Dodaj do ulubionych

A ja tyje...

10.12.04, 06:41
czesc dziewczyny,
Wy chudniecie a ja...tyje. Przeciez balans musi byc zachowany w przyrodzie:)
Moze bym zalozyla watek "tyjemy naturalnie" bo ja dzialam odwrotnie do Was.
Podziwiam Was ze macie tyle samozaparcia i obiecuje ze z Nowym Rokiem nowym
krokiem ja tez zaczne chudnac. Solidnie i na pewno.
Tyje poniewaz zblizaja sie swieta a to pierwsze odkad powiedzialam mezusiowi
"pa pa" i bede je spedzac tylko z synem. Dlatego teraz jem, zeby nie czuc nic
wiecej tylko pelny brzusio, ale jak rusze od stycznia, to az sie bedzie kurzylo.
Wiec pozwolcie mi teraz tyc, ale Wy chudnijcie, prosze !!!
Jestescie moja motywacja ktora mam zamiar wykorzystac za pare tygodni.
Ciekawam czy sa jeszcze tu jakies kobitki co maja problemy z waga przez
klopoty emocjonalne. Jest to podobno najczestszy powod otylosci. Jak widzisz
otyla osobe, to zdradza ona swoja tusza stan swojej chorej duszy - co o tym
sadzicie ?
Obserwuj wątek
    • bera68 Re: A ja tyje... 10.12.04, 07:43
      Muszko, ja też tyję jak mam kłopoty, albo doły:((((
      i tez mam problem z motywacją, bo sylwester spędze w łóżku:(((
      i tak sobie dziś rano pomyslałam, że mam gdzies to ,ze nie idę na bal,
      zamierzam się wystroić i godnie przyjąc Nowy Rok, siedząc w nowej sukience
      (którą zamierzam kupic na ta okazję) na grubym od forsy portfelu (co niby ma mi
      przynieść gotówkę na cały rok)...
      pozdrawiam
      bera
    • ulka_e Re: A ja tyje... 10.12.04, 08:00
      A skąd ja to znam, jest mi smutno jestem strasznie głodna, denerwuję się
      zjadłabym konia z kopytami, ale się staram tylko czasami cos mi to kiepsko
      wychodzi
      • muszka3 Re: A ja tyje... 10.12.04, 08:34
        Beru i Ulko,
        Ciesze sie ze odpowiedzialyscie na moj watek. Jestem z Wami dziewczyny. Moze
        spedzimy sylwestra razem ? Ja wprawdzie w Kanadzie ale moge polaczyc sie z Wami
        wirtualnie z mojego lozka ? :)))
        Ubierzmy sie z piekne sukienki, nasze faldy beda sie z nich wylewaly, ale my
        bedziemy mialy to gdzies..., umalujemy sie pieknie, wyperfumujemy i...do lozka !
        Butelka lub dwie szampana, poczatujemy sobie troche, poogladamy TV i spedzimy
        najpiekniejszego Sylwestra w naszym zyciu !
        A od nowego roku zaczniemy dbac o siebie, schudniemy - ale nie po to zeby
        wygladac sexy w kusej sukience. Zrobimy to dla zdrowia, zeby dlugo zyc i byc
        podpora dla naszych dzieci, a jak ich nie mamy dla innych ludzi.
        Co Wy na to ?
        • bera68 Re: A ja tyje... 10.12.04, 08:42
          OK,
          fałdy nie beda sie wylewały, bo trzeba kupic sukienki odpowiednie:))))))
          szampan lub dwa - umowa stoi...
          wiesz co muszka,czemu schudłam nie dla siebie, dla mojego dziecka, żeby koledzy
          nie śmieli sie ma grubą matkę:)
          bo sama wiesz jakie są dzieci "szczere"
          kiedyś słyszałam w autobusie jak milusia dziewczynka lat ok 4-5, mówi do matki
          koleżanki
          pani Alu, wie co mówiła o pani Kasia?
          co?
          że pani jest gruba!
          ...niestety to była prawda

          i nie chodzi mi teraz o dyskusję o wnętrze tej kobiety, ze jest dobra, ładna,
          ze dziewczynka powinna wsadzić jezorek za zęby...tylko o to,że to była prawda:)
          buziaki
          bera

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka