bajka23 Re: pochwica 06.06.05, 16:34 cześć dziewczyny! ale fajnie że trafiłam na ten wątek. bardzo mnie podniósł na duchu mam podobny problem. każda nasza próba stosunku kończy sie na tym że ucikam i juz nie chcę bo okropnie boli. heh poczytałam nawet ten wątek i pójdę jutro zapisać się na wizytę do lekarza. do tej pory sie wstydziłam. teraz przyszła mi nawet ochota na dalsze próby i takie jakieś "natchnienie". ten wątek to tak trochę jak grupa wsparciajak będziecie chciały pogadać to piszcie na maila, a może założymy jakiś kącik grupy wsparcia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RoksanaW moja terapia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 01:07 Zachęcam wszystkie dziewczyny do terapii Ja swoją - chyba - mam juz za sobą. Nie poszlam do specjalisty rekomendowanego przez ritenę; być może jest b. dobry, ale w moim przekonaniu mój problem byl bardziej fizyczny niż psychiczny. Szukalam zatem ginekologa-seksuologa; pierwszy nie był udany: dr z Medicusa na Grzybowskiej. Byłam u niego raz; powiedział ze problem nie jest rzadki i w ciagu ostatnich kilku miesiecy miła już kilkanascie pacjentek z tą przypadłością. Poradził mi lekkie środki uspokajające, żel nawilżajaco - znieczulający i większe zdecydowanie ze strony męza. Nie bylam zadowolona – gdyby tylko to wystarczyło, nie męczyłabym się od lat. Poszlam do dr. Marka (?) Marcyniaka (Warszawa). U niego terapia trwała 6 wizyt (każda po 150 zl; wg mnie tanio nie jest ale pomógł nam szybko - z drugiej strony moze nie bylam najcięższym przypadkiem - i było warto). Terapia polegała na wprowadzaniu przez lekarza (po wcześniejszym zażyciu przeze mnie środka uspokajającego Relanium; z zastosowaniem żelu nawilzająco- znieczulajacego oraz oddechach 'relaksacyjnych') przedmiotow do pochwy, przy jednoczesnym rozlużnianiu mięśni okołopochwowych. Za każdym razem był przy mnie mąż i mnie podtrzymywał na duchu : ) . Po 6 wizytach lekarz orzekl że możemy sprobować; doradzil nam pozycję („ginekologiczną”; wybranie relaksującego otoczenia (zadna rodzina za scianą i duzo czasu), brak pośpiechu ze strony męża (oraz podniecenie z mojej strony), oraz nie przejmowanie się, jeśli całkiem pierwsza proba będzie nieudana. Alkohol – ew. dla mnie i nie w nadmiarze; dla męża na wszelki wypadek przepisal środki na potencję (które nie okazały się potrzebne : ) ) No i od razu od 1. próby zaczelam normalnie kochac się z mężem, bez problemów (muszę tylko „pomyśleć” aby się rozluźnić); az jestem zdziwiona ze tak dobrze to poszło. Uzywamy prezerwatyw i zelu nawilżającego (nie znieczulającego) KY Johnsona; ja tylko za pierwszym razem wzięłam środek uspokajający (Relanium). Dr Marcyniaka mogę w sumie polecić; jego negatywy to mały i staromodny gabinet (ale jeśli idzie się na tego rodzaju terapię, nie ma to większego znaczenia), troche mnie irytujący zwyczaj mowienia do pacjentki jej zdrobniałym imieniem (ale żadnych podtekstów nie wyczułam) oraz to, że czasem wizyta za która nieźle zapłacilam trwała max. 10 minut (co tez mnie irytowało). Ale w sumie najważniejszy jest efekt; ja jestem z niego bardzo zadowolona. [Doktor powiedział też, ze nie jesteśmy niczym niezwykłym; a rekordziści, którzy do niego trafili nie współżyli 17 lat po ślubie]. Zatem: nie należy bać się leczenia, ani go wstydzić (specjaliści nie takie rzeczy widzieli : ) ; szukać terapeuty, który pomoże. Podobno pochwica jest w ponad 90% całkowicie wyleczalna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lulu Re: moja terapia IP: *.bel.vectranet.pl / 217.96.28.* 07.06.05, 07:10 ja czytałam w podręczniku do psychoterapii zaburzeń seksualnych, ze leczona psychoterapią nawet w 99%)) fajnie, co? ja się cieszę i nie mogę już doczekać tych bardziej "wymiernych" efektów swojej terapii.i przy okazaji chciałabym zachęcić wszystkie dziewczyny, które uważają, ze ich problem ma podłoze psychiczne - wybierzcie się na terapię, naprawdę. nie ma innego sposobu. ja też próbowałam najpierw iść do seksuologa licząc na jakieś środki znieczulająco- rozluźniające, ale lekarka od razu wysłała mnie do psychologa i wiem, ze miała rację.pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: moja terapia IP: *.lodz.mm.pl 07.06.05, 18:21 czyli okazuje się, ze moja droga jest słuszna myślę, że na moje imieniny sprawię sobie (i mojemu ukochanemu) prezent a to już niecały tydzień dziękuję Wam za wsparcie i pisanie na tym forum cieszę się, ze napisałam i nadal polecam bardzo mojego terapeutę pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: pochwica IP: *.168. / *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 13:27 -------------------------------------------------------------------------------- przeczytalam ten watek dzisiaj, widze ze dlugo juz trwa wiec sie chyba troche spoznilam... ja tez chyba mam taki problem, choc nie wiedzialam ze to sie nazywa pochwica, dzis sie dowiedzialam po przeczytaniu tego forum. u mnie problem jest o tyle duzy ze ja ze swoim chlopakiem widuje sie bardzo zadko (ok raz na miesiac czaem mniej) wiec nawet nie mam jak cwiczyc, a poza tym pomimo tego ze go kocham wstydzilabym mu sie o tym powiedziec. czesto nawet probowalam sobie zaaplikowac tampona, uzywalam roznych metod kladlam sie rozluznialam, wszystko kontrolowalam przy lusterku, ale udalo mi sie tylko troche go wlozyc. do zadnego specjalisty tez nie moge pojsc, po pierwsze studiuje i nie mam za bardzo pojecia gdzie isc, po drugie nie mam zbytnio pieniedzy na specjalistow (wiadomo biedny student). czy mozecie cos doradzic co sie nie wiaze z ciaglym probowaniem z partnerem, ani pojsciem do specjalisty? wiem ze powinnam, ale sytuacja w jakiej sie znajduje nie pozwala mi na to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 14.06.05, 21:57 witaj nie spóźniłaś się - ten wątek jest nadal aktualny tylko my czasami mamy mniej czasu na pisanie... jeśli chodzi o nasz problem - myślę, ze tak naprawdę w wielu przypadkach chodzi o jakieś 'zaburzenia' psychiczne - u mnie tak jest tutaj trzeba najpierw poznać siebie, zaakceptować siebie, swoją kobiecość zastanowić się, co przeszkadza w pełnym oddaniu - ja miałam takie blokady (troszkę we mnie jeszcze tkwią) ja ćwiczę przede wszystkim swój umysł - wiem już, że to od niego wiele zależy owszem ćwiczenia fizyczne też są (mój partner też nie mieszka w moim mieście) staram się ćwiczyć przede wszystkim z Nim to wszystko jednak wiem od mojego terapeuty On mi wskazał, co we mnie nie jest tak, jak być powinno Pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 17.06.05, 07:00 dziś zaczyna się jeden z najważniejszych weekendów mojego życia jestem gotowa odezwę się pewnie w niedzielkę pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 21.06.05, 18:26 praca mnie zawaliła, więc dopiero dzisiaj piszę streszczę weekend w dwóch słowach: udało się Wam też życzę powodzenia! i dziękuję za to, ze byłyście ze mną Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jestemka Re: pochwica IP: *.novos.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 21:35 trafiłam tu przez przypadek.. przeczytałam wszystkie posty i dodam tylko tyle, że WSZYSTKO JEST MOŻLIWE i że zdarzają się cuda, bo dla mnie pozbycie się pochwicy było właśnie "cudem" myślę, że "miałam do czynienia" z tym samym terapeutą, co "antesmajowa"... - niezwykłym, zwariowanym ale przede wszystkim SKUTECZNYM!!! polecam i pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
perelkaa Re: pochwica 11.07.05, 09:57 czytam czytam i u siebie widze takie objawy ale ja juz wiem skad one w mojej glowce sa : - presja otoczenia ze katoliczka przed slubem to grzech - wszyscy mowia ze strasznie boli - stare rany z partnerem <urazy psychiczne> z fizycznoscia ok. nadal mnie podnieca co dziwne zesdych oporow nie mam przy sexie oranym nawet jak ze tak brzydko napisze wklada mi jezyk gleboko do srodka nadal jestem dziewica chociaz jak na nim jestem pozycja ale jezdziec tylko ja jestem bardziej do przodu pochylona to mi moze glebiej wejsc w innych pozycjach ni jak zapomnialam dodac mieszkam z rodzicami <mam 20 lat> a oni mi zabraniaja do niego jezdzic na noc wiec kolejna blokada jak sie nim sprzeciwie to potrafia caly tydzien sie nie odzywac i brak dochodow caly czas mi sie wydawalo ze ja jestem za mala do niego a tu sie okazuje ze to ma podloze psychiczne a zawsze myslalam ze ze mna jest ok. w glowce bo jestem jakby psychologiem dla znajomych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 12.07.05, 10:41 Perełko ja też zawsze byłam 'psychologiem' dla swoich znajomych i co z tego? moje bariery rosły dołączały nowe i stąd problemy w Twojej sytuacji może się okazać, że jak nie będzie presji otoczenia (tzn. nikogo za ścianą i akceptacja rodziców), to problem sam się rozwiąże pozdrawiam i życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 07.07.05, 18:44 dziewczyny naprawdę mi się udało i Wam życzę wszystkiego, co najlepsze A. Odpowiedz Link Zgłoś
perelkaa nie tu mi weszlo gdzie trzeba... 11.07.05, 09:58 moj post jest troszke wyzej. prosze przeczytajcie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 08.08.05, 17:21 pozdrawiam wakacyjnie mam nadzieję, że pracujecie nad sobą powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiczka79 Re: pochwica 25.08.05, 18:28 Ja pracuję (pracujemy - ale baaaaaaaardzo rzadko), a efektów jak nie było tak nie ma... Powoli trace nadzieję. czasami tłumaczę sobie, że seks nie jest mi do niczego potrzebny i że w ogóle mężczyzna tez. Chyba przejdę na celibat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 01.09.05, 16:52 Forumowiczko - uszy do góry Czas zdjąć blokady Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sykol Re: pochwica 03.09.05, 00:09 czesc wszystkim ...a ja dalej przezywam swoj dramat tez mam chyba pochwice,co do ktorej sama nie umiem sie przyznac mam ja tylko z moim mężem i to jest caly dramat od roku jestesmy małzeństwem, a parą od 5 lat z krótka przerwa,gdzie byłam z innym partnerm i problemu nie było w sumie ten problem nie dotykał mnie od poczatku zwiazku z mężem,pojawił sie jakis rok bycia razem i trwa do dzis. mąż udaje ze nie widzi problemu,bo stosunki sie odbywaja,tylko ze mnie boli... a do tego wszystkiego jestem młodym lekarzem i tym bardziej ciężko mi sie wybrac na terapie wiem ze mamy problem i sami nie umiemy go rozwiązac,a poza tym udajemy ze go nie ma dlatego ciesze sie ze moga do was o tym napisac napiszcie mi jakie rady daja wam terapeuci moze sprobuje z nich skorzystac pozdrawiam ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nika Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 20:17 Hej! tez kiedys mialam ( na tle nerwowym, wady anatomiczne wykluczone)i dopiero jak natrafilam na odpowiedniego partnera a więc którego kocham i który mnie kocha....pochwica zniknęła, jakby ręką odjął. Trzeba cierpliwości i duzo czułości!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sykol Re: pochwica 03.09.05, 00:10 czesc wszystkim ...a ja dalej przezywam swoj dramat tez mam chyba pochwice,co do ktorej sama nie umiem sie przyznac mam ja tylko z moim mężem i to jest caly dramat od roku jestesmy małzeństwem, a parą od 5 lat z krótka przerwa,gdzie byłam z innym partnerm i problemu nie było w sumie ten problem nie dotykał mnie od poczatku zwiazku z mężem,pojawił sie jakis rok bycia razem i trwa do dzis. mąż udaje ze nie widzi problemu,bo stosunki sie odbywaja,tylko ze mnie boli... a do tego wszystkiego jestem młodym lekarzem i tym bardziej ciężko mi sie wybrac na terapie wiem ze mamy problem i sami nie umiemy go rozwiązac,a poza tym udajemy ze go nie ma dlatego ciesze sie ze moga do was o tym napisac napiszcie mi jakie rady daja wam terapeuci moze sprobuje z nich skorzystac pozdrawiam ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stella Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 19:06 Ja też czasami miewam coś podobnego. Widzę, że to bardzo powrzechne! Ale u mnie to występuje po prostu wtedy, gdy faceta znam za mało, nie mam do niego zaufania, nie jestem psychicznie gotowa na seks. Z jedym partnerem po kilku razach mija, sama to umię trochę wykluczyć, staram się po prostu rozluźnić i uspokoić trochę ( na ile to możliwe, można. To kwestia nastawienia i psychiki. Przez te problemy zupełnie u mnie odpada przypadkowy seks, wkurza mnie to bo miałabym na to ochotę, nie jestem jakaś święta. No ale boję się bólu. Dobrze jest tylko ze stałym partnerem a najlepiej gdy oboje jesteśmy zaangażowani emocjonalnie Odpowiedz Link Zgłoś
emka2626 Re: pochwica 04.09.05, 10:21 Witam wszystkie Pochwiczki!!! Czytam Wasze posty. Ja też kiedyś BYŁAM jedną z Was. Jeszcze kilka miesięcy wstecz mój problem był dla mnie życiową katastrofą. Miałam dość i siebie, i swojego życia... Mnóstwo kompleksów. Tak było przez wiele miesięcy. Do czasu, gdy poznałam kogoś, kto wskazał mi właściwą drogę. I nie chodzi tu o super- kochanka, obsypującego mnie komplementami. Po prostu trafiłam na odpowiedniego terapeutę. Hmmmm, "odpowiedni" to zdecydowanie za mało. To rewelacyjny człowiek. Wiem, że pisano o NIM na tym forum. Ja też miałam opory przed "otwarciem się". Teraz żałuję, że tak długo zwlekałam... DZIEWCZYNY! Otwórzcie oczy! Szkoda życia. Bo ono jest tylko jedne. Nigdy więcej się nie powtórzy. Pochwica to naprawdę WYLECZALNY stan. Nie dajcie jej wygrać ze sobą. Pozdrawiam WAS Jeśli macie ochotę - piszcie do mnie. eMKa )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sykol Re: pochwica IP: *.kolornet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 09:13 hejka czy znacie jakiegoś dobrego terapeute z Krakowa? bardzo proszę o jakieś namiary pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emka2626 Re: pochwica 05.09.05, 17:02 Hej!!! No cóż, wprawdzie mój terapeuta nie jest z Krakowa, ale wiedz, że zdecydowałabym się na daleką podróż - po to, by móc GO poznać )) eMKa Odpowiedz Link Zgłoś
lyka Re: Maść EMLA 10.09.05, 21:07 Proponuję znieczulającą maść EMLA. Porady lekarzy nic nie dadzą, będą się tylko głupkowato uśmiechać. A już szerokim łukiem należy unikać seksuologów, psychologów i psychiatrów. Odpowiedz Link Zgłoś
emka2626 Re: Maść EMLA 10.09.05, 23:35 Zgadzam się z Tobą, w 100%, że "porady lekarzy nic nie dadzą...". Ale nie zgodzę się,że maścią można sobie pomóc... Pochwicy nie leczy się maścią. Chyba,że ów specyfik powoduje pozytywne zmiany w mózgu i wpływa na sposób naszego myślenia Pozdrawiam i życzę pozytywnego myślenia Odpowiedz Link Zgłoś
emma71 Re: pochwica 04.11.05, 14:01 Byłam z takim samym problemem u ginekologa-seksuologa w Krakowie.Nie powiem ,sporo mi pomógł.Do tego stopnia,że mam teraz 10 miesięczną córeczkę.Niestety znowu mam opór psychiczny przed współżyciem ale polecałabym jednak udać się do niego.Jeśli chcesz pogadać to mój GG 1788319.Ja teraz muszę znowu popracować nad sobą bo ostatnie współżycie miało miejsce przy poczęciu dziecka. Strasznie mi szkoda,że dopiero teraz trafiłam na ten wątek. Czy ktoś może podać linka do tego filmu o którym była mowa na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: Maść EMLA IP: *.lodz.mm.pl 22.09.05, 17:29 hej Nawet nie wiedziałam, ze ktoś tu jeszcze pisze Cieszę się, ze ten wątek nie umiera - przynajmniej mamy w sobie oparcie Sykol - ja znam tego terapeutę, o którym pisze eMKa (a przynajmniej tak mi się wydaje ) - faktycznie, nie jest on z Krakowa - jest jednak niesamowity - a Kraków i Warszawa nie są aż tak daleko od siebie - wiem, ze jeśli zdecydowałabyś się na terapię u Niego, to odległość wcale by Wam nie przeszkadzała Ja też nie mieszkam w Warszawie, a gdy okazało się, że terapai działa, to odległość nie była problemem a co do maści - popieram eMKę - jeśli nie zmieni się nastawienie i psychika, to nie ma o czym mówić - sama maść nie pomoże - przecież seks jest po to, by odczuwać przyjemność ja nie mam już problemów i w końcu mogę się cieszyć z naszej jedności pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forumowiczka79 dramat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 17:08 A u mnie nic nowego. Może z wyjątekiem tego, że jestem coraz bardziej załamana... Mój chłopak też ma chyba dość... Odpowiedz Link Zgłoś
emka2626 Re: dramat 01.10.05, 11:17 Cześć Forumowiczka!!! Załamanie się jest najgorszym wyjściem z 'problemu'. A czy ktoś Ci pomaga? Walczysz sama czy korzystasz z 'usług' jakiegoś terapeuty? Skoro 'nie masz już siły' (znałam ten stan), może warto poprosić kogoś o pomoc? A Twój chłopak robi cokolwiek, aby Tobie (i sobie) pomóc??? Od niego też wiele może zależeć. Pozdrawiam Głowa do góry! I - co najważniejsze - NIE PODDAWAJ SIĘ!!! Całe życie przed Tobą. eMKa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: giga Re: dramat IP: *.icpnet.pl 18.10.05, 17:18 Czesc :] Widze, ze ten watek ciagnie sie juz od kilku miesiecy, a moj post ukazuje sie 10 dni po poprzednim, ale mam nadzieje, ze ktos jeszcze tu zaglada. Tez mam ten problem. Jestem z chlopakiem juz od 5 lat, od 2 lat mieszkamy razem i wciaz nic.. Jestem juz totalnie zniechecona, czestotliwosc prob mamy zdecydowanie ponizej sredniej krajowej i szczerze mowiac proby te tylko zniechecaja mnie do jakichkolwiek pieszczot. Wszystko jest ok, jest mi dobrze, ale gdy przechodzimy do 'meritum' ;] odplywa ze mnie jakiekolwiek podniecenie i czuje sie jak u dentysty! Juz dosc dawno temu bylam z tym u ginekologa, ale jedyne co mi poradzil, to stosowanie masci nawilzajacej i samodzielne proby palcem. A gdy juz wspomnial, ze najlepszy bylby zakup jakiegos sztucznego czlonka prawie zrobilo mi sie niedobrze i chcialo mi sie plakac. Nie odczuwam zadnej potrzeby wkladania sobie palcow albo wibratora! Nie myslcie, ze pochodze z jakies katolickiej rodziny, ktora wpajala mi, ze seks jest zly, naprawde chce to zrobic, ale w sposob naturalny, bez takich udziwnien.. Ostatnio zacisnelam zeby i probowalam sie przelamac, ale po raz kolejny spielam sie jeszcze bardziej i ucieklam z placzem do lazienki. Ciekawe ile jeszcze wytrzyma moj chlopak. Niby mnie kocha, jest nam ze soba dobrze pod kazdym innym wzgledem, ale zauwazylam, ze on tez rzadziej ma ochote na pieszczoty. Za kazdym razem gdy nam nie wyjdzie, mowi, ze wszystko jest ok, ze nie mam sie przejmowac, ale mam wrazenie, ze jego zdaniem jest to tylko kwestia mojego strachu i unikania ryzyka bolu. Do tego dochodzi jeszcze problem antykoncepcji - prezerwatywy utrudniaja sprawe, a po pigulkach albo zle sie czuje, albo juz w ogole nie mam ochoty na seks. Mysle, ze taki zwiazek predzej czy pozniej sie rozpadnie Ehhhhhh... odezwijcie sie prosze ((((( Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: dramat 19.10.05, 09:12 spróbowałaś innej pozycji - kiedy to ty nasuwasz się na niego? może to zająć i godzinę, milimetr po milimetrze, ale to TY wtedy kontrolujesz sytuację. może podświadomie twoje ciało czeka na ból i odruchowo się zaciska. wystarczy jeden raz, gdy jest odrobinę lepiej (niech wsunie się tylko na centymetr) i już reaguje inaczej. ginekolog popatrzy od strony fizycznej i już. pomyśl o rozmowie z dobrym seksuologiem. w końcu od tego są. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: dramat IP: *.lodz.mm.pl 19.10.05, 20:19 witaj, Giga wiele z nas tutaj miało takie problemy i wiele z nas doszło do tego, że to jednak sprawa 'psychiki' coś gdzieś kiedyś 'nie zaskoczyło' i teraz jest coraz trudniej mnie się udało wiem, że wśród nas jest jeszcze jedna dziewczyna, która od niedawna nie jest dziewicą - ona też była zniechęcona mam nadzieję, że tutaj zajrzy jedna z nas zdecydowała się w końcu na terapię może i Ty przełamiesz się i zdecydujesz na terapię? znamy kogoś, kto może Ci pomóc jeśli chcesz, to napisz do mnie antesmajowa@o2.pl pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forumowiczka79 Re: dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 18:37 jedna z nas! Boże, jak to brzmi. jesteśmy jakąś sektą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 14:15 Może spróbuj na początek sexu oralnego??? Jeśli nauczysz się w ten sposób przeżywać orgazm, to może powoli, powoli bedziesz mogła zacząc próbować z normalnym seksikiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stokrotka Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 08:46 Czesc dziewczyny Nie wiem czy dalej mnie pamiętacie ja tez jestem jedną z Was (hihihi czyli z naszej sekty). U mnie niestety problem nie minął ale jest juz dużo lepiej. Mój partner potrafi mnie tak podniecic ze nie wiem kiedy jego paluszek znajduje się w środku jest w tym rewelacyjny więc jestem pełna optymizmu, że niedługo stanie sie to na co obydwoje czekamy. A teraz mam pytanie do dziewczyn które już maja to za sobą...Czy ten pierwszy raz bez pochwicy zrobiłyście w pozycji na jeźdzca lub w innej pozycji kontrolując sytuację ?? Pozdrawiam Was i bardzo się cieszę, że wątek nie umarł Pozmagajmy sobie!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forumowiczka Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 16:53 Z tego co się ostatnio dowiedziałam do defloracji najgorsza jest pozycja na jeźdźca. Ale czy to prawda? Niestety ja jeszcze się o tym nie przekonałam. Odpowiedz Link Zgłoś
emka2626 Re: pochwica 27.10.05, 17:07 Ja - z kolei - polecam tą pozycję. I na pierwszy raz, i na następne także... Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: pochwica 27.10.05, 20:02 > Z tego co się ostatnio dowiedziałam do defloracji najgorsza jest pozycja na > jeźdźca. jedyna, która mi pomogła. ale to zależy też od faceta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forumowiczka poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 17:33 Kurczę, ale ze mnie gapa. Klasyczna pozycja jest najgorsza! Nie na jeźdźca... ta jest najlepsza. Przepraszam za wprowadzenie w błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stokrotka Re: poprawka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.05, 14:03 Dzięki Buziaki dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
amelia1978 Re: poprawka 31.10.05, 21:15 Jestem tu "nowa". I jestem załamana... Jak Wy wszystkie sobie z tym radzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: poprawka IP: *.lodz.mm.pl 04.11.05, 23:54 kontaktujemy się ze sobą mailowo no i niektóre z nas są w czasie terapii, a niektóre już po pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emka2626 Re: poprawka 05.11.05, 10:19 Amelio!Grunt to nie poddawać się i nie stroić się w szaty najnieszczęśliwszej na świecie. Ja też 'płakałam' i oczekiwałam zainteresowania całego świata. A dziś? Dziś jestem KOBIETĄ: kocham się z mężem (i mam orgazmy!!!), rozmawiamy ze sobą - nie udając, że wszystko jest niby w porządku. Żyję w zgodzie z samą sobą. Najgorsze, to użalanie się nad sobą... Uwierz w siebie i weź sie w garść. Łzy nie pomogą! One tylko zniekształcają Twoją rzeczywistość. Jeśli masz ochotę, napisz do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda ile? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 19:04 a ile z Was uczestniczyło w terapii? I gdzie szukać pomocy jakiegoś specjalisty? Czy ktos może mi pomóc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stokrotka Re: ile? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.05, 19:49 Cześć dziewczyny! W sumie dawno mnie tu nie było...Wracam zeby podzielić się z Wami pewną sprawą. Otóż na początku mojej terapi lekarz ginekolog dał mi małą próbkę żelu który działał przeciwbólowo i oprócz tego nawilżał. Bardzo lubiliśmy ćwiczyć z tym żelem bo potem bez niego widzieliśmy spore efekty Niestety żel się skończył a ja nie mogłam go nigdzie dostać, apteki sprawdzały w hurtowniach i okazało się, ze został wycofany z produkcji (przynajmniej tak mówiły apteki). Póżniej lekarz przepisywał mi inne żele, mascie ale nic tak nie działało jak ten żel...Na szczęscie udało mi się go znaleść ale niestety za granicą bo w Niemczech a dobrą wiadomością jest to, ze można tam to kupić taniej niz w Polsce i to bez recepty. Mam nadzieję, ze nie napisałam tego zbyt haotycznie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emka2626 Re: ile? 19.11.05, 10:50 Magdo! Ja uczestniczyłam w terapii u psychoterapeuty! Pisałam już (powyżej) na tym forum. A co do pomocy - pewnie, że KTOŚ może Ci pomóc. Skoro pomógł już wielu z nas - pomoże i Tobie Wiele zależy od tego, czy Ty będziesz chciała pomóc sobie. Jeśli masz ochotę -pisz do mnie Ja już należę do grona szczęśliwych kobiet. HURRRRRRAAAAAAA!!!!! Pozdrawiam Was wswzystkie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejek23 Udało się!!! 21.11.05, 23:35 Witam wszystkich Dawno tu nie zaglądałem (wakacje, brak neta itd.). Chciałbym jako jeden z nielicznych facetów goszczących na tym forum zabrać głos w sprawie wiadomej. Otóż mnie i mojej narzeczonej w końcu się udało! Wypracowaliśmy swój własny sposób, a zajęło nam to ok. 10 miesięcy. Od miesiąca uprawiamy normalny przepiękny seks. Jest naprawdę cudownie i korzystamy z każdej okazji, gdy tylko jesteśmy sami. To jest naprawdę niesamowite! Po prostu nie możemy się nacieszyć. Ludzie! Nie załamujcie się! Jeśli ktoś chciałby o tym pogadać, to chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami. Pozdrawiam serdecznie)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Udało się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 23:39 No to gratuluje ci chlopie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stokrotka Re: Udało się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 09:59 Gratuluje a Czy możesz opisac jaki system opracowaliście? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejek23 Re: Udało się!!! 22.11.05, 11:51 Droga Stokrotko, sposób, który stosujecie jest jak najbardziej trafny. My zrobiliśmy dokładnie tak samo. Na początku delikatnie i po trochu. Zawsze z żelem poślizgowym żeby nie zatrzeć. I nie były to suche ćwiczenia, tylko w pełnym podnieceniu i aż do szczytowania (okolice p."G"). Chodziło nam o to, żeby oswoić Moją Ukochaną z obecnością "ciała obcego" w pochwie oraz z tym specyficznym ruchem. Czasem wchodził tylko 1 paluszek, czasem dwa. Zajęło to ok. 10 miesięcy, bo rozciąganie to sprawa drugorzędna. Chodzi o blokadę psychiczną po tragicznym pierwszym razie, choć tych to było kilkanaście, co skończyło się nacięciem błony przez lekarza. No i ostatnio tak zupełnie spontanicznie przymierzyliśy się z właściwym organem, i o dziwo wszedł do połowy! Wszystko z maxymalnym poślizgiem, który spotęgowała jeszcze globulka. Za drugim razem wszedł już cały i do końca, ale nie od razu. I tak od miesiąca, czyli odkąd zaczęliśmy, potrzebujemy kilku minut na delikatne wejście, po czym zaczyna się... Naprawdę, nic nie boli, ale dalej trzeba uważać, bo pochwa w środku jeszcze nie jest przyzwyczajona do tarcia i o otarcia łatwo (właśnie w weekend przesadziliśmy). Padały tu pytania o pozycję. W naszym przypadku sprawdziła się klasyczna, z poduszką pod pupą. Ale nie zmienia to faktu, że teraz to już w każdej pozycji możemy. Chcę tylko powiedzieć, że to jest do przejścia, tylko potrzeba czasu i odpowiedniego podejścia do sprawy. Pozdrawiam wszystkich i życzę udanych prób! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: ile? IP: *.lodz.mm.pl 24.11.05, 23:56 witaj, Magdo ja tez uczestniczyłam w terapii - w dodatku u tego samego terapeuty co Emka jeśli chcesz adres naszego terapeuty, to napisz do mnie antesmajowa@o2.pl chętnie podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami wiem też, że do naszego grona dołaczyła jeszcze jedna dziewczyna stąd (znaczy - spotyka się z naszym terapeutą) Stokrotko - cieszę się, że u Ciebie wszystko na dobrej drodze Andrzej - gratuluję, pozdrów swoją ukochaną ja się ostatnio nie odzywałam, bo się pochorowałam porządnie ale teraz wracam do zdrowia pod opieką najbliższych i lekarzy pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ramada Re: pochwica IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.05, 21:42 mam 24 lata i wciąż jestem dziewicą. w moim środowisku 24-letnia dziewica to "dinozaur" lub, gorzej rzecz ujmując, nienormalna. ja sama zaczynam tak o sobie myśleć i nawet się nie przyznaję, że wciąż jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 02:05 żadn z nas się niemprzyznaje. to styd i upokorzenie w naszym społeczeństwie. chociaz ja mam wewnętrzne przekonanaie, że to koja prywatna sprawa. I tak jak nikt nie chodzi i nie rozgłasza kiedy stracił dziewictwo tak ja się nie przyznaję, że wciąż jestem dziewicą mimo moich 27 lat...mam juz doły z tego powodu, pewnie mój facet długo tego nie wytrzyma, ale pewnie ja ne jego iejscu nie zniosłabym jego impotencji przez 2 lata. Życie (moje) jest do bani! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 14:44 nie uważam, żeby dziewictwo było czymś wstydliwym - wręcz przeciwnie - w jakimś sensie 'dobrze o nas świadczy' ja nigdy nie wstydziłam się tego, że jestem dziewicą zdecydowanie spędzała mi sen z powiek moja blokada gdy zdecydowałam się, że chcę współżcyć z moim partnerem, okazało się, że to niemożliwe (przynajmniej do pewnego czasu) dziewczyny - głowa do góry tylko jeśli chcecie współżyć, a nie możecie, trzeba o tym pomyślec i nad tym popracować myśmy już tutaj sporo na ten temat pisały zgłoście się po fachową pomoc kilka z nas poradziło sobie przy pomocy terapeuty - bo okazuje się, że w bardzo wielu przypadkach bariera jest w nas samych i powstała np we wczesnym dzieciństwie lub młodości pozdrawiam Was serdecznie jakby co - jestem do dyspozycji - antesmajowa@o2.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stokrotka Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 14:58 o czym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aknelka Re: pochwica IP: *.chello.pl 29.11.05, 00:13 Do wszystkich dziewczyn na tym forum zalamanych ta przypadloscia. To nie koniec swiata!!!!!!Da sie wyleczyc! Wiem bo sama tego doswiadczylam. Tak jak niektorzy pisza. Bardzo powoli z partnerem, nie robilam z tego tragedii, czestp przy kolejnych probach smaialismy sie i podeszlismy do tego w 100% na luzie. Za kazdym razem probowalismy coraz glebiej, czasem sie udawalo, czasem nie. Teraz jeszcze potrzebuje minutki na wolne wlozenie, ale moge sie kochac))))) Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejek23 Re: pochwica 29.11.05, 11:28 Dokladnie tak jak mowisz. My sie przestalismy tym przejmowac. Wyszlismy z zalozenia, ze w koncu sie uda, no i udalo sie Na razie rowniez potrzebujemy kilku minut na dzien dobry. Wydaje mi sie, ze blokada psychiczna tylko sie bedzie poglebiac, jesli bedziemy robic z tego problem nr 1. A tak, droga powolnych prob polaczonych z przyjemnoscia, mozna uzyskac niesamowite efekty. Ponadto uwazam, ze wsadzanie palucha za wszelka cene tylko po to, zeby rozciagnac, mija sie z celem. Wystarczy potraktowac te czynnosc jak dluga gre wstepna, taki petting. A efekty same przyjda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 22.12.05, 08:57 Witajcie Ponieważ zbliżają się Święta, więc składam Wam najserdeczniejsze życzenia Niech Wam się spełnią marzenia - szczególnie te najskrytsze A nadchodzący Nowy Rok niech będzie czasem wspaniałych niespodzianek Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanulka Re: pochwica IP: *.v.pppool.de 14.05.06, 17:24 Czy ktos jeszcze pamieta o tym forum? I gdzie moge znalezc link do tego filmu, o ktorym pare razy wspominalyscie? Pozdrawiam, Hania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 22.05.06, 02:33 Hej. Ale się cieszę, że znalazłam ten wątek, spróbuję jutro przez niego przebrnąć, dziś tylko się szybko wpisuję. Nie mam pojęcia, czy mam pochwicę, ale wszystko na to wskazuje Może przez mojego pierwszego chłopaka, który nie był delikatny... Teraz współżycie jest prawie niemożliwe, a ból jest okropny, jakby ktoś nożem mnie w środku kroił(( Rany, czy da się z tego wyjść... Mam już dosyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 22.05.06, 21:07 No i przebrnęłam przezcaaaały wątek. I oczywiście nie zauważyłam przed pierwszym wpisem, ze praktycznie ten wątek już wymarł. Hmmm, może by go tak wskrzesić, coooo? U mnie to chyba blokada, a nie anatomia, bo akurat byłam tyyyle razy badana, że niemożliwe, żeby nikt mi o anomalii anatomicznej nie powiedział. A psychika u mnie jest kompletnie nie taka, jak apowinna być Leczę się na nerwicę lękową. Chcecie jeszcze o tym porozmawiać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: pochwica IP: *.smstv.pl 22.05.06, 21:27 Cześć! Ciekawe, bo ja też mam nerwicę lękową.. Pierwszy raz(próba) był baardzo bolesny i został mi uraz.Nie udało nam sie jescze.Gin mnie badała i powiedziała,że zabieg nacięcia nie wskazany.Że nic by to nie dało.Został jeszcze kawałek błony. Ona odradziła i kazała próbować.W sobote ślub) Pisałam juz w tym watku wczesniej. Pozdrawiam Cie. Rozumiem co przezywasz. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 22.05.06, 22:46 Hej, dzięki za odpowiedź Znalazłam tylko jeden Twój post, o żelu. No tak, coś w tym jest, że nerwica lękowa może mieć wpływ. W końcu tylu rzeczy człowiek się boi, że dodatkowo w takiej sferze jest również niefajnie i lękowo... Gratuluję ślubu)) To musi być prawdziwa miłość Równiez pozdrawiam, piszmy żeby wątek nie umarł. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_a Re: pochwica 23.05.06, 10:58 Dziękuję za ciepłe słowa i życzenia Pisałam pod nickiem kropka_a,czsami aneta.Tylko wczoraj wpisałam:ja. U nas trwa to już 2 lata(długo) i naprawdę mnie to martwi.Juz nie nogę się doczekać kiedy wreszcie będzie normalnie!) Aha!A najgorsze że w tym czasie wcale nie posuneliśmy się do przodu.Praktycznie,stoimy w miejscu.Cóż, może po ślubie coś się zmieni.. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosia Re: pochwica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 14:29 Dzisiaj przypadkiem trafiłam na ten wątek i cały przeczytałam...miałam ten sam problem, który trwał 5 lat. Na szczęście to wszystko jest już za mną i wierze, że da się to pokonać. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 24.05.06, 00:59 Dwa lata to rzeczywiście długo... Może rzeczywiście ślub odblokuje Cię psychicznie! Gosia, a jak Ci się udało z tego wyjść? Jakaś terapia, czy własne metody? U mnie cały paradoks polega na tym, że stosowałam wiele metod autorelaksu, tak aby się ogólnie rozluźnić (nie w związku z pochwicą), a TEN mięsień jest z niezrozumiałych przyczyn tak napięty. Hmmm. O co chodzi? Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosia Re: pochwica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.06, 08:27 Ja się borykałam z tym od 5 lat. Na początku nie chciałam współżyć bo panicznie bałam się ciąży, rozpoczełam studia itp. Później kiedy podjęłam decyzję (bardzo tego chciałam) okazało się, że nic nam nie wychodzi, czułam ból i z czasem to wszystko się piętrzyło, a w konsekwencji sama siebie znienawidziłam. Mój chłopak okazał się najcierpliwszym facetem na świecie, nigdy się nie zniechęcił i zawsze miał nadzieję. Podejrzewałam u siebie pochwicę. Poszłam na badanie ginekologiczne ale lekarz wykluczył, stwierdził, że badanie można przeprowadzić bez problemu i nie występuje mimowolny skurcz mięśni (charakterystyczny przy pochwicy). Powiedział również, że musi nam się udać, "nie ma siły")) Z tym nastawieniem próbowaliśmy dalej. Którejś nocy, kiedy mieliśmy ku temu odpowiednie warunki podjęliśmy kolejną próbę i się udało W jaki sposób? Kiedy zaczęło mnie znowu boleć i wydawało się, ze kolejne podejście pójdzie na marne tak się zezłościłam na siebie (to był prawie krok desperacki), że postanowiłam zrobić to bez względu na ból. Zacisnełam zęby i mój chłopak wykonał gwałtowny ruch (sama go o to poprosiłam). I wtedy to się stało. Tłumaczyłam sobie, ze przecież jestem kobietą, jestem tak stworzona więc dlaczego mam tego nie robić)) Musiało się udac, choć te 5 lat próbowania też zrobiło swoje. Ale dzięki temu jesteśmy teraz silniejsi i bardzo mocno się kochamy, acha seks też jest super. Chętnie odpowiem na dalsze pytania pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: POMOCNA Re: pochwica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.06, 09:40 dziewczyny!!!SAMA TAK MIALAM,CHODZIE Z CHLOPAKIEM JUZ ROK I SWOJ PIERWSZY RAZ PRZEZYLAM MIESIAC TEMU,CHOCIAZ OD KILKU MIESIECY SPEDZAMY RAZEM KAZDY WEEKEND I BYLO MNOSTWO OKAZJI,MNOSTWO WSPOLNYCH NOCY A JA PO PRAWIE POL ROKU POZWOLILAM WLOZYC SOBIE PALEC...TAKA BYLAM ZACISNIETA,POZNIEJ W LUTYM DWA PALUSZKI,JAK JUZ WAM WEJDA DWA PALUSZKI TO JUZ JEST LEPIEJ,NIEC FACET PORUSZA TYMI PALUSZKAMI NIE TYLKO DO PRZODU I DO TYLU ALE I NA BOKI,NIECH WAS ROZLUZNI A MAM PYTANIE CZY MACIE MOZE JAKIES KOMPLEKSY ?BO TO TEZ O CZYMS SWIADCZY ,JESLI TAK TO JEST TEZ NA TO RADA,JA MAM BARDZO WYROZUMIALEGO MEZCZYZNE,MA 26 LAT,JA 21 I NIGDY NIE NALEGAL,W LANY PONIEDZIALEK TEGO ROKU ZROBILAM TO Z NIM, TROSZKE BOLI PRZY WLOZENIU ALE TEN BOL JEST PRAWIE NIEWYCZUWALNY,POMYSLCIE,ZE TO ZADEN PROBLEM,BO LACZY WAS MILOSC A SWIADMOSC,ZE CHCECIE POLACZYC SIE Z OSOBKA KTORA KOCHACIE JEST NAPRAWDE REWELACYJNA,TERAZ JESZCZE NIEKIEDY JESTEM SPIETA NA POCZWTKU I PRZY WLOZENIU CZUJE LEKKI BOL ALE PO WYKONANIU KILKU RUCHPW ROZLUZNIAM IE I JEST OKODPOWIEM NA WSZYSTKIE WASZE PYTANIA,WIEM JAK TO JEST ,SAMA PRZEZ TO PLAKALAM TYLE NOCY,ALE GLOWA DO GORY....DAJE SLOWO Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: POMOCNA Re: pochwica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.06, 09:42 PRZEPRASZAM ZA BŁĘDYZ POWODU SZYBKIEGO PISANIA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 26.05.06, 17:56 Pocieszający jest Twój post Ja wiem, że można ten opór (w sensie psychicznym i ...fizycznym) pokonać, ale to nie jest takie proste. Już dziewczyny pisały, że głównie chodzi o psychikę, o różne blokady, które się w sobie ma... One się tworzyły przez lata, coś było ich powodem... Odpowiedz Link Zgłoś
100nka100 Re: pochwica 26.05.06, 21:38 gdybyście chciały namiary na sexuologa w Wawie, dr. Marcyniaka, którego nazwisko się przewinęło w tym wątku, to piszcie 100nka1002@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 26.06.06, 02:02 Drogie dziewczynySytuacja nie jest tak beznadziejna, jakby się wydawało. Ból mozna pokonać, trzeba tylko bardzo chcieć się odblokować, kochać swojego chłopaka i ufać mu, on musi byc wyrozumiały i wspomagać... Trzeba umieć się rozluźniać, używac duuużo żelu nawilżającego i wciąż próbować Ja próbowałam i w końcu się udało Wszystko tak naprawdę siedzi w psychice, jesli pokona się bariery w sobie, to mozna pokonać bariery ciała Nie wiedziałam, że ta dolegliwość jest w tak prosty sposób uleczalna Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Re: pochwica IP: *.artvox.pl / 83.238.172.* 22.07.06, 21:32 kochane odswieżam wątek proszę napiszcie coś wspomóżcie u mnie po staremu jak było tak jest ciczenie z palcami idzie bardzo dobrze ale co z tego jak mohe psychiczne fobie przekształciły sie w coś jescze gorszego nie odczuwam żadnego podniecenia właściwego stosunkowi oczywiście kocham go bardzo ufam podczas gry wstępnej jest w porządku jest włąsciwe nawilżenie pochwy ale w głowie pustka żadnych sygnałów ... Odpowiedz Link Zgłoś
magdzik-99 Re: pochwica 29.08.06, 10:14 hej! pisze bo mam dokladnie ten sam problem co większość tego forum ale moj przypadek zalicza sie do tych ekstremalniejszych 5 lat jestem z facetem, mamy za soba miliony prób i nic!!! pół roku chodziłam do psychologa - nie dość że nie pomogło to jeszcze z pomocą pani psycholog zaczełam sie rozczulać nad sobą wszystkie metody tez zawodza - rozluźniania, odprężania i inne takie czasem podczas weekendu lub wakacyjnego wyjazdu zdarzy się że jestem naprawde zrelaksowana i pozwalam na jakiś krok w tym kierunku ale co z tego jeśli potem znowu powraca koszmar! Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymamy bo z czasem brakuje nam juz sił :,( Może ktoś poleci jakiegos dobrego seksuologa/psychologa na śląsku? (najlepiej katowice) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 11:12 Dziewczyny, a próbowałyście kochac sie pod wpływem alkoholu? wiem, że z pierwszego razu chce się wszystko pamiętać, ale czasem alkohol może pomóc... A jak już się rozdziewiczycie, to potem nie powinno być problemów... Ja prawie zawsze kocham się na trzeźwo, ale pierwszy raz był po paru/parunastu kieliszkach i NIC nie bolało! Odpowiedz Link Zgłoś
magdzik-99 Re: pochwica 29.08.06, 13:30 niestety ten sposób również nie działa; musiałabym sie chyba nieźle wstawić ale nie wiem czy wtedy bylabym zdolna do czegokolwiek Odpowiedz Link Zgłoś
wiolbid Re: pochwica 11.10.06, 18:55 mialam to samo, tez bylam z miom narzeczonym 5 lat zanim nam sie udalo i zanim zdecydowalam sie pojsc do seksuologa.znam super lekarza, ktory mnie wyleczyl ale jest z warszawy.podaje ci jego namiary dr Czernikiewicz Instytut Psychosomatyki i Uzależnien (022)8412613 zadzwon i sie umow wizyta na kase chorych P.S.lekarz bezposredni i szczery ale ci pomoze, mi pomogl pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 12.10.06, 16:44 Ja leczyłam się (i wyleczyłam) u pani doktor Bromowicz(Poradnia Julia, Katowice, ul. Roździeńskiego 86a, osiedle Gwiazdy). Jest to gabinet prywatny. Pani doktor jest miła, delikatna, no i jest kobietą, co było dla mnie ważne. Polecam Ci ją. Pozdrawiam i życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pat.5 Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 16:54 Agatko, trafilas do psychoterapeuty w Wawie? )) daj znac. Zyje tu jeszcze ktos na ty forum? Odpowiedz Link Zgłoś
sandrabaran Re: pochwica 04.10.22, 12:12 Witam, mnie tez ciekawi czy to forum jest jeszcze aktywne, poniewaz bardzo mnie zainspirowalo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 12.10.06, 16:34 Dziewczyny! Pochwica jest zaburzeniem, które się leczy. Jej leczeniem zajmują się lekarze seksuolodzy. Co więcej – pochwica jest najlepiej wyleczalnym zaburzeniem w seksuologii, udaje się wyleczyć ok. 99% przypadków. Oznacza to, że właściwie każda z was wyleczy się z tego, jeśli tylko podejmiecie leczenie i wytrwacie w nim. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość – leczenie trwa kilka miesięcy (przeciętnie 6). Widzę, że niektóre z was próbują leczyć się “domowymi” sposobami. Ja zachęcam do wizyty u seksuologa. Tylko on jest w stanie postawić diagnozę (czy to rzeczywiście pochwica), rozpoznać jej przyczyny i dobrać odpowiedni sposób leczenia. Przed wizytą u seksuologa warto odwiedzić ginekologa, który stwierdzi, czy jesteście “tam” prawidłowo zbudowane. Jeśli fizycznie wszystko z wami ok, pędem do seksuologa. Niektóre z was pewnie odczuwają duże skrępowanie przed rozmową na tak intymny temat. Zupełnie niepotrzebnie. Pomyślcie – będziecie miały przed sobą lekarza. Jego praca polega na rozmawianiu o seksie i związanych z tym problemach. Dla niego to codzienność. Dla niego nie jesteście żadnym dziwolągiem. Poza tym to jedyny człowiek, który może wam pomóc. Jeśli bardzo się krępujecie – wybierzcie seksuologa kobietę. Jeśli macie problem ze znalezieniem lekarza seksuologa w waszej okolicy, zajrzyjcie na stronę www.sluzbazdrowia.pl. Tam, po prawej stronie, wśród specjalizacji znajdziecie “seksuologię”. Klikacie, a następnie wybieracie interesujące was województwo i miasto. Wyświetlą się wam adresy przychodni (“państwowych” i prywatnych), w których przyjmuje seksuolog. Namiary na seksuologów znajdziecie też w książce telefonicznej i Panoramie Firm. Ja również miałam pochwicę. Ale ją wyleczyłam. Moje leczenie trwało 9 miesięcy. Trwałoby krócej, ale musiałam kilka razy “zawieszać” leczenie, aby podleczyć nawracające infekcje pochwy. Ale udało się. A skoro mnie się udało, to i wam się uda. Na pewno! Musicie tylko odważyć się na wizytę u lekarza. Nie zwlekajcie – im szybciej rozpoczniecie leczenie, tym krócej będzie ono trwało i tym szybciej pozbędziecie się swojego problemu. Ściskam was wszystkie i życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
makatka10 Re: pochwica 19.10.06, 15:38 Pati (i inne wyleczone szczesciary) jestem o krok od podjecia decyzji o podjeciu leczenia. Mimo wszystko bardzo mnie to stresuje. 9 miesiecy - wydaje sie dlugo, ale na pewno warto. Napisz blagam co mnie czeka podczas leczenia, na czym ono polega, jak wygladaja wizyty, co trzeba robic w domu. Jakos zupelnie nie potrafie sobie tego wyobrazic, a chcialabym wiedziec na co sie przygotowac, nie chce byc zaskoczona. z góry dziekuje makatka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc pochwica-WAZNE IP: 62.162.210.* 19.10.06, 15:47 tak ja tez bardzo prosze o te informacje, dziewczyny napiszcie na czym polega leczenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 23.10.06, 17:59 Witam Cię makatko Pytasz, jak wygląda leczenie. No cóż, to zależy... Po pierwsze od lekarza – każdy ma troszkę inne metody, po drugie – od przyczyny twojego zaburzenia. Opowiem ci, jak wyglądało moje leczenie. Udałam się na pierwszą wizytę i powiedziałam, że jestem z chłopakiem 6 (!) lat, podejmowaliśmy próby współżycia seksualnego, ale przy próbie wprowadzenia członka do pochwy ja odczuwam potworny ból, w związku z czym nigdy nie udało nam się odbyć stosunku. Pani seksuolog orzekła, że to pochwica (o czym zresztą wiedziałam). Następnie zadawała mi wiele pytań, min. o atmosferę w domu rodzinnym, moje dotychczasowe kontakty seksualne, praktyki masturbacyjne i takie tam ... Odpowiedzi na te pytania pozwalają lekarzowi, jak sadzę, znaleźć przyczynę zaburzenia i, co za tym idzie, dobrać odpowiedni sposób leczenia. Po tej rozmowie lekarka stwierdziła, że w moim przypadku przeważa komponenta lęku, w związku z czym moje leczenie będzie polegało na braniu leków przeciwlękowych oraz treningach. Powiedziała, na czym moje treningi będą polegały i wypisała receptę na leki. Acha i jeszcze mnie zbadała – musiałam położyć się na leżance, a ona wprowadziła mi palec do pochwy, aby zbadać reakcję mojego ciała. Na tej podstawie lekarz ocenia siłę zaburzenia. I właściwie na tym zakończyła się pierwsza wizyta. Następne wizyty odbywały się raz w miesiącu lub raz na dwa miesiące i ograniczały się do wypisywania recept oraz zazwyczaj krótkiej rozmowy na temat moich postępów w treningach. A teraz szczegóły. Jak już napisałam, moje leczenie polegało na braniu leków przeciwlękowych oraz, przede wszystkim, treningach. Treningi zaś polegały na wprowadzaniu do pochwy przedmiotów, stopniowo - od całkiem małych do coraz większych. W moim przypadku były to najpierw strzykawki (średnica 0.5, 1, 1.5 cm), następnie szklane probówki (średnica 2, 2.5 cm), a potem ... hm ... ulepiłam sobie trzy “penisy” z gliny o średnicy 3, 3.5 i 4 cm. Strzykawka - codziennie świeża, posmarowana żelem intymnym w celu łatwiejszego wprowadzenia (ja używałam Feminum). Probówka – przed i po treningu umyta dokładnie wodą z mydłem, a następnie sparzona wrzątkiem, również pokryta żelem. Na “penisy” nakładałam prezerwatywy nawilżane, oczywiście codziennie nową .Wiem, wiem, brzmi to śmiesznie... Ale trzeba było sobie jakoś radzić. Na zachodzie podobno dostępne są w aptekach tzw. rozszerzacze Hagera, nam niestety pozostają metody domowe Treningi odbywały się codziennie. Późnym wieczorkiem, kiedy wszyscy spali i miałam pewność, że nikt mnie nie zobaczy, przystępowałam do ćwiczeń. Ja zaczynałam od strzykawki o śr. 0.5 cm. Powolutku wprowadzałam ją do pochwy, a następnie trzymałam ją w sobie przez kilka minut (od 1 do 15). Następnego dnia to samo, i następnego też ... Kiedy po iluś tam dniach stwierdzałam, że daną wielkość mam opanowaną (tzn podczas wprowadzania nie odczuwam bólu) przechodziłam do następnej wielkości. Ne etapie strzykawek i probówek treningi były właściwie zabawą – nie odczuwałam bólu, a opanowanie tych wielkości zajmowało mi kilka dni. Problemy zaczęły się na etapie “glinianych penisów”. Przy wprowadzaniu czułam ogromny ból, a opanowanie każdej średnicy zajmowało mi nawet miesiąc. Miałam chwile załamania i zwątpienia, ale ćwiczyłam dalej... W sumie zajęło mi to 9 miesięcy ( z przerwami na leczenie moich problemów ginekologicznych). Po opanowaniu ostatniej wielkości, do akcji wkroczył mój ukochany. Po długiej grze wstępnej spróbowaliśmy wprowadzić członka i ... udało się Cudownie było czuć go w sobie... Aż się popłakałam wtedy ze szczęścia. Od tamtej pory kochamy się regularnie. Makatko, zachęcam Cię gorąco do podjęcia leczenia. Jeśli mnie się udało, to tobie również się uda. Potrzebne będzie tylko trochę cierpliwości i wytrwałości. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania lub po prostu miałabyś ochotę porozmawiać – pisz, chętnie odpowiem. Życzę Ci odwagi i zrobienia tego pierwszego kroku Odpowiedz Link Zgłoś
magdzik-99 Re: pochwica 23.10.06, 23:30 cieszę się że wreszcie znalazł sie namiar na jakiegoś sprawdzonego lekarza w katowicach obawiam się tylko że jestem jakimś nad wyraz skomplikowanym przypadkiem bo chodziłam już przez pół roku na terapie ale niestety nie było żadnego efektu a na dodatek terepeutka sama się poddała! Mimo to spróbuje się zgłosić do pani którą polecasz, może to leczenie odniesie jakiś skutek, oby tylko starczyło mi sinej woli bo z tym to u mnie kiepsko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 24.10.06, 21:00 Witaj Magdzik Być może to nie ty jesteś beznadziejnym przypadkiem, ale to pani terapeutka okazała się mało skuteczna. Jeśli mogę spytać - kto skierował cię na psychoterapię? Seksuolog? W leczeniu pochwicy psychoterapia nie zawsze jest potrzebna (chociaż czasami rzeczywiście jest niezbędna). Moim zdaniem podstawą leczenia jest trening - ale to tylko moje zdanie. Nie jestem lekarzem, a jedynie wyleczoną pacjentką. Zachęcam cię do wizyty u dr. Bromowicz. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
magdzik-99 Re: pochwica 25.10.06, 20:14 byłam już u niezliczonej ilości lekarzy, począwszy od ginekologa przez seksuologów a na hipnozie skończywszy ale odnosiłam wrażenie że to nie jest to, czytałam już trochę na ten temat i doszłam do wniosku że skoro podstawą jest moja psychika to ją najpierw należy wyleczyć, ale niestety żadnego rezultatu... Zgłoszę się do pani Bromowicz może to odniesie większe skutki no i będę musiała zacząć ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 26.10.06, 17:56 Hm... no to widzę, że próbowałaś naprawdę wielu rzeczy. A powiedz mi, czy robiłaś takie ćwiczenia jak ja (lub podobne)? Bo widzisz, w leczeniu pochwicy paradoks polega na tym, że usunięcie przyczyny, która rzeczywiście tkwi w psychice, jest drogą najtrudniejszą i, jak pokazuje twój przykład, nie zawsze skuteczną. Łatwiej jest zwalczyć jej objaw czyli mimowolny skurcz mięśni okalających wejście do pochwy, uniemożliwiający wprowadzenie członka. Temu służą opisane przez mnie treningi. To wymaga jednak czasu i cierpliwości. No nic, wybierz się jak najszybciej do pani seksuolog. Opowiedz jej o swoim dotychczasowym leczeniu. Mam nadzieję, że ona ci pomoże. I pamiętaj – nie ma beznadziejnych przypadków, są jedynie nieodpowiednio dobrane metody leczenia. Trzymam za ciebie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.gdynia.mm.pl 31.10.06, 21:11 Witajcie dziewczyny Po prawie roku ktoś z moich znajomych powiedział mi, że mój wątek ożył... Znajomi - to oczywiście dziewczyny, które znacie z pierwszych postów mamy ze sobą kontakt spieszę Wam donieść, że wśród nas są już przyszłe Mamy a ja nadal przeżywam cudowne chwile w ramionach mojego Mężczyzny to oznacza, że pochwica jest uleczalna bardzo się cieszę wpisem Pati - dokładnie opisujesz metody, które stosuje i mój psychoterapeuta (używa innych przedmiotów, ale sens jest taki sam...) magdzik - wiem, że Ci ciężko sama przez to przechodziłam... i wiem, jak piękna jest chwila, kiedy nagl okazuje się, że można inaczej... znam świetnego psychoterapeutę (to On pomógł kilku z nas) mieszka wprawdzie w Warszawie, ale dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych jeśli zechcesz - pisz na adres antesmajowa@o2.pl pozdrawiam Was wszystkie A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: pochwica IP: *.si11.com 01.11.06, 06:59 polecam link z ćwiczeniami zdrowie.onet.pl/1365805,3533,,,,jak_sobie_poradzic_z_pochwica,ekspert_seksuolog.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: link Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 20:28 Cos nie dzialal ten link z cwiczeniami ... Pochwicę jest schorzeniem wymagającym leczenia przez lekarza specjalistę seksuologa z uwagi na różnorodną etiologię tego zaburzenia i jego uwarunkowania. Przed podjęciem leczenia wymagane jest przeprowadzenie badania seksuologicznego, uzupełnionego wywiadem od partnera. Następnie w zależności od rodzaju czynnika etiologicznego oraz głębokości zaburzenia, a także osobowości kobiety dobiera się odpowiednią metodę leczenia: treningową, desensybilizację (metoda redukcji lęku i napięcia poprzez relaksację połączoną z bodźcami antagonistycznymi wobec lęku), hipnozę, lub terapię partnerską. Jedna z metod treningowych do samodzielnego wykonywania w domu jest następująca: ĆWICZENIE 1 – Kobieta oswaja się z własnym ciałem, dotykiem bada całe własne ciało, a zwłaszcza sfery erogenne. Ogląda swoje ciało w lustrze, ogląda również swoje narządy płciowe, dotyka ich palcami, jednakże bez wprowadzania ich do pochwy. ĆWICZENIE 2 – kobieta oswaja się z ciałem partnera, dotyka i pobudza partnera. ĆWICZENIE 3 – po osiągnięciu relaksacji kobieta dotyka ręką swoje narządy płciowe, rozszerza wargi sromowe, wejście do pochwy, stara się odczuć przyjemność z wrażenia otwartej bramy. Koncentruje się na doznaniach dotykowych. Polega to na ręcznym pobudzaniu przez kobietę sfer erogennych, narządów płciowych. Dotyk jest zróżnicowany pod względem intensywności i kierunku. Rejestruje ona formy dotyku najbardziej optymalne i przyjemne. ĆWICZENIE 4 – w trakcie koncentrowania się na oddechu kobieta wolno wprowadza swój palec do pochwy, oswaja się z jego obecnością w pochwie. W przypadku pojawienia się skurczu najpierw się relaksuje, koncentruje na każdym wdechu i wydechu i ponawia próbę. ĆWICZENIE 5 – przebieg jak w ćwiczeniu poprzednim, ale kobieta wprowadza do pochwy atrapę członka lub wibrator. Jeżeli jest dziewicą, to wprowadza do przedsionka pochwy, oswaja się z jego obecnością w pochwie. ĆWICZENIE 6 – w trakcie treningu jest partner, kobieta wprowadza do pochwy swój palec, a następnie atrapę prącia. ĆWICZENIE 7 – po relaksacji, pieszczotach wstępnych, mężczyzna wolno wprowadza palec do pochwy, pomaga mu w tym kobieta. ĆWICZENIE 8 - (jak w ćwiczeniu siódmym), ale partner wykonuje ruchy palcem w pochwie. ĆWICZENIE 9 – przebieg jak, powyżej, ale mężczyzna wprowadza do pochwy wibrator. ĆWICZENIE 10 – mężczyzna wprowadza członek do pochwy w pozycji ułożenia ginekologicznego, brak ruchów frykcyjnych, kobieta oswaja się z obecnością członka. ĆWICZENIE 11 – przebieg jak powyżej, ale immisja członka jest głęboka, brak ruchów. ĆWICZENIE 12 – przebieg jak powyżej, wykonywane są ruchy w pochwie. Przeciętny czas leczenia obejmuje 20 takich ćwiczeń w okresie 1 miesiąca. W przypadku, gdy kobieta obserwuje brak postępu na poziomie określonego ćwiczenia nie wolno przechodzić na poziom następny. Dr Andrzej Depko Odpowiedz Link Zgłoś
magdzik-99 Re: pochwica 13.01.07, 22:51 Bylam u pani dr Bromowicz Tak jak Pati dostałam tabletki i inne leki farmakologiczne i zalecenia do ćwiczeń - niestety... wiem, że bez tego nie da rady ale jakoś trudno mi sie przełamać no cóż, od dziś zaczynam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutna madzia Re: pochwica IP: *.gdynia.mm.pl 18.01.07, 18:48 jak dobrze, że znalazłam ten wątek na forum, od pół roku jestem po ślubie, cały czas próbujemy z mężem i nic nie wychodzi, podnieca mnie, ale jak przchodzi do włożenia członka do pochwy to od razu spinam mięśnie pochwy, w dodatku jestem jeszcze dziewicą, czytając Was to chyba nie ma innej metody jak wizyta u seksuologa, bo ginekolog jak mnie badał to nie widział przeszkód w przerwaniu naturalnym błony, tylko moja psychika, ciągle boję się potwornego bólu. Chyba już nie muszę dodawać, że czuję się podle i płakać mi się chce. A ja tak bardzo chciałabym urodzić dziecko (((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olga Re: magdzik 99 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 20:02 Witam wszystkie dziewczyny!!! DZIEKUJE WAM ZA TO, ZE JESTESCIE BO JUZ NIE CZUJE SIE Z TYM PROBLEMEM CALKIEM SAMA!!! W koncu zaczelam wierzyc ze moze i mnie sie w koncu uda. Do Magdzika- Jak tam po wizycie u dr Bromowicz? Ja tez rozpoczelam leczenie u Niej, ale niestety nie bylam w stanie przebrnac przez strzykawki i juz sama nie wiem co robic Probowalam wiele razy i nic!!!! Zadnych postepow . Teraz chcialabym rozpoczac leczenie u psychpterapeuty bo mysle, ze u mnie to lezy gleboko w psychice Czy ktos moze poleciec kogos na Slasku??! Bardzo prosze o info POZDRAWIAM SERDECZNIE! Odpowiedz Link Zgłoś
magdzik-99 Re: magdzik 99 13.04.07, 20:55 Hej! pocieszam Cie że nie jesteś jedyna, mnie ze strzykawkami też nie wychodzi narazie jakoś tak się układa że lecznie diabli wzieli, ciągły brak czasu i zmęczenie a na dodatek problem w tym że ja sama to raczej nie umię "ćwiczyć" a z chłopakiem, z powodu jego pracy, nie widuję się codziennie. Co do leków farmakologicznych: tabletki które miały zlikwidować moje opory działały na mnie tak otępiająco że nie byłam w stanie skupić się na najprostszej czynności, za to czopki przynosza lepsze rezultaty Z psychoterapeutami mam złe doświadczenia. Ponad pół roku sie leczyłam, pochłonęło to kupę kasy, a efektu żadnego. Zaczełam sie tylko doszukiwać w sobie i innych niestworzonych rzeczy. A potem pani psycholog delikatnie ale stanowczo dała mi do zrozumienia że sie poddaje i mnie spławiła! Może gdyby udało się znaleźć jakiegoś psychoterapeutę z podobnymi doświadczeniami na swoim koncie byłoby łatwiej ale nie wiem gdzie takiego szukać... Jeszcze raz muszę się przełamać i zacząć ćwiczyć, może bardziej zmotywuje mnie coraz bardziej natarczywa myśl o dziecku... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutna madzia Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 07:42 czesc dziewczyny, postanowilam od dzisiaj zacząć przyzwyczajac się do "czegoś" we mnie, zacznę powolutku z moim mężem od wlożenia palca podczas tzw. gry wstępnej, postanowilam już nie plakać z tego powodu, że nam się nie udaje i nie obarczac się winą za to, bo tak to tylko można nabawić się depresji, z tego co tu napisalyście, potrzeba czasu, pomalu i osiągnie się zwycięstwo Trzymajcie za mnie kciuki! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
smolkowicz_a Re: pochwica 01.02.07, 15:54 Dziewczyny znalazłam str na której można kupić "sprzęt" do "rozciągania" www.expresschemist.co.uk/amielle_comfort.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 01.02.07, 19:52 Fantastyczny zestaw! Tylko cena zniechęcająca. Moja metoda była znacznie tańsza, choć pewnie nieco bardziej kłopotliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: już nie smutna Re: pochwica IP: *.gdynia.mm.pl 03.02.07, 20:52 dziewczyny udało mi się )) na razie członek wchodzi tylko do połowy swojej długości czyli jakieś 8 cm, ale "popracujemy" nad tym by wszedł cały. Pomógł mi żel intymny i znieczulający oraz świadome rozluźnienie mięśni )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: już nie smutna :) Re: pochwica IP: *.gdynia.mm.pl 11.04.07, 17:50 ten żel to lignocainum hydrochloricum, to zadziałało na mnie jak placebo, teraz już go nie używam i jest super, seks nie boli jest bardzo przyjemny z każdym razem jest coraz lepiej Dziewczyny, nie poddawajcie się, Wam też się uda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: już nie smutna :) Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 11:34 tak ten żel przepisał mi mój gin Powodzenia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 06:47 często jest potrzebny kochnek który zamiast kutasem będzie kochał kobietę jezykiem pieścił ją i okazywał zaintersowanie. Sama cipka się otworzy i wszystko pójdzie jak trzeba. Ale facet musi umieć obserwować i pragnąć kobietę a nie wytrysku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beatka Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 19:18 witam wszystkich tez mam problem z pochwicą niestety w krótkim czasie musze wykonac usg dopochwowe. przeraza mnie ta perspektywa bo wiem ze na żywca nie dam rady. juz raz byłam u ginekologa z zamiarem usg. biedny nameczył sie z zelem znieczulajacym, stopniowo kilkakrotnie nakładał ale to nic nie dalo. udało mu sie jedynie włozyc palec i to nie na długo bo szybko mialam dosc. no a sprzet do usg jest duzo wiekszy. no i w sumie w tej sytuacji nie wiem za bardzo co robic. na nastepna wizyte na pewno wybiore innego lekarza bo ten raczej ironicznie odnosił sie do moich oporów. ale najpierw chcialam zapytać was czy macie podobne doswiadczenia. jakie sa skuteczniejsze metody znieczulenia. moze jakies zastrzyki, bo nie wiem czy ktos mi zrobi znieczulenie ogólne na badanie usg zreszta sama wolalabym tego uniknąc .Od razu chciałabym dodac ze nie moge zrobic usg przez powłoki brzuszne, to niestety w moim przypadku nie wystarczaZ góry wielkie dzieki Odpowiedz Link Zgłoś