ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ?

09.07.04, 23:41
muszę przyjąć kilka zastrzyków domieśniowych
o czym musze wiedzieć by je sobie samemu zaaplikować?
jaka jest technika ich robienia?
czy są jakies rzeczy o ktorych musze pamietać?
Przepraszam, za durne pytanie, ale nie mam nikogo, kto mi te zastrzyki
zaaplikuje...
Liczę na pomoc i dzieki.
    • mysiam1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 10.07.04, 00:13
      Hahaha, musisz przyjąć zastrzyki, więc chyba zapisał Ci je lekarz? Wobec tego z
      pewnością nie powiedział Ci, że masz je sobie sam zrobić.
      • motodawca1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 10.07.04, 00:14
        nom - powinna je robic pielegniarka
        ale jaka to sztuka?
        • motodawca1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 10.07.04, 00:16
          tzn. sztuka, ale wyobrażam sobie że sam też mogę to zrobić, tylko jak
          dzis juz jestem po 2, przede mną kolejne, a mój stan wyklucza podróżowanie -
          jakos musze dać sobie rade sam
          stąd ten idiotyczny post.
          to dla mnie wazne.
          • mysiam1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 10.07.04, 00:18
            motodawca1 napisał:

            > tzn. sztuka, ale wyobrażam sobie że sam też mogę to zrobić, tylko jak
            > dzis juz jestem po 2, przede mną kolejne, a mój stan wyklucza podróżowanie -
            > jakos musze dać sobie rade sam
            > stąd ten idiotyczny post.
            > to dla mnie wazne.

            Wystarczy wezwać pielęgniarkę albo prywatne pogotowie do domu.
        • mysiam1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 10.07.04, 00:17
          Widać jednak sztuka. Lepiej więc idź do najbliższej przychodni.
          • motodawca1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 10.07.04, 00:24
            nie takich rad oczekiwałem
            :(
            • mysiam1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 10.07.04, 00:28
              Chyba sobie nie wyobrażasz, że ktoś Ci tu da instrukcje, jak sobie robić
              zastrzyki - po pierwsze takich rzeczy nie uczy się czytając o nich, a po
              drugie,te informacje mogą zostać niewłaściwie wykorzystane. Ktoś, kto jest
              chory, zwykle bardzo dobrze wie, gdzie się zwrócić, jeśli musi mieć zrobiony
              zastrzyk.
    • Gość: ;-))))) ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? - ZDECYDOWANIE! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 10.07.04, 00:33
      motodawca1 napisał:

      > muszę przyjąć kilka zastrzyków domieśniowych o czym musze wiedzieć by je
      sobie samemu zaaplikować?

      NIC TRUDNEGO!
      Czysta JEDNORAZOWA sterylna strzykawka!
      ODPOWIETRZYC! NIGDY NIE WSTRZYKIWAC POWIETRZA!

      > jaka jest technika ich robienia?

      Sterylizujesz skore alcoholem albo jodyna.
      Odpowietrzasz. Nie wahasz sie, nie myslisz o tym.
      Szybkim zdecydowanym ruchem pionowo "uderzasz" igla ze strzykawka w
      miejsce gdzie robisz zastrzyk.
      Nie dlubiesz sie - uderzasz tak jak bys chcial trafic igla komara
      siedzacego na skorze zanim go sploszysz!
      "Ciacy" ruch wahadlowy przedramienia.
      Najlepiej w udo okolo 10 cm od kolana.
      Szybkim ruchem wyciagasz pionowo.

      > czy są jakies rzeczy o ktorych musze pamietać?

      TAK.
      ZAWSZE badz pewien ze jest sterylna i ze nie ma w strzykawce POWIETRZA!

      > Przepraszam, za durne pytanie, ale nie mam nikogo, kto mi te zastrzyki
      > zaaplikuje...

      Sam to mozesz zrobic.

      Potrenuj.
      Wez DUZY kartofel i naucz sie na nim jak kluc!

      > Liczę na pomoc i dzieki.

      • motodawca1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? - ZDECYDOWANIE! 10.07.04, 00:46
        serdeczne dzięki!
        jednak można to wytlumaczyć
        leżałem w szpistalu i nie wydawało mi się to trudne
        troche mnie zaskoczyło to że radzisz robić koło kolana - ja wbijałem w tylek
        (nie wiem - jakoś bezpieczniej się czulem, ale i tu mięsien i tu mięsień -
        pośladkowy wiekszy/trojgłowy....)
        o powietrzu pamietalem i o przetraciu miejsca też -
        chyba wszystko robię dobrze..
        raz jeszcze dzięki!


        ___________
        tak sobie myślę - co zlego może sie stać - kilka włókiem mięśniowych przebitych
        i wsio!
        ..chyba...
        • Gość: ;-))))) Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? - ZDECYDOWANIE! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 10.07.04, 00:55
          motodawca1 napisał:

          > serdeczne dzięki!
          > jednak można to wytlumaczyć leżałem w szpistalu i nie wydawało mi się to
          > trudne troche mnie zaskoczyło to że radzisz robić koło kolana - ja wbijałem w
          > tylek (nie wiem - jakoś bezpieczniej się czulem, ale i tu mięsien i tu
          > mięsień - pośladkowy wiekszy/trojgłowy....)
          > o powietrzu pamietalem i o przetraciu miejsca też - chyba wszystko robię
          > dobrze..
          > raz jeszcze dzięki!

          Od paru lat mam ta przyjemnosc ( B12).
          Jak chcesz to mozesz robic w posladki ale trzeba byc wygimnastykowanym!
          Tak to rozluznisz udo jak galarete w polmisku (miesien) i po wszystkim.

          Jest roznica miedzy robieniem zastrzyku innym zgrabnym paniom a samemu sobie.
          U pan to mozna przez pol godziny szukac tego wypatrzonego miejsca!
          A morze tu, a nie tam ... ;-)))) a po zastrzyku masowac przez godzine aby
          nie bylo brzydkich siniaczkow ... ;-)))))
    • izado Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 10.07.04, 00:51
      > muszę przyjąć kilka zastrzyków domieśniowych
      > o czym musze wiedzieć by je sobie samemu zaaplikować?

      Hmmm, a musisz samemu? Sama jeszcze nie przećwiczyłam, choć w razie potrzeby
      pewnie nie byłoby problemu. Za to dobrze przećwiczył to na mnie mój Mąż, który
      dawał mi zastrzyki przez 4 miesiące a jest inżynierem a nie pielęgniarką :-)

      Instrukcja ;-):
      - w strzykawce i igle nie powinno być powietrza (usunąć je wypuszcając odrobinę
      zastrzyku i przy okazji sprawdzając w ten sposób igłę bo zdarzają sie zatkane!)
      - wybrać miejsce wkłucia - podzielic pośladek na ćwiartki i wybrać w
      zewnętrznej górnej)
      - zdezynfekować miejsce wkłucia (spirytus 70%-owy)
      - wkłuć się powoli ale zdecydowanym ruchem, igła ma być przynajmniej 2/3
      długości w pośladku)
      - pociągnąć tłoczek strzykawki do siebie obserwując czy w strzykawce nie
      pojawia się krew (jeżeli pojawia się jesteś w naczyniu krwionośnym i trzeba się
      wkłuć na nowo jeśli nie masz ochoty na posiniaczone siedzenie :-)
      - powoli wpuścić zawartość strzykawki (jeżeli nie wchodzi trafiłeś w zrost lub
      inne cóś :-) - wkłuć sie na nowo)
      - wyjąć zdecydowanym ruchem igę z pośladka i przycisnąć miejsce wkłucia
      wacikiem ze spirytusem.

      Uff! Łatwiej to pokazac niż opisać :-)
      Radzę najpierw przećwiczyć na czymś np. gąbce. Wybrać odpowiednią igłę do
      komnsystencji zastrzyku (w aptece powiedzą jaka jest odpowiednia).
      No i oczywiście koniecznie zachować bezwzględną czystość igły "zanurzanej" w
      pośladku (nie dotykać jej przed wkłuciem i takie tam :-)

      Powodzenia,
      Iza.
      • Gość: czego to ludzie... Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? IP: *.toya.net.pl 12.07.04, 19:40
        Bardzo mnie zaciekawiło jak sam robiąc sobie zastrzyk w pośladek, odciągnie
        tłoczek i sprawdzi czy krew znajduje się w strzykawce. Możesz zdać relację???? :)
    • Gość: mita Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? IP: *.wroclaw.mm.pl 10.07.04, 01:20
      ja bym jednak radzila udac sie do przychodni z ktorej jest ten lekarz i
      poprosic pielegniarke.robiac zastrzyk domiesniowy w posladek bardzo latwo
      trafic jest w nerw kulszowy(w ogole latwo trafic w jakikolwiek nerw).a taki
      strzal moze kosztowac paralizem.nastepnie nie wbijac sie w zrosty,blizny
      itp.wkluwac igle pod 90 stopniem.do tego:umiejetnie odpowietrzyc strzykawke
      zeby nie ulac za duzo leku (co wbrew pozorom wcaaale nie jest takie
      latwe),zaaspirowac i nie przemywac alkoholem jesli w leku jest bialko(lub sam
      lek nim jest),zachowac pelna septyke przyrzadow jak i ciala(w koncu to jest
      ingerencja w cialo)takze to wcale nie jest takie latwe :)
      • Gość: ;-))))) Pielegniarka IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 10.07.04, 19:23
        mita napisał(a):

        > ja bym jednak radzila udac sie do przychodni z ktorej jest ten lekarz i
        > poprosic pielegniarke.robiac zastrzyk domiesniowy w posladek bardzo latwo
        > trafic jest w nerw kulszowy (w ogole latwo trafic w jakikolwiek nerw).a taki
        > strzal moze kosztowac paralizem.

        Jak pielegniarka przystojna to zaprosic ja do domu na zastrzki.
        Jak ja sparalizuje to wcale nie bedzie chciala wracac na noc do domu.
        • motodawca1 Re: Pielegniarka 10.07.04, 21:08
          już wziąłem 6
          najgorszy moment to widok igły
          potem idzie
          (A!!! nie polecam zastrzyków w udo - tyłek boli mniej)
          • Gość: Dr Jekyll Re: Pielegniarka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 22:33
            No tak, a co będzie jeśli za którymś razem trafisz w jakieś naczynie krwionośne
            i lek który nie może być podawany dożylnie zostanie tak właśnie podany ? Albo
            jeśli dojdzie do wstrząsu anafilaktycznego ( silna reakcja alergiczna na lek z
            ciężką zapaścią krążeniową), który może się zdażyć nawet przy którymś z
            kolejnych wstrzyknięć. Kto wówczas jeśli nie lekarz lub pielęgniarka ocali ci
            życie ? Beż odpowiednich leków ratujących życie w takich okolicznościach, twoi
            najbliżsi będą mogli wezwać już tylko księdza. Proponuję aby rodzina nie
            zapomniała podziękować komu trzeba za przystępny instruktaż injekcji. ;)

            Życzę szczęścia i samych dobrych trafień.
          • Gość: ;-))))) Re: Pielegniarka IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 12.07.04, 00:11
            motodawca1 napisał:

            > już wziąłem 6

            Wow 6 pielegniarek?
            Hey podziel sie ja wezme 3 zgrabne, ruda, blondynke i brunetke!! ;-))))

            > najgorszy moment to widok igły

            Mowisz ze pielegniarki gonia z igla ... a przeciez to takie kochane
            dziewczyny ...

            > potem idzie

            French maid!

            > (A!!! nie polecam zastrzyków w udo - tyłek boli mniej)
      • izado Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 12.07.04, 10:53
        > ja bym jednak radzila udac sie do przychodni z ktorej jest ten lekarz i
        > poprosic pielegniarke.robiac zastrzyk domiesniowy w posladek bardzo latwo
        > trafic jest w nerw kulszowy(

        Dlatego ja napisałam o tym, że i jak należy prawidłowo wybrać miejsce wkłucia.

        Mój Mąż (jak wspomniałam inżynier :-) robił mi zastrzyki przez kilka miesięcy
        czasem codziennie, a czasem co dwa dni. Nie miałam na pupie żadnych śladów tych
        zastrzykow, a te ktore brałam były bardzo gęste. Za to jak mi w szpitalu robili
        zastrzyki po zaledwie tygodniu byłam tak posiniaczona i miałam tyle zrostów, że
        leczyłam to potem pzrez miesiąc.

        To żadna filozofia, w końcu nie święci garnki lepią :-) Trzeba tylko zachowac
        stosowne zasady.

        > zaaspirowac

        O aspiracji właśnie napisałam :-)

        > i nie przemywac alkoholem jesli w leku jest bialko(lub sam
        > lek nim jest),

        Musże przyznać, że tu się trochę ubawiłam .. ale może jestem ignorantką i
        czegoś nie wiem :-) Przemywając alkoholem miejsce wkłucia nie polewaliśmy mnie
        litrem tego alkoholu, tylko przecieraliśmy miejsce nasączonym nim wacikiem.
        Zanim zdążyliśmy sie wkłuć alkohol dawno wyparował. Przecież nie o to chodzi,
        żeby igłę zanurzyć w spirytusie na skórze tylko żeby spirytusem zdezynfekować
        miejsce :-)
        Nawet jeżeli jakimś cudem cos tam tego alkoholu znajdzie się na igle to po
        przejściu przez skoręi mięśnie w miejscu wpuszczania leku już dawno nie ma
        alkoholu.

        Iza.
    • motodawca1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 12.07.04, 13:07
      nie rozumiem atakow na osoby, które zechciały mi pomoc i wyjaśniły jak
      BEZPIECZNIE zrobić zastrzyk
      tylko idiota uważa, ze zastrzyk domięśniowy jest szczególnie skomplikowany i
      niebezpieczny
      przez tydzień leżałem w szpitalu i nie zauważyłem by którakolwiek pielegniarka
      zastanawiała się gdzie jest nerw kulszowy i jak na moim tlustym cielsku ominąć
      żyły, tętnice
      waliły zastrzyk jak wlazło i gdzie wlazło
      po kilku, mimo, że minęło już prawie 3 tygodnie nadal mam siniaki - ciekawe
      dlaczego skoro to tacy dobrzy anatomowie...?
      oglądalem swoje dupsko kilka razy w lustrze i co?
      siniaków nie mam! wiem, ze to tylko szczęscie ignoranta, ale SINIAKÓW NIE MAM!!!
      i to jest dla mnie najważniejsze!
      niebawem skończę przyjmowanie zastrzykow mam nadzieję, ze będę się cieszył takim
      zdrowiem jak dotychczas (tzn. mam nadzieję, ze lepszym)
      nie ma sie co bac zastrzykow o ile nie jest się uczulonym na ich skladniki
      jestem wdzięczny wszystkim którzy napisali mi jak mam sie do tego zabrać także
      tym ktorzy krytykowali ten pomysł - dzieki nim zabrałem sie do tego z duzo
      wiekszą ostrożnością i przykro i że atakujecie Izado Ona nie jest niczemu winna.
      Zastrzyk dać to nie to samo co wyciąć nerkę - bac sie nie ma co!
      • mysiam1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 12.07.04, 13:20
        motodawca1 napisał:

        > tylko idiota uważa, ze zastrzyk domięśniowy jest szczególnie skomplikowany i
        > niebezpieczny

        Tylko idiota uważa, że nie mogą wystąpić po nim żadne powikłania.

        > przez tydzień leżałem w szpitalu i nie zauważyłem by którakolwiek
        pielegniarka
        > zastanawiała się gdzie jest nerw kulszowy i jak na moim tlustym cielsku ominąć
        > żyły, tętnice
        > waliły zastrzyk jak wlazło i gdzie wlazło

        Tu się bardzo mylisz. Każda pielęgniarka z zamkniętymi oczami pokaże Ci, jakie
        miejsca trzeba omijać robiąc zastrzyk.

        \> oglądalem swoje dupsko kilka razy w lustrze i co?
        > siniaków nie mam! wiem, ze to tylko szczęscie ignoranta, ale SINIAKÓW NIE
        MAM!!

        Bo robiłeś sobie zastrzyki spokojnie, nie spiesząc się, pewnie cienką igłą.
        Ideał - tak powinno być również w szpitalu.
        • Gość: ;-))))) Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 12.07.04, 19:07
          mysiam1 napisała:

          > Tylko idiota uważa, że nie mogą wystąpić po nim żadne powikłania.

          Oczywiscie ze tylko IDIOTA twierdzi ze zastrzyk moze spowodowac powiklania!
          Nie ma zadnego niebezpieczenstwa jak sie trafi nerv czy naczynie krwionosne.
          Nerw bedzie troszeczke bolesny zastrzyk a naczynie krwionosne pojdzie
          kropelka krwi. Nie bedzie zadnych komplikacji!

          NIC SIE NIE STANIE!

          Robienie samemu sobie zastrzykow to nie ROCKET SCIENCE.

          Uzywa cienkich sie malych igiel a nie oszczepu.

          > > przez tydzień leżałem w szpitalu i nie zauważyłem by którakolwiek
          > > pielegniarka zastanawiała się gdzie jest nerw kulszowy i jak na moim
          > > tlustym cielsku ominąć żyły, tętnice waliły zastrzyk jak wlazło i gdzie
          > > wlazło

          > Tu się bardzo mylisz. Każda pielęgniarka z zamkniętymi oczami pokaże Ci,
          > jakie miejsca trzeba omijać robiąc zastrzyk.

          NIE NIE MYLI SIE! robisz zastrzyk gdzie chcesz a prawdopodobienstwo
          trafienia w nerv czy w naczynie krwionosne przez pielegniarke jest takie
          same jak samemu! NIE ma zadnej roznicy!

          > > oglądalem swoje dupsko kilka razy w lustrze i co?
          > > siniaków nie mam! wiem, ze to tylko szczęscie ignoranta, ale SINIAKÓW NIE
          > > MAM!!
          >
          > Bo robiłeś sobie zastrzyki spokojnie, nie spiesząc się, pewnie cienką igłą.
          > Ideał - tak powinno być również w szpitalu.

          Nie jest tak latwo aby zrobic siniaki. Gdyby ludzie po kazdy zastrzyk
          latali do szpitala to by pielegniarek ne wystarczylo na swiecie!

          Przeciez trzeba podziekowac pielegniarce za robienie zastrzykow i od
          czasu do czasu trzeba ja wziasc do lozka aby byla zadowolona.
          • mysiam1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 12.07.04, 22:18
            Gość portalu: ;-))))) napisał(a):

            > mysiam1 napisała:
            >
            > > Tylko idiota uważa, że nie mogą wystąpić po nim żadne powikłania.
            >
            > Oczywiscie ze tylko IDIOTA twierdzi ze zastrzyk moze spowodowac powiklania!
            > Nie ma zadnego niebezpieczenstwa jak sie trafi nerv czy naczynie krwionosne.
            > Nerw bedzie troszeczke bolesny zastrzyk a naczynie krwionosne pojdzie
            > kropelka krwi. Nie bedzie zadnych komplikacji!
            >
            > NIC SIE NIE STANIE!
            >
            > Robienie samemu sobie zastrzykow to nie ROCKET SCIENCE.
            >
            > Uzywa cienkich sie malych igiel a nie oszczepu.
            >
            > > Tu się bardzo mylisz. Każda pielęgniarka z zamkniętymi oczami pokaże Ci,
            > > jakie miejsca trzeba omijać robiąc zastrzyk.
            >
            > NIE NIE MYLI SIE! robisz zastrzyk gdzie chcesz a prawdopodobienstwo
            > trafienia w nerv czy w naczynie krwionosne przez pielegniarke jest takie
            > same jak samemu! NIE ma zadnej roznicy!

            Akurat tak się składa, że umiem robić zastrzyki. A Tobie nie życzę (a może
            właśnie powinnam?), żebyś stał się ofiarą swojej pewności siebie pod tym
            względem.
            • Gość: ;-))))) Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 13.07.04, 00:31
              mysiam1 napisała:

              > Akurat tak się składa, że umiem robić zastrzyki.
              Tom po co klamiesz?


              > A Tobie nie życzę (a może właśnie powinnam?), żebyś stał się ofiarą swojej
              > pewności siebie pod tym względem.

              Nie mam czego sie obawiac!

              Wlasnie LEKARZ mnie zranil jak jego zdzira ni robila Artherial Gas
              Analisys! Rozerwala mi arterie i spowodowala bardzo bolesny krwotok!


    • motodawca1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 12.07.04, 22:45
      Droga Mysium1
      nie rozumiem Twojego oburzenia
      skoro potrafisz robić zastrzyki to zapewne masz wiedzę praktyczną
      i mam nadzieję teoretyczną
      Skoro posiadasz je obie to potrafisz ocenić niebezpieczeństwo
      jeśli jednak brak CI choć jednego elementu to...
      cóż - nie STRASZ!
      • mysiam1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 12.07.04, 23:08
        Owszem,posiadam wystarczającą wiedzę. A osobom piszącym via internet instrukcje
        jak robić zastrzyk, bardzo się dziwię. Nie tylko dlatego, że to nie jest
        przepis na jajecznicę. Czy jeśli następnym razem napisze na tym forum
        początkujący narkoman z prośbą o naukę wkłuwania się w żyłę, też będziecie
        tacy chętni do pomocy?
        • motodawca1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 13.07.04, 00:02
          to Twoim zdaniem lepiej żeby początkujący narkoman poszedł ze swoim porblemem do
          kolegów i użył ich igły?
          lepiej żeby rozorał żyłę niż żeby zrobił to po ludzku i przy zachowaniu minimum
          ostrożności....?
          Niestety nastała era internetu i kilkunastoletnie dziewczyny pytają się na
          forach czy moga sie kochać jak chcą i kiedy chcą...
          gdybym szukal w googlach znalazłbym instruktaz jak zrobic zastrzyk opatrzony
          (instruktaż) zdjęciami....
          pytalem tu ponieważ mam sporo szacunku dla osób tu piszących...
          Nie złośc się Mysium1.
          warto sobie pomagać
          pozdrawiam!
        • Gość: ;-))))) Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 13.07.04, 00:27
          mysiam1 napisała:

          > Owszem,posiadam wystarczającą wiedzę. A osobom piszącym via internet
          > instrukcje jak robić zastrzyk, bardzo się dziwię. Nie tylko dlatego, że to
          > nie jest przepis na jajecznicę. Czy jeśli następnym razem napisze na tym
          > forum początkujący narkoman z prośbą o naukę wkłuwania się w żyłę, też
          > będziecie tacy chętni do pomocy?


          TO JEST TYLKO SPRAWA NARKOMANA, Jak chce to NIKT mu nie zabroni!
          Jezeli NAKOMAN sie pyta to MOZE warto NARKOMANOWI pomoc aby sie sam
          szybciej wykonczyl!
    • Gość: Dr Jekyll Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.04, 22:31
      motodawco1

      Dlaczego najpierw zadajesz pytanie i prosisz o pomoc, a następnie obrażasz
      osoby, które życzliwie cię ostrzegają, a nie straszą ?
      Dlaczego uważasz, że osoba która wie lepiej od ciebie jakie mogą być skutki
      zastrzyków niewłaściwie podanych jest w twoim mniemaniu " idiotą " ?
      Pytasz "... o czym muszę wiedzieć by je sobie samemu zaaplikować ? "
      Odpowiedź brzmi: przede wszystkim o POWIKŁANIACH które nie muszą, ale mogą
      wystąpić.

      Tak się składa, że jednym z ciekawych powikłań z jakimi się spotkałem w mojej
      praktyce było wystąpienie porażenia nóg ze zmianami niedokrwiennymi w ich
      zakresie po nieumiejętnym podaniu przez matkę swojej córce zastrzyku z
      antybiotykiem w pośladek. Powikłanie które wystąpiło zostało opisane przez S.G.
      Nicolau już w 1925 r., a zespół opisanych wówczas objawów niejaki j. Deutch w
      1966 r. nazwał właśnie Zespołem Nicolau. Zawierają się w nim wszelkie
      powikłania zatorowe powstałe w wyniku nieprawidłowego domięśniowego podania
      leku i jego przedostania się do uszkodzonej tętniczki. Wiedząc o możliwości
      m.in. takich powikłań, każda pielęgniarka kontroluje czy igła nie tkwi w
      naczyniu gdy podaje lek przeznaczony do stosowania domięśniowego.
      Do tego należy dodać, że nigdy nie można przewidzieć jaka bądzie reakcja
      organizmu na podany lek z wcześniej już wymienioną zapaścią lub drgawkami, że o
      uszkodzeniu najgrubszego z nerwów - nerwu kulszowego, przebiegającego właśnie
      przez pośladek nie wspomnę.

      Piszę to wszystko nie po to, żeby kogokolwiek straszyć lecz, abyś miał
      świadomość istnienia pewnego ryzyka. Przecież ani myślę cię powstrzymywać.
      Jesteś jak sądzę osobą już dorosłą, a i d... też jest twoja.
      Pohamuj się jednak i przynajmniej nie obrażaj ludzi.

      • izado Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 14.07.04, 22:51
        > motodawco1
        >
        > Dlaczego najpierw zadajesz pytanie i prosisz o pomoc, a następnie obrażasz
        > osoby, które życzliwie cię ostrzegają, a nie straszą ?

        Wybacz Dr Jekyll ale ja nie zauważyłam żeby motodawca kogos obrażał. Może coś
        przeoczyłam?? Doczytałam się nawet, ze dziękował również tym co go ostrzegali i
        radzili zgłosić się do pielęgniarki.

        > Zawierają się w nim wszelkie
        > powikłania zatorowe powstałe w wyniku nieprawidłowego domięśniowego podania
        > leku i jego przedostania się do uszkodzonej tętniczki.

        Nie bez powodu, musisz przyznać, zaznaczyłam że należy sprawdzić czy jest się w
        naczyniu krwionośnym i napisałam jak to zrobić. A swoją droga, zastrzyków w
        pupę dostałam w życiu już baaardzo duzo i całkiem sporo razy nie zauważyłam
        żeby wykwalifikowana pielęgniarka apsirację przeprowadzała a patrzę zawsze. Nie
        chcę oczywiście powiedzieć przez to, że nie trzeba tego robić a jedynie
        zakwestionwać to jak sie jest bezpieczny w rękach kogoś kto skończył szkołę
        pielęgniarską i zagrozonym w rękach kogos kto kończył jakąś inną.

        Sam napisałeś, że powikłania są efektem nieumiejętnego podania zastzryku. Ale
        umiejętne zrobienie zastzryku domięśniowego nie jest żadną filozofią (w
        przeciwieństwie do dożylnego czy dostawowego - tego pierwszego nie odważyłabym
        się zrobić, a ten drugi robi lekarz). Wystarczy znać zasady, ktore akurat w tym
        przypadku są wyjątkowo klarowne i mało skomplikowane.
        I, tak przy okazji, jakoś nie wypobrażam sobie żeby cale tabuny cukrzyków czy
        kobiet mających problemy z zajściem w ciąże biegały do pielegniarki po zastrzyk
        bo muszą go zrobić kilka razy dziennie.

        Świadomośc niebezpieczeństw jest ważna a nawet niezbędna, cenne są uwagi
        ostrzegające o nich ale nie rób z zastrzyku domięśniowego wyższej szkoły jazdy
        sztuki pielęgniarsko-medycznej, bo nią nie jest.

        Iza.
        • Gość: ;-))))) Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 14.07.04, 23:24
          Masz calkowita racje!

          Gdyby wszyscy wzywali STRAZ POZARNA aby otworzyc puszke konserw t
          strazakow nazywalo by sie konserwatystami.

          Nie potrzeba fizyka jadrowego abu sprawdzil gdzie masz jadra!

          Nie widze zadnej roznicy miedzy stopniem trudnosci robiac kanapke a
          zastrzyk. Przeciez mozna nauczyc 8 letnie dziecko robic zastrzyki
          domiesiowe bez zadnej obawy!

          Jak czlowiek nie ma wyksztalcenia to obieranie kartofli moze byc bardzo
          niebezpieczne!

        • Gość: Dr Jekyll Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 00:31
          izado

          Jak nazwiesz określenie użyte w 3 linijce od góry przez motodawcę1 ( post
          motodawca1 12.07.2004 13:07 ) pod adresem osób które wcześniej wypowiadały się
          zwracając uwagę na możliwe powikłania. Cytuję " ... tylko idiota uważa, ze
          zastrzyk domięśniowy jest szczególnie skomplikowany i niebezpieczny. "
          Prawdę mówiąc, nikt nie pisał, że zastrzyki są czymś szczególnie skomplikowanym
          i niebezpiecznym, ale niewiedza ( twoja również ) o powikłaniach które mogą się
          zdarzyć nie oznacza, że są one zupełnie ( bezwarunkowo ) biezpieczne. Nie myl
          też samodzielnego podawania PODSKÓRNEGO insuliny czy innych hormonów ( po
          uzyskaniu instruktarzu sposobu podawania " na żywo ", a nie w internecie ) z
          samodzielnym podawaniem przez motodawcę1 samemu sobie nieznanego nam przecież
          rodzaju leku DOMIĘŚNIOWO w pośladek. Piszesz, że mąż podawał ci zastrzyki bo to
          łatwe. Widzę,że nie zrozumiałaś. Pewnie, że to bardzo łatwe tylko nie o łatwość
          lub trudność techniczną tu chodzi ( wystarczy naciągnąć odpowiednią dawkę leku
          do strzykawki, znać odpowiednie miejsce na pośladku i wbić w nie igłę
          strzykawki ) nie chodzi też czy będzie siniak czy nie (nie zagraża on życiu i
          za kilka dni zniknie). Chodzi tylko o możliwość udzielenia pomocy osobie u
          której mogą ( żadko, ale jednak ) wystąpić nagłe objawy niepożądane. W twoim
          przypadku mąż wezwałby pogotowie i może by zdążyli przyjechać, a kto wezwałby
          pomocy do motodawcy1 jeśli nikogo przy nim by nie było. Więcej wyobraźni.
          Piszesz, że nie widziałaś by pielęgniarka sprawdzała czy igła jest w naczyniu
          krwionośnym. Są dwa sposoby sprawdzania - przez odłączenie strzykawki od wbitej
          igły i uciśnięcie pośladka (bardziej poprawny)lub zaaspirowanie tłoczkiem -
          czego zwykle nie widać nawet gdy pielęgniarka to robi. Poza tym pielęgniarka
          powinna wiedzieś jakie są własciwości podawanego leku ( wodnisty, oleisty,
          zawiesina lub np. krystaliczna jak w przypadku penicyliny prokainowej której
          dostanie się bezpośrednio do krwi wywołuje natychmiastowe drgawki tzw. zesp.
          Hoigne ). Zawsze powinna też pielęgniarka posiadać przy sobie tzw. zestaw
          przeciwstrząsowy - wynika to NIEBEZPODSTAWNIE z przepisów i zasad
          bezpieczeństwa wykonywania injekcji. Jeśli osoba wykonująca injekcję nie ma
          odpowiednich leków to ryzykuje życiem pacjenta i tyle.
          Tak to już jest izado - jak się nie wie zbyt wiele to się wydaje, że to nic
          trudnego, tylko wbić igłę i nacisnąć tłoczek. Tylko co może nastąpić potem ?
          Należy być właśnie na to przygotowanym. Zastrzyki domięsniowe są łatwe i
          bezpieczne jeśli zna się i przestrzega zasady ich wykonywania. To wszystko.
          • izado Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 15.07.04, 12:42
            > Jak nazwiesz określenie użyte w 3 linijce od góry przez motodawcę1 ( post
            > motodawca1 12.07.2004 13:07 ) pod adresem osób które wcześniej wypowiadały się
            > zwracając uwagę na możliwe powikłania. Cytuję " ... tylko idiota uważa, ze
            > zastrzyk domięśniowy jest szczególnie skomplikowany i niebezpieczny. "

            Odebrałam to tak jak napisał sam Mariusz - jako niefortunne sformułowanie
            mające na celu zobrazowanie jego emocji, a nie mające na celu kogokolwiek
            obrażać.
            Możliwe, że nie zwróciam na to wagi, bo mnie to nie dotyczyło a jak
            wiadomo "uderz stół a nożyce się odezwą". A może dlatego, że moja wrażliwośc
            jest już stępiona bezpośrednimi inwektywami typu: ty idioto, ty oszuście, ty
            chamie itd., których tu mnóstwo.


            > Prawdę mówiąc, nikt nie pisał, że zastrzyki są czymś szczególnie
            skomplikowanym

            Nie?? A Ty sam w poście z 10 lipca?

            > Tak to już jest izado - jak się nie wie zbyt wiele to się wydaje, że to nic
            > trudnego, tylko wbić igłę i nacisnąć tłoczek. Tylko co może nastąpić potem ?
            > Należy być właśnie na to przygotowanym. Zastrzyki domięsniowe są łatwe i
            > bezpieczne jeśli zna się i przestrzega zasady ich wykonywania. To wszystko.

            I ja te zasady znam i ich przestzregam. Twierdzisz, że nie więc bardzo
            chciałabym wiedziec w którym miejscu niewiedze i niefachowośc w tej materii mi
            zarzucasz.
            Bardzo pięknie to sobie ułożyłeś Dr Jekyll. Nie zapytałeś co i jak ale już od
            razu sam wiedziałeś, że nie mam o niczym pjęcia, stwierdziłeś że aplikowałam
            sobie zastzryki smaodzielnie w domu bo to łatwe (choć nigdy nie napisałam, że
            akurat tak dziwny był tego powód). Jesteś oburzony słowami "tylko idiota ..."
            za to nie przeszkadza Ci to zalożyć, ze ja jestem idiotką, nie mam o niczym
            pojęcia i uparcie mi to udawadniać.

            To wszystko sobie wykontycypowałeś nie wiedząc, że mimo ze nie jestem
            pielegniarką anatomię i fizjologię człowieka znam doskonale i jestem
            wykształcona w tym kierunku. Nie wiesz rownież, że zastrzyki podawaliśmy
            samodzielnie dopiero po konsultacji z lekarzem i po instrukażu lekarza.
            Pobadto, wczesniej pierwsze podała mi pielęgniarka. Na samodzielną apilikację
            zdecydowaliśmy się bo codzienne wuizyty w przychodni nie były możliwe a nie
            mieliśmy ochoty na płacenie za każdy zastrzyk w domu pielęgniarce przez kilka
            miesięcy.
            To po pierwsze.

            Po drugie, jedyne co możesz mi zarzucić to to, ze podając je samodzielnie
            miałabym problemy gdyby nastapiła reakcja uczuleniowa na lek. Nie bardzo jednak
            rozumiem jaka byłaby różnica gdyby ten lek w domu zamiast Męża podałaby mi
            pielęgniarka. Tez nie mogłaby zrobić nic innego oprócz wezwania pogotowia. Więc
            Twój zarzut jest tez dla mnie nieuzasadniony.

            Po trzecie, jesteś oburzony tym, że "udzieliłam intsruktażu". Jezeli Twoim
            zdaniem lepiej schować głowę w piasek w imię bezpieczeństwa pacjenta zamiast po
            ludzku mu coś wyjaśnić co ma zrobić żebynie zrobic sobie krzywdy to nie mamy o
            czym dyskutować. Bo moim zdaniem skoro już Mariusz zamierzał dawać sobie
            zastrzyki sam (więcej, już zaczął to robić) to lepiej żeby wiedział jak zrobić
            to prawidłowo niż żeby nie wiedział.

            Iza.
    • motodawca1 Przepraszam.... 15.07.04, 01:04
      dziś wziąłem ostatni zastrzyk i mam nadzieję, ze nie będzie ich więcej.
      Szczęsliwie przeżyłem i mam się dobrze co zawdzięczam Wszystkim którzy służyli
      mi pomocą/radą.
      Przepraszam gdyby ktoś poczuł sie obrażony moim postem z 12 lipca.
      Emocje nie mogą byc usprawiedliwienim mojego chamstwa.
      Jest mi głupio i przykro z powodu tego co wtedy tam napisałem.
      Nie zgadzam się z Dr.Jeckylem w wielu kwestiach, ale własne na tym polega
      wolność, ze można miec inne zdanie,
      Oczywiście jego słowa poczytuje jako troskę o mnie i innych za co jestem wdzięczny.
      Nie widziałem powodu by dzielić się nazwami leków jakie przyjmowałem w formie
      zastrzyków, ale jeśli ktos sobie tego zażyczy z przyjemnoscia je podam.
      Nie chciałbym miec na tym forum wrogów. Jestem pewien,ze jeszcze nie raz będe
      potrzebował Waszej pomcy i licze że chętnie podzielicie się ze mną swoimi
      uwagami/spostrzeżeniami...
      Jeszcze raz Wszystkim serdecznie dziękuję i po raz kolejny przepraszam za
      zachowanie.
      Miłej nocy i dużo, dużo zdrowia!
      Pozdrawiam
      __________Mariusz
    • motodawca1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 16.07.04, 10:01
      jeszcze jedno - mam 1 siniaka po ostatnim zastrzyku
      jak widać praktyka mistrzem nie czyni
      ;-)
      • izado Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 16.07.04, 16:29
        > jeszcze jedno - mam 1 siniaka po ostatnim zastrzyku
        > jak widać praktyka mistrzem nie czyni

        Na szczęście przeżyłeś bez żadnych wstrząsów, zatorów i porażeń. W przeciwnym
        razie miałabym Cię na sumieniu ;-)

        Dużo zdrowia.
        Pozdrawiam,
        Iza.
        • motodawca1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 16.07.04, 17:24
          jeszcze wszystko przed nami!!
          cytując poetę:
          Ale (...) niech żywi nie tracą nadziei!
          Pozdrawiam
          8-D
          • motodawca1 Re: ZASTRZYKI - JAK ROBIĆ? 16.07.04, 18:26
            byłoby głupio paśc od zastrzyka
            przeżyłem poważny wypadek - taki z którego sie nie wychodzi
            a mi w zasadzie nic nie jest (złamany kręgosłup, ale chodzę)
            no to zastrzykmnie nie zabije!!
Pełna wersja