Dodaj do ulubionych

kolejna wojowniczka koscielna poleca ciemnogrod

25.01.03, 14:42
strone www.npr.prolife.pl
Isoga polecila dziewczynie ktora martwila sie niereguralnoscia cykli po
dostawieniu pigulek ww strone gdzie zamieszczone sa podobne cytaty"
"Mechanizm działania pigułki:
zahamowanie wydzielania hormonów przez przysadkę mózgową,
zahamowanie owulacji (jajeczkowania),
zmiana właściwości śluzu szyjkowego,
zmiany cech środowiska wewnątrzmacicznego,
hamowanie zagnieżdżenia (implantacji zarodka) - działanie wczesnoporonne!
(abortywne)!.
Uwaga!!!
Pigułka hormonalna działa również poronnie!!!
Pigułka hormonalna jest nie tylko środkiem antykoncepcyjnym."

CIEMNOGROD!!

a na sam temat o obserwacji cyklu po odstawieniu zalecaja
"Poczęcie dziecka należy odłożyć na co najmniej 6 cykli od chwili
odstawienia pigułki." pewnie zeby oczyscic organizm ze "srodkow poronnych" ?
wielokrotnie na tym forum ekspert wypowiadala sie ze nie ma to znaczenia
Obserwuj wątek
    • beemka1 Re: kolejna wojowniczka koscielna poleca ciemnogr 25.01.03, 15:30
      Ilu bzdur by nie wypisywano na takich stronach, to mimo wszystki starajmy sie
      byc obiektywne. Niektoro tabletki zawierajace male dawki hormonow rzeczywiscie
      maja dzialanie wczesnoporonne. Po prostu w mniej wiecej polowie przypadkow
      dochodzi do zaplodnienia, bo tabletki nie do konca hamuja owulacje i wtedy
      tabletka zabija zarodek. Kiedys chyba Pani Doktor to tlumaczyla. I mam pytanie
      do tych, ktore znaja sie na rodzajach tabletek: Ktore to? Chyba Cilest, a
      jakie jeszcze?
      Pozdrawiam
      Beemka.
      • jerky Re: kolejna wojowniczka koscielna poleca ciemnogr 25.01.03, 17:23
        No właśnie ja też gdzieś czytałam, że nowoczesne pigułki antykoncepcyjne
        zawierają tak mała dawkę hormonów, że nie wstrzymują owulacji, a jedynie nie
        dopuszczają do zagnieżdżenia się zarodka... Sama nie wiem co o tym myśleć. Z
        drugiej strony nie wydaje się to takie nielogiczne.
      • inus Re: Do beemka1 27.01.03, 11:30
        beemka1 napisała:

        > Ilu bzdur by nie wypisywano na takich stronach, to mimo wszystki starajmy sie
        > byc obiektywne. Niektoro tabletki zawierajace male dawki hormonow
        rzeczywiscie
        > maja dzialanie wczesnoporonne. Po prostu w mniej wiecej polowie przypadkow
        > dochodzi do zaplodnienia, bo tabletki nie do konca hamuja owulacje i wtedy
        > tabletka zabija zarodek. Kiedys chyba Pani Doktor to tlumaczyla. I mam
        pytanie
        > do tych, ktore znaja sie na rodzajach tabletek: Ktore to? Chyba Cilest, a
        > jakie jeszcze?
        > Pozdrawiam
        > Beemka.
        ******************
        Beemka,może przejdź się do lekarza ginekologa i niech oświeci Cię,że w polsce
        nie ma w sprzedaży ani jednej pigułki,która działałaby wczesnoporonnie,a już na
        pewno nie są takimi pigułki antykoncepcyjne,które zażywa się codziennie!!!!
        Natomiast tzw. pigułki "po" nie mają działania wczesnoporonnego,wypowiadał się
        na ten temat specjalista.
        • beemka1 Re: Do beemka1 27.01.03, 15:29
          www.przychodnia.pl/el/leki/leki.php3?lek=520
          Cilest jest doustnym środkiem antykoncepcyjnym o bardzo dużym stopniu
          pewności. Hamuje on działanie hormonów decydujących o jajeczkowaniu.
          Preparat oddziałuje również na błonę śluzową macicy w ten sposób, że nie jest
          ona w stanie przyjąć zapłodnionego jaja. Ponadto śluz wydzielany w okolicy
          wejścia do macicy pod wpływem Cilestu staje się gęsty oraz lepki a przez to
          nieprzepuszczalny dla plemników.

          Bardzo Cie prosze, nie atakuj mnie bez powodu. Byc moze nie wyrazilam sie
          jasno, mowiac o dzialaniu wczesnoporonnym - mialam przez to na mysli
          wydalenie zarodka. Dlatego wiec prosilam o szczegoly. Nie wypowiadaj sie
          prosze na tym forum, jesli nie masz bladego pojecia o czym piszesz.

          Ponawiam prosbe: ktore tabletki nie tylko hamuja owulacje, lecz rowniez w
          razie zaplodnienia wydalaja zarodek? Nie pytam by kogokolwiek atakowac, po
          prostu z przyczyn osobistych interesuje mnie ten problem.
          pozdrawiam
          Beemka.
          • agniecha3 Re: Do beemka1 27.01.03, 16:39
            beemka, na tyle, na ile wiem (czyli nie traktuj mojego glosu jako
            wyroczni wink ), to wszystkie tabletki anty dzialaja w ten sposob, ze poza
            blokowaniem jajeczkowania wplywaja na sluzowke macicy. Wplyw ten polega na tym,
            ze NAWET JESLI dojdzie do zaplodnienia, to jajeczko nie moze sie sie
            zagniezdzic - i to chyba na tyle. W Polsce zadna z tabletek antykoncepcyjnych
            nie spowoduje, ze juz zagniezdzone jajeczko zostanie wydalone.
            pozdr
            • beemka1 Re: Do beemka1 27.01.03, 16:51
              agniecha3 napisała:

              > beemka, na tyle, na ile wiem (czyli nie traktuj mojego glosu jako
              > wyroczni wink ), to wszystkie tabletki anty dzialaja w ten sposob, ze poza
              > blokowaniem jajeczkowania wplywaja na sluzowke macicy.

              No wlasnie tez nie jestem tego pewna i dlatego chce sie dowiedziec.

              Wplyw ten polega na tym,
              > ze NAWET JESLI dojdzie do zaplodnienia, to jajeczko nie moze sie sie
              > zagniezdzic - i to chyba na tyle.

              Gdzies czytalam, zabij nie pamietam gdzie (i nie byly to "nawiedzone
              strony" smile)ze przy tabletkach anty nowej generacji, czyli takich, ktore
              zawieraja male dawki hormonow, prawdopodobienstwo to wynosi 40-50%. Przy tych
              starszych - nie wiem. Moze znajdzie sie ktos, kto bedzie to wiedzial?


              W Polsce zadna z tabletek antykoncepcyjnych
              > nie spowoduje, ze juz zagniezdzone jajeczko zostanie wydalone.
              > pozdr

              Z tym calkowicie sie zgadzam.
              pzdr.
              • rose2 Re: Do beemka1 28.01.03, 11:02
                Aby odpowiedziec na to pytanie potrzeba farmaceuty. Dzialanie pigulki jest
                uzaleznione od skladu i ilosci hormonow. Nalezy wziac rowniez pod uwage, ze
                kobiety roznie reaguja na hormony i ich dawki, wiec wydaje mi sie ze nie mozna
                jednoznacznie okreslic, jak poszczegolne pigulki zadzialaja na Twoj organizm.
                Wiem na pewno, ze Diane hamuja owulacje calkowicie, jesli chodzi o inne pigulki
                to nie wiem.
          • inus Re: Do beemka1 28.01.03, 10:57
            beemka1 napisała:

            > <a href="www.przychodnia.pl/el/leki/leki.php3?
            lek=520"target="_blank">ww
            > w.przychodnia.pl/el/leki/leki.php3?lek=520</a>
            > Cilest jest doustnym środkiem antykoncepcyjnym o bardzo dużym stopniu
            > pewności. Hamuje on działanie hormonów decydujących o jajeczkowaniu.
            > Preparat oddziałuje również na błonę śluzową macicy w ten sposób, że nie jest
            > ona w stanie przyjąć zapłodnionego jaja. Ponadto śluz wydzielany w okolicy
            > wejścia do macicy pod wpływem Cilestu staje się gęsty oraz lepki a przez to
            > nieprzepuszczalny dla plemników.
            >
            > Bardzo Cie prosze, nie atakuj mnie bez powodu. Byc moze nie wyrazilam sie
            > jasno, mowiac o dzialaniu wczesnoporonnym - mialam przez to na mysli
            > wydalenie zarodka. Dlatego wiec prosilam o szczegoly. Nie wypowiadaj sie
            > prosze na tym forum, jesli nie masz bladego pojecia o czym piszesz.
            >
            > Ponawiam prosbe: ktore tabletki nie tylko hamuja owulacje, lecz rowniez w
            > razie zaplodnienia wydalaja zarodek? Nie pytam by kogokolwiek atakowac, po
            > prostu z przyczyn osobistych interesuje mnie ten problem.
            > pozdrawiam
            > Beemka.

            ***
            Chciałam tylko odpowiedzieć w takim razie,że słuchałam jak wypowiadał się na
            ten temat specjalista i nie ma w Polsce takich tabletek,które powowdowałyby
            wydalenie zarodka.
            ***
    • mruwa9 Re: kolejna wojowniczka koscielna poleca ciemnogr 27.01.03, 01:05
      Jak wnioskuje z Twojego postu, nowoczesna kobieta jako jedyny sposob antykoncepcji dopuszcza pigulke,
      wszystkie inne metody (zwlaszcza naturalne) sa oznaka zacofania i ciemnogrodu... Producenci pigulek zacieraja rece
      z radosci: interes sie kreci!Ginekolodzy kasuja za comiesieczne wizyty po recepty, apteki zarabiaja, producenci
      zarabiaja... Fajnie jest! Zawsze mozna wmowic, ze metoda jest dla kazdej kobiety, ze jest bezpieczna (a wszelkie
      przeciwskazania? objawy niepozadane?)etc.etc. Metody naturalne nie zyskaja raczej przychylnosci ginekologow (bo
      trzeba troche wysilku i czasu, zeby nauczyc zasad i interpretacji obserwacji), poza tym firmy farmaceutyczne nie
      zarobia: termometr za 3.50zl plus zeszycik 16-kartkowy... Starcza na bardzo dlugo... A wspolczynnik Pearla dla
      pigulek i NPR jest niemal taki sam. I NPR bynajmniej nie jest wylacznie dla kobiet o b. regularnych cyklach. I nie jest
      jedynie domena koscielnych dewotek. I dziala.
      Pozdrawiam z ciemnogrodu.
      Za pigulki dziekuje. Nie skorzystam.
    • agniecha3 Re: kolejna wojowniczka koscielna poleca ciemnogr 27.01.03, 11:25
      an_ni napisała:

      > strone <a
      href="http://www.npr.prolife.pl"target="_blank">www.npr.prolife.pl</a
      > >
      > Isoga polecila dziewczynie ktora martwila sie niereguralnoscia cykli po
      > dostawieniu pigulek ww strone gdzie zamieszczone sa podobne cytaty"
      > "Mechanizm działania pigułki:
      > zahamowanie wydzielania hormonów przez przysadkę mózgową,

      owszem, hormonow potrzebnych do pekniecia pecherzyka graafa

      > zahamowanie owulacji (jajeczkowania),

      prawda

      > zmiana właściwości śluzu szyjkowego,

      prawda

      > zmiany cech środowiska wewnątrzmacicznego,

      prawda


      > hamowanie zagnieżdżenia (implantacji zarodka) - działanie wczesnoporonne!

      roznie to mozna interpretowac, ale z pewnoscia nie nazwalabym tego bzdura czy
      glupota


      > CIEMNOGROD!!
      >
      > a na sam temat o obserwacji cyklu po odstawieniu zalecaja
      > "Poczęcie dziecka należy odłożyć na co najmniej 6 cykli od chwili
      > odstawienia pigułki." pewnie zeby oczyscic organizm ze "srodkow poronnych" ?
      > wielokrotnie na tym forum ekspert wypowiadala sie ze nie ma to znaczenia

      jesli slepo wierzyc jednemu lekarzowi, to moze rzeczywiscie ciemnogrod - ale
      jesli poczytasz troszke roznych zrodel, popytasz kilku lekarzy, wreszcie jesli
      bylabys jedna z osob, u ktorych wystepuja skutki uboczne po pigulkach, nie
      bylabys juz taka wojownicza. Po silniejszych hormonach (typu diane) odczekanie
      2-3 miesiecy jest dosc silnie podkreslane przez wielu lekarzy, po slabszych -
      radza miesiac, dwa. Ja rozumiem, ze ekspert... Ale tak slepo wierzyc w zdanie
      jednej osoby i reszcie wymyslac od ciemnogrodu? a fe...
      • an_ni Re: kolejna wojowniczka koscielna poleca ciemnogr 29.01.03, 09:59
        agniecha3 napisała:

        odnioslas sie tylko do oczywistych faktow ktorych ja akurat nie podwazam

        "Mechanizm działania pigułki:
        zahamowanie wydzielania hormonów przez przysadkę mózgową,
        zahamowanie owulacji (jajeczkowania),
        zmiana właściwości śluzu szyjkowego,
        zmiany cech środowiska wewnątrzmacicznego,
        to npisane jest na kazdej ulotce pigulek i z tym sie zgadzam
        i na tym koniec
        kolejne zdania sa dla mnie ciemnogrodzkie o wydzwieku katolickiego potepiania
        pigulki i tyle..

        hamowanie zagnieżdżenia (implantacji zarodka) - działanie wczesnoporonne!
        (abortywne)!.
        Uwaga!!!
        Pigułka hormonalna działa również poronnie!!!
        ----------------------
        Pigułka hormonalna jest nie tylko środkiem antykoncepcyjnym."
        a to co to znaczy??? moze jest jeszcze psychotropem zaburzajacym swiadomosc
        kobiety? niszczacym spoleczenstwo?

        > bylabys jedna z osob, u ktorych wystepuja skutki uboczne po pigulkach, nie
        > bylabys juz taka wojownicza.
        a wlasnie jestem osoba u ktorej wystepuja skutki uboczne, nie widze zwiazku
        jesli mialabym wyjatkowo uciazliwe lub niebezpieczne skutki uboczne po prostu
        odstawiam piguly i juz i nie krzyczalabym na forumowiczki ze uzywaja pigulek
        tak ja i nie krzycze na te ktore stosuja metody natuaralne - po prostu nie
        lubie katolickiego ciemnogrodu, ktory wyraznie przebija sie w tekstach na ww
        stronie internetowej.

        Po silniejszych hormonach (typu diane) odczekanie
        > 2-3 miesiecy jest dosc silnie podkreslane przez wielu lekarzy, po slabszych -
        > radza miesiac, dwa. Ja rozumiem, ze ekspert... Ale tak slepo wierzyc w zdanie
        > jednej osoby i reszcie wymyslac od ciemnogrodu? a fe...
        powolalam sie na zdanie pani ekspert bo innego lekarza tu nie ma a ja owszem
        znam inne opinie . Diane nie stosuje sie tylko jako antykoncepcje ale jako
        silny srodek na tradzik i hirsutyzm wiec nie dziwne ze zalecane jest odczekanie
        paru m-scy i raczej chodzi tu o ryzyko utaty ciazy z powodu wahan hormonalnych
        • agniecha3 Re: kolejna wojowniczka koscielna poleca ciemnogr 29.01.03, 10:31
          an_ni napisała:

          >
          > odnioslas sie tylko do oczywistych faktow ktorych ja akurat nie podwazam

          nie podwazasz? w takim razie wybacz, ale nie zrozumialam Twoich intencji. Po
          prostu pod tymi 'oczywistymi faktami' napisalas komentarz ('ciemnogrod' itd),
          ktory odebralam jako wlasnie wysmianie npr i osob, ktore nie chca uzywac
          pigulek, a wola npr

          > a wlasnie jestem osoba u ktorej wystepuja skutki uboczne, nie widze zwiazku
          > jesli mialabym wyjatkowo uciazliwe lub niebezpieczne skutki uboczne po prostu
          > odstawiam piguly i juz i nie krzyczalabym na forumowiczki ze uzywaja pigulek
          > tak ja i nie krzycze na te ktore stosuja metody natuaralne - po prostu nie
          > lubie katolickiego ciemnogrodu, ktory wyraznie przebija sie w tekstach na ww
          > stronie internetowej.

          Jesli chcialas skrytykowac forum jako szersza calosc, to chyba Ci nie wyszlo -
          bo Twoj post byl wyraznym atakiem na bardzo konkretna rzecz. I brzmial jak...
          wlasnie krzyczenie na te, ktore stosuja metody naturalne.

          PS. I prosze, nie ciagnijmy bezsensownej sprzeczki na temat wyzszosci swiat
          bozego narodzenia. Wiadomo, ze jendym lepiej sluza pigulki, innym metody
          naturalne. I nie ma zadnego powodu, dla ktorego te dwa 'obozy' mialyby sie
          nawzajem zwalczac czy wyzywac od 'ciemnogrodu'
          • an_ni Re: kolejna wojowniczka koscielna poleca ciemnogr 29.01.03, 11:39
            nie krytykuje tego forum pt Zdrowie Kobiety tylko strone ktora polecila Isoga:
            www.npr.prolife.pl
            rzeczywiscie nie kontynuujmy tego tematu
            za to radze czytac uwazniej zamiast od razu lapac za pioro - tu klawiature
    • aggulek Re: kolejna wojowniczka koscielna poleca ciemnogr 27.01.03, 11:32
      Myślę kochane Forumowiczki, że nie jesteście do końca obiektywne - ani w jedną,
      ani w drugą stronę.
      Dobór metody antykoncepcji zależy chyba od każdej z nas indywidualnie. Biorąc
      pod uwagę różne czynniki (przekonania, tryb życia, systematyczność)jedne
      kobiety preferują NPR a inne tabletki antykoncepcyjne. Uważam jednak, że w
      każdym przypadku rzeczywiście należy się zapoznać z plusami i minusami takiego
      czy innego postępowania.
      Tak się akurat składa, że metody NPR są promowane przez Kościół i
      strony "kościelne". Trudno się więc dziwić, że znajdziemy tam dokładne
      informacje, proste i przejrzyste tłumaczenie co robić, aby był oczekiwany
      skutek. Innym faktem jest to, że Kościół jest zagorzałym przeciwnikiem
      antykoncepcji chemicznej. Tak więc pomińmy dywagacje nt. wszelkich pigułek i
      skorzystajmy poprostu z tych instrukcji, które są nam akurat przydatne.
      Jeżeli jednak któraś pani wolałaby pigułki anty, to chyba warto przede
      wszystkim porozmawiać z lekarzem jak one faktycznie działają, poczytać ulotki,
      może zajrzeć na stronę internetową producenta???
      Nauczmy się docierać do wiarygodnych źródeł i czerpać te informacje, które
      pomogą nam podjąć najlepszą dla nas decyzję.
      Pozdr. -A.
      • rose2 odnosnie wskaznika Pearla 27.01.03, 13:54
        Wskaznik Pearla jest dosc niski w przypadku metody pomiaru podstawowej
        temperatury ciala polaczonej z obserwacja sluzu szyjkowego ( 1 - 2) czyli mniej
        wiecej na 100 kobiet zaszlo w ciaze 1.5
        w przypadku hormonalnej antykoncepcji wskaznik wynosi 0.2 - 0.3 ( czyli na 1000
        zaszlo 2.5). Problem polega na tym, ze naturalne metody nie sa dla wszystkich,
        poniewaz:
        - nalezy prowadzic unormowany tryb zycia (spac co najmniej 6 godzin i nie
        wiecej niz 10)
        - mierzyc temperature o tej samej porze "swiatek, piatek czy niedziela" - rano
        - miec w miare regularne cykle
        Do tego dochodza dodatkowe aspekty jak: podrozowanie, stres, zmeczenie, choroba
        ktore wplywaja na tzw zamazanie wykresu, jak rowniez jest wiele kobiet, ktore
        nie maja charakterystycznego sluzu plodnego.
        Do tego jeszcze dochodzi, ze zawsze musisz miec termometr ze soba, nawet jak
        jedziesz na weekend w gory. No i zawsze trzeba miec jeden zapasowy i wiedziec
        dokladnie jaka jest roznica wskazan, bo jesli ten jeden zgubisz lub rozbijesz
        to twoje wykresy musisz zaczac od nowa. Jesli nie spelniasz powyzszych
        warunkow, to owa metoda to ruska ruletka. No i na przekor wszystkiemu
        najwieksza ochote na seks ma sie wlasnie przez te "zakazane" dni.
        • essi1 Re: odnosnie wskaznika Pearla 28.01.03, 09:46
          Pozwolę sobie rozwiać parę mitów:

          > > zaszlo 2.5). Problem polega na tym, ze naturalne metody nie sa dla
          wszystkich,
          > poniewaz:
          > - nalezy prowadzic unormowany tryb zycia (spac co najmniej 6 godzin i nie
          > wiecej niz 10)

          Nieprawda. Ja mam dziecko, do którego trzeba wstawać po parę razy w nocy, a co
          do godziny, to tez nie do końca tak - czasem wystarczy sobie przez chwilkę
          odpocząć i sprawdzić. Zajmuje kilka minut i wychodzi jak trzeba, bo wiem, czego
          szukać.

          > - mierzyc temperature o tej samej porze "swiatek, piatek czy niedziela" - rano

          Nieprawda. Mierzy się tak naprawdę już po stwierdzeniu innych objawów
          płodności, a skok temperatury wyznacza tylko jego koniec - nie początek. Czyli
          żaden świątek - piątek, tylko parę dni (u mnie około siedmiu, ale mam już pewne
          doświadczenie).

          > - miec w miare regularne cykle

          Też nieprawda. Kalendarzyk w niczym nie pomaga, ani przed niczym nie chroni, bo
          zakłada owulację 14 dni przed miesiaczką - ja mam np. 12, czyli nie mogę go
          stosować.

          > Do tego dochodza dodatkowe aspekty jak: podrozowanie, stres, zmeczenie,
          choroba
          > ktore wplywaja na tzw zamazanie wykresu,

          Zgadza się, dlatego metoda ściśle termiczna jest mało skuteczna.

          jak rowniez jest wiele kobiet, ktore
          > nie maja charakterystycznego sluzu plodnego.

          To też jest prawda, ale jest jeszcze badanie szyjki macicy, poza tym można
          posłużyć się mikroskopem (ja nie próbowałam, ale niektóre osoby sobie tym
          pomagają).

          > Do tego jeszcze dochodzi, ze zawsze musisz miec termometr ze soba, nawet jak
          > jedziesz na weekend w gory.

          Patrz wyżej. Jest tylk oparę dni w cyklu, kiedy mierzenie jest wskazane.
          Dodatkowo, osoby znające dobrze swój organizm obywają się bez termometru.

          >No i na przekor wszystkiemu
          > najwieksza ochote na seks ma sie wlasnie przez te "zakazane" dni.

          Zawsze mnie bawiło, jak na forum internetowym ktoś wie lepiej, kiedy ja mam
          największą ochotę wink

          Nie jestem przeciwniczką antykoncepcji, kiedy nie można a się chce,
          zabezpieczamy się konwencjonalnie wink ale za piguły też dziekuję. To dla mnie
          kwestia jakiejś takiej "czystości" organizmu - nie byłoby mi dobrze ze
          świadomością, że rozwalam mu naturalne, fizjologiczne procesy. Nie krytykuję
          osób stosujących antykoncepcję, nie jestem nawiedzona - tylko w Polsce NPR
          utożsamia się z kościołem, na Zachodzie jest to normalna metoda planowania
          rodziny, o której można porozmawiać także z lekarzami. Tylko u nas wokół tego
          jest taka histeria. Zarówno jednej jak i drugiej strony.
          Fakt, nie jest to metoda dla każdego, wymaga trochę dyscypliny i jest raczej
          dla osób żyjących w stałych związkach. Ponieważ my nie mamy z tym problemów, to
          ją stosujemy. I zanim ktoś mnie posądzi o ciemnogród, niech poczyta rzetelne,
          zachodnie strony internetowe na ten temat.
          • rose2 Re: odnosnie wskaznika Pearla 28.01.03, 10:52
            > > - nalezy prowadzic unormowany tryb zycia (spac co najmniej 6 godzin i nie
            > > wiecej niz 10)
            >
            > Nieprawda. Ja mam dziecko, do którego trzeba wstawać po parę razy w nocy, a
            co
            > do godziny, to tez nie do końca tak - czasem wystarczy sobie przez chwilkę
            > odpocząć i sprawdzić. Zajmuje kilka minut i wychodzi jak trzeba, bo wiem,
            czego

            Teraz ja powiem, ze nieprawda. Jesli mierzysz o roznych godzinach, to Twoje
            pomiary sa mniej wiarygodne.

            >
            > > - mierzyc temperature o tej samej porze "swiatek, piatek czy niedziela" -
            > rano
            >
            > Nieprawda. Mierzy się tak naprawdę już po stwierdzeniu innych objawów
            > płodności, a skok temperatury wyznacza tylko jego koniec - nie początek.
            Czyli
            > żaden świątek - piątek, tylko parę dni (u mnie około siedmiu, ale mam już

            Utrzymanie temperatury na wyzszym poziomie przez trzy kolejne dni swiadczy o
            przebytej owulacji, a nie sam skok.

            > > - miec w miare regularne cykle
            >
            > Też nieprawda. Kalendarzyk w niczym nie pomaga, ani przed niczym nie chroni,
            bo
            > zakłada owulację 14 dni przed miesiaczką - ja mam np. 12, czyli nie mogę go
            > stosować.

            A zasada to 14 dni +/- 2 dni. Wiec nie masz racji. Cykle musza byc regularne.
            Jesli cykle sa raz dlugie raz krotkie to po zastosowaniu kalendarzyka, wychodzi
            na to, ze trzeba "uwazac" prawie przez caly czas. Jesli jeden cykl trwal 35 dni
            to owulacja mogla nastapic okolo 20 dnia cyklu (+/- oczywiscie) i jesli
            nastepny cykl trwal 26 dni to owulacja nasapila prawdopodobnie ok 11 dnia...

            > jak rowniez jest wiele kobiet, ktore
            > > nie maja charakterystycznego sluzu plodnego.
            >
            > To też jest prawda, ale jest jeszcze badanie szyjki macicy, poza tym można
            > posłużyć się mikroskopem (ja nie próbowałam, ale niektóre osoby sobie tym
            > pomagają).

            A jaki mikroskop powinnam sobie sprawic, moze elektronowy :-o

            > > Do tego jeszcze dochodzi, ze zawsze musisz miec termometr ze soba, nawet j
            > ak
            > > jedziesz na weekend w gory.
            >
            > Patrz wyżej. Jest tylk oparę dni w cyklu, kiedy mierzenie jest wskazane.
            > Dodatkowo, osoby znające dobrze swój organizm obywają się bez termometru.

            No no ciekawe, bez termometru, sorry ale bajki piszesz. Jesli tak mozesz robic
            to Twoje cykle sa jak w zegarku. Ale i tak przy zmianach klimatycznych, moze
            nie dzialac.

            NPR wymaga wielkiej dyscypliny i samokontroli. Ciekawa jestem, gdze na
            Zachodzie NPR jest takie popularne. Akurat mieszkam na tym "zgnilym" zachodzie
            i tu kobiety lykaja pigulki. Nie ma problemow nieplanowanymi ciazami, aborcjami
            czy domami dziecka- nie ma czegos takiego, a jak sie pytalam znajomych, to oczy
            wielkie robili (i jest o zasluga pigulek, a nie NPR). Nie chodzi tu o histerie
            na tle Kosciola, tylko suche fakty. Nie nazywam NPR ciemnogrodem, tylko wysoko
            ryzykowna metoda JESLI nie spelnia sie wyzej wymienionych warunkow.
            • essi1 Re: odnosnie wskaznika Pearla 28.01.03, 11:17
              Okej, zrobiłam parę skrótów

              > Teraz ja powiem, ze nieprawda. Jesli mierzysz o roznych godzinach, to Twoje
              > pomiary sa mniej wiarygodne.

              Nie są, bo nie tylko na nich się opieram. NPR to porównanie trzech lub więcej
              wskaźników. Ja to naprawdę wiem z doświadczenia, nie z teorii. teraz już nawet
              trudno mi dokłądnie wyjaśniać, na czym się opieram bardziej, a na czym mniej,
              po prostu nabrałam rutyny.

              > Utrzymanie temperatury na wyzszym poziomie przez trzy kolejne dni swiadczy o
              > przebytej owulacji, a nie sam skok.

              Oczywiście, że tak. Zrobiłam skrót. Chodziło mi o to, że temperatura ogólnie
              świadczy tylko o końcu, nie o początku okresu płodnego. A tak w ogóle, to nie
              wystarczą trzy dni podniesionej temperatury. To muszą być trzy dni suche po
              ustąpieniu objawów płodności. Dlatego metoda termiczna zalicza tak dużo wpadek,
              bo jeśli ktoś złapie temperaturę, a nie bazuje na innych objawach, no to wsypa.
              Ja już przerabiałam gorączki, zatrucia pokarmowe, nieprzespane noce, i jakoś mi
              to nie przeszkodziło, właśnie dlatego, że ten słynny termometr jest
              drugorzędny.
              >
              >
              > A zasada to 14 dni +/- 2 dni. Wiec nie masz racji. Cykle musza byc regularne.

              Oczywiście, jak się stosuje kalendarzyk to cykle muszą być regularne. A i t
              oczęsto nie wystarczy. Ale wydawało mi się, że nie o kalendarzyku mówimy? Ja go
              nigdy nie stosowałam, bo zgadzam się, że jest niepewny.

              > A jaki mikroskop powinnam sobie sprawic, moze elektronowy :-o

              Nie wiem, jaki, przecież nie mam w tym doświadczenia.

              > No no ciekawe, bez termometru, sorry ale bajki piszesz. Jesli tak mozesz
              robic
              > to Twoje cykle sa jak w zegarku. Ale i tak przy zmianach klimatycznych, moze
              > nie dzialac.

              Jejku, jakie cykle? Chodzi o metodę objawową, nie żadne cykle. Jak mamy
              rozmawiać o NPR, to zapomnij, że w ogóle istnieje takie słowo wink

              >
              > NPR wymaga wielkiej dyscypliny i samokontroli. Ciekawa jestem, gdze na
              > Zachodzie NPR jest takie popularne. Akurat mieszkam na tym "zgnilym"
              zachodzie
              > i tu kobiety lykaja pigulki

              No pewnie że łykają. Ale też osoba stosująca NPR nie jest podejrzewana o
              ciemnogród i zacofanie. I tu właśnie wychodzi tolerancja Polaków, niestety sad
              • rose2 Re: odnosnie wskaznika Pearla 28.01.03, 11:41
                Nie zapominaj rowniez, ze ok 5% kobiet nie reaguje skokiem temperatury na
                zwiekszone wydzielanie progesteronu.
                Mysle sie jednak, ze regularny cykl to podstawa NPR (mam tu na mysli
                temperature i objawy) i nie nalezy o nim zapominac, a dlaczego:
                zalozenie jest takie, ze w dni plodne nalezy zachowac wstrzemiezliwosc, badz
                stosowac prezerwatywy (ale tu wypadki tez sie zdarzaja). Jesli wiec zalozymy
                wstrzemiezliwosc, to w przypadkiu niergularnych cykli praktycznie mozna
                wspolzyc TYLKO bezposrednio po okresie. Jesli komus odpowiada seks raz w
                miesiacu to nie widze problemu wink
                • essi1 Re: odnosnie wskaznika Pearla 28.01.03, 12:31
                  rose2 napisała:

                  > Nie zapominaj rowniez, ze ok 5% kobiet nie reaguje skokiem temperatury na
                  > zwiekszone wydzielanie progesteronu.

                  Na pewno. Niech więc stosują inne metody.

                  > Mysle sie jednak, ze regularny cykl to podstawa NPR (mam tu na mysli
                  > temperature i objawy) i nie nalezy o nim zapominac, a dlaczego:
                  > zalozenie jest takie, ze w dni plodne nalezy zachowac wstrzemiezliwosc, badz
                  > stosowac prezerwatywy (ale tu wypadki tez sie zdarzaja). Jesli wiec zalozymy
                  > wstrzemiezliwosc, to w przypadkiu niergularnych cykli praktycznie mozna
                  > wspolzyc TYLKO bezposrednio po okresie. Jesli komus odpowiada seks raz w
                  > miesiacu to nie widze problemu wink

                  Cały czas apeluję, żeby zapomnieć o tym nieszczęsnym kalendarzyku i nie
                  porównywać go z innymi metodami.
                • beemka1 Re: odnosnie wskaznika Pearla 28.01.03, 12:41
                  rose2 napisała:

                  > Mysle sie jednak, ze regularny cykl to podstawa NPR (mam tu na mysli
                  > temperature i objawy) i nie nalezy o nim zapominac,

                  A ja mysle, ze zanim tak totalnie objedziesz metode NPR, to powinnas jej
                  chociaz sprobowac. Kolezanka, z ktora tak zawziecie dyskutujesz jest o niebo
                  lepiej doswiadczona w tym wzgledzie, wiec nie wiem czemu wysmiewasz jej
                  nastawienie do tej metody.

                  > zalozenie jest takie, ze w dni plodne nalezy zachowac wstrzemiezliwosc, badz
                  > stosowac prezerwatywy (ale tu wypadki tez sie zdarzaja). Jesli wiec zalozymy
                  > wstrzemiezliwosc, to w przypadkiu niergularnych cykli praktycznie mozna
                  > wspolzyc TYLKO bezposrednio po okresie. Jesli komus odpowiada seks raz w
                  > miesiacu to nie widze problemu wink

                  No i znowu wykazujesz sie brakiem wiedzy. Jezeli wedlug Ciebie przy
                  nieregularnych cyklach wspolzyje sie raz w miesiacu, to lepiej poczytaj troche
                  o "watykanskiej ruletce".
                  Pozdrawiam
                  Beemka.
                  • rose2 Re: odnosnie wskaznika Pearla 28.01.03, 13:06
                    Tak sie wlasnie sklada, ze staram sie stosowac NPR ale w celu zajscia w ciaze.
                    Wiec nie wypowiadaj sie na temat mojego doswiadczenia w tym temacie. Moje cykle
                    sa bardzo nieregularne i tak sie sklada, ze obserwacja nic nie daje. Po kilku
                    miesiacach wymieklam z mierzeniem temperatury ze wzgledu na czeste podroze
                    (wlaczajac zmiany stref czasowych). Wiec nie wyobrazam sobie stosowania tej
                    metody w celu zapobiegania ciazy.
                    Kiedys dawno temu, za czasow liceum mialam zajecia z pania od swiadomego
                    macierzynstwa, ktora stosujac NPR miala 5cioro dzieci (lecz w dalszym ciagu
                    twierdzila, ze byly zaplanowane). Jesli twierdzicie, ze NPR nie ma nic
                    wspolnego z cyklem to wyjasnijcie mi to bardzo prosze, konkretnie bez
                    zaciemniania.
                    • essi1 Re: odnosnie wskaznika Pearla 29.01.03, 08:26
                      Wyjaśnić...nie wiem, czy będę na tyle kompetentna, bo tak naprawdę zapomniałam
                      już o teorii wink
                      Przede wszystkim, Rose, czy lekarz w Twojej sytuacji nie proponował Ci piguł w
                      celu uzyskania efektu "Odbicia"? Słyszałam, że tak się czasem robi.
                      A co do teorii - ja robię tak: po okresie obserwuję śluz i szyjkę macicy ( to
                      drugie wymaga naprawdę dużego doświadczenia, uczyłam się tego długo). Z tym
                      śluzem to o tyle problem, że u każdej kobiety jest inny i o czym innym może
                      świadczyć, więc naprawdę nie ma innej rady, niż uczyć się i uczyć - i po paru
                      miesiącach dopiero można wyciągać jakieś wnioski. Ja się uczyłam karmiąc
                      piersią i wstając co dwie godziny, aha, przez ten cały czas stosowaliśmy
                      prezerwatywy, żeby sobie za szybko nie zafundować drugiego dzidziusia. Kiedy
                      pojawia się śluz i szyjka wędruje w górę, wtedy dopiero zaczynam mierzyć
                      temperaturę.

                      No dobra. Śluz rozciągliwy się kończy i albo znika, albo się zmienia na
                      nierozciągliwy, i temperatura skacze. Widzisz - nie wystarczy sama temperatura,
                      musi być korelacja objawów, czyli objawy świadczące o zbliżającej sie owulacji
                      i skok temperatury świadczący o przebytej owulacji. Ponieważ komórka jajowa
                      żyje do 36 godzin, dodatkowo w ciągu 24 godzin może ruszyć drugi jajnik, więc
                      mamy 36+24 godziny - z czego wychodzi, że jeśli jednego dnia rano jest skok
                      temperatury, to można się wyluzować trzeciego dnia wieczorem. Termometr na
                      półkę wink

                      Już czuję, jaki ubaw mają ludzie, którzy nie próbowali - bo zdaję sobie sprawę,
                      że to strasznie wygląda. Podczas gdy tak naprawdę te metody są absorbujące na
                      początku, kiedy się ich człowiek uczy. No i trzeba mieć motywację - ja mam
                      taką, że po prostu nie mam ochoty na piguły i spiralkę, bo lubię swoje ciało i
                      nie chcę mu tego fundować, środki chemiczne są mało skuteczne, a gumka to jest
                      fajna od czasu do czasu, ale na pewno nie w stałym związku.

                      Aha - jesli chcesz coś na ten temat poczytać, to tam gdzie mieszkasz, na pewno
                      znajdziesz literaturę, która jest rzetelna i nie ideologiczna.

                      I mam prośbę - darujcie sobie docinki. To moje ciało, nie brzydzę się go i mam
                      do tego prawo. Aha, seks uprawiamy nieco częściej niż raz w miesiącu. W
                      zasadzie prawie codziennie, z wyłączeniem 7-8 dni. To się chyba da wytrzymać,
                      nie?
                      • rose2 Re: odnosnie wskaznika Pearla 29.01.03, 10:57
                        Nie, lekarz mi nie proponowal metody odbicia, w to akurat nie wierze. Wydaje mi
                        sie rowniez, ze zapomnialas dodac iz plemniki zyja w ciele kobiety przez dwie
                        doby, a wiec nalezy do calej kalkulacji dodac jeszcze dwa dni.

                        • essi1 Re: odnosnie wskaznika Pearla 29.01.03, 11:19
                          Nie zapomniałam dodać - Rose, czy Ty poważnie twierdzisz, że to są moje
                          złudzenia? To jest praktyka. To ile żyją plemniki jest po prostu kompletnie
                          nieważne. Plemniki żyją nawet do pięciu dni, ale w przyjaznym środowisku (stąd
                          te pomysły, żeby robić płukanki z octu po stosunku wink ) . W środowisku kwaśnym
                          zdychają bardzo szybko. Zaręczam Ci, że kiedy się obserwuje rozpoczęcie okresu
                          płodnego, to plemniki albo już nie żyją, albo nie zdążą dożyć do owulacji.
            • mruwa9 Re: odnosnie wskaznika Pearla 28.01.03, 23:05
              Tak sie sklada, ze odkad urodzilam dzieci, nie udalo mi sie przespac bez przerwy 6 godzin, czesto tez rano musze sie
              zerwac, nie majac czasu na zadne termometry. Opieram sie wiec glownie na 2 objawach: sluz i szyjka. I tez mozna.
              Wiadomo, triada objawow daje wieksza pewnosc, ale majac do dyspozycji tylko 2 objawy, tez mozna z powodzeniem
              stosowac NPR. Nie zamierzam nikogo na sile "prostowac" na jedyna sluszna metode NPR, ale uwazam, ze jest to
              naprawde naturalna metoda (jednym z podstawowych warunkow, niestety, dajacym ograniczenia dla stosowania jej
              jest koniecznosc bezwzglednej wspolpracy obojga partnerow.I ich motywacja. Trudno mi sobie wyobrazic NPR w np.
              rodzinie z siedmiorgiem dzieci, gdzie maz wraca "po spozyciu" i egzekwuje "obowiazek malzenski", nie pytajac o
              faze cyklu,....). daje spokoj i komfort, ze wie sie, co sie ze mna w danym momencie dzieje (kobieta zmienna jest!).
              Odnosze wrazenie, ze ginekolodzy za szybko lubia "prostowac" wszelkie nieregularne cykle farmakologicznie, z
              zamiarem sprowadzenia ich do podrecznikowych 28 dni... Swoja droga, czy ktos kiedys probowal tak naprawde
              okreslic i zbadac, jaki procent kobiet ma naprawde regularne, 28-dniowe cykle?Bo to chyba jednak mniejszosc. Nie
              kazdy nieregularny cykl swiadczy przeciez o patologii!
              • anakon Re: odnosnie wskaznika Pearla 29.01.03, 09:46
                Ja podpisuje sie pod ostatnim postem, jak sie zna swoj organizm na prawde nie
                trzeba wiele zachodu by sobie poradzic z antykoncepcja bez pigol. Ja wyszlam z
                takiego zalozenia, ze poki nie mam dzieci nie bede sie sztucznie faszerowac i
                chce, by one nie musialy byc podkarmiane wieloletnim braniem przeze mnie
                srodkow hormonalnych, prawde mowiac nie wierze w nieszkodliwosc stosowania
                hormonow na dluzsza mete...po prostu nikt mnie nie przekona, ze taka faszerka
                organizmu nic dla niego nie znaczy i nie mialam problemu z NPR przez 10lat
                stosowania i w cale nie w stalym zwiazku...zgadzam sie z tym, ze partner
                powinien byc istota cywilizowana i nie wyznawac zasady, ze antykoncepcja to
                jakies dyrdymaly dla kobiety, a on od tego umywa rece, nie wyobrazam sobie
                bycia z takim partnerem. Kiedy juz bylam w stalym zwiazku i chcialam miec
                dziecko zaszlam w ciaze za 1szym razem rowniez kierujac sie obserwacja
                organizmu i bardzo sobie te doswiadczenia cenie, moze kiedys skorzystam z
                pigulek, ale ciesze sie, ze dotychczas z sukcesem sie przed nimi uchowalam.
                • anakon Re: odnosnie wskaznika Pearla 29.01.03, 09:48
                  zapomnialam dodac, ze tez mam nieregularne cykle i pewnie niejeden lekarz
                  mialby ochote na ich unormowanie hormonami, ale ja wiedzialam, ze moje cykle sa
                  owulacyjne i nie dalam sie bez potrzeby unormalniac i usredniac do 28...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka