kobitki pomózcie

wczoraj, pierwszego dnia miesiączki zaczął mnie bardzo boleć prawy jajnik
zaczęło się od tego, że wstrzymywałam się z pójściem do toalety (zajęta byłam
dziećmi i ciągle mówiłam sobie, że za chwilę pójdę

), aż w końcu pęcherz
pękał w szwach,a ja poczułam ostry ból
po wyjściu z toalety może odrobinę mniej bolało, ale nadal rwąco
ból rozchodził się po całym podbrzuszu, ale ewidentnie szło od prawego jajnika
wzięłam nospę, dziś też, ale nadal czuję ten jajnik - nie boli już tak bardzo,
ale jednak czuję coś w jajniku
miałam kiedyś torbiele na jajnikach i bolało mnie podobnie, ale nie wiem czy
teraz to to samo
może to jakiś związek z okresem
jeszcze też podejrzewam jedno: w tym miesiącu prawdopodobnie nie miałam
owulacji (mierzyłam tem. i nie było wzrostu), może to niepęknięty pęcherzyk
zamienił się w torbiel, czy co?
spotkałyście się z czymś takim?
może boleć niepęknięty pęcherzyk? brak owulacji może być przyczyną powstania
torbieli jajnika?
i jeszcze jedno: miesiączka jest dosyć skąpa (podobnie zresztą jak już od
kilku miesięcy)