Hurra! Mam pierwszy sukces

25.03.07, 21:35
Pomyslalam, ze jak sie publicznie pochwale, to mi bedzie jeszcze fajniej.
Schudlam juz 6 kg, od polowy lutego. I wcale sie jakos specjalnie nie mecze,
wiosna przyszla i az mnie energia rozpiera, diete ulozylam sobie sama w
oparciu o wytyczne z IŻŻ. Mam nadzieje, ze bede chudnac dalej. Trzymajcie
kciuki, please:-)))
    • philozophy Re: Hurra! Mam pierwszy sukces 25.03.07, 22:56
      gratuluję=) życzę powodzenia i będę trzymała kciuki za przyszłe sukcesy :)
      pozdrawiam serdecznie:-)
    • ala-81 Re: Hurra! Mam pierwszy sukces 26.03.07, 08:40
      gratuluję i życze powodzenia :)
    • barbara_dabrowska Re: Hurra! Mam pierwszy sukces 29.03.07, 12:37
      Trzymamy kciuki z całej siły! Oby więcej takich osób, które pokazują, że
      odchudzić można się rozsądnie, bez męczarni i z uśmiechem na twarzy. :-)
      • genialna_julka_17 Re: Hurra! Mam pierwszy sukces 29.03.07, 19:58
        A wiecie jaki jest mówj sukces??Otóż taki, iż od niedzieli ubiegłego tygodnia
        nie zwięłam do ust ani kawałka słodyczy.teraz tylko sie boje że jak przyjda te
        dni wolne na świeta to zjem wszystkie ciasta.Co ma z robić żeby nie zaprzepaścic
        tego co do tej pory zrobiłam??I czy kiedyś przestana mi sie snic
        słodycze??Ciągle mam sny że jem tort, ciasto z kreme, cistka:DD
        • gostek791 Re: Hurra! Mam pierwszy sukces 29.03.07, 21:07
          Powiem Ci, ze tez sie tego balam na poczatku, ale sama nie wiem, czy
          zbilansowana dieta, czy pozytywne myslenie podzialaly i na razie w ogole nie mam
          ochoty na slodycze, nie skusilam sie nawet na urodzinowy tort kolezanki, a byl
          czekoladowy:-) Tak, ze powodzenia, trzymam kciuki, trzeba jakos przezyc te swieta
    • gostek791 Hurra! To juz kolejny!!!!:-) 11.04.07, 22:36
      No i kolejne trzy kilogramy mniej:-) Mimo swiat, troche wolniejszego tempa
      chudniecia i kontuzji nogi. Ale idzie do przodu. Co prawda zjadlam dwa kawalki
      sernika, ale co tam. Sukcesem jest to ze nie zjadlam pol blachy jak niegdys, bo
      zwyczajnie nie mialam ochoty na wiecej:-) Chyba sie przyzwyczailam do tej diety
      i w nagrode kupilam dzis sobie sukienke, jeszcze niedawno bym w nia nie
      weszla:-) Chudne dalej, sukienke mozna zwezic:-))) Pozdrowienia dla wszytkich
      walczacych
      • linn_linn Re: Hurra! To juz kolejny!!!!:-) 12.04.07, 08:16
        Jesli moge Ci cos radzic, zwolnij troche tempo. 8 kg w 2 miesiace to troche
        duzo. Lepiej wolniej, ale lepiej: czyli na zawsze.
        • kobel3 Re: Hurra! To juz kolejny!!!!:-) 12.04.07, 21:08
          linn-linn twój optymizm "zaraża".... extra motywacja :-)
          • linn_linn Re: Hurra! To juz kolejny!!!!:-) 13.04.07, 09:01
            To nie jest "optymizm", ale doswiadczenie. Kilka razy schudlam szybko: teraz
            chudne powoli i po raz ostatni. Nie sztuka jest schudnac, sztuka jest schudnac
            i utrzymac prawidlowa wage do konca zycia. Jo-jo nie jest czyms pozadanym...
            • kraete Re: Hurra! To juz kolejny!!!!:-) 14.04.07, 16:09
              teraz
              > chudne powoli i po raz ostatni.

              a skąd to wiesz, ze ostatni? mowisz, ze doswiadczenie toba kieruje, a jeszcze
              przeciez nie mialas doswiadczenia braku tycia po wolnym odchudzaniu.

              lin ja myślałem, ze ty juz odchudzona od kilku lat conajmniej i pochylasz sie
              nad szarym prostym odchudzaczem z troską wyplywajaca z serca, a tu widze raczej
              ze w gre wchodzi gorliwosc neofitki.
              • linn_linn Re: Hurra! To juz kolejny!!!!:-) 05.05.07, 09:38
                Wiem, ze po raz ostatni. Wyeliminowalam wszystkie bledy, ktore popelnialam
                przez lata. Poza tym nie jestem na diecie, nie mam do czego wracac / tak, jak
                jem teraz, bede jadla zawsze /...
      • scept89 Re: Hurra! To juz kolejny!!!!:-) 13.04.07, 00:04
        1) gratulacje!
        2) waga/wzrost/wiek?
        3) kalorie /dzien (przyjmowane/spalane)?

        Pozdr
        • gostek791 Re: Hurra! To juz kolejny!!!!:-) 13.04.07, 10:41
          1) Dzieki serdeczne
          2) waga az wstyd sie przyznac, ale teraz: 87.7, wzrost 1.76, wiek:27
          3) co do kalorii, to nie licze caly czas, dostalam kiedys rozpiske z IŻŻ na
          wagowa ilość jedzenia w diecie 1200 kcal i teraz mam juz w oczach te ilosc, nie
          waze niczego, orientacyjnie jem 1200-1400 kcal dziennie, czasami (ale rzadko)
          1600 kcal. Ile spalam? nie wiem, nie umiem tego stwierdzic: praca siedzaca, 8
          godzin przy kompie, do pracy 1.5 piechota codziennie, popoludniami rolki albo
          basen, albo gra w kosza, albo w siatke, ewentualnie jak nie mam czasu to powrot
          skadkolwiek piechota. Na 9 pietro schodami kilka razy dziennie, praktycznie
          przestalam uzywac windy i autobusow. No i jakos chudne. Mam nadzieje, ze
          rzeczywiscie nie za szybko, ale wydaje mi sie, ze w miare racjonalnie to robie.
          Wiem, ze potem bedzie ciezko to utrzymac, ale mam nadzieje, ze jakos sie uda.
          Zalozylam sobie w rok uda mi sei dojsc do 70 kg, ale tak naprawde to ciesze sie
          z kazdego kilograma mniej. Myslicie, ze to ok ? i do zrealizowania? Jakby ktos
          mial jakies konstruktywne rady, to chetnie poczytam:-) Pozdrowienia dla
          wszystkich
          • kraete Re: Hurra! To juz kolejny!!!!:-) 14.04.07, 16:18
            > 2) waga az wstyd sie przyznac, ale teraz: 87.7, wzrost 1.76, wiek:27

            no wlasnie, tak przy pierwszym kontakcie pytac kobiete o wage , wiek i ile
            spala...nie dziwne ze sie dziewcze rumieni. gdyby nie net jak nic w pysk
            wsadzilby palce zebvy stan zebow sprawdzic.
          • scept89 no worries cz 1 15.04.07, 12:56
            gostek791 napisała:
            > 2) waga az wstyd sie przyznac, ale teraz: 87.7, wzrost 1.76, wiek:27

            Zaden wstyd. Waga nie zalezy wylacznie od ilosci spozywanego jedzenia. W New
            Scientist (Jan 27 2007, pp 28-31) byl artykul o nie opublikowanych jeszcze
            badaniach w Szwecji gdzie ochotnicy pozerali dziennie podwojna dzienna dawke
            zapotrzebowania kalorycznego (np 5000kcal dla osoby z zapotrzebowaniem
            2500kcal). Gigantyczne ilosci zarla fast food z popijaniem oliwy (niektorzy) aby
            wyrobic kaloryczna dzienna norme plus nakaz ograniczenia wysilku. Mimo to czesc
            wykazywala objawy uszkodzenia watroby/tyla blyskawicznie (patrz Spurlock z
            Oversize me!) a u czesci spadl cholersterol, nabrali kilka kilogramow ale
            biochemicznie/zdrowotnie byli OK(prawie).

            Ergo: tusza nie jest uwarunkowana _jedynie_ charakterologicznie.

            Musze leciec.

            Pozdr.
          • scept89 no worries cz 2 16.04.07, 14:06
            gostek791 napisała:

            > 1) Dzieki serdeczne
            > 2) waga az wstyd sie przyznac, ale teraz: 87.7, wzrost 1.76, wiek:27
            > 3) co do kalorii, to nie licze caly czas, dostalam kiedys rozpiske z IŻŻ na
            > wagowa ilość jedzenia w diecie 1200 kcal i teraz mam juz w oczach te ilosc, nie
            >
            > waze niczego, orientacyjnie jem 1200-1400 kcal dziennie, czasami (ale rzadko)
            > 1600 kcal. Ile spalam? nie wiem, nie umiem tego stwierdzic: praca siedzaca, 8
            > godzin przy kompie, do pracy 1.5 piechota codziennie, popoludniami rolki albo
            > basen, albo gra w kosza, albo w siatke, ewentualnie jak nie mam czasu to powrot
            >
            > skadkolwiek piechota. Na 9 pietro schodami kilka razy dziennie, praktycznie
            > przestalam uzywac windy i autobusow.


            To znaczy ze odchudzasz sie zdecydowanie sensownie. Mimo to kilka uwag:
            a) jesli wazylas w okolicach 90kg to sporty w ktorych sporo sie skacze
            (siatkowka/koszykowka) obciazaja stawy skokowe i kolanowe plus kregoslup. Rower
            jest bezpieczniejszy.

            b) zarowno na tym jaki i innych watkach przewija sie stwierdzenie iz masywne
            szybkie szczuplenie powoduje drastyczne spowolnienie metabolizmu podstawowego (SMP).
            To ze takowy mechanizm wystepuje u np. zwolennikow diety kopenhaskiej/diet z
            1000kcal i ponizej chyba nie podlega watpliwosci.
            Ty lezac w lozku 24h/dobe spalala bys 1700kcal. Z umiarkowana aktywnoscia ok
            2500kcal/dobe a prawdopodobnie z Twoimi zajeciami sportowymi i waga >2800kcal/d.
            Innymi slowy jesz polowe albo i mniej tego co spalasz. To czy przy takowym
            deficycie wpakowalo Cie w strefe SMP tego po prostu nie wiem. O ile mi wiadomo
            ludzie z dieta 1500kcal znacznie rzadziej wpadaja w SMP. Popytajmy ekspertow ;-)

            Pozdr i zyczenia sukcesow



            • gostek791 Re: no worries cz 2 16.04.07, 23:00
              Hej, dzieki za rady, moze rzeczywiscie by sie jakis ekspert wypowiedzial, bo az
              sie zaczelam denerwowac tym odchudzaniem, zeby czegos zle nie zrobic, albo za
              szybko:-) Co do stawow, to chyba nie mam z tym za duzych problemow, bo na
              rolkach i w siatke gram od zawsze, tylko teraz zdecydowanie czesciej i
              intensywniej, jeszcze zadna kontuzja mi sie nie przydarzyla (a przynajmniej nie
              przy uprawianiu sportu, bo jak ostatnio stwierdzilam, krawezniki potrafia byc
              bardzo wredne:-)). Staram sie ruszac tak czesto jak moge, jem rzeczywiscie 5 rzy
              dziennie, praktycznie z zegarkiem w reku co trzy godziny:-) Zoladek mi sie juz
              przyzwyczail do takiego jedzenia i nawet juz nie musze sie meczyc z wciskaniem w
              siebie sniadan, bo rano jestem najbardziej glodna (do tej pory pawie wcale nie
              jadlam sniadan, wiem ze to glupota, ale coz zrobic, czlowiek uczy sie na
              bledach). Tak, ze mam nadzieje, ze uda mi sie schudnac i co wazniejsze potem nie
              przytyc:-) Pozdrowionka dla wszystkich
              • gostek791 dalej do przodu 04.05.07, 21:20
                Hej, leb Wam wszystkim zawracam, ale troche mi to pisanie dodaje motywacji:-)
                Kolejne trzy kilogramy mniej, aktualna waga 84.7. To juz lacznie 12 kg. Nawet
                nie sadzilam, ze to jest mozliwe:-) Szykuje sie cala garderoba do wymiany, ale
                jeszcze sie wstrzymam i chudne dalej. Trzymajcie kciuki, pozdro dla wszystkich
        • kraete Re: Hurra! To juz kolejny!!!!:-) 14.04.07, 16:22
          scept89 napisał:

          > 1) gratulacje!
          > 2) waga/wzrost/wiek?
          > 3) kalorie /dzien (przyjmowane/spalane)?
          >


          powala mnie te polaczenie niesamowitego entuzjazmu zaznaczonego wykrzyknikiem i
          chłodnych wyrachowanych pytań
Pełna wersja