agucha23
04.11.03, 20:10
ostatnio miałam robioną cytologie i lekarka jak wkładała ten cały wziernik
zobaczyła u mnie nadżerkę. potem badala mnie palcem i stwierdziła, że ta
nadżerka jest jeszcze mała, bo nie czuc jej pod palcem. i w sumie zakończyła
temat... potem jak się zapytalam o tą nadżerkę, powiedziała mi że może dać mi
skierowanie na wymrażanie do szpitala, ale radziła też poczekać na wyniki
cytologi i wtedy zaleci leczenie. skąd ona się u mnie wzieła?? lekarka nie
potrafiła mi odpowiedzieć na to pytanie. koleżanka powiedziała, że jest to
zakaźne i że moglam wszędzie to złapać (np. w jakiejs publicznej toalecie).
czy to prawda?? czy w związku z tym mojemu chłopakowi też cos grozi?? może
powinnam przestac się kochać aż się wylecze?? prosze o odpowiedź