Gość: kleopatraa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.07.05, 21:40
bylam w domu u siostry, wrocilam do siebie a po chwili zaczelam sie dziwnie,
troszeczke chorowicie czuc. Wieczorem juz w ogole dostalam lekkiego
rozwolnienia i dreszczy, telepalo mna niezle ale probowalam zasnac. Rano bylo
ok, poszlam z siostra do lekarza (ale nie z tym) chirurga, chcialam zoperowac
sobie halluksy bo mam paskunie wielkiego na jednej stopie, dla mnie to
kompleks, predzej bym poleciala w kosmos niz komus pokazala stope.
Dowiedzialam sie, ze op nie moge zrobic, zawod, zdanie sobie sprawy, ze
jestem skazana na to cholerstwo do konca zycia, do konca zycia bede miec
stope jak shrek. Po wizycie zaczelam sie slabo czuc, bylo mi w srodku duszno,
nie chcialo mi sie nic robic, nawet ruszyc reka. Wrocilam do domu, mialam
dreszcze, bylo mi zimo, mialam gesia skorke, glowa mnie bolala jak na kacu
gigancie. Nic nie jadlam caly dzien, zanik apetytu, mimo to co 10 min latalam
do lazienki bo mialam niewielkie rozwolnienie. Nastepnego ranka znowu ok... i
znowu od poludnia pogorszenie stanu, tym razem bol glowy zastapil bol brzucha
w dolnej partii, powrocilo rozwolnienie po dniu przerwy, dostalam gesiej
skorki. 39 st goraczki, po dreszczach uczucie gotowania sie pod koldra..
Czulam jakby lamanie w kosciach w nogach, ale nie grypowe.Czy teraz panuje
jakis wirus?