Dodaj do ulubionych

Megadawki witamin

IP: *.sasknet.sk.ca 21.01.04, 17:44

Zapobieganie niedoborom witaminowym ma gleboki i medycznie udowodniony sens.
Ma sie to jednak nijak do mega-dawek witaminowych tu i owdzie zalecanych.

A wszystkiemu sa winne koncerny witaminowe, ktore korzystajac w latach 70-
tych i 80-tych ze slabosci legislacyjnych rozpowszechnily mity o korzystnych
dzialaniach megadawek witamin. Sam pamietam artykul z Readers Digest w ktorym
opisano jak jakis pacjent zatrzymal nowotwor pluc poprzez spozywanie 28 g
witaminy C dziennie. Pic na wode? Jak najbardziej - ale do druku poszlo.
Teraz juz taki numer by nie przeszedl ale te i podobne publikacje sprawily,
ze uzywanie witamin stalo sie powszechne i jest popularne i do dzis. Byl to
ogromny sukces marketingowy koncernow witaminowych, ktore na dokladke doszly
miedzy soba do tajnego porozumienia i dokonaly tzw price fixing co jeszcze
bardziej zwiekszylo ich dochody.
Sam bym wolal by witaminy w megadawkach mialy te swoja magiczna moc
czynienia cudow wszakze ostatnie dekady nie potwierdzily ich wartosci. Kilka
razy wydawalo sie, ze moze jednak ale kolejne bardziej wnikliwe prace obalaly
plonne nadzieje. Od czasu do czasu ktos znowu ponawia probe bo jak widac
wiara wsrod ludu ciagle istnieje ale szanse, ze witaminy w nadmiarze okaza
sie cennym lekarstwem staje sie coraz mniejsza.

Osoby takie jak Jasio sa niestety ofiarami tych dwudziestoletnich juz mitow i
poprzez swoje dzialania te mity niestety dalej propaguja. Przykre!
Bo walka z mitami ciezka! Oj, ciezka!

Obserwuj wątek
    • Gość: Julian Re: Megadawki witamin IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 20:05
      Znaczenie witamin i minerałów i ich niedoborów zostało dokładnie opisane w
      literaturze. Natomiast nikt na poważnie nie zajmuje się przyczynami ich
      niedoborów. A w szczególności jak współczesna żywność wpływa na brak możliwości
      ich przyswajania przez organizm. Na przykład codziennie pita herbata, kawa,
      chleb itd. mogą utrudniać, a nawet blokować wykorzystanie przez organizm
      niektórych minerałów i witamin. Dlatego zażywanie nawet bardzo dużych dawek
      tych substancji może nie dawać żadnych efektów, a tylko drażnić jelita.
      Dlatego kluczem do rozwiązania problemów zdrowotnych jest zrozumienie wpływu
      spożywanej żywności na nasze zdrowie. A jak zmieniła się żywność w ciągu
      kilkudziesięciu ostatnich lat? Zawartość glutenu w zbożach wzrosła o ponad
      100%, a innych substancji soli, azotanów, azotynów, chlorków czy to naprawdę
      kogoś interesuje?
      • teegra Re: Megadawki witamin 29.01.04, 15:05
        TAK ,,,,MNIE BARDZO INTERESUJE.
        MINIMALNE DAWKI ŻYWIENIOWE,KTÓRE POWIELAJĄ JESZCZE NIEKTÓRE PISMA ZOSTAŁY
        OPRACOWANE 60 LAT TEMU. TERAZ TO JAKAŚ UTOPIA.NAM SĄ POTRZEBNE
        ANTYUTLENIACZE ,WIT A,,E,,C,,RÓWNIEŻ,MIEDŻ MANGAN ,CYNK,.NIE JESTEŚMY W STANIE
        WCHŁONĄĆ TEGO Z POKARMÓW. BO MUSIAŁBY CZŁOWIEK SPOŻYWAĆ DZIENNIE15--20,,PORCJI
        POŻYWIENIA.LUDZISKA NA POTĘGĘ ZAJADAJĄ SIĘ RUTINOSKORBINEM,I MYŚLĄ ŻE TO POMOŻE.
        SAMA SZTUCZNIZNA.SĄ JEDNAK FANTASTYCZNE PREPARATY O KTÓRYCH MAŁO KTO
        WIE.NATURALNEE,,,,ALE REKLAMY ROBIĄ SWOJE.
    • Gość: Jasio He,he... IP: *.ipt.aol.com 22.01.04, 00:38
      > Artur, pociecho, czy to napisales na zamowienie 'koncernow
      farmaceutycznych', czy tylko z lojalnosci w stosunku do nich?

      > Czy mozesz wymienic jakies 'koncerny witaminowe' patentujace swoje produkty,
      ktore tez zabijaja, zeby nie wspomniec o szkodliwosci 'na cos innego'!

      > Cienki jestes doktorku, oj cienki.

      > Autorytatywnie wypowiadzasz sie o braku wplywu na choroby, czy tez ich
      przeciwdzialaniu przez terapeutyczne stosowanie takich, czy innych dawek
      witamin. Napisz na ilu swoich pacjentach zawiodles te swoje witaminowe
      nadzieje. No i na przestrzeni ilu lat ich stosowania, prosze. Byc moze wowczas
      bedziemy mieli o czym rozmawiac...

      > Cytownie publikacji, a raczej paszkwili o alternatywnej medycynie, o
      witaminach, ziolach, etc., oznacza tylko jedno: ludzie maja chorowac i maja
      placic za leczenie. Ty, Artur, jestes w tym systemie, czy 'leczysz' aby
      leczyc, czy tez robic mamone, wiec Twoje opinie sa tylko subiektywne. At
      best...

      > W obliczu zatrucia powietrza, wody, wszelkiego pokarmu, Artur, Ty
      praktykujesz medycyne z pierwszej polowy ubieglego wieku, jakby nic sie nie
      zmienilo. Nie masz zielonego pojecia o wplywie niektorych witamin na ochrone
      organizmu wlasnie przed szkodliwym dzialaniem tych i innych czynnikow
      srodowiska. O wplywie na zdolnosc ograniczenia zatruwania organizmu, o wplywie
      na ograniczenie szkodliwego wplywu wolnych rodnikow, etc,etc.

      > Malo to, leczysz swoich pacjentow, ktorych choroby maja zrodlo w tym, czym
      oddychaja, co jedza i pija, nie majac najmniejszego pojecia o rzeczywistej
      przyczynie tych chorob, czy dolegliwosci. No i truciznami leczysz juz zdrowo
      zatrutych!!! Czyz to nie zbrodnia?!!!

      > Jest tutaj tysiace lekarzy, ktorzy poznali nieco wiecej, anizeli to, z
      czego musieli kiedys zdawac egzaminy. No i radza, polecaja i stosuja
      najrozniejsze dodatki do diety, ktore to, badz w formie witamin, mineralow,
      czy innych, pomagaja im leczyc pacjentow i chropnic ich przed dalszymi
      problemami ze zdrowiem. I lecza!!!

      > Jestescie tutaj, Ty, Doki i Feline, bardzo skostniali w swoim podejsciu do
      zdrowia pacjenta. Nie neguje waszych intencji, ale przeraza mnie wasza pasja w
      stosowaniu tylko trucizn. No i ....'spacerow po lesie'!

      > No i przeraza mnie wasza arogancja zawodowa, bo to zabija pacjenta!!!!
      • Gość: Artur Re: He,he... IP: *.sasknet.sk.ca 22.01.04, 01:19
        Moze masz czysta wode ze studni Jasiu, ale za to masz daleko do cywilizacji a
        zwlaszcza do szkoly.
        • Gość: Jasio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 22.01.04, 01:34

          Gość portalu: Artur napisał(a):

          > Moze masz czysta wode ze studni Jasiu, ale za to masz daleko do cywilizacji
          a
          > zwlaszcza do szkoly.


          > Zaryzykuje pytanie: To wszystko, na co Ciebie stac?

          > Jezeli to Ty przedstawiasz soba 'cywilizacje i nauke w szkole', to nie
          dziwie sie ze ta cywilizacje tak wielu uwaza za ludzkie przeklenstwo, Artur...

          > A moze masz tyle tej 'cywilizacji' w glowie, ze niewiele wiecej mozesz tam
          pomiescic i stad ta Twoja awersja do wszystkiegop, czego w szkole nie miales?


          > Haslo dnia: Pacanow dla pacanow...
          • venus22 Re: He,he... 22.01.04, 01:45
            > Malo to, leczysz swoich pacjentow, ktorych choroby maja zrodlo w tym, czym
            oddychaja, co jedza i pija, nie majac najmniejszego pojecia o rzeczywistej
            przyczynie tych chorob, czy dolegliwosci. No i truciznami leczysz juz zdrowo
            zatrutych!!! Czyz to nie zbrodnia?!!!

            A co ma Artur robic, oddychac za nich, jesc, wykopywac im studnie i zalozyc
            organiczna farme?


            ze juz nie wspomne ze przynajmniej czesc tych "nieszczesliwych" sama
            przyczynia sie do zatrucia tegoz srodowiska, oraz pije i pali .

            Venus
            • Gość: Jasio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 22.01.04, 02:02
              > Venus, tu chodzi o profilaktyke. O stosowanie takich witamin ( i innych), i
              w takich zestawach, ktore pozwoli chronic czlowieka przed zatrutym przez niego
              srodowiskiem!

              > Niestety polscy lekarze chowaja przed tym swoje lebki w piasek...

              > Co do 'organicznych' produktow, to jest to pojecie baaaardzo wzgledne. W
              realiach tego Swiata, gdzie irygacja naturalna, czy tez wymuszona, nie jest
              pozbawiona chemikalli, czesto niesionych z wiatrem tysiace mil; gdzie gleba
              jest zatruta i pozbawiona mikrolelementow jako rezultat setek, czy tysiecy lat
              jej uprawy , wartosc 'organiczna' tych produktow wydaje sie byc bardzo
              watpliwa. Choc o niewatpliwej wartosci dla producentow...

              > Kwetia palenia, uzywania alkoholu, czy srodkow odurzajacych, wogole nie jest
              przeze mnie brana pod uwage, bo mnie nie dotyczy. Jednak nalogi te, czy
              przebywanie w 'zadymionej' atmosferze pomieszczen, wioda do wiadomych i
              okreslonych schorzen. I tutaj wlasnie odpowiedni dobor witamin w dawkach
              przeciwdzialacych skutkom np. palenia, czy tez lagodzenia ich, jest
              szczegolnie wazna!!!

              > Szczegolnie ze spacerek 'po lesie' po dniu pracy, jaby tego sobie zyczyla
              Feline, czy Doki jest i Utopia i fizyczna niemozliwoscia dla znakomitej
              wiekszosci ludzi. Nie biorac pod uwage czystosci atmosfery nawet i w lasku,
              pelnym plesni, pylkow, etc....
              • Gość: Venus Re: He,he... IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 22.01.04, 04:54
                Jasiu zyjemy w takich czasach w jakich zyjemy, jednak pomimo to srednia zycia
                czlowieka sie wydluzyla i ogolny standard zycia sie podniosl.

                Rozumiem ze miales zle doswiadczenia z lekarzami, ale ja akurat rowniez nie
                wierze ze witaminy to panaceum na wszelkie bolesci.

                Ja akurat mialam polskiego lekarza ktory wierzyl w Vit C na przeziebienie ale
                wierz mi Jasiu na mnie sie to nie sprawdzilo, grypka trwala tyle co zawsze bez
                niczego, a jeszcze na dodatek okazalo sie ze Vit C w tabletkach wywoluje u
                mnie bole glowy.

                Calymi latami bralam ziolko 'zlocien maruna' na migrenki i wierz mi tez mozna
                sobie to w .... wetknac.

                Profilaktycznie co mi naprawde pomaga to magnez ale o magnezie lekarze wiedza
                i podaja czesto w szpitalach dozylnie na przerwanie ataku.

                Wracajac do tamtego artykulu o Alzheimerze to wprawdzie go
                tylko "przelecialam" z grubsza to jednak nie zauwazylam aby na wskutek
                przyjmowania wit C i E (?) nastapily kompletne wyleczenia tylko co najwyzej
                poprawa. Podejrzewam ze tak czy siak skonczylo sie smiercia, moze tylko
                pozniej.
                fakt ze tego rodzaju badania sie prowadzi swiadczy chyba jednak o
                zainteresowaniu witaminami pod katem leczenia, i jesli sie nie myle to w sklad
                naukowcow wchodzili tez i lekarze.

                Mysle ze nie nalezy 100% ufac tradycyjnej medycynie, mysle ze lekarze to tez
                ludzie, a wiec wszystkiego nie wiedza, moga sie mylic (to na pewno) sa czasem
                denerwujacy i zarozumiali, ale wierz mi sa i tacy zielarze,
                i mysle ze tyle juz bylo roznych zdrowotnych fad'ow ktore okazaly sie tylko
                kolejnym mitem, ze do wszystkiego nalezy podchodzic z dystansem.

                Zycze zdrowia. I wewnetrznego spokoju.
                Venus


                • Gość: Jasio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 22.01.04, 06:18

                  Gość portalu: Venus napisał(a):

                  > Jasiu zyjemy w takich czasach w jakich zyjemy, jednak pomimo to srednia
                  zycia czlowieka sie wydluzyla i ogolny standard zycia sie podniosl.

                  > Rozumiem ze miales zle doswiadczenia z lekarzami, ale ja akurat rowniez nie
                  > wierze ze witaminy to panaceum na wszelkie bolesci.


                  >> Nie mialem specjalnie zlych doswiadczen z lekarzami. Z jedynymi, z ktorymi
                  mialem dosc duzo stycznosci jako pacjent, to ci, usilujacy leczyc alergikow.

                  >
                  > Ja akurat mialam polskiego lekarza ktory wierzyl w Vit C na przeziebienie
                  ale wierz mi Jasiu na mnie sie to nie sprawdzilo, grypka trwala tyle co zawsze
                  bez niczego, a jeszcze na dodatek okazalo sie ze Vit C w tabletkach wywoluje u
                  > mnie bole glowy.

                  >> Moge w to wierzyc, bo oczywistym jest ze jednak indywidualnie reagujemy
                  czesto inaczej na to i owo. Jednak, jezeli pozwolisz, chcialbym dodac ze
                  zdecydowanie Vit.C nie skroci znaczaco okresu przebiegu grypy gdy sie ja
                  ropocznie brac w chwili rozpoczecia choroby. Prawdopodobnie zmniejszy
                  nasilenie symptomow, ale tego zmierzyc jest trudno, jezeli wrecz nie
                  niemozliwe. Poniewac biore Vit.C codziennie od jakichs dwudziestu kilku lat,
                  moge Tobie powiedziec ze nie pamietam kiedy mialem grype, lub chocby bylem
                  przeziebiony. Biore takze kilka innych witamin przy tym, wiec nie sadze ze
                  ktorejs mi brakuje...
                  > Vit.C mozna brac w kilku formach, nie tylko w formie czystego kwasu
                  askorbinowego, ktory ja uzywam. Bo najtanszy... Przypuszczam ze ta forma
                  powoduje u Ciebie bole glowy, jak wspomnialas.
                  > Nie chce wymieniac wszystkich u mnie 'benefits'stosowania Vit.C, bo i tak mi
                  nikt nie uwierzy, ale wierz mi ze jest ich wiele.
                  >
                  > Calymi latami bralam ziolko 'zlocien maruna' na migrenki i wierz mi tez
                  mozna sobie to w .... wetknac.

                  >> Niewiele mam pojecia o ziolach i nieomal zadnych nie stosowalem, choc
                  ziolami mojemu synowi pomoglem zregenerowac jego watrobe i jej czynnosci
                  po 'leczeniu' antybiotykami przez lekarzy, oczywiscie...



                  > Profilaktycznie co mi naprawde pomaga to magnez ale o magnezie lekarze
                  wiedza
                  > i podaja czesto w szpitalach dozylnie na przerwanie ataku.
                  >
                  > Wracajac do tamtego artykulu o Alzheimerze to wprawdzie go
                  > tylko "przelecialam" z grubsza to jednak nie zauwazylam aby na wskutek
                  > przyjmowania wit C i E (?) nastapily kompletne wyleczenia tylko co najwyzej
                  > poprawa. Podejrzewam ze tak czy siak skonczylo sie smiercia, moze tylko
                  > pozniej.
                  > fakt ze tego rodzaju badania sie prowadzi swiadczy chyba jednak o
                  > zainteresowaniu witaminami pod katem leczenia, i jesli sie nie myle to w
                  sklad
                  > naukowcow wchodzili tez i lekarze.
                  >
                  > Mysle ze nie nalezy 100% ufac tradycyjnej medycynie, mysle ze lekarze to tez
                  > ludzie, a wiec wszystkiego nie wiedza, moga sie mylic (to na pewno) sa
                  czasem
                  > denerwujacy i zarozumiali, ale wierz mi sa i tacy zielarze,
                  > i mysle ze tyle juz bylo roznych zdrowotnych fad'ow ktore okazaly sie tylko
                  > kolejnym mitem, ze do wszystkiego nalezy podchodzic z dystansem.
                  >
                  > Zycze zdrowia. I wewnetrznego spokoju.
                  > Venus
                  >
                  • Gość: Jasio Re: He,he...c.d. IP: *.ipt.aol.com 22.01.04, 06:33

                    > > Profilaktycznie co mi naprawde pomaga to magnez ale o magnezie lekarze
                    > wiedza i podaja czesto w szpitalach dozylnie na przerwanie ataku.


                    >. Magnez prawdopodobnie dlatego Tobie pomaga, poniewaz m.i. moze obnizyc
                    cisnienie krwi, co moze z kolei wplynac na migrene.
                    > >

                    > > Wracajac do tamtego artykulu o Alzheimerze to wprawdzie go
                    > > tylko "przelecialam" z grubsza to jednak nie zauwazylam aby na wskutek
                    > przyjmowania wit C i E (?) nastapily kompletne wyleczenia tylko co najwyzej
                    > > poprawa. Podejrzewam ze tak czy siak skonczylo sie smiercia, moze tylko
                    > > pozniej.
                    > > fakt ze tego rodzaju badania sie prowadzi swiadczy chyba jednak o
                    > > zainteresowaniu witaminami pod katem leczenia, i jesli sie nie myle to w
                    > sklad naukowcow wchodzili tez i lekarze.

                    > Przeciez to o ulge chodzi wielokrotnie i zmnieszenie nasilenia sie
                    symptomow. Bo to poprawia jakosc zycia chorego, bez dodatkowego podtruwania...
                    > >


                    > Mysle ze nie nalezy 100% ufac tradycyjnej medycynie, mysle ze lekarze to
                    tez ludzie, a wiec wszystkiego nie wiedza, moga sie mylic (to na pewno) sa
                    > czasem denerwujacy i zarozumiali, ale wierz mi sa i tacy zielarze,
                    > i mysle ze tyle juz bylo roznych zdrowotnych fad'ow ktore okazaly sie tylko
                    > kolejnym mitem, ze do wszystkiego nalezy podchodzic z dystansem.
                    > >
                    > > Zycze zdrowia. I wewnetrznego spokoju.
                    > > Venus

                    > Najzupelniej sie z Toba zgadzam. Sam ze sceptyzmem podchodze do tych
                    naglosnionych 'fad'ow i duzo czasu mi zabralo, abym sie przekonal do
                    systematycznego stosowania nawet witamin. Niemniej po wielu latach obserwacji
                    reakcji mojego organizmu, a takze i wielu innych, mam wyrobiona opinie co do
                    innych metod, roznych od tych, ktora ta oslawiona 'medycyna' stosuje. No i
                    zabija corocznie setki tysiecy swoich 'wierzacych...

                    > Pozdrowienia odwzajemniam.

                    > Jasio
              • Gość: eM Re: He,he... IP: *.home.cgocable.net 22.01.04, 06:12
                Gość portalu: Jasio napisał(a)(o):


                > gleba jest zatruta i pozbawiona mikrolelementow jako rezultat setek, czy
                > tysiecy lat jej uprawy

                -------------------------------------------------------------------------------
                Jasiu !! przy setkach tysiecy lat 100-1000 lat to pryszcz czyli wg. twojego
                wywodu juz w sredniowieczu zarli kapuste bezelementowa sadzona w zatrutej
                glebie.


                • Gość: Jasio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 22.01.04, 06:38

                  Gość portalu: eM napisał(a):

                  > Gość portalu: Jasio napisał(a)(o):
                  >
                  >
                  > > gleba jest zatruta i pozbawiona mikrolelementow jako rezultat setek, czy
                  > > tysiecy lat jej uprawy
                  >
                  > -----------------------------------------------------------------------------
                  --
                  > Jasiu !! przy setkach tysiecy lat 100-1000 lat to pryszcz czyli wg. twojego
                  > wywodu juz w sredniowieczu zarli kapuste bezelementowa sadzona w zatrutej
                  > glebie.


                  > Zauwaz dowcipnisiu, ze ...'setki, czy tysiace lat..', to nie setki tysiecy.
                  Ale nie to mialo byc celem Twojego...pryszcza, prawda?

                  P.S. Byc moze jakies mikroelemnty brakujace w Twojej diecie nalezaloby
                  zidentyfikowac, co? Nie wiadomo co mogloby pomoc...
                  >
                  • venus22 Re: He,he... 22.01.04, 07:22
                    >. Magnez prawdopodobnie dlatego Tobie pomaga, poniewaz m.i. moze obnizyc
                    cisnienie krwi, co moze z kolei wplynac na migrene.<

                    akurat Jasiu wiekszosc migrenikow ma za niskie cisnienie, wiec branie
                    zapobiegawczo by nie mialo sensu, a jednak pomaga.
                    Byc moze ze przypadku skoku cisnienia podczas ataku obnizenie tegoz przez
                    magnez moze byc dodatkowym plusem, ale glownie chodzi o to ze w migrenie
                    czesto wystepuje niedobor magnezu.

                    ..Mauskop A, Altura BM; Role of magnesium in the pathogenesis and treatment of
                    migraines; Clin Neurosci 1998;5(1):24-7
                    The importance of magnesium in the pathogenesis of migraine headaches is
                    clearly established by a large number of clinical and experimental studies…
                    However, the precise role of various effects of low magnesium levels in the
                    development of migraines remains to be discovered. Magnesium concentration has
                    an effect on serotonin receptors, nitric oxide synthesis and release, NMDA
                    receptors, and a variety of other migraine related receptors and
                    neurotransmitters.The available evidence suggests that up to 50% of patients
                    during an acute migraine attack have lowered levels of ionized magnesium.
                    Infusion of magnesium results in a rapid and sustained relief of an acute
                    migraine in such patients. Two double-blind studies suggest that chronic oral
                    magnesium supplementation may also reduce the frequency of migraine headaches.
                    Because of an excellent safety profile and low cost and despite the lack of
                    definitive studies, we feel that a trial of oral magnesium supplementation can
                    be recommended to a majority of migraine sufferers. Refractory patients can
                    sometimes benefit from intravenous infusions of magnesium sulfate.

                    A zreszta jak masz ochote to przeczytaj calosc..
                    www.mgwater.com/migraine.shtml
                    Venus
                    • Gość: Jasio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 22.01.04, 08:01
                      > Dziekuje. Roli Magnezu w 'neurotransmitters' nie potrafilem sobie
                      prztlumaczyc na polski, wiec nie wspomnialem o tym, a takze o udziale
                      w 'energy formation'.... Nie wiem co to migrena osobiscie, wiec niewiele mam
                      na ten temat pojecia. Kiedys mialem bole glowy, ale od czasu jak sie podlewam
                      vit.C i o tym zupelnie zapomnialem. Ciekawy jestem jak i czy Gingko biloba
                      byloby pomocne przy migrenie, lub przy jej zapobieganiu. Probowalas? Jest
                      wystarczajaco tani i ma wiele innych zalet stosowanie tego ...dinozaura
                      sposrod drzew.

                      > W moich podrozach po Ameryce Poludniowej, widzialem jak tubylcy tamtejsi
                      uzywaja arbuza (watermelon) przy migrenie. Ponoc pomaga, gdy sie do czola
                      przyklada ta niejadalna czesc ( rind). Mialem gdzies cos na temat warzyw i
                      owocow pomocnych w migrenie. Jak sie doszukam, to Tobie przekaze jezeli jestes
                      zainteresowana, oczywiscie.
                      • Gość: Venus Re: He,he... IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 22.01.04, 08:20
                        Drogi Jasiu, bole glowy to nie migreny,
                        bol glowy w migrenie to tylko JEDEN z objawow.
                        Znacznie sie tez rozni od tego >zwyklego< ktory ma wiekszosc ludzi i na ktory
                        dziala zwykla aspiryna lub aparcetamol.
                        Gingko Biloba mam w ..ogrodku, w doniczce, ale osobiscie nie probowalam, nie
                        wiem nawet czy ktos z moich znajomych migrenikow to probowal, moge sie
                        wywiedziec.

                        jesli chodzi o skorke od arbuza to prawdopodobnie po prostu chlodzi co
                        istotnie przynosi ulge, jeden z nie- farmaceutycznych srodkow bez ktorych nie
                        moglabym zyc to lod, ktory znacznie znieczula.
                        Jesli chcesz dowiedziec sie ogolnie co to jest naprawde migrena to zajrzyj tu:

                        headaches.about.com/f-family-letter.htm
                        Nie znaczy to ze nikt z nas nie probuje 'naturalnych' metod, a jakze probujemy
                        ale nie kazdemu pomaga.
                        Szczerze mowiac takim przypadkom jak ja malo co pomaga.

                        Venus
                    • Gość: Iwona Re: He,he... IP: *.gv.shawcable.net 22.01.04, 08:12
                      Ja na przyklad tez bardzo wierze w Vitaminy - Szczegolnie Vit.C w duzych
                      dawkach.
                      Ja nie mowie ze vitaminy wylecza mnie ze wszystkich chorob ale na pewno nie
                      zaszkodza i jako anyoxidents na pewno pomagaja.
                      Jest wiele naukaowcow - nawet laureat Nagrody Nobla Dr Pauling ktorzy
                      udowodnili ze Vit C (w duzych dawkach) i lysine zapobiega powstawaniu raka.
                      Prosze poczytac strone Dr Rath- on tam udowodnil wielu ludziom jak vitaminy sa
                      podstawa to utrzymania zdrowia sojego organizmu.
                      Po za tym wole brac witaminy niz tabletki.
                      Jesli jest tu mowa o kartelu witaminowym to mozna sobie tylko wyobrazic co
                      robia wytwornie farmaceutyczne aby pozbyc sie swojego produktu.
                      Za wiele sie na ten temat naczytalam aby to nawet w kilku zdaniach opisac.
                      Jednak unosi mnie kiedy slysze ze Vitaminy to strata pieniedzy....na pewno
                      kupowanie drogich tabletek jest wieksza strata dla kieszeni i zdrowia.
                      • Gość: Julian Re: He,he... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 09:32
                        Przeciekawa dyskusja. Mam pytanie,a czym się różni tabletka od witaminy w
                        tabletkach?
                      • monela Re: He,he... 27.01.04, 15:26
                        Iwona. Przeciez ta strona to czysta reklama. Mam nadzieje, ze juz tam cos
                        kupilas.
                      • teegra Re: He,he... 29.01.04, 15:48
                        DO,,,,,IWONA

                        WITAMINA ,,C,,, ALE JAKA .CZY WIESZ JAKA JEST WCHŁANIALNOŚĆ TEJ Z
                        APTEKI .NIJAKA.A NERKI CIERPIĄ ,BO ODKŁADA SIĘ W NERKACH.A JEŚLI CHODZI O
                        DR.PAULINGA TO UWIERZ MI ŻE W GROBIE SIĘ PRZEWRACA ,BO SNUJĄC SWOJĄ TEORIĘ
                        NIE MIAŁ POJĘCIA O PRZEMYŚLE FARMACEUTYCZNYM.ZASTANÓW SIĘ JAKA WTEDY BYŁA
                        ŻYWNOŚĆ A JAKA JEST TERAZ.NASZPIKOWANA ANTYBIOTYKAMI,,PESTYCYDAMI,,FUNGICYDAMI
                        ROŚLINY ,KTÓRE SPOŻYWAMYZAWIERAJĄ ZWIĄZKI AZOTU I FOSFORU,,,A MY POTRZEBUJEMY
                        MANGANU ,CYNKU,,MIEDZI,,SELENU.MY POTRZEBUJEMY SILNYCH ANTYUTLENIACZY A NIE
                        SZTUCZNEJ WITAMINY,,C,,.
      • teegra Re: He,he... 29.01.04, 15:18
        JASIO,,,,,,,,
        W PEŁNI SIĘ ZTOBĄ ZGADZAM.ARTUR JEST ,,CAŁY SZTUCZNY I ŚMIEM TWIERDZIĆ ŻE JEST
        OPÓŻNIONY W NAJNOWSZYCH DONIESIENIACH O NATURALNYCH LEKACH.JEST POPROSTU
        IGNORANTEM.KONCERNY FARMACEUTYCZNE BIJĄ KASĘ ,A ZDROWIE LUDZI ICH MAŁO OBCHODZI.
        MYŚLĘ ŻE CZAS ZAŁOŻYĆ ,,ZDROWY CZAT,,ŻEBY LUDZIE SIĘ DOWIEDZIELI O NOWOŚCIACH
        W TEJ DZIEDZINIE. CO TY NA TO .MOŻE JESZCZE KTOŚ SIĘ PRZYŁĄCZY
    • Gość: czapski Re: Megadawki witamin IP: *.utp.pl 22.01.04, 09:37
      na mnie osobiscie megadawki witaminy C maja korzystny wplyw
      • Gość: Julian Re: Megadawki witamin IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 09:47
        Na razie, bo nie masz nadkwasoty. Każdy kij ma dwa końce.
        • Gość: Jasio Re: Megadawki witamin IP: *.ipt.aol.com 22.01.04, 10:18
          Gość portalu: Julian napisał(a):

          > Na razie, bo nie masz nadkwasoty. Każdy kij ma dwa końce.


          > Nie wiem co ma nadkwasota do wit.C, ale na wszelki wypadek nie polykaj kija
          z dwoma koncami...
      • Gość: Jasio Re: Megadawki witamin IP: *.ipt.aol.com 22.01.04, 10:15

        Gość portalu: CCCP napisał(a):

        > Jasiu, poza faktem, że obaj wiemy, co znaczy "road-pizza", mamy i tu coś
        wspóln
        > ego.


        > Poniewaz mam duze w tym doswiadczenie, chcialbym abys nieco szerzej to ujal
        ze swojej strony.
    • Gość: Teresa Re: Megadawki witamin IP: *.devs.ac-net.pl 22.01.04, 10:36
      a co powiecie o prawdziwej bombie witaminowej, ktora jest plynny
      superkoncentrat z 52 roznych ziol, roslin, owocow, do tego b.smaczny?
      Jest to po prostu skoncentrowana zywnosc, nie ma tam ani jednego specjalnie
      dodanego, wyizolowanego skladnika, wiec jako naturalny pokarm jest doskonale
      przyswajalny. Sa tam bioflawonoidy (od 200 do 300 bioflawonoidow z jednej grupy
      flawonoidow!), witaminy, mineraly, karotenoidy (od 2000 do 3000 karotenoidow/
      beta-karoten jest tylko jednym z wielu karotenoidow z rodziny witamin A). Tenze
      preparat zawiera naturalna Witamine C ustabilizowana w ten sposob, ze nie
      utlenia sie ona przez 72 godziny od sporzadzenia napoju (w przkrojonej na pol
      pomaranczy Wit.C utleni sie po ok.20 minutach).
      • Gość: Ju8lian Do Jasia IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 16:16
        Zobacz najpierw w encyklopedii co to jest witamina C, a potem na wszelki
        wypadek co to jest nadkwasota. Być może wszystko zrozumiesz.
        • Gość: Jasio od Jasia IP: *.ipt.aol.com 22.01.04, 22:37

          > Gość portalu: Ju8lian napisał(a):

          > Zobacz najpierw w encyklopedii co to jest witamina C, a potem na wszelki
          > wypadek co to jest nadkwasota. Być może wszystko zrozumiesz.


          > Ciesz sie swoja encyklopedia. Byc moze w koncu z 'filozofa' z zezem i
          nadkwasota ( ktorej powody wydaja sie oczywiste...), cos zdrowszego z Ciebie
          wyrosnie...

          > Jezeli chodzi o wit.C, to w handlu mozna dostac ja w najrozniejszych formach
          Niestety wiekszosc mojej edukacji byla w angielskim, wiec zmuszony jestem uzyc
          tego jezyka tutaj:

          > Ascorbic acid

          > Buffered formulation containing Calcium ascorbate

          > Reduced acidity formula, containing Sodium, Ascorbic acid and Sodium
          ascorbate

          > Non-acidic formula cont. Sodium ascorbate

          > Ascorbic acid with Citrus bioflavonoids

          > Buffered ascorbic acid with Calcium, Magnesium and Potassium

          > Ascorbic acid, sustained release

          > Ascorbyl palmitate with Calcium (as dicalcium phosphate)

          > Ester C with Bioflavonoids complex ( + Calcium)

          > Vitamin C comlex (cont. calcium ascorbate, Citrus bioflavonoids, Hesperidin
          Citrus bioflavonoids complex), Rutin, Ascorbyl palmitate)

          > Vitamin C with rose hips

          > Vitamin C with Lysine

          > Prawdopodobnie sa jeszcze i inne folrmulacje wit.C, ale to jest tylko z
          jednego mojego zrodla (Bronson).

          > No to ktore fomulacje wit.C powoduja nadkwasote?

          > Po dwudziestu kilku latach stosowania kwasy askorbinowego w duzych i czasami
          przerazajaco duzych dawkach, w/g Twojej 'encyklopedii' musze miec nadkwasote,
          co mnie z jednej strony przeraza, ale poniewac jest to scisle utajona
          nadkwasota, wiec sie nie nie bede przejmowal. W tym zyciu, przynajmniej...

          > A moze by tak lepiej byloby po prostu wyrzucic ta 'encyklopedie'?



          > Zeby wiecej nikogo nie oglupiala...


          > Pociesz sie ze szczegolnie lekarze sa w tym punkcie glupsi!


          • Gość: Julian Re: od Jasia IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 23.01.04, 20:20
            Nic nie zrozumiałeś. To ja mam nadkwasotę, i po większej ilości kwasu
            obojętnie, w jakiej postaci mam problemy z krzyżami i nie tylko. A naprawdę nie
            wiem, co komuś może dolegać po 20 latach zażywania witaminy C.
            • Gość: Jasio Re: od Jasia IP: *.ipt.aol.com 23.01.04, 23:48
              > Julian, wit.C nalezy brac codziennie! Jezeli sie ominie dni kilka, to
              wowczas jest to gorsze, anizeli nie uzywaloby sie jej wcale.

              > Np. wit, C w dawkach pow. 3 gramow dziennie, po jakims czasie wstrzyma
              manifestacje virusa z grupy Herpes. Jezeli sie zapomni choc na jeden dzien o
              wit.C, to masz gwarantowana wysypke...

              > Ktora to oczywiscie mozesz zatrzymac stosujac przykladanie watka nasycona
              DMSO do swedzacego miejsca( Rowniez i na ustach, etc.)...

              > To sa proste sprawy. Tanie i dlatego zaden lekarz tego nie wie....


              P.S. Kiedys czytalem o soku z cytryny w zwiazku z nadkwasota. Sprawdze moje
              zrodla i wroce do Twojej nadkwasoty, jezeli nie masz nic przeciwko temu...
              • Gość: Julian Re: Do Jasia IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 17:11
                To naprawdę interesujące, że potrafisz przez tyle lat zażywać duże dawki
                witaminy C. Ale powiedz mi, dlaczego właśnie tę witaminę wybrałeś z pośród
                innych? Dlaczego tak uporczywie zwalczasz jednego wirusa? Wydaje mi się, że
                musisz odczuwać jakieś skutki uboczne tego postępowania.
                Moja filozofia jest trochę inna. Opiera się przede wszystkim na maksymalnym
                zaufaniu do własnego organizmu. Staram się poprzez swoją dietę nie przeszkadzać
                mu i nie zatruwać go.
                Dlatego uzupełniałbym tę witaminę w sposób naturalny spożywając duże ilości
                różnorodnych owoców, jarzyn i warzyw.
                Co do cytrusów to mam na nie alergie dlatego staram się jeść je rzadko.
                • Gość: Jasio Od Jasia IP: *.ipt.aol.com 25.01.04, 02:44
                  > Julianie, byla mowa o wit.C, wiec prawdopodobnie dlatego zrozumiales za
                  stosuje ja wylacznie. Uboczne efekty stosowania wit.C ? Owszem, ale to raczej
                  nadaje sie do prywatnej korespondencji. Szczegolnie ze to nie jest Forum o
                  seksie...

                  > Moja uwaga o virusie Herpes, jest tylko przykladem ilustrujacym wzmozenie
                  odpornosci na m.i. virusy. Dlatego nigdy nie choruje na grype, choc wczesniej
                  wszystko mnie lapalo, z wyrzucaniem sie tzw. zimna (febry, opryszczki)
                  Przeziebialem sie kiedys etc., i kiedy bedac niedawno w Kraju w grudniu, w
                  mrozie wyskoczylem do kolegi poza domem, ubrany w koszulce gimnastycznej,
                  spotkalem sie z okrzykiem przerazenia, bo sam byl zakutany, z szalem,
                  czapka...

                  > Moglbym pisac o wielu innych obserwacjach, jakie poczynilem na sobie i
                  innych, ktorzy stosowali sie do moich rad, ale to wszystko spotka sie tylko z
                  conajmniej sceptycyzmem, jako ze Polacy sa nieustannie straszeni witaminami,
                  jezeli stosuja je w ilosciach wiekszych jak na wage...niemowlaka.

                  > Waznym jest uzupelnianie swojej dziennej diety (codziennie!) preparatami
                  witaminowymi i tylko wowczas moze byc mowa o ich, czy o dawkach ich, jako o
                  pomocy w zapobieganiu chorobom, czy nawet w leczeniu. To nie jest nic nowego,
                  tylko skutecznie sie chroni ludzi przed byciem...zdrowym najrozniejszymi
                  wybiegami, ktore nie sa nic innym, jak oszustwem propagowanym szczegolnie
                  przez lekarzy...

                  > Wracajac do Twojego pytania dlaczego tylko wit.C? Nie tylko, bo stosuje i
                  dobra multiwitamine, B - Complex i dodatkowo B-12 i Niacyne; E-Complex i z
                  mineralow : Selenium, Coral Calcium. A z innych: Cayenne pepper (serce),
                  Gingko biloba ( pamiec! - dlatego tak dobrze pamietam o wit.C....)), Palmetto
                  ( prostata). Dodatkowo, na 'skrzypiace' stawy, uzywam MSM ( przeciw-zapalne
                  zrodlo org.siarki)) z udzialem wit.C ( oczywiscie!) i zelatyne specjalnia na
                  stawy ( NutraJoint prod.Knox)z Glucosamina.

                  > Zapewnie to Ciebie przeraza, prawda? Ale to jest moj sposob sluchania co mi
                  moj organizm mowi, bo tez mam do niego zaufanie...

                  > Co do udzialu warzyw i owocow w odzywianiu, to owszem, pamietam o tym,
                  szczegolnie jak nie musze placic majatku za kilka sztuk, czy kilograma.
                  Niezaleznie czy mnie stac na to, czy nie.

                  > Z cytrusow zawsze mialem mase drzew wokol domu, kiedys tez i pszczoly ( 30
                  pni, ale wszechobecny pajeczak, ktory pasozytuje na nich od kilku lat mnie
                  zniechecil), teraz tylko pomarancza, a grapefruity sa jeszcze 'w powijakch'
                  jezeli chodzi o owocowanie. Wlasnej produkcji sok pomaranczowy czy
                  grapefruitowy (czerwone) byl zawsze wypijany galonami dziennie. Moje dzieci
                  wyrosly na wszystkim, co wymagalo slodzenia - miodem, a co octu - cytryna. W
                  gotowaniu takze.

                  > W Kraju masz daleko wiecej mozliwosci spozywania warzyw i owocow, ktore nie
                  tylko wygladaja apetycznie, ale i sa smaczne. Tutaj, wiekszosc owocow i warzyw
                  pochodzi z importu. Jezeli nie z drugiej strony Stanow, to z Meksyku, czy z
                  Chile i z innych krajow. Owoc pochodzacy z Chile jest wysokiej klasy i raczej
                  nie ...toksyczny, jezeli chodzi o srodki ochrony roslin, ale Meksyk, to
                  absolutne bezholowie, jezeli chemie wziasc pod uwage. Prawde mowiac. gdy sie
                  wie i rozumie te sprawy, to strach jesc to 'zdrowe' jedzenie. Tutaj, znaczy.

                  > Kwestia realnej wartosci tych produktow, to jeszcze inna sprawa, bo wszystko
                  albo jest dojrzewane sztucznie ( etylenem) dla lepszego kolorku, barwione
                  kolorowym woskiem(cytrusy)albo przechowywane wystarczajaco dlugo, aby
                  te 'wartosci' byly nieomal bezwartosciowe.

                  > Czego Tobie szczegolnie zazdrosze mieszkac w Polsce, to chleb! Ostatnio
                  zabralem ze soba z Kraju 10 bochenkow chleba wieloziarnistego (7-ziarnisty) i
                  jadlem to z...nabozenstwem, oszczednie przez 3 miesiace (z zamrazalnika)!

                  > Sadze ze konsumpcja tylko tego chleba spowodowalaby ruine wielu lekarzy...


                  > Sadze ze wystarczy na jeden wyklad. Inaczej to wyglada z mojej p[erspektywy,
                  prawda? No, ale ciesze sie raczej dobrym zdrowiem, a juz byl okres, kiedy nie
                  moglem przed wielu laty kontrolowac alergicznej astmy i tylko wit.C moje zycie
                  (sic!) uratowalo. Nie pisze o dawkach, abys nie...zemdlal! Stad to
                  poswiecenie...

                  > Pozdr.
                  • Gość: Jasio Re: Od Jasia, P.S. IP: *.ipt.aol.com 25.01.04, 15:26
                    Zapomnialem o tym, o czym nigdy nie zapominam: Coenzym Q10. Dla mnie to jest
                    absolutnie imperatywne, ze codziennie to biore!!! Uwazam ze conajmniej polowa
                    ludzi ze schorzeniami serca, nie mialaby tych problemow uzywajac Co Q10.
                    • Gość: Julian Re: Do Jasia IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 15:30
                      To, co napisałeś faktycznie szokuje. Inny świat inna bajka. Myślę, że
                      przedstawiłeś nam obraz naszej najbliższej przyszłości. Chyba, że te matoły u
                      góry w końcu zrozumieją, że nasze rolnictwo to skarb narodowy i należy je
                      zostawić w spokoju. Żywność, w kraju jest już też wprawdzie coraz bardziej
                      nasycona chemią, ale jeszcze da się zjeść.
                      Teraz można lepiej zrozumieć Twoje wypowiedzi na forum.
                      Chociaż mamy bardzo zbliżone poglądy, co do ważności minerałów i witamin dla
                      organizmu jak również, co do współczesnej medycyny, że rządzi nią przede
                      wszystkim chęć zysku a nie dobro chorego to jednak dalej mam wątpliwości, co do
                      stosowania takich dawek witamin. Podobno organizm a raczej bakterie jelitowe
                      potrafią większość z nich same wytwarzać i uważam, że powinno się dbać o to,
                      aby im nie przeszkadzać, a nawet pomagać.


                      • Gość: Jasio Re: Do Jasia IP: *.ipt.aol.com 27.01.04, 05:10
                        > Najlepsze zyczenia dla Twoich bakterii jelitowych!!!
                        • Gość: Julian Re: Do Jasia IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 27.01.04, 09:53
                          Dziękuję właśnie je karmię. Pozdrowienia z kraju gdzie jeszcze rośnie trochę
                          witamin.


                          • Gość: Jasio Re: Od Jasia IP: *.ipt.aol.com 27.01.04, 15:03
                            > Tylko uwazaj zeby ktores nie wypadly Tobie!!!!



                            > Ten olow w nich moze rozbic Tobie sedes...
                            • viiking Re: Od Jasia 27.01.04, 16:12
                              Gość portalu: Jasio napisał(a):

                              > > Tylko uwazaj zeby ktores nie wypadly Tobie!!!!
                              >
                              >
                              >
                              > > Ten olow w nich moze rozbic Tobie sedes...

                              "inteligentna" odpowiedz "inteligentnego" czlowieka.
                    • viiking Czy ludzie nigdy sie nie naucza, ze od debila 27.01.04, 18:09


                      Czy ludzie nigdy sie nie naucza, ze od debila Jasia mozna nauczyc sie tylko
                      debilizmu.

                      Gość portalu: Jasio napisał(a):

                      > Zapomnialem o tym, o czym nigdy nie zapominam: Coenzym Q10. Dla mnie to jest
                      > absolutnie imperatywne, ze codziennie to biore!!! Uwazam ze conajmniej
                      polowa
                      > ludzi ze schorzeniami serca, nie mialaby tych problemow uzywajac Co Q10.
      • teegra Re: Megadawki witamin 29.01.04, 15:32
        DO TERESY,,,,,,,,,
        WIEMY WIEMY O CO CHODZI,ALE WIDZISZ TU NIE TYLKO O TAKĄ BOMBĘ CHODZI.
        NIEKTÓRE DODATKI ŻYWIENIOWE MUSZĄ BYĆ UKIERUNKOWANE NA DANY PRZYPADEK
        CHOROBOWY.BO MÓWIENIE ,ŻE CŚ JEST NA WSZYSTKO,TO LEKKA PRZESADA.UWIERZ MI ,WIEM
        COŚ O TYM.ALE PIJ NA ZDROWIE. TYLKO NIE MÓW LUDZIOM ŻE ICH TO WYLECZY.
        • Gość: Jasio Slusznie... IP: *.ipt.aol.com 29.01.04, 15:40
          > Wiekszosc tutaj sie wypowiadajacych nie ma zielonego pojecia o czym sie mowi
          w tematach 'witaminowych'. Lekarze 'tutejsi' oglupiaja ich do reszty, bo to
          jest ich filozofia zawodowa...

          > Warto byloby ujac te tematy w konkretach. Nie wiem czy mi czas na to
          pozwoli, ale chcialbym przekazac szczegolowe info na te tematy...


          > Jak trafic do lekarskich ofiar, ktorym tlumacza ze Ziemia wciaz jednak jest
          plaska?
        • Gość: Teresa teegra IP: 217.153.133.* 29.01.04, 17:49
          dla wszystkich bedzie lepiej, jak skonczysz z tym protekcjonalnym tonem,
          naprawde madrzy ludzie nie robia z siebie zadufanego dupka
          • Gość: Jasio Teresa IP: *.ipt.aol.com 30.01.04, 12:44
            > Niewatpliwe taka odzywka witaminowa, o jakiej wspominalas jest uzyteczna
            przy codziennym staraniu sie o utrzymaniu sie w dobrym zdrowiu. Gdy mamy do
            czynienia z mniej 'dobrym' zdrowiem, to wowczas w gre wchodza poszczegolne
            witaminy i inne dodatki odzywcze, ktore pelnia okreslona role w
            przeciwdzialaniu okreslonej dolegliwosci, czy tez wprost dzialaja leczniczo.

            > Te sprawy sa juz dokladnie ustalone ( jest oczywista roznica pomiedzy jednym
            oragnizmem w reakcjach - to jest oczywiste) i sa naukowo uwarunkowane
            zalecenia przy okreslonych chorobach, czy innych niedomaganiach. Niestety
            lekarze nie maja tej galezi nauki w swoim curriculum, wiec pozostaja w tym
            ignorantami. Poza tym lezy w interesie przemyslu farmaceutycznego zwalczanie
            wszystkiego tego, co im i medycynie psuje interes.

            > A coz wiecej moze psuc interes i lekarzowi i przemyslowi farmaceutycznemu
            anizeli...zdrowy pacjent?
            • Gość: Teresa Jasiu IP: 217.153.133.* 30.01.04, 18:09
              ja to wiem,
              chyba niewystarczajaco podkreslilam, ze ten ekstrakt jest tak wysoce
              skoncentrowany i jednoczesnie -jako zywnosc -doskonale przyswajalny, ze dziala
              wrecz leczniczo; organizm wykorzysta dokladnie to, czego potrzebuje, a dostaje
              poprzez niebywala kondensacje- duzo

              w mojej poprzedniej wypowiedzi chcialam raczej zwrocic uwage, ze SA takie
              superkoncentraty pierwiastkow odzywczych, ktore sa pelnym, naturalnym pokarmem
              i tak sa przez organizm rozpoznawane (b.wazne!), a stad same korzysci plyna
              (asymilacja w 100%, brak obciazen dla organizmu, ktory z mniej naturalnymi
              frakcjami jakos musi sie uporac, wykorzystujac swoje rezerwy energetyczne)
              ale takie wymadrzanie sie, i ton jaki prezentuje teegra, mnie nie interesuje -
              bez odbioru

              • Gość: Jasio Re: Teresa IP: *.ipt.aol.com 30.01.04, 23:48
                > O.K. koniec z 'tym ekstraktem' , czas na podanie producenta i ewentualnie
                skladu. Inaczej to tylko Ty bedziesz tutaj odzywiona, a reszta bedzie serwowac
                pytania poczawszy od bolu gardla, a skonczywszy na braku wzwodu...

                > Wiesz, niekiedy napisze sie cos, co nie brzmi tak, jaki to mialo cel. No i
                forme. Wydaje mi sie ze nie zrozumialas intencji teegre, co sie zdaza kazdemu,
                zaleznie od nastawienia, lub nawet i humoru w danej chwili. Tutaj chodzi o
                zroumienie roli witamin i mikroelementow, a ton wypowiedzi to juz nie ma
                naprawde znaczenia. Przynajmniej dla mnie, Tereso. Pozdr.
              • teegra Re: Jasiu 01.02.04, 11:55
                Tereso pomimo to że nie życzysz sobie odpowiedzi (domyślam się że mojej) to chcę
                cię przeprosić jeśli w czymś cię uraziłam.Nie było moją intencją,komukolwiek
                się tu narazić.Ja się nie wymądrzam tylko,próbowałam zróżnicować potrzeby
                zdrowego człowieka,który bez obaw może pić sok(?) a chorym pacjentem który ma
                zagrożone życie.Z racji swojej profesji wiem co mówię ,a Ty nie możesz się
                zaraz obrażać i oceniać kogoś o kim nic nie wiesz.
            • teegra Re: Teresa 01.02.04, 11:42
              zupełnie nie rozumie dlaczego Teresa tak się zacietrzewia jeśli coś nie jest po
              jej myśli ja nie neguję przecież tego produktu o którym pisze ,tylko formę
              wypowiedzi.Nie można uznać jednego dodatku żywieniowego jako panaceum na
              wszystkie choroby.SĄ ZWIĄZKI których nie można przyjmować przy chemioterapii
              a nie wiedząc o tym ,można człowiekowi wyrządzić krzywdę,podając mu coś oczym
              zbyt mało się wie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka