Dodaj do ulubionych

problem małżeński

13.10.17, 09:34
Karty są na pewną panią i jej męża. Związek ten trwa już bardzo długo, nawet niedawno obchodzili rocznicę. Pani ta dogadza swojemu mężowi na wszelkie sposoby i sprawia że on czuje się w tym małżeństwie jak w wygodnych kapciach. Wszystko pięknie, ale... pani potrzebuje rady w pewnej sprawie. I na to są karty:

1. Obraz małżeństwa- 4 monety
Finanse i sprawy majątkowe trzymają ich razem. Oboje mają skłonność do gromadzenia, aby zapobiec ewentualnym "czarnym godzinom" w przyszłości. 4 monet jest zapobiegliwa.

2. Ich życie intymne- rydwan
Tu zaczyna się temat, o który pani ta pyta. Jej mąż, choć młodzikiem nie jest, to w tych sprawach niestety jest sprinterem. 2 do 5 minut mu wystarczą, a w trakcie dłuższej przerwy na reklamę jeszcze zdąży zjeść kolację. Ktoś mógłby pomyśleć, że może mają małe dziecko, które płacze i stąd pośpiech w sypialni. Ale nie jest tak. Dzieci dorosłe, poszły w świat można powiedzieć.

3. Jej zaspokojenie po - 4 miecze
Jak widać satysfakcja zerowa, a karta ta może nawet wskazywać na okaleczenia i problemy ginekologiczne wynikające z przedmiotowego traktowania ciała. Dla ciała kobiety takie zbliżenie to barbarzyństwo. Bolesne i nieprzyjemne, bo gry wstępnej nie ma niestety, więc nie można mówić o gotowości do takiego zbliżenia. Ryzyko nadżerek i inne podobne...

4. Dlaczego ona się na to godzi? 9 buław
W ten sposób chce ochronić swoje małżeństwo przed ewentualną zdradą i stratą 4 monet, która daje jej poczucie bezpieczeństwa. Może wchodzić tu w grę zazdrość i wynikać z przekonania, ze męża nie należy wypuszczać z domu "z nabitą bronią".

5. Jak mąż reaguje na sugestię, aby zmienić coś w tym niezdrowym układzie? As mieczy
Mąż nie ma ochoty na dyskusje na ten temat, nie ma chęci zmiany swojego podejścia. Przyzwyczaił się, że wszystko dostaje na tacy i to również mu się należy i to na sposób jaki jemu jest wygodny. Nie obchodzi go, że żonę może to boleć. Przykre.
Co poradzilibyście takiej pani? Czy rzeczywiście warto aż tak się poświęcać? I czy nie ma w tym braku szacunku do siebie...
Moja rada dla niej jest taka, żeby mu też pokazała asa mieczy tak jak on jej. Szkoda zdrowia...
Obserwuj wątek
    • rrozsypana80 Re: problem małżeński 14.10.17, 13:02
      W tym Rydwanie to te konie mogą rozchodzić się w dwu kierunkach co ja odbieram tak, że potrzeby zainteresowanej pary są diametralnie różne. Pani nie czuje się z tym dobrze, zmaga się poniekąd z samotnością w tej 4 mieczowej (przeraźliwa jest ta karta, u mnie pani tuli się do pana na obrazku a pan pozostaje niewzruszony...). Stąd nic dziwnego, że as mieczy u niego. On nie jest zainteresowany zmianami a każdą wzmiankę o nich traktuje jak fanaberie żony i odcina się natychmiast (stara zgłupiałaś po tylu latach małżeństwa ty cudów oczekujesz?). Problem może być o podłożu psychiczno zdrowotnym bo pan już może nie umie utrzymać erkcji dłużej bo różne choroby i zmęczenie mu nie pozwalają. Woli się odciąć bo jej wzmianki urażają jego męskość. A ona cóż chowa swoje pragnienia w takim razie i stoi na tym co ma bo nie bardzo ma się już nawet gdzie wycofać. Myśli sobie po tylu latach to przetrwam wszystko. I tak to wygląda.
      Obrazek wcale nie taki rzadki. Tylko o tym się nie mówi głośno.
      • tamara567 Re: problem małżeński 14.10.17, 13:44
        Rydwan często mi pokazuje zagonienie na co dzień czyli obowiązki, ale na sprawy łóżka to już nie jest fajna karta, bo może sugerować seks z poczucia obowiązku. Dla kobiety. Bo dla faceta to trochę inaczej wygląda. Rydwan to karta męskiej seksualności czyli gotowość jak najbardziej, ale może to pójść bardziej w kierunku tylko i wyłącznie zaspokojenia popędu czyli takie podejście trochę fizjologiczne jak zaspokojenie głodu, pragnienia i pozbycia się napięcia seksualnego bez dbałości o drugą osobę i jej potrzeby i uczucia. Czyli widziałabym tu z jego strony nie tyle problemy z erekcją, co chęć rozładowania się na szybko bez odczuwania potrzeb emocjonalnych. I sprawa dopasowania seksualnego może też odgrywać rolę, bo jak powiedziałaś, każdy koń ciągnie w swoją stronę czyli nie zawsze pary się super dopasowują pod tym względem, a problem wychodzi po latach, kiedy wszystko całkiem oklapnie, a czas i przyzwyczajenie zrobią swoje.
        • rrozsypana80 Re: problem małżeński 14.10.17, 14:01
          Otóż to.
          Rydwan dla mnie jest szybkim numerkiem i szybkim wytryskiem. Może wynikać z różnych przyczyn bo obrazuje tylko efekt. Taka typowa chęć zaspokojenia własnych potrzeb ja bardziej widzę w królu mieczy ( on odcina się od emocji), Diable (aczkolwiek przy odpowiednim układzie kart) i 9 kielichów ( taki egoizm emocjonalny dobrze mi jak jest, przyjmuje obecny stan rzeczy i nie wysciubiam nosa poza własne potrzeby). Co Ty na to?
          • tamara567 Re: problem małżeński 14.10.17, 14:35
            No coś Tysmile Król Mieczy to nauczyciel! Uwiedzie słowem, a potem pokaże Ci rzeczy, o jakich nie słyszałaś smile
            A 9 kielichów to już niby ognia brak, ale partnerzy tak doskonale znają swoje potrzeby, że wiedzą, jak sprawić sobie przyjemność i orgazm powinien być.
          • tamara567 Re: problem małżeński 14.10.17, 16:15
            Wszystko zależy, jakiego ktoś szuka sobie partnera na życie. Jak kobieta chce króla buław, faceta temperamentnego i ognistego, to się musi z tym liczyć, że będzie latał za spódniczkami i swoją żywiołowość może rozładowywać w domu, co czasem oznacza nawet przemoc domową - fizyczną lub psychiczną w skrajnych przypadkach.
            Jak się weźmie faceta spokojnego i zrównoważonego, to nie ma co liczyć na jego temperament w łóżku, zwłaszcza po upływie długiego czasu w związku. Ale za to jest spokój i cisza w domu, możliwe jest z nim normalne życie rodzinne, są jakieś priorytety i wartości.
            Są też panowie pośrodku, trochę z jednego, trochę z drugiego. I oczywiście idealne połówki czyli ludzie świetnie do siebie dopasowani pod każdym względem.
            Ja tam wolę spokój niż facetów, z którymi nie wiadomo, co im do łba strzeli i takiego sobie znalazłam, a jak któraś się brała za uwodziciela, który czarował każdą pannę, to niestety musi się męczyć albo rozstać.
            Zależy, czy ktoś lubi zmienność i adrenalinę czy jest raczej domatorem.
            Ale spokój w domu, to nie znaczy godzić się na wszystko, bo jest to stawianie sobie w roli ofiary, poświęcania się z powodu nieuzasadnionych obaw o wierność faceta. A facet i tak albo ma tendencje do zdrady albo jej nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka