bo większosc kobiet to lubi, niz prezentowac sie jako rzutki,
                skaczący po półkach desant bibliotekarek- spadochroniarek , dlatego
                wybrały własnie ten wariant.


                Naprawdę , niczego nie da sie zrobić wbrew ludziom i lepeij chyba
                pozwolic im samym na działanie niz twierdzic, jak działać powinni.

                • hermina5 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 15:46
                  >mężczyzna zawsze będzie: dobrze zbudowany, no
                  >maks dobrze odżywiony przez żonę albo mamusię, a kobieta jest od
                  razu
                  zapuszczonym grubym babsztylem. nikt nawet nie rozważy jej
                  kompetencji
                  >pozacielesnych.

                  O czym ty w ogóle piszesz - wyjdzz forum i zobacz, jak to wyglada w
                  zyciu. Kompletnie sie z tym nie zgadzam.
                  • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 20:00
                    podam może jeden przykład z życia. czy ktokolwiek zwrócił uwagę na wory pod
                    oczami u pana krzysztofa ibisza, dopóki te wory tajemniczo nie znikły? czy ktoś
                    mu zarzucał, że baluje po nocach, chla czy co tam albo że nie stać go na krem?
                    to teraz wejdź na plotka i wrzuć dowolny "materiał" o kobiecie: tylko wygląd
                    praktycznie się komentuje.
                    W komentarzach do kwestii rozstania kammela i niezgody stało jak wół, że pan
                    tomek jest widywany na posiłkach z kolegami, a pani kasia "samotnie wcina
                    kiełbasę" - jeśli nie widzisz związku kiełbasy z panią kasią, polecam.

                    zaraz się dowiem, że plotek to nie życie. moim zdaniem stereotypy kanalizują się
                    najlepiej na poziomie prostactwa i chamstwa oraz negatywnych emocji. wyżej się
                    nie kanalizują, bo są okiełznywane przez różne tam hamulce, choćby normy
                    społeczne. ale jak najbardziej widać je po tym, że neguje się szare myszki, a do
                    sklepów zatrudnia same misspolonia, względnie tępi kobiety za nadmiernie
                    eksponowany seksapil, na co zwróciłaś uwagę wyżej. to jest jedna i ta sama para
                    kaloszy.

                    skoro już jesteśmy przy forum, też to widać, w tych wszystkich komentarzach o
                    wąsatych feministkach, przytykach, że dzieci to nie będziesz miała, bo nie
                    jesteś prawdziwą kobietą i tak dalej. ja się nie odnoszę do takich komentarzy,
                    bo mnie nie ruszają. i dlatego udowadnianie że jest się seksi uważam za
                    przegięcie. równie dobrze mogłabym zacząć wysyłać do wszystkich mijów i innych
                    jeleni swoje zdjęcia z rodziną, mające poprawić mój wizerunek u jakichś kmiotów.
                    bez sensu i bez celu.

                    i możesz się jak najbardziej z tym nie zgadzać.
                    • hermina5 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 22:07
                      Owszem ja. Wygladał jak stary alkoholik i kazdy to mówił. A w
                      kazdym głuopim pisemku mozna było przeczytać, jaki to z neigo wielki
                      gwiazdor od telerutniejów.
                      • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 23:19
                        > Owszem ja.
                        aha, to rozumiem wściekłość w temacie.
                    • dzikowy Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 00:59
                      > zaraz się dowiem, że plotek to nie życie. moim zdaniem stereotypy kanalizują si
                      > ę
                      > najlepiej na poziomie prostactwa i chamstwa oraz negatywnych emocji.

                      To się dowiedziałaś, ale tylko dlatego, że wcale nie tak dawno wypomniałaś mi
                      przykład z plotka właśnie.
                      • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 01:07
                        może i wypominałam, ale pewnie nie w takim kontekście. poprawię się czymś
                        nieplotkowym zupełnie.

                        real
                        life
                    • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 02:50
                      six_a napisała:

                      > dlatego udowadnianie że jest się seksi uważam za przegięcie

                      Pytanie - czy łamanie, próby łamania jakiegoś stereotypu to nie
                      udowadnianie czegoś?
                      A w takim razie, jeśli tak, to łażąc w szmatach i owłosionych nogach
                      udowadniamy, że kobieta nie musi być seksi? Aha. To wystarczy, takie
                      to proste i każdy zrozumie. No chyba tylko my.

                      A kwestia jest w ogóle taka, że liczy się po prostu wygląd, bardzo.
                      Przykładem właśnie Ibisz, coraz wiecej facetów będzie robiło sobie
                      operacje, bo niedługo to będzie dotyczyło każdego, ładny wygląd. I o
                      to chodzi obecnie, nie tylko o kobiety, tylko Polska taka w ogonie.
                      • sabinac-0 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:12
                        Tyle ze co innego dobry wyglad a co innego sprowadzanie kogos do roli wylacznie
                        atrybutu seksualnego.
                        Elegancko wygladac to nie to samo co byc seksownym.
                        • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:30
                          sabinac-0 napisała:

                          > Tyle ze co innego dobry wyglad a co innego sprowadzanie kogos do
                          > roli wylacznie atrybutu seksualnego.
                          > Elegancko wygladac to nie to samo co byc seksownym.

                          Wiem, dlatego gdzieś tu zapytałam, czy gdyby inaczej to nazwano, to
                          by problem był inny, mniejszy, problemu by nie było? Ciało to ciało.
                          Nie chcę znów czytać artykułu, nie wiem, czy tam jest napisane, kto
                          tak to ukręcił.

                          Poza tym dlaczego wyłącznie? Gdzie tak stoi w tej historii? Mowiłam,
                          są w sieci nagrania z tej biblioteki, tam widać o niebo więcej.
                      • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:31
                        >A w takim razie, jeśli tak, to łażąc w szmatach i owłosionych nogach
                        udowadniamy, że kobieta nie musi być seksi?

                        chyba nie. jak wiadomo, do chodzenia w szmatach i z owłosionymi nogami nie
                        potrzeba żadnych zabiegów stylistycznych ani kupowania drogich kosmetyków. jakby
                        się specjalnie oszpecił powiedzmy operacją plastyczną, to mógłby udowadniać.
                        • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:45
                          six_a napisała:

                          > chyba nie. jak wiadomo, do chodzenia w szmatach i z owłosionymi
                          > nogami nie potrzeba żadnych zabiegów stylistycznych ani kupowania
                          > drogich kosmetyków. jakby się specjalnie oszpecił powiedzmy
                          > operacją plastyczną, to mógłby udowadniać.

                          To przeczytaj artykuł AZ, bo jeśli dobrze zrozumiałam, to ona
                          proponuje taki eksperymencik, przejechać sie z kolegą z kłakami na
                          wierzchu, tzn. na naszych nogach, nie kolegi. Żeby poczuć sie jak
                          brzydula? Sory, brzydkich kobiet nie ma, są najwyżej zaniedbane,
                          zagonione, nie przy forsie.
                          • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 14:07
                            nie czytałam jeszcze, ale w niemczech pies z kulawą nogą by nie zwrócił uwagi na
                            to, czy kobieta ma włosy pod pachami czy wręcz przeciwnie na nogach.

                            i wiesz jaką odpowiedź zaraz dostanę od forumowych panów? że w niemczech, tak
                            jak w danii zresztą są same pasztety, a polki mają trzymać fason.
                            • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 14:41
                              six_a napisała:

                              > nie czytałam jeszcze, ale w niemczech pies z kulawą nogą by nie
                              > zwrócił uwagi na to, czy kobieta ma włosy pod pachami czy wręcz
                              > przeciwnie na nogach.

                              Nie interesują mnie w tej chwili panowie na forum, interesuje mnie i
                              o to mi chodziło, że Feminoteka to już nie byle forum dla nocnych
                              marek.
                • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 19:43
                  > Cycate blondyny odpadaja na rozmowach kwalifikacyjnych odwalane przez samych
                  facetów
                  przepraszam, ale gdzie ja piszę, że cycate blondyny powinny odpadać???
                  przecież to jest dokładnie to samo co odrzucenie szarej myszki. skupienie się na
                  wyglądzie i niczym więcej. wygląd ma być dopasowany do wymagań pod takim czy
                  innym względem.

                  nigdzie nie twierdzę, że bibliotekarki były do czegoś zmuszane. ale fakt że
                  poczuły się w obowiązku pokazać akurat, że są atrakcyjne wizualnie. nie ma to w
                  ogóle nic wspólnego z tym, że większość woli być seksi, pewnie że woli, ale
                  rzadko kto robi z tego taką pokazówkę.

                  przedostatniego akapitu w ogóle nie rozumiem, a co do ostatniego, to ja nie
                  mówię, co ludzie mają czy czego nie mają robić, ale jak coś robią, to chyba mogę
                  to sobie ocenić. wszystkie opinie są 'imho', i nie musisz się ze mną zgadzać.
                  • hermina5 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 22:09
                    >
                    > nigdzie nie twierdzę, że bibliotekarki były do czegoś zmuszane.
                    ale fakt że
                    > poczuły się w obowiązku pokazać akurat, że są atrakcyjne
                    wizualnie. nie ma to w
                    > ogóle nic wspólnego z tym, że większość woli być seksi, pewnie że
                    woli, ale
                    > rzadko kto robi z tego taką pokazówkę.

                    BO RZADKO ROBI SIE imprezę promujca czytelnictwo i biblioteki w
                    jakims regionie, której to akcji TA pokazówka jest czescią . WARTO
                    było to doczytac.
                    • kocia_noga Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 22:21

                      Nie chrzań. W moim miasteczku biblioteki dwoją się i troją
                      urządzając wymyślne imprezy; ile razy jestem w b.miejskiej zawsze
                      jest kolejka, mimo że uprzejme i kompetentne panie(i panowie) tam
                      pracujący nie mizdrzą się do hołoty w rodzaju naszych trolli
                      forumowych.
                      • hermina5 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 09:03
                        > Nie chrzań.

                        To jest arguemnt? W którym momencie zaczyna obowiazywać tutaj brak
                        kultury? No własnie...

                        W moim miasteczku biblioteki dwoją się i troją
                        > urządzając wymyślne imprezy

                        Ale my nie mówimy o twoim miasteczu
                        • kocia_noga Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 15:02
                          hermina5 napisała:

                          > > Nie chrzań.
                          >
                          > To jest arguemnt? W którym momencie zaczyna obowiazywać tutaj brak
                          > kultury? No własnie...

                          dorzucę jeszcze 'ty' z małej litery.

                          >
                          > W moim miasteczku biblioteki dwoją się i troją
                          > > urządzając wymyślne imprezy
                          >
                          > Ale my nie mówimy o twoim miasteczu

                          Skąd wiesz? Mówimy o rzeczach różnych, ostatnio o tym, czym i jak
                          ściągnąc ludzi do bibliotek.
                    • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 30.05.09, 23:18
                      wręcz przeciwnie, robi się często, tylko rzadko ktoś wpada na pomysł promowania
                      czytelnictwa przy pomocy bibliotekarek, promowania nauki przy pomocy hostess
                      serwujących drinki i tak dalej. pomijając inne aspekty, wystawa kompletnie nie
                      współgra z sugerowanym tematem popularyzacji książek. rozumiem, że zbliżamy się
                      do kultury hipermarketu, gdzie popyt ma nakręcać pani w mini i z dekoltem,
                      rozdająca cukierki?
                      co kto woli w sumie.
                      mam więcej takich pomysłów promocyjnych: na pierwszy rzut bikini jako strój do
                      pracy. to się dopiero zejdzie ludu czytającego...
                      • dzikowy Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 01:03
                        Inscenizacje z "Baśni 1001 nocy" lub co pikantniejszych z "Dekameronu"
                        podziałają jeszcze lepiej.
                        Chociaż może warto też spalić jakąś czarownicę :P
                      • hermina5 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 09:12
                        wręcz przeciwnie, robi się często, tylko rzadko ktoś wpada na pomysł
                        promowania
                        > czytelnictwa przy pomocy bibliotekarek, promowania nauki przy
                        pomocy hostess
                        > serwujących drinki i tak dalej

                        Co do promowania nauki, na moim uniwerku drzwi otwarte zawsze
                        prowadził najwiekszy bajerant i lowelass, nie dlatego, z e najwiecej
                        miał do powiedzenia, ale dlatego, z e był bajerantem . Tę funckje
                        dostał swiadomie ze wzgledu na te elementy - emanujacy seksapilem
                        bajerant majacy przyciagnać jak najwiecej studentek na sfeminizowany
                        kierunek. Mogę sobie stanąc na głowie i udowadniać , ze w tzw.
                        kulturze wysokiej w ogóle nie ma wzorców z kultury niskiej , ale tak
                        nie jest, są po prostu silniej ukryte.


                        I nie przyszło ci w ogóle do głowy, ze te bibliotekarki chciały
                        zrobić te akcję dla SIEBIE SAMYCH>? Nie chiały walczyć ze
                        stereotypem , zakurzonej nudnej, biblioteki, ale ze sterotypem
                        wrednej, ubranej jak łachmamiarz , bibliotekarki w denkach od
                        butelek. Taki stereotyo w narodzie najczęscij - zeby było zabawnie -
                        powielaja kobiety , a brzmi to - wylądasz jak pani od polskiego i
                        jest niemal obrazą.

                        Bardzo mnie denerwuje nadbudowywanie drugiego i trzeciego sufitu w
                        miejscui, gdzie go nie ma. Dlatego zrezygnowałam z czynnego
                        feminizmu organizacyjnego - on w wersji polskiej nic nei daje w
                        mainstreamie , za to z uporem maniaka dopieprza sie do szczegółow.
                        • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:25
                          ja to wszystko rozumiem i nawet rozumiem, że prowadzi bajerant, ale wystawa pań
                          w czarnych strojach nadal nijak się ma do promocji czytelnictwa. jest promocją
                          pań. i to jest dość jasne.

                          moim zdaniem niczego nie trzeba nadbudowywać. to po prostu jest. a wychodzi jako
                          kompletne niekumanie podstaw równościowych w sytuacjach, gdy komorowski opowiada
                          podczas spotkań ze studentami o damskich kaszalotach w wojsku duńskim.
                          dla mnie to nie jest czepianie się szczegółów, tylko praca u podstaw.
                          czepianiem się szczegółów jest wyciąganie nieistniejącego prawie już stereotypu,
                          żeby udowadniać bydłu, że jest się elegancką bibliotekarką.
                          ale o tym już mówiłam.

                          ja rozumiem, co Ty masz na myśli, a Ty mam nadzieję rozumiesz, co mam na myśli
                          ja. nie widzę w ogóle potrzeby przekabacania Cię na moje.
                          • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:40
                            six_a napisała:

                            > moim zdaniem niczego nie trzeba nadbudowywać. to po prostu jest. a
                            > wychodzi jako kompletne niekumanie podstaw równościowych w
                            > sytuacjach, gdy komorowski opowiada podczas spotkań ze studentami
                            > o damskich kaszalotach w wojsku duńskim. dla mnie to nie jest
                            > czepianie się szczegółów, tylko praca u podstaw.

                            A mi to się już zaczyna kojarzyć z sytuacja sprzyjajacą - dlaczego
                            to kobiety mają być winne temu, jak ktoś je postrzega i dlaczego ma
                            się im wytykać, że robią do swojego gniazda? To, jakim chamstwem
                            popisuje się np. Komorowski o nim świadczy i to on powinien to
                            wreszcie zmienić, nie powinny baby patrzeć sobie na rece i na tyłki,
                            nie powinny się stawiać wzajemnie do pionu, bo co inni o nas takich
                            pomyślą! Znów będzie jaki cham nas przedmiotowo traktował.
                            Może tak się zająć męskim porno np., a nie szukać diabła w
                            zwyczajnej w sumie sesji z głupim przymiotnikiem?

                            Z taką siłą jak na bibliotekary naskoczmy może na chamów?

                            > czepianiem się szczegółów jest wyciąganie nieistniejącego prawie
                            > już stereotypu, żeby udowadniać bydłu, że jest się elegancką
                            > bibliotekarką. ale o tym już mówiłam.

                            Tak Ci sie wydaje, a stereotyp jest, poserfuj, poczytaj, pogadaj z
                            bibliotekarkami i bibliotekarzami, z czytelnikami, tylko pliz, nie w
                            BUWie.

                            > ja rozumiem, co Ty masz na myśli, a Ty mam nadzieję rozumiesz, co
                            > mam na myśli ja. nie widzę w ogóle potrzeby przekabacania Cię na
                            > moje.

                            Ja też rozumiem, a Ty mnie, skoro Herminę?

                            Też mnie rozumiecie, czy nie??
                            • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 13:56
                              nie przypominam sobie, żebym na kogoś naskakiwała albo moralizowała. zwrócenie
                              uwagi na coś nie jest szukaniem diabła.

                              z wyboru wielu dróg promujących czytelnictwo wybrano taką, która pokazuje, że
                              bibliotekarka też może być ładna, w domyśle wyglądać jak człowiek a nie pomiotło.
                              jest to droga o tyle ułudna, że fotografia to nie życie i panie nawet w połowie
                              nie będą wyglądać w pracy tak atrakcyjnie jak na fotkach, choćby dlatego, że nie
                              wybiorą się w do roboty w strojach imprezowych.

                              ja bym im wypromowała to czytelnictwo sto razy lepiej;)

                              co do stereotypu, jeśli faktycznie istnieje, to u ludzi nieodwiedzających
                              bibliotek. oni i tak nie przyjdą na wystawę, a jak przyjdą, to skomentują coś
                              tam o niezłych dupach i taki będzie skutek tej promocji czytelnictwa.

                              zawsze przynajmniej staram się rozumieć, stąd długaśne dyskusje i dopytywania ;)
                              • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 14:41
                                six_a napisała:

                                > co do stereotypu, jeśli faktycznie istnieje, to u ludzi
                                > nieodwiedzających bibliotek. oni i tak nie przyjdą na wystawę, a
                                > jak przyjdą, to skomentują coś tam o niezłych dupach i taki będzie
                                > skutek tej promocji czytelnictwa.

                                Stereotyp myszy zdechnie. Wtedy będą mogły przejść do walki z
                                kolejnym stereotypem, np. obowiązkowej seksowności;) choć tu akurat
                                nie myślę, żeby aż taki był skutek tego wszystkiego.
                                • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 16:31
                                  trudno przewidzieć, z czym będą walczyć w przyszłości, proponuję jednakowoż
                                  zabrać do stereotypu klienta biblioteki jako zakurzonego mola.
                                  • sabinac-0 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 01.06.09, 13:32
                                    Przypominam pytanie z pierwszego wpisu - dlaczego bibliotekarze nie robia takich
                                    cyrkow?
                                    Czy kiedys sie doczekam ze w bibliotece zamiast wyblaklego gostka w wiszacej
                                    marynarce obsluzy mnie seksowny, umiesniony przystojniak w obcislych spodenkach?
                                    • bene_gesserit Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 01.06.09, 13:43

                                      A mi sie bardziej podoba pytanie sixy - dlaczego bywalcy bibliotek
                                      i czytelni nie protestuja przeciw ich metce z napisem 'mol
                                      ksiazkowy'. I stereotypowemu wizerunkowi chuderlawego wymoczka w
                                      gigantycznych okularach, ktore poprawia nieustannie nerwowym ruchem
                                      koscistej rączki?

                                      Bibliotekarka nie jestem, karte biblioteczna mam, kto mi
                                      zasponsoruje odklamujaca stereotyp sesje? Czekam na powazne
                                      propozycje.
                                      • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 01.06.09, 15:23
                                        Wejdź np. na Biblionetkę, tam czytelniczki i czytelnicy co jakiś czas rozżaleni
                                        zwierzają się z takichtam. Ja też mam takie odczucia. A co by zrobili, gdyby im
                                        taką sesję zaproponować? Nie wiem. Ja bym nie chciała. Tylko biorę pod uwagę, że
                                        ktoś może nawet bez proponowania chcieć i walczy w swoim mniemaniu tym ze
                                        stereotypami jakimiś tam, skutecznie, a jeśli jest to tylko/i/lub pretekst, bo
                                        po prostu chce mieć sesję, zrobić się/pokazać na seksowno, to przede wszyskim
                                        jego sprawa - moja o tyle, jeśli mnie dotyczy/może dotyczyć, to prawda.

                                        Aha, i czytelnik to nie zawód, a bibliotekarz/karka tak i co za tym idzie.
                                        Ja póki co obstaję za bibliotekarzami panami;)
              • szwagier_gpw Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 03:26
                Sixa powiem uczciwie. To co robią te bibliotekarki zupełnie mnie nie
                obchodzi. Atrakcyjna bibliotekarka to zawsze jakaś miła
                niespodzianka, ale sexapeal jest ostanią cnotą, której od
                bibliotekarki oczekuję.

                Co zaś się tyczy "wzorców". Ok możemy sobie wmawiać, że zaniedbana
                kobieta i zapuszczony facet są tak samo fajni jak postacie z
                bilbordów. Tyle, że to gó... prawda. Po prostu ciężko o erekcję przy
                pewnych typach urody. Czysta biologia, z którą nie sposób
                polemizować. Więc z dwóch skrajności - totalnego olewania własnej
                cielesności i przesadnego o nią dbania wybieram ten drugi wzorzec.
                • hermina5 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 09:23
                  I tu sie akurat z Toba zgadzam poza opozycją " Więc z dwóch
                  skrajności - totalnego olewania własnej
                  > cielesności i przesadnego o nią dbania wybieram ten drugi wzorzec"

                  Tak jak napisałeś , mówimy o skrajnosciach, a w srodku znajduje się
                  to, co najlepsze - zloty srodek - wole kobiety dobrze ubrane( to
                  bardzo szerokie pojecie!), uczesnae i zadbane od kobiet w za małych,
                  za krótkich spodniach , porozciaganych ciuchach , z tłustymi wlosami
                  i cuchnących potem. To samo dotyczy męzczyzn . Nie znaczy to wcale ,
                  ze ktos ma chodzic wyfiokowany od rana do nocy - ale swojej biologii
                  nie przeskoczę - wczoraj widziałam dziewczynę w stylu etno ( na oko
                  sporo z lumpeksów) do której smiały mi się oczy, bo tak fajnie
                  wygladała. oCZYWISCIE ,MOGLABY CHODZIĆ W ZA Krótkich dzinsach i
                  adidasach - ale ja stawiam sprawę prosto - wtedy straciłaby połowę
                  swojej oprawy i atrybutów. Trnasparentnosc nie działa w
                  społeczństwie, w którym wbija sie dzieciakowi od kołyski do głowy -
                  WAZNY JEST INDYWIDUALIZM.
                • ja.sinner Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 10:11
                  > Po prostu ciężko o erekcję przy
                  > pewnych typach urody. Czysta biologia, z którą nie sposób
                  > polemizować.

                  Tez jestem zwolenniczka wolnosci, ale czy Biblioteka jest miejscem,
                  ktore powinno zapewniac erekcje kazdemu, kto sobie jej zyczy?
                  Coz na to powie zwiazek zawodowy seksuologow?
                  • bene_gesserit Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 10:58

                    Tu wracamy z uporem maniaczki do glownego pytania tego watku: czy
                    kazda kobieta ma wygladac tak, zeby zapewniac erekcje kazdemu
                    mezczyznie.
                    • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:09
                      bene_gesserit napisała:

                      > Tu wracamy z uporem maniaczki do glownego pytania tego watku: czy
                      > kazda kobieta ma wygladac tak, zeby zapewniac erekcje kazdemu
                      > mezczyznie.

                      A, no to pytanie wątku i wylaszczone bibliotekarki stały się
                      pretekstem, bo cała kwestia jest jednak szersza.
                    • ja.sinner Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:41
                      > Tu wracamy z uporem maniaczki do

                      Z uporem, bo nadejdzie chwila gdy erekcji nie zapewnie juz nikomu a
                      prawa do eutanazji nie posiadam
                      • bene_gesserit Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 13:25

                        No, a starsza kobieta to wiadomo - moher albo tesciowa, zakala tego
                        swiata.
                        • ja.sinner Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 13:37
                          "Kobiecie przystoi jedynie szata zalobna. Skoro przekroczy tylko
                          prog wieku dojrzalego winna zaslonic swe gorszace oblicze, by nie
                          utracic szczesliwosci" jak prawil niejaki Tomasz z Akwinu
                • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 11:36
                  szwagier_gpw napisał:

                  > Sixa powiem uczciwie. To co robią te bibliotekarki zupełnie mnie
                  > nie obchodzi. Atrakcyjna bibliotekarka to zawsze jakaś miła
                  > niespodzianka, ale sexapeal jest ostanią cnotą, której od
                  > bibliotekarki oczekuję.

                  No i mata - głos ludu.
                • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:37
                  nie obchodzi, ale ostatnią rzeczą jest to, co bibliotekarki prezentują na
                  wystawie? no pokrętne to trochę.

                  z grubsza się zgadzamy. że żadne prezentowanie seksapilu przez bibliotekarki nie
                  pomoże bibliotece, czytelnictwu ani powiększaniu księgozbiorów w bibliotekach. a
                  za to pomoże umocnić stereotyp, że każda kobieta ma psi obowiązek być miła dla
                  oka, bo inaczej ktoś powie o niej, że brzydka jak noc.
                  • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:53
                    six_a napisała:

                    > nie obchodzi, ale ostatnią rzeczą jest to, co bibliotekarki
                    > prezentują na wystawie? no pokrętne to trochę.
                    >
                    > z grubsza się zgadzamy. że żadne prezentowanie seksapilu przez
                    > bibliotekarki nie pomoże bibliotece, czytelnictwu ani powiększaniu
                    > księgozbiorów w bibliotekach.
                    > a za to pomoże umocnić stereotyp, że każda kobieta ma psi
                    > obowiązek być miła dla oka, bo inaczej ktoś powie o niej, że
                    > brzydka jak noc.

                    Tylko taki problem? No to wystarczyło dołączyć chłopa i stereotyp
                    byłby już inny, bo że byłby kolejny to pewne. I co wtedy? Lepszy ten
                    podstawowy, myszowaty.

                    Cały problem w tym, że nie wiemy na czym polega praca bibliotek i
                    biblitekarzy, co? Więcej czytelników = wiecej kasy, choć nie tak
                    wprost to się przekłada. A wiem, że jest też coś takiego jak
                    marketing biblioteczny. Praca to jest praca. Gdyby jakaś pani sobie
                    tam zrobiła seksi fotki prywatne, to by pewnie wyleciała z roboty.

                    Aż mi się zachciało podesłać im tam linka do tego wątku;)
                    • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 14:04
                      Tylko taki problem? No to wystarczyło dołączyć chłopa i stereotyp
                      byłby już inny, bo że byłby kolejny to pewne. I co wtedy? Lepszy ten
                      podstawowy, myszowaty.


                      heeeelp. no już to mówiłam, maleńki stereotypik istniejący wśród niedobitków
                      omijających biblioteki szerokim łukiem próbuje się wyrugować, wspierając przy
                      okazji stereotyp taki, że kobieta miła dla oka ma być i już.

                      >Tylko taki problem? No to wystarczyło dołączyć chłopa i stereotyp
                      byłby już inny, bo że byłby kolejny to pewne. I co wtedy? Lepszy ten
                      podstawowy, myszowaty.
                      to jest właśnie gwóźdź programu. jakby wystawa prezentowała i bibliotekarzy i
                      bibliotekarki, nie założyłabym wątku, mimo że nadal wystawianie swojej ładności
                      w kontekście zawodowym niezwiązanym z urodą, bo to nie są zawodowe modelki czy
                      fotomodelki, nadal wydaje mi się mało powiązane z czymkolwiek, a z czytelnictwem
                      najmniej.
                      • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 14:38
                        six_a napisała:

                        > heeeelp. no już to mówiłam, maleńki stereotypik istniejący wśród
                        > niedobitków omijających biblioteki szerokim łukiem próbuje się
                        > wyrugować, wspierając przy okazji stereotyp taki, że kobieta miła
                        > dla oka ma być i już.

                        No heeelp, już mówiłam, że nie stereotypik, a dla kogoś ważne
                        stereotypisko i/bo jego dotyczy, i w dodatku w pracy.

                        A w co wleziemy z deszczu, to nasza sprawa, żeby tym posterować i tu
                        mogę się zgodzić, że nie wyszło im to najlepiej. Ale też nie
                        najgorzej. Ważne tak samo jak to, co zrobiły jest/było też to, jak
                        zareagowano - komentarz, m.in. nasz komentarz.

                        Uważam, że gdyby nie pojawiły się inne głosy, z.ebane by zostały to
                        cna. To nie fair.
                        • six_a Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 16:34
                          ale naprawdę sądzisz, że one ten stereotyp tak silnie odczuwają w pracy? ktoś
                          przychodzi do biblioteki z tekstem: te, stara pajęczyco, zasuwaj po książkę,
                          tylko pereł nie pogub i koczka se nie rozwiej?

                          eee tam.
                          • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 16:43
                            Tak.
      • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 02:18
        Tak się składa, że po długiej dość przerwie zajrzałam niedawno na
        Feminotekę i przeczytałam m.in. ten tekst. I mam mieszane uczucia,
        bo sporo w nim racji, ale też sporo niezrozumienia i niemało
        przykrego krytycyzmu wobec tych kobiet. Nie sądzę, że powinnyśmy, że
        to dobrze, że tak krytykujemy inne kobiety, kiedy źle robią nawet,
        albo kiedy nam się coś w ich postępowaniu nie podoba. Niestety, ale
        ten tekst Anny Zawadzkiej wywołał u mnie przede wszystkim niechęć, a
        co dopiero u niefeministki. O to nam chodzi? Nie ten koszt moim
        zdaniem.

        Cały czas się nad tą całą kwestią zastanawiam. I co chwila mam
        dodatkowe jakieś obiekcje, w jedną, albo w drugą stronę. Np. trzeba
        dobrze wyglądać, np. w pracy, więc dlaczego udawać, że takiego
        wymogu nie ma? Ukrywać się?
        Lubimy dobrze wyglądać, dlaczego zaciskać zęby i udawać, że nie? Bo
        jakiś mężczyzna, ktoś pomyśli, że to dla chłopów? Że chcemy się
        wpasować, że nie chcemy być gorsze (?!) no i cały czas myślmy o
        brzydszych koleżankach, eh.
        Ani nie jestem seksi, ani przebojowa, ale nie patrzę krytycznie na
        takie dziewczyny.

        Np. to, co to znaczy, Bene -

        > Innymi słowy dopóki musimy być piękne, udowadnianie, że takie
        > jesteśmy, jest nie tylko golem do własnej bramki, ale także
        > wyrazem
        > braku elementarnej solidarności z tymi, których na piękno nie stać
        > lub które nie pasują do obecnego, skrajnie niedemokratycznego
        > kanonu urody. Niedemokratycznego w tym sensie, że nie mamy
        > możliwości udziału w jego kształtowaniu. A nawet gdybyśmy miały,
        > kanon jest zawsze autorytarny: pozbawia przywilejów wszystkich
        > tych, którzy się w nim nie mieszczą. Dlatego zamiast próbować go
        > wypełniać, trzeba zakwestionować samą zasadę urodyzmu.
        ?

        Ale jeśli ktoś nie chce, jeśli mu, a raczej jej tak dobrze, mimo że
        jest świadoma bagażu, to dlaczego mamy w niej wzbudzać poczucie
        winy? To stworzy nowe jakieś kompleksy, podwójność, może rozdarcie.
        We mnie zaczyna wywoływać.

        Czy wszystko jest przez to, jak faceci to postrzegają?

        A może zawalczyć tą samą bronią? Nigdy nie widziałyście, jak komuś,
        zwykle facetowi, opada szczęka, kiedy okazuje się, że ta
        fantastyczna kobieta, która przed nim stoi, jest też profesorką
        czegoś tam itd? Zwykle widać wtedy totalny zaskok pt. myślałem, że
        będzie w portkach i z wąsami, i respekt, ale NIE, nie z powodu
        wyglądu, ale tego i tego. Piękna, pusta lalka żadnego zaskoku i
        respektu nie wzbudzi przecież. A stare typy tak, czy siak będą
        pierdzieliły 'kobietą w pełnym tego słowa znaczeniu', czy będzie
        wyglądała, czy nie.
        Chodzi o kobiecość pewną siebie, a nie udowadnianie czegokolwiek.
        Przykre jest to, że te bibliotekarki albo tak to zrobiły, albo im
        niezupełnie wyszło, albo to, że nie weryfikujemy idei, nie
        przykładamy do konkretnych sytuacji, kontekstów.

        Ja nie mam zamiaru się tłamsić, bo ktoś sobie może pomyśleć. I nie
        oczekuję tego od innych - TO jest fajniejsza solidarność moim
        zdaniem.

        Po co krytykować, kiedy naprawdę wystarczy dołączyć facetów. Te
        zdjęcia nie były przecież jakieś fatalnie uprzedmiotawiające, więc
        granice zachowano.
        • hermina5 Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 09:31
          Easz, wreszcie ktoś , tj. ty napisal literalnie to, o czym myslę .

          Dzieki, bo czekałam aż ktoś mnie uzna za trolla:)

          Rzygam juz ta polska fiksacją na tle pierdół własnie - wyglądu
          kobiety, reklamy z goła kobieca dupą ( i w to graj firmom, bo jak
          jest dodatkowe roztrzasanie to dupa za dupą będzie sie pojawiać )
          itp, przy jakimś samowypasaniu sie podstaw II fali feminizmu -
          braku dyskryminacji, refundowanej antykoncepcji, dostępnej aborcji,
          rozwiazaniach przy samotnym macierzyństwie ciekawwszych niz rok w
          domu samotnej matki z noworodkiem i sio.


          Rozmawiałam z Kinga Dunin jakoś w marcu i ona zapytana o kontekst 10
          latfeminizmu w Polsce odpowiedziaął, z enie ejst tak zle, dziewczyny
          juz nei siedzą cicho na zajęciach...No żesz kurde bolek, 10 lat i
          ktoś sie odezwie na uniwerku?

          De facto feminizm z ruchu, który był potrzebny temu krajowi jak nic
          dotad, zamianił sie w jakiś bezksztaltnytwór, ktory zajmije sie
          pierdołami własnie, bo (?) ...mam wrazenie, ze wszyscy doszli do
          wniosku, ze żadnej waznej rzeczy sie nie da zmeinic ... Ja
          pierdzielę, chrzanie taką wersję feminizmu.


          Srry, za nawrwy, ale mówię to co czuję .
          • kocia_noga Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 10:27
            hermina5 napisała:

            > Rzygam juz ta polska fiksacją na tle pierdół własnie - wyglądu
            > kobiety, reklamy z goła kobieca dupą ( i w to graj firmom, bo jak
            > jest dodatkowe roztrzasanie to dupa za dupą będzie sie pojawiać )
            > itp, przy jakimś samowypasaniu sie podstaw II fali feminizmu -
            > braku dyskryminacji, refundowanej antykoncepcji, dostępnej aborcji,


            Może nie zauważyłaś, że mamy okres smuty - brak
            nadziei.Partie 'lewicowe' olały nas, partia kobiet też, na samym
            wstępie, partie centrowe żeby zgarnąc kołtunów z kresów wschodnich
            wypraszają kobietę - liderkę podlizując się zarazem przygłupom. KK
            utwierdza swoją potęgę, zgarniając kolejne miliony.
            Co proponujesz? Z motyką na słońce?
            Ja uważam,że właśnie szerzenie świadomości w czasie, gdy nic więcej
            nie da się zrobić jest racjonalnym wydatkowaniem energii.
          • bene_gesserit Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 11:26
            O co cho?

            To forum to jest tylko male, kameralne i zapomniane prze ludzi
            foro. To nie jest zaden 'feminizm' czy 'robienie polityki' czy
            tymbardziej, imho, 'wierne odwzorowanie feminizmu w Polsce' itd itd
            itd. Raczej mala szkolka feminizmu, w ktorym amatorki-milosniczki
            wymieniaja sie pogladami ew ucza od siebie. Wg moich informacji
            tylko jedna, pisujaca tu z rzadka osoba, uczeszcza (a jeszcze nawet
            nie skonczyla :) Gender Studies. Foro tez - bo pisza tu niektorzy
            od lat - spelnia inne funkcje. Niektorzy szukaja pracy dla stiwena,
            inni przychodza tu na herbatke albo lecza bezsennosc.

            W zwiazku z tym czepianie sie, ze zajmujemy sie 'pie...mi' (says
            who? tzn dziekuje za pokazanie mi, co pie... nie jest, a co jest -
            tylko co czyni specjalistke od pie...specjalistka?) imho - moim
            skromnym, cichodajsko feministycznym i kompletnie amatorskim itd
            zdaniem sensu zadnego nie ma. Tym bardziej, jesli sie tylko czepia,
            a robic (odpie...c forum z pie... nie ma komu.
          • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:22
            hermina5 napisała:

            > Dzieki, bo czekałam aż ktoś mnie uzna za trolla:)

            Ej no, nie przesadzaj, kto jest trollem, każdy widzi;) Inni mogą
            najwyżej troszkę potrollować jak się zdrzażnią;)'

            Co do reszty, to niezupełnie o to mi chodziło. Wszystkie kwestie są
            istotne, bo jak napisałam wyżej, poza tymi, które nie podlegają
            niejako dyskusji, są też takie, które się zmieniają pod wpływem. To
            nie są te mniej ważne, bo ta waga nie od nich zależy, nie z nich
            wypływa, tylko zawsze od kontekstu i tego, co można z nimi zrobić,
            co kto z nimi zrobi, do czego wykorzysta itd.

            I zgadzam się też, że to jest tylko forum.
            Znam dziewczyny u mnie w mieście, które mi pasują na feministki,
            niemało może nawet, ale żadna z nich wg mojej wiedzy, tak się nie
            nazywa, nie nazwie, nie będzie śmiała, a wiele nawet nie pomyśli w
            tym kierunku zwyczajnie. Poza tym to kobity na pełnych obrotach. Ale
            myślę, że robią feminizm "w polu", to o czym kiedyś chyba Kocia??
            wspominała, że dobrze jak robią, nie muszą się nazywać.
            A co najzabawniejsze, wiem, że nawet jeśli nie te
            bibliotekary, to inne uznają swój/ich gest za prokobiecy i
            wyzwoleńczy;)
        • kocia_noga Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 10:15
          Reasumując, takie jest moje zdanie: każdy woli być postrzegany jako
          seksualnie atrakcyjny, a te kobitki wykorzystały do lansu "stereotyp
          bibliotekarki". INne prowadzą bloga, na którym pokazują się w
          ślicznych aranżach, insze publikują swoje zdjęcia na różnych porno i
          semipornostronkach, inne na n-k, a te zrobiły to używając mało
          wiarygodnego pretekstu.
          • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:09
            kocia_noga napisała:

            > a te zrobiły to używając mało
            > wiarygodnego pretekstu.

            Dla Ciebie.
            Powtarzam, że wszystko z powodu takiego konkretnie, a nie innego
            stereotypu od którego wyszły.
          • kot_w_zimie Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 16:21
            kocia_noga napisała:

            > Reasumując, takie jest moje zdanie: każdy woli być postrzegany jako
            > seksualnie atrakcyjny, a te kobitki wykorzystały do lansu "stereotyp
            > bibliotekarki". INne prowadzą bloga, na którym pokazują się w
            > ślicznych aranżach, insze publikują swoje zdjęcia na różnych porno i
            > semipornostronkach, inne na n-k, a te zrobiły to używając mało
            > wiarygodnego pretekstu.

            pewnie masz rację
        • bene_gesserit Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 11:25

          Nie mam zamiaru tlumaczyc sie ze slow Zawadzkiej. Mi sie one wydaly
          interesujace i kontrujace wypowiedzi black, dlatego je zacytowalam -
          zeby zobaczyc, co sie stanie. Nie zacytowalam kolejnego akapitu,
          ktory mi sie wydal zwyczajnie idiotyczny, nie pozwolilam sobie na
          uwage, ze autorka tekstu jest bardzo atrakcyjna, mloda i zgrabna
          kobieta i ze jej wyglad stawia jej apel w innym swietle, bo ona
          nawet bez makijazu i grzebienia w worku pokutnym wygladalaby
          slicznie, swiezo i kobieco.
          • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 12:10
            bene_gesserit napisała:

            > Nie mam zamiaru tlumaczyc sie ze slow Zawadzkiej. Mi sie one
            > wydaly interesujace i kontrujace wypowiedzi black, dlatego je
            > zacytowalam -
            > zeby zobaczyc, co sie stanie. Nie zacytowalam kolejnego akapitu,
            > ktory mi sie wydal zwyczajnie idiotyczny, nie pozwolilam sobie na
            > uwage, ze autorka tekstu jest bardzo atrakcyjna, mloda i zgrabna
            > kobieta i ze jej wyglad stawia jej apel w innym swietle, bo ona
            > nawet bez makijazu i grzebienia w worku pokutnym wygladalaby
            > slicznie, swiezo i kobieco.

            A o tym też chciałam nadmienić, ale wydało mi się to trochę poniżej
            pasa, choć teraz widzę, że aż się prosi. Podobnie można sarknąć
            złośliwie, że tylko Dunin i Środa trzymają fason, bo Kazia
            też się trochę zmieniła z wyglądu, Chutnik np. też do sesji dla WO
            się podkręciła. No błe po prostu takie pisanie, no.
            O wyjaśnianie AZ mi nie chodziło, tylko tego, co Ty o tym myślisz.



            Ogólnie - jak powiedziałam, dla mnie kwestia jest szersza, więc
            jeszcze trzy grosze. Ten kij ma dwa końce i lepiej się zająć tym od
            dwóch stron, bo żadna nie jest mniej ważna od drugiej. Jeśli się
            zajmiemy, z takim naciskiem, jednym końcem, to drugim zawsze
            oberwiemy. A po co i dlaczego byśmy miały?
            Uważam, że robimy to, co one - wpadamy z jednego stereotypu w drugi
            i wcale nie jesteśmy od nich lepsze, a patriarchat zaciera łapy.
            Może trzeba coś odnowić i dopiero iść dalej? No nie wiem, próbuję
            to "przerobić" jakoś.

            Już mówiłam, nie przepadam za kategorycznością, a tutaj to widzę, u
            AZ, takie grożenie paluszkiem, wytykanie niesolidarności jeszcze,
            błagam! I znów powtórzę, popadanie w kolejny stereotyp. Ani jeden,
            ani drugi, ani fajny, ani dobry. Ale wypośrodkowanie? Nie da się,
            czy co?
            Bardziej by mi odpowiadał artykuł w średnim tonie, albo całkiem nowy
            pomysł. Ale jaki - sama nie wiem. Ale to można dogadać wspólnie, to
            nie po to jest feminizm też? nie po to też forum, tylko
            forum? np.
            Ty np. rzuciłaś o skokach na bandżi, ja że można by było wylaszczyć
            bibliotekarzy i zobaczyć jak to by wyglądało itd.
            Owszem, bibliotekary mogły się przebrać za wiedźmy, przyczernić zęby
            itp., tylko że to robią z dzieciarnią na co dzień, poza tym,
            mówiłam - ciemny lud by tego nie kupił.

            Są takie kwestie, że nie ma dyskusji, np. przemoc, a są takie, które
            zmieniaja się w czasie, w zależności od sytuacji itp. Kontekst się
            zmienia.

            Trendy też się zmieniają, np. dziś ogladałam coś w Stylach na temat
            coraz częstszego odchodzenia od fotoszopa przy robieniu fotek do
            magazynów gwiazdom, chodziło chyba o Bellucci, więc, no ale.
            • bene_gesserit Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 13:34
              Oj wezno, bo zaczynamy tutaj dzikowym leciec, ze jak mi sie cos nie
              podoba albo odrzuca to nibyze jestem za zbanowaniem tego,
              potepieniem i zmianami w ustawodastwie takimi, zeby to sie juz nigy
              wiecej nie zdarzylo.

              Tymczasem - mi sie ta akcja nie podoba, zwyczajnie i po prostu,
              traci tez imho zenada. Taka jest moja reakcja na informacje o
              wylaszczonych do sesji bibliotekarkach, ktore chca udawadniac
              swiatu. A ta cala reszta o stereotypach, pie...ch itd to raczej
              smieszna jest, bez obrazy, no. Odwalanie sie jakis pan w imie
              ideolo wydaje mi sie rownie smieszne, co nie odwalanie sie
              jakis pan w imie ideolo.
              • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 14:47
                bene_gesserit napisała:

                > Oj wezno, bo zaczynamy tutaj dzikowym leciec, ze jak mi sie cos
                > nie podoba albo odrzuca to nibyze jestem za zbanowaniem tego,
                > potepieniem i zmianami w ustawodastwie takimi, zeby to sie juz
                > nigy wiecej nie zdarzylo.
                >
                > Tymczasem - mi sie ta akcja nie podoba, zwyczajnie i po prostu,
                > traci tez imho zenada. Taka jest moja reakcja na informacje o
                > wylaszczonych do sesji bibliotekarkach, ktore chca udawadniac
                > swiatu. A ta cala reszta o stereotypach, pie...ch itd to raczej
                > smieszna jest, bez obrazy, no. Odwalanie sie jakis pan w imie
                > ideolo wydaje mi sie rownie smieszne, co nie odwalanie sie
                > jakis pan w imie ideolo.

                No i tyle odpowiedzi na moje wątpliwości, na moje pytania, no
                wielkie dzięki, ale nie wezmę;)
                Mi się nie podoba, że oprócz Ciebie prawie nikt. Dla mnie to
                przykre. Dlaczego, to sobie możesz dośpiewać.
              • kocia_noga Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 15:19
                bene_gesserit napisała:

                Odwalanie sie jakis pan w imie
                > ideolo wydaje mi sie rownie smieszne, co nie odwalanie sie
                > jakis pan w imie ideolo.
                >
                >
                O to, to.
                • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 16:44
                  kocia_noga napisała:

                  > bene_gesserit napisała:
                  >
                  > Odwalanie sie jakis pan w imie
                  > > ideolo wydaje mi sie rownie smieszne, co nie odwalanie
                  > > sie jakis pan w imie ideolo.
                  > >
                  > >
                  > O to, to.

                  To jeszcze powiedz to Ance Z.
                  • bene_gesserit Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 31.05.09, 19:15
                    Ale po co?

                    Przeciez jedna z cech feminizmu jest jego pogladowy pluralizm.
                    Feministka np moze sie nazwac kobieta, ktora jest przeciw
                    legalnosci aborcji na zyczenie, tak samo jak osoba o zdaniu
                    przeciwnym. Ktos, kto zajmuje sie obszarem glownie jezyka i ktos,
                    kto dziala w La Stradzie. Itd. Imho jest w tym miejsce na tego typu
                    apele jak ten zacytowany.
                    • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 01.06.09, 00:48
                      bene_gesserit napisała:

                      > Przeciez jedna z cech feminizmu jest jego pogladowy pluralizm.
                      > Feministka np moze sie nazwac kobieta, ktora jest przeciw
                      > legalnosci aborcji na zyczenie, tak samo jak osoba o zdaniu
                      > przeciwnym. Ktos, kto zajmuje sie obszarem glownie jezyka i ktos,
                      > kto dziala w La Stradzie. Itd. Imho jest w tym miejsce na tego
                      > typu apele jak ten zacytowany.

                      Tak. Więc na te bibliotekarki też jest miejsce i wobec tego nie ma
                      sensu aż tak im wytykać. Tylko trochę;)

                      A żeby już to zakończyć, to takie na deser reklamiki ze strony
                      głównej - nie wiem, co Danica mówi, ale obrazki obrazkowe -

                      moto.pl/MotoPL/1,88571,6667871.html
                      - reklamy, nie zdjęcie!
                      • bene_gesserit Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 01.06.09, 00:54

                        A wlasnie, ze jest sens. Wlasnie o wymiane chodzi, o konfrontacje.
                        Przeciez to glupie i do niczego nie prowadzace, jesli sie potakuje -
                        tylko od tego glowa boli :)
                        • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 01.06.09, 01:24
                          bene_gesserit napisała:

                          > A wlasnie, ze jest sens. Wlasnie o wymiane chodzi, o konfrontacje.
                          > Przeciez to glupie i do niczego nie prowadzace, jesli sie
                          > potakuje - tylko od tego glowa boli :)

                          Nie, no Bene, już przestań, bo mnie się w głowie to już kręci. Nic
                          nie rozumiem, zgubiłam się, nie wiem i wogle;)
      • easz Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 01.06.09, 00:50
        bene_gesserit napisała:

        > W nadziei na rychle skumanie

        Oj, Bene, ostatnio się deczko zdziwiłam -

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=95853156&a=95877944
        - się chyba forumowiczka nieźle kamuflowała, bo tutaj, to pamiętam,
        że ciężko jej podobne rzeczy przez gardło przechodziły;)
        • bene_gesserit Re: Ze szczegolna dedykacja dla b-e 01.06.09, 00:56
          A to nie wiem, bo nie pamietam, ale jesli masz racje, to to pelne
          pie...foro odwala jakas robote ;)
    • bene_gesserit Puenta 30.05.09, 23:56
      Oto, jak Szwajcarzy popularyzuja rolnictwo jako sposob na zycie:

      www.bauernkalender.ch/bk-kal-def-2009/index.html
      www.bauernkalender.ch/bk-kal-def-2009-boys/index.html
      • six_a Re: Puenta 31.05.09, 00:19
        przynajmniej o akcesoriach tematycznych pomyśleli;)

        facio w brudnych kalesonach powinien proszek do prania reklamować.
        • dzikowy Re: Puenta 31.05.09, 01:05
          Bądź proszę konsekwentna. Gdzie oburzenie?
          • bene_gesserit Re: Puenta 31.05.09, 01:06

            Skoro do ciala redukuje sie i 'rolniczki' i 'rolnikow', to na co
            sie oburzac? Chyba na to, ze nie zrobili kalendarzy ze
            szwajcarskimi hydraulikami.
          • six_a Re: Puenta 31.05.09, 01:16
            nie wiem, ja się dziwię, a nie oburzam.
            chociaż w sumie forsę to by mogli lepiej wydawać. to jest pewnie jakoś tam
            oburzające.
      • easz Re: Puenta 31.05.09, 01:46
        Nie znam języka, ale na tych fotkach to chyba nie rolniczki i
        rolnicy? A na tamtych są bibliotekarki. Tu się nie łamie stereotypu,
        a tam tak. Bibliotekary się zabawiły imo konwencją. Co więcej, nie
        odpicowały się specjalnie, bo nie musiały. A chodziło o
        uzmysłowienie niedowiarkom, że nie musiały.
        Tak się zastanawiam, czy to nie kwestia tego jednego, szczególnego
        słowa? Seksowne. Gdyby staneło inaczej, to też by był problem?
        • bene_gesserit Re: Puenta 31.05.09, 01:50

          Przeciez o to sie wlasnie rozchodzi, jak mawia lud.
          Ze kobiety postrzegane sa jako cialo, wiec kiedy sie upominaja o
          dostrzeganie w nich ciala to wioza drzewo do lasu, i to na stos
          sobie i siostrom swoim, olaboga.
          • easz Re: Puenta 31.05.09, 02:22
            bene_gesserit napisała:

            > Przeciez o to sie wlasnie rozchodzi, jak mawia lud.
            > Ze kobiety postrzegane sa jako cialo, wiec kiedy sie upominaja o
            > dostrzeganie w nich ciala to wioza drzewo do lasu, i to na stos
            > sobie i siostrom swoim, olaboga.

            Niezupełnie. Nie takie drzewo, nie ten las.
            To jednak lepiej mi to wytłumacz - jak zjeść ciastko i je mieć.
            Inaczej się nie da.
            • dzikowy Re: Puenta 31.05.09, 09:46
              Bene chyba chce, żeby kobieta była postrzegana jako obiekt seksualny kiedy chce,
              żeby była postrzegana jako profesjonalistka również kiedy tego chce itd.
              Oczywiście logicznym jest, że osiągnie to wkładając odpowiedni strój czy tzw.
              'maski'. Bene uważa, że maska obiektu seksualnego jest przytwierdzona na stałe
              do każdej kobiety toteż powinna z takiej maski zrezygnować. To jest zagadnienie
              typu "kto mi odda piekarnię?"
              • bene_gesserit Re: Puenta 31.05.09, 11:06

                Bene chyba sie dobrze bawi, patrzac, jak najpierw 'ustawiasz
                przeciwnika', a potem madrzysz sie o tym, co ustawiles. Uhuhuhu.
              • easz Re: Puenta 31.05.09, 12:09
                dzikowy napisał:

                > Bene chyba chce, żeby kobieta była postrzegana jako obiekt
                > seksualny kiedy chce, żeby była postrzegana jako profesjonalistka
                > również kiedy tego chce itd. Oczywiście logicznym jest, że
                > osiągnie to wkładając odpowiedni strój czy tzw. 'maski'.

                Tu nie chodziło o to, jak bibliotekarki chciały być postrzegane,
                tylko o to, jak nie chciały. Jest różnica imo, i nie przeczę, że
                trochę im nie wyszło, ale upraszam o darowanie sobie kategoryczności
                i większą empatię:) Lepiej szukać innego rozwiązania, a nie tylko
                naskakiwać.

                > Bene
                > uważa, że maska obiektu seksualnego jest przytwierdzona na stałe
                > do każdej kobiety toteż powinna z takiej maski zrezygnować. To
                > jest zagadnienie typu "kto mi odda piekarnię?"

                Piekarnie? Co?

                A co kto ma na myśli, to można go zapytać, czy to Bene, czy
                bibliotekarka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka