pawelkolorowe
17.07.08, 14:32
Witam.
Mój problem rozpoczał się 18 Maja kiedy to wczasie meczu piłkarskiego
strasznie padało. Ja jak zawsze dawałem z siebie wszystko. Niestety 20-24
godziny po spotkaniu rozpoczął się kaszel. Zaczeło sie od stanów
podgorączkowych i lekkiego przykaszliwania. Niestety po 4 dniach (Wielki
Czwartek) rozpoczął się przełom. Po stosowaniu syropków, herbatek, rosołków
zaczeło się olbrzymie kaszlenie. Nie udało się zmrużyć oczów przez 2 noce. Nie
spałem prawie 50 godzin i "wypluwałem płuca". Postanowiłem pójść do lekarza
(bo nasza służba zdrowia nie myśli o pomocy w Wielki Czwartek). LEkarz
dopatrzył się zapalenia gardła. Dostałem syropy, Flegamine i antybiotyk
(Duomox - mniej wiecej cos takiego)i zgodę na wyjazd na zgrupowanie nad morze.
Tam miałem dokończyć stosowanie. Robiłem wszystko według zaleceń a wieczorami
dopadały mnie stany podgorączkowe. Kaszel nasilał się przy zmianie otoczenia
(np. wracając z nad morza atak następował po wejściu do pokoju). W nocy też
budziłem wszystkich w pokoju. Po przyjeździ po raz drugi wybralem się do
lekarza. Postanowił zmienić tok rozumowania i sprobowac leczenia alergicznego.
Dostałem Zertex (coś takiego) ale tą tableteczkę po 30 minutach najczesciej
wypluwałem przy ataku kaszlu. Postanowiono zmienić sposób leczenia na tran,
rutinoscorbin itd.
To już ponad 2 miesiące ataków i za mną 3 wizyty u lekarza. Kaszel trochę
ustąpił. Ataki pojawiają się 7-8 razy dziennie. Najczęściej po wysiłku
fizycznym, ale też po przebudzeniu czy przed spaniem. Podobnie staje się po
wypiciu zimnego napoju, albo zjedzenia loda.
Przebieg ataku to pierwsze normalne kaszlnięcie, później jedno lub dwa
spowodowane brakiem możliwości złapania powietrza a czwarte kończy się
wydzieleniem śliny, jedzenia, picia lub flegmy.
Znajomi nakłaniają mnie na prześwietlenie, ale wszyscy 3 lekarze po
"osłuchaniu" zgodnie powiedzieli ze nie ma potrzeby naswietlania. Ale ja już w
końcu sam nie wiem co jest grane.
Może wy będziecie umieli mi pomóc, cos poradzicie.
Pozdrawiam !