Dodaj do ulubionych

trudna kurzajka :/

22.04.09, 10:32
Witamsmile mam dość leczenia kurzajki,Wartner nie ruszył jej nawet,Brodacid
wypalił raz nawet myslałam ze mam z głowy bo nie widziałam juz korzeni i
ZONK-znowu odrosłasadwalcze juz z 4 miesiace i mam wrazenie ze co odrosnie to
wieksza.W wyszukiwarce wyszukałam wypowiedzi o kurzajkach,ale moze ktoś mi
powie czy można usunąć kurzajke u chirurga????pewnie potrzeba skierowania od
dermatologa?pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: ASIEK Re: trudna kurzajka :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 12:05
      hej, ja miałam tez kiedys kurzajki, i pozbyłam sie ich tych
      sposobem: skórke z cytryny zalać octem, i zostawiac na 2dni, potem
      wyciac kawałek skórki,taki jak kurzajka i przyłozyc, zakleic
      plastrem i tak powtarzac, to ją wypala, mi zostały małe bliznysmile
      • Gość: Dr Porada Re: trudna kurzajka :/ IP: *.echostar.pl 31.10.09, 15:12
        Według badań naukowców kurzajki w 50% przypadków wyleczą
        preparaty "apteczne". Pozostałe 50% w 50% przypadków (czyli 25%
        wszystkich - jeśli ktoś się gubi można wyleczyć za pomocą "ludowych"
        sposobów (np. nacieranie surowym ziemniakiem, tylko że potem trzeba
        go o północy zakopać, zawiązywanie 7 razy nitki nad kurzajką itp.).
        A ostatnie 25% za nic nie chcą zejść i niczym nie można usunąć. Nie
        pomaga w niektórych przypadkach nawet wymrażanie czy wycinanie u
        lekarza.
    • easyblue Re: trudna kurzajka :/ 22.04.09, 12:51
      Też próbowałam wszystkim łącznie w wartnerem. W końcu poszłam do chirurga i
      usunęłam metodą zamrażania - polecam - szybko, bezboleśnie i najtaniej mimo
      wszystkosmile
    • Gość: tym08 Re: trudna kurzajka :/ IP: *.range81-159.btcentralplus.com 22.04.09, 13:41
      sa preparaty do zamrazania. moj partner walczyl z kurzajka tez kilka
      miesiecy, w koncu kupil taki preparat, po pierwszym zabiegu
      zniknelasmile
      • give_love Re: trudna kurzajka :/ 23.04.09, 11:16
        do zamrażania,czyli azot,stosowałam Wartner,nie pomógłsad
        • ladybee79 Re: trudna kurzajka :/ 23.04.09, 11:22
          ja kiedys walczylam z kurzajka chyba z rok musisz isc do dermatologa
          przepisze ci lekarstwo bo to jest wirus we krwi.
    • Gość: Gość Re: trudna kurzajka :/ IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.09, 11:32
      Witam. Poradzę Ci coś..mozesz uwierzyć lub nie, ale wbrew
      wszystkiemu zastosuj, bo to sposób sprawdzony. Trzeba znaleźć na
      tzw. podwórku kość, lezy ich pełno tu i tam, taką kość co to pies na
      przykład gryzł i zostawił, jest brudna i nieprzyjemna zazwyczaj. I
      tą kością potrzeć kurzajkę i wyrzucić za siebie. GWARANTUJĘ, że
      kurzajka po kilku dniach zniknie. Kilka osób, którym ten sposób
      (znany mi od babci) poleciłam najpierw wyśmiało ale jednak po
      cichutku spróbowało i nieźle się zdziwiło.
      • kocio-kocio Re: trudna kurzajka :/ 23.04.09, 11:45
        Z tym ze w tej metodzie najważniejsze jest to, żeby tę kość wyrzucić ZA SIEBIE!
        Jeśli wyrzucisz do przodu, albo w bok, to niestety nie zadziała.

        A!
    • ata-07 Re: trudna kurzajka :/ 23.04.09, 14:21
      Ja w młodości miałam kurzajki,nosiłam na palcach czarną nitkę i
      nic/tak kazała babcia/. Znikły mi natomiast odrazu,kiedy je
      ponakłuwałam paznokciem,igłą. Kilka lat pózniej mówili w TV,że
      właśnie tak się powinno robić,bo wtedy organizm się sam broni i
      znikają.Możesz póżniej posmarować jakąś ziołową maścią.
    • Gość: Anka Wartner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.09, 13:25
      Mam pytanie do tych, które używały preparatu Wartner. Czy po jego użyciu
      kurzajka zmieniła swój wygląd? Wczoraj go użyłam, ale żadnych zmian (np. koloru)
      nie widzę, żadnego pieczenia, swędzenia - kompletnie nic. Nawet w momencie
      przykładania tego aplikatora do skóry. W Waszym wypadku też tak było? Co prawda
      piszecie, że Wartner nic Wam nie pomógł, ale dopiero teraz trafiłam na ten
      wątek, więc nie wiem czy w moim przypadku też tak będzie. Nie pozostaje mi nic
      innego, ja poczekać.
    • give_love wykurzyłam:))) 20.08.09, 10:35
      i to wszystkie 3,Brodacidem paliłam do samego konca,az poodchodziły
      korzeniesmile
      • moniak7 Re: wykurzyłam:))) 07.10.09, 11:55
        Wyleczylam synkowi dwie kurzajki (pobasenowe). Wypalalam plynem(nie
        pamietam nazwy,ale ktorys z tych typowych) na drugi dzien moczylam i
        scinalam gore nozykiem/zyletka do zrogowacialego naskorka(taki w
        oprawce , jest w Rssmanie pod ich marka, lub Scholl (duzo drozszy).
        I tak codziennie, po 2-3 tygodniach sukces bez zadnych blizn. Nawet
        jak mi sie wydawalo, ze juz nic nie ma to jeszcze kilka dni
        smarowalam i scinalam naskorek (tylko naskorek, niezbyt gleboko,
        zeby nie bylo ranek i nie bylo bolu, bo chodzilo o male dziecko.
        Dermatolog uznala, ze pomysl ze scinaniem byl swietny. Pozdrawiam
        MOnika
    • Gość: radykalna Re: trudna kurzajka :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.09, 15:02
      Pewnie mnie zlinczują co niektóre, ale ja skutecznie pozbyłam się
      kurzajek - kwasem siarkowym! Tak sie złożyło, że mój kolega miał
      dostęp do tego specyfiku. Nałożyłam płyn wykałaczką (ważna precyzja)-
      po jednej aplikacji zrobił się strupek, po odpadnięciu nie został
      nawet ślad.
      Ale oczywiście bezpieczniej i zdecydowanie bardziej odpowiedzialnie
      jest udać się na usunięcie do lekarza specjalisty. smile
    • alkop5 Re: trudna kurzajka :/ 01.11.09, 14:08
      Witam. Najskuteczniejszy i najtańszy sposób na kurzajkę to posmarowanie jej
      sokiem z jaskółczego ziela. Najlepszy jest sok z korzenia, taki pomarańczowy.
      Zastosowałam w dzieciństwie, rosło tego mnóstwo w parku, obok którego
      mieszkałam. Do dziś nie mam śladu po kurzajkach. Zdaję sobie sprawę z tego, że w
      mieście trudno znaleźć jaskółcze ziele, ale gdzieś czytałam, że jest maść na
      bazie tego ziela.
    • jopi2 Re: trudna kurzajka :/ 02.11.09, 13:49
      Już pewnie sobie z nią poradziłaś,ale jeśli jeszcze Cię nawiedzi, to spróbuj
      usunąć laserem. To jedyny sposób, który działa na ten syf na mojej stopie,
      próbowałam ziela jaskółczego, czosnku, po wartnerze rozniosło mi się jeszcze
      więcej. Po laserze jest dziura i trochę czasu minie zanim się zabliźni, ale nie
      wraca u mnie przynajmniej. Jedyny mankament, to droga sprawa, za jeden punkt od
      100 do 150 pln i bolesne znieczulenie. Chociaż ja ostatnio poprosiłam o
      zmrożenie kurzajki specjalnym preparatem( stosuje się go u dzieci) przed
      wkłuciem igły i prawie w ogóle nic nie czujesz smile
      • Gość: Vera Re: trudna kurzajka :/ IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.11.09, 02:56
        Czosnek! Tylko i wylacznie: szybko i bezbolesnie. Moja coreczce w
        wieku 3 miesiecy wyroslo pare plaskich kurzajek na skroni
        (ewidentnie ktoras z gorliwych ciotek musiala przekazac wirusa).
        Lekarz zalecil zamrozenie, a mnie krew w zylach sie sciela na sama
        mysl, ze ktos moglby cokolwiek mrozic na skroni mojego
        trzymiesiecznego dziecka. Tesciowa gdzies wygrzebala metode
        czosnkowa. Co wieczor smarowalam malej skron przekrojonym zabkiem
        czosnku. Na trzeci dzien kurzajki zrobily sie ciemnoczerwone. Po
        tygodniu nie bylo po nich sladu. Pozniej pare razy zdarzylo sie
        dzieciom zlapac kurzajki na stopach. Te juz byly wieksze i
        grubsze. Przyklejalam na noc na kurzajki plaster z plasterkiem
        swiezego czosnku. Tym razem kurzajki zginely po prawie 2
        tygodniach, ale bez bolu, bez scinania czegokolwiek, bez wypalania
        lub zamrazania. Naprawde polecam!
    • jckm.pl Re: trudna kurzajka :/ 03.01.22, 22:26
      Ludzie!!! Po ponad 15 latach (wstyd się przyznać, ale tak długo męczyłam się z kurzajką a stopie!!!) w końcu udało mi się pozbyć problemu raz i mam nadzieję, że na zawsze!
      Zaraziłam się na basenie, potem trochę to olałam. Próbowałam usunąć aptecznym zamrażaniem i innymi specyfikami. Nic kompletnie nie pomagało, a wręcz rozsiewała się po całej stopie. W końcu poszłam do chirurga, który obejrzał, zadziwił się jaka jest wielka i powiedział: "teraz to się już nie wycina, lek z apteki proszę stosować" za co skasował 150 zł, a lek kolejne 50 zł. Nie pomógł, a kurzajka rozsiała się jeszcze bardziej. Przeszła też na kciuka u dłoni. Miejsce na stopie cholernie bolesne, odczuwałam ją coraz bardziej z każdym krokiem. No ale wiadomo, praca chodząca a to wolnego nie można wziąć i tak odkładałam znów leczenie. W końcu ból na dłoni był nie do zniesienia. Poszłam do zakładu chirurgii estetycznej i tam wspaniała Pani Doktor usunęła mi kurzajke na dłoni laserem. Super sposób. Strzykawka ze znieczuleniem, szybkie wypalanie, miejscowy antybiotyk i po miesiącu zdrowy palec. No ale to kosztuje. 200 zł za dwie zmiany na palcu. A że na stopie była istna jesień średniowiecza to znów odłożyłam temat, bo przecież nie stać mnie. Odczekałam kolejne 2 lata i wróciła cholera na umęczonego palca u ręki. Rozgoryczona szukałam znów pomocy u chirurga. No i trafiłam wspaniale. Pan Doktor z Koszalina przyjął mnie. Obejrzał stopę, wycenił i na drugi dzień leżałam u niego na stole. Zabieg sam w sobie...znieczulenia dostałam chyba z 15-20 igieł w różne miejsca stopy. Stopa wrażliwa, nie będę oszukiwać bo bolało bardzo. Ale perspektywa zdrowej stopy i w końcu jakaś nadzieja na poprawienie życia. Da się znieść. Momentami czułam laser - tam gdzie były najgłębsze korzenie. Wszystko trwało koło 60minut. Zapłaciłam 2500 zł. Po około dwóch tygodniach mogłam już całkiem sprawnie chodzić. W sumie to po 4 dniach dawałam radę chodzić w opatrunku. Po pół roku wszystko wygoiło się "do czysta". W najgłębszych ranach odrosła mi tkanka, a co najważniejsze była w pełni zdrowa. To jest najlepsza metoda!!! Laser. No ale wiadomo, kosztowny. W wakacje pracowałam na zmywaku i nie oszczędzałam swoich dłoni. W misce, w której przemywałam brudne talerze (mieszanka soków z mięsa, sosów, ludzkich zarazków oraz spora porcja płynu do mycia naczyń Ludwik - nie brzmi to zachęcająco, no ale taka robota) moczyłam rękę na której wciąż była kurzajka. Po około tygodniu zauważyłam że spłaszczyła się i zaczęła znikać. Po 3 tygodniach miałam całkowicie zdrowego palca, z którego dzięki brudnej wodzie ze zmywaka zniknęły 3 kurzajki. To żadna fanaberia ani kolejny mit!! Wypróbowałam dwa sposoby. Jeden drogi, drugi tani. Bardzo polecam spróbować któregokolwiek!!!!!!!! Po tylu takich męki w końcu mam zdrową stopę i dłoń!!!! WIWAT PAN DOKTOR I WIWAT WODA ZE ZMYWAKA!!!!!
    • buniek1990 Re: trudna kurzajka :/ 25.06.24, 10:35
      Witam wszystkich, od dłuższego czasu miałem zamiar podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat kurzajek. Mianowicie, miałem nawracające kurzajki i trudno było je wyeliminować, rozwiązaniem okazał się Sulforafan (związek zawarty w brokule), plus Brodacid. Kuracja jest prosta, dwa tygodnie przed, w trakcie i dwa tygodnie po łykamy Sulforafan w tabletkach, kurzajki wypalamy Brodacidem ( porzadnie ! ). Wzmocniony organizm radzi sobie z infekcją. Mnie wyleczyło, może i komuś jeszcze się uda. Pozdrawiam
    • jerrywalashi Re: trudna kurzajka :/ 20.07.24, 00:11
      miałem kilka razy na stopach i raz na dłoni, za kazdym razem kupowalem mnostwo gadżetów, nie pomogły, najgorsze jest wycinanie, nie rób tego, byłem tez u kosmetyczki i nie pomogła, we wszystkich przypadkach po ok 6-8 miesiącahc wszystko samo znikło
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka