Dodaj do ulubionych

mama problem :(

24.04.04, 21:52
Ostatnio przeszłam kurację antybiotykową i po jej zakończeniu wystąpiły u
mnie nieprzyjemne objawy ze strony układu rozrodczego.Dostałam b.silnego
świądu okolic sromu,poza tym pojawiły się upławy o b.nieprzyjemnym
kolorze.Ratowałam się nasiadówkami z rumianku i 1 saszetką Tantum Rosa,ale
zdaję sobię sprawę,że to stanowczo za mało sad...Ostatnio zauważyłam róniez
dolegl;iwości układu moczowego.Wiem,że powinnam jak najszybciej udac się do
ginekologa,ale nigdy jeszcze tam nie byłam iwybieram się do niego tak
nieskładnie ,że infekcja trwa już 2 tygodnie...ehh...co ja mam zrobić??
Obserwuj wątek
    • rozladowana_bateryjka Re: mam problem :( 24.04.04, 21:54
      Temat brzmi oczywiście "Mam problem".Mam mało czasu stąd te literówki...
    • zzztop Re: mama problem :( 24.04.04, 22:19
      mogłaś załapać grzybicę, po antybiotyku grzyby mają ułatwiony dostęp. Ginekolog
      zapisze Ci następny antybiotyk i tym sposobem bedziesz walczyć z grzybicami do
      końca zycia. Na grzyba można by Ci homeopatycznie coś doradzić, choć przez
      internet szansa trafienia jest pewnie 50% i musiałabym mieć więcej objawów. Ja
      bym pobiegła do homeopaty klasycznego, bo antybiotykami grzybice można leczyć i
      z 6 razy w roku. Na pęcherz też by się coś znalazło.
      • the_kami Re: mama problem :( 24.04.04, 22:24
        zzztop napisała:

        > mogłaś załapać grzybicę, po antybiotyku grzyby mają ułatwiony dostęp.

        Mniej więcej prawda.

        > Ginekolog zapisze Ci następny antybiotyk i tym sposobem bedziesz walczyć z
        > grzybicami do końca zycia.

        Bzdura. Grzybicy nie leczy się antybiotykami.
        • zzztop Re: mama problem :( 24.04.04, 22:32
          antybiotki grzybobójcze, dziewczynko, mam Cię odesłać w odpowiednie miejsce,
          żebyś uwierzyła? Prodecenci tak to określają, więc może się z nimi nie kłóc,
          albo idź prosto do nich i im powiedz, że to bzdura?


          • the_kami Re: mama problem :( 24.04.04, 23:22
            Uuuu... skąd ta agresja, coś zabolało, jakiś intensywny PMS-ik? uncertain
            Bardzo częstą przyczyną grzybic jest antybiotykoterapia. Klasyczne antybiotyki
            wybijają florę bakteryjną - w tym 'dobre' bakterie, których organizm potrzebuje
            do normalnego funkcjonowania - m.in. te bytujące w układzie pokarmowym i w
            pochwie. Natomiast - gwoli ścisłości, przyznaję Ci rację - antybiotyki
            grzybobójcze zabijają chorobotwórcze grzyby.
            Nie jestem wybitną fanką polecanej przez Ciebie homeopatii. Na grzybicę po
            antybiotykoterapii zaleciłabym wizytę u ginekologa i uczciwą terapię czymś
            przeciwgrzybicznym, czy to nystatyną, czy Clotrimazolem, Orungalem,
            Pimafucinem, czy innym dowolnym środkiem - zabijającym grzyby. A poza tym picie
            jogurtów/kefirów, a po leczeniu Lactovaginal.

            Aha - a kłócić się będę z kim będę miała ochotę big_grin A Tobie - dziewczynko - nic
            do tego big_grin
    • zzztop do the_kami 24.04.04, 22:39
      www.leki.med.pl/lek.phtml?id=277&idnlek=1865&menu=4
      proszę uprzejmie, pierwszy przykład z brzegu.
      wszystkie informacje tam zawarte pochodzą od producentów
    • majorka3 Re: mama problem :( 24.04.04, 23:51
      Ja stosuje jak napisała koleżanka. Lactovaginal lub clotrimazolum - pomagają.
    • martini_very_bianco Re: mama problem :( 25.04.04, 01:46
      hej, tu było sto milionów wątków o tym, jak się zabezpieczać przed ponownym
      atakiem grzybów, nie tylko za pomocą chemii, bo to faktycznie na dłuższą metę
      nie działa - doświadczenie sześcioletniej grzybicznej pacjentki z co najmniej 5
      infekcjami na rok. Trzeba przede wszystkim wzmacniać organizm i dbać o wątrobę,
      bo ona jest odpowiedzialna za osłabienie w walce z atakami z zewnątrz, a w
      przypadku częstych nawrotów po prostu spróbować walczyć z grzybem bez środków
      farmakologicznych, tylko metodami naturalnymi. Bywa to nieco upierdliwe i w
      tydzień nic nie wyleczy, tak jak antybiotyk, ale jest na dłuższą metę
      skuteczniejsze. Generalnie chodzi o to, że z grzybami musi walczyć orgaznim,
      nie środki chemiczne, tym bardziej że grzybice pochwy to nie jest tak naprawdę
      straszne halo.
      W kwestii homeopatii zzz ma rację, jest to "tylko" kwestia znalezienia dobrego
      lekarza-homeopaty (klasycznego) i po dobrze dobranym leku wszystkie historie
      się kończą. Tak jak mojesmile))

      16%VOL
      22%VAT
      • justina34 Do Martini 25.04.04, 12:17
        Martini, kiedy mialaś ostatnio atak grzybicy? Napisz, proszę.
        • martini_very_bianco Re: Do Martini 25.04.04, 13:34
          Uuuuu, przed wakacjami chyba, tuż po ciężkiej sesji i stresującym wyjeździe.
          Niedawno podłapałam bakterię strepto, homeopatycznie wyleczona w 3 dni.
          Polecamsmile

          16%VOL
          22%VAT
    • monika.antepowicz Re: mama problem :( 25.04.04, 12:38
      na pewno skontaktować się jak najszybciej z lekarzem rozinnym- zronbbić na
      wszelki wypadek badanie ogólne moczu- i poprosić o przepisanie doustnych leków
      przeciwgrzybiczych (flumyconu, mycosystu) , a potem gdy juz oswoi sie pani z
      myślą o koniecznosci konsultacji ginekologicznej - pójśc na spokojnie na wizytę
      kontrolna do ginekologa- najlepiej poleconego przez kolezanki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka