IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 13:43
Dziewczynki!! Od dzieciństwa borykam się z problemem, o którym ciężko mi
nawet pisać. Otóż mam tiki na tle nerwowym. Podobno takie zachowania powinny
być lekceważone przez rodziców, moi rodzice jednak ciągle na mnie krzyczeli,
żebym nie robiła takich "głupich min" i te zachowania w związku z tym mi się
utrwaliły. Przy ludziach staram się opanowywać, ale nie zawsze się to udaje i
już kilka osób bardzo mnie tym zawstydziło. Jest mi strasznie głupio, nie
wiem jak sobie z tym poradzić. Najgorsze jest to, że bolą mnie już mięśnie
karku, mam nadwyrężone barki (ponieważ to te części ciała są dotknięte przez
stale nawracjące mimowolne skurcze). Nie wiem już co robić, jestem załamana.
Czasem mam lepsze dni (gdy mniej stresu pojawia się w moim życiu), ale
niekiedy jest mi bardzo ciężko. Proszę, pomóżcie i starajcie się nie śmiać.
Takie zachowania dla przeciętnego obserwatora są bardzo zabawne, ale dla mnie
to prawdziwa tragedia. Dziękuję z góry za każdą pomoc.
Obserwuj wątek
    • kwietniowe_cappuccino Re: tiki 05.05.06, 14:14
      a dlaczego mamy się śmiać?
      tylko powiedz, czy byłaś u jakiegokolwiek lekarza - psychologa oraz dobrego
      masażysty
      • Gość: zakłopotana Re: tiki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 14:23
        Nie byłam u żadnego lekarza, u masażysty też nie. W ogóle nie wiem, jak się
        zabrać z to paskudztwo i nie wiem, czy można to jakoś leczyć. Zastanawiam się
        czy nie iść do neurologa i nie zapytać o jakieś leki hamujące, zawierające np.
        kwas GABA-ergiczny. Nie mam pojęcia w którą stronę się pokierować. Nie stać
        mnie na leczenie u psychologa (dobry psycholog bierze około 100zł za godzinę, a
        efektów nie gwarantuje)...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka