Gość: anka
IP: 81.190.83.*
26.08.09, 15:37
Czesc,
nigdy nie mialam problemow z infekcjami az do marca tego roku-wtedy zacząl bolec mnie brzuch i ginekolog powiedzial, ze mam infekcję. Przepisal mi Gynalgin i doxycyklinę ale niestety po jakichs 3 tygodniach problemy powrocily. Wiec wrocilam do lekarza, cięzko bylo mu mnie zbadac bo strasznie mnie bolalo badanie,brzuch, i lekarz powiedzial, ze mam wszystko mocno podraznione, powiedzial, ze moze to byc zapalenie przydatkow, przepisal Augmentin i Metronidazol, kazal zrobic badania krwi i przyjsc do kontroli i na USg. Na szczescie wyniki morfologii byly ok. i juz po tygodniu nastapla poprawa. Niestety nie na dlugo- po kilka tygodniach zauwazylam biale uplawy i czułam pieczenie - przestraszylam się, że to moze byc grzybica. Poszlam więc do innego lekarza (juz nie chialam kolejnych antybiotyków pomagających na kilka tygodni), który stwierdzil, że mam infekcję bakteryjno-grzybiczą i po tylu antybiotykach muszę odbudowac florę, kazal mi jesc przez 10 dni codziennie jogurty naturalne oraz stosowac lactovaginal i vitagyn c. Bylam zachwycona bo szybko nastapila poprawa i przez 4 miesiące mialam spokój. Niestety od kilku dni znów czuję to cholerne pieczenie, mam zaczrwienione wargi sromowe i nawet jak robię siku to mnie to boli. Juz nie mam sily, naprawdę to jakis koszmar. Czy ja cos robię zle, czy mam zlych lekarzy? Moze macie jakąs radę?