woynowski1
06.05.12, 15:38
Mam dość waszych przepychanek, płytkiej demagogii, kłamstwa i polityczki. To takie małostkowe i zaściankowe. I stałem się ostatnio z autora jedynie czytelnikiem. Ale skoro ciech110 zaczyna mnie pomawiać, to pozwlam sobie wyjaśnić:Genezą mojego działania były sprawy bieżące i perspektywiczne. Całe szczęście że trafiłem na grono ludzi gotowych mnie w tym pomóc i doceniających moje kwalifikacje. Dziękuję im za to.
Realne i bieżące jest ,że każdy autobus zabierając stu pasażerów, zmniejsza ruch na drogach dojazdowych z Łomianek o, co najmniej 75 samochodów osobowych. Dalszy kierunek to rozwijanie współpracy w przewozach autobusowych i komunikacji publicznej z Warszawą. I te cele w dużej mierze udało mnie się zrealizować i trudno to zmienić, dlatego obecni włodarze musieli dziś zezwolić łaskawie na zakup kolejnego nowego autobusu przez KMŁ . To SĄ FAKTY I REALIA.
Wielkie mrzonki o wielomilionowych inwestycjach w dodatkowe pasy jezdni, budowę pojazdu szynowego samodzielnie przez Łomianki to bajki. Trzeba było wieloletnich starań, by różni oportuniści, byli w stanie to pojąć i podejmujęli współpracę z Warszawą i Mazowszem na rzecz wspólnego dziania celem poprawy dojazdu do Łomianek i usprawnienia ruchu na drodze krajowej E-7.
A ja w tym widziałem sens i cel mojej pracy. Cel doraźny poprawa sytuacji KMŁ i współpraca komunikacyjna z Warszawską aglomeracją, a długofalowy poprawa układu dojazdowego do Łomianek i ruchu na E-7(S-7).
Tak na serio, to chciał bym by w Łomiankach w wyniku działalności każdego zaangażowanego człowieka tyle się działo co za czasów, jak go nazywa ciech110 <Janie U.miaskoski> ego, w KMŁ. Każdy widzi i wie, że z gromady rozpadających się gratów, KMŁ ma zupełnie nie porównywalne autobusy! Albo po kapitalnych remontach, albo nowy! I co ciekawsze w wyniku warunków, które jej stworzono, kupuje kolejne nowe autobusy. I to dzięki umowie na 2011 rok podpisanej przez Wiesław Pszczółkowski, a nie jak się chwalicie Dąbrowskiego. I nie mogliście przy tym majstrować dopóki byłem w radzie. Łomiankowicze mają też bilet Miejski z Warszawą i bilet roczny dla seniorów za jedyne 48zł, na Warszawę i Łomianki. Koszty 1 km w KMŁ niższe i to sporo niż w Warszawie. O innych drobiazgach nie wspomnę. A że obecne władze chciały by każdy orał społecznie to ich sprawa, ja nie był bym burmistrzem Łomianek za 4400 zł i już. Bo nie zostanę BEZROBOTNYM! To ja w ramach swej działalności w gminie przyniosłem oszczędności wydatków z kasy na poziomie setek tysięcy złotych i jestem to w stanie udowodnić. Natomiast nie muszę udowadniać, że lepsza komunikacja zbiorowa z Warszawą, to mniej pojazdów na Kolejowej! A moja praca na rzecz KMŁ nie tylko radzie nadzorczej, nie ograniczała się jedynie tylko do tego. I wiele osób o tym wie, że nic nie powstaje z niczego, a przecież powstało tak wiele, o wiele więcej niż za kadencji wszystkich poprzednich rad razem wziętych. To nie był cud, to był wysiłek organizacyjny, lobbystyczny i wielka mrówcza codzienna praca. I to była to w dużej mierze moja praca , a na pewno nie obecnych członków rady! Bo fachowiec to potrafi i wie jak wydatkować każdą złotówkę i jak ją zdobyć. I w drodze ewolucji, KMŁ to zupełnie inna spółka i inna jest dziś komunikacją z Warszawą niż w 2006 roku, gdy zaczynałem. Nawet patrzenie na problemy drogowe zarówno w aspekcie przebudowy układu komunikacyjnego jak i pojazdu szynowego jest inne, bardziej realne i rzeczywiste. Już nie Łomianki pępek świata ale współpraca, trudna wpólpraca na różnych szczeblach. Jedynie puste obietnice wyborcze o pojedzie szynowym mającym zostać niedługo wybudowanym pozostały.
Dziś martwi mnie że wraca stare nie nowe jak mawiał Gołubiew! Że wracamy do sterowania ręcznego w przypadku tej spółki. Było to możliwe po zmianie rady, bo ja za nic na świecie nie zgodził bym się na dotowanie gazety przez spółkę i przenoszenie opłat za jej wydawanie na barki generalnie najuboższych Łomiankowiczów i ukrywanie jej kosztów w cenie biletu. To pierwsze kukułcze jajo w postaci gminnej gazetki, co będzie następne, jakie koszty urzędu ukryte zostaną w budżecie spółki? Spolegliwość obecnej rady nadzorczej spółki i nieograniczona nad nią władza Burmistrz bardzo źle wróżą. Kreatywność w tym zakresie obecnych władz gminy wydaje się nieograniczona, wypada jedynie liczyć na referendum.
Na zakończenie ciech110 gratuluję przenikliwości, ale mezark to inny poziom i proszę mnie do niego nie porównywać. forum.gazeta.pl/forum/w,229,135611259,,Madrosc_radnych_opozycji_.html?v=2