dirgone
18.05.07, 18:55
Moja mama prosiła, żeby się o to zapytać, więc pytam w jej imieniu.
Mama była dzisiaj na mammografii (dostała zaproszenie na badanie) i po wyjściu
powiedziała, że już rozumie, dlaczego kobiety nie chcą się zgłaszać. Mama jest
ostatnią osobą, jaką bym podejrzewała o histerię i wyolbrzymianie takich
spraw, więc sama byłam straszliwie zaskoczona.
Podobno było to tak straszliwie bolesne, że mama ledwo wyszła ze szpitala.
Kiedy zwróciła uwagę osobie robiącej badanie, ta odpowiedziała, że "w Stanach
Zjednoczonych to kobiety mdleją" i że to normalne. Niemalże zmiażdżyła mamie
piersi, mama w pewnym momencie zaczęła prawie krzyczeć z bólu i ze strachu, że
pierś jej pęknie!
Mama była już kiedyś na mammografii i mówi, że było to po prostu normalne
badanie. Kiedy powiedziała to tamtej osobie, ta odparła, że teraz są "lepsze"
aparaty.
Czy teraz mammografia naprawdę tak wygląda, czy po prostu osoba
przeprowadzająca badanie była jakaś nienormalna?