mamile
04.09.07, 21:27
Wózek - czołg. Przeznaczony dla burżuazji mieszkającej w obciążonych kredytem
domkach, lub biedoty parterowej. Tachanie wózka wyżej wykończy Pudziana za
trzecim razem.
Zestaw Gondola + podwozie = super. Duże, dmuchane..., sorry pompowane koła
dają sobie radę zawsze i wszędzie (chyba, że tachamy wózek po schodach).
Rączka szeroka, wygodna, nie kopiemy kółek pchając wózek - to ważne, jeśli nie
chcemy, aby nas nie zalała wściekłość.
Spacerówka - tragedia. Dykta, obciągnięta średniej jakości materiałem.
Doskonałe rozwiązanie dla małego fakira - masochisty (lub rodzica - sadysty).
Regulacja oparcia z epoki Piasta Kołodzieja.
Hamulec w wykonaniu prawie Fiatowskim (jeździłem kiedyś Fiatem Palio - stąd
skojarzenie) - czasem działa a czasem nie.
Masa wózka w każdej konfiguracji około tony.
Jakość spawów i połączeń, a szczególnie połączenia budka-gondola na poziomie
chińskich zabawek - tragedia.
Zapłaciliśmy za wózek 1000 zł. Myślę, że uczciwa i porządna cena winna
kształtować się na poziomie 299 zł bez promocji.