xx-partisan
08.12.10, 16:47
O wyborach burmistrza napisano już wiele i chyba czas zamykać ten temat. Jako pewną reasumpcję, chciałbym poruszyć jedną kwestię. Otóż fakt, iż burmistrzem został Tomasz Dąbrowski nie oznacza tylko lokalnej wygranej pewnej opcji. Podstawową zaletą takiego wyniku jest fakt zwycięstwa pewnego lokalnego środowiska nad wpływami największej partii politycznej w Polsce. Z jednej strony stał lokalny komitet wyborczy, z ograniczonymi zasobami ludzi i środków, motywowany chęcią zmian i niezgodą na panujące porządki, a z drugiej strony ogromna machina polityczna, z prawie nieograniczonymi środkami, mobilizująca nie tylko lokalny Urząd Miasta ale i ludzi spoza terenu Łomianek do walki o swoje przywileje. Wygrał jednak Dawid w starciu z Goliatem. I to właśnie napawa otuchą i daje wiarę w zmianę na szczeblu całej Polski, wiarę w to, iż Ci co z nic nie robienia poza nachalnymi sztuczkami PR-owskimi uczynili głowną zasadę swoich rządów, Ci co opierają swoją legitymację wyborczą wyłącznie w oparciu o strach przed inną opcją polityczną, będą musieli kiedyś zdać raport ze swoich działań i na zawsze pożegnają się ze służbą publiczną. Dzisiaj patrząc na tych PR-owskich "mędrców" wydaje się to trudne do wyobrażenia. Ale sam przykład Łomianek daje nadzieję, iż ktoś kiedyś powie: "sprawdzam", albo krzyknie: "król jest nagi". Ot i taka mała nadzieja dla demokracji.