Dodaj do ulubionych

atmosfera pracy

16.02.06, 13:20
Od roku pracuję w małej szkole - luksus. Tylko że moje urocze koleżanki
tworzą przedziwne grono nauczycielskie... Z reguły grono pedagogiczne zajmuję
się: narzekaniem, plotkowaniem o wszystkim (bardziej o wszystkich),
opowiadaniem o uczniach - głąbach przy jednoczesnych snuciu bajań o swych
cudownych, wspaniałych pociechach. Na domiar złego dochodzi brak pomocy
koleżeńskiej (nie ma takiej możliwości, aby ktoś coś podpowiedział, czasami
odpowiedział w jakielkolwiek materii). Relacje są nieszczere - "uważaj co,
kiedy i do kogo mówisz". Pracuję na zastępstwie i niedługo mnie tu nie
będzie, ale czuję się lekko zdegustowana ich postawą...
Macie jakieś własne spostrzeżenia?
Obserwuj wątek
    • aretah Re: atmosfera pracy 16.02.06, 13:30
      Moje spostrzezenia... Od kiedy zaczęły się tzw awansy zawodowe, zaczęła się tez
      rywalizacja. Kazdy sobie. W tajemnicy, po cichu, bo nóż widelec, ktoś coś
      usłyszy, podpatrzy i uprzedzi. Na sczęscie nie wszyscy są tacy. Mad
      doświadczenie pracy w małej, wiejskiej szkółce - gdzie ta rywalizacja była
      bardzo widoczna i było to nie do zniesienia. Mam też doświadczenie w ogromnym
      molochu, ponad tysiąc dzieciaków, gdzie spotkałam się z sympatią i zyczliwością
      innych. Pomoc dostałam z wielu rożnych stron, od wielu różnych nauczycielek. I
      nie wiem, czy po prostu są tam fajni ludzie, czy mój urok osobisty tak działa.
      Podziały są... To fakt, ale chyba największy zaobserowałam miedzy nauczycielami
      w 1-3 a nauczycielami 4-6.
    • elena70 Re: atmosfera pracy 16.02.06, 19:47
      W mojej szkole pracuję 12 rok. Na początku wydawało mi się, że grono jest
      świetne. Wszyscy w jedym wieku, fajne wycieczki z socjalnego, kapitalne imprezy
      okolicznościowe. Dziś też widzę, że trzeba uważać, co się do kogo mówi.
      Zazdrość o godziny nadliczbowe, dodatki motywacyjne, nagrody dyrektora. Wiem,że
      tak jest w wielu szkołach, ale także w innych miejscach pracy nie jest lepiej.
      Wszędzie jest wyścig szczurów. Moja kuzynka dojeżdża do miasta wojewódzkiego
      (ok. 50 km) do pracy w biurze pierwszym pociągiem o 4.45, choć ma na 7.00, bo
      cała reszta pracownic przychodzi wcześniej, nawet na 6.00. Dobrze, że chociaż
      do szkoły nikt nie pędzi na 5.oo ;-)
    • nomenia Re: atmosfera pracy 16.02.06, 22:09
      Atmosfera pracy zależy od wielu czynników, przede wszystkim jednak od ludzi i
      ich osobowości. Też pracuję w niewielkiej szkole i znam swoich kolegów i
      koleżanki od wielu lat. Do niedawna atmosfera była również "ciężka", a to za
      sprawą dyrektora, który wprowadzał swoimi "metodami" system rywalizacji,
      donoszenia, i żadnego uznania dla tych nauczycieli , którzy mieli sukcesy a nie
      popierali metod szefa. Ale od kilku lat zmienił się dyrektor, który swoją mądrą
      "polityką" wprowadził wśród tych samych osób wspólną odpowiedzialność za
      "firmę", wspólne działania na rzecz dzieci i środowiska. Uznaje i nagradza
      sprawiedliwie wszyskich, którzy mają sukcesy i pomaga tym, którzy tej pomocy
      potrzebują. Tak więc bardzo dużo zależy też od "rządów"
    • szamarka1 Re: atmosfera pracy 17.02.06, 15:45
      A ja ma zupełnie inne spostrzeżenie, a mianowicie wiele zależy od osobowości z
      jakimi przyszło nam pracować. W poprzedniej szkole byłam jedna z najmłodszych,
      ale wszyscy mną sie zaopiekowali i była miła atmosfera. Teraz pracuję wsród
      rówieśników i trafiam na zrzędy, które non stop narzekają na uczniów, mężów,
      swoje dzieci itp. Nic nie jest w stanie ich zadowolić. Cały semestr odliczają
      dni do wolnego. Zastanawiałam się już nad tym, dlaczego tak im jest ciężko. Być
      może są po prostu nieszczęśliwe i pracują za karę? A może mają taki charakter i
      dobrały się idealnie. Sęk w tym, że jestem na nie w pewnym sensie skazana, co
      trochę mi dokucza, bo z natury jestem optymistką i lubię robić to, co robię. A
      trudno jest powiedzieć coś pozytywnego przy nich, ponieważ od razu jestem
      gaszona albo patrzą na nie jak na dziwoląga. Ciężko jest pracować w warunkach,
      kiedy nie ma się pokrewnej duszy. Dobrze, że akurat mam fajnych uczniów...
    • fan_gazety W małej szkole 17.02.06, 17:25
      Już 10 lat - mimo pewnej rotacji i sporego rozrzutu wiekowego i "stopni",
      atmosfera ciągle znakomita. Są słabsze i lepsze dni, ale jest pomaganie sobie,
      współpraca, jak trzeba to i pokłócenie się! Bez negatywnych efektów trwałych.
      Chyba mam szczęście, ale chyba nie tylko. Bo i sam czuję się jednym z "autorów"
      takiego stanu rzeczy. Dobra atmosfera nie bierze się znikąd. Myślę, że kluczem
      jest otwartość i choćby odrobina entuzjazmu (udziela się!!).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka