Gość: majak
IP: *.proxy.aol.com
16.08.02, 05:05
Witam!Od miesiaca jestem w Nowym Jorku (Bardzo wilgotny i goracy klimat).
Zaraz po przyjezdzie przeziebielam sie (wszedzie lodowate, klimatyzowane
pomieszczenia, z ktorych wychodzi sie na potworny gorac): tempera - 37
stopni, katar, bol gardla (podobno przechodza to wszyscy zaraz po przyjezdzie
tutaj). Poradzilam sobie z wszelkimi dolegliwosciami z wyjatkiem temperatury,
wl. stanu podgoraczkowego. Nic mnie nie boli. Czuje sie jednak bardzo
oslabiona, czasami odczuwam jakgdyby fale ciepla, oblewa mnie pot. Dzieje sie
tak zawsze po przebudzeniu. Po przyjsciu z pracy i zjedzeniu obiadu, ide
spac, moge tak spac do ranka nastepnego dnia. W Polsce zdarzylo mi sie przed
wyjazdem takie oslabienie, przy czym nie mialam stanu podgoraczkowego, dwa
razy skonczylo sie utrata przytomnosci. Robilam wszelkie badania, krew, ekg,
wsztystko wyniki miescily sie w normie. Zrobilam tez badanie na obecnosc
helikobaktera, wykryto sladowe ilosci. Glukoza w normie. Co moze byc
przyczyna tak dlugiego utrzymywania sie podwyzszonej temperatury, czy moze to
byc jeszcze aklimatyzacja? Jak zbic temperature? Pozdrawiam i z gory dziekuje
Maja