Gość: Loretka
IP: *.topole.waw.pl
06.12.04, 14:17
Chciałam przestrzec wszystkie kobiety przed podjęciem zbyt pochopnej decyzji
jeśli chodzi o wypalankę nadżerki. Byłam pacjętką dr Eugeniusza Siwika z
przychodni EWA-2 w Warszawie. Zgłosiłam sie do niego na rutynowe badanie
ginekologiczne, okazało się, że mam nadżerkę. Pan doktor zaproponował jako
najlepsze rozwiązanie - wypalankę. Nigdy wcześniej nie rodziłam, a w
przyszłości bardzo chciałam mieć dzieci więc zapytałam pana doktora czy nie
będzie to miało negatywnego wpływu na chęć zajścia w ciążę. Odpowiedział
oczywiście, że nie. Od damtej pory minęło kilka lat, wyszłam za mąż i okazało
się, że mam problemy z zajściem w ciążę. Po zrobieniu USG dopochwowego
okazało się, że mam jakieś zmiany w szyjce macicy. Musiałam zdecydować się na
histeroskopię. Po zabiegu okazało się, że oprócz polipa mam jeszcze bardzo
dużo zrostów w szyjce macicy, które były wynikiem wypalanki. Tak stwierdziła
pani dr. Kozakiewicz, która przeprowadziła ten zabieg. Obecnie leczę się w
Łodzi u prof. Radwana, który również stwierdził, że wypalanka nie była dobrym
rozwiązaniem i to mogło spowodować m.in., że dziś mam problemy z zajściem w
ciążę.