Dodaj do ulubionych

Gruźlica-szczepienia

04.10.05, 11:02
Cieszę się,że trafiłam na to forum.Moja córka jest w piątej klasie i teraz
mają akurat szczepienia przeciwko gróźlicy.W dniu szczepień była lekko
podziębiona więc nie póściłam jej do szkoły zeby któś przypadkiem nie wpadł na
pomysł i nie zaszczepiłjej.Pielęgniarka szkolna tłumaczyła dzieciom,że jeśli
nie biorą antybiotyku, a tylko mają katar albo kaszlą to mogą się szczepić.Ja
wolałam żeby opuściła dzień w szkole.Już wyzdrowiała całkiem i teraz w
świetle tego co tu przeczytałam nie wiem czy wogóle ją szczepić.Nadmieniam ,że
jestem zdecydowaną przeciwniczką szczepień na grype.Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • zubr_zalogowany Re: Gruźlica-szczepienia 04.10.05, 12:27
      szczepienie p gruzlicy jest obowiazkowe
      jak corka wyzdrowieje ma sie zglosic do szkolnej pielegniarki
    • jacek1956 Re: Gruźlica-szczepienia 04.10.05, 13:53
      Gdzieś znalezione w necie.

      Po ukazaniu się przed 3-ma miesiącami po raz pierwszy poniższego artykułu otrzymaliśmy całą masę zapytań i próśb o powtórzenie. W minionym okresie skontaktowaliśmy się z Instytutem Epidemiologii z Wiednia, z którego otrzymaliśmy kolejne dane podważające sens przymusowych szczepień całych populacji ludzkich. Jednocześnie pojawiły się liczne głosy protestu osób, o których możemy powiedzieć, że są zainteresowane pozamerytorycznie dalszym zwiększaniem liczby przymusowych szczepień, przeciwko publikacji tego rodzaju prac.
      Uważamy, że każdy jest kowalem swego losu i ma prawo do rzetelnej informacji. Musi mieć też prawo wyboru. Szczególnie jest to ważne gdy o postępowaniu decyduje moda. Nie należy zapominać, że nie tak dawno w skali historycznej, lekarze w majestacie prawa stosowali przez prawie dwieście lat wszystkim pacjentom lewatywy jako najlepszy środek leczniczy a inni lekarze, także w majestacie oficjalnej medycyny przez około 150 lat (a więc 6 pokoleń) upuszczali wszystkim krew, bez względu na chorobę pacjenta.

      Szczepienia - czyżby największa pomyłka medycyny XX wieku.
      Primum non nocere
      Omawiany poniżej problem dotyczy tylko i wyłącznie przymusowych szczepień. Nie jest dyskutowana celowość podawania szczepionki po ukąszeniu przez wściekłego psa czy też ludziom wyjeżdżającym w tereny objęte epidemią cholery.

      Jednym z czynników oceny skuteczności podawania szczepionek jest prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań, czasami eufemistycznie zwanych efektami ubocznymi. Możliwości wystąpienia reakcji ubocznych po podaniu szczepionki DPT (przeciw błonicy, kokluszowi, tężcowi) są jak 1 - 1750, podczas gdy możliwość śmierci z powodu zachorowania na koklusz jest jak 1 - 5 000 000.
      Pomimo, że oficjalne autorytety w dziedzinie zdrowia publicznego zapewniają nas o bezpieczeństwie i skuteczności szczepień, to jednak Food and Drug Administration - FDA (odpowiednik Państwowego Zakładu Higieny w Polsce ale o wiele lepiej wyposażonego w argumenty prawne) oraz Centers for Disease Control - CDC przedstawiają doniesienia, które przeczą temu w sposób zdecydowany. W rzeczywistości spadek ilości zachorowań wyprzedził całą epokę szczepień. Natomiast lekarze donoszą o tysiącach wypadków reakcji ubocznych związanych z podawaniem szczepionek, a także o wypadkach zgonów z powodu szczepień.
      Jak można się zorientować, wprowadzenie szczepień i antybiotyków nie miało praktycznie znaczenia dla populacji. Spadek liczby zgonów na wymienione choroby zaobserwowano 4 pokolenia wcześniej.
      Pomimo bardzo dobrze udokumentowanych wypadków powikłań po szczepieniach nie informuje się pacjentów o możliwości ich wystąpienia. Pomimo, że szczepienie jest rękoczynem na ciele pacjenta, chory nie musi podpisywać zgody na wykonanie tego zabiegu, wręcz przeciwnie, jest zmuszany pod groźbą kary sądowej.
      Jak można prześledzić, choroby zakaźne mają coraz mniejsze znaczenie, jako przyczyna zgonów. Wyraźnie jest to widoczne przed erą antybiotyków i szczepień. Stwierdza się natomiast wzrost w sposób alarmujący udział chorób antropogennych. Również czas życia w minionym okresie trzech pokoleń nie uległ według danych WHO wydłużeniu.
      Poniżej przedstawiono kilka najczęściej funkcjonujących w społeczeństwie mitów na temat szczepień.

      Mit Pierwszy: "Szczepienia są całkowicie bezpieczne..."
      System Doniesień o Efektach Ubocznych Szczepień (VAERS) otrzymuje około 11000 raportów rocznie o reakcjach ubocznych związanych z podaniem szczepionki. Około 1% tych informacji to wypadki śmierci. Większość tych doniesień dotyczy szczepień przeciwko kokluszowi. Chociaż liczba ta jest bardzo duża to prawdopodobnie jest to tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż FDA przypuszcza, że tylko 10% wystąpień alergii jest rejestrowanych (jeszcze gorzej jest w Polsce). Prawdopodobnie tylko ok. 0.1 do 0.001 przypadków jest rejestrowanych.
      Większość lekarzy w Polsce nie zna nawet kart, które trzeba wypełnić w przypadku zaobserwowania powikłania, pomimo obowiązku ich wypełniania od ponad 25 lat. Przypuszcza się, że rocznie z powodu szczepień ginie w USA ponad 1000 osób.
      Szczepienia przeciwko kokluszowi wprowadzono w okresie kiedy szczyt zachorowań już dawno minął.
      Zgodnie z raportem CDC rocznie dochodzi do 10 zgonów związanych ze szczepieniem przeciwko kokluszowi, przy czym pomimo szczepień epidemie kokluszu ponawiają się co 3 -4 lata.
      Stwierdzono również, że maksimum zgonów z powodu nagłego niemowlęcego syndromu śmierci - SIDS występuje u niemowląt pomiędzy 2 a 4 miesiącem życia, czyli dokładnie po pierwszych szczepieniach. Spowodowało to przesunięcie terminów szczepień w Japonii. W kraju tym we wczesnych latach 70-tych przesunięto granicę szczepień z dwu miesięcy na dwa lata. Po tej zmianie terminu szczepień gwałtownie zmalała ilość zgonów klasyfikowanych jako SIDS.
      Jak wiadomo w Polsce szczepi się dzieci nawet kilkudniowe.
      Pomimo tych doniesień oficjalnie zaprzecza się, że szczepienia mogą być niebezpieczne. W rzeczywistości w Anglii zaobserwowano spadek wystąpień kokluszu z 80% do 30% po zmniejszeniu liczby szczepień. Szwedzki epidemiolog B. Trollor skorelował śmiertelność dzieci związaną z kokluszem z niskim uprzemysłowieniem regionu.
      Szczepienia kosztują nas znacznie więcej niż zdrowie i życie dzieci. Tylko z powodu powikłań NVICP (Federal Governments National Vaccine Injury Compensation Program) był zmuszony do wypłacenia 650,6 miliona dolarów rodzicom dzieci poszkodowanych w wyniku szczepień.

      Prawda o szczepieniach :
      Szczepienia powodują znaczną ilość zachorowań i zgonów a także znaczne koszty dla rodzin i podatników

      Mit drugi: "Szczepienia są bardzo efektywne"
      Odra, świnka, ospa, polio, epidemie tych chorób występują w społeczeństwach, w których wprowadzano system szczepień. CDC podała, że 98% zachorowań na odrę wystąpiło wśród dzieci szczepionych. Zachorowały nawet dzieci w regionach, w których nie notowano występowania tej choroby od wielu lat.
      W Japonii zanotowano wzrost zachorowań na ospę po pojawieniu się szczepień. W 1892 roku zanotowano 29979 zgonów z powodu ospy. Wszystkie osoby były szczepione. Na początku XX wieku zanotowano wybuch epidemii ospy na Filipinach po zaszczepieniu 8 milionów ludzi.
      W 1989 roku w Omanie w sześć miesięcy po zaszczepieniu 98%, dzieci wybuchła epidemia polio.
      Wyraźnie można stwierdzić, że szczepienia wprowadzono w okresie spadku zachorowań. Praktycznie szczepienie nie miało znaczenia dla stanu zdrowia ludzi.
      Podobnie w Polsce notowane wzrosty zachorowań wystąpiły w latach 60-tych i 70-tych u dzieci szczepionych. Jest to bezpośredni dowód na to, że szczepienia wcale nie zapobiegają wystąpieniu choroby.

      Mit trzeci: "Szczepienia są główną przyczyną zmniejszenia ilości zachorowań w USA i innych krajach"
      Spadek liczby zachorowań wystąpił dużo wcześniej aniżeli wprowadzenie szczepień i antybiotyków. Spadek zachorowań na 11 podstawowych chorób zakaźnych nastąpił o trzy pokolenia wcześniej, aniżeli wprowadzenie szczepień i antybiotyków w populacji. Spadek ten, jak dowodzą analizy jest związany z wprowadzeniem wody wodociągowej w dużych aglomeracjach, poprawą sytuacji sanitarnej i podniesieniem poziomu higieny. Kraje europejskie, w których nie wprowadzono szczepień zanotowały także spadek zachorowań na odrę i polio, równolegle z krajami, które wprowadziły szczepienia.
      Raport Światowej Organizacji Zdrowia podaje, że nie ma korelacji pomiędzy wprowadzeniem procedury szczepień a śmiertelnością w krajach trzeciego świata. Notowany spadek śmiertelności związany jest z podnoszeniem się poziomu higieny i wprowadzeniem wodociągów oraz poprawą jakości odżywiania.
      Prawda o szczepieniach:
      Brak dowodów na określenie pozytywnego wpływu szczepień na zmniejszenie śmiertelności w tym stuleciu.

      Mit czwarty: "Szczepienia oparte są na solidnej teorii na temat odporności i na praktyce"???
      Jak wiadomo z historii, szczepienia wprowadzono przed ponad 130 laty. Nauka na temat odporności powstała przed około 20 laty. Tak więc wó
      • jacek1956 C.D. 04.10.05, 14:03
        Mit czwarty: "Szczepienia oparte są na solidnej teorii na temat odporności i na praktyce"???
        Jak wiadomo z historii, szczepienia wprowadzono przed ponad 130 laty. Nauka na temat odporności powstała przed około 20 laty. Tak więc wóz stoi przed koniem o co najmniej 4 pokolenia. Na długo przed tym, nim poznano w ogóle system obronny organizmów, wprowadzono szczepienia. Po pierwsze, wprowadzając szczepionkę do układu krwionośnego, omija się cały system odpornościowy. błon śluzowych, skóry, czyli wyklucza naturalne bariery odpornościowe systemu.
        Dobrym przykładem potwierdzającym wątpliwą wartość szczepień jest gruźlica. Największy rozwój tej choroby stwierdzono w czasie wojen napoleońskich i w bezpośrednim okresie po nich. Dopiero w 1882 roku udało odkryć się Kochowi przyczynę tej choroby. Musiały minąć jeszcze ponad dwa pokolenia aby w 1943 roku po odkryciu streptomycyny znaleźć leki na tę chorobę. Czyli od strasznego "żniwa tej choroby do odkrycia leków minęło ponad 6 pokoleń.
        Po drugie dorobiona teoria systemu szczepień mówi, że szczepionki stymulują produkcję przeciwciał. Brak do chwili obecnej prac, które wykazałyby, czy takie przeciwciała powodują trwałą odporność. Okazuje się, że dzieci pozbawione gammaglobulin, co wg teorii powoduje niemożność powstawania przeciwciał, wracają do zdrowia równie szybko jak inne dzieci. British Medical Council podał, że nie znaleziono korelacji pomiędzy zachorowaniem na dyfteryt a poziomem przeciwciał. Naukowcy stwierdzili również brak zachorowań wśród ludzi z niskim poziomem przeciwciał oraz przeciwnie, ciężkie przebiegi zachorowań wśród ludzi z wysokim mianem przeciwciał.
        Badania dowiodły, że szczepionki pobudzając komórki do produkcji określonych przeciwciał, uniemożliwiają produkcję innych przeciwciał. Pełne szczepienia powodują wzrost zachorowalności. W stanie Minnesota (USA) stanowi epidemiolodzy stwierdzili pięciokrotnie większe prawdopodobieństwo zachorowania na żółtaczkę wśród dzieci szczepionych w stosunku do dzieci nie szczepionych.
        Jak wiadomo firmy farmaceutyczne, w związku z wycofywaniem się Zachodu z tego rodzaju szczepień, szeroko reklamują tę szczepionkę w Polsce. System totalitarny jest doskonałym partnerem do wprowadzania przymusowych szczepień a więc łatwego zysku dla wtajemniczonych. Nie trzeba przekonywać wszystkich lekarzy, wystarczy jednego decydenta.
        Jeżeli spośród 100 szczepionych osób zachoruje 5, uważa się, że szczepionka wykazuje 95% skuteczność. Jeżeli jednak tylko 10 osób spośród 100 szczepionych miało kontakt z chorymi, to skuteczność szczepionki wynosi tylko 50%. Ponieważ brak metody pozwalającej na stwierdzenie ile osób miało kontakt z chorobą, to brak również metody oceny skuteczności szczepienia. I tak, przez 120 lat nie opracowano metody pozwalającej obiektywnie ocenić wartość szczepień. To świadczy samo za siebie.
        Kolejnym zastrzeżeniem w stosunku do szczepień jest brak rozróżnienia skuteczności szczepień u dzieci ze względu na ich wiek. Dziecko 2 miesięczne ważące ok. 4 kg otrzymuje taką samą dawkę jak dziecko 5 letnie ważące ok. 20 kg. Niemowlęta z niewykształconym systemem odpornościowym mogą otrzymywać aż pięciokrotną dawkę szczepionki (relatywnie do masy ciała) w porównaniu z dziećmi 5 letnimi.
        Stwierdzono także, że ilość jednostek szczepionki w dawce może wahać się od 0.5 do 3 razy. Kontrole jakości dopuszczają szeroki margines błędu.
        Szczepionki są jedynymi preparatami medycznymi, które podaje się dziecku w tej samej postaci bez względu na wiek, masę ciała, rasę, nawyki żywieniowe i inne czynniki. Takie postępowanie spowodowało przed laty w Australii zgon 50 % aborygenskich dzieci po szczepieniu. Podobny przypadek odnotował New England Journal of Medicine. Szczepienia przeciwko polio spowodowały 8-krotny wzrost zachorowań wśród dzieci rumuńskich.
        Dodatkowe podawanie antybiotyków po szczepieniach również może być powodem licznych powikłań, do zgonu włącznie. Podanie zastrzyku antybiotyku nawet w miesiąc po szczepieniu powoduje 8 krotny wzrost zachorowań na polio. Podanie 9 zastrzyków powoduje aż 20 krotny wzrost, a podanie powyżej 10 zastrzyków antybiotyku powoduje 182 -krotny wzrost zachorowań.
        Można więc stwierdzić, że przesłanki, którymi kierowali się wprowadzający szczepienia (oprócz chęci zysku) nie znalazły potwierdzenia w praktyce medycznej.

        Mit piąty: "Choroby wieku dziecięcego są niezwykle groźne"
        Większość chorób wieku dziecięcego nie ma groźnych następstw.
        Przechorowanie natomiast tzw. choroby wieku dziecięcego prowadzi do powstania trwałej odporności, w przeciwieństwie do odporności sztucznie wywołanej szczepieniem. Na ogół taki sztuczny okres odporności wynosi od 1 roku (szczepionki przeciwko kleszczom) do kilku lat. Szczepienie przeciwko ospie prowadzi do powstania odporności na 6 do 10 lat i nie trwa do wieku dorosłego. Właśnie w wieku dorosłym możliwość zgonu z powodu tego zakażenia jest 20 krotnie większa. Ponadto wirus ospy może wywoływać, w późniejszym okresie objawy choroby podobne do wirusa opryszczki. Większość chorób wieku dziecięcego, szczególnie o etiologii wirusowej, nie wymaga żadnego postępowania lekarskiego.
        Zachorowanie na zakaźną chorobę powoduje zwiększenie odporności także w stosunku do szeregu innych chorób, nawet tych nie zakaźnych, jak np. choroby skóry, nowotworów, degenerację kości i zmiany szpiku. U osób szczepionych przeciwko odrze stwierdza się 4 krotnie częstsze występowanie choroby Leśniowskiego-Crhona.(wrzodziejące zapalenie jelita, a w grudkach w jelicie stwierdza się wtręty wirusowe).
        Należy jeszcze podać, że środki konserwujące szczepionki mogą same powodować odczyny alergiczne, jak również w szczególnych przypadkach prowadzić do zgonu.
        Można więc jednoznacznie stwierdzić, że niebezpieczeństwo związane z chorobami wieku dziecięcego są zdecydowanie wyolbrzymiane w celu zmuszenia rodziców do poddania dzieci niepewnej ale dochodowej procedurze.

        Mit szósty: "Polio jest jednym ze zwycięstw związanych ze szczepieniami"
        Podanie szczepionki Salka spowodowało wzrost zachorowań na polio w USA o 50% w latach 1957 - 1958 oraz o 80% w latach 1958-1959. Ponadto ujawniono manipulowanie statystykami zachorowań na polio w celu wykazania efektu dodatniego. Według CDC aż 87% zachorowań na polio w USA w latach 1973 - 1983 wywołane było podaniem szczepionki. Jonas Salk - twórca szczepionki - zeznał przed senacką komisją przesłuchań, że prawie wszystkie przypadki zachorowań na polio wywołane zostały szczepionką doustną. Jak wiadomo w Polsce stosuje się tylko szczepionki doustne.
        Można więc postawić wniosek, że szczepionki przeciwko polio są obecnie jedną z przyczyn zachorowań na polio w USA i nie tylko. Jednoznacznie można także stwierdzić, że szczepionki przyczyniły się do wzrostu zachorowań na polio.

        Mit siódmy. "U mojego dziecka nie wystąpiły reakcje po szczepieniu, a więc nie ma powodu do zmartwień"
        Podanie szczepionki może spowodować wystąpienie długoterminowych reakcji ubocznych takich, jak zaburzenia układu oddechowego, zaburzenia układu immunologicznego, kłopoty z koncentracją, alergie, rak i wiele innych, których nie notowano 30 lat temu.
        Składnikami szczepionek są również znane kancerogeny takie jak: thimersol, fosforan duminy, formaldehyd.
        Dr Harris Coulter utrzymuje, że "szczepienia powodują występowanie zapaleń mózgu znacznie częściej, aniżeli władze chcą to przyznać. Mogą one występować u 15 - 20 % przypadków"
        Miliony dzieci uczestniczą w tym eksperymencie a władze medyczne nie robią nic, by rozpoznać długoterminowe uboczne efekty szczepień
        Można więc stwierdzić, że długoterminowe negatywne efekty szczepień są w oczywisty sposób ignorowane przez odpowiednie służby medyczne, pomimo silnej korelacji szczepień i wielu chorób przewlekłych z kolagenozami włącznie.

        Mit ósmy: "Szczepienia są jedynym możliwym sposobem ochrony"
        Większość rodziców czuje się zmuszona do stosowania szczepień u swoich dzieci. Z jednej strony w niektórych krajach istnieje przymus fizyczny, w innych na
        • jacek1956 Re: C.D.II 04.10.05, 14:07
          Mit ósmy: "Szczepienia są jedynym możliwym sposobem ochrony"
          Większość rodziców czuje się zmuszona do stosowania szczepień u swoich dzieci. Z jednej strony w niektórych krajach istnieje przymus fizyczny, w innych natomiast presja masmediów jest tak duża, że niedoinformowany rodzic uznaje szczepienie za mniejsze zło i dla świętego spokoju szczepi dziecko. Nie ma niestety środków zabezpieczających w 100% przed zachorowaniem. Podczas epidemii cholery w roku 1849 szpitale stosujące "oficjalną medycynę" notowały 48 - 60% śmiertelność, podczas gdy szpitale stosujący leki homeopatyczne notowały śmiertelność do 3 %. Jest to jeden z przykładów luk w naszej wiedzy.
          Wraz z wprowadzeniem antybiotyków i szczepień ani czas naszego życia nie uległ wydłużeniu, ani współczynnik zgonów nie zmalał. Zanotowano natomiast nienaturalny wzrost wydatków na służbę zdrowia. Innymi słowy pieniądze przeznaczone na poprawę naszego zdrowia i życia weszły do kieszeni biznesu. Wydatki dotyczą Stanów Zjednoczonych, kiedy po "zimnej wojnie", zdecydowano się nadmiar pieniędzy ulokować między innymi w lekach. W Polsce sytuacja nie wygląda tak różowo. Brak powszechny pieniędzy na środki czystości, papier toaletowy i maszyny do wyparzania naczyń, ułatwiają zakażanie. A można by poprzez wprowadzanie wyparzarek w szpitalach w istotny sposób ograniczyć np. zakażenie m.in. wirusem żółtaczki.

          Mit dziewiąty: "Szczepionki są zalecane czyli obowiązkowe"
          W USA możliwe są zwolnienia ze szczepień z trzech powodów:
          1. W 50-ciu stanach USA możliwe są zwolnienia od szczepień z powodu występowania chorób w rodzinie zwiększających możliwość występowania reakcji ubocznych.
          2. z powodów religijnych,
          3. z powodów filozoficznych związanych z prawem do wolności osobistej obywateli.
          Dzieci zwolnione od szczepień mogą uczęszczać do szkół podstawowych i ponadpodstawowych z wyjątkiem okresów występowania epidemii. W Polsce praktycznie jedynym sposobem zwolnienia ze szczepień jest choroba dziecka.

          Mit dziesiąty: "Władze medyczne zawsze stawiają zdrowie ponad wszystko inne"
          Szczepionki uważa się za zwycięstwo w walce z chorobami, podczas gdy w rzeczywistości powodowały nawroty chorób. Karty pacjentów były fałszowane z obawy przed cofnięciem dotacji. Obecnie również wielu lekarzy odmawia potwierdzenia na piśmie efektu powikłania po szczepieniu. Autorowi jest znanych co najmniej kilka przypadków w ostatnim roku wystąpienia powikłań lub eufemistycznie zwanych efektów ubocznych o różnym stopniu nasilenia, po szczepieniu, w których to sytuacjach lekarze nie wypełniali kart.
          Autorowi nieznane są przypadki w Polsce przesyłania raportów do Instytutu Leków z informacją o wystąpieniu powikłań po szczepieniu. Na prowadzonych kursach zawsze pytanie takie padało i nigdy nie otrzymano na nie odpowiedzi. Wielu lekarzy, nawet starszych, nie wiedziało w ogóle o obowiązku wysyłania takich raportów.
          Zgodnie z NVIC wynaleziono ok. 250 szczepionek, poczynając od środków antykoncepcyjnych a na środkach przeciwbiegunkowych kończąc. Około 100 spośród nich skierowano do stosowania. Poszukuje się nowych dróg wprowadzania szczepionek, topiąc miliardy dolarów. Dr Vera Scheibner po długotrwałych studiach uznała, że "nie ma żadnego dowodu, że szczepionki zapobiegają chorobie. Wręcz przeciwnie powodują szereg objawów ubocznych, których konsekwencje (np. choroba Leśniowskiego) są gorsze aniżeli pierwotna choroba. Za 20 - 30 lat może okazać się, że szczepionki były największą zbrodnią przeciwko ludzkości"
          Innym takim przykładem jest lansowana obecnie szczepionka przeciwko kleszczowemu zapaleniu opon mózgowych. Stara się firma wprowadzić ją jako niezastąpiony środek na tę chorobę. Jednakże w woj. gdańskim i słupskim od 40 lat nikt nie rozpoznał tej choroby. Tak więc brak jest podstaw do stosowania szczepionki. Firma nie wspomina o możliwości wystąpienia powikłań. Po drugie ;szczepionka posiada "gwarancję" na rok po tym terminie trzeba zaszczepić się ponownie. Wydać kolejny milion złotych. I tak co trzy lata. A fizycy twierdzą, że perpetum mobile nie istnieje. Po trzecie pan, który w latach 70-tych opracował tę szczepionkę, był jednocześnie odpowiedzialny za kontrolę szczepień i pełnomocnikiem Rządu ds. szczepień. Austriak ten zarobił wieleset milionów szylingów. Podobnie firma Immuno AGH. Jak wiadomo z niepotwierdzonych źródeł tylko Leśnicy zakupili ponad 10 000 sztuk tej szczepionki po ponad 100 zł za dawkę. I pamiętajcie drodzy Leśnicy co trzy lata należy dawkę powtórzyć wg informacji producenta. Należy pogratulować firmie marketingu. Bez społecznego sprzeciwu będzie coraz więcej i więcej wymaganych szczepień. Tak długo jak szczepienia będą dawały tak olbrzymie zyski, życie ludzkie nie ma znaczenia. Nie wspominając o wielkim skandalu testowania szczepionek na upośledzonych dzieciach w Australii przez ostatnie 40 lat. Dzieciom szczepiono rozmaite wirusy i bakterie, aby potem stosować szczepionki.

          opracował dr n.med. J. Jaśkowski na podstawie raportu Alana Philipsa ponad 60 pozycji piśmiennictwa znajduje się w Redakcji
          Poniżej podajemy adres pod którym można uzyskać więcej informacji: National Vaccine Information Center 204 F Mill St. Vienna, VA 22180. tel. (703) 938 - 3783



          Powrót - linki

          wwwDZIECI - darmowa usługa Strony Dzieci Sprawnych Inaczej

          www.dzieci.bci.pl/strony/blask/szcz1.html
    • majkabis Re: Gruźlica-szczepienia 04.10.05, 14:21

      Mam nadzieję, że to poczytałaś:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265&v=2&s=0
      Moja wiedza na temat szczepień przeciwko gruxlicy w Polsce:
      1. w Polsce rosnie liczba osób chorujących na gruźlicę w 2 grupach: zyjący w
      biedzie i ubóstwie, złych warunkach higieniczno- sanitarnych oraz wśród
      młodych, wykształconych osób, które lekceważa zasady zdrowego stylu zycia,
      obniżając swoja odpornośc. Wystarczy wiedziec, że te szczepienia w Polsce były
      i sa obowiązkowe, co oznacza, że obecnie chorujący... tez byli szczepieni. Jak
      widać- nie pomogło im to w profilaktyce tej choroby. zdarzają się zachorowania
      na gruxlicę personelu oddziałów pulmonologiczno- gruxliczych- a wiadomo, ze
      warunkiem pracy w takim oddziale są m.in. aktualne szczepienia.
      2. szczepioki na gruxlicę nie modykikowano od momentu jej wynalezienia- nie
      zmieniono w niej niczego radykalnie. A nasze zycie, szczepy bakterii zmieniły
      sie w tym czasie wielokrotnie.
      3. W wiekszości krajów cywilizowanych nie szczepi się na tę chorobe juz od paru
      ładnych lat.

      Podstawą profilaktyki gruźlicy jest zdrowy, higieniczny tryb zycia- taki
      właśnie sprzyja odporności, a ta zapobiega najskuteczniej gruxlicy.
      Nóz sie w kieszeni otwiera na obowiązkowe szczepienie noworodka przeciwko
      gruźlicy tuż po urodzeniu - tak, jakby mógł sie zarazić gruźlicą na oddziale
      noworodkowym lub w domu, a przecież nie odnotowano żadnego przypadku zakażenia
      szpitalnego gruźlicą noworodka, a w domu każdy rozsądny rodzic ogranicza w
      pierwszym roku liczbę wizyt znajomych, nie łazi z dzieckiem po hipermarketach,
      a domownicy w sposób szczególny dbają o swoje zdrowie w trosce o najmłodsze
      dziecię.

      Liowo! Poczytaj, przemysl wszystkie za i przeciw i sama podejmij decyzję. Jesli
      bedzie na NIE, to nie próbuj powoływac się na prawa rodziców do decydowaniu o
      swoim dziecku, czy poglądach ideologicznych czy religijnych, bo Ci się
      wyjśmieja w nos. Chodzi o to, by pielęgniarka szkolna nie nachodziła Cie i nie
      straszyał sankcjami karnymi za nieszczepienie. Dlatego wystarczy jej dostarczyć
      kwitek, że np. ze wzgledu na stan dziecka, tj, skłonność do alegrii i
      obciążenia rodzinnego nie wyrażasz zgody na szczepienie dziecka w obecnej
      sytuacji, i decyzję o sczczepieniu podejmiesz po konsultacji z prowadzącym
      lekarzem pediatrą, o czym niezwłocznie powiadomisz pielęgniarke szkolną. Takie
      oświadczenie wystarczy: i owca cala, i wilk syty (pielęgniarki muszą się
      rozliczac i są pociągane do odpowiedzialności za brak 100% wyszczepialności-
      dlatego wystarczy Twoje oświadczenie, które tłumaczy Twoje stanowisko i bedzie
      po problemie).

      A swoja drogą to chory kraj- trzeba podpisac zgodę, a za jej brak (bez
      uzasadnienia) płaci sie grzywnę. To gdzie jest miejsce na wolny wybór
      pacjenta???

      PS Kiedyś toczyła sie taka dyskusja, ze potem takie nieszczepione dzieci
      choruja i roznoszą zarazki (nie chodziło tylko o gruźlice, ale m.in. o grype
      też). Przeciez po to się szczepi, żeby nie chorować PO KONTAKCIE z zarazkami,
      więc jaki wpływ ma nieszczepienie dzieci na choroby innych? A nieszczepione tez
      nie zachoruja, bo... przeciez nie zarażą się od tych szczepionych (te ponoć nie
      chorują)
      :D

      Ale to taka mała dygresja
      Pozdrawiam
      Majka



    • snajper55 Re: Gruźlica-szczepienia 04.10.05, 17:47
      liowa napisała:

      > Nadmieniam ,że jestem zdecydowaną przeciwniczką szczepień na grype.Proszę o
      > radę.

      Jeśli chcesz ryzykować, że Twoje dziecko zachoruje, to go nie szczep.
      Szczepienie zdecydowanie zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na gruźlicę,
      więc jeśli obojętna jest Ci sprawa zdrowia Twojego dziecka, to sobie daruj
      wszelkie szczepienia, lekarstwa i temu podobne rzeczy.

      S.
      • majkabis Re: Gruźlica-szczepienia 04.10.05, 17:56
        snajper55 napisał:

        >
        > Jeśli chcesz ryzykować, że Twoje dziecko zachoruje, to go nie szczep.
        > Szczepienie zdecydowanie zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na
        gruźlicę,


        Snajperku- podrzuć link ze skutecznością szczeppień na gruźlicę, na którym
        opierasz swoje wywody.

        >
        > więc jeśli obojętna jest Ci sprawa zdrowia Twojego dziecka, to sobie daruj
        > wszelkie szczepienia, lekarstwa i temu podobne rzeczy.
        >
        Tani zabieg socjotechniczny, wykorzystywany przez koncerny farmaceutyczne-
        kiedys o tym pisałam!
        • snajper55 Re: Gruźlica-szczepienia 04.10.05, 18:19
          majkabis napisała:

          > snajper55 napisał:
          >
          > > Jeśli chcesz ryzykować, że Twoje dziecko zachoruje, to go nie szczep.
          > > Szczepienie zdecydowanie zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na
          > > gruźlicę,
          >
          > Snajperku- podrzuć link ze skutecznością szczeppień na gruźlicę, na którym
          > opierasz swoje wywody.

          Ależ proszę bardzo. Może się w końcu czegoś nauczysz.

          "Skuteczność szczepionki u osób starszych i młodzieży wynosi 60 procent."
          kiosk.onet.pl/1143314,1,4,239,druk.html

          S.
          • majkabis Re: Gruźlica-szczepienia 04.10.05, 18:34
            Zaraz, zaraz! Czyli- czy się szczepić, czy nie, to prawdopodobieństwo
            zachorowania na gruxlicę jest prawie takie samo??? I Ty namawiasz na
            szczepienia???? Bo to jedyna metoda zapobiegania i do tego
            najskluteczniejsza????
            • snajper55 Re: Gruźlica-szczepienia 04.10.05, 20:00
              majkabis napisała:

              > Zaraz, zaraz! Czyli- czy się szczepić, czy nie, to prawdopodobieństwo
              > zachorowania na gruxlicę jest prawie takie samo??? I Ty namawiasz na
              > szczepienia???? Bo to jedyna metoda zapobiegania i do tego
              > najskluteczniejsza????

              Jakie - takie samo ??? Skuteczność 60% to "takie samo" ????????

              S.
              • majkabis Snajperku- podsumujmy: 04.10.05, 20:38
                Jesli zaszczepię sie przeciwko gruźlicy, to mam pewność na 60%, że nie
                zachoruję.
                A jaka mam pewnośc, że nie szczepiąc się zachoruję??? Bo przeciez o to chodzi,
                aby wykazać w skuteczności, że jeśli sie nie zaszczepie, to w iluś tam
                procentach zachoruję. Pytanie: w ilu i jak to udowodniono posługując sie
                odpowiednimi do sytuacji metodami?
                • do.ki Re: Snajperku- podsumujmy: 04.10.05, 20:58
                  majkabis napisała:

                  > Jesli zaszczepię sie przeciwko gruźlicy, to mam pewność na 60%, że nie
                  > zachoruję.

                  Nie, majkabis, poczytaj najpierw co to jest skutecznosc szczepienia.
                  60-procentowa skutecznosc oznacza, ze w populacji szczepionej zapadalnosc na
                  gruzlice spada o 60% w porownaniu z nieszczepiona grupa kontrolna.
                  • majkabis Re: Snajperku- podsumujmy: 04.10.05, 21:11
                    Nie, majkabis, poczytaj najpierw co to jest skutecznosc szczepienia.
                    > 60-procentowa skutecznosc oznacza, ze w populacji szczepionej zapadalnosc na
                    > gruzlice spada o 60% w porownaniu z nieszczepiona grupa kontrolna

                    No tak, ale ja ciagle nie mam odpowiedzi, jak sie bada tą skuteczność
                    szczepień, bo przecież jesli szczepienie ma jakis wplyw na niezachorowanie, to
                    sa jeszcze inne czynniki, które moga na to wpływac (np. poziom odporności),
                    więc : czy prowadzono jakies badania w tym kierunku z analizą wieloczynnikowa,
                    czy tylko to, co podawał snajper jest hipoteza do zweryfikowania (no własnie-
                    jakimi metodami???).
                • tolaat do Majkibis 04.10.05, 22:02
                  Nie wiem skad wzielas dane o zmianie szczepow gruzlicy. Pojawiaja sie szczepy
                  lekooporne (i to jest prawdziwy problem), ale nie ma to nic wspolnego z
                  szczepienie BCG. Szczepienia BCG odegraly wielka role w zwalczaniu ciezkich
                  postaci gruzlicy, czli prosowki i gruzliczego zapalenia opon
                  mozgowo-rdzeniowych. Obecnie te choroby to wielka rzadkosc. Natomiast
                  szczepienie nie ma to wielkiego wplywu na gruzlice pluc, czyli najczestsza
                  postac, bo okolo 90%.
                  Sam uwazam, ze powinno zaprzestac sie szczepic przeciw gruzlicy, ale nie
                  dlatego, ze nie przyniosly one dobrych skutkow, ale ze znacznie utrudniaja
                  diagnostyke. A dlaczego? Otoz odczyn tuberkulinowo RT23 moze byc tak samo
                  dodatni po BCG i pratku gruzlicy. Dodatnie OT u Amerykanina swiadczy o kontakcie
                  z pratkiem gruzlicy (jeszcze nie chorobie), a u nas moze byc poszczepienne. W
                  Polsce 30% ludnosci jest zakazona pratkiem gruzlicy (na swiecie 2 mld, ryzyko
                  zachorowania przez cale zycie 5-10%, co w 2004 dalo okolo 10 tys. nowych
                  zachorowan.
                  Jezeli jestes lekarzem, to wiesz o co chodzi, a jezeli nie, to musisz przeczytac
                  np. Gruzlica - Rowinskiej-Zakrzewskiej, bo tutaj trudno to tlumaczyc.

                  Ale jak przestac szczepien, skoro pelno idiotow-dziennikarzy twierdzi, ze
                  wzrasta ilosc zachorowan na gruzlice, a jak zachoruje jakies dziecko, to robi
                  sie zdjecia calej szkole... To zupelnie bez sensu, swiadczy o nieznajomosci
                  biologii pratka.

                  Przepraszam za przynudzanie :-)

                  Pozdrawiam
                  • majkabis Re: do Majkibis 04.10.05, 22:11
                    Hej Tolaat- nie jestem lekarzem, jestem tylko przeciw szczepieniom na gruźlicę
                    i pare innych chorób :)
                    Bardzo Ci dziekuję za to, że podałeś bardzo logiczny i nigdzie dotąd przeze
                    mnie nie spotykany argument przeciwko tym szczepieniom.
                    (:D)
                  • mmagda12 Re: mylisz sie tolaat 04.10.05, 22:19
                    tolaat napisał:

                    Ale jak przestac szczepien, skoro pelno idiotow-dziennikarzy twierdzi, ze
                    wzrasta ilosc zachorowan na gruzlice, a jak zachoruje jakies dziecko, to robi
                    sie zdjecia calej szkole...
                    Epidemia gruzlicy jest i wzrasta zachorowalnosc na te chorobe.Tylko nie
                    rozglasnia sie tego.To wlasnie dzieki "takim idiotom"[nieladne wyrazasz
                    sie ] ,ludzie ktorzy nie mieli stycznosci z ta choroba dowiaduja sie .A jezeli
                    bys mial kontakt[ja mialam ] ,to zupelnie "inaczej bys spiewal".W Polsce nie ma
                    profilaktyki gruzlicy[obowiazkowych przeswietlen jak to bylo kiedys] i dlatego
                    zachorowalnosc jest coraz wieksza.
                    • zubr_zalogowany Re: mylisz sie tolaat 04.10.05, 22:30
                      nie zgodze sie tylko ze zdjecia maloobrazkowe byly panaceum
                      gruzlicy nie leczymy promieniami
                      • mmagda12 Re:Zuberku 04.10.05, 22:38
                        Nie to mialam na mysli ,ale jakby teraz byly obowiazkowe rtg ,napewno byla by
                        wieksza wykrywalnosc tej choroby.Lekarze pierwszego kontaktu[nie
                        wszyscy] ,posiadaja bardzo mala wiedze na temat gruzlicy.
                        • snajper55 Re:Zuberku 04.10.05, 23:54
                          mmagda12 napisała:

                          > Nie to mialam na mysli ,ale jakby teraz byly obowiazkowe rtg ,napewno byla by
                          > wieksza wykrywalnosc tej choroby.Lekarze pierwszego kontaktu[nie
                          > wszyscy] ,posiadaja bardzo mala wiedze na temat gruzlicy.

                          Przy tak małej (i malejącej) liczbie chorych przesiewowe zdjęcia są
                          nieoracjonalne. Trzebaby pześwietlić 50 tys osób, aby znależć jednego chorego.

                          S.
                          • mmagda12 Snajper 05.10.05, 09:43
                            snajper55 napisał:
                            > Przy tak małej (i malejącej) liczbie chorych przesiewowe zdjęcia są
                            > nieoracjonalne. Trzebaby pześwietlić 50 tys osób, aby znależć jednego chorego.

                            Snajper malo wiesz ,a duzo gadasz
                            Statystyki ,a co z ludzmi ,ktorzy nie lecza sie i swiadomie zarazaja ?,nie ma
                            ich w statystyce.
                    • snajper55 Re: mylisz sie tolaat 04.10.05, 23:46
                      mmagda12 napisała:

                      > Epidemia gruzlicy jest i wzrasta zachorowalnosc na te chorobe.Tylko nie
                      > rozglasnia sie tego.

                      Nieprawda. Ilość zachorowań na gruźlicę od lat SPADA.

                      rok / ilość zachorowań / wsp.na 100 tys ludności
                      1998 / 13302 / 34,4
                      1999 / 12179 / 31,5
                      2000 / 11477 / 29,7
                      2001 / 10672 / 27,6
                      2002 / 10475 / 27,4
                      2003 / 10124 / 26,5

                      www.csioz.gov.pl/biuletyn.htm

                      S.
                  • zubr_zalogowany Re: do Majkibis 04.10.05, 22:27
                    proba tuberkulinowa nie ma znaczenia w diagnostyce, a problemy z wczesnym
                    rozpoznaniem wynikaja z rzadkosci choroby
                    a argument zeby nie szczepic bo latwiej diagnozowac jest bez sensu
                    bez szczepien czestosc wzrosnie a wtedy wieksza ilosc ludzi trzeba bedzie leczyc
                    wiesz ile trwa leczenie i jak jest zazwyczaj tolerowane?
                    poza tym szybko wyselekcjonowane zostana pratki lekooporne

                    tego nam trzeba?

                    czestosc gruzlicy w polsce jest zbyt duza zeby myslec o zaprzestaniu szczepien
                    szczepienia chronia wrazliwa czesc populacji czyli dzieci i mlodziez
                    • tolaat Re: do Majkibis 04.10.05, 22:56
                      A jednak sie kreci....

                      Liczba zachorowan na gruzlice w Polsce spada (na swiecie niestety rosnie).
                      Zglaszanie gruzlicy jest obowiazkowe. Z przebiegu tej choroby wiadomo, ze nie
                      mozna byc bezobjawowym nosicielem gruzlicy, to tylko kwestia czasu az wpadnie
                      sie w rece sluzby zdrowia, a co za tym idzie nie ma wielkiej niewiadomej liczby
                      chorych pratkujacych. Pewno jakas jest, ale jak wspomnialem, to nie sa ludzie,
                      ktorzy moga dobrze sie czuc. To nie nosicielstwo HIV lub HCV.
                      Nowe dane co rok publikuje Instytut Gruzlicy i Chorob Pluc. W 2004 bylo ok. 25
                      przypadkow na 100 tys. ludnosci i co rok ta liczba spada. Czy tak bedzie tez za
                      10 lat, to juz inna sprawa.

                      Powstawanie szczepow lekoopornych nie ma wiele wspolnego ze szczepieniem, wynika
                      to z biologii pratka, ale tu odsylam do ksiazek. Gruzlica lekooporna to wielki
                      problem, z ktorym nawet najbogatsze panstawa nie wiedza co robic. Na szczescie w
                      Polsce jeszcze nie jest zbyt czesta.

                      A jednak szczepienia przeszkadzaja w diagnostyce i wcale to nie taki maly
                      problem. Dlaczego? W Polsce tylko ok. 50 % chorych ma potwierdzone pratkowanie
                      (sa BK(+)), w Europie zach. ok. 80%. Stad kazda dodatkowa metoda diagnostyczna
                      jest tak wazna, skoro metody radioizotopowe lub PCR to ciagle u nas wielkie
                      wydarzenie. No moze troche przesadzam... ale badan nie wykonuje sie ze wzgledu
                      na cene.
                      Podam przyklad: u Polaka ze zmianami w szczycie w rtg, z objawami, z BK(-),
                      (czyli nie pratkuje), mimo dodatniego odczynu tuberkulinoweogo nie mozna
                      rozpoznac gruzlicy, natomiast u Amerykanina mozna z duzym prawdopodobienstwem
                      rozpoznac gruzlice i zaczec leczenie, gdyz jedyna mozliwoscia u niego
                      wytworzenia dodatniego odczynu jest pratek gruzlicy, a nie BCG stosowane w
                      szczepionkach.

                      Zubrze:

                      Wiem ile trwa leczenie i jak jest tolerowane, bo to moja praca. Choroba wcale
                      nie jest taka rzadka, bo choruje tyle samo ludzi co na raka sutka. Uwazasz, ze
                      to tak rzadko?

                      Pozdrawiam

                      • mmagda12 Re: Ok tolaat 04.10.05, 23:11
                        To powiedz mi dlaczego gruzlica nie nalezy do chorob zakaznych?
                        Dlaczego nie ma przymusu leczenia ?
                        • tolaat Re: Ok tolaat 04.10.05, 23:31
                          Jak to nie? Skąd ten pomysl?
                          Kodowana jest w ICD-10 w grupie chorob zakaznych.
                          Teoretycznie istnieje przymus leczenia i jeszcze w latach 60-80tych zdarzalo
                          sie, ze Milicja doprowadzala upartych chorych do Poradni Ftyzjatrycznych.
                          Wyobrazasz sobie cos takiego teraz? Co napisaliby dziennikarze? Co pokazalby TVN?

                          Jeszcze cos:
                          Posrednim dowodem na zmniejszanie sie liczby chorych na gruzlice sa puste
                          sanatoria p/gruzlicze, ktore przeksztalcaja sie szpitale leczace raka pluc.

                          Na gruzlice umiera na swiecie rocznie ponad milion ludzi. Umiera na uleczalna
                          chorobe z powodu braku dostepu do lekow. W Polsce chorzy na gruzlice otrzymuja
                          leki za darmo, nawet nie za 3,20 zl.

                          Pozdrawiam

                          • mmagda12 Re: Ok tolaat 05.10.05, 10:06
                            Sanatoria puste? A czy wogole lekarze kieruja do sanatoriow.? Grudzien 2003
                            rok ,odwiedzam babcie w szpitalu i co,okazuje sie ,wiekszosc osob chorych to
                            osoby starsze .Do dzisiaj babcia utrzymuje kontakt tel[z czescia tych osob] i
                            zadna z tych osob nie otrzymala skierowania do sanatorium.Osoby starsze nie sa
                            kierowane ,mozeto jest pzyczyna pustych miejsc.Jezeli chodzi o leczenie w
                            Polsce ,zupelnie jest inne ,niz za granica.Tam obejmuja pofilaktyka leczeni
                            acala rodzine.W Polsce ,tylko chorego.Po wyjsciu ze szpitalastouje sie leczenie
                            metodaprzerywana [dwa razy w tygodniu],za granica leki bierze sie
                            codziennie.Mam lekarzyznajomych o gruzlicy nie mowi sie glosno ,ale jest
                            zachorowalnosc i wogole nie spada.Nie wiem ,jak teraz ,ale w tym czasie ,co
                            babcia zachorowala ,nie bylo przymusu leczenia.
                            • tolaat Re: Ok tolaat 05.10.05, 11:26
                              Sanatoria przciwgruzlicze, bo o takich pisalem, to nie sa "zwykle" sanatoria.
                              Skierowanie powinien wystawic lekarz, ale leczenie sanatoryjne nie jest
                              obowiazkowe. Troche to zalezy od regionu Polski, wydaje mi sie, ze najwiecej
                              sanatoriow p/g jest na Dolnym Slasku (poniemieckie). Nie wiem dlaczego Twoja
                              babcia nie dostala skierowania, moze lakarz zapomnial zaproponowac albo nie
                              chcialo mu sie wypelniac papierow albo moze babacia nie miala ochoty.
                              Z tego co widze, chorym wcale nie spieszy sie do sanatoriow p/g, wyjatkiem sa
                              bezdomni, ale ich akurat nikt nie chce.

                              W Polsce profilaktyka objete sa dzieci, a nie chory, ktory otrzymuje pelna
                              dawke lekow. Troche mylisz leczenie z profilaktyka izoniazydem. Ze wzgledu na
                              rozprzestrzenienie pratka w populacji nie ma sensu stosowac tego wobec
                              doroslych. W Europie zach. jest inna sytuacja epidemilogiczna, wiec stosuja
                              profilaktyke tez u doroslych.

                              Zachorowalnosc spada, a dane masz kilka postow wyzej.

                              Przymus leczenia istnieje tylko na papierze, nie wybrazam sobie doprowdzania
                              sila chorego do szpitala lub poradni, ale taka sytuacja jest w Niemczech, gdzie
                              Polcja ma obowiazek doprowadzenia chorych.
                              • mmagda12 Re: Ok tolaat 05.10.05, 22:20
                                Babcia miala wtedy 93lata i naprawde nikt nie zaproponowal ,moze ze wzgledu na
                                wiek.Moze myle ,ale doslownie chodzi mi o to ,ze jezeli w rodzinie zachoruje np
                                osoba dorosla ,to pozostala rodzina ,ktora mieszkala z nia ,nie jest
                                leczona ,nawet zadnych rtg ,itp.Naprawde ,pozniej po wyjsciu ze
                                szpitala ,chodzilam po leki i na kontrole z babcia.Tam dopiero sie
                                naptrzylam.Nie wiedzialabym ktora osoba choruje ,tylko pielegniarka
                                dawala"pojemniczki na plwocine " itp Dzieki ,Pozdrowiam Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka