miska28
04.07.03, 14:31
W zeszłym roku po raz pierwszy mnie dopadla. Na poczatku nie wiedzialam co to
w ogole jest grzybica i wydawalo mi sie ze mnie ten problem nie dotyczy.
Pojawila sie niemal rownoczesnie z nadzerka. Po kuracji antybiotykiem -
Macmiror complex 500, potem globulkami Betadine i Lactovaginalem wszystko
ustapilo. Spokoj mialam przez rok. I teraz znowu mnie chwycilo.
Chcialam zapytac czy w przypadku jednego partnera mozna tu mowic o zarazeniu
sie od niego?
Slyszalam ze podobno w pochwie sa stale jakies bakterie i grzyby tylko jak
sie zakloci rownowage fizjologiczna to rozwija sie ta grzybica? Czy to prawda?
Podejrzewam ze u mnie wlasnie tak do tego doszlo.
Czy prawda jest ze moze do nawrotu choroby dojsc na skutek noszenia wkladek
zapachowych?
Czy konieczne jest za kazdym razem leczenie obojga partnerow??? Moj lekarz
poprzednio leczyl tylko mnie - moze to blad w sztuce a moze to zalezy od
podejscia i doswiadczen lekarza.
Czy grzybica moze sie utaic? Czy samo pieczenie i swedzenie bez uplawow
serowatych tez swiadczy o grzybicy???
Czy nawrot grzybicy moze mniec u mnie zwiazek z lekkim stanem zapalnym 3 tyg
przed nawrotem choroby robilam cytologie i wyszla I/II grupa z adnotacja
lekki stan zapalny.
Bardzo prosze o odpowiedz