Dodaj do ulubionych

usterki nowej matury

01.07.05, 07:06
już ten miód za nami, może spróbujemy to jakoś podsumować, wypunktować błędy,
tak, aby można było podjąć działania zmierzające do poprawy ; a więc do
rzeczy:
- błąd w strukturze egzaminu; przykład: uczeń zdaje polski, angielski i
historię jako obowiązkowe, matematykę, wos i geografię jako dodatkowe;
wszystkie wyniki bardzo dobre oprócz historii, z której osiąga 19% poziomu
podst., no i oczywiście ma oblany egzamin; czy jego błąd w postaci
przypisania historii do części obowiązkowej (fakt, zapewne stała za tym
świadomość miernej wiedzy i niemożności zdania tego przedmiotu na poziomie
rozszerzonym) w tej konkretnej sytuacji naprawdę musi skutkować niezdną
maturą???;
- egz. z języka obcego na poziomie podstawowym bardzo słabo różnicuje
uczniów - ci rewelacyjni i ci beznadziejni mają zbliżone wyniki;
- przykre to, co napiszę, ale niektórzy egzaminatorzy, głównie ci szkoleni
przed laty, teraz po doszkoleniu, chyba powinni być doszkoleni bardziej
szczegółowo - ich uczestnictwo w zespołach egzaminujących bywało źródłem
zażenowania reszty komisji;
- klucz - to temat na inną bajkę, ale nie sposób o tym nie wspomnieć.
to tyle jak na tę porę dnia, jak mi się jeszcze coś przypomni nie omieszkam
napisać; a jak Wasze wrażenia i wnioski?
Obserwuj wątek
    • setif Re: usterki nowej matury 04.07.05, 00:08
      Moje wnioski to wnioski zarówno nauczyciela jak i rodzica maturzysty. Zgadzam
      się, że to nie jest sprwaeidliwe, że można oblać maturę tylko dlatego, że
      wybrało sie taki a nie inny przedmiot jako obowiązkowy. Mo syn bardzo dobrze
      napisał próbną z historii, WOS poszedł słabiej, dlatego na maturzę wybrał WOS
      jako dodatkowy, a historię jako obowiązkowy. Tymczasem na maturze było
      odwrotnie.
      Polski - szkoda słów. Tzn. odpowiada mi forma poziomu podstawowego, natomiast
      ocenianie wg klucza promuje przeciętność. Byłam zaskoczona słabymi wynikami
      bardzo dobrych uczniów, myślących.
    • ra_cha Re: usterki nowej matury 04.08.05, 12:25
      podnoszę temat, bo rok szkolny zbliża się, naprawdę chciałabym poznać wasze
      opinie, myślę, że nie tylko ja
    • gwendal Re: usterki nowej matury 04.08.05, 17:06
      > w tej konkretnej sytuacji naprawdę musi skutkować niezdną
      > maturą???

      Przy starej maturze uczeń również miał sobie wybrać przedmiot dodatkowy (tzn.
      ten trzeci poza j. polskim i j. obcym) i też miał szansę oblać maturę dokonawszy
      złego wyboru. Uważam, że tutaj mamy prawo oczekiwać od uczniów świadomych
      decyzji - są w końcu w takim wieku, że powinni rzetelnie ocenić swoją wiedzę i
      dobrze wybrać. Do tego, przecież, mają nas, którzy możemy im doradzić czy
      wyperswadować pewne sprawy, sam zrobiłem to w kilku przypadkach (chodziło o
      poziom matury z języka angielskiego). Druga sprawa poruszona w drugiej
      wiadomości - otóż, sugerowanie się poziomem trudności matury próbnej też nie
      jest prawidłowe. Poziom matury próbnej nie przekłada się na poziom matury
      prawdziwej. Było to szczególnie widoczne w przypadku matury z fizyki. Moi
      koledzy fizycy stwierdzili, że maturę próbną i prawdziwą układały różne zespoły.

      > - egz. z języka obcego na poziomie podstawowym bardzo słabo różnicuje
      > uczniów - ci rewelacyjni i ci beznadziejni mają zbliżone wyniki;

      To też kwestia wyboru - dla rewelacyjnych jest przecież matura na poz. rozszerzonym.

      > - przykre to, co napiszę, ale niektórzy egzaminatorzy, głównie ci szkoleni
      > przed laty, teraz po doszkoleniu, chyba powinni być doszkoleni bardziej
      > szczegółowo - ich uczestnictwo w zespołach egzaminujących bywało źródłem
      > zażenowania reszty komisji;

      Pełna zgoda, choć akurat u mnie w szkole intensywnie przeszkolili nas w zakresie
      procedur, ale w szkole, w której gościłem, gotowała się we mnie krew.

      Gwendal
    • goffythedog Re: usterki nowej matury 16.08.05, 06:50
      ten miod za nami. dorzuce:
      - absolutnie idiotyczna struktura egzaminu z jezyka obcego, po co komu taki
      maraton, przeciez to sprawdzian kondycyjny, a nie znajomosci jezyka - zwlaszcza,
      ze niektore typy zadan sa identyczne na obu poziomach, na grzyb komu cztery
      listeningi na przyklad?
      - uwaga ogolna: czy nie prosciej byloby zrobic egzamin albo na poziomie
      podstawowym albo rozszerzonym - jak spotykalam w przerwach przerazone i
      zdezorientowane dzieciaki, ktore juz zdazyly rzecz skonsultowac, i wiedza, ze
      cos zrobily zle, a maja pisac kolejny arkusz, mialam wrazenie, ze to taka
      bardziej wyrafinowana forma tortur. tym bardziej, ze, powtorze, typy zadan sa na
      obu poziomach podobne, wiec uczen po raz kolejny ma jakis reading, listening,
      analize textu literackiego, albo drugi raz tyle zadan. no pomocy.
      - w dodatku arkusz z jezyka obcego jest tak ulozony, ze 30% mozna nie znajac
      jezyka z nudow siedzac przez godzine na sali ustrzelic /w kwadrans
      wystrzelalismy ze znajomym 42 % z francuskiego - ja mialam jedna lekcje w zyciu,
      on zadnej/. mam watliwosci, patrzac na wyniki znanych mi maturzystow, czy ten
      egzamin roznicuje w ogole.
      - cos przesadzona byla tez matematyka, zwlaszcza na podstawowym - jasne, niech
      sie dzieci liczyc ucza, trudne nie bylo, ale tez 10 zadan na 120 minut to
      przesada, wystarczy, ze sie ktory zdenerwuje, zatnie - i traci szanse na dobre
      zdanie egzaminu, bo braknie mu czasu. a nie wiem, czy uzasadnione jest robienie
      egzaminu z odpornosci na stres.
      - zeby zdac wos, dla odmiany, trzeba bylo troche telewizje poogladac i
      posluchac, o czym w radio mowia - wydaje sie, ze poziom trudnosci egzaminow z
      poszczegolnych przedmiotow jest nieporownywalny, co wola o pomste do nieba -
      znaczy, jak ktos wybral przedmiot, z ktorego ulozyli trudniejszy arkusz, ma
      pecha. lajf iz brutal znaczy?
      - klawe modele odpowiedzi do rownie klawych tematow z polskiego pomine
      milczeniem, bo o tym to moge dlugo. ale i tak nic nie pokona formy ustnego
      egzaminu z jezyka polskiego, ktory w kazdej szkole wyglada inaczej, z tym
      wszakze, ze zawsze uczen da rade sobie owa prezentacje kupic. oczywiscie -
      problem lezy w procedurach, a scislej niejasnosciach, dwuznacznosciach i
      niedopowiedzieniach oraz roznorodnych interpretacjach. co nie zmienia faktu, ze
      prezentacja z polskiego wzbudza jedynie moj szczery smiech.
      - plus uwaga niejako ogolna - odnioslam wrazenie, ze wlasciwie malo kto
      wiedzial, jak to przedsiewziecie ma wygladac. ani uczniowie, ani nauczyciele,
      ani fantastyczni autorzy fantastycznych arkuszy.

      oczywiscie, najsmieszniej sie zrobilo po wstepnej fazie rekrutacji na studia. co
      jest wszakze tematem na inna opowiesc.

      oflagujmy sie pod siedziba cke i zarzadzmy strajk glodowy, nucac bojowo 'mamy
      butelki z benzyna i kamienie'. bo ja tej piatki z minusem tu nie widze...
      • setif Re: usterki nowej matury 16.08.05, 23:00
        Ustny z polskiego, czyli prezentacja jest bez sensu, bo i tak się nie liczy
        (chyba że na polonistyce). Moj syn oraz jego koledzy i tak stwierdzili, że te
        2,5 roku jest zmarnowane, bo na maturze nie było tego, czego uczyli się w
        szkole. Dziwna była rekrutacja na studia. Mój syn na jednym z obleganych
        wydziałów był w czołówce (dostał się), na innym (też obleganym, punktowane te
        same przedmioty) był w środku (nie dostał się). Moja siostrzenica nie dostała
        się na licencjat z polskiego, za to została przyjęta na 5-letnie MISH, które
        wydają się być bardziej elitarne (również punktowane były te same przedmioty,
        co na polonistykę). Na studia nie podostawali się (lub dostali z odwołania)
        naprawdę bardzo dobrzy, inteligentni uczniowie. Tak więc zachwyty, że w jakimś
        liceum wszyscy zdali maturę były na wyrost. W klasie mojego syna (tzw. dobre
        liceum, wszyscy zdali) na 32 osoby tylko 10 dostało się na wybrany wcześniej
        kierunek. Inni dostali się z odwołań, część poszła do kolegium językowego (była
        to klasa językowa), inni zdecydowali się na studia zaoczne. A już składanie
        podań na studia nie znając wyniku matury to po prostu ...... szkoda słów.
        • madana Re: usterki nowej matury 29.08.05, 15:50
          Jestem polonistką, więc moje uwagi dotyczą głównie tego przedmiotu:
          - ustny to często fikcja,nie wiem, co ma sprawdzać,wiele prezentacji jest niesamodzielnych (wiem, bo mi także proponowano napisanie prezentacji), wykutych na blachę i wyrecytownych...aż strach pomyśleć, co będzie w przyszłym roku,w internecie pełno ogłoszeń o sprzedaży przentacji
          -pisemny egzamin: mam mieszane uczucia, z jednej strony świetnie,że przestałam czytać przepisane brykowe mądrości, tu trzeba napisać po prostu krótką,ale treściwą pracę na KONKRETNY temat,żadnego lania wody itp., z drugiej strony- mądrym,oczytanym uczniom pisanie "pod model" przycina skrzydła, denerwujący jest też niski próg zaliczenia, 30% dostaje "inteligentny inaczej" i maturę zdaje (wiem, co piszę, bo sprawdzałam tegoroczne matury),same modele także pozostawiają baaardzo wiele do życzenia;
          -źle rozłożony jest także czas,wiem, jak wykańczające było czekanie na wyniki (my sprawdzanie polskiego skończyliśmy po 25 maja,a na wyniki czekali do końca czerwca!!!)
          -najbardziej podoba i się w NM,że jest oceniana zewnętrznie,żadnych szeptanek,że to syn/córka pani/panaX,żadnego "pani się uwzięła", "pani kogoś lubi"- sama byłąm zaskoczona,jak rzetelnie oceniono moich uczmniów z polskiego,dostali dokładnie to, na co pracowali (lub nie) 3 lata.
          Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka