jooza
07.02.05, 19:33
Od października 2004r. biorę pigułki. Przy pierwszej wizycie u ginekologa i
zbadaniu poziomu prolaktyny (w normie), przepisano mi Logest. Brałam 3
miesiące. Ale 28 zł/m-c to dla mnie zbyt dużo. Poprosiłam o Stediril 30.
Przepisano mi. Nic się przez ten miesiąc nie działo, żadnych dolegliwości.
Poszłam ponownie po owe pigułki. Ale cóż... dowiedziałam się, że jednak nie
mogę ich brać, że są starej generacji (wiem o tym) i są nie odpowiednie dla
mnie (!) Byłam zdziwiona, dostałam ponownie Logest. Dlaczego nie zrobiono mi
koleinych badań na prolaktyne? Przecież tak powinno się robić przy zmianię
pigułek (wg mnie). Położna nie potrafiła tego wyjaśnić, "tak musi być,
pigułki starej generacji, nie dla pani", itp. Co raz bardziej podejrzewam, że
owa ginekolog jest "koleżanką" firmy produkującej Logest. Co o tym myślicie?