kaisa25 25.02.08, 14:24 Wystawilam kilka ocen niedostatecznych na polrocze i teraz musze pisac do nich program naprawczy. jak sie takie cudenko pisze? Pomoze ktos? Dzieki. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
shiva772 Re: Program naprawczy ??? 25.02.08, 21:36 Komedia istna. Następnym razem nie wystawisz no nie? Ja nie muszę pisać planu naprawczego za to motywację oceny niedostatecznej gdzie muszę napisać co zrobiłam aby uczeń tej oceny nie miał :) Jakby komuś sprawiało radość stawianie pał... Odpowiedz Link
scher Re: Program naprawczy ??? 25.02.08, 23:00 shiva772 napisała: > Następnym razem nie wystawisz no nie? Nie wolno chować głowy w piasek i naciągać uczniowi oceny, bo to demoralizuje! > Ja nie muszę pisać planu naprawczego za to motywację oceny > niedostatecznej gdzie muszę napisać co zrobiłam aby uczeń tej > oceny nie miał To samo. Polecenie na piśmie z podaniem podstawy prawnej. W przypadku opornego dyrektora zagroziłbym, że tego typu polecenia będę traktować jako mobbingujące mnie szykany. Zbędna biurokracja odciąga nauczyciela od ucznia, uniemożliwiając mu rzetelne wykonywanie podstawowych obowiązków służbowych. A zgodnie z przepisami dyrektor ma obowiązek zapewnić pracownikowi optymalne warunki pracy. Rozporządzenie wymaga uzasadnienia oceny wyłącznie na prośbę ucznia lub jego rodziców. I to niekoniecznie na piśmie! Odpowiedz Link
rom50 Re: Program naprawczy ??? 05.03.08, 21:48 scher napisał: > > Ja nie muszę pisać planu naprawczego za to motywację oceny > > niedostatecznej gdzie muszę napisać co zrobiłam aby uczeń tej > > oceny nie miał > > To samo. Polecenie na piśmie z podaniem podstawy prawnej. W > przypadku opornego dyrektora zagroziłbym, że tego typu polecenia > będę traktować jako mobbingujące mnie szykany. Zbędna biurokracja > odciąga nauczyciela od ucznia, uniemożliwiając mu rzetelne > wykonywanie podstawowych obowiązków służbowych. A zgodnie z > przepisami dyrektor ma obowiązek zapewnić pracownikowi optymalne > warunki pracy. > > Rozporządzenie wymaga uzasadnienia oceny wyłącznie na prośbę ucznia > lub jego rodziców. I to niekoniecznie na piśmie! > Całkowita racja. Jeśli ktoś chce programu naprawczego, to niech sobie napisze. N-l zrealizowal program zgodnie z przepisami, zastosował regulamin oceniania i promowania i zrobił wszystko co do niego należy. Dyrektorzy są, podobnie jak nauczyciele,którzy dzielą się na osoby uczące i nauczycieli, z konkursu i tylko tyle, albo z konkursu i wiedzą po co tu przyszli.Jeśli uczeń ma problem, to może zgłosić się do pedagoga, do poradni , do wychowawcy itp i oni wspólnie mogą stwierdzić, że albo jest uposledzony umysłowo, albo wagarował itp. No chyba, że w klasie jest takich uczniów więcej, wówczas należy wyciągnąć wniosek, że w klasie pracowała osoba ucząca, a nie nauczyciel i należy zastanowić się nad dalszym losem tej osony. Odpowiedz Link
scher Re: Program naprawczy ??? 25.02.08, 22:55 kaisa25 napisała: > Wystawilam kilka ocen niedostatecznych na polrocze i teraz musze > pisac do nich program naprawczy. Ja bym poprosił dyrektora o polecenie na piśmie z podaniem podstawy prawnej. Żadnych biurokratycznych bzdetów tego typu przepisy od nauczyciela nie wymagają. Odpowiedz Link
kaha1 Re: Program naprawczy ??? 26.02.08, 08:27 program naprawczy powinien opracować jak dla mnie sam uczeń. On zawalił to on powinien naprawiać. Jak jest to bardzo słabe i niezaradne dziecko - może prosić o pomoc pedagoga, przecież chyba między innymi po to pedagog jest, może konsultować z nauczycielem.. Ale nie żeby nauczyciel za niego wszystko robił.. Odpowiedz Link
shiva772 Re: Kaha! Scher 26.02.08, 21:01 To Ty zawaliłaś nie uczeń! Z kosmosu przyleciałaś czy co?? Niedostatecznie go zmotywowałaś, za mało czasu poświęciłaś, nie umiałąs nauczyć i jeszcze masz pretensje że ma jedynkę. No przestań! Co do podstawy prawnej...Ostatnio chciałam zrobić bunt to się dowiedziałam, że podstawa prawna jest taka, że to rozporządzenie wewnątrzszkolne i pani kurator tego wymaga na wizytacjach. I już. Odpowiedz Link
imilla Re: Kaha! Scher 12.06.08, 00:05 U mnie w szkole dyrektorka powiedziała nam wprost, że pisząc uzasadnienia niedostatecznych wypisujemy tylko przyczyny leżące po stronie ucznia i nie jesteśmy wystarczająco samokrytyczni. Zbliża się koniec roku, ciekawe czy się poprawimy i trochę w końcu pojedziemy po sobie, a nie tylko po uciskanych ofiarach ;) Dodam jeszcze, że ta motywująca do pracy uwaga padła na radzie pedagogicznej po wizycie pani kurator, coś w tym musi być. Odpowiedz Link
scher Re: Kaha! Scher 12.06.08, 08:46 imilla napisała: > U mnie w szkole dyrektorka powiedziała nam wprost, że pisząc > uzasadnienia niedostatecznych wypisujemy tylko przyczyny leżące po > stronie ucznia i nie jesteśmy wystarczająco samokrytyczni. A co to partyjna egzekutywa, na której trzeba składać samokrytykę? Na jakiej w ogóle podstawie prawnej nauczyciel ma pisać jakieś uzasadnienia niedostatecznych??? Odpowiedz Link
imilla Re: Kaha! Scher 12.06.08, 19:35 <scher napisał: > A co to partyjna egzekutywa, na której trzeba składać samokrytykę? > Na jakiej w ogóle podstawie prawnej nauczyciel ma pisać jakieś uzasadnienia niedostatecznych??? Jeszcze nie, ale nie wiem, czy nas to wkrótce nie czeka. W praktyce wygląda to tak, że w małym miasteczku, w którym mieszkam nikt się nie dopytuje o takie rzeczy jak podstawa prawna, bo takie pytanie zostanie automatycznie zakwalifikowane jako atak na dyrekcję, a wszyscy boją się o pracę i wykonują najbzdurniejsze polecenia bez zbyt głośnego szemrania. Odpowiedz Link
scher Re: Kaha! Scher 12.06.08, 20:39 imilla napisała: > wygląda to tak, że w małym miasteczku, w którym mieszkam nikt się > nie dopytuje o takie rzeczy jak podstawa prawna, bo takie pytanie > zostanie automatycznie zakwalifikowane jako atak na dyrekcję To bierny opór. Pisać jak do tej pory, na odczepne - a gadanie dyrekcji puszczać mimo uszu. Odpowiedz Link
scher Aha, odświeżyłem sobie wątek 12.06.08, 08:48 shiva772 napisała: > wewnątrzszkolne i pani kurator tego wymaga na wizytacjach. I już. Pani kurator czy tam wizytator to sobie mogą wymagać tylko tego, na co im prawo pozwala, a nie mieć jakieś swoje wizje misia. Odpowiedz Link
alina.walkowiak Re: Aha, odświeżyłem sobie wątek 12.06.08, 09:08 Ale kto podskoczy wizytatorce? Nam kazała opracować przez wakacje ścieżki międzyprzedmiotowe, które już podobno dawno wyszły z mody :P Odpowiedz Link
scher Re: Aha, odświeżyłem sobie wątek 12.06.08, 09:10 alina.walkowiak napisała: > Ale kto podskoczy wizytatorce? Chyba żartujesz! Co wizytatorka może zrobić nauczycielowi? Odpowiedz Link
alina.walkowiak Re: Aha, odświeżyłem sobie wątek 12.06.08, 14:31 Nie, nie żartuję. Wizytatorka sprawdza nieprawidłowości, jakimi jest np. brak programu ścieżek międzyprzedmiotowych, życzy sobie, żeby to było, gdy przyjedzie na kontrolną wizytę w przyszłym roku szkolnym, a dyrektorka nauczycielom wyda rozkaz opracowania tego badziewia w czasie wakacji i co? Mam powiedzieć, że mam ją w d...e? Odpowiedz Link
scher Re: Aha, odświeżyłem sobie wątek 12.06.08, 16:19 alina.walkowiak napisała: > Wizytatorka sprawdza nieprawidłowości, jakimi jest np. brak > programu ścieżek międzyprzedmiotowych Skoro jest to nieprawidłowość, to wizytatorka z pewnością prędko poda podstawę prawną swojego żądania. Zadzwoniłbym do wizytatorki - jako zwykły nauczyciel, który nie jest dyrektorem, więc nie ma nic do stracenia i wizytatorka mu może naskoczyć - aby ją osobiście o tę podstawę prawną zapytać. Gdybym został potraktowany nieuprzejmie, kolejnym krokiem byłaby skarga na wizytatorkę do kuratora oświaty: po pierwsze nazywa nieprawidłowością brak czegoś, czego prawo nie wymaga, a więc nierzetelnie albo nieumiejętnie sprawuje nadzór pedagogiczny nad szkołą, po drugie traktuje nauczyciela nieuprzejmie, niezgodnie z zasadami dobrej praktyki administracyjnej. Dyrektor by się oczywiście oficjalnie na moją interwencję wypiął (ba! sam bym go do tego zachęcił!), a ja tym samym zapewniłbym mu (i sobie) spokój i normalność na długie lata. Gdybym się _naprawdę_ uparł, pani wizytator zaczęłaby przyjeżdżać do mojej szkoły wyłącznie na kroplach uspokajających. Odpowiedz Link