No to jestesmy PO ..... najważniejsze - wynik jest dobry i nie ma żadnych
odpływów (HURA!!!!!).
Co do samego badania.
Musze przyznac, że niepotrzebnie sie denerwowałam.
Teraz muszę stwierdzic, że jest ono chyba mniej traumatyczne niż zakładanie
wenflonu.
Wszystko trwało nie więcej niż 4 minuty - od wejścia do pokoju badań.
Cewnik zalożono błyskawicznie (cewnik to taka silikonowa rurka grubości igły
do zastrzyku), od razu pobrano mocz na posiew, potem kontrast i mały od razu
sikał. W czasie sikania kilka zdjęć i po badaniu.
Dla mnie najgorsze było utrzymanie małego leżącego na wznak - to było
naprawde trudne - trzymaliśmy go we dwoje.
Teraz wiem, że nie było po co tak panikować

)
Tylko dalej nie wiem skąd mały ma ciągle te ZUM-y?
Ciągle (teraz też) ma e-coli.
Lekarz mówi, że to pewnie zakażenia idące spod siusiaka.
A wy macie jakieś doświadczenia ????