Dodaj do ulubionych

Pierwsza lekcja

01.09.05, 16:51
Kochani,pochwalcie sie, jak wygląda u Was pierwsza lekcja, czyli ta
organizacyjna. O czym informujecie uczniów, co z nimi robicie.
Obserwuj wątek
    • stokrootka1 Re: Pierwsza lekcja 01.09.05, 21:45
      Szkoda, że nic nie chcecie zdradzić... Przecież to już jutro....
      • gwendal Re: Pierwsza lekcja 01.09.05, 21:48
        A co mamy pisać kiedy nie wiemy nawet o jaką szkołę chodzi, o jaki przedmiot itp?

        Gwendal
        • stokrootka1 Re: Pierwsza lekcja 01.09.05, 22:03
          Nie chodziło mi o jakieś szczegóły odnośnie konkretnego przedmiotu, dlatego o
          nim nie wspomniałam.
          Bardziej zalezało mi na informacji typu: jakie macie wymagania odnośnie
          uczniów, jakie oni mają obowiązki, jakie prawa, jesli chodzi o Wasze zajęcia.
          Przeciez często jest tak, że spotykacie się z pierwszakami, i chcecie
          przybliżyć im , na czym polegała będzie wzajemna współpraca.

          Pozdrawiam:)
          • gwendal Re: Pierwsza lekcja 01.09.05, 22:31
            > Bardziej zalezało mi na informacji typu: jakie macie wymagania odnośnie
            > uczniów,

            Przychodzić na lekcje, być przygotowanym, pracować.

            > jakie oni mają obowiązki, jakie prawa, jesli chodzi o Wasze zajęcia.

            Takie, jakie przewiduje statut szkoły. Statut omawia wychowawca na godzinie,
            którą ma do swojej dyspozycji.

            > Przeciez często jest tak, że spotykacie się z pierwszakami, i chcecie
            > przybliżyć im , na czym polegała będzie wzajemna współpraca.

            Nigdy bym takich rzeczy nie omawiał, bo i tak by się tym nie przejęli - te
            rzeczy wychodzą "w praniu".

            Gwendal

            • stokrootka1 Re: Pierwsza lekcja 01.09.05, 22:49
              No to co robisz na pierwszej powakacyjnej lekcji?
              • roman.gawron Re: Pierwsza lekcja 01.09.05, 22:53
                Ja jestem zwolennikiem robienia od razu "normalnej" lekcji. Tyle że zasadniczo
                bez stopni.
                Wziąć na tapetę jakieś naprawdę interesujące zagadnienie ze swojej dziedziny,
                coś w czym czujemy się wyjątkowo kompetentni i ...porwać uczniów za sobą.
              • gwendal Re: Pierwsza lekcja 01.09.05, 23:01
                Przedstawiam się pokrótce i proszę uczniów, aby po angielsku spróbowali
                opowiedzieć mi coś o sobie, po ich wypowiedziach (zazwyczaj zdawkowych)
                improwizuję dodatkowe pytania. Jeśli wiem, że mam przed sobą ludzi, którzy
                przyzwoicie znają ten język gram w grę pt. "Spotlight On You". Później
                organizuję tzw. Placement Test, który pozwala mi dobrać odpowiedni do ich
                poziomu podręcznik. Po wyborze podręcznika przedstawiam im wymagania
                przewidziane podstawą programową dla określonego programu nauczania. Dokąd
                zamówione podręczniki się nie zjawią korzystam z innych materiałów językowych na
                ich poziomie.

                W klasach, które uczę już drugi rok poprostu przedstawiam wymagania dyktowane
                podstawą programową.

                W klasach trzecich pierwsze dwie, czasem trzy godziny poświęcam na dokładne
                omówienie wymagań maturalnych i procedur związanych z pisemnym i ustnym
                egzaminem maturalnym.

                Gwendal
                • stokrootka1 Re: Pierwsza lekcja 01.09.05, 23:13
                  Dziękuję, właśnie o to mi chodziło:)
                  Okazuje się, że robimy całkiem podobnie...

                  P.S. Dziękuję również za cierpliwość, choć początkowo odniosłam wrażenie
                  pewnego zniecierpliwienia...
                  A przecież od tego jest to forum, by pytać, zdobywać nowe pomysły i
                  doświadczenia, dochodzić do wielu rzeczy wspólnie, nieprawdaż...?

                  Pozdrawiam:)
                  • gwendal Re: Pierwsza lekcja 01.09.05, 23:40
                    > P.S. Dziękuję również za cierpliwość, choć początkowo odniosłam wrażenie
                    > pewnego zniecierpliwienia...

                    Owszem, przyznam, że odczułem pewne zniecierpliwienie, gdyż sprawiałaś wrażenie
                    nieco wylęknionej i niezbyt zorientowanej osoby. Sam nie mam zbyt wielkiego
                    stażu w zawodzie, ale często zdarza mi się wprowadzać "do szkoły"
                    pierwszorocznych nauczycieli i lubię widzieć przed sobą ludzi, którzy są
                    zdecydowani i, zaryzykuję, pewni siebie a pytania, które zadają, mają raczej
                    charakter "mam swój pomysł i ciekaw jestem, co Ty o tym sądzisz" niż "co mam
                    robić?" albo "co Ty byś zrobił?".

                    Pozdrowienia,

                    Gwendal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka