mandy5
22.02.06, 20:10
Witam wszystkich forumowiczów.
Mój problem zaczął się w październiku, podczas badania ginekologicznego
lekarz stwierdził u mnie zapalenie przydatków. Leczył mnie tak ( a w zasadzie
pasł antybiotykami - bez żadnych badań)do stycznia tego roku. Kiedy
zbuntowałam się i zażądałam cytologi "pan doktor" stwierdził, że po co i tak
wyjdzie źle. Po tym incydencie zmieniłam lekarza i po badaniach ..... okazało
się, że nigdy nie chorowałam na żadne zapalenie przydatków. Odstawiłam
natychmiast wszystkie leki. Ale po ok 2 tygodniach wyczułam powiększone węzły
chłonne ( w pachwinach)więc zaczęłam kolejną batalię po lekarzach poczynając
od internisty, skończywszy znów na ginekologu.Okazało się jednak, że
wszystkie węzły mam powiększone. Badania krwi wyszły nawet spoko ( oprócz
podwyższonego OB - 21 i trochę za niskiej hemoglobiny) ponowna wizyta u
ginekologa nic nie dała - wszystko jest w porządku, usg węzłów też niewiele
wyjaśniło, poza tym, że są zmiany zapalne stare i nowe no i na szczęście nie
są to zmiany nowotworowe.Badanie moczu wykazało ślad ciał ketonowych, krwi i
białka. Dziś byłam u lekarki z wynikami i dostałam antybiotyk. Jutro mam
powtórzyć badanie, a pani doktor, między zdaniami wspomniała tylko, że
podejrzewa, że może to być cytomegalia. Litości - JA NIC NIE WIEM NA TEMAT
TEJ CHOROBY!!!!!! Czy ktoś z was mógłby mi pomóc i nakreślić coś na temat tej
choroby?????
Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
Pozdrawiam wszystkich.