Dodaj do ulubionych

chemioterapia...

IP: *.compower.pl 18.05.04, 14:14
Wczoraj zaczełam pierwszy cykl chemii o ile przy samym podaniu wyglądało na
to ze znosze ją bardzo dobrze to po kilku godzinach zaczeły sie wymioty i
nudnosci.Mimo ze zostałam zprzepustkowana ponownie wylądowałam na oddziale.
Zaaplikowano mi srodki przeciw wymiotne oraz sterydy i tu moje pytanie jaki
jest cel podawania sterydow w takich sytuacjach? Jakie mają one działanie i
co ze skutkami ubocznymi?Kolejne moje pytanie dotyczy skutkow ubocznych samej
chemioterapii po jakim czasie ustępują nudnosci czy jest to indywidualne?
Przeraza mnie to co mnie jeszcze czeka słyszałam ze im dłuzsze leczenie tym
gorzej sie je znosi,kolejne cykle są coraz gorsze.Prosze podzielcie sie
doswiadczeniami.Dziekuje
Obserwuj wątek
    • martini_very_bianco Re: chemioterapia... 18.05.04, 14:22
      Moją babcię po każdej chemioterapii przywracaliśmy do równowagi metodami
      naturalnymi, głownie zioła. Niestety, nic więcej nie mogę powiedzieć, ponieważ
      zioła muszą być dobrane indywidualnie przez specjalistę (bo choć mówi się o
      nich z pobłażaniem, to silnie działające substancje i niektóre z nich mogą
      pobudzić komórki rakowe, a ja, niestety, nie wiem, które). Na ogólne
      wzmocnienie na pewno mogę Ci polecić propolis albo mleczko pszczele.
      Powodzenia w walce z chorobą!!!

      16%VOL
      22%VAT




      --
      takie tam... forum homeopatyczne forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
      • Gość: Artur Re: chemioterapia... IP: *.sdh.sk.ca 19.05.04, 21:59
        Zupelnie niedawno pisalem na tym forum na temat ziol w chemioterapii: nie nalezy ich stosowac.
        Ziola, owszem zmniejszaja objawy uboczne, ale przy okazji niweluja dzialanie chemii i znacznie zmniejszaja przezywalnosc. Trzeba sie jakos przemeczyc bez ziol i suplementow, a mozna sobie troche pomoc lekami przeciwwymiotnymi.
    • martini_very_bianco Re: chemioterapia... 18.05.04, 14:23
      ziołami i dietą miało byc, ale się za wcześnie wysłało:)


      16%VOL
      22%VAT




      --
      takie tam... forum homeopatyczne forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
    • vecka Re: chemioterapia... 18.05.04, 14:28
      Witaj,

      moja mama jest po chemii, dluuugiej chemii....Zofran na wymioty pomaga, ale i
      tak czlowiek czuje sie jak zdechly.
      To trzeba po prostu przejsc, zacisnac zeby i przejsc.
      Moja rada taka, abys duzo pila, zeby ci nerki sie nie uszkodzily, zeby ta
      trucizne wyplukiwac. Moja mama za malo raczej pila, bo nawet na wode patrzec
      nie mogla i ma teraz problemy troche...
      Nastepna rada, zetnij wlosy na jezyka przy skorze, zebys nie przechodzila szoku
      psychicznego jak za dwa tygodnie zaczna ci wychodzic.
      Im dalej, tym gorzej, to prawda. W jakich odstepach czasu masz ta chemie? Ile
      ich wszytkich razem?
      Staraj sie tez nie wychodzic do jakis przychodni, miejsc gdzie jest duzo ludzi,
      bo bedziesz miala bardzo oslabiona odpornosc, a wlasciwie to jej w ogole miec
      nie bedziesz, wiec muisz uwazac na siebie...
      Mimo wszytko badz dobrej mysli, jak to przejdziesz, to szybko sie odbudujesz i
      szybko wrocisz do zycia...
      Pij pokrzywe, bedzie ci poprawiac obraz krwi, bo chemia bedzie tez
      systematycznie pogarszac wyniki morfologii...
      Zadych akupunktur i akupresur, bo moga pobudzic do wzrostu komorki rakowe.
      Jesli chodzi o ziola, musisz zapytac lekarza, nie jedz pomaranczy i
      grejpfrutow, bo sie "gryza" z chemia...
      Pij duzo skou z burakow...i duzo wody , zeby te nerki plukac i szybciej
      dochodzic do siebie po kolejnych chemiach ....
      Polecam tez psychoterapie metoda dr. Simontona(www.siomonton.pl) lub pomoc
      innego psychoonologa...To pomaga wrocic do zrowia szybciej...
      Na wszelkie pani pytania inne odpowiedza specjalisci na onkolinku, gdzie na
      pytania ludzi chorych na raka odpowiadaja lekarze onkolodzy:www.onkolink.pl
      Pozdrawiam cieplo.
      • Gość: małgo Re: chemioterapia... IP: *.compower.pl 18.05.04, 14:45
        Dzięki vecka! Moj plan leczenia to 3 cykle w odstępach 2 tygodniowych. W
        zależnosci od tego jak pójdzie leczenie ewentualnie bedzie ich
        wiecej.Zaopatrzyłam sie w Zofran jednak jestem rozczarowana jego działaniem ale
        chyba nie ma na polskim rynku srodka ktory w 100% hamowałby wymioty niwelował
        skutki uboczne chemioterapii.Nie mam wyjscia musze przez to przejsc.Zycze duzo
        zdrówka!
        • Gość: lilka Re: chemioterapia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 15:15
          Znajoma (20l.) brała podczas chemioterapii (i jeszcze dłuuugo po jej
          ukończeniu) preparaty (soki i tabletki) na bazie aloesu. Konsultowane to było z
          lekarzami, byli jak najbardziej za. Skutecznośc tych preparatów potwierdzały
          wyniki badań (tzn. jak na chorobę miała zadziwiająco dobre).
          Jeśli chcesz, mogę zapytać jak to się nazywało i gdzie to można kupić.
          Pozdrawiam :)
          PS.Aha, nie jestem dystrybutorem czy kimś takim.
    • Gość: martini.niezalog Re: chemioterapia... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.04, 15:25
      są w sklepach zielarskich, problem polea na tym, że nie wiem, gdzie są sklepy
      zielarskie. Zajrzyj na forum zioła, tam na pewno ktoś podrzuci jakis adres.
      • vecka Re: chemioterapia... 18.05.04, 18:53
        Apropo aloesu to rzeczywiscie wzmaga on system odpornosciowy i takze ten, tzn.
        naural killer, czyli limfocyty T, ktore moga komorki rakowe zezrec bezpowrotnie.
        Biostymina jest z aloesu, ale nie wiem , bo moze sa jakies specjalne leki z
        aloesu dla chorych na raka,ale wstepnie z tego co znam, to biostymina w
        ampulkach.
        Dlaczego tylko 3 kursy tej chemii? Bardzo malo?
        Czy ty masz z 60 lat albo wiecej?
        • Gość: małgo Re: chemioterapia... IP: *.compower.pl 18.05.04, 19:44
          > Dlaczego tylko 3 kursy tej chemii? Bardzo malo?
          > Czy ty masz z 60 lat albo wiecej?


          Jestem młodą osobą choruje na ziarnice złosliwą w początkowych stadiach tej
          choroby standardem jest leczenie samą radioterapią moje stadium to IIA dołozono
          mi wiec ponaddto 3 cykle chemioterapii.
          • vecka Re: chemioterapia... 18.05.04, 19:58
            Witaj,

            rozumiem, myslalam, ze masz z 60 lat, bo u nas takich ludzi juz sie raczej nie
            leczy, bo juz im nie za duzo zostalo zycia i dlatego sie na nich oszczedza
            czesto...
            Pozdrawiam i zycze duzo wytwalosci w walce, trzeba sie nie poddawac przede
            wszystkim.., niech ten rak nie czuje, ze dajesz za wygrana...
            Nie stresuj sie, staraj sie nie stresowac, to oslabi oraganizm i rak ma pole do
            popisu...Wiem, ze ciezko sie nie denerwowac, ale postaraj sie dac sobie luzu,
            jak bedziesz w stanie, to czytaj, maluj, pisz wiersze, pisz dziennik moze...
            Zajmij sie czyms, co ci sprawia przyjemnosc o ile bedziesz w stanie, zebys o
            tym nie myslala...
            Kup sobie ksiazke Simontona" Jak zyc z rakiem i go pokonac", bardzo pomocna w
            walce z rakiem i pomocna w uksztaltowaniu sobie prawidlowej postwy do choroby.
            Pozdrawiam i trzymaj sie.
          • Gość: lola Re: chemioterapia... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 12:08
            małgo, wszystko bedzie dobrze :) moja siostra miala chemie 2 lata temu tez przy
            okazji ziarnicy. miała kursy co 2 tygodnie, kombinacja abvd(to chyba ta nazwa)
            jesali masz pytania, chetnie Ci opdowie.
    • azar21 Re: chemioterapia... 18.05.04, 23:12
      ten problem da się pokonać!
      napisz:azar21@gazeta.pl
    • Gość: Kuna Re: chemioterapia... IP: *.arkonskie.v.pl 19.05.04, 18:09
      Przy chemii najgorsze, to DOPUŚCIĆ do wymiotów. Jak już się zacznie to
      tragedia... Mój ojciec dostaje jakieś magiczne granulki pod język - działają w
      kilka sekund. Jest po nich jakieś dziwne mrowienie przez chwilę i człowiek robi
      się nieco bezwładny ale są bardzo skuteczne.
      Leki przeciwwymiotne podają mu też między kroplówkami dożylnie.
    • Gość: kuna jeszcze jedno... IP: *.arkonskie.v.pl 19.05.04, 18:13
      z tym coraz gorszym przyjmowaniem chemii to nie do końca prawda.
      Przy ABVD mój ojciec źle czuł się po 3-5 cyklu, teraz dostaje VIP i z każdą
      chemią znosi to lepiej (ale po pierwszym czuł się fatalnie i dostał zapalenia
      płuc). Organizm ma słaby, bo dostaje końskie dawki, ale cały czas pracuje.
      Grunt to pozytywne nastawienie
      :)
    • jadwiga_r Re do Kuny! 20.05.04, 08:20
      Kuno , a co to za magiczne granulki tato otrzymuje ,że lepiej znosi leczenie.
      Jeżeli nie możesz podać tu na Forum,serdecznie proszę napisz na adres:
      jadwiga_r@gazeta.pl
      • Gość: kuna Re: Re do Kuny! IP: *.arkonskie.v.pl 20.05.04, 08:26
        ATOSSA, ale okazuje sie, ze to tabletki. Działanie takie, jak napisałam -
        momentalnie rozpuszcza sie i działa.
        Cena "rynkowa" za 7 sztuk - 200 zł, więc trzeba piłować lekarza na zniżkę/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka