Gość: Muscaria
IP: *.adsl.inetia.pl
01.09.11, 20:29
Witajcie,
Może naprowadzicie mnie na jakiś trop...
Oprócz PMS, który mam totalnie hardcorowy, po prostu ekstremalne doły, wku... i maksymalna agresja, mam też przed okresem inne objawy. Zaczyna się zwykle ok tydzień/parę dni przed okresem. Przede wszystkim są to bóle cewki moczowej i w pochwie. Nie chodzi o ból typowo miesiączkowy bo ten mam potem jak już dostanę okres, to raczej- tak jakbym miała tam ostre zapalenie. Boli i piecze oraz ogromny dyskomfort tam. Często boli mnie też bardziej po myciu.
Równorzędnie zaczyna się migrenowy ból głowy, silny i tępy ból na który nic nie pomaga. Do tego wrażliwość oczu, światłowstręt, lekkie zawroty i ogólnie samopoczucie i widzenie jakby na jakimś narkotyku lekko lub lekko pijana. Już nie wytrzymuję - siedzę wtedy skulona z bólu na górze i na dole.
Mam już tego tak serdecznie dosyć... Zaczyna się tydzień przed okresem, potem kilka dni okresu i kilka dni dochodzenia do siebie po. 2 tygodnie z bańki. Potem 2 tyg spokoju i abarot to samo. To jest stały repertuar. Co to może być?! Jakiś związek z hormonami skoro przed okresem? Tylko, że robiłam jakieś badania hormonów płciowych w tym roku i było niby w normie.
Nie wiem czy to może mieć jakiś wpływ ale mam niedoczynność tarczycy. Acha i ostatnio strasznie często i bardzo szybko mi drętwieją ręce i nogi - ale ja w ogóle tego nie czuję dopóki nimi nie ruszę, a wtedy okazuje się, że są zupełnie zdrętwiałe do bólu.
Pomóżcie, może naprowadzicie mnie na jakieś tropy.